Legenda o łowczyni demonów

Okładka książki Legenda o łowczyni demonów
Esther Park Wydawnictwo: Time4ya literatura młodzieżowa
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2025-11-12
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-12
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327169723
Tłumacz:
Klaudia Ciurka
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Legenda o łowczyni demonów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Legenda o łowczyni demonów

Średnia ocen
6,6 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
503
131

Na półkach:

„Legenda o łowczyni demonów” autorstwa Esther Park to książka, którą czyta się przyjemnie i lekko, choć nie wywiera ogromnego wrażenia. Historia może szczególnie przypaść do gustu osobom lubiącym azjatyckie seriale — czuć w niej podobny klimat, styl narracji i sposób budowania postaci. Dużym plusem jest główna bohaterka: silna, wyrazista kobieta, która potrafi walczyć o siebie i nie daje się łatwo złamać. To właśnie ona nadaje tej opowieści charakteru i sprawia, że warto po nią sięgnąć, nawet jeśli całość nie zapada głęboko w pamięć.

„Legenda o łowczyni demonów” autorstwa Esther Park to książka, którą czyta się przyjemnie i lekko, choć nie wywiera ogromnego wrażenia. Historia może szczególnie przypaść do gustu osobom lubiącym azjatyckie seriale — czuć w niej podobny klimat, styl narracji i sposób budowania postaci. Dużym plusem jest główna bohaterka: silna, wyrazista kobieta, która potrafi walczyć o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

248 użytkowników ma tytuł Legenda o łowczyni demonów na półkach głównych
  • 185
  • 60
  • 3
47 użytkowników ma tytuł Legenda o łowczyni demonów na półkach dodatkowych
  • 32
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gwen i Art się nie kochają Lex Croucher
Gwen i Art się nie kochają
Lex Croucher
W Tę książkę poczułam całą sobą. Komfort aż wypływał z kart historii dając największą ilość ciepła i miłości na świecie. Naprawdę wszystko w tym tytule uwielbiam, od świetnej fabuły oraz dobrego tępa akcji po relacje bohaterów i ich kreację. oSwiat, który został stworzony przez Lex Croucher byt wręcz magiczny. Rycerze i RYCERKA (love her) biorący udział w turnieju, rodzina królewska, stare książki, których zapach rozchodził się po komnatach, legendy i co najważniejsze *listytr które zmieniły wszystko to tylko namiastka tego co znajdziecie w Historii Gwen i Arta! Wszystkie wydarzenia łączyły się ze sobą tworząc piękną, lekko chaotyczną (ale prawdziwą) całość. Jestem w miłości do postaci. Gwen, Art, Gabriel oraz Briget skradli moje serce. Najbardziej jednak urzekła mnie Bri! Chociaż również z pozostałymi bohaterami oraz bohaterkami poczułam silną więź. Mam nadzieję, że będzie o nich wszystkich o wiele więcej w drugim tomie! (Potrzebuję go na wczoraj..) Wracając jeszcze do relacji to najbardziej cenię tę Briget oraz Gwen. Ich dynamika, to w jaki sposób zachowują się przy sobie.. przepięknie przemyślane. Podczas czytania byłam tak zafascynowana i podekscytowana tą historią, że dosłownie nią żyłam. Sama końcówka - c u d o w n a!! Heartbreaking, ale nadal ciepło mi się robi na sercu kiedy o tym myślę. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania, bo przysięgam WARTO!
