Niedole cnoty. Zbrodnie miłości
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Trzy wieki kultury europejskiej
- Data wydania:
- 1985-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1985-01-01
- Liczba stron:
- 248
- Czas czytania
- 4 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8321804403
- Tłumacz:
- Jacek Trznadel
Ta książka nie posiada jeszcze opisu.
Kup Niedole cnoty. Zbrodnie miłości w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Niedole cnoty. Zbrodnie miłości
Jeżeli ktoś spodziewa się znaleźć w tym zbiorze trzech prozatorskich utworów markiza de Sade'a (jednej krótkiej powieści i trzech nowel) czegoś na kształt soczystej pornografii i pikantnych scen erotycznych raczej się zawiedzie. Owszem, seksualizm i rola popędu płciowego są w tych znakomitych literacko i pogłębionych psychologicznie tekstach wszechobecne, są motorem napędowym działań głównych postaci i dominują w ich doświadczeniu rzeczywistości. Opisy tych relacji są w zasadzie przyzwoite, a nawet staroświeckie. Co nie oznacza, że pornografii markiz nie pisał. Pisał jednakże i inne dzieła dzieła, w których zawarł liczne sugestie filozoficzne, swoją oryginalną propozycję światopoglądową skrajnego libertynizmu łączonego ze swoistym kultem panteistycznie pojmowanej Natury, a także obraz i świadectwo epoki oraz ludzi, którzy ją tworzyli. Możemy uznać markiza za szalonego psychopatę realizującego skrajne ekstremum seksualne, ale talentu literackiego odmówić mu nie sposób. Jego zasługą było na pewno bardzo wnikliwe ujęcie psychologii zła i jego obecności w naturze ludzkiej, może dlatego że znał je z autopsji. Dokonuje on przy tym tego zła swoistej apologii, to ono jest nagradzane przez los, cnota zaś skazywana na cierpienia. Bohaterowie tych opowieści sami tego zła doświadczają lub je czynią. Sade to buntownik przeciwko społecznym normom i konwencjom, którym przeciwstawia naturalne potrzeby popędowe człowieka. Jego libertyni to jednostki znajdujące się ponad moralnością, niczym jakaś nowa rasa nadludzi wyzbytych ze wszelkich zahamowań. Uwięziona wraz z innymi kobietami w jakimś oddalonym klasztorze haremie Justyna podlega nieograniczonej władzy rozpustnych mnichów, którzy ją i jej towarzyszki niedoli bez litości seksualnie eksploatują. Blisko stąd do nietzscheańskich koncepcji ubermenscha. Ateista de Sade totalnie odrzucający chrześcijańskie rozumienie Boga, widzi w nim raczej złośliwego demiurga, okrutne i złe kosmiczne monstrum. A skoro ten Stwórca jest okrutny i zły, to my także mamy prawo do czynienia okrucieństwa i zła. I cały wysiłek, życiowy i literacki markiza to próba dorównania temu boskiemu monstrum przez nieskrępowanego żadnymi zasadami libertyna. Nie można odmówić takiemu rozumowaniu pewnej logiki, ale nie oznacza to, że jest ono słuszne. Wprost przeciwnie, konieczny jest spory dystans wobec tak przewrotnego myślenia. I o tym właśnie pamiętajmy. Studiowanie dzieła markiza de Sade, nawet pewna fascynacja jego twórczością, postacią i myślą jako niezwykle złożonym wielopłaszczyznowym zjawisku może być inspirującym doświadczeniem intelektualnym. Praktycznego naśladownictwa jednakoż nie polecam.
Oceny książki Niedole cnoty. Zbrodnie miłości
Poznaj innych czytelników
260 użytkowników ma tytuł Niedole cnoty. Zbrodnie miłości na półkach głównych- Przeczytane 189
- Chcę przeczytać 71
- Posiadam 54
- Literatura francuska 3
- Literatura zagraniczna 2
- Francja 2
- 2018 2
- W mojej biblioteczce 1
- Posiadam/Legacy 1
- Wypożycz z Biblioteki Raczyńskich 1
Tagi i tematy do książki Niedole cnoty. Zbrodnie miłości
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niedole cnoty. Zbrodnie miłości
Słońce wschodzi, strażnicy wezmą mnie zaraz, pozwól mi podążyć ku śmierci; nie jest mi już ona straszna, skróci moje katusze, zakończy je; może się jej obawiać tylko istotna szczęśliwa, której dni są czyste i pogodne, ale nieszczęsna, która miała w uścisku tylko żmije, której zakrwawione nogi stąpały tylko po kolcach, która poznała mężczyzn, aby ich nienawidzieć, widziała pocho...
