Ms Marvel: Mekka

Okładka książki Ms Marvel: Mekka
G. Willow WilsonMarco Failla Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Ms Marvel (tom 8) Seria: Marvel Now! 2.0 komiksy
132 str. 2 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Ms Marvel (tom 8)
Seria:
Marvel Now! 2.0
Tytuł oryginału:
Ms. Marvel Vol. 8: Mecca
Data wydania:
2021-02-20
Data 1. wyd. pol.:
2021-02-20
Liczba stron:
132
Czas czytania
2 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328196704
Tłumacz:
Anna Tatarska
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ms Marvel: Mekka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ms Marvel: Mekka

Średnia ocen
7,3 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2608
2315

Na półkach:

W 8 tomie Kamala musi się zmierzyć z dawnym wrogiem , który dzięki swojej intrydze sprawił , że większość mieszkańców zaczęło nienawidzić Ms.Marvel i głosowało by opuściła miasto. A na sam koniec Kamala zastanawia się czy naprawdę jest tu potrzebna i myśli o tym , że koniec końców każdy może Ją zastąpić…. Ten tom jest tak samo świetny jak poprzedni choć początek był trochę nudnawy. Na plus powrót kosmicznego psa i konfrontacja Kamali z dawnym wrogiem. A jeden twist naprawdę mnie zaskoczył

W 8 tomie Kamala musi się zmierzyć z dawnym wrogiem , który dzięki swojej intrydze sprawił , że większość mieszkańców zaczęło nienawidzić Ms.Marvel i głosowało by opuściła miasto. A na sam koniec Kamala zastanawia się czy naprawdę jest tu potrzebna i myśli o tym , że koniec końców każdy może Ją zastąpić…. Ten tom jest tak samo świetny jak poprzedni choć początek był trochę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

54 użytkowników ma tytuł Ms Marvel: Mekka na półkach głównych
  • 35
  • 19
29 użytkowników ma tytuł Ms Marvel: Mekka na półkach dodatkowych
  • 12
  • 8
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ms Marvel: Mekka

Inne książki autora

Okładka książki Superman - Action Comics: Supergwiazdy Jason Aaron, Eddy Barrows, Eva De La Cruz, Romulo Fajardo Jr., Gavin Guidry, Rex Lokus, Danny Miki, Inaki Miranda, Patricia Mulvihill, John Ridley, Rainbow Rowell, Gail Simone, John Timms, Cian Tormey, Jonas Trindade, G. Willow Wilson
Ocena 6,7
Superman - Action Comics: Supergwiazdy Jason Aaron, Eddy Barrows, Eva De La Cruz, Romulo Fajardo Jr., Gavin Guidry, Rex Lokus, Danny Miki, Inaki Miranda, Patricia Mulvihill, John Ridley, Rainbow Rowell, Gail Simone, John Timms, Cian Tormey, Jonas Trindade, G. Willow Wilson
Okładka książki Poison Ivy: A Death in Marshview Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Ocena 0,0
Poison Ivy: A Death in Marshview Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Okładka książki Poison Ivy: Human Botany Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Ocena 0,0
Poison Ivy: Human Botany Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Okładka książki Poison Ivy: Mourning Sickness Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Ocena 0,0
Poison Ivy: Mourning Sickness Arif Prianto, Marcio Takara, G. Willow Wilson
Okładka książki Śnienie – Na jawie M.K. Perker, Nick Robles, Javier Rodriguez, G. Willow Wilson
Ocena 6,6
Śnienie – Na jawie M.K. Perker, Nick Robles, Javier Rodriguez, G. Willow Wilson
G. Willow Wilson
G. Willow Wilson
Amerykańska pisarka, eseistka, dziennikarka i scenarzystka komiksów. Podczas studiów w Bostonie przeszła na islam, a potem przez kilka lat mieszkała w Egipcie. W efekcie powstał jej debiutancki komiks Cairo. Popularność i pierwsze nominacje do nagród przyniosła jej seria Air dla DC/Vertigo, ale naprawdę wielkim hitem okazała się Ms Marvel - historia pierwszej muzułmańskiej superbohaterki w uniwersum Marvela.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hawkeye. Kate Bishop Jordie Bellaire
Hawkeye. Kate Bishop
Jordie Bellaire Kelly Thompson