Literackozaczytana - awatar Literackozaczytana
oceniła na 10 2 miesiące temu
Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1 Kaitlyn Cavalancia
Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1
Kaitlyn Cavalancia
🪄🧩 Pojedynek na tajemnice Mystery Royale Kaitlyn Cavalancii to powieść, która od pierwszych stron zaprasza czytelnika do niebezpiecznej gry, w której stawką nie są wyłącznie pieniądze, lecz także prawda i przetrwanie. Autorka łączy motyw zamkniętej przestrzeni z elementami magii, tworząc świat pełen iluzji, sekretów i niedopowiedzeń. Historia zaczyna się niepozornie, od codziennych problemów szesnastoletniej Mullory, lecz szybko przeradza się w rozgrywkę, z której nie ma łatwej drogi ucieczki. 🪄🧩 Mullory to bohaterka, którą łatwo polubić dzięki jej determinacji i poczuciu odpowiedzialności. Po śmierci matki dziewczyna musi zmierzyć się z dorosłymi obowiązkami, a zaproszenie do tajemniczej gry staje się dla niej jednocześnie szansą i zagrożeniem. Kaitlyn Cavalancia dobrze oddaje jej wewnętrzne rozdarcie między strachem a nadzieją, pokazując, że decyzje podejmowane pod presją rzadko bywają jednoznaczne. To postać, która dojrzewa na oczach czytelnika, ucząc się ostrożności i zaufania do własnej intuicji. 🪄🧩 Największą siłą książki jest sam koncept gry. Zamiast klasycznego śledztwa dostajemy serię zagadek, prób i iluzji, które stopniowo odsłaniają historię śmierci Xaviera Stoutmirea. Mechanizm ten wciąga i zmusza do aktywnego czytania, bo każdy szczegół może okazać się kluczowy. Magia w tej powieści bywa dziwna i niepokojąca, momentami wręcz groteskowa, ale właśnie dzięki temu podkreśla atmosferę niepewności i braku kontroli. 🪄🧩 Galeria postaci drugoplanowych jest barwna, choć nierówna. Każdy z uczestników gry ma własne tajemnice i motywacje, co sprzyja budowaniu napięcia i wzajemnej nieufności. Nie wszyscy bohaterowie budzą sympatię, a ich dialogi czasem brzmią zbyt młodzieżowo, jednak łatwo zapamiętać, kto jest kim. Kaitlyn Cavalancia stawia bardziej na wyraziste charaktery niż na subtelne portrety psychologiczne, co sprawia, że historia zyskuje tempo, choć traci nieco na głębi. ㅤ 🪄🧩 Fabuła rozwija się stopniowo i wymaga cierpliwości, ale z każdą kolejną zagadką staje się coraz bardziej angażująca. Najlepiej wypada druga połowa książki, gdy iluzje zaczynają opadać, a prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż można było przypuszczać. Zakończenie dostarcza sporej dawki emocji i skutecznie rekompensuje wcześniejsze drobne potknięcia narracyjne, pozostawiając czytelnika z poczuciem satysfakcji. ㅤ 🪄🧩 Pojedynek na tajemnice Mystery Royale to propozycja przede wszystkim dla młodszych czytelników, którzy lubią historie o zagadkach, rywalizacji i ukrytych sekretach. To nie jest klasyczny kryminał, lecz magiczna łamigłówka, w której liczy się spryt i spostrzegawczość. Kaitlyn Cavalancia stworzyła opowieść dynamiczną i pomysłową, idealną dla tych, którzy szukają rozrywki z nutą tajemnicy i lekkiej grozy.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na 7 2 miesiące temu
Jałowiec i cierń Ava Reid
Jałowiec i cierń
Ava Reid
Oblya to miasto, w którym rewolucja przemysłowa zajęła miejsce magii. Marlinchen i jej siostry są czarownicami, ale ich usługi z każdym dniem coraz bardziej tracą na popularności. Ojciec, wielki czarnoksiężnik obciążony klątwą nienasycenia, nie może tego zaakceptować, a jego tyrania zdaje się nie mieć końca. Pod osłoną nocy siostry wymykają się, by cieszyć się tym, z czego słynie tętniące życiem miasto. Podczas jednego z takich wypadów Marlinchen poznaje Savasa, który pokazuje jej, że świat ma do zaoferowania znacznie więcej, niż mogła sobie wyobrazić. Jednocześnie przez miasto przetacza się fala brutalnych morderstw. Marlinchen, rozdarta między instynktem a człowieczeństwem musi podjąć decyzję, której skutki wykroczą poza bramy magicznego domostwa. Ava Reid powraca z kolejnym retellingiem. Tym razem opowiada nową wersję baśni braci Grimm "Krzak jałowca", a jej reinterpretacja jest równie mroczna jak pierwowzór. Jeśli nie lubicie przerysowania, elementów horroru, groteski, opisów brzydoty czy brutalności, to "Jałowiec i cierń" nie jest pozycją dla was. To szokująca w swojej bezpośredniości wizja świata, w którym młoda kobieta, zresztą jak wielu innych bohaterów, nieświadomie traci kontrolę nad swoją sprawczością. Marlinchen na początku historii irytuje naiwnością, ale pod koniec stawia czoła swoim koszmarom - także tym, które czają się w niej samej. Wątek relacji romantycznej został przedstawiony w stosunkowo subtelny sposób, który kontrastuje z ciężkością narracji. Baśniowy klimat jest gęsty, niemal lepki. Autorka wielokrotnie skupia się na opisach cielesności, które momentami mogą szokować. W tym wszystkim Savas jest dla Marlinchen jak powiew wiosennego wiatru, szybko staje się jej ostoją, chociaż jego także ścigają potwory. Powieść porusza tematykę oddania (rodzinie, idei, uczuciu, pasji) i jednocześnie problem wolności. Czy jako ludzie kiedykolwiek jesteśmy tak naprawdę wolni? Książka jest niestety stosunkowo krótka, co da się odczuć. Zakończenie mnie zaskoczyło, chociaż wydawało mi się zbyt nagłe, jakby autorka na siłę próbowała jak najszybciej dokończyć pisanie. Przedstawiony świat został potraktowany równie pobieżnie, a szkoda, bo to naprawdę zmarnowany potencjał. Nie jestem także fanką tempa narracji, myślę, że zbyt duża monotonność pierwszej części może odstraszyć wielu czytelników. Jeśli fabuła Was nie przekonuje, dajcie szansę tej pozycji dla samego klimatu, bo ten zdecydowanie pozostaje w głowie na długo.
