Nemo: Berlińskie Róże

Okładka książki Nemo: Berlińskie Róże
Alan MooreKevin O'Neill Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Liga Niezwykłych Dżentelmenów (tom 5.2) Seria: Mistrzowie Komiksu komiksy
56 str. 56 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Liga Niezwykłych Dżentelmenów (tom 5.2)
Seria:
Mistrzowie Komiksu
Tytuł oryginału:
Nemo: Roses of Berlin
Data wydania:
2015-06-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-06-01
Liczba stron:
56
Czas czytania
56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328110311
Tłumacz:
Paulina Braiter
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Nemo: Berlińskie Róże w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Nemo: Berlińskie Róże

Średnia ocen
6,5 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1571
1292

Na półkach:

Moore wciąż bawi się medium, i znowu nie wychodzi to tej serii na dobre. W pierwszym tomie scenarzysta eksperymentował z chronologią wydarzeń, w drugim eksperymentuje z językową warstwą historii - 50% albumu jest po niemiecku, bez jakichkolwiek przypisów, stąd czytelnik może albo te fragmenty pominąć, albo ślęczeć godzinami nad google translatorem. Tłumaczenie komiksu na własną rękę znacznie spowalnia lekturę i zabija całą przyjemność płynącą z obcowania z komiksem - nie sposób w takich warunkach rozkoszować się dynamiką tego medium, czy choćby wczuć się w czytaną opowieść. Mimo wszystko jednak, ta część podobała mi się bardziej niż nieco nieczytelny moim zdaniem tom pierwszy.

Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture

Moore wciąż bawi się medium, i znowu nie wychodzi to tej serii na dobre. W pierwszym tomie scenarzysta eksperymentował z chronologią wydarzeń, w drugim eksperymentuje z językową warstwą historii - 50% albumu jest po niemiecku, bez jakichkolwiek przypisów, stąd czytelnik może albo te fragmenty pominąć, albo ślęczeć godzinami nad google translatorem. Tłumaczenie komiksu na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

65 użytkowników ma tytuł Nemo: Berlińskie Róże na półkach głównych
  • 49
  • 16
37 użytkowników ma tytuł Nemo: Berlińskie Róże na półkach dodatkowych
  • 14
  • 14
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Nemo: Berlińskie Róże

