Kurierka z Tatr

Okładka książki Kurierka z Tatr
Sylwia Winnik Wydawnictwo: Muza literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2023-11-08
Data 1. wyd. pol.:
2023-11-08
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328728349
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kurierka z Tatr w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kurierka z Tatr



książek na półce przeczytane 2917 napisanych opinii 1428

Oceny książki Kurierka z Tatr

Średnia ocen
7,5 / 10
281 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
354
349

Na półkach:

Historia Heleny Marusarzównej , niezwykle odważnej kurierce Tatrzańskiej, mistrzyni narciarstwa, która zginęła z rąk hitlerowców w czasie wojny . Miała przed sobą całe życie, które drastycznie przerwała wojna. Osoba piękna, dobra , odważna , która kochała góry ,zwierzęta, narciarstwo oraz swój kraj. Oddana Ojczyźnje patriotka, niosąca pomoc innym za cenę własnego życia. Autorka w sposób bardzo rzetelny i wzruszający nakreśliła losy Heleny , jej rodziny , przyjaciół oraz trudny temat goralenvolku podczas wojny . A wszystko to w cudownym górskim klimacie w otoczeniu Tatr.
Polecam serdecznie nie tylko fanom gór , ale również osobom , które interesują się II wojną światową i ciekawi ich temat niezłomnych, odważnych kurierów tatrzańskich w czasie wojny .

Historia Heleny Marusarzównej , niezwykle odważnej kurierce Tatrzańskiej, mistrzyni narciarstwa, która zginęła z rąk hitlerowców w czasie wojny . Miała przed sobą całe życie, które drastycznie przerwała wojna. Osoba piękna, dobra , odważna , która kochała góry ,zwierzęta, narciarstwo oraz swój kraj. Oddana Ojczyźnje patriotka, niosąca pomoc innym za cenę własnego życia. ...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

654 użytkowników ma tytuł Kurierka z Tatr na półkach głównych
  • 325
  • 314
  • 15
81 użytkowników ma tytuł Kurierka z Tatr na półkach dodatkowych
  • 36
  • 17
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Kurierka z Tatr

Inne książki autora

Okładka książki Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Ocena 8,1
Tymek, Czarny Kot i zimowe sekrety zamczyska Ewa Minor, Marcin Minor, Sylwia Winnik
Okładka książki Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Ocena 7,2
Nim zapłonie pierwsza gwiazdka Ewa Bauer, Agata Bizuk, Karolina Filuś, Izabella Frączyk, Anna Kasiuk, Agnieszka Lis, Agata Suchocka, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 6,5
Wanda Panda pomaga Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,0
Wanda Panda. Pierwsza nocowanka Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Okładka książki Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Ocena 8,5
Wanda Panda nie chce się dzielić Natalia Berlik, Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Sylwia Winnik
Polska pisarka i blogerka. Ukończyła dziennikarstwo we Wrocławiu. Interesuje się historią, szczególnie drugą wojną światową. Jest autorką bloga Czas na Książki. W 2015 roku została wybrana przez czytelników magazynu „Fanbook” Książkowym Blogerem Roku. Jest pomysłodawcą i współorganizatorem Literackiego Festiwalu Czas na Książki. Autorka książek „Dziewczęta z Auschwitz” (2018) i „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy” (2019).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Skandalistki Nina Zawadzka
Skandalistki
Nina Zawadzka
„Skandalistki” Nina Zawadzka Nie znałam książek autorki, ale zapowiedź obyczajowej powieści osadzonej w dwudziestoleciu międzywojennym przyciągała mnie jak magnes, zwłaszcza że lubię artystyczny klimat tamtych lat. Początkowo historia mnie wciągnęła, ale już po kilku rozdziałach zaczęłam odczuwać niedosyt. Akcja rozgrywała się w Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Paryżu w dwudziestoleciu międzywojennym i miała być hołdem dla tamtego okresu. Niestety największym rozczarowaniem było właśnie tło historyczne. Dwudziestolecie międzywojenne wręcz prosi się o barwne opisy, o ukazanie kontrastu między emancypującymi się kobietami a skostniałym społeczeństwem, a w "Skandalistkach", gdyby nie kilka wtrąceń o miejscach i wydarzeniach, akcja mogłaby się toczyć nawet współcześnie. Brakowało mi tego ducha epoki, atmosfery, realiów tamtych czasów, które powinny być nie tylko dekoracją, ale integralną częścią opowieści. Klimat epoki został jedynie ledwo zarysowany. Szkoda, bo było tu duże pole do popisu. Zainteresował mnie wątek kryminalny i pokazanie przez autorkę problemu wykorzystywania nieletnich. Szkoda, że było tego tak mało, ale rozumiem że w powieści obyczajowej to jedynie dodatek. Ogólnie książkę czyta się szybko, styl jest lekki. Jeśli szukacie lekkiej powieści o kobiecej solidarności, i z domieszką kryminału to będzie to dla Was fajna rozrywka. Sprawdźcie, a może Wam się spodoba.
