Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego.

Okładka książki Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego.
Jarosław Kociuba Wydawnictwo: Walkowska Wydawnictwo baśnie, legendy, podania
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
baśnie, legendy, podania
Format:
papier
Data wydania:
2017-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-01
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361805663
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego. w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego.

Średnia ocen
6,8 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
871
86

Na półkach: ,

Już jako mały kajtek kochałam klechdy i podania ludowe. Sama czytałam sobie na dobranoc historie o kmiotkach i diabłach, o Sobótce, o strzydze pożerającej ludzi...

Tak mi zostało😊 Do dziś uwielbiam zanurzyć się w niepowtarzalnej polskiej gawędzie, w której słowiańskie stwory wędrują po świecie tuż obok Pana Jezusa, a kusy w kolorowych, niemieckich pluderkach zatańcowuje niemądre dziewki na śmierć.

Większość znanych mi opowieści pochodzi z odległych regionów kraju, dlatego zawsze wydawało mi się, że moje rodzime Pomorze nie może pochwalić się żadnymi bajędami, że jest nieciekawe.

Niedawno przyszło mi zweryfikować tę niemądrą myśl – natrafiłam na Jarosława Kociubę i jego dzieło.

„Legendy Pomorza” to ponad trzysta stron opowieści zebranych z bliższych i dalszych zakątków pomorskiej ziemi, opowieści, które zachwyciły mnie i całkowicie skradły mi serce. Na kartach książki znów mogłam spotkać znajomego diabła, Śmierć, mądrych kmiotków i okrutnych panów. A także smoki, stolemy, gryfy, wiedźmy, upiory... Nie, Pomorze absolutnie nie ma się czego wstydzić!

Prócz mnogości legend, jedną z największych zalet tej pozycji jest język. Prawdziwie gawędziarski, barwny, a przy tym niezwykle lekki. Autor zadbał o mapę (na obwolucie), spis postaci, rodów szlacheckich oraz miejscowości (uwzględniając nazwy w dwóch językach!). Wszystko to razem czyni lekturę niezwykle interesującą i przyjemną, a w dodatku pouczającą.

Mam wielki sentyment do tej książki, a także mnóstwo sympatii dla Autora, przemiłego i skromnego człowieka z olbrzymią wiedzą o regionie. Jeśli ktoś przepada za taką literaturą, z pewnością nie zawiedzie się na „Legendach”😊

Już jako mały kajtek kochałam klechdy i podania ludowe. Sama czytałam sobie na dobranoc historie o kmiotkach i diabłach, o Sobótce, o strzydze pożerającej ludzi...

Tak mi zostało😊 Do dziś uwielbiam zanurzyć się w niepowtarzalnej polskiej gawędzie, w której słowiańskie stwory wędrują po świecie tuż obok Pana Jezusa, a kusy w kolorowych, niemieckich pluderkach zatańcowuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

39 użytkowników ma tytuł Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego. na półkach głównych
  • 29
  • 10
11 użytkowników ma tytuł Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego. na półkach dodatkowych
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego.

