Na pokuszenie

Okładka książki Na pokuszenie autorstwa Thomas Cullinan
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Na pokuszenie autorstwa Thomas Cullinan
Thomas Cullinan Wydawnictwo: Marginesy Ekranizacje: Na pokuszenie (2017) powieść historyczna
516 str. 8 godz. 36 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Beguiled
Data wydania:
2017-08-31
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-31
Liczba stron:
516
Czas czytania
8 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365780607
Tłumacz:
Anna Owsiak, Jan Wąsiński, Jerzy Wołk-Łaniewski, Aga Zano
Ekranizacje:
Na pokuszenie (2017)
Na podstawie powieści powstał film w reżyserii Sofii Coppoli (nagroda za reżyserię na Festiwalu Filmowym w Cannes), w rolach głównych zagrali Nicole Kidman, Colin Farrell, Kirsten Dunst oraz Elle Fanning. Premiera w polskich kinach 1 września tego roku.

Wirginia, wojna secesyjna. John Mc Burney, ciężko ranny kapral wojsk Unii, trafia przypadkowo do szkoły dla panien. Dzięki ich opiece dochodzi do siebie, a wtedy zaczyna manipulować przebywającymi tam kobietami i dziewczętami: obnaża ich lęki i rozpala w nich namiętność, kusi i zwodzi, w jednych wywołuje litość, w innych pożądanie. One same zaczynają budzić się z letargu, w ich ponury świat wsącza się życie. A wraz z nim – zawiść i zazdrość. Kiedy jednak kapral ujawnia swoje prawdziwe oblicze i spadają jego kolejne maski, on sam musi zmierzyć się z pytaniem: kto tu kogo wodzi na pokuszenie? I czy zdoła wyjść cało z burzy, którą rozpętał?
Historia opowiedziana jest z perspektywy ośmiu kobiet zamieszkujących w szkole. Wraz ze zmianą perspektywy okazuje się, że każda z bohaterek ma swoje powody, które przyciągają ją do Mc Burney’a; ale też każda z nich inaczej interpretuje fakty i nie umie przyjąć prawdy.
Odcięcie szkoły od świata na skutek wojny, duszna atmosfera namiętności i uczuć – wszystko to tworzy niepokojący klimat i eksponuje samotność bohaterek. Aż do momentu, gdy w końcu przyjdzie im się zjednoczyć, by spróbować wrócić do normalności. Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

Korzystając z konwencji amerykańskiej powieści gotyckiej, Thomas Cullinan tworzy przejmujący thriller psychologiczny o pożądaniu, rywalizacji, zazdrości, a wreszcie – zemście.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Na pokuszenie w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Na pokuszenie i



1955
14
299

Opinia społeczności książki  Na pokuszenie i



Książki 1644 Opinie 871

Oceny książki Na pokuszenie

Średnia ocen
6,2 / 10
303 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
350
293

Na półkach: ,

Wahałam się w ocenie pomiędzy 5 a 6, ale przeciętna to ta książka na pewno nie jest. Jest dobra w charakterystyce pschologiczno-emocjonalnej każdej z postaci. Jest nawet ponadprzeciętna, ale w swojej rozwlekłości i długości (540 stron rachityzmu akcyjno-dialogowego to zdecydowanie za dużo). W zasadzie mniej więcej do połowy człek się zastanawia czy rzucić tę książkę w otchłań zapomnienia, bo ileż można tych wynurzeń z duszy czytać ciągiem bez akcji. I wtedy dochodzimy do pierwszej akcji (z dwóch), która mnie zatrzymała: obciąć nogę czy nie obcinać? Przyznam, że po tej akcji zdecydowałam przeczytać najpierw koniec książki i to zachęciło mnie do przeczytania całości, bowiem jestem z tych osób, które nie tyle interesują się skutkami, co drogą która doń prowadzi.
W sumie mogę powiedzieć że warto było (choć można było jednak krócej). Moimi ulubienicami są Martha i Harriet. One, wraz z Johnym, chyba są tu osią zdarzeń, a dziewczęta z pensji tłem. Sam Johny, odrażający typ. Dziwiło mnie, że tak długo był tolerowany, ale damom nie wypada inaczej. Muszę jednak przyznać, że panie damami pozostały do końca i w piękny, nad wyraz grzeczny, sposób zakończyły znajomość z tym osobnikiem.