Agnieszka_Sz - awatar Agnieszka_Sz
ocenił na 6 1 rok temu
Gdziekolwiek jesteś Agnieszka Olejnik
Gdziekolwiek jesteś
Agnieszka Olejnik
WOJENNA TUŁACZKA Cieszę się, że po dłuższym czasie udało mi się sięgnąć po drugi tom cyklu "łużyckiego" Agnieszki Olejnik. "Gdziekolwiek jesteś" opisuje dalsze losy piątki młodych bohaterów, których poznaliśmy w powieści "Jak dzikie gęsi". Historia na tyle mnie zafascynowała, że bardzo chciałam poznać ją do samego końca. Przede mną jeszcze ostatni tom, ale póki co skupmy się na drugiej części... U progu II wojny światowej Peter i Katrin zostali brutalnie rozdzieleni przez los. Ona wyjechała do krewnych w Prusach Wschodnich, a on niebawem miał do niej dołączyć. Połączeni przysięgą przed Bogiem, z dala od siebie próbują ocalić swoją miłość. Katrin spotyka się ze swoją ukochaną babcią - jedyną bliską krewną, jaka jej pozostała i pragnie u niej oczekiwać na przyjazd ukochanego. Tymczasem Peter musi walczyć o przetrwanie w obozie Dachau, gdzie trafił za sprawą zawistnych i złych ludzi. Śledzimy dalej także burzliwe losy pozostałej trójki bohaterów. Anna musi ukrywać się przed światem, Marlene decyduje się na wyjazd z rodzinnego miasteczka w głąb Niemiec, a Rudolf wstępuje w szeregi SS. Jak potoczą się losy całej piątki, gdy wojenna zawierucha zmusi ich do życiowych zmian i niekończącej się walki o przetrwanie przeczytacie w książce. Zdradzę tylko, że będzie to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Uwielbiam powieści z tematyką wojenną w tle. Agnieszka Olejnik przekonująco nakreśliła wyobrażenie tamtych czasów poprzez same wydarzenia, ale również dopełniając ten obraz opowieściami niektórych postaci. Świetnie oddała realizm tworząc atmosferę niepewności, strachu i cierpienia oraz umiejętnie budując napięcie. Autorka stworzyła wyjątkową sagę rodzinną, w której II wojna światowa została ukazana z ciekawej perspektywy mieszkańców Dolnych Łużyc, czyli terenów należących wówczas do Rzeszy. Co więcej, Agnieszka Olejnik nie ograniczyła się tylko do tego rejonu przenosząc akcję powieści również w okolice Gdańska, dzięki czemu mamy pogląd, jak wyglądało życie mieszkańców także w okolicach Danzig i w Prusach Wschodnich. Zauważamy różnice, widzimy presję, ucisk i prześladowania, ale nie ma takiego wszechobecnego terroru, jaki znamy z rejonów centralnej Polski. Wybory Katrin, Petera, Rudolfa, Anny i Marlene nie zawsze są łatwe do zaakceptowania, ale niewątpliwie są głęboko ludzkie. Rozterki, dylematy moralne i ciężar podejmowanych decyzji przenikają za stron powieści podobnie jak brutalna prawda, która często nie znajduje zrozumienia. Zżyłam się z bohaterami tej opowieści i mocno im kibicowałam, co nie znaczy, że pochwałam wszystkie ich wybory i decyzje. Zawsze jednak zastanawiałam się, co nimi kierowało i przynajmniej próbowałam zrozumieć. "Gdziekolwiek jesteś" to niezwykle emocjonalna opowieść ukazująca niepewność, lęki i nadzieje w obliczu toczącej się wojny. Historia pokazująca wiarę, miłość i złudzenia, które w wyniku zaistniałych okoliczności muszą zostać pogrzebane. Pozostają jedynie głęboko skrywane marzenia, tułaczka, tęsknota za bliskimi i wytrwała walka o przetrwanie. W moim przekonaniu druga część cyklu "łużyckiego" trzyma równie wysoki poziom i fascynuje od pierwszej strony. Przede mną jeszcze ostatni tom i, jak sądzę, domknięcie wszystkich wątków. Już nie mogę się doczekać.
