Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia

Okładka książki Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia
Monika Muskała Wydawnictwo: Wydawnictwo Ha!art Seria: Linia Teatralna publicystyka literacka, eseje
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Seria:
Linia Teatralna
Data wydania:
2016-12-22
Data 1. wyd. pol.:
2016-12-22
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365739056
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia

Średnia ocen
7,7 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
166
159

Na półkach:

(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
Takiej publikacji było mi potrzeba – książka Muskały idealnie wpasowuje się w założenia mojego projektu i mogę tylko marudzić, że przeczytałem ją na (prawie) koniec mojej literackiej wycieczki do Austrii, a nie na samym jej początku. Owszem – dzięki niej sięgnąłem po kilka dodatkowych tekstów (w tym będący integralną częścią książki dramat Jelinek i tytułową sztukę Bernharda), ale kilka tekstów, o których pisze, czytałem wcześniej i chyba nie doceniłem ich tak, jak powinienem. Autorka rozprawia się bowiem z właściwie całą powojenną literaturą austriacką i poddaje ją analizie pod kątem tego, jak ustosunkowuje się do udziału Austrii w teatrze II wojny światowej. I to jest dla mnie krytyczny punkt zaczepienia – przyznaję bowiem, że wcześniej niewiele wiedziałem, jak to tak naprawdę z tym Anschlussem było, jak wyglądała Austria w czasie wojny i wreszcie – co najważniejsze – jaka była sytuacja już po jej zakończeniu. Tymczasem okazuje się, że „pierwsza ofiara Hitlera” to potężny narodowy mit, wspierany zbiorową amnezją i wyparciem tego, jak to naprawdę wyglądało (a okazuje się, że Austria była bardziej nazistowska niż Niemcy) i jak mocno wpłynęło na całą powojenną historię. Na tym tle krajowa literatura rozwijała się w dwóch nurtach – patriotycznym krajowym, sławiącym piękno gór i folderową turystykę i tę drugą, wypieraną, emigracyjną, reprezentowaną przez najważniejszych pisarzy, którzy jednak karierę robili na Zachodzie (w tym... w Niemczech!), a którzy w ojczyźnie mieli łatkę zdrajców. Muskała przedziera się więc przez najważniejsze powojenne książki, analizuje biografie czołowych twórców, ale kluczowym elementem jej książki są bardzo liczne wywiady z wszystkimi czołowymi postaciami współczesnej literatury austriackiej. To właśnie głosy Bernharda, Jelinek i Rotha pozwalają dotrzeć do piekła zapomnienia i wydobyć prawdy, których tak bardzo boją się politycy i artyści, którzy stoją na straży wygodnego dla nich obrazu „starej dobrej Austrii”, która ma twarz wesołego Tyrolczyka. „Między Placem...” to rzecz fundamentalna dla zrozumienia całej złożoności Austrii.