inanneffably - awatar inanneffably
ocenił na 7 4 dni temu
Lekcje wybaczania Selina Mae
Lekcje wybaczania
Selina Mae
Romans z motywem drugiej szansy zyskuje na popularności, chociaż jego dobre wykonanie nie jest najprostszym wyzwaniem. Tu jednak wyszło to całkiem nieźle! "Lekcje wybaczania" to drugi, dużo lepszy tom serii sportowych romansów od Seliny Mae. Już od pierwszych stron urzekła mnie relacja tej dwójki - kiedyś pełna ciepła i zrozumienia, a teraz niemal nieistniejąca. To, jak się poznali, stali się nierozłączni i w końcu zaczęli sobie wybaczać, było bardzo dobrze przedstawione. Paula ma przed sobą trudne zadanie - musi współpracować z byłym chłopakiem, który złamał jej serce. To jednak powód do tego, żeby na nowo rozgrzać ogień w ich sercach i wyjaśnić to, co niewyjaśnione. Sekret, jaki krył się za ich rozstaniem nie jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać, co oceniam bardzo pozytywnie. Relacja między głównymi bohaterami jest urocza, pełna niewinności i skrywanych uczuć. I chociaż w przeszłości łączyło ich wiele, to teraz muszą poznać się i pokochać na nowo. Nie powiem, żeby chemia między tą dwójką była jakaś wybitna, ale nie jest najgorzej. To dość krótka książka i wiele rzeczy dzieje się tu za szybko, ale w połączeniu z motywem drugiej szansy nie jest to dla mnie aż tak problematyczne. To będzie dobra opcja, jeżeli szukacie czegoś lekkiego i niezobowiązującego na jeden wieczór. Nie znajdziecie tu nic odkrywczego, ale jeżeli nie szukacie niczego WOW, to będziecie się bawić dobrze.
lawalenda - awatar lawalenda
oceniła na 7 2 miesiące temu
Po nocy przychodzi ogień K.X. Song
Po nocy przychodzi ogień
K.X. Song
"Kobieta, która umie się posługiwać mieczem, zagraża społecznemu porządkowi." Gdy ojciec Meilin odmawia czynnego udziału w walce o przetrwanie królestwa, i mało tego... chce sprzedać osiemnastoletnią córkę dużo starszemu i agresywnemu mężczyźnie za posag, który wzbogaci go o masę opium, dziewczyna postanawia zaciągnąć się do wojska. Oczywiście pod fałszywymi danymi. Od dziś będzie młodym mężczyzną, nieślubnym synem. W świecie, gdzie kobiety nie mają własnego zdania i możliwości rozwoju, młoda kobieta się dusi. Bycie mężczyzną, choć na chwilę, zmienia wszystko. Dodaje jej pewności siebie. Meilin zaczyna wierzyć w swoją siłę, staje się niezwykle odważna. Jednak w czasie wojny Trzech Królestw nie wie do końca, komu zaufać, jaką obrać ścieżkę. Czy smokowi Qinglong, duchowi, z którym rozpoczęła "znajomość" dzięki amuletowi jej zmarłej matki? A może to książę Niebian swoją dobrocią zasługuje na jej aprobatę? Jest ktoś jeszcze, pewien irytujący ją do granic możliwości książę, niemniej wiadomo, że "ten typ" potrafi konkretnie namieszać. Zawsze. " - Ty martwisz się o mnie? To ty jesteś w kajdanach, wasza wysokość. Uśmiechnął się gorzko. - Nie wszystkie kajdany widać gołym okiem - skwitował." "Po nocy przychodzi ogień" to powieść fantasy, dla której inspiracją była legenda o Mulan - młodej kobiecie sprzeciwiającej się restrykcyjnym zasadom dotyczących kobiet i ich obowiązkom względem mężczyzn, społeczeństwa czy kraju. Jeśli się zastanawiacie, czy sięgając po ten tytuł otrzymacie "bajeczkę" o księżniczce to cóż, zdecydowanie nie. Mimo wszystko, ta opowieść ma niewiele wspólnego z "disneyowską" historią Mulan. Postać ta jest fundamentem. Pierwowzorem kobiety wychodzącej na przeciw nakazom, obyczajom. Zakazana magia, intrygi, wojna, sprzeciw dla tradycji, namiastka zauroczenia, czy może miłości... to wszystko razem czyni tę książkę porywającym fantasy. Wciągającym, nieodkładalnym fantasy. Myślę, że "Po nocy przychodzi ogień" to historia szczególnie ważna dla płci pięknej. Może swego rodzaju manifest? Prawie pięćset stron, spora, co? Nie odczuwa się jednak objętości, spokojnie 🤭. Odczuwalny jest za to przekaz. Mocno polecam i czekam na kolejną część 👌.