Mońcia_POCZYTAJKA - awatar Mońcia_POCZYTAJKA
oceniła na 9 6 miesięcy temu
Cena wolności Barbara Wysoczańska
Cena wolności
Barbara Wysoczańska
Jak ja już dawno nie polubiłam tak bardzo żadnego głównego bohatera, jak właśnie w tej powieści! 😏 Autorka stworzyła postać pierwszoplanową z iście charakterną osobowością. Sama osobiście uwielbiam kobiety, które są pewne siebie - tak w obyciu, charakterze, jak i w mowie; butne, niepokorne, zdecydowane, konkretne, wiedzące czego chcą - od życia, od samej siebie i od drugiego człowieka jakiego mają w swoim życiu. Ale! Od czegoś zgoła innego powinnam zacząć - od zdecydowanie ważniejszej kwestii. A mianowicie, jest to moja druga przeczytana powieść Pani Barbary Wysoczańskiej i po zachwycie nad tą pierwszą, teraz tylko utwierdziłam się w swoim przekonaniu, iż Pani Barbara ma przeogromną wiedzę historyczną i fikcja, na której podstawie powstaje Jej dana powieść, nie jest wymyślona ot po prostu dla banału. Owszem, postacie i zdarzenia zachodzące między tymi postaciami są fikcyjne, ale przeogromnie szanuję autorów, którzy osadzając fabułę na pewnym odcinku osi historycznej, mają o tej historii naprawdę szerokie pojęcie. I to się właśnie widzi i czuje w książkach Autorki. Ukłon za to w Pani stronę Pani Barbaro. "(...) Właśnie do takiego narodu, który walczy o wolność, należy szczególnie mówić o kobietach. Bo kobieta to potencjał. To siła i niezłomność. To hart ducha." „Cena wolności” to historia, której rzecz się dzieje na terytorium zniewolonej Polski na samym początku XX wieku. To historia z przesłaniem od uciśnionych i stłamszonych kobiet dla innych kobiet, dla obywateli ich własnego kraju, w czasach, gdy kobiety żyły pod ogromną, męską dominacją, gdzie kobietom nic nie było wolno - jak w mowie, tak i w czynie. Jest to powieść, która w sposób bardzo odważny pokazuje do czego zdolna jest kobieta, która kocha, która jest świadoma tego na czym jej prawdziwie zależy, ale też która ceni nade wszystko swoją wolność i pragnie niezależności. Główne wątki w tej powieści (odsuwając na bok wątek romantyczny, który nie mniej ciekawy był od całej reszty) to walka o prawa kobiet do decydowania i stanowienia o samych sobie, to sprzeciw wobec ówczesnej sytuacji politycznej. Patriarchat, feminizm, emancypacja - te hasła aż krzyczą ze stronic owej lektury. Bez sprzeciwu i walki ówczesnych kobiet nie byłoby tak ważnych i potrzebnych zmian do jakich doszło w późniejszych latach na terenie Państwa Polskiego. Powieść pochłonęłam w dwa dłuższe wieczory. Przez jej karty płynie się wartko i z zaciekawieniem. Fabuła, akcja, każdy jeden z bohaterów, nauka historii jaka wyziera z tekstu i jej przesłanie - tu nie ma choćby jednego akapitu z nudą. 💚 "Nie zmienisz rzeczywiści tylko dlatego, że widzisz ją inaczej niż inni." 💚 "To wielka rzecz: tak iść ze słowami wolności na ustach." 💚 "Kobiety potrzebują wyrzucić z siebie swoje dramaty. Chcą być wysłuchane." 💚 "Nie zapominajcie, że prawdziwym przejawem patriotyzmu jest pielęgnowanie w sobie ojczystej mowy." 💚 "Sytuacja kobiet jest dramatyczna w wielu dziedzinach życia, ale odbieranie matce prawa do wychowywania dziecka, tylko dlatego, że urodziło się nieślubne i bez ojca, to obrzydliwe barbarzyństwo. Niemoralnością nie jest urodzenie nieślubnego potomstwa; niemoralnością i ogromnym złym jest odbieranie dziecka matce bez jej zgody i woli, w imię fałszywie pojętych konwenansów..." 💚 "Doprawdy nie rozumiałam, o co tyle hałasu z wciskaniem kobietom do głów, że muszą wyjść za mąż, bo inaczej umrą z głodu." 