Inne książki autora

Okładka książki Prosto z piekła Eddie Campbell, Alan Moore
Ocena 8,5
Prosto z piekła Eddie Campbell, Alan Moore
Okładka książki Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje Brian Bolland, Ed Brubaker, Dough Mahnke, Alan Moore
Ocena 8,1
Batman. Zabójczy żart. Człowiek, który się śmieje Brian Bolland, Ed Brubaker, Dough Mahnke, Alan Moore
Okładka książki Batman - The Killing Joke and Other Stories Mike Barr, Alan Moore, Jim Starlin
Ocena 7,3
Batman - The Killing Joke and Other Stories Mike Barr, Alan Moore, Jim Starlin
Okładka książki Violator: The 1994 Collection Greg Capullo, Alan Moore, Bart Whitman Sears
Ocena 7,0
Violator: The 1994 Collection Greg Capullo, Alan Moore, Bart Whitman Sears
Okładka książki Vigilante: Samozwańczy Stróż Prawa Jim Baikie, Alan Moore, Don Newton, Chuck Patton, George Pérez, Keith Pollard, Marv Wolfman
Ocena 6,1
Vigilante: Samozwańczy Stróż Prawa Jim Baikie, Alan Moore, Don Newton, Chuck Patton, George Pérez, Keith Pollard, Marv Wolfman
Alan Moore
Alan Moore
Brytyjski scenarzysta komiksowy, pisarz, muzyk, rysownik, czarodziej i okultysta, znany przede wszystkim ze swoich komiksów, w tym "Strażników", "W jak Wendetta", "Ballada o Halo Jones", "Saga o potworze z bagien", "Batman: Zabójczy Żart" i "Prosto z piekła". Moore rozpoczął swoją karierę w brytyjskich undergroundowych fanzinach i na scenie alternatywnej w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Pisał m. in. dla "Doctor Who Magazine", a później dla "2000 AD" i "Warrior", gdzie odniósł sukcesy z seriami "Ballada o Halo Jones" i "Miracleman". Następnie rozpoczął pracę dla DC Comics, jako "pierwszy scenarzysta żyjący w Wielkiej Brytanii, który pracował nad dużymi projektami w Stanach". Pisał dla dużych postaci jak Batman i Superman, znacząco rozwinął Potwora z bagien i pisywał zupełnie oryginalne prace, jak "Strażnicy". Przez lata osiemdziesiąte Moore pomógł komiksowi zyskać większy szacunek i zmazać stygmat pustej rozrywki dla dzieci. Jego sukces utorował drogę dla wielu innych brytyjskich twórców jak Grant Morrison i Neil Gaiman, przyczynił się także do stworzenia znanego imprintu Vertigo. W późnych latach osiemdziesiątych i na początku nowej dekady Moore porzucił mainstream na rzecz niezależnej pracy nad eksperymentalnymi projektami jak opowiadający alternatywną historię Kuby Rozpruwacza "Prosto z piekła", a także swoją pierwszą powieść "Voice of the Fire". Pod koniec lat dziewięćdziesiątych powrócił do głównego nurtu, aby pisać dla Image Comics, gdzie znacząco rozwinął serię "Supreme", a później stworzył imprint "America's Best Comics" przez który wydał dzieła takie jak "Liga niezwykłych dżentelmenów" czy okultystyczna "Prometea". W 2016 roku wydał "Jerusalem", mająca 1266 stron eksperymentalną powieść o dziejach swojego rodzinnego miasta Northampton. Jest to jedna z najdłuższych książek, jakie napisano, a jej napisanie zajęło dekadę. Moore wielokrotnie wykorzystywał w swoich pracach motywy związane z jego innymi zainteresowaniami, przede wszystkim okultyzmu, magii i anarchizmu. Wiele z jego wczesnych prac rozpoczyna się zniszczeniem dawnego status quo, ujawnieniem bohaterowi, że jego dawne życie jest kłamstwem. Często wykorzystuje zasady teatru epickiego Bertolda Brechta (a także często nawiązuje do jego twórczości), a wiele z jego dzieł, szczególnie tych superbohaterskich, to metanarracje. Pomimo wielu obiekcji komiksy Moore stały się podstawą kilku ekranizacji, w tym Z piekła rodem" (2001), Liga niezwykłych dżentelmenów" (2003), "W jak Wendetta" (2005), "Watchmen. Strażnicy" (2009) oraz serial "Watchmen" (2019). Moore zawsze każe usuwać swoje nazwisko z napisów końcowych, odmawia współpracy i twierdzi, że nigdy nie ogląda filmów na podstawie swoich dzieł.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fins de Siècle: Falangi Czarnego Porządku, Polowanie Enki Bilal
Fins de Siècle: Falangi Czarnego Porządku, Polowanie
Enki Bilal Pierre Christin