kasia_recenzuje - awatar kasia_recenzuje
ocenił na 7 13 dni temu
Bestie pogrzebane D.L. Taylor
Bestie pogrzebane
D.L. Taylor
Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu. Na początku trochę ciężko było mi się wbić w fabułę, ale z każdym rozdziałem było już coraz lepiej. Pomysł na historie bardzo mi się spodobał. Jednak nie wiem czemu nazywane jest to romantasy, bo według mnie to fantastyka z wątkiem romantycznym. Zobaczymy jak rozwinie się w drugim tomie. Mancella - dziedziczka tronu pragnie żyć bez rozlewu krwi. Ma wyjątkowa moc, po zabiciu własnoręcznie zwierząt może je później przywoływać. Jej ojciec dba o to aby jej talent się nie marnował. Silver - złodziej walczący o przetrwanie, dostaje szanse na zemstę na ojcu dziewczyny i godne życie. Musi jednak zdobyć zaufanie Mancelli. Miałam trochę problem z tym romansem tutaj. Nie czułam tej chemii zbytnio między bohaterami. Może w 2 tomie coś się zmieni. Główna bohaterka jest jedną z lepszych postaci i widzimy jej przemianę. Staje się silną i waleczną kobietą. Silver to bohater który dla bliskich zrobi wszystko. Ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale trochę szkoda, że nie poznaliśmy bliżej jego przeszłości. Mamy ciekawy świat, którego działanie jest nam odkrywane z każdym rozdziałem. Bardzo spodobał mi się system magiczny z którym się wcześniej nie spotkałam i naprawdę jest intrygujący. Chociaż trochę brakowało mi lepszego opisania działania tego świata w niektórych momentach. Pod koniec książka wciągnęła mnie najbardziej. Mamy kilka zaskakujących momentów, szczególnie z siostrą Mancelli. A epilog pozostawia nas z niedosytem. Jestem ciekawa jak w drugim tomie się wszystko potoczy bo jeśli autorka poprawi kilka niedociągnięć to może być naprawdę super historia. A to wydanie jest po prostu śliczne. Zapomniałam zrobić więcej zdjęć, ale uwierzcie ta książka jest świetnie wydana i cieszy oko. Ocena: 3,75 ⭐/5 ⭐
Weronika - awatar Weronika
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Cierniowy dwór Isabel Strychacz
Cierniowy dwór
Isabel Strychacz
„Ciernowy dwór” to opowieść o kobietach z rodziny Peatree. Główna boahterka - Lili, Ali i ich mama pięć lat wcześniej uciekły z tytułowego dworu, który odziedziczyły. Niestety, uciec nie udalo się Avery – najstarszej siostrze. Nie wiadomo co się z nią stało – po prostu nigdy nie wyszła z domu. W okolicy od lat krążą plotki o tym, że posiadłość jest nawiedzona. Jednak, czy to tłumaczy zaginięcie dziewczyny? Kobiety po wyprowadzce do oddalonego o 5 godzin drogi miasta próbują na nowo ułożyć sobie życie, jednak jest to niemal niemożliwe. Lili stara się być idealną córką, nie sprawiającą żadnych kłopotów, w przeciwieństwie do Ali, która ładuje się w kolejne problemy. Mama jest gdzieś z boku, próbuje nie stracić kolejnej córki, co sprawia, ze Lili czuje się niewidzialna i nieważna. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Ali zwierza się siostrze, że musi wrócić do Cierniowego Dworu, bo czuje, że dom ją wzywa i czuje, że może w nim znaleźć Avery. Lili wyrusza więc za nią i wkrótce razem z przyjacielem z dzieciństwa próbują rozwiązać zagadkę „nawiedzonego” domu. Początkowo miałam duży problem z „wkręceniem” się w tę historię. Teoretycznie było mrocznie i tajemniczo, ale klimat co chwilę gdzieś uciekał. Miałam nawet moment, w którym myślałam o odłożeniu książki, ale na szczęście doczekałam momentu, w którym bohaterki wracają do domu, z którego kilka lat wcześniej uciekły. Wtedy naprawdę zaczyna się dziać i akcja wciąga do samego końca. Nie będę wam zdradzać, czy dom faktycznie był nawiedzony, czy dział się tam coś innego, ale mogę wam powiedzieć, że autorka świetnie ten wątek poprowadziła. Na końcu zrobiło się zaskakująco mrocznie, jak na młodzieżówkę i dało się odczuć „kingowy” klimat – myślę, że gdyby bohaterki były o 4-5 lat starsze, to książka spokojnie mogłaby stanąć na półce z horrorami 😉 Więcej recenzji na profilu https://www.instagram.com/sczytalim/