Wahałam się w ocenie pomiędzy 5 a 6, ale przeciętna to ta książka na pewno nie jest. Jest dobra w charakterystyce pschologiczno-emocjonalnej każdej z postaci. Jest nawet ponadprzeciętna, ale w swojej rozwlekłości i długości (540 stron rachityzmu akcyjno-dialogowego to zdecydowanie za dużo). W zasadzie mniej więcej do połowy człek się zastanawia czy rzucić tę książkę w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

959 użytkowników ma tytuł Na pokuszenie na półkach głównych
  • 573
  • 375
  • 11
146 użytkowników ma tytuł Na pokuszenie na półkach dodatkowych
  • 101
  • 15
  • 7
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5

Czytelnicy Na pokuszenie przeczytali również

Ten nowy Tracy Chevalier
Ten nowy
Tracy Chevalier
Projekt Szekspir (czyli reinterpretacja kilku dzieł Szekspira w wykonaniu kilku znanych pisarzy) był na moim radarze od momentu jego ogłoszenia. Choć efekty projekty - książki wychodzą różnie, to jest to na tyle ciekawa koncepcja, że sięgam po kolejne pozycje w ciemno. I tak oto trafiłam na reinterpretację Otella - w wykonaniu Tracy Chevalier. Choć umieszczenie akcji tego dramatu w podstawówce jest dość specyficzny, to jednak należy pogratulować Chevalier, bo okazał się trafiony. Dodatkowo też wyróżnia się właśnie miejscem akcji - wszak umieszczenie Otella w murach liceum byłoby tysięczną fabułą powieści młodzieżowej (ah, przecież te wszystkie trójkąty, nieporozumienia, porywy emocji toż to co drugi romans młodzieżowy). Umieszczenie Otella w podstawówce działa na poziomie zachowań bohaterów - ich naiwności, wiary w działania i motywacje drugiego człowieka, szybkiego wyciągania wniosków, gwałtownych emocji. Trochę nie działa kumulacja całego dramatu w ramy jednego dnia - wydaje się to nierealne, sprawia, że ma się wrażenie jakby dzień w szkole trwał co najmniej dobę. Na szkodę Chevalier działa również to, że nie jest zbyt skora do pociągania mocniej wątków - pozostawia je niedomówione jakby bała się (albo nie wiedziała co) powiedzieć więcej. Skłaniałabym się ku pewnej obawie, która przejawia się również w osadzeniu akcji w latach 70. (a cała opowieść o wykluczeniu z powodu rasy i teoretycznej poprawności idealnie wpisywałaby się także do współczesnego świata, nie mówiąc o tym, jak łatwiej byłoby całą historię poprowadzić). Samo urywanie historii sprawia , że część wątków zostaje urwana, a szkoda. Paradoksalnie jednak sama książka wydaje się nieco zbyt przeciągnięta - momentami perypetie O i Dee są rozciągnięte, niepotrzebne. To wszystko sprawia, że ostatecznie "Ten nowy" to interpretacja poprawna, średnio zrealizowana i niezapadająca w pamięć.
Maromira - awatar Maromira
oceniła na 6 2 lata temu
Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia Elizabeth Winder
Marilyn na Manhattanie. Najradośniejszy rok życia
Elizabeth Winder
Niezwykła biografia opisująca najlepszy rok z życia Marilyn Monroe. Autorka ukazuje Marilyn Monroe przez pryzmat roku spędzonego w Nowym Jorku, gdzie aktorka uciekła w listopadzie 1954 roku, zostawiając daleko za sobą szaleństwa Hollywood i małżeństwo, które okazało się katastrofą. Zapierający dech w piersiach Manhattan pozwala Marilyn na zachowanie anonimowości, za którą tak tęskniła. Może biegać po Central Parku, wychodzić do klubów, godzinami oglądać obrazy w Metropolitan Museum of Art, spotykać się ze znajomymi. To tutaj pokazuje swoje nowe ja – poznaje Trumana Capote, zaczyna romansować z przyszłym mężem, Arthurem Millerem, poszerza grono przyjaciół i postanawia zrobić porządek ze swoją karierą, zrywając kontrakt z Fox Studios i zakładając własną wytwórnię. Dla Marilyn to rok wolności, inspiracji, nowych wrażeń, szczęścia. Ciekawa książka pokazująca Monroe jako fascynującą i złożoną bohaterką a nie słodkiego i głupiego kociaka, na jaką chciał ją kreować Fox. Pięknie napisana opowieść o roku z życia dzielnej kobiety o złożonej biografii, której takie cechy charakteru, jak inteligencja i ambicja, były przysłonięte przez jej ikoniczną urodę. Winder zabiera czytelników razem z Marilyn w fascynującą i intymną podróż, która niestety skończyła się zbyt szybko. Niezbyt często sięgam po książki biograficzne, szczególnie te, dotyczące gwiazd filmowych. Ta pozycja wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Każdy, kto wcześniej uważał amerykańską seksbombę za głupiutką blondynkę, która poza wyglądem i słodkim głosem nie ma niczego do zaoferowania, zmieniał