Inne książki autora

Okładka książki Szczecinowierca Przemysław Budziński, Agata Cieszyńska, Michał Dłużak, Anna Gąsiorowska, Agnieszka Gładzik, Norbert Góra, Paweł Jakubowski, Jarosław Kociuba
Ocena 7,8
Szczecinowierca Przemysław Budziński, Agata Cieszyńska, Michał Dłużak, Anna Gąsiorowska, Agnieszka Gładzik, Norbert Góra, Paweł Jakubowski, Jarosław Kociuba
Okładka książki Pewnego razu w Szczecinie Wojciech Ciesielski, Michał Dłużak, Małgorzata Duda, Marcin Grzelak, Leszek Herman, Inga Iwasiów, Jarosław Kociuba, Ewelina Kowalczyk-Kurzaj, Przemysław Kowalewski, Irena Naumowicz, Konrad Pawicki, Marek Stelar, Sylwia Trojanowska, Monika Wilczyńska
Ocena 7,4
Pewnego razu w Szczecinie Wojciech Ciesielski, Michał Dłużak, Małgorzata Duda, Marcin Grzelak, Leszek Herman, Inga Iwasiów, Jarosław Kociuba, Ewelina Kowalczyk-Kurzaj, Przemysław Kowalewski, Irena Naumowicz, Konrad Pawicki, Marek Stelar, Sylwia Trojanowska, Monika Wilczyńska
Jarosław Kociuba
Jarosław Kociuba
Pisarz specjalizujący się w pomorszczyznie. Autor przewodników, zbiorów lokalnych legend i bajek.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Atlas legend t. I. Śląsk, Wielkopolska i Ziemia Lubuska Paweł Zych
Atlas legend t. I. Śląsk, Wielkopolska i Ziemia Lubuska
Paweł Zych
„Atlas legend. Tom 1. Śląsk, Wielkopolska i Ziemia Lubuska” to książka, która naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Choć skierowana jest przede wszystkim do młodszych czytelników, stanowi także fascynującą lekturę dla dorosłych, oferując głębokie wglądy w historię, kulturę i tradycje pięciu polskich województw: wielkopolskiego, lubuskiego, dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego. Autor z niezwykłą starannością przedstawił podania i legendy związane z różnorodnymi miejscowościami, zarówno tymi większymi, jak i mniejszymi, często zapomnianymi wioskami. Jednym z najważniejszych atutów tej książki jest jej wizualne wykonanie. Każda opowieść jest wzbogacona pięknymi ilustracjami, które wciągają czytelnika w magiczny świat legend. Szczególnie podobała mi się mapka przedstawiająca lokalizacje poszczególnych legend – jest to nie tylko narzędzie edukacyjne, ale i estetyczne, które pomaga lepiej zrozumieć kontekst geograficzny tych opowieści. Autor pomyślał również o zaznaczeniu topograficznych detali, co pozwala na umiejscowienie legend w konkretnych częściach miast czy wsi. Mapa całych województw, z zaznaczonymi miejscowościami i bohaterami opowieści, stanowi dodatkowy atut, który sprawia, że książka staje się interaktywną podróżą przez miejsca i czas. Najbardziej fascynujące są jednak same legendy i podania. Autor uświadamia nam, jak bogata jest tradycja ustna na terenie zaledwie pięciu województw. Każda opowieść przynosi nowe odkrycia, odsłaniając przed nami nieznane dotąd historie i wierzenia dawnych mieszkańców tych ziem. Co ważne, wszystkie legendy są przedstawione w sposób przystępny zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, co czyni „Atlas Legend” dziełem uniwersalnym. Nie tylko dzieci znajdą w tej książce coś dla siebie – dorośli także mogą odkryć wiele nowych, nieznanych wcześniej faktów i opowieści. Książka wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie, nie tylko ze względu na treść, ale także na sposób, w jaki została wydana. Jest to pozycja, która z pewnością zachęci młodych czytelników do zainteresowania się historią