rozwiń zwiń

Katyń

Okładka książki Katyń
P. Allen Wydawnictwo: Świat Książki historia
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324716357
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Katyń w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Katyń



książek na półce przeczytane 3190 napisanych opinii 813

Oceny książki Katyń

Średnia ocen
7,2 / 10
226 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1925
1924

Na półkach:

Po raz pierwszy o Katyniu usłyszałam w liceum, kiedy koleżanka na lekcji historii zadała profesorowi bezpośrednie i bardzo niebezpieczne pytanie – Kto zamordował polskich oficerów w Katyniu? Do dzisiaj słyszę dźwięk ciszy, jaka zapadła w klasie i widzę lęk, niepewność i zmieszanie w oczach nauczyciela. Otrzymaną odpowiedź pominę milczeniem. To były czasy, kiedy ze szkoły zwolniono nauczyciela od fizyki za przynależność do Solidarności, a o Katyniu nie wolno było nawet myśleć.
Jednak ziarno zostało zasiane.
Tematu nie drążyłam przez wiele lat, bo i niebezpiecznie było, a i źródeł, w których można było drążyć, niewiele albo wcale. Z czasem, w miarę komunistycznej odwilży, same zaczęły do mnie spływać coraz szerszym strumieniem w postaci informacji nieoficjalnych, a potem publicznie dostępnych w formie broszur, informatorów historycznych, artykułów, filmów dokumentalnych, wspomnień świadków, teczek edukacyjnych IPN i wreszcie filmu Katyń w reżyserii Andrzeja Wajdy. Tę wiedzę, która obecnie jest dostępna każdemu uczniowi w podręczniku szkolnym, zdobywałam długo, powoli, z wielu źródeł, ale systematycznie i konsekwentnie. Obraz wydarzeń katyńskich miałam ugruntowany i pełny. Nie odczuwałam potrzeby sięgania po monografię poświęconą temu zagadnieniu, dopóki nie usłyszałam w grudniu 2011 roku, w telewizyjnych Wiadomościach, o ukazaniu się tej książki na rosyjskim rynku wydawniczym. To był główny motyw sięgnięcia po tę pozycję. Musiałam wiedzieć, jaką wiedzę i w jaki sposób przedstawioną, otrzymują Rosjanie na temat zbrodni katyńskiej. Moją ciekawość podsycił fakt, że była napisana przez osobę z zewnątrz. Amerykanina bez polskich korzeni i w żaden sposób niezwiązanego z Polską. Człowieka bezstronnego, który tematem zainteresował się zupełnie przez przypadek, napotykając na niego podczas studiów dyplomowych w zakresie stosunków międzynarodowych, a potem ze zwykłej, ludzkiej ciekawości jednej z ważniejszych i nadal niewyjaśnionych do końca spraw II wojny światowej.
Nastawiłam się więc na chłodną analizę oraz relację wydarzeń historycznych i politycznych, a tymczasem otrzymałam pełną emocji opowieść o latach upokorzeń Polaków na pełnej cierpienia i męki drodze do niepodległości, w której Katyń był motywem przewodnim i jednocześnie symbolem losów Polski, miażdżonej przez politykę i agresję dwóch sąsiadów – Rosję i Niemcy, ujętą w pełnym kontekście historyczno-politycznym począwszy od końca pierwszego tysiąclecia, na obrazie Polski współczesnej skończywszy. Ten zabieg był konieczny. Książka powstała z myślą o Amerykanach, którzy czytając ją, mogli zetknąć się po raz pierwszy z niewielkim krajem położonym gdzieś w Europie Wschodniej. Wiele zdań typu – "…zaintonowało pieśń Serdeczna Matko, głęboko poruszający chorał śpiewany przez wiele pokoleń Polaków w szczególnie trudnych chwilach". – polscy historycy zakończyliby na tytule pieśni. Autor często rozwijał, uzupełniał, dodawał właśnie takie konteksty rozwijające zagadnienie, tytuł lub fakt, nie zatracając przy tym klarowności wywodu i jasności omawianego zagadnienia. A wszystko to oparte na "badaniach dokumentów Specjalnej Komisji Kongresu Amerykańskiego, która w latach 1951-1952 przeprowadziła śledztwo w sprawie […], pochodzących z najważniejszych oryginalnych źródeł – na