Rozwiń
Opinia
Jeżeli ktoś spodziewa się znaleźć w tym zbiorze trzech prozatorskich utworów markiza de Sade'a (jednej krótkiej powieści i trzech nowel) czegoś na kształt soczystej pornografii i pikantnych scen erotycznych raczej się zawiedzie. Owszem, seksualizm i rola popędu płciowego są w tych znakomitych literacko i pogłębionych psychologicznie tekstach wszechobecne, są motorem napędowym działań głównych postaci i dominują w ich doświadczeniu rzeczywistości. Opisy tych relacji są w zasadzie przyzwoite, a nawet staroświeckie. Co nie oznacza, że pornografii markiz nie pisał. Pisał jednakże i inne dzieła dzieła, w których zawarł liczne sugestie filozoficzne, swoją oryginalną propozycję światopoglądową skrajnego libertynizmu łączonego ze swoistym kultem panteistycznie pojmowanej Natury, a także obraz i świadectwo epoki oraz ludzi, którzy ją tworzyli. Możemy uznać markiza za szalonego psychopatę realizującego skrajne ekstremum seksualne, ale talentu literackiego odmówić mu nie sposób. Jego zasługą było na pewno bardzo wnikliwe ujęcie psychologii zła i jego obecności w naturze ludzkiej, może dlatego że znał je z autopsji. Dokonuje on przy tym tego zła swoistej apologii, to ono jest nagradzane przez los, cnota zaś skazywana na cierpienia. Bohaterowie tych opowieści sami tego zła doświadczają lub je czynią. Sade to buntownik przeciwko społecznym normom i konwencjom, którym przeciwstawia naturalne potrzeby popędowe człowieka. Jego libertyni to jednostki znajdujące się ponad moralnością, niczym jakaś nowa rasa nadludzi wyzbytych ze wszelkich zahamowań. Uwięziona wraz z innymi kobietami w jakimś oddalonym klasztorze haremie Justyna podlega nieograniczonej władzy rozpustnych mnichów, którzy ją i jej towarzyszki niedoli bez litości seksualnie eksploatują. Blisko stąd do nietzscheańskich koncepcji ubermenscha. Ateista de Sade totalnie odrzucający chrześcijańskie rozumienie Boga, widzi w nim raczej złośliwego demiurga, okrutne i złe kosmiczne monstrum. A skoro ten Stwórca jest okrutny i zły, to my także mamy prawo do czynienia okrucieństwa i zła. I cały wysiłek, życiowy i literacki markiza to próba dorównania temu boskiemu monstrum przez nieskrępowanego żadnymi zasadami libertyna. Nie można odmówić takiemu rozumowaniu pewnej logiki, ale nie oznacza to, że jest ono słuszne. Wprost przeciwnie, konieczny jest spory dystans wobec tak przewrotnego myślenia.
I o tym właśnie pamiętajmy. Studiowanie dzieła markiza de Sade, nawet pewna fascynacja jego twórczością, postacią i myślą jako niezwykle złożonym wielopłaszczyznowym zjawisku może być inspirującym doświadczeniem intelektualnym. Praktycznego naśladownictwa jednakoż nie polecam.
Jeżeli ktoś spodziewa się znaleźć w tym zbiorze trzech prozatorskich utworów markiza de Sade'a (jednej krótkiej powieści i trzech nowel) czegoś na kształt soczystej pornografii i pikantnych scen erotycznych raczej się zawiedzie. Owszem, seksualizm i rola popędu płciowego są w tych znakomitych literacko i pogłębionych psychologicznie tekstach wszechobecne, są motorem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to