(www.bibliotekaswiata.blogspot.com)
Takiej publikacji było mi potrzeba – książka Muskały idealnie wpasowuje się w założenia mojego projektu i mogę tylko marudzić, że przeczytałem ją na (prawie) koniec mojej literackiej wycieczki do Austrii, a nie na samym jej początku. Owszem – dzięki niej sięgnąłem po kilka dodatkowych tekstów (w tym będący integralną częścią książki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

109 użytkowników ma tytuł Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia na półkach głównych
  • 85
  • 24
21 użytkowników ma tytuł Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia na półkach dodatkowych
  • 10
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia

Inne książki autora

Okładka książki Dialog, nr 12 (826)/grudzień 2025 Maryja Białkowicz, Janusz Margański, Monika Muskała, Taina Romanowa
Ocena 0,0
Dialog, nr 12 (826)/grudzień 2025 Maryja Białkowicz, Janusz Margański, Monika Muskała, Taina Romanowa
Monika Muskała
Monika Muskała
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, dramatopisarka. Od 1993 r. mieszka w Austrii. Tłumaczy głównie współczesnych autorów, takich jak Thomas Bernhard, Werner Schwab, Heiner Müller, ale i klasyków jak Friedrich Schiller, Frank Wedekind, Ödön von Horvath. Za przekłady wielokrotnie wyróżniana przez austriacki Urząd Kanclerski. Z Gabrielą Muskałą napisała trzy sztuki pod pseudonimem Amanita Muskaria: Podróż do Buenos Aires. Work In Regress (2001), Daily Soup (2007) i Cicha noc (2016), a z Januszem Margańskim libretto musicalu W pogoni za bajką (2011). Jej eseje ukazały się w albumach zdjęciowych Andreasa Horvatha Jakutien (2003) i Heartlands (2007). Współpracowała z nim także podczas realizacji dokumentów: Z punktu widzenia emerytowanego portiera (Kryształowy Glob w Karlovych Varach, 2006) i The Passion According to the Polish Community of Pruchnik (2009) i Arab Attraction (2010). Z siostrą Gabrielą prowadzi zajęcia z improwizacji i form scenicznych w Szkole Filmowej w Łodzi. W 2016 roku otrzymała Literacką Nagrodę Stowarzyszenia Autorów ZAIKS za przekłady literackie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Życiorysta dwa Janusz Rudnicki
Życiorysta dwa
Janusz Rudnicki
Od czasu do czasu trafiam w literaturze na takie kawałki, które zwalają mnie z nóg, choć na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie nieefektowne. Prawdę mówiąc, efekt podskórnej efektowności czegoś na pozór zupełnie nieefektownego jest właśnie tym, co jako czytelnik cenię sobie w sposób szczególny. Być efekciarskim jest w dzisiejszych czasach nadspodziewanie łatwo, prawdziwie efektownym zdarza się tylko nielicznym – i to tylko, jak podejrzewam, w oczach innych nielicznych. Takiego wyjątkowego efektu zaznałem ostatnio podczas lektury króciutkiej prozy Węgiel, fragmentu niewiele większej całości pt. Raz węgiel i dwa razy żużel z tomu Życiorysta dwa Janusza Rudnickiego. Jest Życiorysta dwa, musiał być jakiś Życiorysta numer jeden. I rzeczywiście – był, w roku 2014, ale go nie czytałem. Zerknąłem za to do recenzji. Choć były raczej pochlebne, nie zachęciły mnie wtedy do czytania. Coś tam pisano o tym, że Rudnicki „debiutował brawurowo”, potem o mało się nie skończył –też brawurowo – aż w końcu wymyślona przez niego „zabawna formuła opowiadania o życiu innego człowieka uratowała go jako pisarza” (Leszek Bugajski w „Twórczości”). Cóż, czytanie książki autora, któremu życie uratowało pisanie subiektywnych biograficznych wariacji na temat biografii napisanych przez innych biografistów, wydawało mi się wtedy… jak by to ująć? Uprawianiem seksu z kobietą za pośrednictwem innych facetów? Tak czy inaczej, chyba się jednak myliłem. Nie czytałem, więc nie dam głowy, ale po lekturze