temat masakry oraz na relacjach wielu osób mających z pierwszej ręki wiedzę na temat zbrodni i okoliczności, w jakich do niej doszło". Zgromadzona wiedza została zilustrowana naprzemiennie losami trzech oficerów zamordowanych w Katyniu – Zbigniewa Czarnka, Maksymiliana Hoffmana i Stanisława Pawulskiego oraz losami ich matek, żon i dzieci w Krakowie lub wywiezionych aż pod Nowosybirsk i dalej. Reprezentacyjnych rodzin całego polskiego społeczeństwa, na które Stalin wydał wyrok likwidacji. Symbolem powodów decyzji Stalina, może być charakterystyka Zbigniewa Czarnka jako uosobienie wroga – "Fakt, że był wyższym oficerem w wojsku kapitalistycznego państwa, czynił z niego „przestępcę politycznego”. Jako pracownik umysłowy stawał się „nierobem”. Ze względu na warunki bytowe bolszewicy określali go jako „burżuja” lub „pasożyta społecznego”, natomiast ze względu na konserwatywne poglądy jako „wroga ludu”. Nawet wyjazdy zagraniczne potraktowali jako podejrzane kontakty z ośrodkami szpiegowskimi", a udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku czyniło z niego „kontrrewolucjonistę” i wymagało odwetu. Absurdalne zarzuty, które kosztowały życie 15 tysięcy przedstawicieli polskiej inteligencji i cztery masowe deportacje co najmniej półtora miliona polskich obywateli w głąb Rosji, których losy, jeśli przeżyli, symbolizuje szlak tułaczki rodziny Hoffmanów i Pawulskich dołączony do tekstu.
Tak naprawdę powód był jeden – byli Polakami w kraju leżącym na drodze ekspansji komunistycznej na zachód, a Stalin dążył do realizacji swojej wizji świata po trupie Polski, przy biernej postawie Anglików i Amerykanów w imię strategii wojennej i utrzymania jedności Wielkiej Trójki, o czym autor nie bał się napisać wprost.
Pomimo obszerności tematyki i niezwykle skomplikowanych relacji między państwami zaangażowanymi w wojnę, autorowi udało się w sposób jasny i logiczny stworzyć jednolity obraz Polski i jej obywateli jako narodu zdradzonego, oszukanego, wykorzystanego, pomijanego, lekceważonego, skrzywdzonego, ale i konsekwentnie walczącego z honorem i heroizmem o swoją ojczyznę aż do obalenia komunizmu. Jak autor napisał w podsumowaniu – "Nieprzypadkowo rozpad bloku komunistycznego rozpoczął się od „Solidarności” w Polsce". A przecież już Lenin ostrzegał Stalina, że "komunizm tak pasuje do Polski, jak siodło do krowy".
Jest jeszcze jeden bardzo ważny wymiar tej pozycji.
W sposób jasny i precyzyjny pozwala odpowiedzieć sobie na bardzo aktualne obecnie pytania – dlaczego nasze stosunki z Niemcami są lepsze niż z Rosjanami oraz dlaczego proces budowania porozumienia z Rosją jest bolesny, trudny oraz powolny i zajmie nam jeszcze bardzo długi czas?
Odebrałam tę książkę bardzo emocjonalnie. Spektrum uczuć od bólu bezsensownej śmierci, poprzez bezsilność wobec krzywdy ze strony silniejszego, poczucie zdrady ze strony sojuszników, aż po nienawiść wobec oprawców i katów faszystowskich, jak i sowieckich. Jednak również oczyszczenie i poczucie oczekiwanej sprawiedliwości w przyznaniu się Rosjan do zbrodni i zrozumienia tragedii w oczach osób postronnych, niezaangażowanych. Wbiła mnie mocno w poczucie Patriotyzmu i wcale nie brzmi on w kontekście tej książki jak górnolotny slogan. Powiem więcej. Tę pozycję powinien znać każdy Polak, a młodzież powinna czytać ją pod okiem osoby dorosłej. Po jej lekturze bardzo łatwo i bezkrytycznie przejść do obozu twardogłowych narodowców. Długo musiałam w sobie tłumić nienawiść do Rosjan (w ogólnym znaczeniu), tłumacząc sobie – wybaczyć, ale nigdy nie zapomnieć.
Zawsze pamiętać, bo to "zbiorowa pamięć wynikająca ze świadomości własnej historii jest niezwykle ważnym czynnikiem utrwalającym w Polsce pluralizm i ideały demokracji".
naostrzuksiazki.pl

