Kalinka na fali. Życie to przygoda!

Okładka książki Kalinka na fali. Życie to przygoda!
Kalina Jakubczak Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece Seria: Young opowieści dla młodszych dzieci
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Format:
papier
Seria:
Young
Data wydania:
2020-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2020-03-25
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366436145
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kalinka na fali. Życie to przygoda! w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kalinka na fali. Życie to przygoda!

Średnia ocen
7,2 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1674
1317

Na półkach: , , , ,

Od jakiegoś czasu chętnie sięgam po publikacje podróżnicze dla dzieci, napisane przez młodych podróżników. Dlaczego zapytacie? Ponieważ sprawiają mi one nieopisaną przyjemność, jaką daje chłonięcie świata z trochę innej perspektywy. A innej dlatego, że jak wiadomo dzieci, te mniejsze i większe, widzą świat zupełnie inaczej niż my, dorośli. I jest doprawdy fascynujące doświadczenie.

Zabierając się za Kalinkę na fali, mniej więcej wiedziałam, czego winnam się spodziewać. Ale nauczona tym, że przewidywania to jedno, a rzeczywistość to drugie, byłam mimo to zaskoczona. Pozytywnie. Już dawno bowiem nie czytało mi się tak fantastycznie książki, która ukazuje różne zakątki świata, nie będąc jednocześnie przewodnikiem. Podróż z młodą podróżniczką była fenomenalną przygodą, w czasie której nie tylko zawinęłam do wielu portów, ale poznałam wiele opowieści i historii, które doprawdy mnie zaciekawiły. Szczególnie legendy, bo je szczególnie uwielbiam.

Ale to, co podobało mi się najbardziej to sposób, w jaki Kalina Jakubczak opowiadała o etapach podróży na jachcie, którą rokrocznie pokonuje. Czuć, że żegluga to jej pasja i w pewnym sensie sposób na życie. Bądźmy szczerzy - niełatwy, ale dający ogrom możliwości i satysfakcji oraz uczący pokory wobec sił żywiołu, jakim jest woda i wobec świata. Młoda podróżniczka niczym wiekowy bajarz snuje opowieść o pięknych zakątkach Europy i północnej Afryki, wzbogacając je licznymi zdjęciami.

Właściwie cała publikacja jest tak barwna i ubrana w soczyste barwy, że nie można się napatrzeć. Wspomniane zdjęcia są po prostu magiczne. Zostały na nich uchwycone nie tylko cudowne miejsca, które odwiedziła młoda podróżniczka i, które zachęcają do odkrywania tychże destynacji, ale także mieszkańcy słonych wód oraz codzienność autorki na jachcie.

Poza pozytywnymi stronami żeglowania Kalina Jakubczak, pokazuje te ciut mniej pozytywne. Jak chociażby nauka, która choć zdalna, uzależniona jest od warunków pogodowych, które na wodnych akwenach potrafią zmieniać się bardzo dynamicznie. Samo „prowadzenie” jachtu to także ciężka praca, ponieważ cały czas trzeba monitorować, poza pogodą, liczne urządzenia znajdujące się na jednostce pływającej, a samych lin... jest cała masa. Młoda podróżniczka wspomina co nieco o tym... więcej jednak dowiecie się z lektury.

Oczywiście poza opowieściami z morza, znajdziecie w Kalince na fali, opowieści z lądu. Liczne. Równie ciekawe, co historie z jachtu i marin, do których zawijała autorka. W książce tej znajdziecie także „ciekawostki” z serii „czy wiesz, że...”, przyznaję, że takie rzeczy skupiają moją uwagę na tyle, że nim zapoznam się z tym, co jest napisane na stronie, czytam właśnie takie rzeczy. Powiadają, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale sami powiedźcie, czy głód wiedzy może być zły? ;)

Oczywiście polecam ten tytuł każdemu, nie tylko dzieciom, kto lubuje się w odkrywaniu świta i podróżowania. Tym bardziej teraz, gdy skazani jesteśmy na siedzenie w czterech ścianach. Dla dzieci będzie to niezapomniana lektura, która będzie takim oknem na świat i być może motorem napędowym fascynacji do podróży i odkrywania wszelkich miejsc na globie.