Kate Bishop to jedna z bohaterek młodej ekipy Avengersów, która stopniowo na przestrzeni lat zdobywała sobie coraz większe uznanie pośród fanów komiksów. Było pewne, że prędzej czy później otrzyma ona swoją własną serię jak na pierwszą kobietę, która przybrała imię Hawkeye przystało. Rodzimy czytelnika musiał odczekać jeszcze kilka dodatkowych lat, aby móc zobaczyć mistrzynię łucznictwa w akcji. Album zaczyna się w momencie, kiedy tytułowa bohatera wraca do słonecznego Los Angeles, gdzie planuje zacząć żyć od nowa po swojemu. Plan jest prosty zdobycie licencji prywatnego detektywa i zarabianie na pomaganiu innym. Problemem stają się jednak koszty, jakie trzeba na samym początku ponieść. Brak gotówki na zdobycie potrzebnych papierów na pewno nie odstrasza jej od chęci rozwiązania kilku spraw na boku. Pierwsza z nich wydaje się banalnie prosta, chwilami nawet bardzo podejrzliwie łatwa. Było do przewidzenia, że coś będzie musiała się w tym zleceniu skomplikować. Prowadzone przez Kate dochodzenie pozwala jej odkryć tajemniczy kult, który doskonale pokazuje mroczne i przerażające oblicze Miasta Aniołów. Później wcale nie będzie łatwiej, każda kolejna „fucha” to coraz mocniej podniesiona poprzeczna i poważniejsze wyzwania. Na jej drodze pojawiają się również dobrze znane fanom Marvela postacie pokroju Jessici Jones, Wolverina czy Clinta Bartona. Fabularnie album Hawkeye: Kate Bishop stoi na przyzwoitym poziomie, zapewniającym czytelnikowi odpowiednią dawkę rozrywki. Scenarzystka Kelly Thompson umiejętnie miesza detektywistyczne elementy historii z bardziej wyrazistą i widowiskową akcją. Kolejne pokazane sprawy/wątki mają swoje mniejsze lub większy wzloty jakościowe, zdarza się im jednak również zaliczyć kilka „wpadek” (na całe szczęście nie ma ich dużo i nie wpływa to na pozytywny odbiór całości). Cała recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-hawkeye-kate-bishop/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 5 lat temu
Doktor Strange, tom 3 Niko Henrichon
Doktor Strange, tom 3
Niko Henrichon Dennis Hopeless Gabriel Hernandez Walta John Barber Donny Cates
Trzeci album opowiadający o losach Doktora Strange'a z (serii wydawniczej Marvel NOW2,0) to dla mnie bez wątpienia bardzo dobra pozycja. Podczas lektury myślałem o tym, by ocenić omawianą pozycje nawet 9/10, jednak końcówka była dla mnie trochę kuriozalna i w związku z tym dałem ocenę 8/10. Oczywiście mówię o zakończeniu ostatniej z przedstawionych historii. W albumie bowiem mamy przedstawione 4 na swój sposób bardzo dobre historie. Dwie opowieści możemy uznać za główne, a dwie kolejne jako takie dodatek. Przedstawiona w albumie historie na swój sposób mają bardziej kameralny/osobisty wydźwięk, niż te znane z poprzednich odsłon serii. Oczywiście mówię o 3 opowieściach, które stanowią samodzielne części albumu, albowiem pierwsza opowieść, w zbiorze to częścią wielkiego eventu „Tajne Imperium”. W poprzednich odsłonach dużą część historii stanowiły wyjaśnienia jak działa magia i jaką rolę pełni w świecie oraz to, kim jest Mistrz Magii i jaką on rolę pełni. W omawianej pozycji skupiamy się jednak w dużo większym stopniu na postaci Dr Strange'a i jego rozterkach. Szczególnie w ostatniej przedstawionej historii. Ostatnia opowieść w albumie wydaje mi się najlepsza. Podczas czytania jej w kilku momentach się uśmiechnąłem, a w innych się zasmuciłem. Gdyby nie te głupkowate zakończenie, powiedziałbym, że opowieść była rewelacyjna… Oczywiście, może przesadzam… Zakończenie na swój sposób pasuje charakterem do całej historii, jednak dla mnie to pójście na łatwiznę… No ale może taka prostota kogoś urzeknie. Jeśli chodzi o o fragment będący częścią eventu „Tajne Imperium”, to jest on naprawdę bardzo dobry. Odniosłem wrażenie, że głównym przesłaniem omawianej historii było ukazanie, że główną siłą Doktora Strange'a nie jest jego potężna moc, tylko spryt i inteligencja. Dwie poboczne historie pomine w opisie, bo niewiele one wnoszą. Nie oznacza to jednak, że historie są słabe. Nie ma, po prostu oczym pisać, w ich przypadku... Poza ewentualnym streszczeniem... Na koniec wspomnę o najbardziej uroczej postaci jak pojawiła się w omawiany albumie, a mianowicie o Bats'ie <3, którego poznajemy w ostatniej części tomu. Jeśli ktoś nie polubi tej postaci, to chyba ma śmietnik zamiast serca. xDDDD.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 2 lata temu
