Kolorowe morze. Co tu nie pasuje?

Okładka książki Kolorowe morze. Co tu nie pasuje?
Nastja Holtfreter Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Seria: Co tu nie pasuje? interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
14 str. 14 min.
Kategoria:
interaktywne, obrazkowe, edukacyjne
Format:
papier
Seria:
Co tu nie pasuje?
Tytuł oryginału:
Das bunte Meer
Data wydania:
2018-04-11
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-11
Liczba stron:
14
Czas czytania
14 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310133151
Tłumacz:
Magdalena Majewska
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kolorowe morze. Co tu nie pasuje? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kolorowe morze. Co tu nie pasuje?

Średnia ocen
7,6 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1796
1660

Na półkach:

Ładnie zilustrowana książka, która zachęca dzieci do rozruszania szarych komórek. Proste pytania polegające na wskazaniu tego, co nie pasuje, idealnie odpowiadają mojemu dwuletniemu dziecku. Sympatyczne ilustracje związane z tematyką zwierząt żyjących w morzu sprawiają, że dziecko z chęcią sięga po tę książkę.

Ładnie zilustrowana książka, która zachęca dzieci do rozruszania szarych komórek. Proste pytania polegające na wskazaniu tego, co nie pasuje, idealnie odpowiadają mojemu dwuletniemu dziecku. Sympatyczne ilustracje związane z tematyką zwierząt żyjących w morzu sprawiają, że dziecko z chęcią sięga po tę książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

25 użytkowników ma tytuł Kolorowe morze. Co tu nie pasuje? na półkach głównych
  • 14
  • 10
  • 1
11 użytkowników ma tytuł Kolorowe morze. Co tu nie pasuje? na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kolorowe morze. Co tu nie pasuje?

Inne książki autora

Nastja Holtfreter
Nastja Holtfreter
Jest ilustratorką i projektantką. Pracuje w Berlinie i skupia się na twórczości dla dzieci, inspiruje się przyrodą, zwierzętami oraz swymi doświadczeniami jako mamy dwóch córek. Jej kolorowe, zabawne ilustracje zdobią nie tylko książki i kolorowanki, ale także kartki z życzeniami, artykuły papiernicze, upominki, ścienne dekoracje i gry.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Będę strażakiem Quentin Gréban
Będę strażakiem
Quentin Gréban
Jakiś czasu temu w naszym domu zamieszkało „Kiedy dorosnę” Quentina Grébana. Książka ta, zarówno dzięki treści, jak i pięknym, wdzięcznym ilustracjom skradła moje serce. Serduszko Zosi zresztą również. Spojrzałam zatem, czy jeszcze jakaś książka tego autora została przetłumaczona na język polski i okazało się, że owszem, w dodatku taka, który przynajmniej z tytułu wydawała się nawiązywać do „Kiedy dorosnę…”. Ilustracja na okładce zachęcała, więc decyzja przyszła do mnie szybko – chcemy mieć tę publikację! Kiedy przeczytałyśmy ją z córą po raz pierwszy, byłam… zaskoczona! To było coś, czego się nie spodziewałam, coś zupełnie innego niż poprzednia książka tego autora. Zastanawiałam się nawet, jak ugryźć temat, gdy Zosia już podrośnie, aby wyłuskać z lektury coś więcej niż sympatyczną, zabawną historyjkę. Bo taką ta opowieść niewiątpliwie jest. Poznajemy tu Oskara, małego misia, który gdy dorośnie, chciałby zostać strażakiem. W zasadzie już teraz usilnie do tego dąży, jednak prawdziwi strażacy nie zwracają na niego uwagi. Oskar postanawia zatem wziąć sprawy w swoje ręce i pomagać tym, którzy znajdą się w potrzebie. Cel piękny, ale z jego realizacją bywa różnie. Bo samozwańczemu strażakowi zdarza się na przykład ugasić świeczki na torcie urodzinowym, myśląc, że ma do czynienia z pożarem. Albo ściąć drzewo, na którym utknął kotek. Tyle że przy okazji drzewo to niszczy pobliski dom. Tak więc tutaj nie zawsze jest słodko i kolorowo, za to historia ta może stać się przyczynkiem do rozmowy na istotny temat – dobre chęci są ważne, ale warto też zwracać uwagę na to, czy ktoś potrzebuje i chce naszej pomocy, by nie uszczęśliwiać ludzi na siłę. Nie myślcie jednak, że nasz bohater jest irytujący czy wtyka nos w nie swoje sprawy. To po prostu młody pasjonat zawodu strażaka, który bardzo by chciał się w nim realizować. Zresztą, gdy sytuacja naprawdę tego wymaga, Oskar potrafi stanąć na wysokości zadania i ratuje z opresji potrzebujących, udowadniając tym samym odwagę i swoje umiejętności.
