rozwiń zwiń

Inwentaryzacja

Okładka książki Inwentaryzacja
Agnieszka Werachowska Wydawnictwo: Phantom Books Horror horror
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Data wydania:
2023-05-24
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-24
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367042253
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Inwentaryzacja w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Inwentaryzacja



książek na półce przeczytane 1229 napisanych opinii 479

Oceny książki Inwentaryzacja

Średnia ocen
5,5 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
433
254

Na półkach: ,

Lubię horrory, których akcja dzieje się według następującego klucza: grupa ludzi zostaje uwięziona w określonej lokacji i jednocześnie jest zmuszona do walki na śmierć i życie z przeciwnikiem, którego trudno pojąć i opisać...
Taki scenariusz przerabiałem ostatnio podczas lektury "Ruin" Scotta Smitha i podobny otrzymałem w "Inwentaryzacji" Agnieszki Werachowskiej.
Książka nie ma specjalnie skomplikowanej fabuły, lecz ma coś, co powinien mieć każdy rasowy horror - ciągłe napięcie i duże ilości juchy. Bohaterowie są raczej z gatunku tych płaskich i kartonowych, ale przecież to czytadełko w stylu B-klasowych horrorów, a nie monumentalna powieść, w stylu "Terroru" czy "Trupiej otuchy" Dana Simmonsa.
Ma się dziać dużo oraz często i tak właśnie jest :)
Zakończenie daję furtkę do kontynuacji, ale... ja bym na tym zakończył. Nie zawsze wszystko musi być wyłożone na tacy - dajmy "pożywkę" naszej wyobraźni, by sama sobie dopowiedziała na nurtujące ją kwestie zostawione po lekturze.

Lubię horrory, których akcja dzieje się według następującego klucza: grupa ludzi zostaje uwięziona w określonej lokacji i jednocześnie jest zmuszona do walki na śmierć i życie z przeciwnikiem, którego trudno pojąć i opisać...
Taki scenariusz przerabiałem ostatnio podczas lektury "Ruin" Scotta Smitha i podobny otrzymałem w "Inwentaryzacji" Agnieszki Werachowskiej.
Książka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

208 użytkowników ma tytuł Inwentaryzacja na półkach głównych
  • 113
  • 95
39 użytkowników ma tytuł Inwentaryzacja na półkach dodatkowych
  • 15
  • 7
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Agnieszka Werachowska
Agnieszka Werachowska
Urodzona w 1985 roku. Mieszka w okolicach Słupska. Absolwentka ekonomii na Uniwersytecie Szczecińskim. Publikowała w Internecie pod pseudonimem black_sky123. Życiowa realistka mocno stąpająca po ziemi. Miłośniczka literatury grozy. Marzenie o napisaniu książki kiełkowało w niej przez długi czas, aż w końcu znalazło ujście na początku 2015 roku, kiedy to rozpoczęła prace nad powieścią.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Puste mogiły Dominik Łuszczyński
Puste mogiły
Dominik Łuszczyński