Jeśli jednak to będzie dla Was za mało – a gwarantuje, że będzie (ja mogłabym czytać i czytać o podróżach), to Kalinę Jakubczak możecie posłuchać na antenie Polskiego Radia Dzieciom w audycjach Kapitanka Kalinka na morzu oraz Rodzina pod żaglami.

Od jakiegoś czasu chętnie sięgam po publikacje podróżnicze dla dzieci, napisane przez młodych podróżników. Dlaczego zapytacie? Ponieważ sprawiają mi one nieopisaną przyjemność, jaką daje chłonięcie świata z trochę innej perspektywy. A innej dlatego, że jak wiadomo dzieci, te mniejsze i większe, widzą świat zupełnie inaczej niż my, dorośli. I jest doprawdy fascynujące...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

28 użytkowników ma tytuł Kalinka na fali. Życie to przygoda! na półkach głównych
  • 21
  • 7
11 użytkowników ma tytuł Kalinka na fali. Życie to przygoda! na półkach dodatkowych
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Hotel Flamingo Alex Milway
Hotel Flamingo
Alex Milway
Przewidywalna i nieskomplikowana historyjka dla młodszych dzieci. Opowiada o dziewczynce, która otrzymawszy w spadku tytułowy hotel, zamierza przywrócić mu dawną świetność. Hotel jest zdewastowany i prawie pozbawiony personelu, poza dwoma sympatycznymi skądinąd i wiernymi pracownikami. Zwierzęcymi pracownikami. W książeczce, poza jedną „ludzką” Anią, występuje cała masa zwierząt różnego autoramentu. Jest więc: niedźwiedź, lemur, żyrafa, hipopotam (a nawet hipopotamica), koala, żółwica, świnka, mysz, grupa karaczanów, rodzina wydr, kot, psy, lew, no i bajecznie różowe flamingi. Czytelnik towarzyszy Ani w drodze do odzyskania dawnej renomy tego przybytku. A odpowiedź na pytanie, czy Ani uda się odrestaurować hotel jest oczywiście oczywista. 😉 Miło jednak było poznać nową zwierzęcą załogę hotelu i hotelowych gości z ich zabawnymi imionami, charakterami i upodobaniami. Nam (mnie i mojemu młodszemu potomstwu 7 i 5 lat) najbardziej podobała się Madame Le Chrum – nowa szefowa kuchni. Począwszy od jej miny, zachowania, a na imieniu kończąc. Warto przeczytać i poznać perypetie Ani przy odnowie hotelu Flamingo i przekonać się co oraz kto jej w tym pomógł. Ciekawym zabiegiem, a może bardziej wybiegiem 😉 było umieszczenie gdzieniegdzie, na niektórych ilustracjach, niepozornego rysunku ślimaka; a zadaniem dzieci było wytropienie go. Na końcu dopiero dowiedzieliśmy się, ile tak naprawdę powinno ich być i zabawa w śledzenie mięczaków zaczęła się na nowo – po to, by potwierdzić, że znaleźliśmy wszystkie. Dobra zabawa podczas czytania gwarantowana.