Ania - awatar Ania
oceniła na 7 2 miesiące temu
Bezwzględnie Twój Jamie Applegate Hunter
Bezwzględnie Twój
Jamie Applegate Hunter
~ **Bezwzględnie Twój** - **Jamie Applegate Hunter** ~ W dniu trzynastych urodzin Rennicka, następcy tronu Królestwa Gór, bogowie wyszeptali mu imię przeznaczonej: Amelia. Problem w tym, że Amelia była człowiekiem. Rennick, jako fae i dziedzic tronu, pozostawał magicznie związany ze swoim królestwem aż do dwudziestych piątych urodzin. Mimo bariery między ich światami więź przeznaczenia okazała się silniejsza niż każda magia. Chłopak zaczął więc wysyłać ukochanej anonimowe listy. Pół roku później trzynastoletnia Amelia dostała pierwszy dziwny list od kogoś, kto twierdził, że jest jej przeznaczony. Początkowo uznała to za żart. Jednak listy i prezenty przychodziły przez kolejne lata. Z czasem zakochała się w nieznajomym, który pisał do niej z niezwykłą wytrwałością. Była przekonana, że nigdy go nie spotka, bo królestwo fae od ludzkiego świata oddzielała nieprzekraczalna bariera. Wszystko zmieniło się w dniu jej dwudziestych piątych urodzin, gdy usłyszała znajome słowa: „Cześć, ukochana!”. Rennick wreszcie stanął przed nią, gotów przekroczyć każdą granicę dla miłości. Książkę przesłuchałam w formie audiobooka. Powieść zawiera motywy przeznaczenia i miłości, która potrafi pokonać każdą granicę. Fabuła jest lekka i dobrze poprowadzona, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę szybko. Listy między bohaterami dodają opowieści uroku i budują napięcie aż do samego końca. Historia Rennicka i Amelii wzbudza wiele emocji i sprawia, że chce się od razu poznać dalszy ciąg. To idealna lektura dla osób, które lubią romantasy. Współpraca recenzencka @Editio Red
zuziabooks - awatar zuziabooks
ocenił na 6 7 dni temu
Oczywiście, że cię… Lee Kkoch-nim
Oczywiście, że cię…
Lee Kkoch-nim
Lubisz książki, które w tak krótkiej formie potrafią rozwalić emocjonalnie, czy wolisz jednak dłuższe historie, gdzie napięcie buduje się powoli? To jest ten moment, kiedy bierzesz książkę do ręki, patrzysz - ma jakieś 220 stron, jest dopiero 21:00, więc myślisz sobie: „a, przeczytam przed snem”. No i powiem wam… ja nie byłam gotowa. Pierwszy rozdział i już siedzimy nad jeziorem, przy którym nie wolno łowić ryb, ale wiecie - zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że „a co tam”. I nagle ten ktoś znajduje parę białych trąbek. Jeżeli czytaliście jakiekolwiek kryminały, to wiecie, co to oznacza. Policja zostaje wezwana. W drugim rozdziale policjantka puka do drzwi dziewczyny i oznajmia, że jej chłopak zaginął. A ona zaczyna opowiadać historię ich miłości. I to jest wszystko, co powinniście wiedzieć. Reszta… to trzeba przeżyć. Ta książka, chociaż krótka, pokazuje dokładnie, czym jest miłość, a przede wszystkim - czym miłość NIE jest. To jest historia o manipulacji, o kłamstwach, o tym, jak bardzo człowiek potrafi niszczyć drugiego człowieka w imię uczuć, które tylko udają, że są uczuciami. Jest gorzko, jest duszno, jest boleśnie. Autorka na tych 220 stronach mówi więcej niż niejedna książka na 600. I teraz najważniejsze: To nie jest książka dla osób, które mają za sobą relacje pełne manipulacji. Ona może boleć. Ale jako przekaz społeczny… wow. To, co autorka zrobiła w tak krótkiej formie, to jest mistrzostwo. Skończyłam i miałam totalne: „co ja właśnie przeczytałam?”. Dosłownie siedziałam i analizowałam tę historię, bo to jest jedna z tych opowieści, o których nie wiesz, czy ci się podobała, czy nie - ale na pewno cię dotknęła. A zakończenie? Powiem tylko jedno: pleśń. Kto przeczyta, ten zrozumie. I jeszcze jedno - tytuł. Oczywiście, że Cię. To jest tytuł GENIALNY. Idealny. Pasuje do tej książki tak, że lepiej się nie da. Jest tak samo enigmatyczny i niepokojący, jak cała historia. Leciutko obiecuje coś ciepłego, ale tak naprawdę zostawia cię z pytaniem, które chodzi za tobą długo po przecz