Dominik Łuszczyński to dla mnie autor nowy i napisał książkę prawie 10/10. Prawie, bo w pewnym momencie postanowił zrobić klasyczne seppuku. Początek przypomina “Bigheada” Edwarda Lee, ale potem historia skręca w inną stronę. Nie zmienia to faktu, że ma podwaliny by być extremą. Nie jedna fabuła jest sztucznie wydłużona by książka miała więcej objętości, ale tu tego nie zaznamy. Autor poprowadził wszystko tak by skupić się tylko na historii i z każdą kolejną stroną wciągać czytelnika w swoją opowieść. Mała osada i motyw klątwy to przepis na sukces. A gdy do tego roztoczyć nad tym wszystkim odpowiedni klimat to nawet podwójny sukces. Poruszamy się głównie w dwóch strefach czasowych - przeszłość (1999) i teraźniejszość (2019) z krótkim epizodem w 1899 roku. Weronika Sobczyk - pisarka, kobieta ciężarna, postać podwójnie tragiczna (klątwa i zemsta). Adrian Ostaszewska to kochający facet mający swoje demony i ukryty plan. Stanisław Wareszczuk chce po swojemu zwalczyć zabobony w Siedlanach. Seweriusz Tochman jest nie pisanym przywódcą, który wraz ze swoimi wyznawcami zrobi wszystko by zdjąć klątwę. I gdy cieszysz się że wszystko jest idealnie autor na koniec zakończenia postanowił wszystko zniweczyć. Stworzył logiczny błąd, który po prostu niszczy wszystko to co wypracował wcześniej i wybrał najgorszą możliwą ścieżkę. Osobiście czuje się rozczarowany. Jednakże autor pozostawił po sobie na tyle dobre wrażenie bym zaznajomił się z innymi jego książkami. Do Siedlan wprowadza się Weronika. Pisarka oczekująca dziecka. Towarzyszy jej agent, a zarazem przyjaciel Adrian. Dziwi ich zachowanie mieszkańców wobec nich. Nie wiedzą jeszcze, że miejscowi widząc Weronikę obawiają się powrotu klątwy i zrobią wszystko by do niej nie doszło.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 8 1 rok temu
Szpital Filomeny Graham Masterton
Szpital Filomeny
Graham Masterton
Idealna książka dla fanów Lśnienia Stephena Kinga, Nawiedzonego domu na wzgórzu Shirley Jackson czy Kobiety w czerni Susan Hill. Hołd dla klasycznego horroru w nowoczesnym wydaniu. Graham Masterton wraca do korzeni gatunku, któremu poświęcił niemal całą karierę pisarską. I po raz kolejny potwierdza, że jest mistrzem przerażających opowieści. W tych opuszczonych korytarzach wciąż czai się ból. I zniszczy każdego, ktokolwiek odważy się przestąpić próg Szpitala Filomeny. Niektóre miejsca powinny zostać zapomniane na zawsze. Ale ciężko zapomnieć o imponującej zabytkowej rezydencji położonej w ogromnym parku. Zwłaszcza jeśli żyje się z tego, że kupuje się właśnie takie budynki, odnawia je i sprzedaje za grube miliony. Tak jak Lilian Chesterfield, która sądzi, że właśnie zrobiła świetny interes, kupując dawny szpital wojskowy. I choć od pierwszej chwili staje się jasne, że ktoś – lub coś – ukrywający się w budynku nie zamierza tolerować intruzów, Lilian nie daje za wygraną. Nawet kiedy pojawia się dawny pacjent Szpitala Filomeny i ostrzega ją przed tym miejscem. Nawet kiedy dowiaduje się o kolejnych śmierciach. Nawet kiedy zdaje sobie sprawę, że ma do czynienia z czymś o wiele bardziej przerażającym niż duchy. Ja tam obiektywna nie jestem, bo książki Mastertona łykam jak pelikan. Ale muszę przyznać, że dawno tak dobrego horroru nie czytałam. Dla miłośników gatunku polecajka.