i kulturą Polski, jednocześnie dostarczając dorosłym inspirujących i pouczających treści. Warto także podkreślić, że autor bazuje na autentycznych wierzeniach i przekazach ludowych, co dodaje książce autentyczności i głębi. Po przeglądnięciu tej książki od razu miałem ochotę zagłębić się w jej lekturze, a po zakończeniu czekam z niecierpliwością na kolejne części, które obejmą inne regiony Polski. „Atlas legend. Tom 1. Śląsk, Wielkopolska i Ziemia Lubuska” to nie tylko świetna książka dla dzieci, ale także obowiązkowa pozycja dla każdego, kto interesuje się historią i folklorem naszego kraju. Gorąco polecam tę książkę wszystkim – jest to prawdziwa perełka na polskim rynku wydawniczym.
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na 9 1 rok temu
Diabeł z Wilkowca Karol Maliszewski
Diabeł z Wilkowca
Karol Maliszewski
W jednej z baśni tego zbioru pada stwierdzenie, że ten, kto para się spisywaniem bajkowych opowieści, musi mieć wyobraźnię otwartą na to, co tajemnicze. Święta prawda! Od siebie dodam jeszcze, że nie zaszkodzi też fantazja i brak strachu przed twórczym wykorzystaniem materiału historycznego. Te trzy umiejętności połączone w jednym ciele i umyśle pisarza pozwalają lepić zupełnie nowe światy w oparciu o szczątkowy materiał, ukryty w starych drukach dawnych dziejopisów. Chwała tym, co umieją z tych ulotnych okruchów odtworzyć zapomniane baśniowe historie, przekuwając kilkuzdaniowe podania w kilkustronicowe gawędy! A jeśli jeszcze efekty takiej pracy zostają zebrane w pięknie wydanej książeczce - takiej z twardą okładką, płóciennym grzbietem i stronicami, zszytymi czerwoną nicią (która, jak mówią ludzie, ma moc odpędzania złych uroków) to radości nie ma końca. Gdy chciwemu nowych wrażeń czytelnikowi trafiają się w ręce takie urodziwe baśniozbiory, to przeżywa on podwójną rozkosz - bo się człowiek cieszy z lektury i równocześnie doświadcza przyjemności ze względów estetycznych. Taki właśnie jest baśniowy zbiorek Karola Maliszewskiego - "Diabeł z Wilkowca. Baśnie i legendy z okolic Nowej Rudy". To mała i zgrabna książeczka, zajmująca na półce miejsca tyle co nic. Na szczęście to nie gabaryt książki świadczy o jej jakości :)
Stary_Zgred - awatar Stary_Zgred
ocenił na 7 4 miesiące temu
Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien Bartłomiej Grzegorz Sala
Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien
Bartłomiej Grzegorz Sala
"Wśród polskich syren, rusałek, meluzyn, świtezianek i innych wodnych panien" Bartłomieja Grzegorza Sala od wydawnictwa Bosz to zbiór ponad 60 postaci z legend, podań ludowych i dzieł literackich. Rusałki, nimfy, syreny, świtezianki i inne wodne postacie występują w naszym folklorze i należą do kultury ludowej. W różnych zakątkach Polski, zwłaszcza w miejscowościach leżących "nad wodami", pojawiają się różne historie, legendy czy bajania z nimi związane. Autor podjął się zebrania ich w danej książce, co było nie lada wyzwaniem. Jednak poradził sobie z tym świetnie. Znajdziemy tu i te bardzo znane wodne boginki jak: Jura, Goplana, Maluzyny czy warszawska syrenka ale również te o których się nie słyszy poza danym rejonem, czyli Zielenica z Trzęsacza, syrenka fordońska lub Biruta. Każda wodna bohaterka dostała w książce swój osobny rozdział, w którym została ciekawie i szczegółowo przedstawiona. Dzięki legendą i podaniom ludowym dostajemy dokładnie nakreślony wizerunek