wiola - awatar wiola
oceniła na 6 5 lat temu
Ekorodzina Magdalena Harnatkiewicz
Ekorodzina
Magdalena Harnatkiewicz
Z czym kojarzy Wam się tytuł "Ekorodzina"? Oczywiście z ekologią! Ale co ma do niej rodzina? Ot właśnie :) "Ekorodzina" to książka dla dzieci opowiadająca o kosmosie, Ziemi, porach roku, zmianach, i oczywiście tytułowej ekologii. Dzieci w prosty, przystępny i zrozumiały dla najmłodszych sposób poznają genezę powstania Słońca, Ziemi i Księżyca, podstawowe informacje o nich, i całym Układzie Słonecznym, wchodzących w jego skład planetach tworzących jedną, wielką rodzinę (włącznie z Plutonem), porach roku, odległości Ziemi od Słońca. Najwięcej miejsca poświęcone zostało oczywiście dbaniu o naszą planetę, jej złemu samopoczuciu spowodowanemu działalnością ludzi (całe szczęście bez demonizowania gatunku ludzkiego i wywoływania poczucia winy, z czym spotkałam się już w innej książce dotyczącej ekologii dla dzieci), dzieci mogą dowiedzieć się czym jest smog, ocieplenie klimatu, topnienie lodowców, ale i to, w co my możemy zrobić, by Ziemi pomóc - ważne są każde działania, czy to artystyczne, aktywistyczne, czy zwykłe, codzienne czynności takie jak segregacja śmieci i ograniczanie niepotrzebnych zakupów. "Ekorodzina" to jednak nie tylko książka zwiększająca świadomość najmłodszych w dziedzinie ekologii, to też świetna bajka przerywana rozmowami pomiędzy Ziemią a innymi planetami, żartami, a nawet wierszykiem. Ziemia, Słońce, Księżyc i inne ciała niebieskie są tutaj spersonifikowane, a cała opowieść mówiona jest z perspektywy Ziemi, która dla dzieci dzięki temu może stać się kimś bliskim, nie tylko globusem czy czymś przedstawionym na mapach. Choć nam, dorosłym, momentami może wydawać się to śmieszne, to z dziecięcej perspektywy takie podejście jest o wiele łatwiejsze. W treści pojawiają się polecane miejsca i materiały, dzięki którym dzieci mogą rozwinąć swoją znajomość poruszanego tematu. Na końcu lektury znajdują się kolorowanki - u nas już w użyciu. I wszystko byłoby bez zarzutu, gdyby nie trzy kwestie. Zmiany pór roku przedstawione zostały w porównaniu z etapami ludzkiego życia: dzieciństwa, młodości, dorosłości i starości. Pierwsze moje skojarzenie to spektakl teatralny "Czasoodkrywanie" tłumaczący upływ czasu w podobny sposób. I jak do samego pomysłu nie mam zastrzeżeń, tak do wykonania już tak. Domyślne przekonanie, że każde z czytających książkę dzieci będzie mieć w przyszłości własne, bez choćby wzmianki, że posiadanie potomstwa to wybór, a nie naturalna kolej rzeczy. Drugi aspekt to zwracanie się bezpośrednio do czytelników, tak właśnie, czytelników, wszystkie zwroty zostały użyte w formie męskiej, dziewczynki, jako odbiorczynie lektury zostały tutaj wyraźnie pominięte. Trzecia rzecz, która od początku mnie gryzła, to zwracanie się do dziecka per "Skarbie", i choć na końcu pojawia się wyjaśnienie, że każdy człowiek jest dla Ziemi "Skarbem", nie do końca ono do mnie przemawia. U nas, po zakończeniu lektury na pewno pojawi się rozmowa o bezpieczeństwie i własnym komforcie, i tym, że nikt nie ma prawa zwracać się do nas w sposób w jaki tego nie chcemy (to przekraczanie granic), powinien zapytać o zgodę a my mamy prawo odmówić, jeśli z czymś czujemy się źle. "Ekorodzina" to bajkowa opowieść o Ziemi, kosmosie, ekologii i ważności działań ludzkich podczas ratowania naszej planety, odpowiednia dla dzieci w wieku przedszkolnym i starszych, prosta i zrozumiała, opowiedziana z perspektywy samej Ziemi, czasami w śmieszny, czasami w smutny sposób, budująca bliskość pomiędzy dziećmi a planetą, dobra na początek edukacji ekologicznej, ale też dla dzieci zainteresowanych kosmosem. Pamiętajcie jednak o zmianie form jeśli czytacie "Ekorodzinę" dziewczynkom, dodaniu informacji o wyborze posiadania własnych dzieci, jak i rozmowie na temat pechowego "Skarba".