Życiorysty dwa mam przeczucie graniczące z pewnością, że i ta pierwsza książka sprawiłaby mi sporo czytelniczej przyjemności. I pewnie sprawi, bo mam zamiar ją przy pierwszej okazji przeczytać. Życiorysta drugi, podobnie jak pierwszy, podzielony jest na trzy części. Dwie pierwsze nazywają się nawet tak samo jak poprzednio: W stronę biografii i W stronę recenzji. Tytuł trzeciej wygląda na ukłon w stronę spójności: W stronę prozy zastąpiły wcześniejsze Miejsca. Ktoś obdarzony złą wolą mógłby wysunąć zarzut, że autor próbuje na siłę skleić w jedną całość tudzież wrzucić do jednego pojemnego worka teksty z definicji heterogeniczne, osobne, niemające zbyt wiele ze sobą wspólnego – ani treściwo ani formalnie. Z jednej strony zatem: dla każdego coś miłego (ale nie wszystko). Z drugiej: nie stać mnie na prawdziwą, pełnowymiarową książkę, daję więc to, co mam akurat pod ręką, bo inaczej przepadnie. Ja jednak z braku złej woli odniosłem zupełnie inne wrażenie. Mówiąc szczerze – tu obnażę swoją krytyczną amatorszczyznę – podczas lektury nie zwracałem specjalnej uwagi na to, czy czytam właśnie piętrową biografię, parterowe omówienie czy piwniczną prozę. W moim odczuciu teksty te łączy coś o wiele ważniejszego niż (przeceniana) gatunkowa jednorodność. Tym czymś jest specyficzny – i zasadniczo taki sam we wszystkich trzech częściach – język i ściśle z nim związana metoda twórcza, czyli „myślotok”. Metoda ryzykowna, przynosząca efekty miejscami naprawdę znakomite (częściej), innym razem nieco słabsze (rzadziej). Rudnicki daje się świadomie ponieść żywiołowi opowiadania – właściwemu tyleż literaturze, co ludzkiemu myśleniu i codziennemu życiu – sterując z grubsza swoją papierową łódką przy pomocy literackiej i nieliterackiej intuicji. Cała recenzja na InneLektury.pl 👇 https://innelektury.pl/rudnicki-zyciorysta-dwa/
Grzegorz Tomicki - awatar Grzegorz Tomicki
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Wte i wewte. Z tłumaczami o przekładach Adam Pluszka
Wte i wewte. Z tłumaczami o przekładach
Adam Pluszka
Niezwykle wartościowy zbiór wywiadów z tłumaczami, przeprowadzonych przez Adama Pluszkę (ur. 1976), poetę, redaktora (obecnie redaktora prowadzącego w Wydawnictwie Marginesy), dających sporo do myślenia na temat przekładu. Pluszka zdołał przepytać na okoliczność osiemnastu tłumaczy różnych pokoleń. Wśród rozmówców są nazwiska powszechnie znane i darzone przeze mnie szacunkiem: Maciej Świerkocki (Jack Kerouac, Patti Smith), Dariusz Żukowski (Christoph Hitchens), Małgorzata Łukasiewicz (Max Frisch), Bogusława Sochańska (Hans Christian Andersen i Yahya Hassan), Jacek Giszczak (Alain Mabanckou), Agnieszka Walulik (Mo Yan), czy uważana przeze mnie za najwybitniejszą współczesną tłumaczkę literatury francuskiej i włoskiej - Anna Wasilewska (polecam szczerze zapoznanie się z zaproponowanymi przez nią "dziesięcioma przykazaniami tłumacza". Tom ten mógłby być jeszcze lepszy, może gdyby znalazło się miejsce dla takich nazwisk jak Marek Bieńczyk, Krystyna Rodowska, czy którykolwiek z tłumaczy literatury czeskiej/ słowackiej (choćby Andrzej Jagodziński, czy Jakub Pacześniak). Natomiast uważam, że najlepszym tekstem tej publikacji jest pełniący rolę wstępu esej Jerzego Jarniewicza pt.: "Antygony wracają, czyli o emancypacji tekstu literackiego". Porównując tłumacza do Antygony, zauważa, że zaczyna on odgrywać coraz większą rolę, niejako "emancypując się" spod władania autora, stając się autorem równoprawnym. Częściowo jest to również stanowisko na odwieczny spór na temat, czy przekład ma być wierny, czy piękny. Mówi się, że przekład jest kobietą... Cóż, bywają brzydkie i niewierne, jak również piękne i wierne. Serdecznie polecam tę wartościową książkę.
