rozwiń zwiń

My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17

Okładka książki My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17
Kōhei Horikoshi Wydawnictwo: Waneko Cykl: My Hero Academia (tom 17) komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
My Hero Academia (tom 17)
Tytuł oryginału:
僕のヒーローアカデミア
Data wydania:
2020-01-28
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-28
Data 1. wydania:
2019-02-05
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380963627
Tłumacz:
Karolina Dwornik
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17

Średnia ocen
7,9 / 10
77 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2335
1611

Na półkach: ,

Poprzednie dwa tomy w dużej mierze skupiały się na Eijiro. Okładka tomu 17 sugeruje, że tym razem istotną rolę odegra Mirio Togata. Czy rzeczywiście tak jest?

Bohaterowie sukcesywnie przedzierają się przez kolejnych superłotrów w podziemnym labiryncie. Mirio Tagata dociera do samego przywódcy Ośmiu Przykazań. Czy uda mu się go pokonać?

Dosyć rozczarował mnie wątek Mirio Tagaty. Podkreślona tu zostaje jego determinacja w dążeniu do celu, a niektóre jego pompatyczne teksty mogą nawet poruszyć. Jednakże sama postać jest dosyć miałka, a nawet retrospekcje z jego udziałem nie wnoszą wiele do tego bohatera.

O wiele lepiej wypadają inne postacie. Nareszcie zostaje wyjaśniona prawdziwa natura mocy uwięzionej dziewczynki, co wyjaśnia jej wcześniejsze zachowanie. Poza tym czytelnicy mogą dowiedzieć się trochę więcej o jednym ze złoczyńców. Bardzo emocjonującą scenę dostaje również Sir Nighteye.

Niestety tym razem nie udaje się unikać pewnego chaosu w rysunkach. Ciężko śledzić poszczególne walki, które w zamyśle miały być bardzo pomysłowe.

Ten tom zostawił mnie z mieszanymi uczuciami. Moim zdaniem za dużo miejsca poświęcono tu Mirio, a za mało innym ciekawszym wątkom.

Poprzednie dwa tomy w dużej mierze skupiały się na Eijiro. Okładka tomu 17 sugeruje, że tym razem istotną rolę odegra Mirio Togata. Czy rzeczywiście tak jest?

Bohaterowie sukcesywnie przedzierają się przez kolejnych superłotrów w podziemnym labiryncie. Mirio Tagata dociera do samego przywódcy Ośmiu Przykazań. Czy uda mu się go pokonać?

Dosyć rozczarował mnie wątek Mirio...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

228 użytkowników ma tytuł My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17 na półkach głównych
  • 140
  • 83
  • 5
105 użytkowników ma tytuł My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17 na półkach dodatkowych
  • 50
  • 19
  • 15
  • 7
  • 5
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17

Inne książki autora

Kōhei Horikoshi
Kōhei Horikoshi
Kōhei Horikoshi to japońska mangaka pochodząca z Prefektury Aichi. Na swoim koncie ma 3 serie shounenów: Ōmagadoki Dōbutsuen, Barrage, oraz najświeższą - Boku no Hero Academia. Wszystkie są lub były publikowane na łamach Weekly Shōnen Jump.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