Netula_CK - awatar Netula_CK
ocenił na 8 6 lat temu
Kolorowy las. Co tu nie pasuje? Nastja Holtfreter
Kolorowy las. Co tu nie pasuje?
Nastja Holtfreter
Kształtowanie nawyków czytelniczych od pierwszych chwil życia jest dla rozwoju dziecka bardzo ważne. W pierwszych miesiącach możemy podczas usypiania czytać dziecku dosłownie wszystko (oczywiście bez wulgaryzmów i opisów przemocy). Kolejny etap zaczyna się od trzeciego miesiąca życia, kiedy dziecko samodzielnie chwyta przedmioty. Możemy wówczas wesprzeć się książeczkami materialnymi i ceratowymi. Ważne by były dostosowane do możliwości poznawczych dziecka, zawierały estetyczne ilustracje i były wytrzymałe na gryzienie, moczenie (będą towarzyszyły w czasie ząbkowania, kąpieli, ślinienia). Kontakt z pierwszymi czytankami to głównie zabawa na obrazkach rozwijająca koordynację wzrokowo-ruchową i kreatywność. Ważne, aby ilustracje były proste, posiadały zróżnicowane kolory, wyraźne kontury i pozwalały wzbogacić słownictwo oraz zachęcały do wydawania pierwszych odgłosów. Kolejny etap zaczyna się, kiedy dziecko potrafi już siedzieć. Warto wtedy sięgnąć po proste książki kartonowe. Ważne, aby zawarte w nich ilustracje nie były zbyt rozbudowane i aby każda posiadała różnorodne rysunki tych samych rzeczy, ponieważ to pozwala rozwijać myślenie globalne. Do tego powinna zachęcać dzieci do aktywności. „Co tu nie pasuje?” to seria książeczek dla dzieci siedzących, czyli kilku- kilkunastu miesięcznych do wieku przedszkolnego oraz do terapii. Do naszego domu trafiły dwie publikacje: „Kolorowe morze” i „Kolorowy las”. Obie wyglądają podobnie, ale zawierają odmienne treści, pozwalają na podobne ćwiczenia, ale na innym materiale oraz zawierają inny zasób słów. Obie są miłe w dotyku. Solidne, kartonowe, lekko matowe kartki są estetyczne i trwałe. Każda strona zawiera jedno zadanie z kilkoma przedmiotami, które pozwalają na różnorodne wykorzystanie. Możemy zacząć zabawę od oglądania poszczególnych stron. Później opowiadać dziecku, co widzimy na ilustracji, opisywać wygląd poszczególnych elementów, liczyć, nazywać wzory, a następnie przejść do poważniejszego czytania, czyli rozwiązywania zadań ćwiczących spostrzegawczość oraz poszerzającego słownictwo. Większość zadań będzie wymagała obserwacji otoczenia i wyciągania wniosków, np. w przypadku ćwiczenia zawierającego pytanie o to, która mewa odlatuje. Takie zadanie wymaga od dziecka posiadania wiedzy, jak wygląda ptak latający. Zabawa z książkami dla najmłodszych pozwala nie tylko oswoić dzieci z książkami, ale i pomaga budować z dzieckiem więź, rozwijanie zachowań społecznych, nawiązywania kontaktu wzrokowego w czasie opowiadania (jeśli około roku podczas opowiadania dziecko nie nawiązuje kontaktu wzrokowego należy na wszelki wypadek udać się do specjalisty). Samodzielne opowiadanie pozwala nam rejestrować, kiedy dziecko się nudzi, boi i po prostu zmienić zabawę lub nieci inaczej opowiedzieć historię. My kolejne strony wykorzystujemy do opowiedzenia przygody z dzieckiem w roli głównej. Nurkująca czy idąca przez las córka napotka kolejne zwierzęta. Taka swobodna opowieść z wykorzystaniem prostych i przyciągających dziecięcą uwagę ilustracji sprawia, że dziecko chce słuchać więcej i tworzyć własne