Tomasz Wojewoda - awatar Tomasz Wojewoda
oceniła na 8 8 lat temu
Nowy autorytaryzm Maciej Gdula
Nowy autorytaryzm
Maciej Gdula
Książka Macieja Gduli nie jest prostą wykładnią rzeczywistości społeczno-politycznej ani zbiorem recept na przyszłość. Jeśli ktoś oczekiwał krótkich, oczywistych przepisów, to nie trafił pod właściwy adres. Stąd pewnie zaniżone oceny, z którymi ta książka się spotyka. Ja oceniam ją bardzo wysoko za szeroką perspektywę oglądu świata, konkretne przykłady i sprawne przechodzenie od szczegółu do ogółu i na odwrót. Przyczyn sukcesu PIS autor upatruje m. in. w fakcie, że ta partia dała poczucie wspólnoty tym, którzy z różnych względów czuli się wyrzuceni poza nawias, w rosnącym populizmie, w oddzieleniu kultury od ekonomii, w zmianie medialnego opisu rzeczywistości - od pogłębionej analizy w prasie, przez pobieżne dyskusje telewizyjne do internetowej powierzchowności i walki o czytalność/oglądalność, w wysokiej pozycji liderów, a słabości partii, w mocy ruchów społecznych, które skupiają ludzi wokół zdarzeń, ale nie są w stanie zbudować programu i zgromadzić dla niego poparcia. Jakie autor podrzuca sugestie do rozważenia? Proponuje odbudowanie myślenia o klasach społecznych, bo one jednak istnieją (to myślenie o klasie ludowej, średniej i elicie pomoże nam zrozumieć rzeczywistość) z jednoczesnym umiejętnym zmniejszaniem różnic między nimi. Najważniejsze byłoby zbudowanie otwartego sojuszu, który brałby pod uwagę potrzeby i interesy każdej z klas, a także zaangażowanie wszystkich stron tego sojuszu do korygowania kapitalizmu, ale także do konfrontacji z wyzwaniami etycznymi, wokół których koncentruje się konflikt polityczny. Uważam, że to książka warta analizy. I wydaje się, że Tusk korzysta - być może zupełnie przypadkowo - z nawoływań autora, by nie odwracać się tchórzliwie od konfrontacji z wyzwaniami etycznymi. Tak widzę deklarację Tuska, że na listach wyborczych nie będzie miejsca dla przeciwników zmiany przepisu na temat aborcji. Oczywiście konfrontacja z wyzwaniami etycznymi, przegranymi sprawami takimi jak gender, uchodźcy, przyszłość Unii Europejskiej, pluralizm (ja dodałabym tu jeszcze aborcję i pozycję Kościoła w państwie, czyli odspawanie go od władzy, wyprowadzenie religii ze szkół, wypowiedzenie konkordatu, włączenie Kościoła w proces normalnej kontroli jak każdej innej instytucji życia publicznego) obarczona jest ryzykiem, ale tylko ona daje szansę na zmianę i w gruncie rzeczy na sukces. Choć nie o sukces tu chodzi tak naprawdę, tylko o jakościową zmian
JoDiable - awatar JoDiable
ocenił na 9 3 lata temu
Listy do młodego kontestatora Christopher Hitchens
Listy do młodego kontestatora
Christopher Hitchens
𝐏𝐫𝐳𝐲𝐭𝐨𝐜𝐳ę 𝐬ł𝐨𝐰𝐚 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐚, 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐨𝐦𝐞𝐧𝐝𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢ąż𝐤𝐢 : "Nie za​chowałem na koniec żadnej specjalnej rekapitulacji ani apelu. Strzeż się wszystkiego, co irracjonalne, nie​za​leż​nie od tego, jak bardzo będzie cię kusić. Odrzucaj „transcendencję” i wszystkich, którzy będą cię na​ma​wiać do pod​po​rząd​kowania lub unicestwienia własnej jaź​ni. Nie ufaj współczuciu – wybieraj godność, własną i innych. Nie obawiaj się, że zostaniesz uznany za aroganckie​go lub samolubnego. We wszystkich ekspertach dostrzegaj ssaki. Nigdy nie przyglądaj się bez​czyn​nie niesprawiedliwości lub głupocie. Bierz udział w dyskusjach i sporach dla nich samych – w grobie będziesz mieć dość czasu, by się namilczeć. Bądź podejrzliwy względem własnych pobudek i wszelkich wymówek. Nie żyj dla innych w większym stopniu, niż​byś oczekiwał po nich, że będą żyć dla Ciebie. Zo​stawię Cię ze słowami György’ego Konráda, węgierskie​go dysydenta, który dochował za​sad w mrocznych czasach i prze​żył własnych prześladowców. Jest au​to​rem książek Antipolitics i The Loser oraz wielu krótkich esejów i dzieł prozą. (Gdy jego oj​czy​zna i społeczeństwo odzyskały nie​pod​ległość, przy​szli do nie​go i za​pro​po​nowa​li mu prezydenturę, na co od​po​wie​dział: „Nie, dziękuję”). Cytat ten pochodzi z 1987 roku, kiedy świat wy​da​wał się jesz​cze bardzo odległy : Żyj za​miast ro​bić karierę. Zdaj się na dobry smak. Życiowa wolność zrekompensuje Ci straty. […] Jeśli nie po​do​ba ci się styl innych, kul​ty​wuj własny. Po​znaj sztuczki reprodukcji, sam sobie bądź wydawcą, i to na​wet w rozmowie, a wtedy radość pracy wypełni twoje dni. Oby tak samo było z tobą; dbaj, żeby proch nie za​mókł przed czekającymi cię bitwami, i bądź czujny, byś potrafił rozpoznać, kiedy nadejdzie ich czas.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 9 3 lata temu
Londyn 1967 Piotr Szarota
Londyn 1967
Piotr Szarota
Sięgając po książkę pana Szaroty "Londyn 1967" zastanawiałam się, co takiego odkrywczego ma w sobie podany w tytule przez autora rok. Nie do końca mogłam sobie zobrazować tę datę, dlatego ciekawość wygrała nad pewnego rodzaju dezorientacją, i cieszę się ze swojej decyzji, bo dała mi ona sporo satysfakcji czytelniczej. Ten tajemniczy 1967 rok, obfitował w ogrom wydarzeń kulturalno-społecznych nie tylko w stolicy WB, ale to Londyn stał się niejako kolebką artystycznych przemian i nieoczywistych wyborów wielu znanych postaci. Rok 1967 to Pink Floyd, The Doors, Jimmi Hendrix, ale także The Beatles i The Rolling Stones z niesamowitym Mickiem Jaggerem. To też kino z "Powiększeniem" Antonioniego czy "2001 : Odyseja kosmiczna" Kubricka. To rok przemian światopoglądowych związanych z prawami mniejszości seksualnych czy kobiet, to artystyczne prowokacje czy rewolucja w modzie. To także protesty antywojenne związane z konfliktem w Wietnamie oraz czas zimnowojennych przepychanek między Zachodem a Wschodem. Autor dzieląc swój przewodnik na kolejne miesiące roku 1967 momentami wykracza w przyszłość, ale też sięga do przeszłości, aby lepiej zobrazować zachodzące procesy przemian nie tylko na ulicach swingującego Londynu. Pan Szarota akcentując psychodeliczny i wymykający się wszelkim ograniczeniom zachwyt narkotykowymi eksperymentami podkreśla, że był on jednym z głównych, fundamentów ówczesnych kreacji i wizji artystycznych. Książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością uświadamiając nam czytelnikom, że życie to też pewnego rodzaju sztuka wyobrażeń, pasji czy wyborów. Polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Gombrowicz – loading. Esej o formie życia Grzegorz Jankowicz