Nietoperz - awatar Nietoperz
ocenił na 8 4 lata temu
Wyspa na końcu świata Kiran Millwood Hargrave
Wyspa na końcu świata
Kiran Millwood Hargrave
Choroba zwana trądem to ciągła walka o przetrwanie osoby dzielnie zmagającej się z nią. Obecność osoby bliskiej, która nie chce pozostawić chorującej w potrzebie, samotności budzi nie tylko ogromny podziw, ale daje po cichu nadzieję, aby wygrać z chorobą, choć w połowie ewentualnie przegrać. Tego nie da się do samego końca przewidzieć, bo na pewno trzeba wiedzieć jedno, że nie należy uciekać od osoby cierpiącej w chorobie, bo nie wiemy, jaki czeka los osoby opiekującej się nią i czy dotrwa cierpliwie krok po kroku niełatwą drogę ku uleczeniu. Dlaczego tak jest i czym się kieruje, podejmując decyzje dorastająca ku wczesnej dorosłości dwunastoletnia Ami, co ona czuje, patrząc na cierpienia mamy, czy rozumie je próbowałam, się tego dowiedzieć czytając książkę należącej do gatunku literackiego powieść nieznanej mi do tej pory autorstwa Pani Kiran Millwood Hargrave pt.''Wyspa na końcu świata''. Widoczne było na pierwszy rzut oka, że mama Ami głównej bohaterki nie darzyła sympatią sióstr zakonnych. Nie dziwię się jej, gdyż nie wzbudzały u niej zaufania. Warto to podkreślić, że nie są zainteresowane społecznością, z którą żyją na co dzień. Wyjątek stanowi obecność siostry Małgorzaty. Ma właściwe podejście do ludzi, z którymi przebywa na dzień, pomaga, im. Zyskuje zaufanie mamy Ami. Przeniesienie Ami oraz innych dzieci na obcą im wyspę Coron nie sprawia im radości. Stara się być posłuszna siostrze zakonnej Małgorzacie, bo ją lubi i czuje się przy niej bezpieczna. Ami ma nie tylko wiele w sobie cech pozytywnych charakteru, które od samego początku przykuły moją uwagę. Jest nie tylko dobrym słuchaczem, uważną obserwatorką, ale wie, czego oczekuje od życia. Podobnie, jak jej mama, która pomimo choroby potrafi mocno określić obecność towarzyszącej jej w codziennym życiu córki. Jest to miłe w odbiorze ich wzajemnych relacji. Każdemu bohaterowi w czytanej przeze mnie powieści pt.''Wyspa na końcu świata'' przyglądałam się uważnie, bo ich zachowania pozostawiają wiele do życzenia, a szczególnie tych od spraw urzędowych i czy wiedzą oni o tym, jak to jest, gdy pozostawiają osoby chorujące na trąd samym sobie bez żadnego nadzoru medycznego, który jest konieczny nad sprawowaną nad nimi opieką. Wątek jak dla mnie sierocińca został za mało rozwinięty, brakowało mi w nim czegoś, co potrafi wyłonić, co było prawdziwą przyczyną zachowań negatywnych postępowania dzieci, a szczególnie niepewności, która mogła się przerodzić powoli w mocny atut dodający im skrzydeł. Czy Ami znajdzie pokrewną przyjacielską duszę na wyspie Coron, którą z sierot przebywających w sierocińcu polubi najwięcej, najmniej, które z nich pomoże jej przetrwać chwile grozy, a może zbudować nową wyspę życia, czy ponownie spotkanie z mamą będzie jeszcze możliwe, jaką odgrywają, rolę wielobarwne tajemnicze motyle umieszczone na okładce o tym warto, przekonać czytając tę powieść do samego końca?
