Narodziny średniowiecznej Europy

Okładka książki Narodziny średniowiecznej Europy
Jerzy StrzelczykHenryk Samsonowicz Wydawnictwo: Bellona historia
356 str. 5 godz. 56 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
356
Czas czytania
5 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
8321410367
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Narodziny średniowiecznej Europy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Narodziny średniowiecznej Europy

Średnia ocen
7,6 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
421
279

Na półkach:

Bardzo dobry zbiór esejów wybitnych polskich historyków na temat początków średniowiecza (IV-XI w.) Myślę, że jest to świetna lektura uzupełniająca do klasycznego podręcznika historii średniowiecza. Polecam zwłaszcza esej prof. Romana Michałowskiego o Galii Merowingów, gdyż w polskiej historiografii nie ma tego za dużo.

Bardzo dobry zbiór esejów wybitnych polskich historyków na temat początków średniowiecza (IV-XI w.) Myślę, że jest to świetna lektura uzupełniająca do klasycznego podręcznika historii średniowiecza. Polecam zwłaszcza esej prof. Romana Michałowskiego o Galii Merowingów, gdyż w polskiej historiografii nie ma tego za dużo.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

129 użytkowników ma tytuł Narodziny średniowiecznej Europy na półkach głównych
  • 93
  • 36
27 użytkowników ma tytuł Narodziny średniowiecznej Europy na półkach dodatkowych
  • 8
  • 7
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Narodziny średniowiecznej Europy

