rozwiń zwiń

Niedzielni poeci

Okładka książki Niedzielni poeci
Agnieszka Stefańska Wydawnictwo: Świat Książki literatura piękna
253 str. 4 godz. 13 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
253
Czas czytania
4 godz. 13 min.
Język:
polski
ISBN:
837391711X
Średnia ocen

                4,7 4,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Niedzielni poeci w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Niedzielni poeci

Średnia ocen
4,7 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
5
4

Na półkach:

Znakomity język, niezwykły klimat. Liryczny, a jednocześnie humorystyczny obraz miejsca i ludzi, których w realu unikamy wciągnął mnie bez reszty. Ujęli mnie bohaterowie-kilkoro zostanie ze mną (np. dziadek, pani Kazimiera, kloszardka). Rzeczywistość trochę jak z obrazów Dudy gracza, trochę jak u Witkacego. To dla mnie jest literatura, gdy mnie ktoś zaskoczy i zmusi do refleksji. Śmieję się z jednej strony , a z drugiej, czuję,ze to o życiu i jak w życiu: straszno i śmieszno. Autorce dziękuję za bardzo dobry czas z jej książką😊

Znakomity język, niezwykły klimat. Liryczny, a jednocześnie humorystyczny obraz miejsca i ludzi, których w realu unikamy wciągnął mnie bez reszty. Ujęli mnie bohaterowie-kilkoro zostanie ze mną (np. dziadek, pani Kazimiera, kloszardka). Rzeczywistość trochę jak z obrazów Dudy gracza, trochę jak u Witkacego. To dla mnie jest literatura, gdy mnie ktoś zaskoczy i zmusi do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

124 użytkowników ma tytuł Niedzielni poeci na półkach głównych
  • 103
  • 21
39 użytkowników ma tytuł Niedzielni poeci na półkach dodatkowych
  • 27
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki 10 x miłość Hanna Bakuła, Manuela Gretkowska, Tomasz Jastrun, Izabela Morska, Maria Nurowska, Jerzy Pilch, Katarzyna Pisarzewska, Agnieszka Stefańska, Grażyna Szapołowska, Janusz Leon Wiśniewski
Ocena 5,5
10 x miłość Hanna Bakuła, Manuela Gretkowska, Tomasz Jastrun, Izabela Morska, Maria Nurowska, Jerzy Pilch, Katarzyna Pisarzewska, Agnieszka Stefańska, Grażyna Szapołowska, Janusz Leon Wiśniewski

