Gombrowicz – loading. Esej o formie życia

Okładka książki Gombrowicz – loading. Esej o formie życia
Grzegorz Jankowicz Wydawnictwo: Książkowe Klimaty Seria: Poczekalnia.0 publicystyka literacka, eseje
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Seria:
Poczekalnia.0
Data wydania:
2014-10-23
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-23
Język:
polski
ISBN:
9788364887017
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gombrowicz – loading. Esej o formie życia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gombrowicz – loading. Esej o formie życia

Średnia ocen
6,2 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
159
113

Na półkach: ,

Nie każdy pewnie wie, czym jest inicjatywa „Bookrage REWERS”? To nowa formuła sprzedaży książek w pakietach po kilka sztuk. Pierwsze pakiety sprzedawane są po najniższej cenie, a wraz ze wzrostem sprzedaży – cena rośnie. Czyli im szybszy będziesz przy zakupie, tym mniej zapłacisz! Tak właśnie zdobyłam 5 książek za cenę jednej złotówki plus koszt przesyłki czyli 15 zł.
Ja z całego pakietu, wybrałam sobie książkę Grzegorza Jankowicza. Przyznam, że dałam się zmylić niewielkiej objętości oraz przecudnej okładce, która trafiła celnie w mój gust estetyczny.

Jeśli chodzi o treść, to jest bardzo wymagająca jak na lekturę wakacyjną. Sam autor pisze o niej tak:„Ta książka opowiada najkrócej rzecz ujmując o relacjach między tym co intymne, a tym co społeczne, pomiędzy tym co prywatne i tym co publiczne [...]. Mówiąc jednym zdaniem, jest to książka o tym, w jaki sposób Gombrowicz pęka na dwie części, na formę i na nagie życie, dlaczego nie udaje mu się następnie tych dwóch części połączyć, jakie konsekwencje nie połączenia ze sobą tych dwóch części ma dla nas dziś, myślących o Gombrowiczu, myślących o egzystencji i myślących o formie życia. Te egzystencje staram się opisać na różne sposoby, a to filozoficzne, a to politycznie, a to społecznie, czy też literacko.” (http://teatralny.pl/recenzje/evviva-larte,872.html).

Na początku byłam zawiedziona, że lektura idzie mi tak wolno, a potem wręcz delektowałam się każdym fragmentem. Już dawno nie czytałam równie ciekawej książki. Przypomniało mi się jak bardzo lubię filozofię. Ogromną radość sprawiły mi fragmenty dotyczące śp. Jana Derridy. Od razu przypomniał mi się pewien epizod z mojego paryskiego życia, kiedy zatrudniłam się do posegregowania i spakowania biblioteki tego francuskiego filozofa, w jego domu. Niesamowita przygoda. Wracając do tematu eseju Jankowicza, polecam jedynie zainteresowanym literaturą i filozofią Gombrowicza.

Nie każdy pewnie wie, czym jest inicjatywa „Bookrage REWERS”? To nowa formuła sprzedaży książek w pakietach po kilka sztuk. Pierwsze pakiety sprzedawane są po najniższej cenie, a wraz ze wzrostem sprzedaży – cena rośnie. Czyli im szybszy będziesz przy zakupie, tym mniej zapłacisz! Tak właśnie zdobyłam 5 książek za cenę jednej złotówki plus koszt przesyłki czyli 15 zł.
Ja z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

94 użytkowników ma tytuł Gombrowicz – loading. Esej o formie życia na półkach głównych
  • 60
  • 30
  • 4
24 użytkowników ma tytuł Gombrowicz – loading. Esej o formie życia na półkach dodatkowych
  • 17
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Grzegorz Jankowicz
Grzegorz Jankowicz
Filozof literatury, krytyk i tłumacz. Redaktor działu kultury „Tygodnika Powszechnego”. Pracownik Centre for Advanced Studies in the Humanities UJ. Wiceprezes Fundacji Korporacja Ha!art, redaktor jej dwóch serii wydawniczych: Linia Krytyczna i Proza Obca. Juror Nagrody Poetyckiej Silesius. Dyrektor wykonawczy Festiwalu Conrada.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pod znakiem Saturna Susan Sontag
Pod znakiem Saturna
Susan Sontag
Książka była dla mnie całkowitym (pozytywnym) zaskoczeniem. Wiedziałem, że Sontag to znana myślicielka, coś słyszałem o jej esejach o fotografii. Pod znakiem Saturna leżało u nas gdzieś na półce i obrastało kurzem. Przed wyjazdem na wakacje, bez żadnych oczekiwań, włożyłem książkę do plecaka. Pierwsze przekartkowanie, widzę nazwiska Artaud, Barthes, Walter. Pomyślałem wstępnie, że pominę te eseje, jako że nie znam twórczości tych panów. Podróż upłynęła mi więc na rozpoczęciu od Goodmana (nic specjalnego), a następnie na eseju o faszyzmie. Tutaj ujęcie było bardzo ciekawe, aczkolwiek nienowe dla mnie. Czytałem już trochę o estetyce faszystowskiej, kulcie ciała i odniesieniu tych idei do czasów dzisiejszych (vide neurotyczne rzeźbienie ciał na siłowniach). Niemniej dobrze było usystematyzować i pogłębić wiedzę w tym obszarze. Skończywszy te dwa eseje, nieco od niechcenia, a trochę z przymusu (pociąg wlókł się niemiłosiernie) zacząłem zagłębiać się w Artauda. Bardzo zaintrygowały mnie przedstawione tam idee. Zweryfikowałem moje przekonanie, które mówiło, że nie warto sięgać po to eseje opisujące twórczość tych, których się nie zna. Ochoczo przystąpiłem do czytania kolejnych części, gdzie odkrywałem ciekawe spojrzenia, intrygujące idee, niecodzienne refleksje, frapujące zdarzenia. Książkę zakończyłem dodając chyba z 30 pozycji do przeczytania na goodreadsie oraz zamawiając Le Pèse-Nerfs Artauda. Słowem, ta książka to kopalnia idei, praktycznie bezdenne źródło polecajek i ścieżek, którymi można podążyć chcąc zagłębić się w działach XX wiecznych pisarzy. Z niecierpliwością czekam na sięgnięcie po kolejne pozycje autorki.
SkogensKonung - awatar SkogensKonung
ocenił na 8 2 lata temu
Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia Monika Muskała
Między Placem Bohaterów a Rechnitz. Austriackie rozliczenia
Monika Muskała
(www.bibliotekaswiata.blogspot.com) Takiej publikacji było mi potrzeba – książka Muskały idealnie wpasowuje się w założenia mojego projektu i mogę tylko marudzić, że przeczytałem ją na (prawie) koniec mojej literackiej wycieczki do Austrii, a nie na samym jej początku. Owszem – dzięki niej sięgnąłem po kilka dodatkowych tekstów (w tym będący integralną częścią książki dramat Jelinek i tytułową sztukę Bernharda), ale kilka tekstów, o których pisze, czytałem wcześniej i chyba nie doceniłem ich tak, jak powinienem. Autorka rozprawia się bowiem z właściwie całą powojenną literaturą austriacką i poddaje ją analizie pod kątem tego, jak ustosunkowuje się do udziału Austrii w teatrze II wojny światowej. I to jest dla mnie krytyczny punkt zaczepienia – przyznaję bowiem, że wcześniej niewiele wiedziałem, jak to tak naprawdę z tym Anschlussem było, jak wyglądała Austria w czasie wojny i wreszcie – co najważniejsze – jaka była sytuacja już po jej zakończeniu. Tymczasem okazuje się, że „pierwsza ofiara Hitlera” to potężny narodowy mit, wspierany zbiorową amnezją i wyparciem tego, jak to naprawdę wyglądało (a okazuje się, że Austria była bardziej nazistowska niż Niemcy) i jak mocno wpłynęło na całą powojenną historię. Na tym tle krajowa literatura rozwijała się w dwóch nurtach – patriotycznym krajowym, sławiącym piękno gór i folderową turystykę i tę drugą, wypieraną, emigracyjną, reprezentowaną przez najważniejszych pisarzy, którzy jednak karierę robili na Zachodzie (w tym... w Niemczech!), a którzy w ojczyźnie mieli łatkę zdrajców. Muskała przedziera się więc przez najważniejsze powojenne książki, analizuje biografie czołowych twórców, ale kluczowym elementem jej książki są bardzo liczne wywiady z wszystkimi czołowymi postaciami współczesnej literatury austriackiej. To właśnie głosy Bernharda, Jelinek i Rotha pozwalają dotrzeć do piekła zapomnienia i wydobyć prawdy, których tak bardzo boją się politycy i artyści, którzy stoją na straży wygodnego dla nich obrazu „starej dobrej Austrii”, która ma twarz wesołego Tyrolczyka. „Między Placem...” to rzecz fundamentalna dla zrozumienia całej złożoności Austrii.
kunieczko - awatar kunieczko
ocenił na 9 1 rok temu
Listy do młodego kontestatora Christopher Hitchens
Listy do młodego kontestatora
Christopher Hitchens
𝐏𝐫𝐳𝐲𝐭𝐨𝐜𝐳ę 𝐬ł𝐨𝐰𝐚 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫𝐚, 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐨𝐦𝐞𝐧𝐝𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢ąż𝐤𝐢 : "Nie za​chowałem na koniec żadnej specjalnej rekapitulacji ani apelu. Strzeż się wszystkiego, co irracjonalne, nie​za​leż​nie od tego, jak bardzo będzie cię kusić. Odrzucaj „transcendencję” i wszystkich, którzy będą cię na​ma​wiać do pod​po​rząd​kowania lub unicestwienia własnej jaź​ni. Nie ufaj współczuciu – wybieraj godność, własną i innych. Nie obawiaj się, że zostaniesz uznany za aroganckie​go lub samolubnego. We wszystkich ekspertach dostrzegaj ssaki. Nigdy nie przyglądaj się bez​czyn​nie niesprawiedliwości lub głupocie. Bierz udział w dyskusjach i sporach dla nich samych – w grobie będziesz mieć dość czasu, by się namilczeć. Bądź podejrzliwy względem własnych pobudek i wszelkich wymówek. Nie żyj dla innych w większym stopniu, niż​byś oczekiwał po nich, że będą żyć dla Ciebie. Zo​stawię Cię ze słowami György’ego Konráda, węgierskie​go dysydenta, który dochował za​sad w mrocznych czasach i prze​żył własnych prześladowców. Jest au​to​rem książek Antipolitics i The Loser oraz wielu krótkich esejów i dzieł prozą. (Gdy jego oj​czy​zna i społeczeństwo odzyskały nie​pod​ległość, przy​szli do nie​go i za​pro​po​nowa​li mu prezydenturę, na co od​po​wie​dział: „Nie, dziękuję”). Cytat ten pochodzi z 1987 roku, kiedy świat wy​da​wał się jesz​cze bardzo odległy : Żyj za​miast ro​bić karierę. Zdaj się na dobry smak. Życiowa wolność zrekompensuje Ci straty. […] Jeśli nie po​do​ba ci się styl innych, kul​ty​wuj własny. Po​znaj sztuczki reprodukcji, sam sobie bądź wydawcą, i to na​wet w rozmowie, a wtedy radość pracy wypełni twoje dni. Oby tak samo było z tobą; dbaj, żeby proch nie za​mókł przed czekającymi cię bitwami, i bądź czujny, byś potrafił rozpoznać, kiedy nadejdzie ich czas.
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 9 3 lata temu
Testament. Rozmowy z Dominique de Roux Witold Gombrowicz
Testament. Rozmowy z Dominique de Roux
Witold Gombrowicz
„Ja ze wsi jestem i to też coś niecoś na moich inklinacjach zaważyło” „Borges i ja to przeciwieństwa. On jest osadzony w literaturze a ja w życiu, jestem właściwie antyliteracki” Gombrowicz o Gombrowiczu, zadziwiony (przerażony?) Gombrowiczem pisarzem, krnąbrny w swojej niedojrzałości, wystawiony na ścieranie się form, pracownik banku, kloszard, autor max 3000 str. tekstu literackiego, prześmiewca Borgesa i wianuszka jego akolitów, przyjaciel Brunona Schulza, Ernesto Sabato, człowiek myślący, porównywany do Becketta i Ionesco (krytycy nie zauważyli, że tworzył jakiś czas przed nimi), jedyny obiektywizm wg niego to przyznanie się do własnego subiektywizmu, człowiek wybitny, ponadczasowy, niezależny pisarz, Testament to lektura obowiązkowa, mam nadzieję, że nie tylko dla mnie. „Co jest moją siłą? Ależ to, że wszystko w życiu jest takie sobie… byle jakie… niezupełne… pomieszane… niedostateczne… Że to jest prawdziwy język życia, a nie ten wypolerowany, wysilony, wywindowany, jakim wy się posługujecie.” „Gdyż rzeczywistość (myślałem) ta ogólna, obiektywna, nie jest żadną rzeczywistością. Prawdziwa rzeczywistość, to ta własna, prywatna” „Albowiem, jeśli zawsze jestem sztuczny, określony własnymi koniecznościami formalnymi, tudzież innymi ludżmi i kulturą, to gdzież szukać tego mojego ja? Kim jestem naprawdę i w jakim stopniu w ogóle jestem?” „Moje ja to tylko moja wola, żeby być sobą, nic więcej. Nędzny paliatyw!” „Pustka? Bezcelowość? Nicość? Po cóż tak zaraz przesadzać? Bóg czy ideały, wcale nie są potrzebne aby odkryć najwyższą wartość, wystarczy nie jeść trzy dni, a kawałek chleba stanie się tą wartością, potrzeby nasze stanowią fundament wartości naszych. I sensu, ładu, życia.” „Jak się mówi, ze ten i ów ma złą prasę, tak o Polsce można by powiedzieć, że ma złą poezję.” „Wydobyć Polaka z Polski, żeby stał się po prostu człowiekiem.” „Ten kto ujawnia własny subiektywizm, jest bardziej obiektywny”
fiszer - awatar fiszer
ocenił na 8 6 dni temu
Londyn 1967 Piotr Szarota
Londyn 1967
Piotr Szarota
Sięgając po książkę pana Szaroty "Londyn 1967" zastanawiałam się, co takiego odkrywczego ma w sobie podany w tytule przez autora rok. Nie do końca mogłam sobie zobrazować tę datę, dlatego ciekawość wygrała nad pewnego rodzaju dezorientacją, i cieszę się ze swojej decyzji, bo dała mi ona sporo satysfakcji czytelniczej. Ten tajemniczy 1967 rok, obfitował w ogrom wydarzeń kulturalno-społecznych nie tylko w stolicy WB, ale to Londyn stał się niejako kolebką artystycznych przemian i nieoczywistych wyborów wielu znanych postaci. Rok 1967 to Pink Floyd, The Doors, Jimmi Hendrix, ale także The Beatles i The Rolling Stones z niesamowitym Mickiem Jaggerem. To też kino z "Powiększeniem" Antonioniego czy "2001 : Odyseja kosmiczna" Kubricka. To rok przemian światopoglądowych związanych z prawami mniejszości seksualnych czy kobiet, to artystyczne prowokacje czy rewolucja w modzie. To także protesty antywojenne związane z konfliktem w Wietnamie oraz czas zimnowojennych przepychanek między Zachodem a Wschodem. Autor dzieląc swój przewodnik na kolejne miesiące roku 1967 momentami wykracza w przyszłość, ale też sięga do przeszłości, aby lepiej zobrazować zachodzące procesy przemian nie tylko na ulicach swingującego Londynu. Pan Szarota akcentując psychodeliczny i wymykający się wszelkim ograniczeniom zachwyt narkotykowymi eksperymentami podkreśla, że był on jednym z głównych, fundamentów ówczesnych kreacji i wizji artystycznych. Książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością uświadamiając nam czytelnikom, że życie to też pewnego rodzaju sztuka wyobrażeń, pasji czy wyborów. Polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Ameryka Jean Baudrillard
Ameryka
Jean Baudrillard
Recenzja Rafała Księżyka z pisma „Plastik” nr 22 / 1999 r. Pierwsze przetłuma­czone na język polski, i za­razem najbardziej przy­stępne, dzieło francuskie­go socjologa, który należy do najbardziej intrygują­cych komentatorów współczesności. Z tego zapisu podróży po Amery­ce wyłania się wizja skła­dająca się na esencję my­śli Baudrillarda, która przyniosła mu miano „pe­symistycznego postmodernisty". Ameryka jest dla autora urzeczywistnioną utopią, a więc spełnionym rajem na ziemi. „Raj jest tym, czym jest; bywa posępny, monotonny i sztuczny. Ale to raj. Innego nie ma". Fundamenty myśli Baudrillarda to przekonanie o końcu, wyczerpaniu się historii: osiągnęli­śmy utopię, raj na ziemi, ale niczego to nie zmieniło, wy­czerpały się rewolucyjne energie, nic się już nie zdarzy. Fakt, iż Ameryka od fundamentów powstawała jako urze­czywistnianie utopii, jako realizacja „tego wszystkiego, o czym inni marzyli - sprawiedliwości, obfitości, prawa, bogactwa, wolności" sprawił, że „Ameryka nie jest snem ani rzeczywistością, lecz hiperrzeczywistością". Hiperrzeczywistość to rzeczywistość bardziej rze­czywista od rzeczywistości, zintensyfikowana do stanu ekstazy. Nie sposób się tu już przedrzeć do realnego. Pro­dukowana jest ona z simulakrów, elementów, które w swej nadrzeczywistej doskona­łości nie mają odniesienia do ja­kiegoś centrum czy prawdy, bo są prawdziwsze niż prawda. Wywo­łuje to nadmiar sensu, który w swym rozmnożeniu równy jest z jego brakiem. Przykładem me­dia, gdzie nadmiar informacji wy­wołuje znikanie sensu i znacze­nia. Wielość i szybkość informacji osiągnęły natężenie, które prowa­dzi już tylko do pogłębiania obo­jętności. „Ameryka" swą konstrukcją zestawiającą pustynie i metropo­lie przypomina o słynnym filmie „Koyaanisqatsi", refleksyjnie po­rządkuje i osadza w konkretnych realiach przeczucia, które zrodziły arcydzieła P.K. Dicka, gdzie boha­terowie przechodząc kolejne kręgi iluzji nadaremnie próbują dotrzeć do realności, albo obecny ostatnio na naszych ekranach „Truman Show". „To tutaj należy szukać idealnego modelu końca naszej kultury" - stwierdza apokaliptycz­nym tonem Baudrillard. [Rafał Księżyk] zapraszam na: tesinblog.wordpress.com
san-escobar - awatar san-escobar
ocenił na 9 1 rok temu
Inne przestrzenie, inne miejsca. Mapy i terytoria Dariusz Czaja
Inne przestrzenie, inne miejsca. Mapy i terytoria
Dariusz Czaja Roma Sendyka Monika Sznajderman Agnieszka Wolny-Hamkało Magdalena Zych Adam Wodnicki Małgorzata Czapiga Paweł Próchniak Justyna Chmielewska Łukasz Baksik
Muszę przyznać, że choć początkowo czytałem i niewiele rozumiałem, uparcie brnąłem dalej, licząc na przełom. Z czasem tekst zaczął przemawiać do mnie jaśniej, a zasłona nierozumienia powoli się rozzsuwała. Przeczytałem książkę do końca i czuję, że w pewnym sensie mnie ubogaciła – uświadomiła mi, że są przestrzenie i zjawiska, których sam nie pojmuję, ale istnieją osoby, które potrafią o nich opowiadać w sposób przenikliwy i inspirujący. Książka jest zbiorem esejów będących refleksją nad antropologicznym rozumieniem pojęcia „nie-miejsca”, znanego z francuskiej myśli socjologicznej. Różni kulturoznawcy przygotowali kilkanaście tekstów opowiadających o najdziwniejszych miejscach i przestrzeniach – miastach, pustkach, ruinach, muzeach – wydobywając z nich bardzo głębokie znaczenia. Publikacja ma wysoce refleksyjny charakter i odznacza się ogromną wrażliwością, przez co skłania czytelnika do zastanowienia się nad rzeczami nieoczywistymi i często pomijanymi w codziennym życiu. Chociaż doczytałem książkę do końca, to miejscami miałem ochotę przerwać lekturę – dla mnie była zbyt trudna, bo wysoce abstrakcyjna. W jednym z takich momentów trafiłem na recenzję jednej z moich poprzedniczek, która trafnie zauważyła, że forma musi przecież mieć treść, by tekst został uznany w środowisku akademickim. Zupełnie nie potrafię się odnieść do naukowości esejów, które przeczytałem, choć mam pełne przekonanie, że wiele rzeczy można byłoby uprościć, aby były bardziej zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy – tu jednak otrzymaliśmy teksty naukowców pisane głównie dla naukowców.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 1 miesiąc temu
O czytaniu i pisaniu. Wybór eseistyki Mario Vargas Llosa
O czytaniu i pisaniu. Wybór eseistyki
Mario Vargas Llosa
CO NAM DAJE LITERATURA Eseje Vargasa Llosy są jak fascynująca rozmowa z noblistą. Llosa opowiada znakomicie i – co równie ważne – zrozumiale. Jak żarliwie broni on potępionej w czambuł Emmy Bovary! Pamiętam lata szkolne, gdy wbijano nam do głów, jak próżna i egzaltowana była to kobieta. Ukuto nawet pojęcie, czyniące z biednej Emmy osobę przekonaną o swej wyjątkowości. Bovaryzm to stan niespełnienia, będący wynikiem rozbieżności między życiem rzeczywistym a aspiracjami. Bovaryzmu należało się wystrzegać, ponieważ świadczył o wyidealizowanym obrazie własnej osoby, co w zderzeniu z realiami zwykle kończyło się porażką. A jednak Llosa broni Emmy, tak jak zakochany mężczyzna broni ukochanej. Pod przykrywką egzaltacji i romantycznych uniesień potrafi dostrzec kobietę walczącą o prawo do stanowienia o własnym życiu, przeciwstawiającą się zasadom środowiska, w którym przyszło jej egzystować. Bunt Emmy traktowany jest przez wszystkich jak babska fanaberia, ponieważ nie służy wzniosłym celom, tylko jej samej: „Bunt Emmy rodzi się z takiego oto przekonania, źródła wszystkich jej czynów: nie godzę się z moim losem, nie obchodzi mnie wątpliwa rekompensata istnienia na tamtym świecie, chcę, żeby moje życie nabrało pełni i totalności, tu i teraz.” Dlatego właśnie pani Bovary łamie krępujące ją ograniczenia i „wchodzi na drogę prowadzącą, bez cienia wątpliwości, do mrocznego, instynktownego procesu wyzwolenia”. Z tego też