The Promised Neverland #12 Kaiu Shirai
The Promised Neverland #12
Kaiu Shirai Posuka Demizu
Walka w Goldy Pond stanowiła tylko malutką część większego plany, który od samego początku zakładał uwolnienie wszystkich dzieci i przedostanie się do świata, gdzie nie będą musiały one żyć w wiecznym strachu. Zanim jednak to nastąpi, należy rozwikłać kolejną zagadkę odkrytą w podziemiach farmy. Nowy cel to również nowe pokłady sił, aby walczyć o lepsze jutro. Emma wraz z towarzyszami przemierzając kolejne niebezpieczne tereny, odkrywa złożoność świata, w którym nic nie jest nadmiernie czarno-białe. Chwila wytchnienia w czeluściach schronu, którą bohaterowie wykorzystują do rozwikłania kolejnych pojawiających się zagadek, prędzej czy później musiała się skończyć. Na scenie pojawia się niebezpieczny wróg, którego naprawdę nikt się nie spodziewał. Kaiu Shirai w opisanym tomiku, stara się nie tylko ponownie zaciekawić czytelnika mocno wciągającą i „tajemniczą” fabułą, ale dostarcza mu również kilka odpowiedzi na frapujące go pytania (np. co dzieje się z dziećmi, które pozostały na farmie). Dosyć ważnym elementem scenariusza, jest tutaj również ukazanie ciągle niegasnącej nadziei bohaterów (pomieszanej z pewną dawką naiwności), dzięki której mają oni nieprzebrane pokłady sił, aby nigdy się nie poddawać. Powaga całej sytuacji kontraktuje tutaj z kilkoma fragmentami, w których odbiorca przypomina sobie, że pojawiające się tutaj postacie pomimo swoich nad wyraz dorosłych „cech”, nadal jednak są tylko dziećmi. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=122760
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 5 lat temu
Kakegurui - Szał Hazardu tom 1 Homura Kawamoto
Kakegurui - Szał Hazardu tom 1
Homura Kawamoto Toru Naomura
To tak jakby efekt motyla, że moje dotychczasowe ruchy, każde relacje, wydarzenia, zespoły danych i licznych powiązań, czyli wszystko to, co od jakichś dwóch lub trzech tygodni Wszechświat planował z najmniejszą, fundamentalną wręcz dokładnością dla egzystencji mojej osoby, sprowadzały się do doświadczenia pewnego Uniwersum w anime, a potem mangi, na podstawie, której ono powstało. Zresztą prawdopodobieństwo w tym Świecie popkultury odgrywa niezwykłą rolę, oj i to nie małą! Mogę to porównać do sytuacji, w której nie mam absolutnie żadnego wpływu na to, że natrafię w tym w tym momencie na ów tytuł i jego piękne Uniwersum, które okaże się absolutną rewelacją, zarówno w medium mangowym oraz jako serial anime. To tak jakby dużo więcej niż przeznaczenie z perspektywy fana i geeka. Wszechświat żyje, jest naszym sprawcą i obserwatorem, a jak widać również słucha naszych podświadomych potrzeb i pasji. Jest niczym wytrawny hazardzista, tak jak pewna produkcja anime i jej komiksowe źródło, o którym to już za chwile, do którego wszystko to co piszę w tym wywodzie się po prostu odnosi, jakby było mu przeznaczone. Zanim dostałem w swoje ręce tą właśnie dedykowaną mi przez ,, bawiące się w kotka i myszkę z inteligentnym życiem prawdopodobieństwo Wszechświata" książkę, a właściwie graficzną opowieść w konwencji japońskiej stylistyki i techniki, czyli mangi, najpierw wchłonąłem pierwszy sezon jego serialowej adaptacji, którą okazało się anime ,,Kakegurui. Szał hazardu". To tytuł, który - mówiąc dość delikatnie i bardzo, bardzo łopatologicznie - okazał się na tyle dla mnie prosty, ale tak pochłaniający i rewelacyjny, iż obecnie stanowi on jedną z ważniejszych pozycji w Kanonie moich ulubionych niekonwencjonalnych serii animacji, i to w których główną rolę odgrywają oszałamiająco dobrze nakreślone i mega zakręcone żeńskie postaci, co dla takiego wielbiciela typowych ,,akcyjniaków dla samców alfa", jak ja, zetknięcie się z ,,Kakeguri” było czymś niespodziewanym, ot prawie że uderzeniem jakiegoś archanielskiego objawienia. Los bierze moje pasje dalej w swoje ręce, kierując mą uwagę – no, chwała mu za to – do mangi, która dała serialowi jakiekolwiek podstawy by powstał! Tak, to ,,Szału Hazardu”, jednakże zanim przejdę dalej warto o samym anime tego Uniwersum napisać coś jeszcze: wydawać by się mogło z pierwszego punktu widzenia tej miałkiej hazardowej jego tematyki, iż mimo młodego wieku postaci, a także dość ograniczonego miejsca, w którym rozgrywa się akcja w tymże Świecie, po seansach 12 odcinków jego pierwszego sezonu, ,,Kakegurui” można śmiało uznać ze jeden z najbardziej intensywnych, zaskakująco dobrych w kreację napięcia w swojej niszy gatunkowej i tej namacalnej atmosfery potężnych emocji, produkcję w