rozwiń zwiń

Kronika Duchów 3

Okładka książki Kronika Duchów 3
Natsumegu Seiju Wydawnictwo: Waneko Cykl: Kronika Duchów (tom 3) komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Kronika Duchów (tom 3)
Tytuł oryginału:
Natsumegu Seiju
Data wydania:
2019-01-18
Data 1. wyd. pol.:
2019-01-18
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380964327
Tłumacz:
Sara Schoeneberg
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kronika Duchów 3 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kronika Duchów 3

Średnia ocen
6,0 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1040
879

Na półkach: , , , , , , ,

OMG!!!
W sumie zorientowałam się w poprzednim tomie, gdzie jest Hanaichi, ale jej motywów względem brata nigdy bym nie odgadła. Ani tego jak ta krótka seria się zakończy.
Wow. To było coś. Ciągle zwroty akcji, napięcie i w ogóle.
Bardzo mi się podobała ta manga chociaż zakończenie było trochę smutne.
Gorąco polecam!!!

OMG!!!
W sumie zorientowałam się w poprzednim tomie, gdzie jest Hanaichi, ale jej motywów względem brata nigdy bym nie odgadła. Ani tego jak ta krótka seria się zakończy.
Wow. To było coś. Ciągle zwroty akcji, napięcie i w ogóle.
Bardzo mi się podobała ta manga chociaż zakończenie było trochę smutne.
Gorąco polecam!!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Kronika Duchów 3 na półkach głównych
  • 38
  • 5
41 użytkowników ma tytuł Kronika Duchów 3 na półkach dodatkowych
  • 15
  • 12
  • 7
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt #1 Yu Aikawa
Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt #1
Yu Aikawa Haruno Atori
[RECENZJA 2 TOMÓW] ❗TW: śmierć, przemoc Lubisz czytać książki, na które trafisz przypadkiem i nic o nich nie wiesz? Ja lubię i tak właśnie było tym razem. Miałam ochotę na mangę, która nie będzie serią, którą już znam i mam na półce, a jednocześnie będzie "luźna". Tak zupełnym przypadkiem znalazłam na vinted ,,Siedmiu książąt i tysiącletni labirynt". Zachęcił mnie opis, bo tajemnice i gotycki klimat to coś, co lubię. Największym atutem tej historii było to, że jako czytelnik chciałam (i dalej chcę) dowiedzieć się kto zostanie cesarzem oraz kto - i czy w ogóle - umrze jako następny. Może to lekki spojler, ale tak, bohaterowie umierają i domyślam się, że na koniec zostanie jeden, czyli taki typowy motyw, ale to tylko moje spekulacje. Spekulować mogłam też na temat tego, czy dwójka bohaterów na koniec będzie razem, bo z jakiegoś powodu jeden postanowił być sługą/obrońcą drugiego, a sceny z nimi były dwuznaczne (ale nie erotyczne). Domyślam się, że to specjalny zabieg, co było czasami całkiem zabawne. Moim głównym zarzutem jest tempo. Wszystko działo się za szybko. Zanim zdążyłam pomyśleć jak rozwiązać zagadkę, więcej, zanim zdążyłam zrozumieć, o co w niej chodzi, oni już byli przy następnej. Oczywiście tę poprzednią rozwiązali bez najmniejszego problemu, tacy byli inteligentni. Dodając do tego to, że jakoś niespecjalnie martwili się o swoje życie (w zamku podnosił się poziom wody i groziło im utonięcie), nie czułam żadnych emocji. Jednym słowem: chaos, który potęgowany był też przez ilość bohaterów i różnorodność ich charakterów. Nawet nie zaliczę, ile razy nie wiedziałam, co się dzieje i co oni robią, skoro przed chwilą robili coś innego... Serię skończę, bo ma tylko 4 tomy, prawdopodobnie szybko zapomnę o fabule, ale niesmak po zmarnowanym potencjale pozostanie (serio liczyłam na coś świetnego).