Małgorzata S - awatar Małgorzata S
ocenił na 8 25 dni temu
Misterium Dean Koontz
Misterium
Dean Koontz
Woody Bookman przez jedenaście lat życia nie wypowiedział ani słowa. Nawet wtedy, gdy zginął jego ojciec. Chłopiec jest przekonany, że śmierć taty nie była wypadkiem, i wykorzystuje swoje hakerskie umiejętności, by odkryć, co się naprawdę stało. Nie wie, że w ten sposób naraża się na niebezpieczeństwo siebie i matkę. Nie jest to dla nich jedyne zagrożenie. Do kalifornijskiego miasteczka, w którym mieszkają, zmierza jedyny człowiek ocalały z katastrofy w tajnym ośrodku badawczym. I ma przerażający plan. Jakie są moje wrażenia? Ile jest w tym horrorze grozy? I czy kreacja poszczególnych bohaterów, przyciągnęła moją uwagę. Na te pytania postaram się odpowiedzieć. Moja przygoda z amerykańskim pisarzem zaczęła się niedawno. Od powieści „Opiekunowie”, czyli pozycji, która jest bliska memu sercu. Natomiast sięgając po jedną ze świeżych powieści Deana Koontza, myślałem, że książka przypadnie mi do gustu, i dostarczy rozrywki na dobrym poziomie. Ale niestety widać gołym okiem, że to późniejsza twórczość autora, która cechuje się wtórnością, bałaganem i niespójnością fabularną. Sam początek książki nie zwiastował, że to będzie jedynie poprawna historia, o której raczej szybko zapomnę. Najbardziej mi przypadła pierwsza część powieści. Która była najbardziej zwartym elementem fabularnym. W pewnym stopniu był wyczuwalny suspens; lęk, mrok i strach. Więc na płaszczyźnie emocjonalnej jak najbardziej to działało. Niestety później fabuła poszła w tanią sensację, co obniża moja ocenę, osąd, oraz zdanie. Patrząc całościowo w tym horrorze nie uświadczymy zbyt wielu wielu zwrotów akcji. Przedstawienie przemieniania się głównego antagonisty, w potwora z piekła rodem, w początkowej fazie powieści, działało, jako element niebezpieczeństwa, groteski i grozy. Ale cały potencjał został zmarnowany, dostarczając czytelnikowi rozwiązania tego wątku, w sposób mało satysfakcjonujący. Finał historii okazał najsłabszym punktem powieści, który zupełnie się nie obronił. Co bardzo mnie rozczarowało i zdeprymowało. Clue całej historii czy telepatia, to wątek, który nie zadziałał, jako pełnoprawny element całej historii. Został na siłę wpleciony w fabułę, nic do niej nie wnosząc. Natomiast jeśli chodzi o poszczególnych bohaterów dzieła, to również pod tym względem, powieść mnie zawiodła. Bowiem w samej kreacji można odczuć pewną wtórność, powtarzalność, która zakłócała odbiór całego konceptu. Zwłaszcza widać to w wątku przyjaźni pomiędzy psa a głównym bohaterem. To jednak nie był poziom powieści „Opiekunowie”, czy „Baśniowej opowieści” Stephana Kinga. Poszczególne persony są jednowymiarowe, powtarzalne i nijakie. Z żadnym z nich nie nawiązałem nici emocji, czy sympatii. W tym aspekcie powieść jest jałowa. Co doprowadziło, że wkradła się pewna nieskuteczność i bezradność w konstrukcji i przedstawieniu postaci. Ten fakt powoduje, że „Misterium” jest pozbawione pewnego trzonu , który nie pozwolił mi na śledzenie losów bohaterów, z zapartym tchem. W moim odczuciu, powieść nie jest fatalna, bowiem pierwsza część powieści była pod wieloma względami ciekawa i interesująca. A sam styl pisarza nie był tak słaby, jakby mogło się wydawać. Niektóre momenty i wydarzenia, są nieźle rozpisane. Może nie było tego za dużo, ale niektóre styczne historii się zazębiały. Dostarczając czytelnikowi namiastkę przyjemności z obcowania z tą historią. Podsumowując, książka pomimo sporych mankamentów, jest warta zachodu czytelniczego. Pozycja przeznaczona dla najwierniejszych fanów autora, ale również dla miłośników, literatury niezobowiązującej, innymi słowy; odmóżdżającej. Dla mnie to była przeprawa, która summa summarum zakończyła z umiarkowanym ukontentowaniem. Może w tym wszystkim mało pozytywów, ale jednak pozycja, która na pewnym poziomie może dostarczyć czytelnikowi niezłej rozrywki.