Gombrowicz – loading. Esej o formie życia
Grzegorz Jankowicz
Nie każdy pewnie wie, czym jest inicjatywa „Bookrage REWERS”? To nowa formuła sprzedaży książek w pakietach po kilka sztuk. Pierwsze pakiety sprzedawane są po najniższej cenie, a wraz ze wzrostem sprzedaży – cena rośnie. Czyli im szybszy będziesz przy zakupie, tym mniej zapłacisz! Tak właśnie zdobyłam 5 książek za cenę jednej złotówki plus koszt przesyłki czyli 15 zł. Ja z całego pakietu, wybrałam sobie książkę Grzegorza Jankowicza. Przyznam, że dałam się zmylić niewielkiej objętości oraz przecudnej okładce, która trafiła celnie w mój gust estetyczny. Jeśli chodzi o treść, to jest bardzo wymagająca jak na lekturę wakacyjną. Sam autor pisze o niej tak:„Ta książka opowiada najkrócej rzecz ujmując o relacjach między tym co intymne, a tym co społeczne, pomiędzy tym co prywatne i tym co publiczne [...]. Mówiąc jednym zdaniem, jest to książka o tym, w jaki sposób Gombrowicz pęka na dwie części, na formę i na nagie życie, dlaczego nie udaje mu się następnie tych dwóch części połączyć, jakie konsekwencje nie połączenia ze sobą tych dwóch części ma dla nas dziś, myślących o Gombrowiczu, myślących o egzystencji i myślących o formie życia. Te egzystencje staram się opisać na różne sposoby, a to filozoficzne, a to politycznie, a to społecznie, czy też literacko.” (http://teatralny.pl/recenzje/evviva-larte,872.html). Na początku byłam zawiedziona, że lektura idzie mi tak wolno, a potem wręcz delektowałam się każdym fragmentem. Już dawno nie czytałam równie ciekawej książki. Przypomniało mi się jak bardzo lubię filozofię. Ogromną radość sprawiły mi fragmenty dotyczące śp. Jana Derridy. Od razu przypomniał mi się pewien epizod z mojego paryskiego życia, kiedy zatrudniłam się do posegregowania i spakowania biblioteki tego francuskiego filozofa, w jego domu. Niesamowita przygoda. Wracając do tematu eseju Jankowicza, polecam jedynie zainteresowanym literaturą i filozofią Gombrowicza.
KobietaZawiedziona - awatar KobietaZawiedziona
oceniła na 7 8 lat temu
Style radykalnej woli Susan Sontag
Style radykalnej woli
Susan Sontag
Żeby być dobrym pisarzem, trzeba być sprawnym obserwatorem. Czujnym, obecnym i pełnym wyjątkowego zaangażowania. Taka jest wówczas Susan Sontag. Kobieta, która swoją przenikliwością w myśleniu uwiodła mnie (nie bez powodu) jak i wielu czytelników na całym świecie. Jeżeli miałbym sprowadzić tą książkę do wspólnego mianownika, określając ją jednym i jedynym słowem. Użyłbym miana „transgresji”. Zaciekawiony czytelnik spytałby: Hola, hola, czym jest ta tajemnicza „transgresja”? Ja wówczas, śpieszę z pomocą by jak najklarowniej to wytłumaczyć. Jean Durancon w jednym z esejów na temat Bataille, (który sam ukuł to znaczenie) tłumaczy to tak: „jest czymś co nie istnieje w sobie, co nie może mieć imienia własnego. Jest tym co wymaga nowego sposobu myślenia, spojrzenia.” Te ostatnie zdanie daje nam do myślenia w kontekście całej książki. To co prezentuje Susan, wymaga właśnie tego nowego spojrzenia. Swoistego katharsis, które pozwoli nam zrewidować temat z czystej na swój sposób nieskazitelnej strony, wyzwolonej spośród europejskiego bądź amerykańskiego