zdanie, kiedy tylko chwilę z nią porozmawiał. Marilyn miała ogromne poczucie humoru, była oczytana, inteligentna i ambitna. Miała dość ról komediowych. Jej największym marzeniem była rola Gruszeński z "Braci Karamazow". Chciała zostać dostrzeżona jako utalentowana aktorka, która potrafi więcej niż wszystkim się wydaje. Marilyn była prawdziwym molem książkowym! Dacie wiarę? Kiedy tylko dostrzegła u kogoś w domu biblioteczkę, od razu do niej lgnęła i przeglądała tytuły. Jeżeli, tak jak ja, nie lubicie czytać biografii, dajcie szansę "Marilyn na Manhattanie". To naprawdę wyjątkowa pozycja, która wzbogaci Waszą wiedzę i być może rzuci na postać Marilyn i jej świat lepsze światło.
KotkaPsotka - awatar KotkaPsotka
oceniła na 7 3 miesiące temu
Tajemnica mirtowego pokoju Wilkie Collins
Tajemnica mirtowego pokoju
Wilkie Collins
Wilkie Collins był jednym z najbardziej poczytnych pisarzy epoki wiktoriańskiej w Anglii, na równi Karolem Dickensem, którego był przyjacielem. Collins był bardzo płodnym pisarzem, stworzył 30 powieści, ponad 60 opowiadań, 14 dramatów i ponad 100 esejów. Pisarz uważany jest za prekursora powieści detektywistycznej. W XIX wieku było modne pisanie powieści w odcinkach, publikowanie ich w gazetach i dzięki temu pisarze mieli stałe dochody. Pisał tak Dickens i Collins, a w Polsce na przykład Henryk Sienkiewicz. Taki sposób pisania wymagał, żeby każdy odcinek był na tyle intrygujący, aby czytelnik kupił następną gazetę. Powieść rozpoczyna się mrocznie. Na łożu śmierci Lady Treverton dyktuje swojej zaufanej służącej list do męża, w którym wyznaje największą tajemnicę swojego życia. Wymusza na niej ślubowanie, że jeżeli nawet nie odda tego listu mężowi, to go nie zniszczy i nie opuści on tego domu. Służąca przed ucieczką z domu chowa ten list w niezamieszkanej od lat części Porthgenna Tower, w tytułowym Mirtowym Pokoju. Kapitan Treverton po śmierci żony wraz z małą córeczką, Rosamond opuszcza Porthgenna Tower i wystawia posiadłość na sprzedaż. O piętnastu latach, już dorosła Rosamonda poślubia niewidomego szlachcica Leonarda. Niestety jej ojciec ginie na morzu. Ojciec Leonarda kupuje Porthgenna Tower, jako dom dla młodej pary. W drodze do tego domostwa Rosamond dowiaduje się, że gdzieś w nieznanej jej posiadłości, w jakimś Mirtowym Pokoju znajduje się ukryta tajemnica. Rozpoczyna się wyścig, kto pierwszy odkryje tajemnice, co ona zawiera i jaki będzie mieć wpływ na dalsze losy bohaterów. Oczywiście czytając tego rodzaju powieści, trzeba przygotować się na bardzo kwiecisty język i plastyczne opisy. Mnie zawsze denerwują egzaltowane bohaterki z wyższych sfer, ich naiwność posunięta jest do głupoty. Jednak świetnie zbudowana intryga i bardzo dobrze budowane napięcie rekompensuje to. Przy okazji barwnie przedstawia epokę wiktoriańską, w której sam żył. Oprócz tego są fantastyczni bohaterowie drugoplanowi, barwni i charakterystyczni. Wątek wyklętego wuja bohaterki, Andrewa Treverton i jego sługi Shrowlema jest przezabawny. Uśmiałam się w czasie dialogu służącej ze swoją matką, gdy opowiadała, co widziała przez dziurkę od klucza. Lubię poczucie humoru autora. „Tajemnica Mirtowego Pokoju” można nazwać prekursorem powieści sensacyjnej, pełną tajemnic, ale też namiętności i miłości.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Ludzie na drzewach Hanya Yanagihara
Ludzie na drzewach
Hanya Yanagihara
Nie jestem pewien czy książkę można nazwać fikcją gdyż w dużej mierze opisuje historię noblisty Daniela Gajduska, a różnice dotyczą detali (tematyka badawcza czy fakt czy naukowca skazali czy nie). Jeśli chodzi natomiast o destrukcję fikcyjnej wyspy to opis przypomina to co stało się na Nauru. Jeśli chodzi o głównego bohatera to jest to postać jednoznacznie negatywna. Gotowy zrobić wszystko żeby zrealizować swoje zamierzenia (w pewnym momencie rozmowa o tym czy przywiązani do drzewa ludzie uwolnią się czy umrą z głodu wywołuje mniej emocji niż dla kogoś wrażliwego to że wyjechał z domu i nie podlał kwiatków i mogą uschnąć) . Wywodzi się z kultury zachodniej, więc wiązanie aktywności pedofilskiej z kulturą wysp Pacyfiku to wybieg bo schlebiało to jego wcześniejszym skłonnościom. Dodatkowo cała ta dobroć, ratowanie sierot, łożenie na ich utrzymanie (bo dzieci tych nie wychowywał) pryska jak bańka w momencie gdy główny bohater tłucze adoptowanego syna i wygłasza w obecności jego i innych dzieci monolog który można streścić w zdaniu: "byłbyś g#$ gdyby nie ja a śmiesz robić mi problemy". A przypomnijmy że dzieciak choć zachowywał się uciążliwie to nie jest to coś nadzwyczajnego w przypadku nastolatków. Literacko książka jest nierówna są bardzo ciekawe fragmenty. Autor potrafi przyciągnąć uwagę i skupienie Czytelnika po czym... następuje zupełnie nie wnoszący nic do akcji rozwlekły opis przyrody, relacji wśród naukowców czy z bratem.