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sen zielonych powiek Edyta Szałek
Sen zielonych powiek
Edyta Szałek
Kiedyś usłyszałam, że za dużo czytam. Wtedy odebrałam tę uwagę jako zarzut. Teraz poczytuję ją za komplement, ale ukrywanie, że korzystam z więcej niż jednej biblioteki, pozostało mi do zdarzenia związanego z tą książką. W bibliotece obcego miasta, do której jeżdżę, gdy kończy mi się termin wypożyczenia, spotkałam koleżankę, która również tak, jak ja, korzysta z wielu źródeł dostępu bibliotecznego. Przyjemnie było poznać na nowo starą znajomą i przyjemnie było odkryć, że nie jestem sama w tej „inności”. Jeszcze przyjemniej jest mówić o tym wszem wobec bez poczucia odosobnionego przypadku, dla którego nieczytający muszą znaleźć nową szufladkę i winy, że narażam ich na taką trudną pracę umysłową przetasowującą ich gotowy katalog. To w tej bibliotece, z dala od rodzinnego miasta, wymieniłyśmy się czytelniczymi tajemnicami i polecanymi tytułami. Ja jej wspomniałam o tetralogii "Północna Droga" Elżbiety Cherezińskiej, a ona mi właśnie o tej książce. Debiucie powieściowym pisarki, którą znała osobiście. Mieszkanki miasta, w którym spotkałyśmy się tak niespodziewanie. Wzięłam. Bo jak odmówić takiej rekomendacji, w takich okolicznościach – to po pierwsze. Jak nie poznać twórczości regionalnych pisarzy, to po drugie. A po trzecie, chciałam poznać gust czytelniczy znajomej. Sama książka była więc dla mnie ogromną niewiadomą, która już po prologu wyznaczyła mi rolę słuchacza i obserwatora życia głównej postaci – Grety. Zaczynającego się momentem wyjścia kobiety ze szpitala, która prawdopodobnie straciła dziecko, próbując na nowo żyć. Przy czym słowo „prawdopodobnie” jest kluczowym w poznawaniu jej nowej drogi. Greta nie opowiada o przeszłości. Wręcz przeciwnie. Wypiera ją, nie wspomina, nie chce jej pamiętać, ucieka w amnezję. Skupia się wyłącznie na realiach teraźniejszości. Nie rzuca się jednak w jego odmęty i zawirowania, próbując zagłuszać czas przedtem. Wybiera samotność. Samotność wśród ludzi. Pracuje w firmie, wypełnia obowiązki i powinności, nawiązuje kontakty towarzyskie, koleżeńskie i seksualne z przygodnymi partnerami. Żyje, izolując się od emocji innych, chroniąc jednocześnie własne. Próbuje w społeczeństwie, które ją absorbuje wbrew jej woli, znaleźć przestrzeń do prawa bycia szczęśliwą samotnie. Prawa, którego ludzie z małego miasteczka jej odmawiają, a zwłaszcza jeden, przypadkowo poznany mężczyzna. Joachim, bo tak miał na imię, wywołuje w Grecie niechciane wspomnienia, niepokojące sny, zagadkowe zdarzenia, nagłe wizje przedmiotów niczym w dobrze znanym zjawisku déjà vu. Są w jej odczuciu niechcianymi, raniącymi haczykami, które kotwiczą boleśnie w jej nowym życiu, przerzucając liny do światów równoległych – przeszłego i przyszłego. Samo zakończenie, zaskakujące, wykorzystuje kolejny stan psychofizyczny człowieka, o którym nie napiszę, by nie naruszyć clou tej powieści. Jednak mogę napisać o jej głównej bohaterce. Nie, nie o Grecie, której życie pomiędzy było tylko pretekstem, dla mnie tylko tłem, konieczną ilustracją i dobrym powodem do rozważań na temat… samotności. Zjawiska doświadczanego, prędzej czy później, przez każdego człowieka, mogącego być rozpatrywanym jako dobro lub zło uniwersalne. Autorka w powieści zestawia ze sobą te dwa skrajne poglądy. Złą samotność reprezentuje społeczeństwo, które twierdzi, "że człowiek nie powinien, ba, nie ma prawa być samotnym". Musi być z kimś, musi przestrzegać norm i zasad życia społecznego, które same w sobie są silnie socjalizujące, bo przecież człowiek, jak dowodzi psychologia społeczna, to istota społeczna. Bez niego ginie, nie jest wartościowa, nie jest szczęśliwa, a jak niedawno usłyszałam od swojej koleżanki (innej), nie jest możliwym być szczęśliwym samotnikiem, wbrew temu, co twierdzą single i na przekór im. Świetnie pasuje do schematu ludzi, "którzy nie lubią, by w ich obecności ktoś był samotny. Może to z powodu tego, że skupieni na swojej przeciętnej wyjątkowości, nie wyobrażają sobie, że ktoś inny mógłby być samotny przy ich boku. To byłaby swoista porażka" w zaprzeczaniu własnego lęku przed nią. Lęku i poczucia zagrożenia bezpieczeństwa projektowanego na innych. A Greta była taką swoistą porażką. Uważała, że ma prawo do szczęścia w samotności. Do wyboru życia bez kogokolwiek u boku, do bycia niekochaną i niekochającą, do spokoju, do równowagi emocjonalnej i duchowej. Jeżeli była nieszczęśliwa to tylko z powodu zabierania jej do tego prawa przez innych, którzy są pełni zrozumienia tylko dla samotności zinstytucjonalizowanej, najlepiej połączonej z religią. Pojedyncze, „cywilne” jednostki nie mogą na to liczyć. Muszę przyznać, że po tej książce inaczej patrzę na samotność i osoby samotne. Na pewno już nie poprzez pryzmat nieszczęścia i smutku, o ile tego nie deklarują wprost, ale poprzez świadomy wybór innej drogi na obrzeżach społeczeństwa. Chciałabym kogoś takiego spotkać i porozmawiać na temat jakże innego świata, w którym żyją. Tylko czy taka osoba przyzna się do "inności wewnętrznego świata, który wrażliwy na temperatury innych ludzkich światów boi się ujawnić"? Tak, jak ja do niedawna ze swoim światem książek. Teraz przynajmniej potrafię go bronić. Nie spodziewałam się, że ta niepozorna książka, poprzez analogię, da mi do tego dobrą broń. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 6 4 lata temu
Nie ma powodu, by płakać Małgorzata Warda
Nie ma powodu, by płakać
Małgorzata Warda
Książka pt. '' Ne ma powodu, by płakać'' autorstwa nieznanej mi do tej pory twórczości Pani Małgorzaty Wardy jest powieścią, w której to przedstawia losy bohaterów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Główną bohaterką w tej powieści jest Maja. To wrażliwa, zdolna dziewczyna. Tak, jak u każdego z nas zdarzają się momenty zagubienia życiowego. Jej dotychczasowe życie uległo zmianom. Rozpoczyna Maja nowy etap życia w stolicy, aby móc lepiej poznać współczesną sztukę artystyczną, a również marzyłaby stać się częścią bohemy artystycznej. Prace artystyczne tworzone przez Maję i jej przyjaciół dają w rezultacie uzyskane bardzo różne końcowe efekty, ale za to poznają, się lepiej podczas spotkań towarzyskich rozważając, na nich swoje życiowe i zawodowe plany poprzez organizowanie wspólnych wernisaży analizując przy tym, jakie korzyści uzyskali, tworząc, je. Gdy zapoznany się z życiem każdego osobna występujących w tej powieści bohaterów drugoplanowych to z łatwością wywnioskujemy, jacy oni są naprawdę, czy są tajemniczy, czy potrafią na co dzień się uśmiechać i liczyć na siebie w każdej możliwej dla niej sytuacji? Przyznam, że momentami uważnie obserwowałam postępowanie każdego z występującej w tej powieści bohaterów, z tego względu, że oni mają to coś w sobie, gdyż nie udają, nikogo kim w rzeczywistości nie są. Książkę tę czytało mi się jednym tchem, ponieważ z losami tychże sympatycznych, pełnych życia, nowych pomysłów studentów możemy się również upodobnić. Po kilku latach wróciłam ponownie do tej przeczytanej przeze mnie powieści, ponieważ chciałam sobie przypomnieć, jak to jest podczas studiów, z jakimi problemami zmagają się studenci, jaki wygląda ich indywidualny świat, oceniany z ich perspektywy, wypowiadane słowa codzienne. Nie potrafiłabym wskazać, który bohater jest moim ulubionym z tego względu, że autorka potrafi doskonale zilustrować barwami życia ich charaktery i to, co lubią oni wykonywać. Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorską Pani Małgorzaty Wardy uważam za udane. Polecam przeczytać tę powieść.
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Niedzielni poeci

Więcej
Agnieszka Stefańska Niedzielni poeci Zobacz więcej
Więcej