egocentrycznego sposobu myślenia, który w tej kwestii jest wyjątkowo zabójczy. Czym jest cisza. Decyzją? Karą? Czy cisza może istnieć bez punktu odniesienia? Czy cisza jest inherentną częścią dzieła filmowego, sztuki? Pytania te, które zalewają czytelnika od pasa w dół, nie pozostawiając dla niego żadnej jednoznacznej odpowiedzi, do momentu gdy on sam swoim doświadczeniem nie doprowadzi do zrozumienia tego, czym tak naprawdę dla niego jest cisza. Abstrakcyjność szerzonych definicji i ich punktów odniesienia skłania czytelnika do wzięcia tego we własne ręce, które jako jedyne pomogą uzyskać satysfakcjonującą dla nas odpowiedź. W kolejnym segmencie części pierwszej, mamy wyraźny przeskok tematyczny. Z dywagacji na temat estetyki ciszy skłaniamy się ku „wyobraźni pornograficznej”. Temat ten w Polsce jest wyraźnie przykryty płachtą tabu, tutaj natomiast otrzymuje swój zasłużony rozgłos. Susan rozgranicza tu wówczas powieści pornograficzne, odróżniając przysłowiową szmirę od dzieł, które pomimo swoich wyjątkowych walorów artystycznych, nie zapisały się w odpowiedni sposób na łamach historii. Sięgając po de Sade i Bataille podejmuje w sposób niecodzienny gruntowną analizę. Z zacięciem stara się pokazać czytelnikowi, tą niedostępną a tym samym nieobecną perspektywę, która dla wielu z nas może być czymś świeżym. Jej śmiałość i brak lęku przed tak zamkniętym społecznie tematem, jest w moim mniemaniu nieoceniona. Kolejny temat podejmuje zagadnienie myśli Emila Ciorana. Konserwatysty, pesymisty, wielbiciela Schopenhauera i Nietzschego, który swą aforystyczną formą wciąż jest obecny w świadomości części z nas. To nie ta sama pierwszorzędność co w poprzednich esejach, ale również warto go przeczytać. Następna część obejmuje Bergmana i Godarda. Artystów, którzy stanowią dla siebie zupełne przeciwieństwo. Pierwszy z nich, w wysublimowany, dokładny i w pełni zaplanowany sposób komponuje swoje filmowe dzieła, oponując tym samym do drugiego z przytoczonych reżyserów, który fragmentarycznie, ale w pełni intertekstualnie i nieprzewidywalnie skleja swoje dzieła z porozrzucanych obrazów. (Tak, tak. Już zwalniam. Wiem, że muszę już kończyć) W przedostatniej części Susan pokazuje status społeczeństwa USA u kresu lat 60. W sposób bliski książce Henriego Millera „Pamiętać, by pamiętać”, pokazuje część ludności ameryki, jako wyobcowany naród. Pełen sprzeczności, alienacji i wrodzonej niechęci do zmian (nie na naszą stronę), która bierze się z krwawej tradycji kolonizatorskiej. Jej imperialistyczne zapędy sprawiły, że jedynym spoiwem trzymającym naród sam w sobie nie jest solidarność, a próżność. Refleksja ta powinna dać nam wiele do myślenia. Książkę tą zamyka esej o Wietnamie, pełen niewysławialnego na swój sposób poczucia odrębności kultury, obyczajów i ludzi wokół których kręci się cała ta historia. Wokół bezbronnych Wietnamczyków, którzy pomimo trudów wojny, cierpienia i bólu, nie zatracili czegoś takiego jak człowieczeństwo i wewnętrzne samo z siebie płynące dobro. Ich hermetyczna kultura stanowi spoiwo ich solidarności i ciepła jakim ogarniają nawet najgorszego wroga. Sądzę, że możemy się dużo od nich nauczyć. I czuje, że nie jestem w tym jedyny.
