rozwiń zwiń

Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą

Okładka książki Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą
Anna Kryszkiewicz Wydawnictwo: Edipresse biografia, autobiografia, pamiętnik
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2015-10-07
Data 1. wyd. pol.:
1992-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379450688
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą

Średnia ocen
7,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1453
1403

Na półkach: , ,

Przed lekturą tej książki co nieco wiedziałem o Karin Stanek. Znam też świetnie jej największe przeboje. Biografia "Malowanej Lali" była całkiem ciekawa. Podobała mi się konstrukcja książki: Anna Kryszkiewicz ograniczyła się do zwięzłego komentowania słów Karin Stanek, doprecyzowania niedopowiedzianego i naszkicowania sytuacji, miejsca lub czasu. Głos jednak oddawała jak najczęściej samej bohaterce.
Rozdziały ostatnie przerodziły się trochę w hagiograficzną laurkę, a autorka popadała w patos, niemniej całość jest rzeczą interesującą. Myślę, że Karin Stanek opowiadała o sobie, swojej rodzinie, życiu, karierze i emigracji szczerze. Była otwarta, ale też nie wszystko na sprzedaż. Na pewno dzięki tej książce można poznać życie artystki w PRL od podszewki, nie tylko przez pryzmat jej występów scenicznych.

Przed lekturą tej książki co nieco wiedziałem o Karin Stanek. Znam też świetnie jej największe przeboje. Biografia "Malowanej Lali" była całkiem ciekawa. Podobała mi się konstrukcja książki: Anna Kryszkiewicz ograniczyła się do zwięzłego komentowania słów Karin Stanek, doprecyzowania niedopowiedzianego i naszkicowania sytuacji, miejsca lub czasu. Głos jednak oddawała jak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą na półkach głównych
  • 35
  • 24
18 użytkowników ma tytuł Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą na półkach dodatkowych
  • 11
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zdradziecka Agnieszka Osiecka Piotr Derlatka
Zdradziecka Agnieszka Osiecka
Piotr Derlatka
„Pisząc tę książkę, zrozumiałem, że nie ma jednej prawdy o Osieckiej. Każdy ma swoją. Ja też”. Takim wnioskiem zakończył swoją opowieść autor biografii poetki, chociaż ona sama o sobie mówiła – „Jestem przede wszystkim tekściarką, a poetką, niestety, tylko bywam”. We wspomnieniach bliskich i znajomych była tak odmienna i różnorodna, jak ilość osób ją opisujących przez pryzmat osobistych relacji. Ich głosy autor biografii zestawił ze sobą w osobnej, ostatniej części pod sugestywnym tytułem „Powidoki”. Wypowiedziało się w niej jedenaście znanych postaci jak: Daniel Olbrychski, Urszula Dudziak, Ewa Błaszczyk czy Jan Pietrzak. Spośród nich najbardziej zaskoczyły mnie słowa Hanny Bakuły, tak bardzo nieprzystające do mojego wyobrażenia – „to nie był człowiek, to było zjawisko przyrody. Jak tornado, wszak tornada również noszą imiona”. To nie była ta sama osoba, którą poznałam w „Listach na wyczerpanym papierze” w opracowaniu Magdy Umer. Osoby uduchowionej, kruchej, romantycznej, zakochanej i umiejącej ten stan zakląć w słowa. To było z kolei moje widzenie artystki. Autor postanowił ujednolicić te liczne opinie. Zaleźć punkty styczne. Stworzyć obiektywną biografię opartą na wielu różnych źródłach. Zajrzał więc do bibliotek, archiwów teatralnych, wertował jej dzienniki, studiował zachowane zapiski, recenzje filmowe i notatki o lekturach oraz przeglądał filmy dokumentalne i wywiady. Jednocześnie dokładnie analizował jej piosenki, wiersze, opowiadania i minipowieści, bo jak sama bohaterka zapewniała – „Wszystko, co piszę, jest o mnie”. Autor z tego, co przestudiował, wyodrębnił, wywnioskował i zauważył, powoli budował wielowymiarowy obraz swojej bohaterki. Na początku z narracją trochę przypominającą szkolną analizę i syntezę utworów literackich oraz tekstów źródłowych, na których się opierał. Jednak potem, w miarę zagłębiania się w życie artystki, powolutku ta „maniera” gdzieś zagubiła się na rzecz płynnej, fascynującej opowieści. Historii losu osoby wyjątkowej i bardzo ciekawej. Zgodnie z linią życia ilustrowaną zdjęciami i rolami, jakie odgrywała - córki, nastolatki, kobiety, matki, żony, partnerki, ukochanej, z których najważniejszą była rola wolnego ducha artystki piszącej w wieku czternastu lat – „Ja nigdy nie będę taka jak Mama... Ani taka jak ojciec. Z chwilą, gdy poczuję wstręt i nudę do symbolicznego domu, odważę się powiedzieć „dość” i pożegluję dalej w poszukiwaniu szczęścia i maksimum skoncentrowanego, pędzącego życia”. I dokładnie tak robiła w późniejszym życiu dorosłym. To spojrzenie na postać bohaterki z wielu stron i punktów widzenia pozwoliło mi na ujrzenie jej na nowo. Na poszerzenie pola widzenia o zagadnienia mi nieznane, przyczyny jej wyborów i decyzji, czynników warunkujących jej postawy i kształtujących jej osobowość oraz talent, które ostatecznie wpływały na jej los. Osoby wymykającej się narzuconym odgórnie normom społecznym i rolom przypisywanym kobietom. Ta biografia tłumaczyła również nie tylko jej postępowanie, ale także ludzi jej podobnym, niewpisującym się w kulturowe schematy i gorsety. Uczyła zrozumienia, tolerancji, a czasami akceptacji „stylu życia” osób wyrastających ponad przeciętność. Pozwalało to na unikanie negatywnych czy wręcz potępiających ocen i opinii. To dlatego, mimo że była to biografia konkretnej osoby, miała potencjał uniwersalnego przesłania – traktować artystów z wyrozumiałością, dając im maksimum swobody. Wolne ptaki więzione w klatkach umierają. Nawet w tych ze złota. I to jest moja nowa wersja Agnieszki Osieckiej. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 2 lata temu
Lubię farbować wróble Agnieszka Osiecka
Lubię farbować wróble
Agnieszka Osiecka Violetta Ozminkowski
Książka ta powstała na podstawie wywiadów udzielonych przez Osiecką w latach 1964-1997, a także cytatów z jej książek, które zawarła w swoich wypowiedziach. Jest to bogate źródło słów płynących bezpośrednio z ust samej poetki, wyjaśnień dotyczących jej życia, które niejednokrotnie mnie zaskoczyły, a przeczytałam i obejrzałam już wiele materiałów na jej temat. Szczerze mówiąc biorąc do ręki tę książkę myślałam, że nie zaskoczy mnie niczym nowym, ale się myliłam. Osiecka snuje opowieść o sobie samej i o swojej ówczesnej rzeczywistości, o swoich radościach lękach, rozczarowaniach i nadziejach. Mówi jak zawsze celnie posługując się opowiastką z własnego lub czyjegoś życia lub wyrazistą metaforą, która obrazowo przedstawia podjęte zagadnienie lub problem. Często jej wypowiedzi to szczere zwierzenia, pełne prawdy bez zbędnego patosu i niepotrzebnej wyniosłości. Ta książka to też bardzo cenny zbiór znamienitych opinii i poglądów na przeróżne tematy nie tylko dotyczących jej własnego życia, ale uniwersalnych i ponadczasowych zagadnień, które są obecne również w dzisiejszych czasach. Tematy „rozmowy” zostały wybrane tak by stwarzały wrażenie wywiadu prowadzonego współcześnie, więc czyta się to nad wyraz dobrze i autentycznie. To bardzo ciekawa pozycja czytelnicza, dla wszystkich fanów Osieckiej, bo stanowi zapis wielu cennych myśli i mądrości płynących od niej samej. To książka, w której ona sama zabiera głos, a nie inni o niej.
annaczyta - awatar annaczyta
oceniła na 8 8 miesięcy temu
Obecność. rozmowy Remigiusz Grzela
Obecność. rozmowy
Remigiusz Grzela