MinasTirith - awatar MinasTirith
ocenił na 6 2 miesiące temu
Wyspa rozkładu Michał Ferek
Wyspa rozkładu
Michał Ferek
Książkę rozpoczyna opis aktu seksualnego kobiety ze stadem knurów. W wyniku tej sytuacji po 4 miesiącach rodzi się chłopiec ze świńską twarzą - Roy Orson. Jest legendą w okolicy. Przedstawiany jako potwór, w końcu stał się potworem. Mieszka wraz z synkiem na jednej z wysp na jeziorze Winnipesaukee, gdzie może się ukrywać przed społeczeństwem, które jest przekonane, że Świntuch popełnił samobójstwo w wieku nastoletnim. On tymczasem porywa kobiety, więzi je w klatkach po to, żeby z nimi kopulować oraz je jeść. Roy Orson jest wyjątowo okrutny, ale z biegiem książki dowiadujemy się, że stał się taki w wyniku prześladowania przez rówieśników gdy był dzieckiem. Książka ta wpadła mi w ręce na targach książki. Wcześniej nie miałam do czynienia z horrorem ekstremalnym, to myślę sobie - kupię. Sprzedawca kilkukrotnie mnie ostrzegał. Ba! Mój chłopak widząc okładkę patrzył na mnie ze zdziwieniem, ale ja byłam przekonana, że spełniam wszystkie wymogi autora, które zawarł w ostrzeżeniu tj. mocny żołądek i lekko zwichrowana psychika. Ta książka była obrzydliwa. Obleśna. Okropna. Ale przez to wciągająca i naprawdę trudno było się oderwać! I takie chyba reguły gry w horrorze ekstremalnym. Niby według logiki Roy powinien się mścić raczej na tych osobach, które go gnębiły w przeszłości. Ale ten wątek idzie sobie bokiem, a Świntuch krzywdzi każdego, kto się nawinie. To chyba też taka zasada gatunku. Odjęłam gwiazdki za to, że czasem ciężko nadążyć za wyobraźnią autora. To co opisuje to raczej niecodzienne zdarzenia i wymagają większej precyzji. Wprowadzenie danej postaci lub np. Przerażacza nic nie dawało, a jedynie zatrzymywało akcję. P.S. Wykonanie książki - 10/10. Okładka, ilustracje, grube strony, duża czcionka.
Simplytheworst - awatar Simplytheworst
ocenił na 7 6 miesięcy temu
Głód Jozef Karika
Głód
Jozef Karika
„Głód” Józefa Kariki to zbiór mrocznych opowiadań, w których głód - rozumiany na wiele sposobów -popycha bohaterów do granic. Wysłuchałam go jako audiobook w interpretacji Jacka Draguna, gdzie oprócz głosu lektora słychać było odgłosy otoczenia, szumy lasu czy kroki, co potęgowało napięcie. Zbiór obejmuje pięć opowiadań: „Głód”, „Samotność”, „Mglisko”, „Wycieczka” i „Białe dziury”. W tytułowym „Głodzie” historyk bada tajemniczą maskę i archiwa, odkrywając mroczną przeszłość związaną z piwnicami i muzeum, co budzi pierwotne instynkty. „Samotność” śledzi podróżnika spędzającego noce w pociągach, uciekającego przed ludźmi; „Mglisko” opowiada o mężczyźnie strzegącym domku w lesie; „Wycieczka” opowiada o parze podczas górskiej wyprawy; „Białe dziury” to historia mężczyzny obserwującego starszą sąsiadkę. Natura w opowiadaniach Kariki jest nie tylko tłem, ale aktywną siłą, która potęguje grozę i głód bohaterów -góry, lasy i mgła izolują postacie, budując napięcie i ujawniając ich słabości. W „Wycieczce” i „Mglisku” słowackie wzgórza i lasy stają się miejscem konfrontacji z nieznanym, gdzie pogoda i teren manipulują ludzkimi instynktami, jak w innych książkach autora o górach. Czebrat symbolizuje pradawne zło, splatające się z ludzką podłością. Interpretacja Jacka Draguna jest mistrzowska - jego głos oddaje szarość i mrok bohaterów, a dodane dźwięki, jak szelest liści czy odległe echa, sprawiają, że historie brzmią jak mroczne wspomnienia. To wzmacnia atmosferę, szczególnie w scenach natury, czyniąc słuchanie niezapomnianym. Zbiór ma klimat horroru i psychologię, a jednocześnie filozoficzne wtręty i nierówne zakończenia, ale dla fanów Kariki to obowiązkowa lektura.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 8 24 dni temu