Moje_literackie - awatar Moje_literackie
ocenił na 9 26 dni temu
Sabat kocich wiedźm Iwona Serej
Sabat kocich wiedźm
Iwona Serej
Kupiłam tę książkę na targach we Wrocławiu, bo autorkę śledzę od dłuższego czasu w social mediach. Zainteresowały mnie magiczne koty, bo kto nie lubi zwierzątek, szczególnie tych magicznych? “Sabat kocich wiedźm” bardzo mi się podobał - pochłonęłam ją szybko, jako luźniejszą książkę fantasy z nastolatkami i szkołą na pierwszym planie. I co mi zostało obiecane, to dostałam. Lubię bohaterów tej książki, a szczególnie koty - charakterne, wyraziste, uwielbiam takie postacie zwierzęce! Co do postaci ludzkich polubiłam większość, a na pewno mnie one zainteresowały. Mamy dwójkę głównych bohaterów, ale nie tylko oni mają swój charakter. Podczas kiedy Nina i Alec są narratorami, to inni również są istotni - Mia i Susannah to nie tylko “koleżanki Niny” czy “koleżanki Aleca”. Te postacie także mają swoje historie, problemy i tajemnice. Jedynym minusem postaci to moim zdaniem ich przesadna, nieco sztuczna “nastolatkowość” momentami i sposób opisu postaci... Nawet niezbyt istotni bohaterowie bywają opisani dość szczegółowo pod kątem wyglądu, za czym zwyczajnie nie przepadam w książkach, szczególnie jeśli nie jest to istotny element fabuły - głównych bohaterów chętnie sobie wyobrażę, ale reszty... Troszkę tego nie czuję. Czy lubię motyw magicznych grupek (tutaj czwórek)? Nie. Zbyt kojarzą mi się z “Domem Nocy”, którego nienawidzę z całego serca jako człowiek i jako czytelniczka. Jednak tutaj? Myślę, że może się to ciekawie rozwinąć - na pewno w kolejnych tomach dowiemy się o nich więcej. Zdecydowanie mnie to zaciekawiło! Do tego magia, koweny, koty... Bardzo podobają mi się pomysły wykorzystane w tej książce i na pewno będę chciała dowiedzieć się więcej! Pod tym kątem ta książka jest naprawdę dopracowana moim zdaniem i interesująca. Magia nie jest tu tylko wspomniana, ale pełni istotną rolę na naprawdę wielu poziomach, zarówno w tajemnicy, jak i w zwykłym życiu - tego oczekiwałam i to dostałam, ale liczę na więcej wilków i wilkołaków w przyszłości (jako wielka ich fanka). Podsumowując - bardzo podobała mi się ta książka. Jest przyjemna, dość luźna, a przede wszystkim - ciekawa. Postacie w niej nie są dziecinne, fabuła wciąga, a świat... Najlepszy element, przemyślany i dopracowany (nie mogę się doczekać kiedy poznamy go dokładniej!) Myślę, że ta książka będzie jedną z moich komfortowych książek. Dobrze się przy niej bawiłam i jest naprawdę fajna - trzyma poziom podobny do książek z tego gatunku, a na pewno wiele z nich przebija. Czy “Sabat kocich wiedźm” jest wart przeczytania? Myślę, że jak najbardziej! Szczególnie jeśli chcemy przyjemnego fantasy z kotkami, nastolatkami i ich problemami oraz magiczną szkołą. Ta recenzja brzmi jak jąkanie się, bo zwyczajnie nie wiem, co mogę powiedzieć o tej książce więcej. Jest dosłownie tym, co autorka nam reklamuje. Nie mam tej książce nic do zarzucenia, ale też nie pokocham jej. Jest bardzo fajna, przyjemna i dopracowana. Jest ona po prostu dobra i nie wiem co wiele więcej mogę o niej powiedzieć bez spoilerowania treści. Czytało się szybko i przyjemnie. Zwyczajnie uważam, że warto sprawdzić “Sabat kocich wiedźm” dla postaci, magii i przede wszystkim - charakternych kotków! (i dla wilków, jeśli ktoś ma do nich tak dużą słabość jak ja)