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na 7 1 rok temu
Aniołowie zbrodni #1 Sanada Makoto
Aniołowie zbrodni #1
Sanada Makoto Nazuka Kudan
"Kimże jesteś? Czymże jesteś? Swoją prawdziwą 'ja' czy upragnioną? Aniołem czy ofiarą?" Zdarzało mi się niekiedy sięgnąć po mangę internetową, jednak nigdy nie miałam szczególnej okazji, by przeczytać jakąkolwiek w całości w formie fizycznej. Ostatnio udało mi się jednak nabyć pełną serię pod tytułem „Aniołowie Zbrodni”, którą kilka lat temu obejrzałam w formie animowanej. Pierwszy tom ukazał się w 2016 roku w Japonii, a na polskie półki trafił w 2018 nakładem wydawnictwa Waneko. Pozycja bazuje na grze komputerowej o tej samej nazwie: jednym z jej producentów był Makoto Sanada – autor scenariusza do powstałej później wersji mangowej. Autorem rysunków jest z kolei Kudan Naduka. W piwnicy dziwnego budynku budzi się Rachel Gardner. Trzynastolatka, której ostatnim wspomnieniem jest przybycie do szpitala na terapię w związku z tragicznymi wydarzeniami, jakich była świadkiem. Nie wie, gdzie się znajduje, więc iść może wyłącznie przed siebie. Komputer zbiera o niej podstawowe informacje, ściany zdobią zagmatwane cytaty, a wszystkiemu przygląda się sztuczny, niemalże papierowy księżyc za oknem. Po wejściu do windy nadany zostaje przerażający komunikat. Staje się ofiarą – jedyną możliwością ucieczki jest przemierzanie kolejnych pięter tak, by uniknąć zamordowania przez ich rezydentów. Wkrótce jednak odkrywa, że… tak naprawdę chce umrzeć. W odniesieniu do anime związanego z tą mangą, pierwsza część serii pokrywa materiał mniej więcej do połowy drugiego odcinka. Akcja zaczyna się bardzo dynamicznie, pierwszy atak następuje raptem po kilkunastu stronach, a ucieczka pełna jest napięcia. Umiejętnie wprowadzono tajemnicę, niepewność, nie sposób przewidzieć dalszych losów głównej bohaterki. Psychopatyczny morderca z piętra B6 jest przy tym w moim odczuciu bardziej przerażający niż swój animowany odpowiednik, a zagubiona dziewczynka wydaje się być dużo bardziej przestraszona od pierwszych stron niż ekranowa Rachel. Wprawdzie większość materiału pokrywa się z wersją anime, jednak manga wprowadza kilka unikalnych informacji. Można się tu bliżej przyjrzeć chociażby przeszłości doktora Danny’ego oraz poznać genezę jego obsesji, jak również treść zamazanej wiadomości ukrytej na piętrze B5. Pojawiają się także notki od autora, w których nakreśla on etapy pracy nad powstałą wcześniej grą, jej pierwotnymi wersjami, rozwijanymi pomysłami – co stanowi dość ciekawy dodatek do całej opowieści. Podobnie jest w przypadku samej okładki: pod obwolutą kryją się dodatkowe panele komiksu, które mają dużo bardziej komediowy wydźwięk. Rysunki są bardzo udane i szczerze powiedziawszy podobają mi się nawet bardziej niż kreska wykorzystana w anime. Klimat jest tu zdecydowanie gęstszy, a niektóre plansze wręcz przerażające – szczególnie, że tekstury rysunków dodają im głębi, której zabrakło w dość płaskich pomieszczeniach animacji. Również charakter postaci lepiej został oddany w ich wyglądzie: Rachel wydaje się być jeszcze bardziej niewinna w obliczu spotkań z kolejnymi mordercami, którzy wręcz ociekają szaleństwem. Rzuca mi się przy tym w oczy fakt, że historia ta miejscami traci w swej czarno-białej odsłonie. Nie sposób przykładowo skojarzyć, co oznacza fraza „Moje oko jest jak aleksandryt”, skoro realnie nie można dostrzec jego koloru. Pomijając