Nieśmiertelni Klaudia Zacharska
Nieśmiertelni
Klaudia Zacharska
"ᴅʟᴀ ᴇʟᴇɴʏ - ɴɪᴇᴄʜ ɢʀᴀ ꜱᴀᴋꜱᴏꜰᴏɴ. ᴋʟᴀᴜᴅɪᴀ ᴢᴀᴄʜᴀʀꜱᴋᴀ." Po zapoznaniu się z debiutem autorki i poczuciu lekkiego niedosytu od razu sięgnęłam po jedną z jej najlepiej ocenianych twórczości. Cóż mogę więcej powiedzieć po tej przygodzie? Klaudio, dziękuję Ci. Stworzyłaś dzieło. „Nieśmiertelni” Klaudii Zacharskiej to bardzo oryginalna historia z elementami nie tylko horroru, ale i fantasy, która wprowadza nas dosłownie i w przenośni głęboko w umysł ambitnej i utalentowanej trzynastolatki. Z pozoru nieśmiała i zacofana Kornelia chowa w sobie coś dużo większego i bardziej intrygującego niż wewnętrzny głos czy też „wymyśloną przyjaciółkę”. Wiele negatywnych opinii wytyka występujące w powieści zjawisko tzw. „przegadania” – moim zdaniem to celowy zabieg. W końcu większość historii dzieje się nie w świecie zewnętrznym, a w głębi młodych, zakochanych i brutalnych umysłów versus tych dobrych, ale i bezbronnych. Czytanie ich myśli jest niczym podróż po wewnętrznych rozterkach, różnorakich motywach i przedstawieniu przeciwstawnych percepcji bohaterów i ich umysłów, często mieszczących się w jednej kuli mózgowej. Czy to by Was nie zachęciło do dalszego czytania lub sięgnięcia po lekturę? Mnie jak najbardziej, szczególnie że tak często wygląda właśnie potok myśli, wewnętrzna walka między dobrem a złem – własnym sumieniem a realiami. Tak odbieram tę powieść – jako niesamowite intelektualne doświadczenie. Momentami dużo opisów, ale nie obciążających czytelnika. Wyobraźnia działała na pełnych obrotach, bez brakujących baterii, ale i bez wyczerpania czy przegrzania czerepu. Czyli tak, jak lubię. Czytając, czułam się, jakbym oglądała mini-serial, w którym nie brakuje szczegółów, nie ma żadnej luki, a wyreżyserowane sceny skaczą z jednej na drugą z przyjemną płynnością. Choćbym chciała – nie mam się do czego przyczepić, bo książkę czytało się bardzo dobrze. Nie irytowałam się, ciągle czułam niedosyt, a czasem nawet zmęczenie o pierwszej w nocy nie pozwalało mi zakończyć lektury – jeszcze jeden rozdział. I tak w kółko. Koniec satysfakcjonujący, domknięty. Są różne emocje: od smutku do radości, odetchnęłam z ulgą. Czyli tak, jak lubię, gdy sięgam po tego typu książkę. Lubię emocje: przed lekturą, w jej trakcie, a po zamknięciu i odłożeniu na półkę chcę móc po prostu się uśmiechnąć. Klaudia swoją powieścią osiągnęła ten efekt i wszystkim ją serdecznie polecam – dla czystej przyjemności, ale i dla zapoznania się z czymś niekonwencjonalnym. Pomysł na książkę naprawdę zaskakujący: motyw dzieci, umysłu, manipulacji – a przede wszystkim: miłości i śmierci. Od A do Z. Jeszcze raz, Klaudio, dziękuję za to napięcie, które nam podarowałaś w swojej powieści oraz za oryginalność tejże historii. Przyjemnie było oderwać się od ekranu, zaglądając na chwilę w głąb Twojej wyobraźni. Z ogromnym szacunkiem i sympatią, Dziwak, który przeczytał też podziękowania 😉 Wspieram i czekam na więcej!