opowieści. Dzięki temu pomagamy naszej pociesze rozwijać umiejętności językowe oraz twórcze podejście. „Jeszcze! Jeszcze! Jeszcze?!” – słyszycie po kolejnym zakończeniu lektury? Dzieci wszystko dopiero poznają, więc to, co dla nas jest nudne je ciągle fascynuje i muszą kilka czy nawet kilkanaście razy zobaczyć te same ilustracje, usłyszeć tę samą historię, rozwiązać ten sam rebus. Nudne? Nie dla dziecka. Dopóki bawi je rozwiązywanie pewnych zadań musimy cierpliwie (i najlepiej z entuzjazmem) towarzyszyć mu oraz ukradkowo podsuwać kolejne, nieco trudniejsze zadania. Czytać należy tak często jak to tylko możliwe. Oczywiście nic na siłę. Należy dostarczać różnorodne książeczki: z możliwością zanurkowania w kąpieli, zakopania w piaskownicy, przyklejania, przekładania, dotykanie różnych elementów. Obok kartonowych w bibliotece malucha muszą być lektury ceratowe, materialne, drewniane, plastikowe, grające, opowiadające, sylikonowe. Wybór na rynku wydawniczo-zabawkowym jest naprawdę bardzo szeroki. „Co tu nie pasuje?” to kartonowe publikacje, które bez problemu zmieszczą się w torebce i pomogą dziecku zagospodarować czas, wyciszyć się.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 9 7 lat temu
Dziewczynki latają wysoko Raquel Diaz Reguera
Dziewczynki latają wysoko
Raquel Diaz Reguera
Prześliczna, mądra książeczka , skierowana głównie do dziewczynek. Na przykładzie trzech dziewcząt Amelii, Heleny i Martyny autor ukazuje ,jak wielki mogą mieć talent i jak szybko można go zaprzepaścić. Amelia, najmniejsza z klasy, znikomej wagi ,marzy o tym ,by zostać pilotem samolotu. Helena jest typowym molem książkowym, milczkiem, chce w przyszłości stać się pisarką. Martyna z natury bardziej korpulentna; lecz nie przeszkadza jej to w szybkim bieganiu po schodach ,uczy się na skrzypaczkę. Musi być wybitna. Dziewczynki wierzą w to, wspierają się wzajemnie. Unoszą się na niewidzialnych skrzydłach za pomocą ,,pana- CHCIEĆ TO MÓC''. Dziewczynki z natury są bardziej wrażliwe od chłopców, łatwiej je zranić. I właśnie pojawia się też druga podstępna osoba ,o niecnych zamiarach ,, pan- NIE UDA CI SIĘ'', wprowadzając całkowity zamęt w ich głowach. Chodzi o urodę zewnętrzną. Tak się utarło ,że dziewczyna super powinna być wysoka i szczupła w typie modelki, z idealną twarzą bez okularów itp... Poza tym dziewczynki ciągle rywalizują bezskutecznie z chłopcami o to, że niby są dużo słabsze, mniej odważne i wszystko robią gorzej od nich. I takie stereotypy w społeczeństwie doprowadzają do tego, że dziewczynki stają się rozchwiane emocjonalnie i niepewne siebie. Amelia rezygnuje już ze swych marzeń o pilocie, pozostawia to chłopcom . Myśli już o stewardesie. Martyna podświadomie robi wszystko ,by tylko zeszczupleć, porzucając lekcje skrzypiec. A bohaterki z pierwszych opowiadań Helenki zamieniają się postaciami w męskich bohaterów. Co dalej stanie się z dziewczynkami ? Czy ich marzenia są jeszcze do spełnienia? Czy może mają zbyt wygórowane ambicje? Jaką rolę odegra w ich życiu nowo napotkana koleżanka Emilka? Przeczytajcie, a dowiecie się wszystkiego. Ilustracje piękne i bardzo wymowne dopełniają treści opowiadania. Osobiście polecam lekturę nie tylko dziewczynkom, chłopcom też. A dorosłym pozostaje mi życzyć, żeby wspierali swoje pociechy, utwierdzali w ich marzeniach i nigdy nie przekonywali dziewczynek , że chłopcy tylko mogą wszystko. Dziewczynki też. Nie ma bowiem rzeczy niemożliwych.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Złota rybka Przemysław Wechterowicz