konwencji japońskiej animacji jaką kiedykolwiek widziałem! I tak też się dzieje, tak przedstawia się tu sytuacja, nie inaczej! Nie zdradzając zbyt wiele, w elitarnej szkole, w której ,,Szał Hazardu” faktycznie daje o sobie znać, gdzie blichtr, pozycja społeczna, gra o życie na granicy ryzyka i niszczenia pojęcia tego, iż tabu istnieje zawsze i dalej powino być tym czym jest, gdzie liczą się wpływy i tak zwane ,,plecy” i wysoko uniesiona głowa oraz spoglądanie ,,z wysoka na niżej usytuowanych” jest ważniejsze niż edukacja, króluje nieskrywana lubieżność, podniecenie samym faktem zaryzykowania i oczekiwania na wynik (bo przecież o to w hazardzie chodzi). Tak to bardzo nietypowe podejście do życia nie tylko w szkole gdzie rozgrywa się akcja ,,Kakegurui", ale i poza jej murami - bo przecież hazard uczy umiejętności zachowania ,,pokerowej twarzy", tam gdzie do jest istotne, i to zawsze: w polityce i władzy wszelkiego kalibru. i szkoły. Nie ukrywam, doświadczyłem tu swego rodzaju sodomicznej i celowo hiperbolizowanej niekiedy w przekraczające górne granice intensywności emocje opowieści: historii o pędzeniu przez życie na granicy zalewania organizmu masą adrenaliny i kortyzolu, także dopaminy, gdzie ryzyko stoczenia się na dno jest tak samo wysokie jak zyskanie absolutnie wszystkiego: od bogactwa i powodzenia aż po stabilność u szczytu hierarchii żyjących hazardem uczniów. To bardzo odważnie opowiadana produkcja (zarówno anime oraz manga, tom 1), w której to określić ich bohaterów jako tych, którzy wyznają zasadę ,,bez ryzyka nie ma zabawy”, to zdecydowanie za mało. We wszystko to, w tę specyficzną opowieść wkrada się ta iskra nieprzewidywalności tego, co się za chwilę wydarzy i jak zareagują ,,pokerowe twarze” naszych postaci. Podsumowuje to nie lada dopracowana i w punkt dobrana do wszelakich aspektów budujących wyjątkowość ,,Kakegurui” w wersji anime szata graficzna, która jest tak wylewna, tak nadinterpretowywana, tak przesadzona i potężna w emocje, że ciśnienie skacze u oglądającego za każdym razem, gdy się ma styczność z takimi właśnie scenami. Oszałamiająca seria, której kolejne odcinki jeszcze przede mną, która przesadnie dobrze uwydatnia oszałamiające podejście twórców do tego czym jest hazard, co robi z umysłami osób i w jakich grupach społecznych zbiera największe żniwo. A co w takim razie z mangą? Tylko jedna w tej kwestii zostaje odpowiedź: już wiem z jakiego powodu samo anime okazało się tak pysznie dobre! Homura Kawamoto, Toru Naomura – zapamiętajmy te nazwiska. Dwójka ta to w Polsce nie aż tak jak w kraju kwitnącej wiśni czy ogólnie w kulturze azjatyckiej znani mangacy, autorzy mangowej i pierwotnej wersji Uniwersum ,,Szału Hazardu”; rzecz jasna twórcy zarówno omawianego tomu 1, jak i kolejnych z całego cyklu. Prosto i krótko: wykonali oni – choć to dopiero pilotowy tom serii – kapitalną robotę. Najciekawsze jest to, że oprócz równie kapitalnego wydania mangi, czyli budowy zewnętrznej i jakości druku oraz kartek wewnątrz tomu 1, gdzie okładki i grzbiet są wykonane i namalowane w seksowny i intensywny sposób (tak, rysunek Yumeko na przedzie, z podkreśleniem jej cudownych szkarłatnych oczu, naprawdę robi niezapomniane wrażenie!), mocno na plus zaznacza się ta fizyczna objętość komiksu: to nie 180 czy 200 stron, a prawie 240, a to przy tego rodzaju nieskomplikowanej, ale za to napakowanej w odpowiednie emocje, suspens i dynamikę fabule, ma spore znaczenie – im więcej, tym dla intensywności ,,hazardowego szału” lepiej; w ten sposób manga ma szansę rozkręcić się w odpowiedni sposób i zaspokoić pragnącego górno-granicznych emocji mangowego geeka tak, aby by można było odczuć satysfakcję z lektury z jednoczesnym ,,uzależnieniem się od chęci sięgnięcia po kolejny tom, i to jak najszybciej!”, jak to zresztą w hazardzie, tym razem czytelniczym bywa. Sam początek mangowego rozdania ,,Kakegurui” z początku wydaje się być leciutko ospały, wita nas za to wrażeniem obcowania z Światem tego tytułu jako czymś bardzo dystyngowanym, pompatycznym, wytwornym i ultra-klasowym. Nie ukrywam, że do takiej estetyki samego miejsca i ukształtowania się hierarchii, która w niej panuje, a chodzi o eksplodujący zewsząd prestiż Prywatnej Akademii Hyakkao, w której wszystko to ma miejsce, intensywna akcja, ot tak z buta, od pierwszej do ostatniej kartki nie do końca pasuje. Autorzy mangi wprowadzili nas do tego młodzieżowego, skrytego przed rzeczywistością wymiaru hazardowej sodomy i gomory poprawnie: jest tu coś z Hitchcocka – tempo