Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności
- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Seria:
- Poza serią
- Data wydania:
- 2019-08-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-08-30
- Liczba stron:
- 168
- Czas czytania
- 2 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788380499140
Kup Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności w ulubionej księgarni Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności
Szkic o doświadczaniu inności
Na przykład osoba na wózku. Nie wiadomo, jak się zachować. Skoro już nasze spojrzenia się przecięły – uśmiechnąć się? Po szybkiej kalkulacji uświadamiam sobie, że wobec pełnosprawnego w takiej samej sytuacji zrobiłabym to na pewno. Więc uśmiech. Ale jak się uśmiechnąć, żeby wyglądać naturalnie? No właśnie. I najważniejsze pytanie: czy to, jak traktujemy ludzi z niepełnosprawnością, jest naturalne, czy ma jedynie naturalnie wyglądać?
Czasami każdemu jest trudno. Zajść w ciążę, znaleźć pracę, rozpoznać sąsiada na mieście. Zrobić makijaż, wsiąść na rower. Między innymi o takich trudnościach pisze Maria Reimann w swojej małej żółtej książeczce. „Nie przywitam się z państwem na ulicy” to opowieść o zwykłych ludziach z doświadczeniem niepełnosprawności. O ludziach, dla których problemem jest nie sama niepełnosprawność, ale to, jak patrzą na nią inni.
Książka składa się z dwóch przenikających się płaszczyzn. Jedną z nich jest swoiste studium codzienności kobiet cierpiących na zespół Turnera. Chorobę (lub niechorobę, bo nie wszyscy mają co do tego przekonanie) dotyczącą tylko przedstawicielek płci żeńskiej, której powodem jest całkowity lub częściowy brak jednego z chromosomów X. Skutkiem tej przypadłości jest nie tylko niski wzrost (bez kuracji hormonalnej osiąga się 130 cm) i bezpłodność lub niepłodność, ale także wstęgi oceniających spojrzeń, rękawy pełne kąśliwych uwag i ciężkie buty społecznej mentalności opisującej, co możesz, a czego nie powinieneś robić. Drugim elementem tej książki jest historia opowiedziana bezpośrednio przez osobę doświadczającą niepełnosprawności, czyli przez samą autorkę. Maria Reimann od dziecka niedowidzi i w „Nie przywitam się…” oprowadza nas po tym, jak patrzy na świat i co o nim myśli. Wykonuje „normalne” czynności, takie jak jeżdżenie na rowerze i czytanie książki, bynajmniej nie kreując się na bohaterkę. Jak sama twierdzi, niepełnosprawność nie jest elementem jej tożsamości, nie jest czymś, co ją określa. Są dni, kiedy czuje ją bardziej, ale jest też wiele takich, w których zupełnie nie zwraca na nią uwagi.
Co ciekawe, okazuje się, że niepełnosprawność w tej książce może być potraktowana jako metafora. Niepełnosprawność możemy więc tu czytać po prostu jako inność. Może być nią orientacja seksualna albo polityczna, może nią być narodowość albo religia, może być element wyglądu albo posiadany samochód. Czy znajdzie się osoba, która nigdy nie usłyszała, że nie jest wystarczająco dobra, by móc się w coś zaangażować? A zatem w historiach z „Nie przywitam się z państwem na ulicy” może przejrzeć się każdy.
Oprócz naprawdę cennych spostrzeżeń, kilku refleksji perełek, muszę przyznać, że nie wiem, czy jest to dobra literacko książka. Może nie ma to znaczenia, bo autorka mówi o niej jak o publikacji naukowej (nie ma jednak powodów do niepokoju, bo język jest bardzo prosty, a jedynym śladem gatunku jest według mnie obecność przypisów). Wydawałoby się, że tak cieniutka książka z dużą czcionką nie może być niespójna. Ale ja nie czułam się prowadzona przez autorkę, tylko raczej zagubiona w gąszczu historii. Może słowo „szkic” w tytule miałoby hamować wygórowane oczekiwania? Nie wiem. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z bardzo wartościową treścią, ale wszyscy wiemy, że dużo przyjemniej jest czytać książki napisane dobrze.