jednak ten drobiazg, całość wypada wizualnie naprawdę świetnie. „Aniołowie Zbrodni #1” stanowią całkiem udany wstęp do opowieści, który przyciąga uwagę dużo bardziej niż pierwszy odcinek serii animowanej. Mimo tego mam wrażenie, że to pozycja raczej dla osób, które już kojarzą ten pokręcony świat z anime bądź gry i darzą go szczerą sympatią. W przeciwnym razie tempo może być odrobinę zbyt szybkie, by dobrze zorientować się we wszystkim. Odradzałabym ją również tym, którzy nie lubią, gdy historia opiera się w głównej mierze na domysłach, a chłodną logikę zastępuje symbolizm. Mi osobiście przypada ona dzięki temu do gustu, dzięki czemu pierwsza część zyskuje ocenę 8/10.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 2 lata temu
Kronika Duchów 1 Natsumegu Seiju
Kronika Duchów 1
Natsumegu Seiju
Powiedzmy sobie szczerze już na samym początku, fabularnie nie jest wybitnie. Biorąc jednak pod uwagę inne podobne tytuły, dostępne na rynku, manga na ich tle prezentuje się naprawdę dobrze. Historia ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale całość trzyma przyzwoity poziom, a nawet w niektórych momentach potrafi mile zaskoczyć. Każdy kolejny rozdział poświęcony jest jednej okultystycznej sprawie, którą rozwiązać musi młody egzorcysta z towarzyszącymi mu przyjaciółmi i boginią śmierci. Zaprezentowani czytelnikowi, ponadnaturalni oponenci, stający się przeciwnikami wesołej gromadki, są zaczerpnięci z kultury i religii Japońskiej. Mowa tutaj zarówno o buddyzmie, jak i Shintō (bóstwa, demony) oraz typowo miejskich legendach, krążących pośród mieszkańców KKW. Sprawia to, że czytelnik nie tylko może zrelaksować się przy niezłym tytule, ale również dowiedzieć się czegoś ciekawego o tamtejszych wierzeniach. Całość podana jest w luźnym, momentami wręcz komediowym klimacie. Nie ma tutaj w żadnym momencie mowy o typowym horrorze, który mógłby spowodować przyspieszone bicie serca (chyba że pozycja będzie czytana przez bardzo młodą osobę). Mieszanina odrobiny tajemnicy, nutka kryminału, okultyzmu, tradycyjnych wierzeń, komedii z dodatkiem treści z podtekstem, dramatu i odrobiny romansu. Zestawienie dość specyficzne, ale całość podana jest w idealnych proporcjach, tworząc naprawdę dobry tytuł. Jednym mankamentem fabuły, jakim dostrzegłem było to, że niektóre historie były odrobinę nazbyt infantylne a zachowanie głównego bohatera zbyt naiwne (szczególnie jak na kogoś, kto wychował się w rodzinie z takimi tradycjami). Na całe szczęście takich momentów jest naprawdę mało, więc ginął one pod natłokiem lepszej treści. Na słowa uznania zasługują stworzone przez autorkę główne postacie. Zarówno Hanaichi, jak i bogini śmierci Chloe to bohaterowie mocno wyraziści (chociaż tak jak wspomniałem wcześniej, chłopak ma swoje słabsze momenty), których charaktery stają się wartością dodaną fabuły. Niestety nie można tego powiedzieć o pozostałych bohaterach. Każdy z członków „Klubu Badań nad Okultyzmem” determinowany jest przez jeden jasno określony cel życiowy, który jednoznacznie wyznaczania ich rozwój. O ile przez większość czasu nie zwraca się na to większej uwagi, to są momenty, w których ich dość płaskie charaktery, mogą denerwować. Wydaje się jakby autorce brakło konkretnego pomysłu na ich rozwój. Troszkę to dziwi, tym bardziej że autorka nie ukrywa tego, że dość mocno czerpała z pomysłów innych popkulturowych dzieł, które dostosowywała do własnych potrzeb. Ciekawym elementem