💚 "Wydaje ci się, że możesz być niezależna, samodzielna i bez męża. Ale to nieprawda! Nam, kobietom, jeśli chcemy żyć normalnie, nie pozostawia się wyboru. My nie możemy żyć w pojedynkę ani na własnych zasadach, bo takie życie jest niemożliwe. Zginiesz szybciej, niż myślisz, i to nie tylko z głodu, bo nie będzie cię miał kto utrzymywać. Zginiesz od ludzkich plotek i szyderstw. Myślenie, że kobieta może żyć samotnie, to mrzonka." 💚 "(...) Nie spotkałam dotąd mężczyzny, który poruszyłby moje serce na tyle, żebym była gotowa zmienić dla niego zdanie co do zamążpójścia." 💚 "Żadne nauki, żadne książki ani mądre artykuły nie są w stanie przygotować kobiety do roli matki." 💚 "Pamiętaj, że cokolwiek się stanie, masz żyć pełnią życia. Masz cieszyć się każdą chwilą, łapać je zachłannie, jak tylko Ty to potrafisz." P.S. zakup własny, nie żaden "sponsoring" i czy współpraca barterowa.
Paula - awatar Paula
oceniła na 9 3 dni temu
Agentka wroga Anna Rybakiewicz
Agentka wroga
Anna Rybakiewicz
Kolejna książka spod pióra Anny Rybakiewicz tym razem zabiera czytelnika w świat szpiegowski, pełen pułapek, gdzie prawda i kłamstwa są tutaj kluczowymi słowami, gdzie miłość, która jest piękna może być równie niebezpieczna. Główna bohaterka Angela Dremmler wstępuje w oddziały Abwehry i zostaje wysłana do Warszawy. Tam rozpoczyna się jej gra. Musi udowodnić, że jest po stronie wroga, a jednocześnie przekazywać informacje niemcą. Ma jednak w tym ukryty swój własny cel. Po kilku miesiącach zostaje uznana za zdrajczynie i zostaje zatrzymana w łomżyńskim więzieniu. Tam jak to było za Niemców tradycjnie informacje za życie. Książka emocjonalna, wzruszająca. Jest odczuwalny tutaj trud tamtych czasów. Wszystkie opisy, które zostały tutaj przedstawione w bardzo dobry sposób pokazują jak brutalny i bezwzględny to był czas, nie ma tutaj nic podkoloryzowanego jest tak jak było dziecko, kobieta czy starsza osoba nie ważne każdy mógł zginąć. Bardzo fajnie połączone zostały tutaj wątki miłosne. Bym powiedziała, że jest tutaj poruszony wątek od nienawiści takiej bardziej niechęci zaczyna rozkwitać uczucie jednak przy takim życiu jakie tutaj jest przedstawione to podziwiam, bo nie wiem czy ja bym dała radę tego pogodzić. Książka nieprzewidywalna, zakończenie zaskakujące. Chyba każda powieść, która wychodzi od autorki taka jest. I tak jak przy każdej mówię tak też powiem i tutaj to jest taki pewnik barfzo dobrej lektury, gdzie każdy znajdzie coś swojego. Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na 10 10 dni temu
Nowy świt Magdalena Wala
Nowy świt
Magdalena Wala
ᴛʏᴛᴜᴌ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊɪ: 𝗠𝗶ę𝗱𝘇𝘆 𝘂𝘁𝗿𝗮𝘁ą 𝗮 𝗻𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲𝗷ą Od pierwszych stron 𝑁𝑜𝑤𝑒𝑔𝑜 ś𝑤𝑖𝑡𝑢 miałam wrażenie, że po raz kolejny wchodzę w świat pełen emocji i niepewności, w którym bohaterowie muszą stawiać czoła trudnym wyborom. Historia Amalii i ludzi wokół niej poruszała mnie, czasem przytłaczała, ale przede wszystkim dawała poczucie bliskości z ich losem. Lektura wciągnęła mnie tak bardzo, że trudno mi było się oderwać od przeżyć, które autorka tak żywo i realistycznie opisywała. Zwróciło moją uwagę, że nawet zwykłe sytuacje, małe gesty i spotkania z innymi potrafiły wprowadzać trochę nadziei i ciepła w świecie pełnym trudów. Jednocześnie autorka nie unikała trudnych tematów, pozwalając mi poczuć, jak wielką siłę mają miłość, lojalność i tęsknota za tym, co utracone. Akcja 𝑁𝑜𝑤𝑒𝑔𝑜 ś𝑤𝑖𝑡𝑢 toczy się jesienią 1945 roku, gdy świat dopiero próbuje