Ultimate X-Men. Tom 1 Andy Kubert
Ultimate X-Men. Tom 1
Andy Kubert Mark Millar Tom Raney Adam Kubert Geoff Johns Aaron Lopresti Tom Derenick
Mroczne prawa człowieka Po sukcesie „Autority” spod pióra Marka Millara wszyscy chcieli być tak samo edgy, znaczy się realistyczni. Podjęto ciekawą decyzję i dano Millarowi w Ultimate Universe 2 serie, żeby zrobił je w swój nowoczesny i realistyczny sposób. Jedną z nich jest właśnie „Ultimate X-Men”, która wprowadza widownie w nowych, ale starych X-Menów. W porównaniu z drugą pisaną przez niego serią – „Ultimates” – omawiany komiks jest nieco stonowany. Tam dostajemy akty kanibalizmu, tu mamy tylko postacie deklarujące taką możliwość. W dodatku Wolverine, dorosły facet, podrywa nastolatki (i nie tylko). Podobno już legalne, ale widać jak świetnie się zaczyna. To dla klaryfikacji, na czym polega tu edgyzm Millara. Przez czytane przeze mnie 33 zeszyty Millar przede wszystkim buduje świat. Wprowadza wątki i postacie z głównego kontinuum, ale niestety nie znam stopnia ich modyfikacji – to mój pierwszy komiks o X-Men, wyłączając dwa z nowego Ultimate Universe (2023-2026). Mimo wszystko wraz z budowaniem świata i sadzenia kolejnych ziarenek historia płynie sprawnie. Wszystkie wątki nieubłaganie kręcą wokół stałej kotwicy X-Menów, czyli konfliktowi Xaviera i Magneto wobec relacji mniejszości (mutantów) i większości (ludzkości). Dziedzictwo i idee władcy magnetyzmu trwają, nawet gdy go zabraknie. Jednak ich interpretacje mogą być inne. Przez osmozę wiedziałem, że Charles w komiksach nie był tak święty jak w filmach. Tutaj poza terroryzmem Profesor X, ma praktycznie te same poglądy, co założyciel Bractwa Mutantów. Widzimy jego wątpliwości, ciągłą hipokryzję i szarość moralną, czy w obliczu ciągłej agresji ludzi zwyczajnie: „Magneto miał rację”. Scena podsumowania tych rozterek i ich rozwiązania jest jedną z najlepszą w całym komiksie. Jednak nie tylko charyzmatyczni liderzy dostają miejsce na scenie „Ultimate X-Men”. Komiks podobnie jak „Ultimate Spider-Man” Bendisa ma wprowadzić nowych czytelników w świat. Dlatego też ważne jest wspomnieć, że pierwotna drużyna składa się z Jean Grey, Cyklopsa, Beasta, Colossusa, Storm, Icemana i Wolverine’a. Jak to w drużynówkach mamy tu dużo postaci, a jest jeszcze Bractwo Mutantów. Jednak każda z postaci ma przynajmniej zarysowane relacje, jakąś cechę i jak to Ororo (Storm) powie w kontynuacji Bendisa – moce nie są wszystkim, kim są. Relacje są wyważone i jak początkowo na skalę mutanckiego konfliktu mamy trójkąt rządu USA (z Sentinelami), Bractwa Mutantów i X-Menów, tak na poziomie personalnym trójkąt Wolverine’a, Cyclopsa i Jean. To ostatnie mimo niezręczności nie było nawet najgorzej poprowadzone i było ważne w pchaniu fabuły do przodu. Pozwało też na nieoczywiste przemieszanie postaci, ich ewolucje i na koniec pokazanie postludzkiej moralności Charlesa w pełnej okazałości. By do tego doszło, nie tylko relacje muszą iść do przodu. Już od pierwszych kadrów widzimy jak niebezpieczne są sentinele. Z tego powodu każda z przedstawianych frakcji potrzebuje być lepsza. Również Weapon-X, żeby program sentineli ich nie wygryzł jako zabezpieczenie antymutanckie. Te ciągłe zmiany widać w każdym, od Storm mającej początkowo problemy w precyzyjnej kontroli pogody, po technologię dostosowywaną do eksterminacji mutantów.  <img src="https://cdn.nakanapie.pl/yCQ_WQ6mWViskSA6ee5XiLUKB_Q=/origxorig/358dcda305d01817322b289db30af910" alt="Wielka flota latających sentineli skanuje Nowy York"/> Dysyopijne przedstawienie sentineli z zeszytu 3. Jeśli wykreuje się coś na porządne zagrożenie, można je spotęgować przez pokazanie, z jaką łatwością ktoś je unieszkodliwia. W tym świecie Magneto nie tylko kontroluje magnetyzm, a przez niego całe spektrum elektromagnetyczne! Potrafi wpływać na elektronikę, na światło, a nawet na młot Thora. Pierwsza generacja sentinelów to dla niego pestka, która pozwala mu zabłysnąć. Jednak największym zagrożeniem, jak zawsze, jest opinia publiczna. X-Meni muszą wyglądać na świętych i być nieskazitelni. W komiksie widzimy więcej niż szerokie masy, przez co widzimy szare i czarne strony Xaviera, które w tym „poważniejszym” świecie przybierają naprawdę mroczne barwy. Czasem uda się je ukryć, czasem dobry PR robi swoje, a czasem zwyczajnie nie ma to znaczenia. Uprzedzeń się nie zmieni uśmiechami w New York Timesie. Jeśli ktoś chce przeczytać komiks o X-Menach lub porządną drużynówkę, to nie jest to najgorszy wybór, choć są pewnie lepsze. Jednak „Ultimate X-Men” przyjemnie wprowadza w mitologie X-Men i nieco go uwspółcześnia. Na pewno mamy tu dużo polityki, która jak zawsze w komiksach, jest nieco uproszczona i, poza pojedynczymi momentami, wiarygodna. Jednak prawdziwe złoto kryje się na poziomie dramatów postaci.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na 7 2 miesiące temu
Doktor Strange, tom 4 Peter David
Doktor Strange, tom 4
Peter David Niko Henrichon Nick Spencer Szymon Kudrański Rod Reis Will Sliney Damian Couceiro Ed Brisson Donny Cates
Czas omówić czwarty z kolei i zarazem ostatni album, wydany w ramach serii wydawniczej Marvel NOW2.0 opowiadający o przygodach Doktora Strange'a. Wspomniana pozycja podobnie jak pozostałe odsłony cyklu jest bardzo dobra. W omawiamy albumie mamy przedstawionych kilka historii. Chodzi nie wszystkie związane są bezpośrednio z naszym Mistrzem Magii, to są bez wątpienia powiązane z czynami Mistrza Sztuk Mistycznych. Jak już mowa, o tych innych opowieściach, to dotyczą one takich postaci jak: Iron Fist, Ghost Rider oraz Scarlet Spider. Zarówno historie związane z wspomnianymi postaciami, jak i te związane z tytułowym bohaterem, są równie bardzo dobre. Historie poboczne są tak dobre, ponieważ zarówno przedstawiają i rozwijają bohaterów, których dotyczą, a także rozwijają świat, w którym toczy się akcja albumu. Wydarzenia przedstawione w albumie nie dzieją się po prostu w kosmosie, czy na ziemi (czyli w lokalizacjach, które mogliśmy już poznać w innych dziełach), a w opanowanym przez Mefisto Las Vegas (czyli piekle na ziemi). Oczywiście największą zaletą omawianego albumu jest dziwaczność, przedstawionych historii. Jeśli ktoś oczekuje zawiłych intryg, to ta pozycja nie jest dla niego, natomiast jak kogoś interesują proste, ale osadzone w dziwnych konceptach historie, to zdecydowanie polecam omawiany album. Oczywiście nie jest to tak dziwna i szalona pozycja jak Moon Knight z scenariusza jest Jeff'a Lemire'a .Myślę, że miłośnicy dziwnych konceptów i magii nie powinni być jednak rozczarowani. W omawianej pozycji, możemy zobaczyć takie postacie jak Iron Fist, Ghost Rider, Scarlet Spider, Moon Knight, Doktor Voodoo, Man-Thing, Blade, Elsa Bloodstone, Wong czy tytułowy Doctor Strange… Moje serce jednak ponownie zdobył Bats!!! Ta postać jest taka urocza <3, prawdziwy przyjaciel naszego Mistrza Sztuk Mistycznych.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 2 lata temu
All-New Wolverine: Sieroty X Tom Taylor
All-New Wolverine: Sieroty X
Tom Taylor Juann Cabal
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #25-30, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 5: Orphans of X ze scenariuszem Toma Taylora i rysunkami Juanna Cabala. Niniejszy komiks bardzo mi przypomina album „Batman – Detective Comics: Syndykat ofiar”. Jedno i drugie dzieło porusza podobne motywy. Muszę powiedzieć, że mam bardzo mieszane odczucia co do komiksu. Jeśli chodzi o wizualne aspekty, to uważam, że prace Juanna Cabala są świetne, to bez wątpienia jeden z ładniejszych albumów, jakie czytałem. Niestety historia przedstawiona w niniejszej pozycji nie jest tak dobra jak rysunki… Osobiście uważam, że historia miała naprawdę spory potencjał, ale nie został on w pełni wykorzystany. Mam ogromny problem z zagrożeniem, z jakim musi się zmierzyć Wolverine, a dokładniej rzecz ujmując, z bronią, która miała stanowić zagrożenie dla