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 5 miesięcy temu
Przepowiednia Emilia Kiereś
Przepowiednia
Emilia Kiereś Marcin Minor
Relacja rodzeństwa często bywa skomplikowana. Przyznajcie, że każdy kto ma rodzeństwo przeżywał nie raz kłótnie i awantury na cały dom. Jednak relacja ta jest również silna i naprawdę potrafi być wspaniała. W siostrze/bracie nie raz odnajdujemy swojego przyjaciela i wsparcie w ciężkich chwilach. Dokładnie taką relację przedstawia Klara i Adam z książki pod tytułem "Przepowiednia". Historia opowiada o dwójce rodzeństwa- dorosłym i odpowiedzialnym za dom Adamie, oraz młodej, niewidomej Klarze. Bohaterowie muszą trzymać się razem odkąd ich rodzice odeszli i zostawili im całe gospodarstwo wraz z posiadłością. Adam aby zarobić tworzy garnki i sprzedaje je na pobliskich targach. Raz do ich domu trafia zbłąkana staruszka i prosi o nocleg. Kobieta błaga ich o dłuższy pobyt pod ich dachem, na co skrępowane rodzeństwo się zgadza. Chłopak wyjeżdżając chwilę później na targ zostawia swoją młodszą siostrę pod opieką staruszki upewniając się, że jest bezpieczna. Wyjeżdżając nie ma pojęcia, ze swoją siostrę ujrzy dopiero za kilka miesięcy. A wszystko to za sprawą starej, cygańskiej wróżby. "Przepowiednia" to urocza, krótka książka odpowiednia zarówno dla młodszych jak i dla starszych czytelników. Relacja opisana w książce zauroczyła mnie i sprawiła, że moje serducho zmiękło. Uroczy bohaterowie nie raz sprawili, że się uśmiechałam lub smuciłam wraz z nimi. Bardzo podobała mi się perspektywa niewidomej osoby i świat opisany za pomocą innych zmysłów, takich jak zapachy, dotyk i słuch. To bardzo ciekawe przeżycie i pokazuje czytelnikowi, że osoby niewidome również bardzo dobrze potrafią sobie radzić w życiu. Definitywnie muszę częściej sięgać po takie krótkie, niezobowiązujące historię. Z biegiem czasu zrozumiałam, że baśnie dla dzieci uczą również dorosłych i można z nich za każdym razem wyciągnąć nowe lekcje. Z tej książki nauczyłam się, żeby bardziej szanować swoją rodzinę i nie pozwolić sobie na częste kłótnie z nimi, ponieważ rodzina jest tylko jedna.
ksiazkofilkaa - awatar ksiazkofilkaa
oceniła na 7 1 rok temu
Życie i przygody Świętego Mikołaja L. Frank Baum
Życie i przygody Świętego Mikołaja
L. Frank Baum Lena Grzesik-Zysk
Święty Mikołaj budzi wiele pozytywnych emocji. Nic dziwnego, to chyba najpopularniejszy święty i postać związana z Bożym Narodzeniem. L. Frank Baum – autor słynnego „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” napisał książkę dla najmłodszych, w której przybliża postać Mikołaja właśnie. „-Jak damy mu na imię? – zapytała z uśmiechem (królowa) – Przecież musi mieć imię. -Niech ma na imię Mikołajek – odparła Nesil. – Bo jest taki mały. -Mikołaj Nesil – zgodziła się królowa. Nimfy biły brawo z zachwytu i dziecko zostało Mikołajem, chociaż Nesil najbardziej lubiła zwracać się do niego „Mikołajek (…)”. Co wspólnego Mikołaj miał z lasem Burzee, jak wyglądało dzieciństwo Mikołaja, zaadaptowanego przez nimfy, kiedy Mikołaj zrozumie, że ma do wypełnienia ważną misję i że chce poświęcić się opiece nad „dziećmi ludzkości”? Śledzimy losy Mikołaja: jak znajduje swój dom w Dolinie Śmiechu – dolinie pokoju i dobrej woli, jak zaprzyjaźnia się z mieszkańcami: strażnikami roślin i zwierzętami, wróżkami. Jak Mikołaj robi pierwszą zabawkę, jak wyrusza w swoją pierwszą podróż z reniferami. Książka ma klimat zimy i świąt Bożego Narodzenia. Teraz na próżno spoglądamy w okno i wyczekujemy śniegu, choć mamy jeszcze nadzieję. Święta za kilka dni – a nuż nasze marzenia o białych świętach się spełnią. U Mikołaja w domu płonie kominek, za oknami sypie śnieg, okrywa śnieżną pierzynką drzewa i dachy domów. Mała, niepozorna książeczka z jedwabną srebrną wstążeczką – zakładką. Dla tych, którzy wierzą i nie wierzą w Świętego Mikołaja. Dla tych, którzy lubią magię świąt. No i fajny pomysł na prezent pod choinkę i nie tylko.