Złota rybka
Przemysław Wechterowicz Jakub Grochola
Znana bajka w nowej odsłonie! Włściwie z bajkowego pomysłu o rybaku i rybce Aleksandra Puszkina autor zaczerpnął tylko motyw złotej rybki spełniającej życzenia. W tej książce - próśb. Pozostała treść i oprawa to nowe pomysły autora dostosowane do mentalności dzieci XXI wieku i potrzeb ich rodziców, którym zależy na prospołecznym rozwoju swoich pociech. Rybka mieszka w oczku wodnym, spędzając czas na wykonywaniu codziennych czynności. Podczas golenia, jedzenia, czytania, nurkowania, prania i wielu innych, prozaicznych zajęć, przychodzą do niej różne zwierzęta. Wykorzystując dobroć rybki, każde prosi dla siebie o rzecz, której potrzebuje, pragnie i która go uszczęśliwia. Żyrafy o legginsy, struś o książkę, zebry o radio, krokodyl o melonik i batonik, a lew o pilnik do paznokci, wyczerpując pulę życzeń. Ostatnią prośbę wykorzystuje goryl, który prosi nie o rzecz, ale o przyjaciela. Wszystkie życzenia rybka spełnia. Nie komentuje, nie ocenia i nie prawi morałów, szanując wybory innych. Ostatniemu proszącemu oferuje siebie. Autor poprzez uczłowieczenie zwierząt, pokazuje dzieciom trudny problem współczesnego świata, jakim jest konsumeryzm, egoizm i niebezpieczne zastępowanie pragnień potrzebami. Dając zwierzętom głos i ludzkie pragnienia pozwala na łatwe porównanie, a nawet identyfikację dziecka potrzeb innych z własnymi. Swojego stosunku do innych osób. To bardzo ważna funkcja diagnozująca dla rodzica, który może rozpoznać w ten sposób etap rozwoju prospołecznego pociechy i odpowiednio zareagować. Zastanowić się z dzieckiem, a przy okazji trochę pośmiać się (humor to ważne narzędzie negatywizujące obserwowane zjawisko w tej książeczce), czy warto naśladować modę bez odrobiny krytycznego spojrzenia na przykładzie śmiesznie wyglądających żyraf w legginsach. Pomyśleć nad prośbą ryby głębinowej o zupełnie niepotrzebną jej parasolkę, która nie chroni na dnie morza ani przed deszczem, ani przed słońcem, ukazując absurdalność takich decyzji i bezrefleksyjne naśladownictwo. Przeanalizować z dzieckiem po kolei każdą scenę pokazującą skupianie się proszących na rzeczach materialnych, które dostarczają rozrywki, poprawiają urodę, ozdabiają ciało, chronią przed strachem, a nawet zaspokajają pragnienia wzorowane na innych, dając chwilową radość i zadowolenie. Ale czy uszczęśliwiają? Podkreślić wyjątkowość prośby małpy proszącej o wartość, której nie można dać czy kupić tak, jak rzecz. Trzeba ją ofiarować wraz z sobą. Autor przeniósł uwagę dziecka z rzeczy na wartości. Pokazał, gdzie należy szukać szczęścia, czyniąc człowieka jego jedynym źródłem. Książkę można wykorzystać nie tylko do diagnozy etapu rozwoju społecznego dziecka, ale również do jego ewentualnej korekty w pożądanym kierunku. Przecież chcemy, aby nasze dzieci były wrażliwe, empatyczne, altruistyczne, komunikatywne i otwarte na ludzi. Ta książeczka w prosty sposób podpowiada, jak zrobić tę trudną i skomplikowaną rzecz, jaką