odnaleźć się po wojnie. Amalia zostaje uratowana z bydlęcego wagonu, w którym wywożono Niemców i Mazurów, dzięki Piotrowi, który przedstawia ją jako swoją żonę. Uciekając przed własną przeszłością, musi zmierzyć się z trudnym wyborem między uczuciem do mężczyzny a tęsknotą za córką, która zostały w Niemczech. Polacy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, a mimo to Amalia doszła do wniosku, że polskie porządki mogły być podobne do tych sowieckich poznanych przez nią w poprzednich miesiącach, a może były nawet jeszcze gorsze. Polacy bali się Sowietów, więc im się nie sprzeciwiali. Teraz nowe władze chciały zachęcić Mazurów do pozostania, bo dla Polaków nie było tu przecież odpowiednich warunków. Mazurzy zaś uważali, że pozwalano im tu zostać jedynie jako robotnikom. Byli przekonani, że mieli odbudowywać to, co zniszczyli Sowieci. A gdy gospodarstwa znów zaczną kwitnąć, zostaną pozbawieni domów na rzecz nowych polskich osadników. Nie ufali nowym porządkom. Amalia miała zaczynać od zera i chciała to zrobić wśród swoich. Nie chciała pozwolić, by ktokolwiek ją jeszcze wykorzystywał. Co to jednak oznaczało? Kto był tymi swoimi? Piotr tyle kiedyś opowiadał Amalii o swoim kraju. Niestety ta nowa Polska wcale nie należała do krajów przyjaznych obywatelowi, skoro we własnym towarzystwie musieli uważać na każde słowo. Amalia nic nie wiedziała o przeżyciach Piotra, ani on o jej. Musieli teraz poznawać się na nowo. Ciałem była przy nim, ale mentalnie wciąż pozostawała w stodole, w której uwięzili je enkawudziści. Pewnie będzie musiało minąć wiele czasu, nim poważy się na większą poufałość z Piotrem. On zaś cierpliwie czeka i otacza opieką ukochaną. Ciało można wyleczyć, ale tego, co czai się w duszy, nie da się tak po prostu przepędzić. Amalia nie była już sobą. Stała się pusta w środku. Była skorupą, która obejmowała nicość. Chciała żyć, a jednocześnie śmiertelnie się bała. Oni ją po prostu złamali. Więcej, zmiażdżyli ją, a ona czuła lęk, że się rozpadnie i przestanie istnieć. Amalia przygląda się złemu traktowaniu Niemek i zaciska pięści z bezsilności. Nie może zdradzić, kim jest, by nie podzielić ich losu i przy okazji nie pogrążyć Piotra, który także ma swoje tajemnice. Amalia wie, że Niemcy, czyli ona, przegrali wojnę, a Polska, czyli Piotr, straciła niepodległość. Ludzkie emocje to jedno, a polityka to zupełnie coś innego. Magdalena Wala pięknie pisze, co nie ulega wątpliwości, lecz przy tym tomie miałam wrażenie, że nie dorównuje on dwóm pozostałym. Może jest w nim zbyt dużo polityki, a może wpływ na moje odczucia miało zachowanie Amalii, która postrzega Polaków w niezbyt pozytywnym kontekście, choć kocha jednego z nich i to on ją ocalił. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, jak ta sytuacja po wojnie mogła wyglądać. Przerażająca była ta obopólna nienawiść. Polaków do wszystkiego, co kojarzyło im się z Niemcami, a ludziom podobnym do Amalii w głowie się nie mieściło, że na rzecz Polski Niemcom odebrano ziemię, z której na pewno zostaną wypędzeni rodzimi mieszkańcy. Niemcy dręczyli Polaków, teraz sytuacja się odwróciła i to Niemcy cierpieli niedostatek. Polacy ginęli na wszystkich frontach świata, a nasi sojusznicy za ofiarę krwi Polaków oddali Polskę w łapy Stalina. Nikt nie pytał Polaków o zdanie, czego chcą, a czego nie. Przymknięto oko na to, że Sowieci w 1939 roku napadli na Polskę, bo Zachodowi bardziej był potrzebny Związek Sowiecki. Nasz kraj był od zawsze pionkiem w grze wielkich. Żołnierze, którzy w czasie wojny walczyli