Po raz pierwszy o Katyniu usłyszałam w liceum, kiedy koleżanka na lekcji historii zadała profesorowi bezpośrednie i bardzo niebezpieczne pytanie – Kto zamordował polskich oficerów w Katyniu? Do dzisiaj słyszę dźwięk ciszy, jaka zapadła w klasie i widzę lęk, niepewność i zmieszanie w oczach nauczyciela. Otrzymaną odpowiedź pominę milczeniem. To były czasy, kiedy ze szkoły...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

503 użytkowników ma tytuł Katyń na półkach głównych
  • 318
  • 180
  • 5
199 użytkowników ma tytuł Katyń na półkach dodatkowych
  • 157
  • 15
  • 10
  • 6
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Katyń

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dni walczącej Stolicy Władysław Bartoszewski
Dni walczącej Stolicy
Władysław Bartoszewski
Jak dla mnie pozycja była aż zbyt konkretna, trudno się to czyta, chyba nawet bardziej ze względów emocjonalnych, ale rzeczywiście treściowo też jest dość skomplikowana - jakby dość mocno "techniczna", mocno treściwa pod względem "fabuły", chociaż treść całościowo jest różnie zabarwiona, nie jest to jakiś typowo suchotniczy wykaz zdarzeń... Są wiersze czy piosenki, często z komentarzem, że np. było często śpiewane, etc., fajnie to zostało wplecione. Chyba nie poleciłabym lektury osobom, które bardzo mocno zajmują pozycję osób nie popierających zrywu, czy jak tam to nazywać..., dla innych raczej, każdy może coś dla siebie wynieść, nie jest jakoś jaskrawo upolityczniona bym powiedziała, chociaż łatwo można kształtować stanowisko, no ale, formalnie, jest ujęta raczej elegancko... xD... Potencjał anarchistyczny raczej, nienajwiększy.... Nie marzę o ponownej lekturze, ale też jej nie wykluczam; ogólnie daje wrażenie w jakimś sensie "przydatnej". (-,-). Ja chyba nie mam poczucia ciągłości tego państwa od tamtego roku... Pewnie to subiektywne odczucie, może nawet zmienne na przestrzeni życia, ale jednak, jeśli takie poczucie byłoby częścią jakiegoś "wychowania patriotycznego", to moje raczej nie należy do szczególnie, posuniętego. Czy koniecznie muszę obwiniać polityków, edukatorów, ba, rodzinę, może jakiś tragiczny splot wydarzeń historyczno-społecznych..., nie wiem, bynajmniej staram się niebardzo wnioskować odniesieniu do wyżej zasugerowanych materii. (kropka nienawiści?)
olaleksandra - awatar olaleksandra
oceniła na 7 8 miesięcy temu
Oświęcim w oczach SS Pery Broad
Oświęcim w oczach SS
Pery Broad Johann Paul Kremer Rudolf Höss
To nie jest książka, którą się czyta, to książka, którą się przeżywa, z trudem i z wewnętrznym oporem. „Oświęcim w oczach SS” to wstrząsający zbiór wspomnień trzech esesmanów: Rudolfa Hössa, pierwszego komendanta Auschwitz, Pery Broada,członka obozowego gestapo, oraz Johanna Paula Kremera, lekarza, który w swoim dzienniku zapisywał codzienność obozowego „życia”, jakby notował przebieg zajęć akademickich. To świadectwa, które mrożą krew w żyłach, nie przez barwność języka, lecz przez beznamiętną, odartą z empatii relację oprawców. Szczególnie przeraża ton Kremera – suchy, rzeczowy, czasem wręcz obojętny, jakby pisał o eksperymencie naukowym, a nie o selekcji ludzi na śmierć. Wspomnienia Hössa, pisane w polskim więzieniu, mają charakter spowiedzi, ale i one nie są wolne od prób racjonalizacji i usprawiedliwiania się „koniecznością wykonywania rozkazów”. Broad z kolei pisze ze świadomością czytelnika z zewnątrz, chcąc najwyraźniej wypaść „lepiej” w oczach aliantów, i to być może czyni jego tekst najbardziej cynicznym. Wartością tej książki są liczne przypisy i komentarze, które pozwalają umiejscowić wypowiedzi sprawców w szerszym kontekście historycznym i faktograficznym. Pomagają one oddzielić suche świadectwo od okrutnej prawdy. Nie sposób tej książki polecać ot tak, to lektura ciężka, bolesna, przeznaczona raczej dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd bierze się zło systemowe, jak zwykli ludzie stają się narzędziami zagłady, i do jakiego stopnia można wyzbyć się człowieczeństwa w imię rozkazu. Ocena: 9/10,to ocena nie ze względu na literacką wartość, lecz z powodu dokumentalnej siły rażenia. To świadectwo, które trzeba poznać, by nigdy nie zapomnieć.
Gdybym-wiedziała - awatar Gdybym-wiedziała
oceniła na 8 9 miesięcy temu
Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści Jan Tomasz Gross
Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści
Jan Tomasz Gross