jest wychowanie prospołeczne. Zwłaszcza w dobie konsumeryzmu i egoizmu XXI wieku. Po raz drugi autor zachwycił mnie inteligentnie podanym przekazem w minimum treści uzupełnionej ilustracją. Książeczkę można czytać wraz z dzieckiem, a dla dzieci początkujących w składaniu literek to idealna okazja do nauki poprzez zabawę, ponieważ druk jest bardzo duży i złożony z wielkich liter, a tekst umieszczony jest na tle dominującego rysunku. Wszystko perfekcyjnie przemyślane – forma, treść, przekaz, morał i najważniejsze – odbiorcy. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 6 lat temu
Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków Paweł Pawlak
Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków
Paweł Pawlak Ewa Kozyra-Pawlak
Seria małych atlasów wydana przez Ewę i Pawła Pawlaków jest prawdziwym arcydziełem sztuki. Jest to pierwsza popularnonaukowa książeczka o motylach wydana dla dzieci i najpiękniejsza z całego cyklu . Na ilustracje 3D składają się kolaże zrobione z kolorowych gałganków, patyczków, liści itp. Do tego dochodzą cudowne akwarele, przepiękne impresjonistyczne fotografie, dziecięce obrazki Hani Cisło. Wszystko całościowo daje efekt trójwymiarowości. Po taki atlas chętnie sięgną nie tylko dzieci, ale i dorośli ze względu na niepowtarzalne zdjęcia i ilustracje, których nie uświadczy się w normalnym, stereotypowym atlasie owadów. Tutaj motyle wraz z całym otoczeniem są jak żywe. Trudno to opisać, po prostu trzeba samemu wziąć do ręki i obejrzeć. Efekt jest niesamowity. Motyle są naprawdę zjawiskowe i tak bardzo realne, że mamy wrażenie ,że jesteśmy gdzieś tam hen na łące i słyszymy odgłosy różnych owadów. Autorzy przybliżyli nam ponad 20 gatunków motyli dziennych i nocnych razem. Przedstawili zarówno bardziej popularne gatunki jak bielinek kapustnik, ale też i te bardzo mało spotykane jak i te ,o których wcale nie wiemy nic. Jest cała masa ciekawostek o każdym z nich. Przy niektórych gatunkach skupiono się też na ich odmianach. Co za tym idzie jest bardzo ciekawe ,że bielinek ma jeszcze inną odmianę jak bytomkowiec. Skupiono się też na pokazaniu różnic w obrębie danego gatunku w wyglądzie skrzydeł samca i samicy, liczbie plamek itp., w kolorystyce grupy motyli w zależności od pory roku przepoczwarzania jak rusałka kratkowiec. Przedstawiono też etapy rozwoju motyla na przykładzie niepylaka apollo począwszy od jajeczek, gąsienicy, poczwarki, skończywszy na osobniku dorosłym imago. Omówiono efekty obronne motyli przed drapieżnikami jak odstraszające barwy, truciznę w czułkach, czy zapach odpychający wrogów. Resztę kochani poczytacie sami o tym, które motyle zmieniają barwę z wiosennej na jesienną; jakie gatunki zapadają w sen zimowy a jakie w letni ,w postaci dorosłej; dlaczego modraszek jest podstępnym motylem i jeszcze dużo, dużo innych ciekawych rzeczy. Aż dech zapiera. Oglądajcie, czytajcie, tłumaczcie dzieciom. A może w lecie sami wybierzecie się na łąkę z całą rodziną i sami wykonacie podobny atlas dla potrzeb domowych. Jedno z dzieci będzie malować, inne fotografować ,a kolejne robić wycinanki z gałganków ,które da mama lub z kolorowego papieru. Moje dzieciaki już nie mogą się doczekać. Na razie zbierają skrawki materiałów, od czegoś trzeba zacząć.