z Niemcami, po wojnie stawiani byli przed sowieckimi sądami i oskarżani o działalność terrorystyczną oraz współpracę z nazistami. Alianci w ogóle na to nie reagowali. Polska stała się ofiarą nie tylko wroga, ale także swoich sojuszników, którzy nas poświęcili. Polacy nie mieli już siły się przeciwstawiać. Inteligencję wymordowali Niemcy, a zwykłych obywateli interesowało jedynie, by mieli co włożyć do garnka. Po latach spędzonych w strachu ludzie rozpaczliwie chcieli wierzyć w propagandę władz. Przecież wygraliśmy tę wojnę. Czyż nie? Trudny do zaakceptowania był ten powojenny porządek. Amalia należała do pokonanego, pozbawionego wszelkich praw narodu, a Piotr zaś do ponownie zniewolonego. Niby zwycięzcy, jednak nie do końca. Polscy patrioci łudzili się, że ta sytuacja nie potrwa długo. Jak to wyglądało w rzeczywistości, doskonale pamiętamy. Dla kogoś, kto nie interesował się historią i nie zna realiów powojennych, ta część wydaje się być bardzo obciążona polityką. Dla mnie, osoby pamiętającej czasy PRL i mającej rodziców, którzy wychowywali się w tamtych latach, było to rzetelnie przedstawione tło historyczne, choć faktycznie przytłoczyło ono akcję. Dramatyczne były losy ludzi, którzy po wojnie stracili swoją ojczyznę, a nowa ich nie chciała. Autorka pokazała to przez pryzmat miłości Amalii i Piotra, którzy nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Amalia nie umie pogodzić się z utratą tożsamości.Nie jest już Niemką, Polką też nie chce być. Chciałaby być po prostu sobą, a nie ze strachu o życie udawać kogoś, kim nie jest, nawet za cenę miłości. Czy może mieć pewność, że Piotr kiedyś nie będzie miał jej za złe pochodzenia? A może w najgorszym razie wyda się, kim jest, trafi na zsyłkę lub do Niemiec, gdzie jej nie chcą. To smutny obraz powojennej Polski. Nazistowskie obozy zostały zlikwidowane, a w ich miejsce pojawiły się komunistyczne. Tylko los tysięcy uwięzionych i cierpiących ludzi nie uległ zmianie. Niemieckie rodziny musiały opuszczać ziemie odzyskane. Musiały żegnać stare kąty i ludzi, których znały od dawna. Karmiono ich mrzonkami, że to tylko chwilowe, że niedługo wrócą tu z powrotem. Ludzie żyli w strachu, wieczorami bali się chodzić po wsi, by nie wpaść w ręce bandytów. Najbardziej w tej sytuacji cierpiały dzieci, które nie były niczemu winne. Bez względu na wrogość pomiędzy narodami należało chronić najmłodszych. Pozorna wolność dała władzę nie zawsze uczciwym ludziom, którzy w sytuacji dalekiej od normalności, bez skrupułów mogli wykonywać najbardziej absurdalne rozkazy czy wcielać w życie zbrodnicze pomysły. Polacy zaś wpadli z deszczu pod rynnę. Jednego okupanta zamienili na drugiego, a jak pokazała historia, może nawet na gorszego. Bo kto w historii świata wroga nazywał swoim przyjacielem. To była tylko iluzja wolności, wolnego państwa. Po wojnie ludzie nie potrafili żyć w zgodzie i sami piętrzyli kolejne problemy jakby nie mieli ich dość. A normalność i szczęście to było to, czego najbardziej im teraz brakowało. Podsycanie nienawiści było władzom na rękę. Skłóconym i niewykształconym narodem najlepiej się rządzi. Bo gdyby wszyscy trzymali jedna stronę, mogłoby się okazać, że nowa okupacja wcale ludziom się nie podoba. Nikt tak naprawdę nie martwił się losem ludzi, bo gdyby tak było nie doszłoby do bezdusznego poddziału ziem po wojnie. Nikogo nie obchodziło, kto na nich mieszka i kto na tych podziałach ucierpi najbardziej. Amalia nie zaprzestaje kontaktów z teściami, którzy przebywają w Niemczech, ponieważ bardzo chce odzyskać