Msz - awatar Msz
ocenił na 6 2 miesiące temu
Ali i Nino Kurban Said
Ali i Nino
Kurban Said
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Nie sposób zacząć omawiania literatury Azerbejdżanu od książki, która ma status narodowej opowieści założycielskiej, która jak żaden inny tekst przyczyniła się do budowania tożsamości narodowej tego kraju. Nie sposób jednak również nie zwrócić uwagi na to, jak wiele kontrowersji wokół tej książki narosło – począwszy od wątpliwości dotyczących jej autorstwa. To zresztą temat na osobną, być może nawet ciekawszą od samej fabuły powieści opowieść, dość powiedzieć, że nikt do końca nie wie, kto ukrywa się za, to akurat niewątpliwe, pseudonimem Kurban Said – propozycji jest kilka, a niektóre z nich upatrują weń wcale nie rdzennego Azera, zresztą pierwsze jej wydanie miało miejsce... w Wiedniu, i to po niemiecku! O międzynarodowym statusie książki świadczy też fakt, że tytułowa bohaterka, Nino, jest Gruzinką, a upamiętniający oboje pomnik – nazwany, jakże by inaczej, Ali i Nino – stanął w gruzińskim Batumi (i jest to rzecz niezwykle interesująca!). Od kilkudziesięciu lat jednak, niezależnie od kwestii autorstwa, „Ali i Nino” jest narodową powieścią Azerbejdżanu i gdy czyta się tę książkę, trudno ten status zanegować. Motywem przewodnim jest bowiem kształtowanie się nowego państwa na tle rewolucyjnej zawieruchy – widzimy więc losy Baku, miasta leżącego na granicy Europy i Azji, które dzięki wielkim złożom ropy naftowej staje się łakomym kąskiem w międzynarodowej rozgrywce. Obok wielkiej historii (którą znamy też z naszego „Przedwiośnia” - jakże ciekawe jest spojrzenie na te same wydarzenia z drugiej perspektywy!), rozgrywa się też ta znacznie mniejsza, czyli opowieść o miłości muzułmanina Alego i chrześcijanki Nino. Ta specyficzna wariacja na temat „Romea i Julii” jest okazją do zderzenia dwóch, zupełnie odmiennych, światów – zarówno na poziomie religii, kultury, jak i poczucia przynależności do określonego sposobu istnienia. Konflikt ten najlepiej wypada w pierwszej połowie powieści, później bowiem, gdy bohaterowie wreszcie się połączą, narracja stanie się mocno chaotyczna. Na szczęście sam proces kształtowania się nowego państwa zostanie ukazany znakomicie – i dla tego wątku powieść Saida przeczytać trzeba!
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na 8 1 rok temu
Snoby Julian Fellowes
Snoby
Julian Fellowes
"Snoby" to powieść, w której autor w oparciu o całkiem zgrabnie skonstruowany wątek obyczajowy przedstawia obraz współczesnej angielskiej arystokracji. Książkę czytało się bardzo przyjemnie, co było przede wszystkim zasługą solidnego warsztatu pisarskiego autora. Powieść ma dobrą konstrukcję i płynne tempo akcji. Styl, w którym jest napisana charakteryzuje lekkość, a język błyskotliwość. Mimo tych niewątpliwych zalet książka wzbudziła we mnie dość mieszane uczucia. Początkowo wydawało mi się, że "Snoby" będą szczerym i bezkompromisowym obrazem angielskiej arystokracji podanym w lekkiej, humorystycznej formie. Jednak z czasem okazało się, że to obraz mocno subiektywny i wypaczony. Autor pozornie świadomy wad klasy, którą opisuje w rzeczywistości wydaje się być nią oczarowany. Zachwyt, który wyraża nie jest może nachalny, a często jest nawet dość nonszalancki, jednak w moim odbiorze bezsprzeczny. Powielane są tu wszelkie możliwe stereotypy, zgodnie z którymi arystokraci, nawet jeśli intelektualnie dość ubodzy, prezentują moralną wyższość, podczas gdy cała reszta społeczeństwa knuje intrygi i okrywa się śmiesznością. Przyznam, że koncepcja mierzenia wartości człowieka posiadanym tytułem szlacheckim budzi co najmniej zdziwienie i to nie tylko dlatego, że żyjemy w XXI wieku. Autor powieści zdaje się nie zauważać, że klasa którą opisuje może żyć w swoich dworach, kultywować rzekomo wzniosłe tradycje, polować, pić herbatę o 17.00 i pogardzać skrycie resztą społeczeństwa, tylko i wyłącznie dlatego, że reszta społeczeństwa jej to umożliwia. Podsumowując uważam, że "Snoby" to powieść napisana bardzo sprawnie od strony technicznej, jednak do prezentowanych w niej poglądów odnoszę się z dużym dystansem.