Elenka - awatar Elenka
oceniła na 8 9 miesięcy temu
Droga Kości Christopher Golden
Droga Kości
Christopher Golden
❗TW: śmierci, pogryzienie przez wilki Dwóch przyjaciół wyrusza na Syberię, a konkretnie Drogę Kości w celu nakręcenia serialu i zarobienia tym na spłatę długów jednego z nich. Dlaczego to miejsce? Podobno można natknąć się tam na duchy. Duchy więźniów łagrów, którzy zginęli podczas budowy drogi i zostali w niej pochowani (ta historia jest prawdziwa!). Ale nie tylko, okazuje się, że straszy też coś innego... Początek był świetny, ciemność; mroźny klimat; droga, na której musisz modlić się, aby starczyło ci paliwa, bo inaczej umrzesz i wioska, która w tajemniczych okolicznościach została opuszczona, a drzwi domów nie zostały zamknięte. Została tylko dziewczynka, która po zobaczeniu, co stało się z mieszkańcami, popadła w otępienie. Taka idealna książka na zimę. Potem zaczęły się dziać rzeczy straszne - w końcu to horror - i to nie do końca do mnie przemówiło. To książka, w której głównym motywem była ucieczka i walka o życie. Pojawiła się postać nieludzka, ale atakowali jej podwładni - wilki. I właśnie to do mnie nie trafiło. Jestem team horrory paranormalne i nie potrafiłam się wczuć. Oczywiście elementy paranormalne się pojawiły, ale przeplatały się w tle i na końcu. Dodatkowo dla mnie wszystko działo się za szybko. W przeciwieństwie do innych, we mnie zakończenie nie wzbudziło negatywnych emocji. Bardziej wywołał to środek. Nie wiem, czy dlatego, że często odkładałam książkę, czy po prostu tak było, ale miałam wrażenie, że ucieczka trwała strasznie długo i zaczęło mnie to nudzić. Wniosek jest taki, że dostaję zakaz czytania książek z polecenia Kinga. Znowu to zrobiłam i znowu nie wyszło... Ale żeby nie było! To nie była zła książka, była średnia, czyli taka do przeczytania, gdy szuka się rozrywki z klimatem zimy i odcięciem od świata, ale bez oczekiwań. Niektorzy w opiniach na LC zwrócili uwagę na to, że Amerykanie napisali książkę o Rosji i pojawiły się tam jakieś małe błędy, ja rzadko takie wyłapuję, ale daję znać.
__booksayah__ - awatar __booksayah__
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Pragnienie Jozef Karika
Pragnienie
Jozef Karika
Recenzja „Pragnienia” Jozefa Kariki można zacząć od prostego stwierdzenia: to zbiór opowieści, które biorą w garść najbardziej pierwotne, a przy tym najbardziej niebezpieczne ludzkie pragnienia - przeżycia, władzy, zemsty, a także zabijania, jeśli to tylko „będzie możliwe”. Wysłuchijąc książkę w formie audiobooka w interpretacji Jacka Draguna, z dodatkowymi efektami dźwiękowymi, nie masz wrażenia, że opisana jest tylko głuchość góry czy cisza lasu -czujesz, jakby świat z dwóch tomów, „Głód” i „Pragnienie”, przemawiał do ciebie głosem, tłem, szumem wiatru i szeptem w koronach drzew. Opowiadania z „Pragnienia” tworzą jednolitą całość z „Głodem” - oba zbiory są jak dwie strony tej samej monety, której obiektem jest zło osadzone w górach, a w konsekwencji w ludziach, którzy w tych górach żyją i błąkają się po nich. Tam, gdzie „Głód” mocno podkreśla rządy niedosycenia, niepohamowanego apetytu na życie, miłość, władzę, wiedzę, tu „Pragnienie” wciąż mówi o tym samym głodzie, ale bardziej zorientowanym w stronę instynktów, krwi i przemocy. W obu tomach powtarza się motyw góry Czebrat jako miejsca, gdzie pragnienie przekracza granice „normalnego” i zaczyna działać jak pierwotna siła, która nie pyta, tylko