Chyba najdłużej czytana przeze mnie książka w życiu – od trzech lat nieprzerwanie leżała na mojej szafce nocnej, z której (teoretycznie) najbliżej moim książkom do rozpoczęcia bycia czytanymi. Remigiusz Grzela przysłał mi ją razem z inną, wylicytowaną przeze mnie na jednej z aukcji charytatywnych, opatrując dość osobistą notką. Nie wiem czy to tak mnie onieśmieliło (w końcu gdy autor pisze o jakiej książce, że jest jego najważniejszą, człowiek zaczyna się bać, czy aby na pewno się na niej pozna), czy może to książka wiedziała, że jej czas u mnie jeszcze nie nadszedł? W każdym razie zaczynałam ją przez trzy kolejne stycznie, zawsze od początku i niezmiennie utykałam na drugiej, najdalej trzeciej rozmowie. Aż przyszedł ten rok, trudny dla mnie, gdy temat odchodzenia bliskich osób stał się znów u mnie żywy i „Obecność” wskoczyła na swoje miejsce w mojej głowie, dając się wreszcie przeczytać do końca. Remigiusz Grzela rozmawia z różnymi osobami – wdowami, osieroconymi dziećmi, przyjaciółmi. Poza jednym wyjątkiem, którym jest mąż Teresy Torańskiej (kilka dni temu minęła kolejna, jedenasta już, rocznica jej śmierci) jego rozmówczyniami są same kobiety. Może przypadek, a może reguła, bo to kobiety z reguły żyją dłużej i przechowują pamięć o czasach, w których nieobecni byli obecni. Spora część tych rozmów dotyka też w jakiś sposób tematu żydowskości, Holokaustu. Są one bardzo osobiste, czasem wręcz wstrząsające. Czytając je, musiałam je sobie dawkować, czytać nie więcej niż jedną dziennie. Trochę po to, by pozwolić tym historiom wybrzmieć, a trochę dlatego, że ich ciężar emocjonalny mnie niekiedy przygniatał. Pewnie można też czytać tę książkę, poszukując informacji o życiu (i śmierci) sławnych ludzi – operatora filmowego Edwarda Kłosińskiego, reporterki Teresy Torańskiej, Marka Edelmana (którego nie wiem czy powinnam nazwać lekarzem czy przywódcą powstania w getcie, czy może działaczem społecznym?), Ryszarda Kapuścińskiego i kilku innych. To też jakiś klucz.
momarta - awatar momarta
oceniła na 6 1 rok temu
Życie jest piosenką Jacek Cygan
Życie jest piosenką
Jacek Cygan
Kwietniowe wyzwanie LC - biografia, wspomnienie. Piosenki, wśród których żyjemy. Przeniosłam się na kilka nostalgicznych godzin w muzyczne (i nie tylko) wspomnienia, przypomniały mi się Opola, Eurowizje, Teleranki, wesela, rodzinne imprezy. Że Jacek Cygan to facet z klasą, że pisze dużo i dobrze - wiedziałam. Ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak często się na niego natykałam życiu i że tworzy aż tak dużo. I że aż tak dobrze mu to idzie. W kilkudziesięciu opowiastkach o konkretnych piosenkach ( prawie wszystkie znałam) znalazłam echo mojej młodości i czasów współczesnych, dowiedziałam się czemu napisał tak, a nie inaczej, jak walczył o każde słowo, a w ogóle to wczytałam się w poetyczne teksty, pełne podwójnych i mądrych znaczeń. Słynne pytanie „co autor miał na myśli?” ma tu rację bytu, bo jak się słucha piosenki, to nie zawsze da się wychwycić niuanse w tekście. Minęło kilka dni, z lektury książki pamiętam niewiele, ale to chyba nie o to chodzi. Ważny jest czas, który spędziłam z Jackiem Cyganem i jego poezją. Każdej piosence przyporządkował miejsce, czas, wydarzenia, ludzi, anegdotki, a na zakończenie zamieszczony został pełny tekst piosenki, która była bohaterką rozdziału. Było to tak ciekawe, że wszystkie (!) piosenki odsłuchałam w sieci, niejednokrotnie w kilku wykonaniach. I skonfrontowałam z ciekawostkami, które w książce ujawnił autor tekstu. Zachwyciła mnie po latach ponownie „Laleczka z saskiej porcelany” w wykonaniu Magdy Fronczewskiej. Pamiętacie Dyskotekę Pana Jacka? Powspominałam, ponuciłam z Marylą Rodowicz, Edytą Górniak, Rynkowskim, Krajewskim, Geppert, Kombii, i … mam wymieniać dalej? Ale przede wszystkim spotkałam się ze znakomitym polskim poetą, człowiekiem pozytywnym, któremu obce są negatywne emocje. I cóż mi teraz pozostało? - Na spacer pójdę z psem na smyczy, - Na ławce w parku wypalę fajkę - a potem... całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę licząc, że zadzwonisz do mnie, kiedy będę stara. Urocza lektura, wzruszająca, optymistyczna, zabawna i kojąca. Wysoka ocena z powodów sentymentalnych. Poznajcie Państwo bliżej Jacka Cygana, nie: tekściarza, a doskonałego polskiego poetę.
Ewa Kowalska - awatar Ewa Kowalska
oceniła na 8 2 lata temu

Cytaty z książki Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą

Więcej
Anna Kryszkiewicz Karin Stanek. Autostopem z malowaną lalą Zobacz więcej
Więcej