postaci. Autor podkreśla nam, że po przez nakładanie się rozmaitych tradycji z biegiem czasu dochodzi do zbitki pojęciowej i rusałka z nimfą stały się wręcz synonimami. Oprócz wnikliwego opisu morskich panien dostajemy zarys historii miejsca w którym żyły. Jest to dużym plusem. Autor wpłata w tekst również fragmenty z utworów literackich oraz legendy napisane archaicznym językiem. Pomimo to całość napisana jest lekko i bardzo przystępnie. Tekst wzbogacony jest o piękne ale i intrygujące oraz niepokojące ilustracje @mikitarosolka Oddają one doskonale nutę tajemnicy bohaterek książki i ich zmysłowość.
zacisze_wiedzmy - awatar zacisze_wiedzmy
ocenił na 9 2 lata temu
Bestiariusz słowiański. Uniwersum Paweł Zych
Bestiariusz słowiański. Uniwersum
Paweł Zych
Paweł Zych nie jest mi obcym autorem, ponieważ wcześniejsze jego publikacje z zakresu tematyki słowiańskich bestii kupiły mnie totalnie i nie inaczej jest tym razem. Gdybym miała jednym słowem określić tę książkę, to padłoby na przymiotnik „bogata”, bogata zarówno w informacje jak i fantastyczne ilustracje, które często gdy wyobraźnia nie pomaga, okazują się zbawienne. Zycha niezmienne doceniam za podejście do tematu, ponieważ nigdy nie traktuje tematów powierzchownie, nie ogranicza się jedynie do opisów, ale stara się przedstawić szeroką symbolikę i znaczenie stworzeń w życiu codziennym Słowian. Zabieg ten jest o tyle ciekawy, że pokazuje nam szersze znaczenie w zakresie ówczesnego społeczeństwa. Ta publikacja jest absolutnie uniwersalna, bo trafi do kogoś już zaznajomionego z uniwersum słowiańskim jak i do czytelnika wchodzącego w ten świat, moim znaniem pozwoli nawet wprowadzić dziecko w ten świat, żeby poznało coś z naszych okolic, a niekoniecznie Grecji czy Rzymu… Co dla mnie jest równie ważne, że do tej książki można wracać co jakiś czas i zwyczajnie się nią delektować, bo takiego zakresu wiedzy przy pierwszym podejściu raczej nikt nie zapamięta Na osobny akapit zasługują ilustracje, które są na absolutnie najwyższym poziomie i nawet po przeczytaniu strony zawsze dłużej śledziłam ilustracje, wypatrując szczegółów i każdego drobnego niuansu, który ma znaczenie. Obrazy, a w zasadzie arcydzieła mają w sobie coś z ikonografii średniowiecznej i ten aspekt również dodaje niesamowitego klimatu całej książce. „Bestiariusz słowiański. Uniwersum” to dzieło, które pozwala zrozumieć i poznać bogactwo naszej kultury. Wielu będzie podchodzić do tek książki jak do jeża, jednak ja moim całym mrocznym sercem polecam. Recenzja w ramach współpracy z Wydawnictwem Bosz.
kulturowa_anihilacja - awatar kulturowa_anihilacja
oceniła na 9 1 rok temu
Diabeł polski w rzeźbie i legendzie Wiktoryn Grąbczewski
Diabeł polski w rzeźbie i legendzie
Wiktoryn Grąbczewski
Ostatni zbiorek baśni, który z radością pochłonęłam, wraca do mojego ulubionego tematu – czyli siły nieczystej. „Diabeł polski w rzeźbie i w legendzie” to wydawnictwo, które uwiodło mnie swoim … formatem. Książeczka została pomyślana jako album, łączący treść pisaną z fotografią „diabelską”, czyli prezentującą przykłady sztuki ludowej, która obrała za muzę mieszkańców piekieł. Boleję nad tym, że książkę wydrukowano na lichym papierze, bo ta pozycja aż się prosi o to, by uhonorowano ją szlachetniejszym wydawnictwem. Jak tu, bowiem, zachwycać się barwnymi fotografiami pociesznych pokuśników, powołanych do życia przez ludowych