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 3 lata temu
Chce mi się kupę Guido Van Genechten
Chce mi się kupę
Guido Van Genechten
Pamiętacie książkę „Ale kupa!” Gida van Genechtena? Nie? Jeśli Wasze pociechy uczą się korzystać z nocnika koniecznie musicie po nią sięgnąć, ponieważ znajdziecie tam wspaniałą, ciekawską i bardzo dojrzałą bohaterkę. Mysz jest kwintesencją ciekawego malca, który zabawki rozbroi… … i w każdą dziurę zajrzy… …a nawet do pieluch swoich kolegów i koleżanek… …żeby się pochwalić, że ona już z pieluchy nie musi korzystać… …zwierzaki też chcą spróbować nowego sposobu załatwiania potrzeb fizjologicznych W życiu każdego dziecka przychodzi taki moment, że pieluszka staje się sprawą kłopotliwą. Jak poradzić sobie z niespodziankami, które tam trafiają? Nie jest to zbyt oczywiste i potrzeba dociekliwej myszki, która jeszcze nosi pieluszkę, ale powoli uczy się kontroli nad fizjologią. Dla małych zwierzątek normą jest niezbyt pięknie pachnąca zawartość. Wstydzą się jej, ale pozwalają sprawdzić myszce, co mają w pieluszce. Kupy maja różne kształty i zapachy (inspirowane naturalnymi kształtami). Tylko myszka ma pustą, ponieważ już korzysta z nocnika. Maluchy widząc to również chcą spróbować. Poza wartością edukacyjną, która pozwoli dziecku przetrwać czas sadzania na nocniku książka przyciąga ilustracjami i okienkami. Nie znam malucha, którego ruchome elementy w książce by nie przyciągały. Jest to świetna propozycja dla rodziców, którzy mają dość tłumaczenia, dlaczego trzeba siadać na nocniku. Książka ma jedną bardzo poważną wadę: strony zbyt cienkie dla odbiorców, czyli dzieci około drugiego roku życia, bo wtedy pojawia się problem pieluszkowy. Gdyby były one twarde, kartonowe to zainteresowałyby mniejsze dzieci i dzięki temu wyręczyły rodziców w walce z przestawieniem z pieluchy na nocnik. Dla mnie książka mogłaby być nawet dwa razy droższa, gdyby była trwalsza. Wielkim plusem są okienka. Czytałyśmy i oglądałyśmy ją przez cały wieczór, a następnego dnia rano córka sięgnęła właśnie po tę książkę, która w bardzo prosty sposób pokazuje to, co dziecku jest bliskie i znane. A później książka zawędrowała do przedszkola, gdzie podbiła serca przedszkolaków. Z tego powodu, kiedy tylko zobaczyłam znajome nazwisko pisarza-rysownika stwierdziłam, że musimy mieć tę książkę i tym sposobem "Chce mi się kupę" trafiła do naszego domu. Po nauce nocnikowania kolejnym etapem w dorastaniu jest nauka korzystania z toalety. Nie zawsze jest to łatwe. Czasami dzieci unikają tego, co jest duże, tajemnicze i wygląda strasznie. Tak toaleta jawi się bohaterom kolejnej książki pisarza. W „Chcę mi się kupę” znane postaci doskonale radzą sobie z korzystaniem z nocnika. Nie zawsze sięgają po swój. Wtedy może myć prawdziwe zamieszanie. W takim chaosie uczestniczy Piesek poszukujący miejsca do załatwienia swoich potrzeb. Niestety wolna jest tylko toaleta. Jego przerażenie jednak szybko mija i po skorzystaniu z niej dochodzi do wniosku, że już nie będzie potrzebował nocnika. Czy inne zwierzęta pójdą jego śladem? „Chce mi się kupę” to rewelacyjna lektura dla dzieci uczących się samodzielności. Zabawna opowieść o biegającym od nocnika do nocnika piesku w prosty sposób porusza ważny dla dzieci temat i pozwala oswoić się z nieznanym. A do tego pokazuje, że strach przed czymś można pokonać. Zdecydowanie polecam zarówno "Ale kupa!" i "Chce mi się kupę". Warto kupić obie książki. Piękne ilustracje, duża czcionka, ciekawe i bliskie dzieciom historie sprawią, że pociechy będą chętnie po nie sięgały. W drugiej książce nie pojawiają się już okienka i skierowana jest do przedszkolaków.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 10 8 lat temu
O czym myślisz? Przemysław Wechterowicz
O czym myślisz?