tytułowej bohaterki i jej siostry… Jak się okazuje, z biegiem wydarzeń wspomniany przedmiot tak naprawdę nie stanowi dla naszej Wolverine realnego (śmiertelnego) zagrożenia… Powiem szczerze, że taki obrót sprawy mocno obniżył stawkę przedstawionych wydarzeń, a w efekcie również i moje zainteresowanie… Mam również problem, że zbyt idealistycznym zakończeniem… Rozumiem, że komiksy mają promować prawidłowe postawy, ale zbyt idealistyczne zakończenia mają to do Siebie, że tracą na wiarygodności. Oczywiście w albumie jest parę dobry i ciekawych momentów, jest jednak ich jak dla mnie, za mało, abym mógł ocenić wyjątkowo pozytywnie niniejszy komiks. Omawiany album na pewno nie jest zły, choćby ze względu na świetne rysunki, jednak, jak dla mnie, nie jest to również pozycja wyjątkowo dobra. Omawianemu albumowi wystawiam ocenę 6/10, czyli według mojej osobistej skali uznaje go za niezły.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 6 1 rok temu
Avengers: Nie poddamy się Mark Waid
Avengers: Nie poddamy się
Mark Waid Paco Medina Al Ewing Jim Zub Pepe Larraz Kim Jacinto
Ziemia staje się jedną wielką mapą do Battle royale Grandmaster rozgrywa kolejną ze swoich gier! Jego przeciwnikiem jest tym razem Challenger* — dawny przyjaciel, wręcz brat, teraz zaprzysięgły wróg. Miejscem bitwy — planeta ziemia — zabrana przez Arcymistrza ze swojego własnego miejsca w kosmosie i przerobiona na arenę gdzie zmierzą się dwie drużyny. Jedna walcząca dla Grandmastera, druga dla Challengera, obie złożone z największych zbrodniarzy kosmosu! No a pomiędzy tymi grupami, w samym środku konfliktu, mieszkańcy ziemi, a pośród nich Avengersi. * jego imię przetłumaczono tutaj jako „Pretendent” i mimo że jak najbardziej ma to sens, to będę używał angielskiego Challenger, bo po prostu dla mnie brzmi ono lepiej 😉 Nasi superbohaterowie nie tylko będą musieli bronić ziemi przed siejącymi zniszczenie istotami, ale jednocześnie dotrzeć do samego Grandmastera, by zrozumieć źródło tego konfliktu. Nie jest to jednak koniec niespodzianek! Wraz z pojawieniem się nowego zagrożenia na planecie, pojawia się też niezwykłe wsparcie. Na ziemię bowiem przybywa tajemnicza Wojażerka, wspierając Avengersów w tej niezwykłej grze! Wszyscy moim ulubieni superhero w jednym miejscu Jest Rouge, jest Wanda, jest Quicksilver, jest Jane Foster, Herkules, Bestia i nawet Vision miał tu swoje chwile… naprawdę dobór postaci jest 10/10 i jeśli ktoś już naoglądał się przygód tych „głównych” bohaterów z filmowego uniwersum Marvela, to ekipa, jaka została dobrana to omawianego dzisiaj komiksu, będzie dla czytelnika czymś nowym i wręcz… odświeżającym? Ale tego Hulka to już mam dosyć Nie mówię, że postać Bannera/Hulka jest zła czy coś w tym stylu, jednak ciągłe wałkowanie tego, że Hulka nie da się zabić, mimo że Banner ciągle próbuje to zrobić, naprawdę zaczyna mnie męczyć. Tutaj też Hulk się pojawia, odgrywa nawet znaczącą rolę, jednak ten wątek był dla mnie najmniej interesujący, najbardziej przewidywalny, no i tak po prawdzie, to o wiele przyjemniej mi się czyta o czerwonym Hulku, niż o ciągle załamanym Bannerze. Za to Wojażerkę i Challengera to uwielbiam Wojażerka to świetnie napisana postać, do tego bardzo fajnie wprowadzona do historii i nawet z ciekawym twistem. Tak jak marudziłem, że Hulk to ogrzewany kotlet, tak w przypadku Wojażerki należą się brawa za pomysł. No i jeszcze Rogue była świetna, ale ona w sumie to zawsze była świetna 😉 Tak samo zresztą Challenger / Elder of the Universe — postać która nie dość, że jest bardzo fajnie narysowana i przedstawiana, to jeszcze TO JEMU WŁAŚNIE KIBICOWAŁEM. Nie Arcymistrzowi, nie superbohaterom, tylko temu wielkiemu, złemu, Thanosowi 2.0! No a im bardziej poznawałem jego origin story, tym dłużej upewniałem się w przekonaniu, że to on tutaj jest głównym bohaterem historii. Mimo że to nowy bohater (czy raczej złoczyńca, chociaż ja za takiego go nie uznaję) w uniwersum Marvela i ewidentnie został napisany pod tę historię, to mam szczerą nadzieję, że jeszcze o nim usłyszymy!