twórców, jeśli na dobrą sprawę kiepsko je widać? A jest co oglądać, bo figurki, instrumenty i przedmioty użytku codziennego, widoczne na zdjęciach, to artefakty najbogatszej w Polsce kolekcji sztuki „piekielnej” - Muzeum Diabła Polskiego "Przedpiekle", powstałego z inicjatywy Wiktoryna Grąbczewskiego, czyli … autora książki, o której dziś gawędzimy. Na szczęście zbiory muzealne można bez problemu obejrzeć sobie w Internecie, o ile oczywiście jakiś złośliwy bies nie zerwie połączenia z siecią. Oprócz ciekawych fotografii książka ma do zaoferowania nie mniej ciekawe historie. Są tu opowieści o piekielnikach różnego autoramentu – od rogatych wielmożów, sypiących złotem i mieszających ogonem w wielkiej polityce do biedaków, zamieszkujących zimne dziuple nad rozlewiskami, marzących o tym, żeby choć raz napełnić pusty brzuch i ogrzać skostniałe z zimna członki. Diabły Grąbczewskiego dają się lubić – to raczej psotniki i kpiarze, niż złoczyńcy wielkiego formatu. Dobrze idzie im straszenie starych chłopów i bab oraz wodzenie pijaków po bagnach, ale już do czynów naprawdę złowieszczych wcale się nie rwą. Nieodległe są im uczucia żalu i trwogi przed prawdziwym złem, kryjącym się w czynach ludzkich – jak choćby w zbrodniach niemieckich podczas drugiej wojny światowej. Takie diabły nawet zapłakać umieją, kiedy coś im do żywego dogryzie – zupełnie jak my - ludzie. Ale cóż w tym dziwnego, skoro powstały na nasz obraz i podobieństwo?
Stary_Zgred - awatar Stary_Zgred
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Żywoty diabłów polskich. Legendy i podania Witold Bunikiewicz
Żywoty diabłów polskich. Legendy i podania
Witold Bunikiewicz
[...] Nikczemne to było zgromadzenie. Patrząc po pyskach, możnaby było umrzeć z przerażenia, kto jednak zdobył się na trochę odwagi, sądził rzecz inaczej. Djabły bowiem nie są takie straszne, jak je malują, a najobrzydliwsze monstra najmniej drzy noszą ludziom szkody, gorsze są te piękne, wabne i układne, ale takich nie wiele jest na polskiej ziemi. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 𝐎𝐏𝐎𝐖𝐈𝐄Ś𝐂𝐈 𝐙 𝐃𝐑𝐄𝐒𝐙𝐂𝐙𝐘𝐊𝐈𝐄𝐌 ! 👻📚😱 No może z tym dreszczykiem trochę przesadziłam, ale "diabelska tematyka" wpisuje się w tę stylistykę. W każdym razie jak ci odetną dostęp do internetów, to czasami sięgasz po takie unikaty. Mamy tu do czynienia ze zbiorem przypowieści tudzież ludowych legend, pisanych dość archaicznym, ale zrozumiałym językiem. Zdaje się, że ten zestaw opowiadań/przypowieści, miał w czytającym wzbudzić pewien respekt przed "złym", no a za pomocą anegdot związanych z diabłami, występującymi tu w roli głównej, niejako dostarczyć czytającym garść informacji z nimi związanych. Najbardziej podobał mi się rozdział zatytułowany "Pokaranie Mefista", traktujący o "djable" Mefistofelesie pochodzenia niemieckiego, jak to z Polski został przepędzony 😁👍 W celach bardziej rozrywkowych, choć można też edukacyjnych warto zapoznać się z rodzajami, pochodzeniem oraz przeznaczeniem "diabelskiego rodzaju". Może okazać się ciekawym doświadczeniem czytelniczym. Dlatego 𝗣 𝗢 𝗟 𝗘 𝗖 𝗔 𝗠 ⵑ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Miałam okazję czytać wersję z 1930 roku "ŻYWOTY POLSKICH DJABŁÓW" NAKŁADEM TOW. WYDAWNICZEGO „PIONIER" (Spółka z ogran. poręką) Warszawa. SPIS ROZDZIAŁÓW: GDZIE JEST PIEKŁO I KTÓRĘDY DO NIEGO IŚĆ NALEŻY? strona 5 W JAKI SPOSÓB BORUTA ZOSTAŁ WOJEWODA 25 SZELMOSTWO BORUTY strona 45 WESELE KARCZMARKI JAGUNI storna 63 PAN PUŁKOWNIK ROGALIŃSKI . strona 77 DJABLA PARAFJA strona 97 POKARANIE MEFISTA. strona 115 ŻAŁOSNY ŻYWOT DJABŁA HEJDASZA strona 137 OPOWIEŚĆ Ο NΙΕPRZYJEMNYM DJABIE ROKICIE. strona 157 HISTORJA ŻARŁOCZNEGO DJABŁA FUGASA. strona 185 DJABEŁ OPĘTANY strona 211 DJABLI KALENDARZ strona 229