Fantastyczka - awatar Fantastyczka
oceniła na 8 7 dni temu
Cała jestem śmiercią Kelly Andrew
Cała jestem śmiercią
Kelly Andrew
Już na samym początku powiem, że kompletnie w ciemno wzięłam i kupiłam tę książkę i ją czytałam. Oczywiście wiedziałam tyle, co dostałam w opisie na odwrocie książki i to mnie naprawdę zaciekawiło. Spodziewałam się, że to będzie lekki horror z elementami słodkiego uroczego romansu i rzeczywiście momentami tak było ☺️ To jednak nie pomagało za wiele, kiedy książka momentami była dość chaotyczna i troszeczkę nie ogarniałam za bardzo co się działo w niektórych scenach i czemu tak się działo, a nie inaczej. Co nieco jest po prostu nie do końca dobrze wyjaśnione, głównie te niektóre motywy związane z częścią horroru (że tak powiem), ale też wątki, powiedzmy, typowo społeczne i relacje między niektórymi postaciami. Szczególnie motyw bractwa i dla mnie on w ogóle jest tak z niczego, zaczyna się tak trochę nagle. Rozumiem, że to jest jakiś rodzaj zobowiązania, ale główny bohater nie za bardzo się z tego wywiązywał. Dlatego nie rozumiem, dlaczego ci ludzie z tego bractwa, w którymś momencie tak po prostu rzucili mu się tak bezinteresownie na pomoc. Odniosłam wrażenie, jakby ten temat był cały czas ignorowany, niby tam był wspominany, ale nie było go tak rzeczywiście. Tak jakby było wspominane tylko po to, żeby to późniejsze pojawienie się tych osób miało większy sens. Dla mnie przez to właśnie tym bardziej nie miało tego sensu. Te rzeczy związane z nadprzyrodzonym światem też jakoś nie za bardzo ogarniałam. Szczerze się przyznam, że ta cała końcówka, rozwiazanie problemu gł. boh. była taka od biedy. Jakby autorka nie wiedziała jak rozwiązać i zakończyć ten wątek i już tak machnęła ręką i miejmy to z głowy. Samo zakończenie (już po tych wszystkich największych i najważniejszych wydarzeniach) mnie całkiem nawet satysfakcjonuje. Jest takie jak ja lubię najbardziej, czyli nie przesłodzone do granic. I jeszcze z takich pozytywnych rzeczy (żeby nie było, że cały czas tylko wytykam jakieś niedociągnięcia) ogólnie bardzo mi się to fajnie czytało. Język tej książki jest całkiem przyjemny w odbiorze. Na początku po prostu jak się dopadłam do tej książki, to nie mogłam się oderwać 😂 Całościowo fabuła nie jest wcale taka zła i choć właśnie momentami nie do końca dobrze wyjaśniona, to jest całkiem interesująca. W moim przypadku może to jest kwestia tego, że ja nie czytam za wiele tego typu książek i dlatego mi się to spodobało. Szału nie było, ale jednak raczej odebrałam pozytywnie i na plus tę książkę. Jest to dla mnie coś nowego 😉 Była to dość ciekawa przygoda i myślę, że nawet zachęciła mnie ta książka do innych w podobnym klimacie (także jeśli macie jakieś propozycje to piszcie w komentarzach). Ja tę książkę polecam, jest całkiem spoko i myślę, że może się wielu osobom spodobać. Szczególnie takim które siedzą w takich klimatach i lepiej ogarniają te nadprzyrodzone motywy niż ja 😅
marianna_writings - awatar marianna_writings
ocenił na 6 3 dni temu
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy Victoria Schwab
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy
Victoria Schwab