beel - awatar beel
ocenił na 7 6 lat temu
Bajkowe lulanki Agnieszka Tyszka
Bajkowe lulanki
Agnieszka Tyszka
Czytanie przed snem stało się stałym elementem naszego wieczornego rytuału. M., nawet jak jest bardzo zmęczona, musi przejrzeć przynajmniej jedną książeczkę zanim się położy. W naszej biblioteczce nie mogło zabraknąć specjalnych czytanek do snu. Przeglądając oferty wydawnictw trafiliśmy na "Bajkowe lulanki", chociaż ja nazwałabym je wyciszanki. Agnieszka Tyszka przygotowała dla małych czytelników 10 historyjek. Przenosimy się w nich do malutkiego świata. Świata żuczków i motylków, gdzie żyją elfy i wróżki, gdzie możemy porozmawiać z polnymi kwiatami, pofruwać z wiatrem czy potańczyć z deszczem. Jest on bardzo zwyczajny, bo kto z nas nie zna maku albo ćmy, ale autorka dodała szczyptę niesamowitości. Dzięki temu istotki żyjące wśród leśnych muchomorów, wydają nam się z innego świata. Dlaczego nazwałam te bajeczki wyciszanki? Główną rolą czytania do poduszki ma być wyciszenie. Staramy się uspokoić głowę i przygotować się do odpoczynku. Przy energicznym dziecku ta część wieczoru ma wyjątkowe znaczenie. Trzeba znaleźć coś co będzie równie atrakcyjne jak skakanie po łóżku, ale znacznie bardziej statyczne. I tu przychodzą na pomoc wyciszanki. To mają być historie fascynujące, ale nie niepokojące. Mają otulić niczym ciepły koc. Przynieść przytulną atmosferę i dobre sny. "Bajkowe lulanki" idealnie spełniają to zadanie. Bohaterzy opowiastek przeżywają przygody, ale nie są one burzliwe. Autorka przenosi nas do świata przyjaźni i dobrych istotek, gdzie każdy może liczyć na radę i świeżo upieczone ciastko. Bardzo podoba mi się, że w kolejnych opowieściach przewijają się te same postacie. To zdecydowanie pomaga w budowaniu wieczornego rytuału. Myjemy ząbki, piżamka i przygody Wróżki Lukrecji, Elfiątka i Zielookiego Wiatru. Również szata graficzna pomaga się uspokoić. Może niektórzy z was pomyślą, że książka jest szara i przydałoby się jej dodać koloru. Ja bym nic nie zmieniła. W ilustracjach dominują odcienie niebieskiego i zielonego. Te barwy idealnie pasują do tła dla lulanek i potęgują spokój, który bajki mają nam przekazać. Podsumowanie Jak widzicie "Bajkowe lulanki "sprawdziły się jako czytadło do poduszki. Są to ciepłe historyki, które pomogą się wyciszyć. Wierzę w to, że bohater książki o imieniu Zieloooki Wiatr przyniesie wszystkim dzieciom same kolorowe sny. Sugerowany wiek czytelnika 6+
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 8 5 lat temu
Ostatnie dzieciaki na Ziemi i ostrze mocy Max Brallier
Ostatnie dzieciaki na Ziemi i ostrze mocy
Max Brallier
Jeśli dobrnęliście jak ja do ostatniego tomu, to wiecie, że znajdzie się w nim na pewno dużo akcji, humorystycznych dialogów. Nie zdziwią też Was zapewne odniesienia do popkultury, w tym Gwiezdnych Wojen, Pogromców Duchów i Battle Royale. Dzieciom spodoba się piąta książka z serii „Ostatnie dzieciaki na Ziemi”. Bohater Jack otrzyma tu kilka ciekawych ulepszeń. Dirk poczuje dziwne powiązanie z zombie. Ktoś umiera, inny wraca. Będzie musiała powstać szósta książka, chociaż jeszcze się nie ukazała, ponieważ ostatnie zapisane słowa w historii brzmiały, parafrazując: „Ciąg dalszy nastąpi!”. Ta seria jest niesamowita! Książki są pełne zabawnych ilustracji i karykatur postaci, co naprawdę dodaje humoru. Dużo akcji, zabawne sytuacje. Chociaż dzieci walczą z potworami, nacisk kładziony jest na ich relacje, rozwiązywanie problemów. W żadnej scenie książki nie są przerażające. Nie trzeba się więc martwić, że nocami będą śniły się czytelnikom, małym czy dużym, hordy zżerających mózgi umarlaków. Każda potencjalnie straszna scena zawsze przełamana jest humorystycznym akcentem, rozładowując świetnie napięcie. Naprawdę podoba mi się ta seria. Pokazuje pracę zespołową dzieci, wsparcie, jak sobie radzić, gdy się nie zgadzasz, a także jak planować z wyprzedzeniem, by nie zostać zaskoczonym przez niesprzyjające zdarzenia. Więcej na: https://konfabula.pl/ostatnie-dzieciaki-na-ziemi/
MonimePL - awatar MonimePL
ocenił na 8 3 lata temu
Cześć, Króliczki! Hayley Scott
Cześć, Króliczki!