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Poławiacz cieni Erna Rosenstein
Poławiacz cieni
Erna Rosenstein Katarzyna Walentynowicz
Wiatr przyjemnie szumi koroną najstarszego dębu w mojej okolicy, słychać delikatne ćwierkanie ptaków, letni promienie przyjemnie grzeją moją twarz. Zapach kompotu z truskawek wręcz muska moje zmysły, a ciasto rabarbarowe z kruszonką rozpływa się w ustach, dając to szczęście jakim jest beztroska dziecięcego życia. Siedzę na kocu w czerwona kratę i napawam się widokiem osłonecznionej łąki na której w najlepsze bawią się inne dzieci w łapanie motyli czy pasikoników, a ja czekam, aż babcia zacznie opowiadać tylko sobie znane historie o zaczarowanych światach, zaklętych królewnach czy czarodziejach. Takie wspomnienia może właśnie wywołać lektura, którą chcę Wam zaprezentować. "Poławiacz cieni" Erna Rosenstein, ilustracje: Katarzyna Walentynowicz- wydawnictwo Wolno Zwróćmy uwagę na autorkę książki. Otóż Erna Rosenstein (1913-2004) to nie tylko pisarka ale też malarka, której twórczość była zakorzeniona w posępnej, lewicowej ideologii. Przysłużyła się wielu artystom, współpracowała także z Teatrem Cricot, głęboki wpływ na jej dzieła miał surrealizm. Jej prace znajdują się w zbiorach największych muzeów w Polsce i zagranicą. Poławiacz cieni to zbiór niemal wszystkich tekstów, które udało się odnaleźć w archiwum domowym Erny Rosenstein, a także w Dziale Rękopisów Biblioteki Narodowej w Warszawie. "Poławiacz cieni" to zbiór bajek, jednak nie są to utwory, w stylu jakiem najczęściej mamy do czynienia, nie znajdziemy tutaj ckliwych, często pobłażliwych tekstów. To opowiadania, które mają ukryty sens, często bardzo nieoczywisty, to utwory, mające dać do myślenia, to twórczość bardzo barwna językowo, pełna porównań, antropomorfizmu, innego wymiaru. Język autorki jest niczym pędzel umazany w jaskrawych barwach, który pewnie a zarazem bardzo swobodnie skacze po płótnie, nadając mu życia, głębi i magii. Niektóre bajki mogą bardziej przyciągnąć naszą uwagę, stworzyć bardzo subtelny klimat, wzruszyć, zatrzymać nas w codziennym biegu, obudzić w nas wewnętrzne dziecko, pieścić nasze zmysły, uskrzydlić naszą duszę. Jednak potrzebujemy do tego umiejętności patrzenia na literaturę dziecięcą w niekonwencjonalny sposób. Z pomocną dłonią wychodzą do czytelnika ilustracje umieszczone w książce Katarzyny Walentynowicz i są jakby wisienką na trocie. Na wielkie brawa zasługuje wydawnictwo Wolno za tak piękne wydanie tej książki, szata graficzna jest bardzo tajemnicza, z złocony tytuł przykuwa uwagę, do tego ta twarda, matowa w dotyku oprawa. Zachęcam do zapoznania się nie tylko z tym dziełem, ale z całą twórczością autorki, jak i ilustratorki. (współpraca barterowa)
Lunares_leporem - awatar Lunares_leporem
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Legendy Pomorza. Podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego.

Więcej
Jarosław Kociuba Legendy Pomorza Zobacz więcej
Jarosław Kociuba Legendy Pomorza Zobacz więcej
Jarosław Kociuba Legendy Pomorza Zobacz więcej
Więcej