mangi, związanym z bohaterami, są strony z ich opisem. Znajdziemy na nich nie tylko ich szkice, ale również opis, w którym znajdują się informacje o procesie tworzenia danej postaci i co było jej inspiracją. Jeżeli chodzi o warstwę artystyczną mangi, prezentują się ona całkiem dobrze. Rysunki na pewno nie są porywające, ale całość jest utrzymana na przyzwoitym poziomie. Postacie są dobrze narysowane, różnorodne pod względem wizualnym, z nieźle narysowani twarzami. Na ich tle wypadają bardzo blado tła, w większości kadrów nie ma ich wcale, a jeśli już się pojawiają, są mdłe i kompletnie nijakie. Ma to swoje przełożenie na odbiór niektórych scen (szczególnie tych z demonami/duchami), które tracą trochę swojej głębi. Każdy z tomów zawiera w sobie stronę, która może zostać pokolorowana przez czytelnika, mały lecz ciekawy dodatek. Cała recenzja na stronie: PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=115981
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 6 lat temu
Switched #1 Shiki Kawabata
Switched #1
Shiki Kawabata
„Switched” nie zapowiadało jakoś wielce porywającej historii. O dziewczynie, która nagle znajduje się w innym ciele. I nic nie wskazywało na to, że ta seria miała być nasycona tak wartościowymi i mądrymi rzeczami. Oczywiście nie każdy musi popadać w zachwyty tak jak ja nad słowem rysowanym, ale znalazłam tutaj wiele różnych odczuć, a przecież seria liczy sobie ledwo 3 tomiki. Jak już wspomniałam poznajemy młodziutką Ayumi, która w końcu wiąże się ze swoim ukochanym. Pech jednak chce, że koleżanka, a raczej zwykła dziewuszka z jej klasy Umine postanawia ot tak skoczyć z dachu... Teoretycznie nastolatka powinna być świadkiem tragicznego samobójstwa, a okazuje się, że pada ofiarą zamiany ciał, która wywraca jej życie do góry nogami. I tu rozpoczynamy wraz z naszą bohaterką pogoń za odzyskaniem swojego ciała, swojego życia. Umine wcale nie zamierza jej tego ułatwiać, a Ayumi wbrew pozorom nie zostaje z tym sama. Najważniejszym aspektem całej historii jest to, że bohaterka nie zostaje osamotniona. Ma u swojego boku przyjaciela, który jako pierwszy sam okrywa co się wydarzyło, a jak można się domyśleć pociąga to za sobą masę zdarzeń, które nie raz nas wbiją w fotel (w porywach w łóżko, tak jak i mnie). W piękny sposób autorka ukazała to jak ludzie potrafią być dla siebie podli. Jak wygląd zewnętrzny potrafi być najważniejszą rzeczą pod słońcem. Jak spokojna, nikomu nie wadząca dziewuszka potrafi zbudować wokoło siebie ostrokół, który niemalże podłącza pod prąd. Słowa ranią bardzo mocno, dotykają duszy i zostawiają w niej blizny, których często – gęsto nie da się już zabliźnić. A mimo to jest światełko w tunelu, że kiedy się powie głośno o swoich pragnieniach, o swoich potrzebach, o tym, że przecież zawsze jest obok ktoś kto poda nam pomocną, bezinteresowną dłoń. Powiem Wam, że nawet się popłakałam na tej opowieści. Nie spodziewałam się, że tak mocno mnie dotknie, chodź już dawno temu wyleczyłam się z wszelakich parszywych myśli o sobie samej, bo przecież mam wokoło siebie ludzi, którzy zawsze mnie wesprą. I jeden jedyny zarzut jaki mam – to nie tak miało się skończyć! =D Liczyłam, że całość zakończy się zupełnie inaczej i mam do Autorki trochę żalu, że nie stworzyła końca takiego jaki miałam cały czas nadzieję spotkać, a tu taki psikus! Niemniej jednak, jak dla mnie, bardzo dobra historia, pięknie ilustrowana i z życiowymi prawdami.