Pati_Ka - awatar Pati_Ka
oceniła na 6 1 rok temu
Pikantne historie dla pendżabskich wdów Balli Kaur Jaswal
Pikantne historie dla pendżabskich wdów
Balli Kaur Jaswal
"Pikantne historie (...)" to książka, której ocena będzie zależna od tego, na którym aspekcie historii skupia się czytelnik. Grupa kulturowa, historia kryminalna, romans - to chyba najczęściej wybierane ośrodki, wokół których koncentruje się uwaga odbiorcy. I przyznam, że jeśli stanęłabym w tej grupie to w życie nie uciągnęłabym wskaźnika do szóstej gwiazdki. W moim odczuciu opisanie grupy kulturowej jest bardzo powierzchowne i nie znając pendżabskiej społeczności mogłabym "strzelić" cechy dość hermetycznej grupy. Romans jest bardzo nijaki i w ogóle nieczytalny. Wątek niby_kryminalny... No, "niby" mówi samo za siebie. Wszystkie te trzy elementy są potraktowane bardzo po macoszemu i uznałabym je za wyjątkowo słabe części historii. Skąd więc "dobra" ocena? Tutaj całe na biało wchodzą bakłażany, ogórki i cudowne wdowy. Starsze panie, które uwalniają swoje fantazje na kartkach, historie łączące ostre porno i telenowele oraz to, jakie są autorki jest czymś, co bardzo mnie oczarowało. Oczywiście, widzę dużo wad w tym, że kobiety niepiśmienne, które w życiu książki nie przeczytały tworzą historie literacko wygłaskane, w tym, że panie, które nie nazywają genitaliów ich biologicznymi nazwami, opisują sceny lubieżnego seksu. Mało to realne, ale jest zwyczajnie sympatyczne. Sympatycznym nazwę kobiety, które nie miały możliwości zaznać rozkoszy łóżkowej, więc realizują swoje pragnienia w formie opowieści. Sympatycznym nazwę to, że przenoszą własne doświadczenie do świata fikcji. Sympatycznym nazwę to, że autorka stwarza wrażenie, że pisanie tych opowiadań wprowadza faktyczną zmianę w życiu łóżkowym pendżabskich małżeństw. I sympatycznym nazwę to, że finalnie "Bracia" nikogo nie zabili, chociaż taki ich obraz stwarza się od początku. Dla tych sympatycznych elementów warto czytać. Odsunąć na bok logikę i uszczypliwość i po prostu uśmiechać się czytając o szorstkich cukiniach i perwersjach starszych pań.
las - awatar las
ocenił na 6 2 lata temu
Strażnicy światła Abby Geni
Strażnicy światła
Abby Geni
Bardzo ciekawa książka, która jest czymś zupełnie innym, niż obiecuje okładka. Kogoś w wydawnictwie zdecydowanie poniosła fantazja i zapewnił temu tytułowi kiepskie opinie, ponieważ czytelnik oczekujący kryminału musi się rozczarować. Opis na odwrocie książki to zbrodnia, całkowicie wprowadza w błąd. Co nie znaczy, że nie jest to pozycja warta przeczytania. "Strażnicy Światła" to niespieszna opowieść o szukaniu samego siebie, odnajdowaniu wewnętrznej prawdy i próbach zrozumienia własnej przeszłości oraz jej wpływu na życie. Autorka nie biegnie do przodu z akcją, pozwala czytelnikowi na spokojne doświadczanie zmian zachodzących na wyspie i w bohaterce. Pokazuje nam jak ogromny wpływ na życie ma pozwolenie sobie, żeby zwyczajnie żyć i patrzeć na świat takim, jakim on jest - tam, gdzie się go aktualnie doświadcza. Początek książki jest trochę nudnawy, nieco drętwy, ale warto przebrnąć i poczuć klimat Wysp Farallońskich. Ten specyficzny świat tuż obok cywilizacji odgrywa tu bardzo ważną rolę, jest dokładnie tym, co na nowo kształtuje Mirandę. Nawet imię bohaterki ma tu znaczenie, mówi wiele o wyspach i ich mieszkańcach. Ostatecznie książka zmusza do myślenia, porównywania decyzji podjętych przez bohaterow z tymi, które - być może - sami byśmy podjęli. Akceptowania bądź buntowania się przeciwko rzeczywistości. Listy do zmarłej matki, które Miranda co chwilę pisze, na początku odbierałam jako dziwaczny zabieg literacki, który się nie sprawdza. Zbyt proste tłumaczenie czytelnikowi, co dzieje się w jej głowie. Z czasem nabrały więcej sensu, stały się znaczące. Na końcu okazały się udanym zabiegiem, lecz nie wytłumaczę, dlaczego - to zbyt ważny element procesu przemiany, a tym samym fabuły. Pozycja warta przeczytania, choć może nie idealna. Czasem opisy życia zwierząt przysłaniają resztę. Pewne wydarzenia są zbyt proste do przewidzenia, a element zaskoczenia jest tutaj ważny. Jednak najważniejsze są zmiany zachodzące w bohaterce, a te są wyraźne i zmuszające do myślenia. Bardzo udany debiut.
Amelia - awatar Amelia
oceniła na 8 4 lata temu