Hayley Scott
Niemal każde nowe wydarzenie w życiu człowieka niesie za sobą nutę niepewności, budzi obawy, lęk przed nieznanym. Zmiany często bywają niepokojące dla osoby dorosłej, a co dopiero dla dziecka. W odpowiedniej dawce stres może służyć dziecku i wspomagać jego rozwój. Niekiedy jednak nowe doświadczenie może okazać się ponad siły malucha. Wówczas pojawia się poczucie bezsilności, a także szereg negatywnych reakcji. Dlatego warto wcześniej przygotować dziecko do czekającej je zmiany życiowej. Z pewnością zaowocują wspólne rozmowy, wspominanie sytuacji z przeszłości, którym maluch stawił czoła. A także zadbanie o dobrą atmosferę w rodzinie, zrobienie czegoś przyjemnego razem. Można również przeczytać dziecku książeczkę "Cześć, Króliczki!". Przepiękna opowieść o akceptacji zmian w życiu, o szukaniu pozytywów w każdej sytuacji, o wsparciu rodzinnym. Autorka ukazuje małemu czytelnikowi, że lęk przed nieznanym nie jest niczym złym. Zawsze jednak warto spojrzeć na wszystko z innej perspektywy, spróbować odnaleźć plusy. A przede wszystkim trzeba dzielić się swoimi odczuciami z najbliższymi, bo to oni są największą podporą w trudnych chwilach. To również opowieść o miłości i odwadze, która często pcha nas do nieprawdopodobnych czynów. "Cześć, Króliczki!" to zabawna, pełna przygód, emocjonująca i niosąca mądre przesłanie historia. Książeczka jest pięknie wydana, a kolorowe, urocze ilustracje doskonale współgrają z treścią, uzupełniają słowa narratora. Jednocześnie oddają klimat całej opowiastki. Duża czcionka oraz odpowiednio rozłożona na poszczególnych stronach ilość tekstu z pewnością sprawdzi się w przypadku samodzielnego czytania. Wydawca poleca książeczkę dzieciom od 6. roku życia. Ja natomiast uważam, że z historią Ani i rodziny Króliczków spokojnie mogą się zapoznać już czterolatki, oczywiście z pomocą rodziców lub opiekunów. To naprawdę sympatyczna i wartościowa opowiastka, która pomoże maluchom w akceptowaniu zmian w przyszłości.
halmanowa - awatar halmanowa
oceniła na 8 4 lata temu
Abecadło Pierdziołki praca zbiorowa
Abecadło Pierdziołki
praca zbiorowa Katarzyna Cerazy
Ale ODLOT! Ale ODJAZD! Ale PETARDA! Ta książka jest prześwietna. Ktoś tu wpadł na GENIALNY pomysł i ja się pytam, dlaczego dopiero teraz trafiłam na Pana Pierdziołkę?!!! Jestem oszalała z zadowolenia, bo tyle frajdy dawno już nie miałam z książki. Prawdziwej, czystej, niczym nie zakłóconej frajdy. Powiecie: to przecież książka dla dzieci. A guzik prawda! Ja nawet sądzę, że ta książka jest bardziej dla dorosłych, niż dla dzieci. Zawiera zbiór wierszyków, których część pamiętam z dzieciństwa, a musicie wiedzieć, że mój dziadek był mistrzem wierszyków, śmiesznych, miły i rubasznych. Tak ciepło mi się na serduszku zrobiło za sprawą tej książki... Zupełnie nie rozumiem tych, co piszą, że to zbiór czyichś tekstów, że zupełna pomyłka. Lidzie! Ale to takie miało być, to miał być zbiór powiedzonek, wierszyków, śpiewanek przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Niektóre zabawne inne wręcz gorszące - i co z tego! Kiedy to jest świetne! "ABECADŁO Pierdziołki" jest bodaj najświeższym tomem w tej "pierdziołkowej" serii i tutaj projektanci posłużyli się literkami, by