I see who you are, you are my enemy. My enemy, you are my enemy. Czytając ten komiks własnie słowa tej piosenki brzęczały mi ciągle w głowie. Klimatycznej, wpadającej w ucho i bardzo mrocznej. Bo własnie o tym traktują zawarte w tym albumie historie. Dwie, wydawać by się mogło, odrębne opowieści, mówiące o innych czasach, innych ludziach oraz innych wydarzeniach. A jednak mające ze sobą wiele wspólnego. Zarówno na tle politycznym, historycznym oraz fabularnym. Pierwsza opowieść nosząca tytuł "Falangi Czarnego Porządku", ciągle przywodziła mi na myśl film "Monachium". Tylko w nieco innym wydaniu, bo zamiast młodej grupy żółtodziobów, dostaliśmy ekipę sędziwych weteranów. Naprawdę sędziwych i pragnących rozprawić się po raz ostatni z demonami swej przeszłości. Ma to jednak swoje konsekwencje, bowiem młodość wybacza znacznie więcej błędów. Przeprawa przez ośnieżone góry nie jest raczej dobrym pomysłem, jeśli grupa składa się głównie z emerytów. Nawet zaprawionych w walce partyzanckiej i sztuce przetrwania. Historia w brutalny, a przy tym wręcz z stoicki, sposób obrazuje czym kończy się brawura. Z jednej strony chęć odwetu na ludziach, którzy w oczach społeczeństwa uchodzą za morderców bez kręgosłupa moralnego. Z drugiej mamy natomiast podobną bandę, tyle, że ona ułożyła sobie życie. Usprawiedliwiają swe czyny i popełnione zbrodnie walką o pokój czy wyższe ideały. Jednak czy różnią się czymś od swych prześladowców. Nie wysadzają budynków oraz restauracji pełnych ludzi, ale jednocześnie nie boją się przemocy i zabijania. Druga opowieść, zatytułowana "Polowanie", przenosi nas do Polski w czasach głębokiego PRL-u. Poznajemy ważną osobistość KGB oraz jego tłumacza, który wprowadza w swój fach młodego absolwenta jednej z moskiewskich uczelni. Całość ma spokojny, miejscami wręcz monotonny, styl, jednak jest to działanie zamierzone. Poznajemy różne oblicza podejścia do historii, jej przekazywania masom i tworzenia przyszłości. Tutaj młode ideały rozbijają się niczym fale o skały, będące ludźmi doskonale znającymi prawdę. Zarówno tą przemilczaną, jak i powszechnie uważaną przez reżim za jedyną słuszną wersję. Wszystko natomiast w scenerii ośnieżonego lasu i polowania na dziką zwierzynę. "Fins de Siecle" to komiks dający do myślenia. Nie chodzi tutaj o sens życia, tylko podejmowanych przez nas działań i związanych z nimi konsekwencji. Czy śmierć jednej osoby można usprawiedliwić ocaleniem setek innych? Czy zatajanie prawdy przed społeczeństwem naprawdę go chroni? Niby zadawano je już tysiące razy, a jednak odpowiedź na nie nadal umyka wielu osobom. Szczególnie młodym i podatnym na manipulację starych, którzy siłą rzeczy zdobyli doświadczenie. Często w bardzo bolesny sposób. RECENZJA OPUBLIKOWANA RÓWNIEŻ NA BLOGU W PAJĘCZEJ SIECI
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 8 4 lata temu
Liga Niezwykłych Dżentelmenów: Czarne akta Alan Moore
Liga Niezwykłych Dżentelmenów: Czarne akta
Alan Moore Kevin O'Neill
PopKulturowy Kociołek: Alan Moore od samego początku tworzenia przygód niezwykłych bohaterów lubił bawić się formą i często w ten sposób zaskakiwać czytelnika. W recenzowanym albumie postanowił on w pełni wykorzystać swój twórczy umysł, aby dostarczyć odbiorcy coś więcej niż tylko zwykły komiks. Czarne Akta są bowiem mieszanką widowiskowości, niesamowitości, emocjonalności, pomysłowości i wylewającego się z każdej strony humorystycznego kulturowego absurdu. Album jest połączeniem tradycyjnego komiksu i niezwykłego, ale również nader ciekawego książkowego eposu. Trzonem komiksowej części historii są tytułowe Czarne Akta. Zbiór tajnych materiałów dotyczących Ligi i jej członków (która została już rozwiązana – akcja rozgrywa się w 1958 roku). Dokumenty te stanowią łakomy kąsek dla wszystkich agencji wywiadowczych. Jednocześnie są ogromnym zagrożeniem dla byłych bohaterów ratujących Anglię. Nic więc dziwnego, że dwójka z nich (Mina Murray i Allan Quatermain) postanawia zrobić wszystko, aby przejąć tę książkę. Jeśli ktoś czytał poprzednie tomy serii, z pewnością może być mocno zaskoczony odmłodzonym wyglądem tych postaci. Zapewniam jednak, że zostało to wyjaśnione w fabule (czy dobrze to już inna sprawa), niekoniecznie jednak na samym początku dzieła. Wątek ten przerywany jest prezentacją (najczęściej w formie pisanej – ale nie tylko) zawartości wspomnianych akt. Dzięki czemu czytelnik ma okazję zapoznać się z historią samej Ligi i różnymi losami jej członków. Taka forma dzieła ma swoje plusy i niestety również pewne minusy. Na pewno pozwala to odbiorcy na jeszcze intensywniejsze wsiąknięcie w niezwykły świat wykreowany przez autora. Przerywana akcja sprawia jednak, że historia jest mniej intensywna/widowiskowa niż poprzednich albumach. Nie umniejsza jednak to jej niesamowitości i umiejętności zapewnienia odbiorcy naprawdę dobrej dawki przemyślanej rozrywki. Na pewno nie zmienia się za to nic w kwestii implementacji przez Moore’a w tytule całej masy kulturowo-polityczno-historycznych nawiązań. Robi on to oczywiście w formie pastiszu (niejednokrotnie dość absurdalnego), ale na pewno nie można mu odmówić tego, że potrafi on rozbawić czytelnika, a podawane treści są idealnie ze sobą spasowane. https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-liga-niezwyklych-dzentelmenow-czarne-akta/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 9 3 lata temu