Gdyby nie to, że przeczytałem na podobne tematy już kilka innych książek, na pewno uznałbym tą za ciekawą. Ale ponieważ przeczytałem... to już ani na mnie nie robi takiego wrażenia ani też nie jest ona chyba aż tak "emocjonalnie" napisana, jak np. "Miasta śmierci", choć temat nie jest ten sam ("Miasta śmierci" są o pogromach w czasie okupacji), to jednak jakoś to się przecież wiąże, stąd moje wrażenie że czytam po raz kolejny właściwie to samo. Dla mnie książka nie była też szczególnie kontrowersyjna, chyba że w sposób inny niż by się mogło wydawać... "Kiedy w 1993 roku ogólnopolskiej próbce tysiąca osób zadano pytanie: „Czy sądzi Pan(i), że w czasie wojny naród żydowski ucierpiał tyle samo co naród polski, bardziej czy też mniej?", to 6 procent* respondentów odpowiedziało, że naród polski ucierpiał bardziej, 33 procent było zdania, że oba narody ucierpiały tyle samo, 12 procent przyznało, że trudno jest im porównywać, a 3 procent, że trudno powiedzieć. Tak więc przeszło połowa polskiego społeczeństwa najwyraźniej nie wiedziała, że podczas niemieckiej okupacji w Polsce doszczętnie wymordowano Żydów. Wątpię, żeby stan wiedzy na ten temat istotnie się zmienił do dnia dzisiejszego(2)." a przypis (2.) brzmi tak: "Dziesięć lat później Krzemiński powtórzył badania i ich wyniki świadczyły o jeszcze większej ignorancji w społeczeństwie - w 2002 roku 10,2 procent respondentów uważało, że naród polski ucierpiał bardziej niż żydowski, 46,9 procent było zdania, że oba narody ucierpiały tak samo, 3,3 procentom trudno było porównywać, a 1,3 procenta trudno powiedzieć (Antysemityzm w Polsce i na Ukrainie. Raport z badań, red. Ireneusz Krzemiński, Scholar, Warszawa 2004, tab. 9, s. 120)." (pdf. str. 13) - ale z drugiej strony skąd ludzie mają to wiedzieć, jeśli w ogóle się nie interesują tematem... Eee.. wróć, nie, to jednak nie na miejscu nie mieć takiej świadomości. Wyżej napisałem, że ta książka nie jest tak "emocjonalnie napisana", ale są jednak pewnie mocne fragmenty. Np.: "'Ale i to nie pomagało. Ludność nasza wiedziała, że ukrywam dzieci żydowskie, i rozpoczęły się szykany i groźby ze wszystkich stron, żeby dzieci wydać gestapo, bo przecież to grozi spaleniem całej wsi, wymordowaniem itd. (…) postanowiłam, że dzieci nie wydam za żadną cenę. Wpadła mi zbawienna myśl. Wsadziłam dzieci na wóz i powiedziałam wszystkim, że wywiozę je poza wieś, by je utopić. Przejechałam całą wieś i wszyscy widzieli i uwierzyli, i gdy nadeszła noc, przyjechałam z dziećmi z powrotem [...].' Wszystko się dobrze kończy, dzieci przeżyły, Sapetowa mówi z czułością, że pojedzie z nimi choćby na koniec świata, bo je kocha ponad wszystko. A nam pozostaje w pamięci ponura świadomość, że podwadowicka wieś uspokoiła się i odetchnęła z ulgą dopiero wtedy, kiedy uznała, że jedna z jej mieszkanek zamordowała dwoje małych żydowskich dzieci." (pdf.str. 44) - to jest trochę nawet w taki ponury sposób śmieszne - kobieta musiała zrobić cyrk, żeby ludzie się uspokoili... Ale z drugiej strony może tego właśnie potrzebowali (tego cyrku), może uwierzyli, bo chcieli uwierzyć... Na koniec jeszcze dwa cytaty: "Moja odpowiedź na te pytania czerpie z intuicji, którą już Tacyt podawał jako starożytną mądrość, a mianowicie że „w naturze człowieka leży nienawiść do tych, którym się wyrządziło krzywdę"." (pdf.str. 299) - dobre! Nie znałem. "Ale wszyscy widzą to samo - przejęcie własności i ról społecznych trzyipółmilionowej ludności żydowskiej przez Polaków - i mają świadomość, że to jest ważne i trwałe doświadczenie okupacji. A jak bardzo trwale, niechaj nam uświadomi panika, jaką wywołał niechcący w 2001 roku burmistrz Jedwabnego Stanisław Godlewski, mówiąc komuś na odczepnego, że Żydzi wymyślili instrument pozwalający na odległość znajdować kamienie cmentarne w fundamentach i podmurówkach chłopskich obejść. Tak się tym ludzie w miasteczku przerazili, iż musiał czym prędzej ogłosić, że tylko żartował. Ale przecież burmistrz Godlewski miał rację. Taki instrument istnieje. Ma go w swoim inwentarzu każdy z mieszkańców Jedwabnego. W naszym obszarze kulturowym wymyślili go Żydzi. Nazywa się s u m i e n ie ." (pdf. str. 312) Podsumowując: jeśli to dla kogoś nowy temat (zupełnie nowy), to przeczytać warto. (czytana/słuchana: 15-17.04.2025) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Katyń

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Katyń


Ciekawostki historyczne