narracji, całej wylewności świata przedstawionego wzrasta odpowiednio i nie traci tempa tam, gdzie nie powinno. Stabilizatorem całości jest postać zakłócającej ,,święty” porządek hazardowej religii Akademii, Yumeko Jabami, która w placówce tej pojawia się po prostu nagle. Bez Yumeko nie było by niczego, co widzieliśmy w mandze, także w anime: wyzwala w ustawionym świecie hazardu potrzebny mu niepotrzebnie skrywany w gąszczu ,,akademickiej hierarchii” i pozornego porządku szał, tą dzikość i bestialskie wręcz pożądanie; jest osią fabuły i emocji – to od niej zależy tu cała historia, co w niniejszej mandze zostało podkreślone naprawdę dość wyraziście. O pannie Jabami można by rzec ,,jaka ona jest tajemnicza?! Jak trudno jest się przebić do jej wnętrza przez tą zewnętrzną słodką nastoletnią urodę i łagodne z pozoru oblicze i zrozumieć, co kryje się w jej prywatnym Ja, i co nią w ten sposób kieruje!”. Jednak tego samego nie można powiedzieć o fabule tomu: fakt, same rozgrywki, których zasady obrazowane są wizualnie na kadrach i tłumaczone w czytelny i klarowny na tyle, aby odpowiadało to tempie prezentowanej historii sposób, są intensywne, jednakże fabuła jest szybka, ale raczej jedynie jako lekko przewidywalna - to wtedy uwydatniają się same jej plusy. W większości jest ,,hazardowo", dziarsko, ale uważam że dość stabilnie: ta historia nie chce i nie musi za bardzo wyrywać się do przodu, nie zbaczać z kursu tej intensywnej na swój sposób hazardowej przygody i linii poznawania rzeczywistości tajemniczej Akademii z perspektywy Yumeko, której powód ,,zawitania” do jednej z ważniejszych placówek szkolnych w Japonii do końca nie jest znany. Nie dziwmy się temu, skoro prawie cała treść (jak na razie tomu 1) rozgrywa się wokół osoby Yumeko i wszystkiego tego, co po prostu sobą i swoją schematycznym ujęciem idei hazardu i nieszablonowym ukazywaniem w związku z tym emocji ,,rozsiewa” dookoła. I tak, najważniejsze dla czytelnika w Uniwersum Kakegurui, co tyczyć się powinno podobnego podejścia do treści tego Świata, które mamy w anime, powinno być nastawienie się nie na schematyczną, ale konkretną i stabilną oraz szybką fabułę, ale na nieprzewidywalne i nagłe hazardowe emocje, które dodatkowo o kilka stopni może zwiększyć nieprzewidywalna, niekiedy piekielnie agresywna, wręcz diabelska a innym razem potulna i zaskakująco cicha wspomniana już niniejszym postać Yumeko oraz towarzyszący jej Ryota, którego powinno się uznać za narratora w cyklu mang, co nie jest aż tak stricte oczywiste jak w przypadku serialu. Nie bawmy się w dziennikarzy, krytyków kultury masowej, bądźmy po prostu fanami – istotne jest to z perspektywy tomu 1 mangi ,,Szału Hazardu”, iż wydarzenia w nim prezentowane są proste, bez żadnej wyszukanej głębi i dramaturgii, i odpowiednio dynamiczne. Teoretycznie mamy do czynienia z szybką lekturą, w której większość zdarzeń, mniejszych i większych scen, zawsze owinięte jest wokół jakiejś gry. O dziwo nie możemy narzekać na nudę, gdyż przy rozgrywkach a’la ,,rasowe kasyna w Las Vegas" naszym głównym postaciom udziela się najwięcej emocji, ukazuje się przy tym ta ważna części ich osobowości – to jak postaci wypadną w ,,konflikcie przy stole" rzutuje na ich zachowanie w dalszej części historii, co udowadnia z kolei to, jak konsekwentnie w odpowiednim miejscu na osi fabuły nasi mangacy ustawili całą strukturę tudzież wątek gier hazardowych, jak i to czym niepisanym tak naprawdę hazard jest w rzeczywistości Akademii Hyakkaou. Grafika wszystko to, a także wiele innych aspektów, które przy omówieniu tej mangi także anime nakreśiłem, sądzę odpowiednio wydajnie tylko potwierdza: potrafi być ona ostra jak żyleta, niekiedy jednak przepełniona szarymi barwami, np. w kadrach z retrospekcjami, także nie sposób jej odmówić umiejętnego dostosowania się do szarpanych i bardzo energicznych, asymetrycznych kadrów na przestrzeni całego tomu, gdzie potrafi zalać czytelnika kreacjami bardzo ekspresyjnych sylwetek graczy podczas rozgrywek, w której aktywne są potężne, mięsiste kontury, z akcentami na oczy lub twarz. Yumeko Jabami to ,,szał hazardu”; to ta bezapelacyjnie bardzo indywidualna, znająca swoją wartość nastolatka ustawia całą rzeczywistość fabularną, jak i rzeczywistość hazardowej aktywności w Akademii do odpowiedniego pionu. Z ,,niby" potężnych członków Akademii robi zwykłe wycieruchy, ot pionki: to, jak ,,skończyła" z Meari i Yuriko zakrawa właśnie... na oryginalne tylko dla jej osobowości szaleństwo i potężną osobowość. Tak, szał równa się tu nie tylko emocje, ale i… skupienie! Musi on iść w parze z odpowiednym zimnem i wyrachowaniem, aby zawsze wyjść na swoje i być sobą tak jak się tego chce, tak jak to prezentuje Yumeko Jabami.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na 8 1 rok temu