Cytaty z książki Na pokuszenie

Więcej

- A czy pani była kiedyś naprawdę szczęśliwa, panno Harriet?
– Owszem, raz, dawno temu, ale to nie trwało zbyt długo.
– A co zakończyło pani szczęście? – zaciekawiła się Amelia.
– Zdrowy rozsądek – odparłam zwięźle.

- A czy pani była kiedyś naprawdę szczęśliwa, panno Harriet?
– Owszem, raz, dawno temu, ale to nie trwało zbyt długo.
– A co zak...

Rozwiń
Thomas Cullinan Na pokuszenie Zobacz więcej

Morał jest taki, by strzec się kobiet, zwłaszcza gdy samemu jest się słabym, śmiertelnym mężczyzną.

Morał jest taki, by strzec się kobiet, zwłaszcza gdy samemu jest się słabym, śmiertelnym mężczyzną.

Thomas Cullinan Na pokuszenie Zobacz więcej

- Myślę, że one też kiedyś były bardzo ładne, ale teraz to trudno powiedzieć.
- Lepiej nie dałoby się chyba tego ująć.

- Myślę, że one też kiedyś były bardzo ładne, ale teraz to trudno powiedzieć.
- Lepiej nie dałoby się chyba tego ująć.

Thomas Cullinan Na pokuszenie Zobacz więcej
Więcej