Emocjonalnie bardzo dużo się dzieje. Z każdą z bohaterek sympatyzowałam od początku. Po cichu liczyłam na happy end lottie I Sabine. Do momentu aż nie zaczęły być widoczne oznaki jej gnicia. Jej historia jest smutna , pewnie ze z jednej strony wolałabym żeby po prostu były nieśmiertelne. Jednak to odebrało by moc całej historii. Widzimy upadek Sabine. Powstanie Lottie, jej trudną historię, potrzebę miłości towarzystwa która koniec końców doprowadziła ją do śmierci. I mamy Alice która dopiero się "urodziła " . Ma przed sobą całe życie i to od niej zależy gdzie pojdzie. Kibicuje jej z całego serca . Zna mroczne historie swoich towarzyszek więc może wybrać inaczej. Całościowo historia mnie po prostu pochłonęła jakbym przeniosła się w każde z tych miejsc i była cichym obserwatorem. No i na koniec Giada mimo że w patrzeniu na całość historii była z nami krótko to wprowadziła takie światło że kiedy zgasło zrobiło się zupełnie ciemno 🥹 Jedyne czego mi trochę brakowało to perspektywy Sabine na koniec. Tak długo jej narracja mi towarzyszyła że jej brak był odczuwalny. Z ciekawości co działo się w jej umyśle kiedy odeszła Lottie, kiedy zaczęła polować na jej dziewczyny. I na sam koniec co sprawiło ze uwierzyła Alice, ściągnęła zbroję . Po części stała się zbyt pewna siebie, może to była pycha. Myśl że nic jej nie zagrozi bo wpływa w innych w 100% i ma wgląd do ich myśli. Albo po prostu przestała być ostrożna a wszelkie człowieczeństwo z niej odeszło i został tylko głód.
Paulina Trzmielewska - awatar Paulina Trzmielewska
oceniła na 10 19 dni temu
Siedem śmiertelnych cierni Amber Hamilton
Siedem śmiertelnych cierni
Amber Hamilton
Co dostaniemy, gdy połączymy baśniowy klimat Królewna Śnieżka z energią relacji w stylu inspirowanym światem Harry Potter? Mroczne romantasy, które od pierwszych stron wrzuca nas w wir intryg, klątw i zakazanej magii, Główna bohaterka - Viola, posiada moc cieni - dar, za który w jej królestwie grozi jej wyroku śmierci. Po zabójstwie króla czarownice, takie jak ona, które już i tak miały złą reputację, stają się głównymi podejrzanymi, a królowa postanawia działać wobec nich bez litości. Egzekucję ma przeprowadzić Roze - książę, królewski łowca i syn zamordowanego władcy. Ciąży na nim jednam klątwa siedmiu cierni: ma tylko 7 dni, by zabić Violę. Jeśli tego nie zrobi - sam umrze. Jednak, zamiast wykonać rozkaz matki, proponuje on jej układ. Udawane narzeczeństwo. Wspólne śledztwo. I desperacką próbę odkrycia prawdy, zanim czas się skończy. Największą siłą w tej historii jest relacja bohaterów. To enemies to lovers oparte na realnym konflikcie, dumie i walce o przewagę. Ich niechęć jest wyczuwalna, dialogi iskrzą, ich miłość powoli narasta mamy tu czysty slow burn, a napięcie budowane jest przez drobiazgi: rękawiczki chroniące przed śmiertelnym dotykiem, wspólne jedzenie zakazanego jabłka sceny, w których jedyne, na co mogą sobie pozwolić, to zetknięcie palców. To własnie te momenty robią klimat Świat przedstawiony ma w sobie mroczną baśniowość: trujące mgły spowijające królestwo szkoła w zamku tajne stowarzyszenie duchy, wizje, klątwy i polityczne intrygi wymuszona bliskość i udawane zaręczyny Akcja toczy się tutaj w dość krótkim czasie, przez co fabuła jest intensywna, pełna zwrotów i presji odliczanych dni. Ostatnie rozdziały potrafią naprawdę zaskoczyć, były pełne zwrotów akcji których kompletnie się nie spodziewałam. Jednocześnie czuć jednak, że świat i niektóre watki mogłyby zostać bardziej pogłębione - momentami tempo jest nierówne, a potencjał aż prosi się o większą przestrzeń (ta historia spokojnie uniosłaby dylogię! A autorka dzięki temu miałaby więcej pola do popisu). Mimo drobnych niedociągnięć to książka mnie naprawdę wciagnęła i przyjemnie mi się ją czytało. Była emocjonalna, klimatyczna, z wyraźnym napięciem między bohaterami i baśniowym mrokiem w tle. Jeśli wiec lubicie dworskie intrygi, relacje oparte na konflikcie i historię, która działa jak powoli zaciskające się zaklęcie - warto dać jej szansę.
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 7 22 dni temu

Cytaty z książki Legenda o łowczyni demonów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Legenda o łowczyni demonów