swoją córkę. Gdy w Polsce wszystko zaczyna się układać po jej myśli i rozważa związanie się z Piotrem oraz poddanie się wraz z siostrą weryfikacji, z Niemiec otrzymuje od przyjaciół list, który zmieni wszystko. Znów wsiada do pociągu i gdy zatrzaskują się drzwi wagonu, ma wrażenie, że odcinają ją od Prus, marzeń i… Piotra. Podąża w kierunku Kerpen i swojej córki. Wydaje jej się, że choć z dala od ukochanych jezior, nareszcie znalazła się we właściwym miejscu, daleko od domu, ale wśród swoich. Jest przekonana, że kochani przez nas ludzie tak naprawdę tworzą dom, a nie budynki czy miejscowości. Los mieszkańców Mazur był nie do pozazdroszczenia. Za niemieccy dla Polaków, zbyt polscy dla Niemców. Nie wszyscy bowiem mieli tyle szczęścia co Amalia. Ta radość Niemców wobec polskich Mazurów, jaką autorka pokazała w książce, nie do końca była prawdziwa, bo Niemcy nie za bardzo cieszyli się z przyjazdu pobratymców z Mazur. Ci ludzie tak naprawdę zapłacili najwyższą cenę za zamiany terytorialne po II wojnie światowej. Mazurzy przez Niemców byli traktowani jak Polacy, przez Polaków jak Niemcy. Nieważne, gdzie się osiedlili, nigdy nie byli u siebie. Byli gorszą kategorią ludzi. Ich dawne życie nie powróciło, ani w Prusach, ani z dala od nich. Niestety nie wszyscy wysiedleńcy byli przyjmowani w Niemczech z otwartymi ramionami. To była druga strona medalu. Przyjęcie mieszkańców Mazur przez rodowitych Niemców po wysiedleniu z Polski nie było entuzjastyczne. Większość z nich trafiała do Niemiec Zachodnich lub Wschodnich w dramatycznych warunkach, często bez dachu nad głową, dokumentów i majątku. Lokalne społeczności, same zmagające się z powojennym niedostatkiem i zniszczeniami, często patrzyły na przybyszów z nieufnością lub traktowały ich jako konkurencję o mieszkania, pracę i środki do życia. Nie brakowało konfliktów i napięć, choć zdarzały się też przypadki wzajemnej pomocy w rodzinach czy sąsiedztwach. Ogólnie adaptacja była trudna, a wielu wysiedleńców musiało walczyć o przetrwanie i akceptację w nowych społecznościach. W większości przypadków przyjęcie było trudne. Niemcy Zachodnie i Wschodnie zmagały się z ogromnymi problemami powojennymi: zniszczone miasta, brak mieszkań, niedobory żywności i podstawowych środków do życia. Wielu wysiedleńców przybywało w złych warunkach, często bez dobytku i dokumentów, i musiało stawiać czoła niechęci lokalnej ludności, która sama również cierpiała po wojnie. W Niemczech Zachodnich wysiedleńcy byli czasem postrzegani jako obciążenie lub konkurencja o mieszkania i pracę. W Niemczech Wschodnich sytuacja była podobna, a system komunistyczny narzucał rygorystyczną kontrolę nad nową ludnością. Historia wysiedleń to temat niezwykle kontrowersyjny. Wysiedlenia w czasie II wojny światowej i w okresie bezpośrednio po konflikcie dotknęły szerokie rzesze ludzi, obejmując m.in. Polaków, Niemców, a także mniejszości narodowe, w tym Warmiaków i Mazurów. Zakończenie II wojny światowej pozostawiło nierozwiązany problem ludności zamieszkującej obszar Ziem Odzyskanych. Za szaleństwo Hitlera zwykli ludzie zapłacili najwyższą cenę. Nie brakowało jednak sytuacji solidarności i wzajemnej pomocy w rodzinach czy w społecznościach lokalnych. Z czasem większość wysiedleńców adaptowała się do nowych realiów, choć trauma i poczucie utraty ojczyzny pozostały w pamięci wielu pokoleń. 