wprowadzić nas w świt dawnych łamańców, rymowanek i słownych zakrętasów. Mnie najbardziej podoba się literka T jak TRUPKI - to jest mega, mega, mega rewelacyjne. Tak, wiem, pewnie piszę jak połamaniec, ale to taka książka, że zachwyt bierze górę. Nie jest to oczywiście literatura piękna - to proste rymy i tak jak wspomniałam, czasem nawet rubaszne, ale z tyłu mamy w kółeczku ZA ZGODĄ RODZICÓW, a poza tym nie bądźmy już tacy świętoszkowaci i śmiertelnie poważni. No i jeszcze coś. Coś o czy mnie można nie wspomnieć, bo toż jest element wielkiej kreacji - ILUSTRACJE Kasi Cerazy. No czapki z głów! Pani Kasiu świetna robota! Idealnie uchwycony prześmiewczy, wyostrzony klimacik całości. ogromnie mi się podobają te Pani obrazy. 8/10 rewelacja tom 5 seria Pan Pierdziołka Wydawnictwo Zysk i S-ka
πPi - awatar πPi
ocenił na 8 5 lat temu
Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek David O'Connell
Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek
David O'Connell
„Tajemnice Gryzmołkowa. Duch z fabryki krówek” David O Connell. Historia pełna przygód, niesamowity wydarzeń, przyjaźni, smoków, tajemnicy i rzecz jasna krówek. A to wszystko, zaczyna się od momentu, kiedy Archie McKarmelek zostaje jedynym spadkobiercą Fabryki Krówek, dziedzicem i naczelnikiem rodu McKarmelków. Wraz ze spuścizną, otrzymuje również list od stryjecznego dziadka Archibalda, w którym to, zostają mu przekazane tajemnicze instrukcję w postaci siedmiu zadań. Nie dość, że musi je wykonać, aby udowodnić, że jest godnym następcą, to w dodatku w dziwnych okolicznościach zaginął tajemniczy składnik do produkcji krówek, który również musi odszukać. . Wraz z nowo poznanymi przyjaciółmi Fliss, Billy i piesek Sorbet rozpoczyna przygodę pełną nie tylko niesamowitych wrażeń ale jakby też ciut niebezpieczną. A wszystko po to, aby rozwikłać tajemnicze zagadki, które są tak skomplikowane, że odnalezienie tajemniczego składnika, staje się naprawdę wyjątkowo trudne. Zaczyna się prawdziwy wyścig z czasem, w iście detektywistyczny sposób dzieciaki sprawdzają każdą nieoczywistą wskazówkę, każdy najdrobniejszy znak ma tutaj przecież ogromne znaczenie. . Zapraszam Was do Miodowego Dworu w Gryzmołkowie. Tutaj, nic nie jest oczywiste. Każda przygoda ma swoje znaczenie, niesie ze sobą pewny morał i ukrytą edukacyjną prawdę. Książka jest jakby lekarstwem na dorosłe problemy życia codziennego i napewno piękną zabawą dla każdego małego czytelnika. Te wszystkie historie czy zadania, nie dość, że uczą, to dają coś od siebie, coś co może podarować tylko literatura. Książka zapewne rozbawi Was do łez, i sprawi, że jeszcze długo po jej przeczytaniu, dzieciaki będą snuły dalsze opowieści o smokach, krówkach i dziwnych wynalazkach, nie wspominając już o tajemniczym składniku do produkcji krówek. Polecam! Takie książki to prawdziwy skarb! . „Któż lepiej poprowadzi fabrykę czekolady niż dziecko? Dzieci rozumieją krówki i czekoladę znacznie lepiej niż dorośli. Jednak to wielka odpowiedzialność.”
Bożenka Wykurz - awatar Bożenka Wykurz
ocenił na 10 4 lata temu

Cytaty z książki Kalinka na fali. Życie to przygoda!

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kalinka na fali. Życie to przygoda!