CosmoGecko - awatar CosmoGecko
ocenił na 7 2 lata temu
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem Dan Slott
Amazing Spider-Man: Globalna sieć. Odejść z hukiem
Dan Slott Humberto Ramos Giuseppe Camuncoli Marcos Martin Stuart Immonen Nick Bradshaw
„Odejść z hukiem”, czyli dziesiąty tom serii „Globalna sieć” to jednocześnie zakończenie przygód Petera Parkera z serią wydawniczą Marvel Now 2.0. I trzeba od razu przyznać wprost, że finisz ten jest rzeczywiście huczny! Od kiedy pamiętam moimi ulubionymi antagonistami z komiksów o Spider-Manie byli Venom, Zielony Goblin oraz Carnage. Dwaj ostatni niejednokrotnie stanowili śmiertelne zagrożenie dla pajączka, teraz łączą się tworząc Czerwonego Goblina. I zacznijmy może od antagonisty. Jest to postać genialna pod każdym względem. Design antybohatera, robi kolosalne wrażenie, bije od niego złość, nienawiść i okrucieństwo. I taki właśnie jest Czerwony Goblin. Każda strona, każdy kadr to pokaz żądzy krwi i zemsty, pokaz szaleństwa, bezwzględności i dążenie po trupach (dosłownie) do celu. Przy okazji jest on prawie pozbawiony jakichkolwiek słabości, dlatego przeprawa Spider-Mana z nowym wrogiem jest naprawdę ciężka i pełna wyrzeczeń. Do tego stopnia, że Peter będzie musiał stanąć ramię w ramię z innymi swoimi przeciwnikami, a do tego pokonać swoje słabości, oraz koszmary z przeszłości. W „Odejść z hukiem” poza pajączkiem i Czerwonym Goblinem przewija się masa postaci drugoplanowych. Co ważne nie są one zapychaczem, wręcz odwrotnie, odgrywają dużą rolę w fabule, mają wpływ na wydarzenia. Powiem szczerze, że pojawienie się co niektórych osób zdziwiło mnie, jednak za każdym razem tylko i wyłącznie pozytywnie. Jeżeli chodzi o historię to panuje tutaj zawrotne tempo wydarzeń. Ciągle coś się dzieje, nie ma chwili na oddech. Jest to zarówno zaleta jak i trochę wada. Z jednej strony naprawdę czuć to, że pajączkowi ucieka czas, że nie ma on chwili wytchnienia, a każda stracona chwila może przynieść śmierć i kolejną stratę najbliższych. Z drugiej strony przydałoby się kilka momentów wolniejszych, podkreślających powagę wydarzeń, ich konsekwencje oraz pełniejsze ukazanie, co przeżywa główny bohater. Mimo wszystko wspomniane tempo odczuwam bardziej jako zaletę niż wadę. Wielkim plusem jest kolorystyka zastosowana w przedstawionej historii. Kadry szczególnie w trakcie walk z Goblinem są ciemne, mroczne, aż kipią klimatem. Spotkanie z dziesiątym tomem „Globalnej sieci” zaliczam do udanych. Wartka akcja, klimat, ciekawy antagonista, postaci drugoplanowe to ogromne zalety tego zeszytu. Przydałoby się może tylko kilka scen wolniejszych, podkreślających wagę wydarzeń. Nie zmienia to faktu, że lektura tego zeszytu bezwzględnie należała do przyjemności i z chęcią wrócę kiedyś do tej historii.