Prosto z piekła Alan Moore
Prosto z piekła
Alan Moore Eddie Campbell
Egzemplarz komiksu do recenzji otrzymałem od Timof comics w ramach współpracy barterowej. "Prosto z piekła" to dzieło wybitne. Alan Moore stworzył genialny scenariusz w oparciu o mnóstwo materiałów dotyczących Kuby Rozpruwacza. Jego historia wydaje się przez to równie prawdopodobna, co każda inna z lepiej uzasadnionych teorii. Mistrzowska jest także kreska Eddiego Campbella, która nie tylko oddaje ówczesne realia, ale i w sposób znakomity podkreśla nastrój opowieści. Równie genialny jest sam przekład – zachowanie żywego języka sprawiło, iż komiks jest jeszcze bliższy rzeczywistości. Osoby z niższych warstw społecznych więc „mówiom, robionc błendy”, podczas gdy usytuowani na wyższym szczeblu drabiny społecznej obywatele Londynu wysławiają się zgodnie z obowiązującymi zasadami leksykalnymi. Zastanawiacie się pewnie teraz, co z samym Kubą Rozpruwaczem? Oczywiście, nie zdradzę Wam, kto w "Prosto z piekła" został osadzony w jego roli. Co jednak mogę Wam zdradzić, to to, że postać ta została przez Moore’a bardzo dobrze sportretowana. Jej psychika, zachowania oraz motywy są wiarygodne – na tyle, na ile „wiarygodna” może być logika kierująca seryjnym mordercą. Równie dobrze zostały zaprezentowane wszelkie inne osoby dramatu. Każda z postaci, która choćby na chwilę pojawia się w kadrze, została odpowiednio nakreślona. Zarówno pod względem psychologicznym, jak i wizualnym. Na osobne omówienie zasługuje również naturalizm w wykonaniu Campbella. Jako że ofiarami Rozpruwacza w głównej mierze były panie lekkich obyczajów, w komiksie znajduje się kilka scen, których nie powstydziłby się Milo Manara: jest więc i negliż, jak i ujęcia cielesnych zbliżeń. Poza tym, oczywiście, przedstawione są także same zbrodnie. Bez żadnych upiększeń. "Prosto z piekła" jest pod tym względem niezwykle brutalnym komiksem. To nie jest zwykła historia o Kubie Rozpruwaczu. To komiksowe arcydzieło. Ale tylko dla osób dorosłych i o mocnych nerwach. Żeby nie było – ostrzegałem. Dłuższa recenzja na moim blogu - link: https://karols.pl/prosto-z-piekla-edycja-kolorowa/
Karol Skrzypek - awatar Karol Skrzypek
ocenił na 10 2 miesiące temu
Miracleman - Złota Era Neil Gaiman
Miracleman - Złota Era
Neil Gaiman Mark Buckingham
Długo się łasiłem aby przeczytać ,,Miracleman. Złota Era". Szukałem pretekstu, chęci aż w końcu znalazłem i zabrałem się za historię jednego z bardziej przełomowych bohaterów komiksowych. Gaiman poniekąd porzuca, ale także kontynuuje wątki podjęte przez Alana Morra w 3 księgach przygód Miraclemana. Porzuca, ponieważ w tych mikrofabułkach jest stosunków mało tytułowego herosa. Kontynuuje, ponieważ pokazuje zwykłych ludzi żyjących w utopijnym świecie rządzonym przez Miraclamena, który ma takie a nie inne doświadczenia życiowe. Jakbym miał jednym zdaniem opisać komiks to powiedziałbym, że jest to ,,Superman. Czerwony Syn" zrobiony dobrze, wręcz wyśmienicie. Całość składa się z niepowiązanych ze sobą mikrohistoryjek, które na końcu są spięte śliczną klamrą. Historyjki mają różną narrację, styl, bohaterów oraz wartość emocjonalną (jedne są bardziej przyziemne, drugie wręcz transcedencjalne). Gaiman w tym dziele pokazuje jak doskonale umie żonglować tematami oraz stylem (w tym dziele możemy spotkać androida Andiego Warhola oraz przeczytać dedykowaną bajkę na dobranoc). Efekt jest naprawdę doskonały. Sukurs fabule idzie także oszałamiające rysunki Marka Buckinghama. Jego kreska tak samo jak fabuła jest dziwna, oryginalna oraz nietuzinkowa (w szczególności widać to w historyjce o Warhole, która wgniata w fotel i nawiązuje do twórczości tego artysty). Gorąco polecam, choć komiks nie jest skierowany dla wszystkich. Jeśli cenisz Gaimana, nietuzinkową, filozoficzną wręcz fabułę albo jesteś ciekaw co się stało z Miraclemena to ten komiks jest zdecydowanie dla Was. Reszta czyta na własną odpowiedzialność, choć będziecie bardziej zadowoleni niż rozczarowani całością 😊
roman1408 - awatar roman1408
ocenił na 9 5 lat temu

Cytaty z książki Nemo: Berlińskie Róże

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nemo: Berlińskie Róże