Rozchełstana Owca - awatar Rozchełstana Owca
oceniła na 8 5 lat temu
Doctor Mephistopheles: tom 3 Hideyuki Kikuchi
Doctor Mephistopheles: tom 3
Hideyuki Kikuchi Kairi Shimotsuki
Dotrwałam do końca przygody z Shinjuku. „Doctor Mephistopheles 3” kończy opowieść o demonicznym lekarzu. Wątki się wyjaśniają, niektóre kończą zbyt gwałtownie… Niemniej to mimo wszystko dość udana opowieść, choć raczej do przeczytania wyłącznie na raz. Jak prezentuje się pozycja wieńcząca serię stworzoną przez Hideyukiego Kikuchi oraz Kairi Shimotsuki? Gerster zostaje namierzony, rozpętują się prawdziwe walki o Nieśmiertelne Trzewia. Soyogi stopniowo odnajduje swą własną tożsamość, gdy między nim i Tamaki rodzi się uczucie. Nic jednak nie trwa wiecznie, a zło wszędzie potrafi zapuścić swoje korzenie. Czy dobre serce może przeciwstawić się przemocy, za którą stoją wyłącznie siły ciemności? Jaki jest człowieczy cel w tym szalonym świecie? Fabularnie zauważyć można pewne wzloty i upadki. Kilkukrotnie zaskoczyły mnie nagłe zwroty fabularne, których zupełnie nic nie zwiastowało. Miejscami emocje naprawdę dają się we znaki, gdy zagrożenie zdaje się niemożliwe do powstrzymania. Niektóre rozwiązania były odrobinę brutalne, jednak w sposób jak najbardziej akceptowalny. Ciekawie prezentuje się samo zakończenie, które w swej prostocie jest niezwykle przewrotne. Nie oczekiwałam takiego końca, ma on jednak zdecydowanie swoje uzasadnienie. Jedynym, co mnie męczyło, były wręcz olbrzymie przeskoki fabularne – z racji objętości nie ma tu zupełnie czasu na oddech, co może być męczące. Plansze mangi są dość przyjemne, miłe dla oka i w zasadzie nic nie zmienia się w sposobie przedstawienia całej serii. Zaskakująco, sceny walk są tu zdecydowanie bardziej czytelne, mnie osobiści bardzo to zadowoliło. Naprawdę nie lubię nie wiedzieć, na co tak właściwie patrzę. Ubolewam odrobinę, że nie ma tu tak wiele grozy, jak bym chciała – mówi się jednak trudno, taki był najwyraźniej zamysł rysowniczki. „Doctor Mephistopheles 3” wciąż jest udaną opowiastką, która delikatnie zahacza o horrorowe pomysły. Nie jest to dzieło wybitne (zresztą cała seria nie jest niczym nadzwyczajnym). Mnie sprawiła odrobinę przyjemności, jednak nie na tyle, by polecać ją wszem wobec jako coś odkrywczego. Jeśli ktoś lubi tego typu klimaty, a poszukuje akurat czegoś krótszego – historia demonicznego lekarza może być przynajmniej niezłym wyborem. Przyznaję tej odsłonie 7/10: seria jest naprawdę wyrównana, nawet jeśli mnie nie zachwyciła.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 1 rok temu
Wypaczona Ryo Haruto
Wypaczona
Ryo Haruto
Creepy lolita z młotem, która rozpaczliwie chce mieć braciszka i siostrzyczką zostać. Ale tak bardzo bardzo rozpaczliwie. Tak TOTALNIE KURDE ROZPACZLIWIE ŻE NIE OGARNIESZ. Nie chcesz zostać jej braciszkiem? No to masz przesrane wręcz na wskroś. Bo to jest creepy lolita i w dodatku wypaczona fest. Trochę nie mogę z tej mangi a trochę mogę. Bo tak: jest tu ostro, miejscami serio mocno - jeśli horror'rowość Wypaczonej miarkować. Ale jednocześnie cała ta siostrzano-braciana otoczka wydaje mi się taka jakaś śmieszna. Chodzi o to, że typiara ma nasrane w baniaku, jest potworną miejską legendą no i jest świetnie napisana - jako postać, która czyni z tej mangi horror - wcale a wcale niezły. Mamy też młodego typka, którego czekają.. no niespecjalnie przyjemne gry i zabawy. I