PokójGeeka - awatar PokójGeeka
oceniła na 9 5 lat temu
Doktor Strange, tom 2 Chris Bachalo
Doktor Strange, tom 2
Chris Bachalo Jason Aaron
Drugi album o przygodach Doktora Strange'a (z serii wydawniczej Marvel NOW2,0), to bardzo dobra pozycja. Zresztą określeniem „bardzo dobra”, można opisać całą serię, o przygodach doktora od dziwactw. Właśnie dziwaczny charakter przygód Doktora Strange'a to najmocniejszy atut opowieści o tej postaci. W omawianej dzielę Mistrz Magii mierzy się z konsekwencjami, starcia z empirikulami, a dokładnie rzecz ujmując ze stratą swojej dotychczasowej mocy. Niniejsza pozycja, to bez wątpienia świetny atlas po przeciwnikach Doktora Streng'a. W omawianej pozycji możemy bowiem, zobaczyć wszystkich najważniejszych wrogów Mistrza Sztuk Mistycznych, czyli: Barona Mordo, Nightmare'a czy Dormammu i paru innych złoczyńców. W omawianym tomie, mamy do czynienia z 3 historiami. Jedną opowieść można uznać za główna, a dwie pozostałe za dodatki. Ostatnia historia z w albumu, jest bez wątpienia najsłabsza, trudno nawet powiedzieć, o czym ona właściwie jest. Osobiście uważam, że te kilka ostatnich stron to taka promocja innej opowieści/albumu niekoniecznie nawet związanego ze światem Marvela, no ale mogę się mylić. Omawiany album jest dziwny, mroczny czasem i obleśny, i nie są to wady… Omawiany tom, jak i cała seria polecę osobom, które lubią kwestie magiczne i różne dziwactwa. Miłośnikom wątków sci-fiction, czy zawiłych intryg niniejszego dzieła nie polecę. Historie w albumie są bowiem proste i skupiają się głównie na tym, jak trudnym zadaniem jest bycie Mistrzem Sztuk Mistycznych oraz jak wszystko ma swoją cenę (w tym magią). Jeśli chodzi o kwestie tzw. kreski, to cóż, każdy ma swoje prewencje. Ja zwyczaj nie mam żadnych problemów z tą kwestią, do niektórych stylów graficznych muszę co najwyżej się przyzwyczaić i naprawdę rzadko piszę, że jakiś mi się nie podobał. Jak już coś takiego pisze, to znaczy że naprawdę nie podpasował pod moje gusta. W przypadku omawianego albumu, jest jak zwyczaj, czyli nie mam większych zastrzeżeń.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 2 lata temu
Strażnicy Galaktyki: Poszukiwanie nieskończoności Marcus To
Strażnicy Galaktyki: Poszukiwanie nieskończoności
Marcus To Aaron Kuder Gerry Duggan
Kosmos to miejsce, w którym zawsze coś się dzieje i nie zawsze jest tam bezpiecznie. Dlatego tak ważne jest prawidłowe funkcjonowanie kosmicznej policji – Korpusu Nova. Niestety, ale organizacja ostatnimi czasy przeżywa dość poważny kryzys. Ich szeregi przeżarte są szpiegami Bractwa Raptorów, którym nie zależy na „sprawiedliwości”. Kto inny może zrobić prawdziwy porządek w szeregach jednostki jak nie Strażnicy Galaktyki. Nie zapominają oni jednocześnie o dalszych poszukiwaniach Kamieni Nieskończoności, które zwracają uwagę coraz to potężniejszych istot, między innymi samego Ultrona. Trzecia część serii podobnie jak wcześniejsze odsłony stawia przede wszystkim na widowiskowość. Album pochłania się błyskawicznie i zanim się spostrzeże, jest się już na jego ostatniej stronie. Akcja goni akcję, a wydarzenia dzieją się w takim tempie, że czytelnik nie ma tu ani ułamka sekundy na nudę. Gerry Duggan doskonale wiedział jak napisać historię, która wywoła u czytelnika szczery i szeroki uśmiech zadowolenia. W jednym momencie obserwujemy Gamore i Ant-Mana badającego pewien „opuszczony” statek, chwilę później śledzimy losy Star-Lorda i Adama Warlock’a, aby kilka kadrów dalej móc obserwować Draxa niosącego pomoc pewnej „niewieście”. To i tak tylko część „akcji”, jaką można znaleźć na stronach komisu, dodatkowo całość soczyście doprawiona została sporą dawką świetnego humoru (często absurdalnego). Cała recenzja na: https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-straznicy-galaktyki-3-poszukiwanie-nieskonczonosci/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 4 lata temu
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2 Nick Spencer
Kapitan Ameryka. Steve Rogers, tom 2
Nick Spencer Andres Guinaldo Javier Piña Donny Cates