Nie chcę się rozpisywać o „Nie przywitam się…”. Wobec jej skromnych rozmiarów łatwo tu o przesadę. Myślę, że czas, którego wymaga przeczytanie tej recenzji, dużo lepiej byłoby wykorzystać na zapoznanie się z tą przepięknie wydaną żółtą książeczką. Jeśli jesteśmy przy temacie wizualności, muszę przyznać, że Wydawnictwo Czarne wykonuje swoją robotę lepiej niż świetnie. Wzbogaca regały pięknie wydaną literaturą o ważnych sprawach. Ważną sprawą Marii Reimann jest próba nauczenia nas rozumienia inności. Robi to w bardzo subtelny sposób i pokazuje, że odmienności przede wszystkim nie musimy się bać.
Joanna Jastrzębska
Opinia społeczności książki Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności
Autorka w książce łączy własne doświadczenia życia z wrodzonym głębokim niedowidzeniem, z doświadczeniami kobiet z zespołem Turnera, z którymi rozmawiała w ramach swojej pracy naukowej. Odniosłam wrażenie, że "Nie przywitam się z państwem na ulicy" powstało jako odprysk głównego badania antropologicznego nad postrzeganiem siebie i swojej kondycji genetycznej przez kobiety z zespołem Turnera. Temat niepełnosprawności widziany różnymi oczami, skłonił Autorkę do rozważań nad własnym życiem. Powstała książka krótka, ale gęsta. Pani Maria Reimann pisze bardzo mądrze, przyglądając się tematowi od wielu stron i poddając wątpliwości własne przekonania. Ta pozycja oczywiście nie kończy całego tematu niepełnosprawności, ale faktycznie otwiera oczy i pozwala spojrzeć na to zagadnienie z zupełnie innych perspektyw.
Oceny książki Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności
Poznaj innych czytelników
1283 użytkowników ma tytuł Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczaniu niepełnosprawności na półkach głównych- Chcę przeczytać 646
- Przeczytane 637
- Posiadam 79
- 2019 24
- 2021 22
- 2020 22
- 2020 21
- Legimi 12
- 2023 10
- 2022 9
Opinia
To książka ważna i potrzebna – jak każda, która pozwala ludziom lepiej zrozumieć to, co niezrozumiałe, a co jest elementem świata, w którym żyjemy.
Niepełnosprawność to olbrzymi wór... hm, wszystkiego. Trudności, emocji, poczucia niesprawiedliwości, rezygnacji, ale też satysfakcji z tego, co się udaje oraz problemów i wzruszeń wspólnych dla całej ludzkości. Szkic Marii Reimann pokazuje, jak różne są światy osób z niepełnosprawnością, ile tam odcieni i doświadczeń. Autorka jest osobą niedowidzącą i to jej osobista historia była dla mnie najcenniejsza. Widać, że „Nie przywitam się z państwem na ulicy” to książka, która powstała przypadkiem (w trakcie pracy badawczej), bo nie ma spójnej wizji – jest jednocześnie o niedowidzącej autorce i o kobietach z Zespołem Turnera, który powoduje problemy innego rodzaju. Nie klei się to w spójną całość, bo światy są zbyt różne, a pokazanie tylko dwóch rodzajów niepełnosprawności zamyka ścieżkę do głębszej analizy. Z drugiej strony: lepiej pisać o czymś, o czym ma się pojęcie, dlatego szkic Marii Reimann wciąż pozostaje wartościowym źródłem.
Przeszkadzał mi brak redakcji wypowiedzi rozmówczyń z ZT. Naturalne w mowie niezręczności językowe powinny być wycięte przy pracy redakcyjnej. Zostawianie ich niczemu nie służy, a daje wrażenie czytania notatek, a nie gotowej książki.
To książka ważna i potrzebna – jak każda, która pozwala ludziom lepiej zrozumieć to, co niezrozumiałe, a co jest elementem świata, w którym żyjemy.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiepełnosprawność to olbrzymi wór... hm, wszystkiego. Trudności, emocji, poczucia niesprawiedliwości, rezygnacji, ale też satysfakcji z tego, co się udaje oraz problemów i wzruszeń wspólnych dla całej ludzkości. Szkic Marii...