zrobiło mi się skrajnie przykro, jak wyjaśniać się zaczęło, ale zostałem zrobiony w wała fabularnym smaczkiem i już mi nie jest przykro. Wypaczona to przyjemniaczek mangowy. Wydana jako grubaska - jednotomówka, zawiera dwa tomiki oryginału oraz dwa bonusowe shorty, których Junji Ito by się nie powstydził. Zakończenie wywaliło mnie trochę z kapci. W sumie tak wywaliło z półtora kapcia. Bo dość przewidywalne motywy, którymi fabuła mknie, pozwoliły mi domniemywać, że również zakończenie będzie przewidywalne. A tu zonk. Jest grubo, ostro, zaskakująco ale z lekkim niedosytem. Wizualnie to nic specjalnego, ale oczy nie bolą. Wypaczona ma się czym pochwalić, w kilku momentach splash page's to naprawdę ładne arciki. Moim zdaniem ultra must have dla fanów horrorów mangowych czy też mangów horrorowych. Bawiłem się na tyle przednio, że minutę po lekturze piszę ten tekst, który właśnie przeczytałeś/łaś, Drogi Czytelniku/czko. Czuj się więc pozdrowiony/a, czytaj mangi i jedz dużo warzyw! Więcej na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na 7 3 miesiące temu
Hrabia Monte Christo Moriyama Ena
Hrabia Monte Christo
Moriyama Ena
ZEMSTA ZGUBNĄ BYWA Monte Cristo Hakushaku jest jedną z pierwszych mang, które udało mi się przeczytać, po dość długiej przerwie (bo prawie 3 letniej!). I szczerze mówiąc nie żałuję, ani trochę posiadania możliwości przeczytania tej mangi. Książka opowiada o historii młodego Edmunda Dantesa - marynarza z Marsylii, który jak mogło by się zdawać ma wszystko, czego mógłby pragnąć - piękną narzeczoną, z którą szykuje się dzień zaślubin, kochającego ojca, dobrych przyjaciół oraz, aby tego było mało Edmunda dzieli tylko chwila od zostania kapitanem statku… Akcja mangi zaczyna się w 1815 roku w porcie w Marsylii kiedy to Edmund wraca po długiej żegludze do domu, do swojej ukochanej, z którą nazajutrz ma wziąć ślub. Kiedy wrócił pokazał swojej lubej list przekazany mu przez samego cesarza Napoleonii! Co okazało się tylko początkiem jego problemów. W dniu zaślubin, ktoś zdradza Edmunda, a ten zostaje aresztowany i zesłany do twierdzy D'if, która znana jest z tego, że jak się do niej trafi, to nie wraca się z niej żywym. Mija kilka godzin, dni, tygodni, miesięcy, lat… A Edmund dalej nie może pogodzić się z tym, co się stało, cały czas marzy o powrocie do domu, o swojej ukochanej, o swym ojcu, jednak znikąd nadziei.. Myśli o tym dlaczego się tu znalazł, że to jedno wielkie nieporozumienie, jednak z czasem dochodzi powoli do refleksji dlaczego i kto mógł go zdradzić.. Owiany samotnością, zaczyna planować zemstę, a w międzyczasie poznaje innego więźnia, który mu pomoże… A co było dalej? Czy Edmund wydostał się z więzienia, z którego uciec nie wolno? Czy zemścił się na swych zdrajcach? Kim jest tajemniczy więzień? Czy jego luba o imieniu Mercedes pozostała mu wierna? Myślę, że tego musicie dowiedzieć się sami sięgając po tą mangę c:. Kreska mangi jest dość przyjemna dla oka, emocje postaci zostały ładnie uchwycone. Szczególną uwagę przyciągają w niej detale np strojów bohaterów (gdy będziecie czytać polecam popatrzeć dokładniej na np strój Hayde!). Cała elita wyższej klasy posiada pobudzające dla oczu kreacje odpowiednie do lat, w których odbywa się akcja mangi. Jednym z minusów czytania są na pewno momenty pisane kursywą, a przynajmniej ja miałam problem je oczytać. Backstory postaci jest dość wciągające oraz to one ewoluowały w dalszej części książki. Choć muszę przyznać, że momentami bardzo mieszały mi się postacie, bo jest ich dużo! Bohaterowie zostali przedstawieni barwnie, a ich impresja pobudza wyobraźnie. Reasumując powyższy tekst - uważam, że manga była bardzo przyjemna do przeczytania, bardzo mnie wsysła i ciężko było mnie od niej oddciągnąć. Polecam każdemu, kto szuka czegoś nowego i nietuzinkowego, a przy okazji lubi motyw zemsty c: Dziękuję za przeczytanie ~FireFoxy