𝑁𝑜𝑤𝑦 ś𝑤𝑖𝑡 to opowieść, która zmusza do refleksji nad tym, jak bardzo przeszłość kształtuje teraźniejszość i jak silna musi być wiara, by odnaleźć nowe światło po mroku wojennych doświadczeń. Jej lektura zostawia trwały ślad i skłania do zadumy nad ceną, jaką płacimy za przynależność, za miłość i za nadzieję. Autorka nie unika trudnych tematów. Pokazuje człowieczeństwo w różnych odsłonach, od jego pozytywnych stron po chwile, gdy okrucieństwo przeważa. Podchodzi do bohaterów z wyczuciem i szacunkiem, dzięki czemu ich losy stały się dla mnie bliskie i zapadły w pamięć. Magdalena Wala w bardzo realistyczny sposób oddaje atmosferę tamtych czasów, pokazuje, jak wielkie znaczenie miała tożsamość narodowa i jak tragiczne mogły być decyzje ludzi, którzy musieli wybierać między przynależnością a przetrwaniem. Każda strona powieści jest pełna emocji, od miłości i oddania po rozpacz i bezsilność wobec otaczającej niesprawiedliwości. Polityczne tło tamtego czasu, weryfikacja narodowościowa autochtonów oraz codzienne wyzwania nadają historii dramatyzmu i autentyczności. Wszystko to pozwoliło autorce pokazać, jak skomplikowana i wymagająca była ta historia. 𝑁𝑜𝑤𝑦 ś𝑤𝑖𝑡 to poruszająca opowieść osadzona w trudnej historycznej rzeczywistości powojennych Prus Wschodnich. Miał to być trzeci i zarazem finałowy tom cyklu Między jeziorami, ale, jak wiadomo, Magdalena Wala postanowiła kontynuować sagę, tym razem oddając głos Libasiowi Schimanskiemu, młodszemu bratu Amalii, który przeżył ciężkie walki na froncie wschodnim. Ciekawa jestem, co przyniesie dalszy ciąg tej niezwykłej opowieści.
Gala - awatar Gala
oceniła na 8 2 dni temu
Leśne cuda Sylwia Kubik
Leśne cuda
Sylwia Kubik
W internecie Michalina ma status gwiazdy. Wiele kobiet chętnie zamieniłoby się z nią na jej życie w sielskiej, kurpiowskiej wsi. Ale nie każdy jej obserwator wie, że to los zadecydował za dziewczynę, gdzie będzie mieszkać. Nie tylko nie pozostawił jej wyboru, ale pewnego listopadowego dnia postanowił namieszać po raz kolejny. Kiedy Michalina wraz ze swym znajomym Dominikiem wracali do domu ich oczom ukazał się niecodzienny widok. W mokrym, padającym śniegu, tuż przed koła ich samochodu wybiegł koń. I już na pierwszy rzut oka widać było, że zwierzę jest nie tylko zabiedzone, ale i ranne. Młodzi ludzie nie mogli przejechać obojętnie obok biednego zwierzęcia i otoczyli je opieką, nie zdając sobie sprawy, że to dopiero początek wydarzeń, które nieźle namieszają w ich życiu. Czy rozpoczęta w śnieżny, listopadowy dzień historia znajdzie szczęśliwy finał? To bardzo fajna zimowa opowieść. Fajne postaci, świetne dialogi. Wątek z koniem to prawdziwa historia, a Bucyfał ma nawet swoją stronę na Facebooku. Moje serce płakało na myśl o tym, co to zwierzę przeżyło. Finał książki w czasie świąt też wyszedł ekstra. I gdybym tę książkę czytała, to pewnie nic złego bym nie napisała, ale ja słuchałam i niestety muszę się przyczepić do lektorki. Ja wiem, że nie każdy jest geniuszem jak Filip Kosior. Ale są lektorzy i lektorki, którzy naprawdę oddają emocje, zmieniają głosy, intonację i charakter książki, tutaj nie było nic. Jeden głos, na dodatek dość "twardy", który mi nie pasował do młodych ludzi, czytane aby przeczytać, nie było emocji, a w czasie dialogów rozumiałam kto co powiedział dopiero wtedy, gdy lektorka przeczytała np "powiedział Franciszek". No strasznie szkoda, że przekaz książki tak wszystko zepsuł. Pani Róża Cieślińska Dziakiewicz nie nadaje się do takich historii. Smuteczek.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 6 14 dni temu

Cytaty z książki Kurierka z Tatr

Więcej
Sylwia Winnik Kurierka z Tatr Zobacz więcej
Sylwia Winnik Kurierka z Tatr Zobacz więcej
Więcej