My Hero Academia - Akademia Bohaterów #15 Kōhei Horikoshi
My Hero Academia - Akademia Bohaterów #15
Kōhei Horikoshi
Poprzedni tom poświęcony był przede wszystkim Izukiemu. Okładka tomu 15 sugeruje ponowne skupienie się na tym bohaterze. Pozory jednak mogą mylić… Izuki i Mirio podczas pierwszego wspólnego patrolu spotykają groźnego przestępca. Niedługo potem dochodzi do starcia z drobnym rzezimieszkiem, w którym to Eijiro odgrywa istotną rolę. Ta pozornie błaha potyczka prowadzi do niezwykłego odkrycia. Początek tomu lekko mnie zdziwił, ponieważ nie spodziewałem się tak szybkiego spotkania głównych bohaterów z nowym istotnym antagonistą. Jednakże okazuje się, że to trochę irytującą, choć uzasadniona zmyłką, która ma swoje reperkusje w finale tomu. Najbardziej jednak w pamięć zapada wątek Eijiro. Bohater ten nie przepadał za swoim darem i nie uważał go za pożyteczny. Ostatecznie jednak to właśnie tutaj może pokazać pełnię swoich możliwości. Przy tym Eijiro nie jest nieomylny i popełnia typowe błędy początkującego. Bardzo ciekawe jest odkrycie, do którego doprowadza starcie z drobnym przestępcą. Okazuje się, że osoby z darami nie mogą czuć się już bezpieczne. Poza tym zostaje ujawniona szokująca informacja na temat antagonisty. Pod względem graficznym bardzo podobało mi się pokazanie w pełni zdolności Eijiro. Wygląda naprawdę niesamowicie, kiedy zmuszony jest do pełnej manifestacji mocy. Bardzo fajnym smaczkiem jest też nowy bohater Fatgum, którego wygląd wzorowany jest na tytułowej postaci z filmu „Mój przyjaciel Totoro”. Bardzo podobało mi się, że w tym tomie swoje pięć minut dostał Eijiro, na którego wcześniej nie zwracałem uwagi. Dobrym pomysłem było też wprowadzenie nowego zagrożenia dla osób z darem. Szkoda, że bardziej nie ograniczono tu wątku Izukiego.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Iruma w szkole demonów #1 Osamu Nishi
Iruma w szkole demonów #1
Osamu Nishi
Cudo:) Czytając co chwilę się śmiałem. Na początku poznajemy głównego bohatera , który nazywa się Iruma i jest pokazany jako dobry człowiek , który nikomu nie potrafi odmówić i zawsze pomoże i bardzo szybko dowiadujemy się , że rodzice sprzedali go demonowi. I chłopak siedzi przed demonem - Sullivanem i , gdy Iruma boi się , że zostanie pożarty nagle demon daję mu herbatę i ciasteczka i prosi by został jego wnukiem i chłopak jest w szoku i , gdy już ma odmówić nagle Sullivan zaczyna go błagać i chłopak się zgadza , bo nie potrafi odmówić , gdy jest o coś proszony. I podpisują pakt i demon wchodzi w tryb dziadka i zaczyna rozpieszczać chłopaka i mówi , że pójdzie do szkoły dla demonów. I już za chwilę są przed szkołą i dziadek robi zdjęcie sobie i Irumie i każę mu iść na apel , a tam Iruma siedzi wśród demonów i myśli o tym , że nie może się wychylać , bo jak odkryją , że jest człowiekiem to go zjedzą. Nagle na mównicę wchodzi dyrektor i okazuję się , że to Sullivan i zaczyna mówić o Irumie i pokazuję wszystkim jego zdjęcie i obiecuję dać każdemu kopię i schodzi z mównicy nie mówiąc nic o szkolę:D Potem pewien demon - Asmodeusz(zdolny pierwszoklasista) ma wygłosić przemówienie , ale gdy idzie na mównicę z rozkazu dziadka to Iruma ma wygłosić przemówienie i chłopak staję na mównicy i czyta przygotowane zaklęcie , które dobrze odczytane sprawia , że nie możesz upaść przez cały dzień i demony są pod wrażeniem , że dobrze to odczytał , ale Asmodeusz jest wściekły. Potem Iruma zostaję wezwany przez Asmodeusza i ten chcę z nim walczyć i atakuję go ogniem , ale Iruma robi uniki i mówi , że jest tylko robakiem , który nic nie znaczy , ale widownia(demony) źle rozumie jego słowa i mówi , że Iruma nazwał Asmodeusza robakiem:D A ten rzuca się na niego z pięściami , ale Iruma jakimś cudem powala go na ziemię , a sam nie upada dzięki zaklęciu. Następnie w szkolnej gazetce jest zdjęcie z pojedynku i dziadek jest z niego dumny. A po chwili zjawia się Asmodeusz i klęka przed Irumą i pragnie być jego sługą i mówi , że pomoże mu przejąć władze w szkolę:D A dziadek jest w tle i pyta Irumę czy może wstawić jego zdjęcie na stronę szkoły:D Później Iruma je śniadanie z dziadkiem w rezydencji i poznajemy służącego dyrektora - Opera i nie wiadomo czy to demon czy demonica. A po