Robert Kwaśniak - awatar Robert Kwaśniak
ocenił na 10 5 lat temu
Inne przestrzenie, inne miejsca. Mapy i terytoria Dariusz Czaja
Inne przestrzenie, inne miejsca. Mapy i terytoria
Dariusz Czaja Roma Sendyka Monika Sznajderman Agnieszka Wolny-Hamkało Magdalena Zych Adam Wodnicki Małgorzata Czapiga Paweł Próchniak Justyna Chmielewska Łukasz Baksik
Muszę przyznać, że choć początkowo czytałem i niewiele rozumiałem, uparcie brnąłem dalej, licząc na przełom. Z czasem tekst zaczął przemawiać do mnie jaśniej, a zasłona nierozumienia powoli się rozzsuwała. Przeczytałem książkę do końca i czuję, że w pewnym sensie mnie ubogaciła – uświadomiła mi, że są przestrzenie i zjawiska, których sam nie pojmuję, ale istnieją osoby, które potrafią o nich opowiadać w sposób przenikliwy i inspirujący. Książka jest zbiorem esejów będących refleksją nad antropologicznym rozumieniem pojęcia „nie-miejsca”, znanego z francuskiej myśli socjologicznej. Różni kulturoznawcy przygotowali kilkanaście tekstów opowiadających o najdziwniejszych miejscach i przestrzeniach – miastach, pustkach, ruinach, muzeach – wydobywając z nich bardzo głębokie znaczenia. Publikacja ma wysoce refleksyjny charakter i odznacza się ogromną wrażliwością, przez co skłania czytelnika do zastanowienia się nad rzeczami nieoczywistymi i często pomijanymi w codziennym życiu. Chociaż doczytałem książkę do końca, to miejscami miałem ochotę przerwać lekturę – dla mnie była zbyt trudna, bo wysoce abstrakcyjna. W jednym z takich momentów trafiłem na recenzję jednej z moich poprzedniczek, która trafnie zauważyła, że forma musi przecież mieć treść, by tekst został uznany w środowisku akademickim. Zupełnie nie potrafię się odnieść do naukowości esejów, które przeczytałem, choć mam pełne przekonanie, że wiele rzeczy można byłoby uprościć, aby były bardziej zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy – tu jednak otrzymaliśmy teksty naukowców pisane głównie dla naukowców.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś Maria Janion
Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś
Maria Janion
Lata mijają, a teksty Marii Janion z lat dziewięćdziesiątych nie tracą zaczepności oraz wyrazistości, mimo iż część z forsowanych przez nią prognoz zdezaktualizowała się w dobie teraźniejszości. Niewykluczone, że zdążą się jeszcze urzeczywistnić, choć w tym wypadku konieczny byłby gwałtowny obrót spraw, czemu dano wyraz w rozważaniach o polskiej kulturze literackiej. Niezależnie od tego, które z zapatrywań Marii Janion uznamy za nieprzystające do obecnych realiów życia, nie można im odmówić świeżości, albowiem stawiane przez nią tezy i wyciągane wnioski pobudzają w czytelniku procesy myślowe, a co traktuję jako największą zaletę załączonej pozycji. Maria Janion uprawia naukę o polskiej humanistyce z ogromnym zaangażowaniem, co wyczuwa się już w pierwszym tekście, w którym porusza kwestię zmierzchu paradygmatu romantycznego. „Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?” otwiera drzwi do problemu kultury masowej, jej wejścia na salony, zawłaszczania coraz większej przestrzeni i przyciągania rzeszy odbiorców za sprawą ogólnej dostępności oraz komercyjnego charakteru. Pojawia się wiele pytań o sens kultury wysokiej, jej pojmowanie, doświadczanie, jak również konieczność podtrzymywania kultu obcowania z czymś, co znajduje się dalej albo bywa trudniejsze w odbiorze. Myślę, że tekstów Marii Janion nie można oceniać jako udanych bądź nieudanych. Należy przyjąć do wiadomości jej punkt widzenia w kwestii polskiej humanistyki, z którym nie trzeba w pełni się zgadzać i nie ma w tym niczego niestosownego.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia