Lustereczko, powiedz!

Okładka książki Lustereczko, powiedz!
Marta Sztybor Wydawnictwo: Marta Sztybor fantasy, science fiction
300 str. 5 godz. 0 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2023-11-29
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-29
Liczba stron:
300
Czas czytania
5 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396893215
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Lustereczko, powiedz! w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Lustereczko, powiedz!

Średnia ocen
7,1 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
890
720

Na półkach: ,

Książka Marty Sztybor zaciekawiła mnie, odkąd tylko przeczytałam jej opis. Magiczny akademik, zaczarowane lusterko, koszmarna pomyłka i tajemnicza klątwa? Czego chcieć więcej!

Przyznam, że pierwszą połowę czytałam naprawdę długo. Chociaż książka mi się podobała, trudno było mi się wkręcić w fabułę. Myślę jednak, że to głównie wina mojego zastoju czytelniczego, a nie samej książki - bo gdy kilka dni temu sięgnęłam po Lustereczko, wciągnęłam się w tę historię tak, że na raz przeczytałam prawie dwieście stron. Książkę czyta się błyskawicznie i widać że autorka dobrze się bawiła podczas pisania 😁

"Lustereczko..." to książka pełna absurdów, specyficznego poczucia humoru, komicznych sytuacji i scen, podczas których łapałam się za głowę. Na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Mi trochę zajęło przyzwyczajenie się do tego stylu, ale z każdym kolejnym rozdziałem byłam coraz mniej skonsternowana, a coraz bardziej rozbawiona!

Muszę jednak wspomnieć o minusach, a zauważyłam dwa. Po pierwsze, nieco mniej istotne, fabuła jest dość przewidywalna. Już w połowie domyśliłam się, o co w tym wszystkim chodzi, nie zepsuło mi to jednak przyjemności z dalszej lektury. Dużo bardziej irytowała mnie... główna bohaterka! Pewnie był to celowy zabieg, by pokazać jej przemianę itp, ale... ughh. Miałam ochotę ją udusić…

Nie zmienia to jednak faktu, że naprawdę dobrze bawiłam się przy tej książce. Czy zapamiętam ją na lata? Nie wiem. Czy kiedyś przeczytam raz jeszcze? Nie wiem. Ale gdy teraz na nią patrzę, robi mi się ciepło na serduchu.
Jest dziwaczna (w tym pozytywnym sensie), zabawna, wciągająca i z pewnością jedyna w swoim rodzaju 😁

Książka Marty Sztybor zaciekawiła mnie, odkąd tylko przeczytałam jej opis. Magiczny akademik, zaczarowane lusterko, koszmarna pomyłka i tajemnicza klątwa? Czego chcieć więcej!

Przyznam, że pierwszą połowę czytałam naprawdę długo. Chociaż książka mi się podobała, trudno było mi się wkręcić w fabułę. Myślę jednak, że to głównie wina mojego zastoju czytelniczego, a nie samej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

26 użytkowników ma tytuł Lustereczko, powiedz! na półkach głównych
  • 18
  • 8
11 użytkowników ma tytuł Lustereczko, powiedz! na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Z magią jej do twarzy Katarzyna Wierzbicka
Z magią jej do twarzy
Katarzyna Wierzbicka
Książkę „Z magią jej do twarzy” jednocześnie chciałam i nie chciałam kończyć czytać, ponieważ oznaczało to z opuszczenie uniwersum cyklu „Między światami”. Niestety wszystko, co dobre, niestety kiedyś się kończy. Tym razem Agata miała tylko jedno zadanie – przygotować się do własnego ślubu. Zdecydowanie do zadań panny młodej nie należy ingerowanie w konflikt między półdemonem a Międzynarodowym Kongresem Iskier. Niestety Agata została w ten problem wplątana, a to pociągnęło za sobą całą lawinę zdarzeń, które mocno rzutowały na przyszłe życie i szczęście głównej bohaterki. Tak naprawdę Agatę albo się lubi, albo nienawidzi. Po trzecim tomie mogę powiedzieć, że jestem naprawdę mocno rozczarowana jej zachowaniem. Już pomijam to, że początkowo kompletnie nie umiała ulokować swoich uczuć, a kiedy już postanowiła to zrobić, to wybrała najgorszy możliwy sposób. Dodatkowo jeszcze przez jakiś czas nie potrafiła się do tego przyznać. Ogólnie główna bohaterka miała bardzo słabe wyczucie czasu. Co do Dawida…lubiłam go przez dwa poprzednie tomy, ale w tym jakoś tak stracił mocno w moich oczach. Znaczy wiem, że jest demonem i jego kompas moralny jest na trochę innym poziomie niż mój, ale no nie. Nie po tym, co nawyprawiał. Po skończeniu tej książki przez jakiś czas bolało mnie serduszko, a samą końcówkę trawiłam przez kilka kolejnych godzin. Nasuwało mi się tylko jedno pytanie: „Jak Agata mogła to zrobić?”. Dostałam taki rollercoaster emocji, że musiałam odczekać kilka dni, zanim w ogóle znów mogłam zacząć myśleć o tej powieści. Mimo wszystko cieszę się, że mogłam zapoznać się z tą historią i tak naprawdę czekam na kolejne tytuły z uniwersum Iskier.
KsiążkiOczamiAMN - awatar KsiążkiOczamiAMN
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Sen snem snów Krystyna Zelek
Sen snem snów
Krystyna Zelek
,,Wiesz, może dlatego, że mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Można z nich czytać jak z otwartej księgi, no, ale u ciebie cię nie są, tak jakby były zamkniętą księgą” Muszę przyznać, że miałam ciężkie początki z tą książką. Czytało mi się bardzo mozolnie i podchodziłam do książki trzy razy. Pierwsze strony stanowczo sprawiły mi problem i miałem wrażenie, że książka mnie rozczaruje, więc przestałam jej stawiać wysokie oczekiwania. Autorka zastosowała narrację pierwszoosobową, dodatkowo mamy wstawki skierowane bezpośrednio do czytelnika, które wypowiada główna bohaterka. Na początku gubiłam się przez te zwroty, ponieważ przez nie kompletnie odbiegałam od zrozumienia fabuły. Choć przyznam się, że nie czytałam jeszcze książki, gdzie byłby zastosowany taki zabieg, więc gdy wiele wyjaśniło się w fabule, to te wstawki już mi nie przeszkadzały. Autorka bardzo dokładnie opisuje świat i rządzące nim prawa, choć bardzo powoli dowiadujemy się tych informacji. Krystyna Zelek wiele rzeczy pozostawia do rozmyślań czytelnika. Z jednej strony cenię książki, w której dowiadujemy się sporo o świecie przedstawionym, a z drugiej jest to pewnien wysiłek przy czytaniu. W tym przypadku im dalej czytamy tym lepiej. Książka po 100 stronach zdecydowanie nadrabia wolniejszą akcję początku i pozwala docenić te podwaliny, które otrzymujemy w celu zrozumienia akcji. A końcówka książki i zwroty akcji tam zawarte są wspaniałe. Już nie mogę się doczekać przeczytania kolejnej części książki. ,,Zaufanie to bardzo ważny czynnik naszej egzystencji, bo jeśli naprawdę będziesz potrzebować pomocy, tylko prawdziwy przyjaciel przyjdzie z pomocą i wtedy możesz takiej osobie zaufać” Postać głównej bohaterki napędza całą historię. Specjalnie nie podaje jej imienia, bo dowiadujemy się tego na zakończenie książki. Główna bohaterka ma sny, nie wie już co jest jawą, a co tylko jej wyobraźnia. Jedno wydarzenie zmienia wszystko. Co się wydarzy? Czy to na pewno tylko sny? Postacie w książce są sympatyczne, począwszy od głównej bohaterki, przez te drugoplanowe. Główni ,,źli” niby są, ale tak naprawdę bardziej się o nich mówi niż faktycznie pojawiają się na pierwszym planie. Akcja książki nie nudzi a utrzymuje w napięciu, sprawia, że strony pochłania się na raz. Samą powieść określiłabym jako emocjonującą i fascynującą. Dynamiczne opisy snów bohaterki nie pozwalają oderwać się ani na moment od powieści. ,,Czasami, kiedy wydaje nam się, że upadamy i nikt nam nie podaje pomocnej dłoni, zdarza się to, czego się boimy, ból po upadku i to, jak bardzo wpłynie on na nasze życie” Polecam, spędziłam z bohaterką miło czas mimo trudnego początku. Mroczna, intrygująca i wciągająca książka. Gorąco polecam ♥️ ,,Niepewność, czas, który jest dla nas jak kropla wody na pustyni, gdzie słońce pali, aż zabija wszystko. Tak chwilę konania toczą powolny bój, a kiedy docierają do kresy swojej walki, zabijają jeszcze wolniej”
zaksiazkowany_ swiat_mamy - awatar zaksiazkowany_ swiat_mamy
ocenił na 9 1 rok temu
Druga śmierć Edie i Violet Bond Amanda Glaze
Druga śmierć Edie i Violet Bond
Amanda Glaze
Dwie siostry i świat po śmierci. Co może się złego wydarzyć? Edie i Violet są bliźniaczkami i pracują jako medium. Wiele osób sceptycznie podchodzi do ich występów, jednak nikt nie wie, że dziewczyny naprawdę posiadają umiejętności, które umożliwiają im kontakt z ludźmi po śmierci. Ostatnio zaczyna dochodzić do serii zaginięć młodych kobiet, które tak jak one pracowały jako medium. Co wiąże te zaginięcia ze śmiercią ich matki? Już dłuższy czas ta książka leżała na mojej półce. Sięgnęłam po nią, bo zmotywowało mnie do tego wyzwanie #365dnifantastyki 💕 Wszelkie tematy nadprzyrodzone intrygują mnie od dawna, więc ta książka była czymś, co mnie od razu zaintrygowało swoim opisem. Pomysł autorki na to, jak wyglada wchodzenie do świata zmarłych oraz to, jak wyglada życie po śmierci jest naprawdę intrygujący i na swój sposób nowatorski. Dwie siostry mimo bycia bliźniaczkami posiadają różne umiejętności, które pozwalają im na zarabianie na życie poprzez bycie medium. Ich postaci są napisane w taki sposób, że kibicujemy im od pierwszej do ostatniej strony książki. Na minus w tej książce jest wątek romantyczny. Moim zdaniem jest on tam trochę na siłę, a do tego jest przerysowany, przez co niektóre zachowania bohaterów wydają mi się irracjonalne. Głównie chodzi tu o to, jak ta relacja przesadnie szybko się rozwija i bierze trochę z niczego. Mimo to, jest to naprawdę fajna i przyjemna lektura, która przypadnie do gustu młodzieży, ale i tym starszym czytelnikom.
ZOpowieści - awatar ZOpowieści
ocenił na 7 1 rok temu
Spiritchaser Paula Uzarek
Spiritchaser
Paula Uzarek
„Spiritchaser" Pauli Uzarek to powieść, z którą zapoznałam się miesiąc po premierze i mimo że mi się podobała to czegoś mi brakowało, a także miałam parę uwag. Spontanicznie ponownie przesłuchałam ją w wykonaniu Diany Giurow i muszę przyznać, że po czasie dostrzegłam w niej to, czego nie zauważyłam za pierwszym przesłuchaniem, a także odebrałam wiele wątków całkowicie inaczej. Z tego powodu postanowiłam napisać o tej historii jeszcze raz. Patinka przez pewien niezwykły incydent rezygnuje z bycia patomorfolożką i zajmuje się głównie charakteryzacją na planach filmowych oraz robieniem świec na zamówienie. W nietypowych okolicznościach spotyka Kiliana, który z każdym kolejnym spotkaniem coraz bardziej zaczyna ją intrygować. Tym bardziej, że podczas jednego ze spotkań pojawia się duch kobiety, który nie daje Patince spokoju i przychodzi o każdej możliwej porze, zastając ją w randomowych okolicznościach. „Spiritchaser" to przede wszystkim powieść obyczajowa z romansem w tle oraz wątkiem paranormalnym. Jednak nie ma co się obawiać, bo nie jest to straszna historia. Zjawy w tej opowieści są przedstawione dosyć komicznie i sympatycznie. Ich charakter pozostaje taki sam jak przed śmiercią, a jedynie zmienia się fakt, że nie są materialne i nawiedzają nie bez powodu, bo szukają pomocy u medium w sprawach, których nie udało im się załatwić przed śmiercią. Za drugim przesłuchaniem nie tylko o wiele bardziej doceniłam ciekawe przedstawienie wątku paranormalnego, ale również bohaterów. Przy pierwszym zapoznaniu się z tą historią przyznam szczerze, że nie polubiłam się z postacią Kiliana, która zdawała się być zbyt ambiwalentna i irytująca przez ciągłe wahania nastrojów. Teraz jednak dostrzegłam to, czego nie widziałam wcześniej. Jego zachowanie może było mało sympatyczne wobec Patinki, ale z drugiej strony, kto by w jego sytuacji nie poczuł się zagubiony. Patinka już wcześniej miała styczność z duchem, więc było to dla niej mniejsze przeżycie, ale on do czasu nie miał o tym zielonego pojęcia i próbował to z siebie wyprzeć, zapomnieć, odrzucić, a obecność dziewczyny mu o tym przypominała. Nie mam już za złe jego zachowania, bo doskonale go rozumiem. Dlatego uważam, że autorka naprawdę dobrze i realnie wykreowała postacie, które popełniają błędy, bywają nieodpowiedzialne oraz zagubione. Przede wszystkim doceniam fakt, że wykreowała bohaterów różnorodnych, z różnymi charakterami, którzy czymś się wyróżniają, przez co mam pewność, że po przesłuchaniu o nich nie zapomnę i nie pomylę z żadnym innym Patinkę polubiłam od razu, ale moją sympatię najbardziej wzbudziła przebojowa Kazimiera i jej niewyparzony język oraz Lubka, babcia Patinki. Bardzo podobało mi się ukazanie różnorodnych, niecukierkowych relacji pomiędzy postaciami. Nadało to realistyczności całej historii, bo przecież byłoby niemożliwym, żeby wszyscy się uwielbiali. Ponadto nie odczułam żadnej sztuczności. W interesujący sposób autorka poprowadziła wątek romantyczny, który początkowo mi nie pasował, ale zmieniłam zdanie i uważam, że idealnie pasuje do całości. Fabuła została poprowadzona bardzo ciekawie. Mamy tutaj połączenie wątków obyczajowych z romansowym, paranormalnym oraz sensacyjno-kryminalnym. Patinka zajmuje się poszukiwaniem przyczyny śmierci pewnego ducha i ma przy tym dużo dobrej zabawy. Trochę dziwne, że policja bez znalezienia ciała stwierdziła samob@jstwo, ale będąc po tylu komediach kryminalnych/kryminałach nic mnie już chyba nie zaskoczy. Tym bardziej, że w prawdziwym życiu takie nieścisłości w śledztwach też się zdarzają. Znajdziecie w tej opowieści intrygujące refleksje na temat życia po śmierci, różnorodne relacje, duchy/zjawy, rodzinne sekrety, humor, zagadkę kryminalną oraz wartką akcję. Autorka porusza także temat presji, jaką często nakładają na nas bliscy, co zawsze źle wpływa na relacje rodzinne i codzienne samopoczucie. Pojawia się również wątek pięknej przyjaźni Patinki i Franka. Reasumując po drugim przesłuchaniu „Spiritchaser" Pauli Uzarek zyskał w moich oczach o wiele bardziej. To nie jest jedynie pełna humoru opowieść w jesiennym klimacie o duchach i zjawach, z delikatnym wątkiem romansowym oraz kryminalnym. To historia, która porusza ważne tematy, zawiera ciekawe refleksje nt. życia po śmierci oraz ukazuje różne, często skomplikowane relacje nie tylko rodzinne, co bardzo mi się podobało. Za pierwszym razem oceniłam ją 6,5, ale za drugim o wiele bardziej przypadła mi do gustu, dlatego zwiększam ocenę na 8/10. Polecam!
Perlasbooks - awatar Perlasbooks
ocenił na 8 1 rok temu
Dziedziczka Pecha. Akademia tom 1 część 1 Małgorzata Karpiak
Dziedziczka Pecha. Akademia tom 1 część 1
Małgorzata Karpiak
Bardzo lubię sięgać po debiuty. Wiadomo, bywa różnie, czasem można się zachwycić, a czasem rozczarować, jednak zawsze niosą ze sobą powiew świeżości. Loreta Vero jest studentką w Akademii. Zarówno ona, jak i jej przyjaciółka marzą o specjalizacji w skrzydle wojowniczym, jednak najpierw muszą poznać kształt swojej duszy. W Defedrii każdy ma pewne moce, które są charakterystyczne dla zwierzęcia, którego kształ ma dusza danego człowieka. Jednak nie wszystkie te moce są pozytywne... Najgorsze co może się trafić to czarny kot. Ludzie o czarnych włosach z duszą w kształcie kota, co prawda mają lepszy wzrok i są zwinniejsi, tak jak wszystkie koty, ale dodatkowo przynoszą straszliwego pecha wszystkim w swoim otoczeniu. I taka właśnie dusza zostaje odkryta u czarnowłosej Lorety. Dyrektorka uczelni jednak nie decysuje się na usunięcie pechowej studentki, a decyduje się na pewien eksperyment. Umieszcza ją w parze z białym kotem, który jest chodzącym powodzeniem. Od tej pory Loreta wraz z Halenem (najpopularniejszym chłopakiem na uczelni) rozpoczynają specjalizację jako duet w skrzydle wojowniczym. Mimo, że większość studentów patrzy na Lotę z ukosa i stara sie jej unikać, Halen nigdy nie daje jej do zrozumienia, że jest dla niego ciężarem. Jest opiekuńczy i traktuje ją jak równą sobie partnerkę. Dodatkowo już na początku współpracy, Loreta przegrywa zakład z jego bratem bliźniakiem Memfisem ze skrzydła naukowego, i bierze udział w jego eksperymentach nad okiełznaniem jej pechowej natury, a dodatkowo udaje jego dziewczynę, żeby grać Halenowi na nerwach. Czy Lorecie uda się dostać do grupy najlepszych wojowników? Czy będzie potrafiła wybrać, któremu z bliźniaków można zaufać? Ta historia była naprawdę fajna! Mam trochę niedosyt świata przedstawionego i praw jakie nim rządzą. Również wątek Aspen i Morgana nie został w pełni wyeksploatowany, ale mam nadzieję że nie zostanie on porzucony całkiem i wróci w ewentualnych kolejnych tomach. Bardzo dobrze bawiłam się śledząc relację między Loretą i Memfisem, oraz Loretą i Halenem. Ich słowne przepychanki są po prostu bezbłędne! Zachowanie Lorety jednak zaczęło mnie drażnić w momencie kiedy na scenę wkroczył Jetro, były chłopak Lorety. Dziewczyna ma straszny mętlik w głowie i sama się prosi o kopoty! Na uwage zasługuje też przepiękna okładka oraz grafiki znajdujące się wewnątrz książki! Czy jest w tej książce cos co mi się nie podobało? A no jest.... Ogrom błędów... Zupełnie jakby korektor wysłał do druku plik sprzed korekty. Mnogość literówek, błędów gramatycznych i przekręceń wybijała z rytmu czytania. Na szczęście sama historia się broni, i doczytałam książkę do końca, czego nie żałuję. Mam nadzieję na kontynuację, oraz na reedycję tego pierwszego tomu, bo ta opowieść naprawdę zasługuje na dobrą redakcję, korektę i oprawę.
anuszka - awatar anuszka
oceniła na 8 1 rok temu
Legendy Ostatniego Wszechświata Kalina Bobras
Legendy Ostatniego Wszechświata
Kalina Bobras
"Przegrał walkę z cieniem, nie zdoła stąd uciec. Nadal słyszał śmiech- ktoś najwyraźniej z niego kpił i zamierzał zadać mu cierpienie. Mrok dopadł go, a czarne łańcuchy tak go spętały, że nie potrafił się uwolnić. Poczuł przenikliwy ból. Prawie stracił przytomność." Fragment: "Legendy ostatniego wszechświata". 🐲 Anelaer to syn owianego sławą generała Paladynów. Tak jak ojciec powinien zostać jednym z nich, lecz chłopak ma inne plany i marzenia. Gdy w nim jako u jedynego z rodziny budzi się moc rdzenia, pragnie nauczyć się nad nią panować. Nie rozumiany przez bliskich ucieka z domu. Niespodziewanie na jego drodze staje Księżniczka Nadreya, następczyni tronu Shaeryon. Decyduje się na przekór ojcu przyjąć ofertę, którą dał mu król za uratowanie córki i bierze udział w treningach u boku gwardzistki Yoake, by móc wstąpić do Gwardii Królewskiej. Moc Anelarea niesamowicie rośnie i musi nauczyć się panować nad nowymi umiejętnościami. W miedzy czasie odkrywa rodzinną tajemnice. By poznać kim tak na prawdę jest i jakie jest jego prawdziwe przeznaczenie, chłopak wyrusza w podróż pełną przygód i magii. Im więcej wie, tym więcej przeciwności napotyka. Przecież wrogowie nie śpią, a intrygi przez nich knute zataczają coraz większe koło i mogą nieźle namieszać we wszechświecie. Kim jest Anelaer? Kim byli jego prawdziwi rodzice? I jak wielką mocą włada? 🐲 "Legendy ostatniego wszechświata" to książka z bardzo oryginalną i ciekawą fabułą. Autorka wprowadza nas w świat, gdzie magia sięga dalekiej przeszłości wszechświata. Starzy bogowie i istoty tak magiczne, że aż nie do wiary ile można ich zmieścić w jednej opowieści. Uwierzcie że można. Magię znajdziecie tu praktycznie na każdej stronie, na pewno jej tu nie brakuje. Autorka dała nam nietuzinkowych bohaterów, którzy zaskakują swoją odwagą i determinacją. Postać głównego bohatera Anelaera, to postać która bardzo przypadła mi do gustu. Rusza on w podróż by odnaleźć siebie, swoją rodzinę i pochodzenie, jednocześnie pamiętając o bliskich i przyjaciołach, dla których jest w stanie wiele poświęcić. Autorka stworzyła świetne uniwersum złożone z kilku światów, a perspektywa widziana oczami kilku postaci pozwala poznać nam historię z wielu stron, a to wielki plus dla książki. Nie sposób też nie wspomnieć o samej oryginalność imion bohaterów, to kolejny duży plus. Nie pamiętam żebym spotkała się już gdzieś z takimi imionami w książkach. Sama historia nie jest długa, a książka mi się podobała. Jest pełna ciekawych wątków i wydarzeń. Jednak zabrakło mi w niej szerszego rozwinięcia tych akcji i samego momentu walk. Potrzebowałam więcej opisów tego co się dzieje w trakcie jej trwania, żebym mogła bardziej wczuć się w akcje. Moim zdaniem za szybko to wszystko przechodziło z jednego mementu w drugi, co nie pozwalało do końca wczuć się w klimat całej akcji. Jednak z tego co mi wiadomo, to w drugim tomie wszystko jest już bardziej rozwinięte i opisane. Pamiętajmy też o tym, że jest to debiut autorki, który mimo moich uwag uważam za udany, chociażby ze względu na fabułę i świetnie wykreowane postacie oraz same stworzone światy. Widać tu nieograniczoną wyobraźnię autorki, która pewnie jeszcze nieraz nas zaskoczy. 🐲 Podsumowując- mimo paru niedociągnięć uważam, że świat przedstawiony w książce jest wart naszej uwagi. Wątek magii jest tu bardzo mocno rozwinięty, więc jest to świetna książka dla jej wielbicieli. Ponadto mamy tu elfy i wiele innych magicznych istot oraz oczywiście to, co uwielbiam w tego typu historiach - smoki. Czytajcie bo warto, a ja z pewnością sięgnę po drugi tom.
NataliaKosmalska - awatar NataliaKosmalska
oceniła na 8 1 rok temu
Nie z tego świata Kelly Creagh
Nie z tego świata
Kelly Creagh
Ta książka ma fatalny początek, świetny środek i bardzo dziwny koniec. Gwoli porządku muszę wytknąć wszystkie bolączki owego początku, bo mało brakowało, a dałabym sobie spokój z lekturą przed 100 stroną: Ledwie bohaterka zetknęła się z inną postacią żeńską, musiałam sprawdzić, czy wydanie zagraniczne nie ukazało się aby w okolicach roku 2010, bo tak ordynarne mamy tu stereotypy. Ale nie. To jest książka z roku 2023, a główna bohaterka nadal jest tą pyskatą dziwaczką, która dostaje kompleksów na widok każdej typowo kobiecej dziewczyny, a potem jeszcze je zwyzywa od idiotek, a co. Fakt faktem, że ta druga nie pozostaje dłużna i w pierwszej ich rozmowie nazywa Jane suką - bo tak rozmawiają ludzie, którzy ledwo się poznali. Bohaterowie to początkowo najsłabszy element tej historii, a niestety kłapią dziobem niemal cały czas, więc ciężko się cieszyć klimatem wannabe-horroru, który co rusz zakłóca jakiś skretyniały małolat. Elementy narracji pozbawione dialogów oraz wątpliwej błyskotliwości uwag Jane brzmią naprawdę dobrze i szkoda, że nie ma ich więcej, bo nie da się wczuć w mrok i gotyk, jeśli co kilka zdań pada kolejna żenująco infantylna uwaga godna twitterowych popłuczyn. Sama Jane też jest niekonsekwentna w swym polocie, bo raz na jakiś czas rzuci faktycznie trafnym i bystrym one-linerem tylko po to, by zaraz znów być na siłę fajną, na siłę edgy i na siłę zabawną. Relacje między bohaterami rozwijają się w mgnieniu oka, wydarzenia też lecą na łeb, na szyję, ogólnie w początkowych rozdziałach można dostać zadyszki. NA SZCZĘŚCIE potem jest zauważalnie lepiej (co każe mi się zastanowić, czy redakcja oryginalnego wydania spała przez pierwsze sto stron). Polskie tłumaczenie błyszczy, kretyńskie teksty bohaterów spotykają się ze stosowną reakcją postaci bardziej ogarniętych, relacje chybotliwe i pospieszne stają się sympatyczne, postacie też nabierają głębi i intelektu, a sama tajemnica, choć nadal dość przewidywalna, nabiera rumieńców i przyjemnie się ją śledzi. Robi się wzruszająco, zabawnie, emocjonująco... Aż do samej sekwencji końcowej. Tam znowu jest bajzel (i literówki). Z jednej strony historia ta była przewidywalna od początku, a z drugiej jakimś cudem i tak to oczywiste zakończenie mi się nie klei. Z tego powodu jednak ograniczę się do 7/10, choć przez sporą część lektury byłam pewna, że dam więcej. Nadal lubię tę książkę, ale nie aż tak, jak bym chciała i mogła.
Scrivener - awatar Scrivener
ocenił na 7 1 rok temu
Nazzril. Ukryte przeznaczenie Marcin Legawiec
Nazzril. Ukryte przeznaczenie
Marcin Legawiec
Książkę można znaleźć w formie ebooka jak i audiobooka w aplikacji @empikgo Pięknie dziękuję @wydawnictwo_abyssos oraz @marcinoswald_legawiec za możliwość wzięcia pod swoje skrzydła tej cudownej powieści ❤️❤️ Wierzycie w przeznaczenie ? Życie głównego bohatera jest spokojne do momentu, w którym wchodzi w dorosłość. Chłopak nie jest zadowolony z dotychczasowego życia i chciałby od niego czegoś więcej. Gdy wraz z przyjaciółmi dowiadują się, iż w noc przesilenia nieopodal pojawia się cmentarz, idą tam. Dzieją się tam dziwne rzeczy, nazajutrz chce omówić to z przyjaciółmi jednak rodzice informują go, że ma bardzo ważną misję do wykonania i musi wyruszyć... natychmiast. Zostaje wrzucony w wir wydarzeń oraz zadań, które  musi wykonać. Nic nie rozumie, a każdy mówi o jego przeznaczeniu i pcha go dalej zbywając, że dowie się wszystkiego później.  Chłopak mimo iż nic nie rozumie, wyrusza w podróż  i postanawia zrozumieć prawdę. Czycha na niego wiele niebezpieczeństw, a głos w głowie ma swój plan, niestety nie zawsze na korzyść Nazzrila. Co czeka chłopaka? Kim jest naprawdę ? Tego musicie dowiedzieć się sami. Nazzril. Ukryte przeznaczenie to pierwszy tom mrocznego fantasy. Nazzril jest zagubiony jednak jakoś sobie radzi. Mimo strachu chce zrozumieć kim jest. Narrację mamy tutaj w trzeciej osobie. W powieści są bardzo dokładne opisy, dzięki czemu bardzo dobrze poznajemy myśli i emocje bohatera. Autor postarał się byśmy Nazzrila zrozumieli. Osoba, która jest w jego głowie to mroczna momentami przerażająca osoba, a jednak polubiłam tego złola :) . Po przeczytaniu książki, przesluchalam audiobooka i się cieszę, zrozumiałam więcej  i dzięki lektorowi mogłam jeszcze lepiej poznać emocje bohaterów.
aria_czyta_kotom - awatar aria_czyta_kotom
ocenił na 9 1 rok temu
Słowalkiria Anna Szumacher
Słowalkiria
Anna Szumacher
Trzymajcie się! Zapnijcie pasy i nie czytajcie/ słuchajcie w miejscach publicznych - lektura grozi niekontrolowanym parskaniem śmiechem! Żeby nie było, że nie ostrzegałam... To niesłychane, że dobiliśmy nareszcie do brzegu, tu bowiem kończy się nasza historia. I jeśli nie byłam pewna, czy "Słowalkiria" może mnie jeszcze czymś zaskoczyć, a w powietrzu wyczuwałam lekki zapach przesytu i powtarzalności - to trzeci tom, najbardziej pokręconego i oryginalnego cyklu w galaktyce, udowodnił, że co się nie da jak się da, a cytując klasyka oraz bohaterów książki "potrzymaj mi piwo. i smoka". Po prawdzie brak mi słów by opisać to jak świetnie się bawiłam. W trakcie lektury nie da się przewidzieć niemal niczego. Kto z kim i dlaczego oraz jak to wszystko się skończy (i czy to w ogóle ma prawo i możliwość się JAKOŚ skończyć?!). Bomba popkulturowych żarcików, słownokulturowy majstersztyk, i wprowadzenie pojęcia fantastyki na zupełnie nowy, ekstremalny poziom. Autorka garściami czerpie z wszystkiego co jej się nawinie, jakimś cudem tworząc z tego fenomenalną historię, kreując przesympatycznych bohaterów, utrzymując cudowną płynność treści. W tym tomie spotkamy piratów, żołnierzy, bogów, smoki i księżniczki, nie zabraknie też naszych ulubionych postaci. Z minusów - i to jest naprawdę ten jeden jedyny - to ogrom bohaterów pierwszo, drugo i trzecio planowych z początku przytłacza i chwile zajmuje ogarnięcie ich wszystkich. Ja książkę przesłuchałam. Przeczytana została tak genialnie, że nie wyobrażam sobie jej w innej formie. Ale tak na wszelki wypadek kupie jednak wersje papierową, bo to jest seria, której ciężko nie mieć na półce :).
Pajaczek_borderline - awatar Pajaczek_borderline
ocenił na 10 1 rok temu
Po drugiej stronie mostu Edgar Hryniewicki
Po drugiej stronie mostu
Edgar Hryniewicki
Trwa wojna z zaborczym Południem. Kolejne wyspy zostają opanowane przez jego wojska. Nieliczne oddziały wciąż stawiają jednak opór i liczą na zmianę sytuacji. Tymczasem Mins nie może się doczekać końca konfliktu. Chce powrotu do Thornis i zawarcia małżeństwa z ukochaną Tulelią. Niestety nie jest to proste, gdyż organizacja Czarnych Kotów, z którą ma dawny zatarg wciąż nie została do końca zlikwidowana i chce pozbawić go życia. Aby zapewnić sobie chociaż trochę bezpieczeństwa, postanawia nawiązać współpracę z Gwalbertem Gurdencem, który jednak nie szanuje Mins i uważa, że będzie on tylko pionkiem w rękach jego ludzi. Jest to trzeci i ostatni tom serii „Czarne Koty”. Od razu zaznaczę, że bez znajomości wcześniejszych części, czytelnik traci bardzo dużo, ponieważ nie mamy tu żadnego wprowadzenia, żadnego skrótu poprzednich książek. Moim zdaniem to jest to duży błąd, gdyż nie każdy z czytelników może pamiętać co działo się w pierwszym tomie, który został wydany cztery lata temu. Ja osobiście też nie bardzo pamiętałem i trochę czasu minęło zanim przypomniałem sobie chociaż część wcześniejszych wydarzeń. Owszem można czytać to jako samodzielną książkę, ale wtedy wiele tematów może być dla czytelnika niezrozumiałych. Przydałby się również indeks imion postaci występujących w całym cyklu. To też na pewno ułatwiłoby odbiór książki. No dobra, to teraz czas na trochę pozytywów 😊. Autorowi udało się wykreować bardzo ciekawy świat, trochę podobny do naszego średniowiecza. Wbrew pozorom stworzenie nowego uniwersum wcale nie jest takie proste. W końcu w każdym świecie są jakieś zasady, których trzeba pilnować i jeżeli autor się ich nie trzyma, uważny czytelnik szybko wytknie mu taki błąd. W serii „Czarne Koty” udało się to bardzo dobrze, wszystkie zależności są spójne i widać, że autor poświęcił bardzo dużo czasu na dopracowanie powieści. Bardzo ciekawa jest kreacja bohaterów. Żaden z nich, łącznie z Minsem, nie jest ani dobrym, ani złym. Każdy ma swoje indywidualne cechy, ma swoją przeszłość, która nie zawsze była kolorowa. Dużą część książki zajmuje wątek miłosny. Jest on związany z tęsknotą Minsa za swoją ukochaną i z planami na przyszłość, jakie snuje. Czy wątek jest dobry czy zły, to już pozostawię czytelnikom do oceny. Po wcześniejszych „Czarnych Kotach” i „Ostatnim Goblinie” otrzymujemy finał całej historii, który trzeba przyznać jest bardzo dobrze skonstruowany i wszystkie otwarte wątki znajdują swoje zakończenie. No właśnie, zakończenie. Jest ono bardzo nieoczywiste dla głównego bohatera i prawdę mówiąc spodziewałem się trochę innego końca jego przygód, ale to wymyślone przez autora też jest bardzo dobre. Dobrym rozwiązaniem jest też epilog, w którym autor przedstawia w skrócie jak potoczyły się losy innych bohaterów. Minusem jest to, że raczej nie możemy liczyć na dalszy ciąg przygód Minsa. Książkę i całą serię polecam wszystkim miłośnikom fantasy. To naprawdę kawał solidnej literatury gatunkowej, napisanej bardzo poprawnym językiem, co wziąwszy pod uwagę młody wiek autora jest bardzo miłym zaskoczeniem. Zatem może kilka słów o autorze. Swoją pierwszą książkę zaczął pisać w wieku 17 lat, a ukazała się w roku 2020, kiedy był na pierwszym roku studiów, co ciekawe na Politechnice Białostockiej. Jak widać ścisły umysł nie przeszkadza w tworzeniu dobrej literatury, a może wręcz pomaga?
zuczek75 - awatar zuczek75
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Lustereczko, powiedz!

Więcej
Marta Sztybor Lustereczko, powiedz! Zobacz więcej
Marta Sztybor Lustereczko, powiedz! Zobacz więcej
Marta Sztybor Lustereczko, powiedz! Zobacz więcej
Więcej