powodu nie mamy tu do czynienia z nieszczęśliwą i godną współczucia kobietą, zgubioną przez własną próżność, lecz z kimś godnym naszego podziwu, kto wbrew opinii „tych wszystkich pracowitych brzuchów do rodzenia” czyta powieści, nie obawiając się, że dostanie od nich waporów; kogoś, kto żyje tak, jak chce, a nie jak mu każą. „Emma, choć zmarła młodo i w straszny sposób, dzięki odwadze akceptowania siebie taką, jaka jest, może przynajmniej doświadczyć czegoś głębokiego, czego owe cnotliwe mieszczki z Yonville, wiodące życie tak rutynowe jak ich kury czy psy, nawet nie są zdolne się domyślać.” Skąd w Emmie ta niezgoda na rzeczywistość? Odpowiedź znajdziemy w innym eseju Llosy, dotyczącym źródeł literatury i jej najgłębszego sensu. Emma jest zagorzałą czytelniczką powieści, których kobiecie nie wypada czytać (wapory, itd.). To właśnie literatura pozwala jej wyrwać się z nędznej, niezadowalającej egzystencji i stwarza liczne okazje do bycia kimś innym. Powieści stanowią dla Emmy alternatywę dla prawdziwej rzeczywistości, są „egzorcyzmami i zaklęciami, rzucanymi na codzienne życie za pomocą fantazji i marzeń”, podsycają wyobraźnię i wzniecają pragnienia. „Z tej nierównowagi, z tej przepaści między prawdą o naszym rzeczywistym życiu a tym, jakie umiemy sobie wyobrazić i przeżyć na niby, wyrasta podstawowa cecha ludzkości, czyli niezgoda, niezadowolenie, bunt, odwaga, by kwestionować życie takie, jakim ono jest, i gotowość walki o jego zmianę, żeby zbliżyło się do tego, co dyktuje nam nasza fantazja.” Taką olbrzymią moc posiada literatura, która towarzyszy nam „niczym anioł stróż od czasów, kiedy to dawno, dawno temu, w głębi pradziejów, zaczęliśmy iść tą krętą drogą, która po upływie tysiącleci miała nas doprowadzić do lotów w kosmos, opanowania atomu i zdumiewających zdobyczy w dziedzinie wiedzy oraz niszczycielskiej przemocy, do odkrycia praw człowieka, wolności, do stworzenia suwerennej jednostki.” Zdaniem Llosy, prawdopodobnie żadne z tych odkryć i osiągnięć nie byłoby możliwe, gdybyśmy nie próbowali dostosowywać świata do swoich wyobrażeń i marzeń. Fantazjujemy i marzymy bowiem o tym, czego nie przeżyliśmy, a co chcielibyśmy przeżyć – dlatego to wymyślamy lub przeżywamy na niby, „dzięki uwodzicielskim lustrom, podsuwanym przez tego, kto opowiada fikcje”: „Rozrywka, magia, zabawa, egzorcyzm, kompensacja, objaw niezgody i buntu, apetyt na wolność oraz przyjemność, ogromna przyjemność – fikcja to wiele rzeczy jednocześnie oraz bez wątpienia zasadniczy i wyłączny atrybut człowieczeństwa, coś, co najtrafniej wyraża i wyróżnia naszą pozycję istot uprzywilejowanych; jako jedyni na tej planecie i, w każdym razie jak dotąd, w znanym nam wszechświecie potrafimy zakpić sobie z naturalnych ograniczeń naszej kondycji, które skazują nas na tylko jedno życie, jeden los, jeden kontekst – a wszystko to dzięki tej subtelnej broni, jaką jest fikcja.” To właśnie daje nam literatura. Recenzja opublikowana na blogu: https://zapiskinamarginesie.pl/2018/02/24/co-nam-daje-literatura/
Monika - awatar Monika
oceniła na 7 8 lat temu

Cytaty z książki Gombrowicz – loading. Esej o formie życia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gombrowicz – loading. Esej o formie życia