śniadaniu dziadek daję Irumie mnóstwo prezentów , a gdy chłopak idzie do szkoły Opera pyta dyrektora czemu wybrał właśnie Irumę , a dyrektor chcę podążać za Irumą by nagrać pierwszy dzień w szkolę , ale Opera go zatrzymuję i ciągnie do domu mówiąc , że dziś będzie pracować właśnie w domu:D Potem w szkole Asmodeusz czeka na Irumę i znów przed nim klęka i prosi by nazywał go Azu. A także chcę nieść jego torbę , ale Iruma sam ją niesie. I Azu opowiada , że dziś będą przywoływać Chowańce. I Iruma obawia się , że nie da rady. Potem poznajemy nauczyciela - Callego , który jest bardzo surowy i wkurza się na Irumę , bo jak się okazuję nie znosi Sullivana , który zawsze mu utrudnia pracę. A Azu jest gotowy zaatakować nauczyciela jeśli Iruma tego sobie życzy , ale chłopak go powstrzymuję. I zaczyna się wzywanie Chowańców i Azu sprowadza smoka i w końcu przychodzi czas na Irumę i ten niespodziewanie robi z Callego swojego Chowańca i ten dostaję formę latającego ptaka i wszyscy uczniowie są pod wrażenie , a Azu to już w ogóle. A Callego jest wściekły i żąda by Iruma przerwał rytuał i idą do dyrektora , ale ten mówi , że rytuał nie zostanie cofnięty i Callego jest Chowańcem Irumy i nauczyciel popada w depresję i zamyka się w domu:D Potem Iruma i Azu spotykają Clarę , która strasznie szaleję bawiąc się i Azu chcę uciec , ale Clara ich spostrzega i wpatrując się w Irumę pyta czy się pobawią i Iruma się zgadza i Clara prosi by udawał psa , a Azu jest oburzony , a Clara chcę by grał wdowę , ale ten odmawia jednak Iruma go prosi i Azu od razu się zgadza:D I bawią się bardzo długo i okazuję się , że Clara ma zdolność tworzenia rzeczy, które kiedykolwiek widziała i nagle przychodzi trzech demonów i proszę Clarę o napoję i ona im daję , a gdy odchodzą to tłumaczy Irumie , że czasem się z nią pobawią , a Ona zawsze im coś da i chłopak już chcę powiedzieć , że Ją wykorzystują , ale Clara nie daję mu dojść do głosu i mówi , że świetnie się bawiła z Irumą i Azu i pyta czy jeszcze kiedyś się pobawią , a jak Iruma się zgadza to Clara się cieszy. Natomiast Azu krzyczy , że zarażą się jej głupotą:D I po chwili znów się bawią. Potem Clara podsłuchuję te demony , które ją wykorzystują i Ci mówią , że Iruma też będzie miał jej gdzieś i dziewczyna biegnie do Irumy i chcę mu dać wszystkie swoje rzeczy , bo boi się , że go straci , ale ten ją przeprasza i mówi , że nie chcę , a Clara zaczyna płakać i wtedy Iruma mówi , że nie chcę niczego od niej i po prostu lubi się z nią bawić i Clara jest bardzo szczęśliwa i wtedy znów przychodzą demony i chcą zimny napój , a Clara z uśmiechem wstaję i przywołuję cały automat i uderza w demony i następnie wraca do Irumy i wtedy pojawia się Azu i okazuje się , że na prośbę Irumy rozmówił się z każdym kto dokuczał Clarze i zabronił im tego. I znów się bawią. Potem Azu i Clara przychodzą po Irume do domu by pójść razem do szkoły , a dziadek zauważa , że ma przyjaciół , a On twierdzi , że to przecież nie tak , ale ciągle myśli o słowach dziadka. Później na stołówce okazuję się , że Iruma ma wielki apetyt i zjada wiele demonicznego jedzenia i wraca też Callego i od razu spotyka Irumę i już jest wściekły , a Clara wypytuję go o bycie Chowańcem i nauczyciel już jej nie lubi:D A Iruma nie zdając sobie sprawy z tego co robi za namową Clary przemienia Callego w formę ptaka , a Callego jest wściekły. Później bohater pyta Clarę i Azu czy są przyjaciółmi , ale Oni nie rozumieją co to znaczy i chłopak tłumaczy i pyta czy będą jego przyjaciółmi numer 1 i 2 i Oni są szczęśliwi i Clara od razu mówi , że jest numer 1 , ale Azu się oburza i mówi , żeby znała swoje miejsce , bo to On jest numerem 1 dla Irumy:D A następnie widzimy jak dyrektor na zebranie przydziela Irumę , Clarę i Azu do klasy specjalnej i , gdy tam wchodzą nagle w stronę Irumy lecą noże , bo pozostali z klasy je rzucali dla zabawy sprawdzić kto uniknie ciosów i są pod wrażeniem , że Iruma wszystkich uniknął i poznajemy jednego ucznia - Sublo , który mówi , że ma zamiar zostać królem demonów , bo poprzedni król zniknął i pozostawił pusty tron i ma spięcie z Azu , którego wyśmiewa za bycie sługą Irumy , ale Azu dumnie mówi , że On i Iruma są przyjaciółmi i zaczyna opowiadać , że są dla siebie najważniejsi i mogą nawet umrzeć dla siebie , a klasa znów jest pod wrażeniem. Nawet Sublo. I zjawia się Callego i okazuję się , że jest ich wychowawcą i bierze ich na dwór i okazuję się , że będzie wyścig lotny by mogli zdobyć wyższą rangę , ale Iruma panikuję , bo przecież nie umie latać. I , gdy wszyscy ruszają on spada na dół. I nie wiadomo co z nim dalej. W międzyczasie Azu jest na prowadzeniu i rozgląda się za Irumą i nagle się okazuję , że Clara siedzi mu na plecach , a Azu jest oburzony i każę jej zejść:D Widzimy też innych uczniów , którzy się wydurniają , a Callego im obserwuję i nazywa imbecylami:D I w końcu wychodzi na jaw , że Irumę złapał ogromny ptak i ma zamiar go zjeść , ale Iruma zauważa , że jest ranny i leczy mu ranę i ptak jest mu wdzięczny. Później widzimy jak Sublo wpada w kłopoty i jest bliski śmierci , ale zjawia się Iruma na ptaku i go ratuję. I Sublo chcę zabić ptaka , ale Iruma go powstrzymuję i pyta ptaka jak rana , a ptak oddaję mu pokłon i Sublo jest pod wrażeniem. Potem na mecie Sublo dziękuję Irumie za ratunek i mówi , że od teraz są rywalami i mimo , że nie mówi tego można się domyśleć , że chodzi o tron. I nadchodzi moment przyznania rang przez tajemniczą sowę i , gdy bada Irumę nagle pierwszy raz wydaję z siebie dźwięk i ucieka ,a wszyscy patrzą w szoku na Irumę i Clara pyta bohatera co to jest? I nagle cofamy się do przeszłości Sublo , który razem z bratem czyta o przepowiedni , że do krainy demonów trafi z daleka następca króla demonów , który będzie potrafił leczyć i wszystkich weźmie we władanie , a na jego prawej ręce będzie pierścień Salomona. I wracamy do Irumy i widzimy , że na jego prawej ręce jest właśnie ten pierścień. A na koniec mamy krótkie migawki z życia bohaterów i np: poznajemy uczennice(Eiko) , która widziała walkę Irumy i Azu i zaczęła uwielbiać Irumę i chcę się z nim zaprzyjaźnić , ale nie potrafi się do niego odezwać. Widzimy też jak dwie godziny przez zamianą w Chowańca Callego ma złe przeczucie i jak po powrocie Irumy i Sublo rozmawiał z dużym ptakiem o tym co zaszło , a jeden uczeń powiedział , że Callego rozmawia z ptakiem jak ptak z ptakiem i jego koledzy się zgadzają , a Callego myśli , że później skręci im łby:D Już po 1 tomie uwielbiam tą mangę i na pewno dodam do kolekcji resztę części. Bohaterowie również na plus. Nie da się ich nie lubić. Nawet Opera mimo , że pojawiła się tylko na chwilę już ją lubię lub jego. Trudno ocenić kim jest:D Tak samo Callego. Niby surowy , ale świetny. A dziadek to już w ogóle rozwala system:D I oczywiście Iruma , Azu i Clara:D Wspaniała relacja ich łączy. To jak Azu go podziwia też jest świetne i zwariowana Clara:D No i ta końcówka z pierścieniem , która wskazuję , ze Iruma jest przyszłym królem demonów. Już wyobrażam sobie reakcję dziadka:D
Marcin92 - awatar Marcin92
ocenił na 10 4 lata temu
Danganronpa. Koszmar w Akademii Marzeń #1 Hajime Touya
Danganronpa. Koszmar w Akademii Marzeń #1
Hajime Touya Spike Chunsoft
Na samym początku nadmienię, że to pierwsza w moim życiu manga, a więc podszedłem do niej ze sporą ciekawością i nadzieją na przeżycie efektu "wow". A jak było? Intensywnie, zaskakująco, zagadkowo i dynamicznie, jednakże w miarę czytania zająłem stanowisko, że cała opowieść nosi te wszystkie cechy w nieco zbyt dużym natężeniu. Bo oto już sam pomysł na historię wydaje się być całkiem oderwany od ostrożnych kanonów - kilkanaścioro wybitnych jednostek trafia do Akademii Szczytu Marzeń, która okazuje się być areną walki o przeżycie. Uczniowie muszą odtąd drżeć o przetrwanie każdego kolejnego dnia, nikomu nie można zaufać w całości, a mentalne dylematy, w których żądza wolności i wydostania się z opresyjnej placówki staje w opozycji do trudnej decyzji o zabiciu drugiego człowieka, wydają się nękać każdego z uczestników rozgrywki. Powstaje zatem mnóstwo pytań: czy zaakceptowanie tego stanu rzeczy to jedyna możliwa opcja? Czy nie byłby możliwy bunt przeciwko despotycznemu dyrektorowi? Dlaczego niektóre postacie wydają się tak bardzo grzeszyć naiwnością albo całkowicie stronić od współpracy? Po jakimś czasie zobaczyłem, że wiele tych nurtujących mnie pytań niestety (przynajmniej przez pewien czas) pozostaje bez odpowiedzi. Taka forma na pewno dodaje wrażenia, że w sytuacji, kiedy wszystko odbywa się tak szybko, nie zawsze jest czas na chłodną analizę, a emocje biorą górę nad naszymi bohaterami i prowadzą do niejednego konfliktu. Z drugiej strony trudno się do tego na początku przystosować, obserwując takie samonapędzające się koło, w którym brakuje szerszego kontekstu. Kto w ogóle przyzwala na funkcjonowanie tej, bądź co bądź, renomowanej szkoły? Zdaję sobie też sprawę, że to pierwszy z czterech tomów, więc te niuanse mogą się tam oczywiście wyjaśnić, jednak tutaj sam charakter takich zagwozdek niekoniecznie zachęca nas do myślenia nad tym, a bardziej po prostu takie fakty woli przemilczeć i zakopać. Pewne kontrasty dostrzegłem też w rozbudowie bohaterów - niektóre postacie zarysowano tutaj świetnie od pierwszego z nimi spotkania - moi ulubieńcy to Fujisaki, Owada oraz oczywiście psychopatyczny miś Monokuma. Innych natomiast rzucono trochę na pastwę losu i przypominano sobie o nich dopiero wtedy, kiedy byli potrzebni do konkretnej scenki w akcie. Mimo tych trudności adaptacyjnych czytało się to dobrze, z zaciekawieniem, a co najważniejsze - tom ten zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejne mangi, i to nie tylko z Danganronpy - w pełnym sensie dał nadzieję, że kolejne przygody będą jeszcze lepsze. Odczytuję to zarówno jako plus, jak i minus tej konkretnej pozycji.
Mateusz - awatar Mateusz
ocenił na 6 11 miesięcy temu
Jak leczyć magiczne stworzenia. Dziennik medycyny magicznej #2  Kaziya
Jak leczyć magiczne stworzenia. Dziennik medycyny magicznej #2
Kaziya
Jaki zawód jest Waszym wymarzonym? Ja od dziecka chciałam zostać weterynarzem. Móc leczyć zwierzęta i sprawiać radość ich właścicielom. A gdyby tak pomagać też fantastycznym stworzeniom? Ziska pochodzi z ostatniego magicznego rodu. Razem z weterynarzem o imieniu Niko leczy zwierzęta. Dzięki swojej magii nie raz udaje jej się pomóc zwierzętom, które tej pomocy potrzebują. Nie można jej jednak odmówić sprytu i umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Pewnego dnia nad brzegiem jeziora znajduje dziwnego konia z płetwami. Obrażenia zwierzęcia nie wydają się zbyt poważne, widać jednak że jest mocno osłabione. Dziewczynka szybko wpada na niecodzienny pomysł. Skoro ta istota ma płetwy pewnie pochodzi z wody, prawda? Okłada je namoczonymi ubraniami co przynosi pozytywne efekty. Kelpie wkrótce czuje się dobrze i jest gotowy wrócić do wody. Jej umiejętności wystawia na próbę karbunkuł. Ktoś schwycił zwierzę i wyrwał mu z czoła klejnot. Posługując się magicznym wahadełkiem Ziska próbuje go odnaleźć, poszukiwania kończą się jednak niepowodzeniem. Dziewczynka jest zrezygnowana. Po co jej magia, skoro nie potrafi jej wykorzystać w tak ważnej sprawie? Na szczęście i tu wykazuje się pomysłowością, przyrządza lek, który pomoże karbunkułowi wyzdrowieć. "Jak leczyć magiczne stworzenia" to urocza manga. Podoba mi się sposób w jaki Ziska rozwiązuje pojawiające się na jej drodze problemy i postać Niko, weterynarza który wspiera ją i uczy, gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. Kreska wyjątkowo przypadła mi do gustu. Przedstawione w mandze magiczne stworzenia zyskały dzięki niej niemal namacalny wygląd. Nie było ciężko wyobrazić sobie spotkanie z kelpie podczas spaceru albo biegnącego obok karbunkuła 😃 Mieliście okazję zapoznać się z tą mangą? A może jakaś inna skradła Wasze serca?
szeptała - awatar szeptała
oceniła na 10 3 lata temu
Fruits Basket tom 1 Naka Hatake
Fruits Basket tom 1
Naka Hatake
Toru Honda straciła matkę a opiekę nad nią przejął dziadek. Jednak z powodu remontu dziadek poprosił, aby dziewczyna zatrzymała się u jakiejś przyjaciółki na kilka miesięcy. Ona jednak nie chciała nikomu robić kłopotu i postanowiła przeczekać okres remontu pod chmurką w namiocie. Pewnego dnia w trakcie spaceru dziewczyna dotarła w pobliże nieznanego domu. Na jego tarasie zauważyła figurki zwierząt z chińskiego zodiaku. Po chwili pojawił się właściciel domu (Shigure) i wdali się w rozmowę. Okazało się, że w tym domu mieszka też jej kolega z klasy, Yuki Soma, do którego wdycha połowa jej koleżanek. Kiedy Shigure i Yuki poznali historię dziewczyny, zaoferowali jej zakwaterowanie w zamian za pomoc w pracach domowych. Krótko potem próg domu przekroczył kolejny przystojny młodzieniec, Kyo Soma, którego życiowym celem jest pokonanie w walce Yukiego. Zrobił się niezły raban, w wyniku którego Toru przypadkowo przytuliła Kyo. A ten… zmienił się w kota. Okazało się, że nad rodziną Somów ciąży klątwa, a poszczególni jej członkowie zmieniają się w zwierzęta z chińskiego zodiaku. W następnych rozdziałach dziewczyna poznaje kolejnych członków Somowej rodzinki, a urodziwy Yuki i temperamentny Kyo zaczynają coraz mocniej się do niej przywiązywać. Manga serwuje połączenie romansu, komedii, dramatu i wątku supernatural. Bardzo przyjemnie się ją czyta, osobiście polecam. [współpraca recenzencka]
Makuda_Geek - awatar Makuda_Geek
ocenił na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki My Hero Academia - Akademia Bohaterów #17