Inne książki autora

Okładka książki Helmolda Kronika Słowian Helmold, Jerzy Strzelczyk
Ocena 6,9
Helmolda Kronika Słowian Helmold, Jerzy Strzelczyk
Okładka książki Liber Romani. Studia ofiarowane Romanowi Michałowskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin Agnieszka Bartoszewicz, Andrzej Buko, Marian Dygo, Tomasz Jurek, Robert Kasperski, Halina Manikowska, Jakub Morawiec, Grzegorz Pac, Zbigniew Pianowski, Aneta Pieniądz, Jerzy Pysiak, Maksymilian Sas, Krzysztof Skwierczyński, Jerzy Strzelczyk, Jarosław Wenta, Leszek Wetesko
Ocena 0,0
Liber Romani. Studia ofiarowane Romanowi Michałowskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin Agnieszka Bartoszewicz, Andrzej Buko, Marian Dygo, Tomasz Jurek, Robert Kasperski, Halina Manikowska, Jakub Morawiec, Grzegorz Pac, Zbigniew Pianowski, Aneta Pieniądz, Jerzy Pysiak, Maksymilian Sas, Krzysztof Skwierczyński, Jerzy Strzelczyk, Jarosław Wenta, Leszek Wetesko
Jerzy Strzelczyk
Jerzy Strzelczyk
Polski naukowiec, historyk-mediewista specjalizujący się m.in. w początkach państwa polskiego oraz państw barbarzyńskich na ziemiach dawnego Imperium Romanum. Doktorat na Wydziale Historyczno-Filozoficznym UAM w Poznaniu. Habilitacja w 1975 r. w Instytucie Historii (który niedługo wcześniej uzyskał prawo do nadawania stopni naukowych)na podstawie rozprawy Słowianie i Germanie w Niemczech środkowych we wczesnym średniowieczu. Od 1984 profesor nadzwyczajny, od 1989 profesor zwyczajny. W latach 1991-1996 był dyrektorem Instytutu Historii UAM. Kierownik Zakładu Historii Średniowiecznej Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, członek krajowy czynny Wydziału II Historyczno-Filozoficznego PAU. Członek Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. Członek zarządu Fundacji Historycznej im. Profesora Henryka Łowmiańskiego. Uhonorowany Nagrodą FNP za rok 2009 w kategorii nauk humanistycznych i społecznych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ruś Artur Kijas
Ruś
Artur Kijas
Pozycja, podobnie jak pozostałe z serii Początki państw wprowadza w dzieje jednej z monarchii Młodszej Europy. Stanowi wprowadzenie dość sympatyczne w odbiorze. Czytelnik bez większego pojęcia o omawianym materiale po lekturze książeczki wychodzi z pokaźną porcją wiedzy tak o faktach i postaciach, jak i procesach towarzyszących powstawaniu Rusi Kijowskiej. Autor posługując się wnikliwą znajomością starszej historiografii, uaktualnioną o nowy stan badań przybliża początki dziejów naszych wschodnich sąsiadów. Książka nie przygniata swoją wielkością, a jednocześnie nie stanowi opracowania zdawkowego. Jej struktura jest udana, najpierw omówione zostały chronologicznie dzieje Rusi do bitwy nad Kałką, a potem poruszono problemowo kwestie wewnętrzne państwa ruskiego. O ile logicznie zaprezentowano dzieje do Jarosława Mądrego względnie do Monomacha, o tyle laikowi bardzo trudno się odnaleźć w gąszczu informacji dot. rozbicia dzielnicowego. Ów trudny okres został przedstawiony w sposób pogmatwany, zaś jego zrozumienie dodatkowo utrudnia brak tablic genealogicznych. Tylko dwie mapy wydają się być również niewystarczające dla niewprawionego czytelnika. Na korzyść pracy przemawia fakt, iż nazwy rozdziałów rzeczywiście oddają ich treść, co pomaga w odnalezieniu interesujących problemów. Autor potrafi rzetelnie i trafnie podsumowywać analizowane procesy np. chrystianizacji. Choć styl książki nie sprawia problemów, autor nie uniknął paru błędów i niezręczności językowych. Na 186 s. stwierdza, że „przez cały okres Rusi Kijowskiej patriarchowie zachowali prawo mianowania metropolitów”, aby później przedstawić dwa przypadki wyboru metropolitów przez synod ruski bez uprzedniej zgody patriarchy (190 s.). Na 198 s. w jednym akapicie zostały zawarte sprzeczne wnioski; autor oceniając zjawisko dziedziczenia profesji kapłańskiej na wsi ruskiej zauważa, że „sprzyjało to chrystianizacji”, po czym dodaje, iż „efekty działalności religijnej sukcesorów były problematyczne”. 62 s. zawiera powtórzenie ustępu o chrystianizacji z 55-56 s. Nie wydaje się zasadne określenie „purpuratami” duchowieństwa wschodniego (193 s.), gdyż należy się ono głównie kardynałom. Na 221 s. pomylono datę II krucjaty, czyli „1148-1148”, cokolwiek ten zapis oznacza, zamiast 1147-1149. Ruś A. Kijasa zasługuje na polecenie zwłaszcza amatorom historii Rosji, co nie oznacza, że jej lektura musi każdemu przypaść do gustu. Wymaga bowiem albo uprzedniego orientowania się w faktografii albo dostępu do wspomnianych pomocy, jak mapy, tablice chronologiczne, genealogiczne i in.
Eryk - awatar Eryk
ocenił na 7 2 lata temu
Królestwa Karolingów. Władza - konflikty - kultura. 751-987 Rosamond McKitterick
Królestwa Karolingów. Władza - konflikty - kultura. 751-987
Rosamond McKitterick
Rosamond McKitterick jest uznaną badaczką wczesnego średniowiecza, przede wszystkim spraw kościelnych i kulturalnych w państwie Karolingów. Ta wydana po raz pierwszy w 1983 r. książka, która ma charakter bardziej podręcznikowy i syntetyczny, zdradza zainteresowania Autorki. Rozmieszczone w układzie chronologiczno-problemowym rozdziały pokazują najpierw przejęcie władzy przez Pepina, budowę imperium przez Karola Wielkiego, potem zaś stopniowe słabnięcie rządów jego następców i podział państwa. Rozdziały o tematyce politycznej są poprzetykane trzema bardzo udanymi rozdziałami poświęconymi renesansowi karolińskiemu. McKitterick dokonuje rehabilitacji rządów Ludwika Pobożnego, którego postrzega nie jako władcę, który zaprzepaścił osiągnięcia ojca, ale raczej jako właściwego budowniczego cesarstwa. Gorszą opinię ma na temat "jednoczyciela" Karola Grubego, natomiast znów sporo dobrego ma do powiedzenia o ostatnich Karolingach. Wyraźnie pokazuje, że schyłek rządów dynastii merowińskiej i karolińskiej został ukazany karykaturalnie w źródłach związanych mniej lub bardziej z nowymi władcami, co tłumaczy niechętny stosunek do wcześniejszych rodów panujących. Autorce udało się także dobrze pokazać słabnięcie administracji centralnej oraz rolę Kościoła zarówno w próbach jej umocnienia przez królów, jak i w podejmowanych przez możnych działaniach na rzecz jej osłabienia. Moim zdaniem jest to książka napisana klarowniej niż praca I. Wooda na temat Merowingów, niemniej na pewno dobrze się one uzupełniają. Jeśli czyta się obie prace, można wyraźnie dostrzec ciągłość między Galią merowińską, karolińską Francią oraz późniejszą monarchią Kapetyngów. Zastanawiam się tylko, na ile przyrost wiedzy w ostatnich dekadach (przypomnę, że oryginał tej książki ukazał się w 1983 r.) uzupełnił obraz epoki karolińskiej, jaki prezentuje McKitterick. Tomasz Babnis
Elevander - awatar Elevander
ocenił na 9 7 lat temu
Normanowie Lech Leciejewicz
Normanowie
Lech Leciejewicz
Książkę profesora Leciejewicza czytałem przez ostatnich kilka miesięcy… Może to zabrzmiało groźnie, ale wcale nie napisałem, że męczyłem się nad nią przez ten czas. Rzekłbym raczej, że… delektowałem się „Normanami”. Ta pozycja, jak żadna inna sprawdzała się podczas porannych podróży tramwajem, czy w trakcie smakowania niedzielnej kawy. Oczywiście jest to książka naukowa. Oczywiście jest napisana naukowym językiem. Nie jest zatem literaturą, która „porwałaby czytelnika”. Ilości przyswajanych informacji należy sobie odpowiednio dawkować. Warto to robić w taki sposób, aby te się przyjęły, przetrawiły i ułożyły wygodnie w naszej pamięci długotrwałej. Kim jesteś człowieku? Quis es homo? - Może jesteś studentem historii – nie uwierzę, że jeszcze tej książki nie miałeś/miałaś w rękach! - Może jesteś gimnazjalistą, licealistą zainteresowanym historią (wikingów, każdą inną). No cóż… książka nie będzie dla Ciebie zbyt trudna, więc bierz śmiało, ale nie szukaj w niej pasjonujących przygód rozbójników na nieznanych morzach. Wikingów poznasz tu raczej „od podszewki”. - Jesteś pasjonatem historii – zanim zaczniesz czytać bardziej szczegółowe pozycje – zacznij właśnie od „Normanów” Leciejewicza. - Jesteś niedzielnym pasjonatem i na przykład lubisz serial „Vikings”. Ups – ta książka może okazać się zbyt „insajderska”. Nie znajdziesz tu „wikińskiego mięsa”, obrzędów czy opisów wypraw Ragnara Lothbroka. - Jesteś pisarzem i chcesz zainspirować się tematem srogich wojowników północy – bierz „Normanów” w ciemno, bo doprawdy jest to przystępne kompendium wiedzy. https://librumlegens.wordpress.com/2016/12/28/lech-leciejewicz-normanowie/
librumlegens - awatar librumlegens
ocenił na 8 9 lat temu
Zanim Polska została Polską Przemysław Urbańczyk
Zanim Polska została Polską
Przemysław Urbańczyk
Od razu powiem że w tematyce średniowiecza nie siedzę zbyt mocno, niemniej taki styl książki historycznej niezwykle mi odpowiada. Dlaczego? Ponieważ historia to ciągłe podważanie tego co wiemy o przeszłości, to twórczy niepokój i ciągłe poszukiwanie precyzyjniejszej odpowiedzi – co jest trudne gdyż w poszukiwaniu szczegółu, łatwo stracić obraz całości i przestać snuć „wielką opowieść” o przeszłości a zacząć o dokładnym datowaniu danego dokumentu. Autor potrafi to znakomicie, widzi szczegóły, ale cały czas snuje wielką opowieść i pyta, co z tego wynika dla naszego rozumienia przeszłości (początków Polski)? Sam Autor podkreśla, że nie wie które z tez które prezentuje okażą się naprawdę weryfikowalne, ważne jednak że ma odwagę by podważyć dominujące rozumienie początków Polski – jak dla mnie obraz mam taki, wszystko było nieco inaczej niż dziś uważamy. Inaczej wyglądał Zjazd Gnieźnieński, inaczej wyglądało założenie metropolii gnieźnieńskiej (czy w ogóle ją stworzono?), inaczej powstała nazwa „Polska”, chyba nie było Polan (a jeśli było to wciąż nie mamy na to dowodu – zatem teza o ich istnieniu jest zawieszona w próżni) i co ważne, nie wiemy skąd wziął się Mieszko. To wszystko ważne ale i wbrew pozorom kontrowersyjne, gdyż dotyka mitów na temat naszych początków, nie mówiąc już o mapach o naszych „należnych na ziemiach” – to wszystko jest bardziej skomplikowane, a Państwa X w to zupełnie inne twory (także rozumiane terytorialnie) niż Państwa współczesne. Książka która szalenie pomogła mi zrozumieć przeszłość i przemyśleć parę utartych schematów na jej temat, które po wniknięciu w szczegóły wcale nie są takie oczywiste. Po to w końcu czytamy – by zmienić nasze rozumienie, nie tyle dowiedzieć się czegoś nowego, co prowokować do stawiania pytań. Do tego precyzyjnie prowadzona z bardzo uporządkowanym wywodem. Dla mnie świetna pigułka z najnowszą wiedzą i pytaniami przed jakimi stoi polska mediewistyka. Wady – największa chyba jest taka że Urbańczyk jest prowokujący i chyba także względem innych badaczy. Niemniej ja cenię taką odwagę.
Petroniusz - awatar Petroniusz
ocenił na 8 8 lat temu

Cytaty z książki Narodziny średniowiecznej Europy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Narodziny średniowiecznej Europy


Ciekawostki historyczne