Przemysław Wechterowicz Marcin Minor
W prostocie moc! Po raz kolejny okazuje się, że to, co najprostsze jest najgenialniejsze w osiąganiu pożądanych efektów. Autor zadaje jedno, niewinne pytanie, które my, dorośli, raczej nie lubimy – o czym myślisz? Podsuwa je krokodylowi, zajączkowi, dziewczynce, a nawet balonikowi. Myśli adresata odkrywa w chmurce, ale tylko ich niewielką cząstkę. To intrygująca forma zachęty dla dziecka do sformułowania odpowiedzi, które podpowiada mu skojarzenie. Odpowiedź autora można poznać na odwrotnej stronie karty i porównać z własną, wymyśloną przez dziecko. Najfajniejsze jest to, że wszystkie odpowiedzi są dobre. I te wymyślone, i te książeczkowe. Jednak największa niespodzianka czeka na małego czytelnika na końcu książeczki. Na ostatniej stronie pytanie otrzymuje kotek, który w myślowej chmurce ma zupełną pustkę. To bardzo podchwytliwa podpowiedź, która przełamuje myślowe schematy. Nic, nie oznacza pustki, a pustka może być pełnią, o czym dziecko przekonuje się już na następnej stronie, na której znajduje... foliowe lusterko! Jak łatwo się domyślić, znajduje w nim swoje odbicie. Ja zareagowałam zaskoczeniem, zachwytem i uśmiechem. To pozornie proste pytanie, które stale powtarza się w książeczce, jest kluczem do kształtowania wyobraźni dziecka i wysławiania się oraz niebywałą okazją do pośredniego zajrzenia w jego „duszę” – myśli, emocji i marzeń. Można wykorzystać ją do zabawy z jednym dzieckiem, ale również w grupie, ucząc tolerancji na różnorodność postrzegania tej samej rzeczy i szacunku wobec innego spojrzenia na świat. Autor bohaterami swoich historii czyni nie tylko ludzi, ale również zwierzęta, tym samym rozwijając empatię i uświadamiając, że każda istota żywa czuje i myśli tak, jak my. Wykorzystuje również cudowną cechę dziecka, jaką jest skłonność do animizacji natury i rzeczy martwych, tak pięknie podtrzymywana przez baśnie i bajki. Tutaj bez trudu zaowocuje niesamowitymi historiami, jeśli tylko pozwolimy dziecku pofantazjować bez ograniczeń, gdzie kamień mówi, a gwiazdy się uśmiechają. Bo ta książeczka rośnie wraz z dzieckiem! Ze starszymi dziećmi można posunąć się dalej i odpowiedzi rozwinąć w opowieści i przygody poprzez zadawanie dodatkowych pytań. Można jeszcze wyżej podnieść poprzeczkę wieku i dla jeszcze starszych dzieci wprowadzić zasadę odpowiedzi rymowanej. O czym myślisz sroko? – O złotym słoneczku wysoko. O czym myślisz krokodylu? – O pluskaniu się w Nilu. To jeszcze nie koniec pomysłów! Książeczka jest tak inspirująca, że każdy może dodać kilka własnych. Ja podpowiem jeszcze jeden. Dziecko może wejść w rolę autora i samemu wybrać kolejnych bohaterów i „dopisać” odpowiedzi. Ba! Może je nawet narysować, tworząc własną, indywidualną, osobiście napisaną i zilustrowaną książeczkę. Swoją praktycznością i poręcznością wręcz zachęca, by zabrać ją ze sobą i w kolejce do lekarza lub w podróży pociągiem przenosić się z każdą stroną w świat wyobraźni. Bez obaw! Jest solidnie wydana, a sztywne, grube strony nie ulegną tak szybko zniszczeniu. Autorzy zapraszają do zabawy z dziećmi również dorosłych własnym przykładem, umieszczając na okładce odpowiedzi, o czym myślą. Z chęcią dałam się namówić i również odpowiem, o czym myślę, ale przypuszczam, że nie będzie to takie trudne do odgadnięcia. Otóż zawsze myślę – tak mało życia, a tak dużo książek do przeczytania! Ta cudowna książeczka zaprasza również dorosłych do magicznej zabawy z dzieckiem, ułatwiając otwarcie bram do ich wyobraźni. Do zaprzyjaźniania się i do odkrywania siebie nawzajem. Do uśmiechu na tak sformułowaną „zaczepkę” ze strony dziecka – o czym myślisz mamo/tato? Daj się namówić na odpowiedź! Być może stanie się to waszą i tylko waszą ulubioną grą. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 6 lat temu

Cytaty z książki Kolorowe morze. Co tu nie pasuje?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kolorowe morze. Co tu nie pasuje?