Lisiaperspektywa - awatar Lisiaperspektywa
oceniła na 8 2 lata temu
Doctor Mephistopheles: tom 2 Hideyuki Kikuchi
Doctor Mephistopheles: tom 2
Hideyuki Kikuchi Kairi Shimotsuki
Kolejne spotkanie z piekielnym lekarzem już za mną. Akcja brnie do przodu, a ja szczerze się zastanawiam, jak ta opowieść ma się zmieścić w raptem trzech tomach. Cóż, jeszcze się przekonam, co zaprezentuje duet Hideyukiego Kikuchi i Kairi Shimotsuki. Jaką przygodę oferuje czytelnikowi „Doctor Mephistopheles 2”? Mephisto ratuje Soyogiego z iście opłakanej sytuacji… Pracownicy kliniki dziwują się, że przeżył pomimo tak tragicznych obrażeń. Konflikt z grupą Megeda się zaostrza, a ataki mające odzyskać Nieśmiertelne Trzewia stają się agresywne. W mieście zrozpaczona kobieta rozpoczyna kompletną rozróbę, której nikt nie jest w stanie opanować. Z kolei w wyścigu poszukiwaczy wnętrzności Boga pojawia się zupełnie nowy gracz… Kim jest Gerster i skąd ma tak potężne moce?! Opowieść nabiera tempa, jednak niemal całkowita zmiana głównego wątku odrobinę mnie wybiła z rytmu. Mam wrażenie, że dobre zamknięcie wszystkich tych koncepcji nie będzie szczególnie możliwe. Spodziewam się głośnej klapy w ostatnim tomie. Brakuje mi odrobinę rozwinięcia poszczególnych bohaterów – niby wiadomo, kim są, lecz jakoś zupełnie nie da się ich dobrze poznać. Bardzo intryguje postać Gerstera: potrafi on naprawdę przerazić i czuć z jego strony silne zagrożenie. Oprócz tego pojawia się również kilka innych intrygujących pomysłów jak… czarna dziura w brzuchu? Miło obserwuje się także historię związaną z Soyogim – może dzięki niej w końcu dowiem się, kim naprawdę jest. Rysunki mają wszystkie zalety i wady, które dostrzegłam w pierwszej odsłonie cyklu. Jednak tym razem kilka kreacji zdecydowanie się wyróżnia. Można przyjrzeć się lepiej bohaterom drugoplanowym: Panna Lalka powala swoim urokiem, a wampiryczny Yakou otacza się niemalże całunem tajemnicy. Fascynująco wypada przewijająca się miejscami Banshee – przy czym jej „właścicielka”, Mirei, może budzić dość skrajne uczucia… Głównie te niekomfortowe. Gerster z kolei nawet wizualnie budzi postrach: ponure barwy, silne cienie, ostra kreska. Odkąd tylko się pojawia, czytelnik wie, żeby z nim nie zadzierać. Szkoda, że problemem wciąż okazują się tu sceny walk, w których panuje po prostu chaos. Szczęściem w nieszczęściu może być fakt, iż jest ich tu chyba odrobinę mniej i są przynajmniej minimalnie bardziej czytelne. Mimo pewnych niedociągnięć „Doctor Mephistopheles 2” jak najbardziej utrzymuje poziom, choć z zupełnie innych powodów. Nie mogę się doczekać zakończenia, nawet jeśli spodziewam się tragedii narracyjnej w ostatnim tomie. Przyznaję tej części 7/10 – przyjemne czytadło, może i bez szczególnej głębi, lecz z pewnością nie należy do najgorszych.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Kronika Duchów 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kronika Duchów 3