Na początku chce podkreślić, że jestem fanem postaci Steve'a Rogersa, związku, z czym moja opinia może, być nieco nieobiektywna. Jak łatwo się domyślić album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." kontynuuje historie przedstawioną w poprzednim albumie. Jak w poprzedniej osłonię, tak i w tej, mamy możliwość śledzenia losów Steva Rogersa, zarówno w teraźniejszości, jak i w zmienionej przeszłości. W komiksie mamy bowiem ujęcia przedstawiające losy Steva Rogersa zarówno sprzed czasów II wojny światowej jak równie w czasie jej trwania. Omawiana pozycja, oczywiście cierpi na kilka problemów, w tym typowe dla komiksów Marvela (superbohaterskich). Komiks w tytule ma "Steven Rogres" a postaci w nim jest tyle... No ale nie będę się powtarzać, pisałem o tym, już przy opinii, o poprzednim tomie. Mimo wszystko album "Kapitan Ameryka Steven Rogers Tom 2." to bez cienia wątpliwości, bardzo dobra pozycja. Ogólnie historia jest poprowadzona w bardzo ciekawy i intrygujący sposób. Omawiana pozycja mimo to, że nie zawiera w sobie żadnych drastycznych scen czy przerażających stworów, może u niektórych czytelników zbudzić lęk i nie pokój. Szczególnie gdy podczas lektury zauważymy, że mimo to, że śledzimy losy odmienionego Steva Rogersa to i tam mu kibicujemy... Ja osobiście doświadczyłem czegoś takiego... Dopiero gdy Steven przejął władze, zorientowałem się, że tak na prawdę do tej pory kibicowałem takiemu Red Skullowi 2.0... Jak już jesteśmy przy momencie, kiedy Tajne Imperium wyłania się z cienia... To muszę przyznać, że przemiana Stanów Zjednoczonych w Imperium Hydry jest jak dla mnie źle ukazana. Dzieje się to przede wszystkim zbyt gwałtownie i nagle. Rozumiem, że autor mógł chcieć pokazać tym zabiegiem, że w społeczeństwach nazistowskie hasła i ideologię są wciąż żywe i łatwo mogą wypełznąć z cienia, ale taka szybka zmiana w sensie logistycznym, chyba nie mogłaby być możliwa. Końcówka albumu bez wątpienia jest trochę słabszą, zarówno ze względu na przed chwilą przywołany powód, jak również i dlatego, że Steven Rogers staje się pod koniec przedstawionej historii, postacią bardzo jedno wymiarową... Scenarzysta jednak minimalizuje wspomniany problem, poprzez przekazanie tytułu głównego bohatera, postaci Kapitana Ameryki... Tak dobrze czytacie. Pod sam koniec komiksu głównym bohaterem komiksu staje się Kapitan Ameryka... Sam Wilson! Album oceniam na 8/10.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 2 lata temu
Phoenix: Zmartwychwstanie. Powrót Jean Grey Carlos Pacheco
Phoenix: Zmartwychwstanie. Powrót Jean Grey
Carlos Pacheco Joe Bennett Leinil Francis Yu Matthew Rosenberg Ramon Rosanas
Postać Feniksa w uniwersum X-Men jest ciekawa, choć nie miałem z nią za często do czynienia. Wiem kim jest, jaką rolę pełni w całym uniwersum i dlaczego upatrzył sobie Jean Grey. To ciekawy byt, o monstrualnej sile, potrafiącej pożerać całe planety. Jednak Jean ma przyjaciół, kochanków, ludzi na których jej zależy. I dla nich jest gotowa walczyć, choć nie zawsze jej się to udaje. Czasem ognisty byt przejmuje kontrolę, a wtedy na planecie rozpętuje się prawdziwa pożoga. Tym razem jednak X-Men mają szansę ją powstrzymać w zarodku, ale nie będzie to łatwe. Zaletą tego komiksu jest to, że nie trzeba znać szczegółowo wydarzeń z ostatnich serii o X-Menach. Wystarczy ogólna wiedza o uczniach Xaviera i ich losach, aby połapać się w całej przygodzie. Co prawda lepiej być na bieżąco, jednak wiadomo jak to bywa. Wychodzi tego tyle, że czasem coś się przegapi. Tutaj historia stanowi zamkniętą całość, dzięki czemu łatwo się połapać w jej zawiłościach. Na Ziemi ma miejsce seria dziwacznych anomalii z udziałem mutantów, jednak Cerebro nie umie ich do końca sklasyfikować. Rozpoczynają się więc poszukiwania źródła problemu i tak oto X-Men natrafiają na ślad Feniksa. Boskiego bytu, który jakimś cudem powrócił na Błękitną Planetę. Pytanie tylko - Po co? Co prawda odpowiedź nasuwa się sama, a okładka bardzo dużo zdradza, jednak komiks czyta się całkiem przyjemnie. Nie ma mowy tutaj o jakimkolwiek zaskoczeniu, zaś wszystkie zwroty fabularne są łatwe do przewidzenia, szczególnie dla fana serii. Jednak nie odbiera to przyjemności płynącej z lektury. Może nie jest to nic wyszukanego, ale jak lekkie, niedzielne popołudnie z X-Men nada się idealnie.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Ms Marvel: Mekka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ms Marvel: Mekka