bierze. „Pragnienie” jest zbiorem opowiadań, które na pierwszy rzut oka wydają się niezależne, ale w głębi splatają się wątki rodzinne, miejskie, górskie i psychiczne. Wiele z historii rozgrywa się albo w bezpośrednim sąsiedztwie góry Czebrat albo w Rużomberku, a ośrodkiem wrażeń jest m.in. jaskinia, las, szczyt, autostrada budująca się prosto przez dzikość - wszystkie te miejsca są tu bardziej niż tłem; stają się aktorem zła. Bohaterowie są ludźmi, którzy w zasadzie myślą, że wciąż kontrolują swoje pragnienia, a dopiero wtedy, gdy zaczynają działać (wspinać się, szukać, drążyć, tropić), okazuje się, że kontrolę przejęła pierwotna, niemal zwierzęca siła, która wymaga ofiary. Dużą część „Pragnienia” można odczytywać jako przestrzeń, w której wciąż pojawia się motyw kobiety, więzienia, rodzinnych sekretów, zbrodni, a także wspaniałych, ale złowieszczo urwistych krajobrazów, które w audiobooku z efektami dźwiękowymi brzmią jak wstęp do katastrofy. Szum deszczu, szelest gałęzi, kroki, nagły wyładowanie się ciszy w strzał albo krzyk - wszystko to sprawia, że opowiadanie nie jest tylko opisem, tylko doświadczeniem słuchowym, w którym zawsze masz wrażenie, że zaraz coś się zmieni, a nie na lepsze. Słuchając „Pragnienia” w wersji z narracją Jacka Draguna, nie miałam już wrażenia, że tylko słucham książki, tylko że przemieszczam się przez nią fizycznie. Dragun potrafi swobodnie przeskakiwać między tonem spokojnej refleksji a chwilami szoku, a dodatkowe efekty dźwiękowe (szumy, kroki, szumy lasu, wiatr) nie są „tłumaczem” tekstów, ale jakby wewnętrznie zapisaną częścią tej samej rzeczywistości, którą opisuje Karika. W pewnych momentach, na przykład przy opisie jaskini, szczytu albo nagle zmieniającego się nastroju lasu, efekty nie przeszkadzają, tylko napinają napięcie, bo w głowie automatycznie łączy się to z tym, że w górach rzeczywiście zdarza się, że „coś” się tam dzieje, a nie jest to byle wiatr. „Pragnienie” Jozefa Kariki w formie audiobooka czytanej przez Jacka Draguna działa jak mroczna, lecz bardzo dobrze zmontowana podróż: nie wszystkie opowiadania musisz pamiętać z dnia na dzień, ale wrażenie, że jesteś w przestrzeni, gdzie pragnienia rządzą ludzkimi losami, zostaje. To książka, która najlepiej „wchodzi” do głowy, jeśli słuchasz ją w ciszy, z zamkniętymi oczami, gdy efekty dźwiękowe stają się jakby wewnętrznie zapisaną częścią lęku. Dla fanów „Głodu” „Pragnienie” to nie tylko dopełnienie, ale jakby ciemna kontynuacja tych samych tajemnic, tylko w innym wydaniu - bardziej zorientowanym na instynkt, na krew i na moralne przekroczenia, które zaczynają się od prostego, pozornie niewinnego pragnienia.
jaannuszka - awatar jaannuszka
oceniła na 8 13 dni temu
Przysługa Tomasz Tomaszewski
Przysługa
Tomasz Tomaszewski
Przysługa przeraża, Przysługa szokuje, Przysługa jest horrorem, który jest bardzo realny. To kolejna lektura spod pióra pana Tomasza Tomaszewskiego, po Złym miejscu, która przypadła mi do gustu. Autor urodził się w Nowym Sączu, jednak po ukończeniu nauki w szkole średniej zmienił miejsce zamieszkania. Studiował w Krakowie na Akademii Ekonomicznej. Jest menadżerem sprzedaży w firmie ubezpieczeniowej. Jego pasjami jest literatura oraz podróżowanie. Uwielbia górskie wędrówki. Jest szczęśliwym ojcem dwójki dzieci i mężem. Przysługa jest jego drugą powieścią grozy. Trudno na pierwszy rzut oka ocenić okładkę, ale jak się pozna treść niniejszej książki, od razu wszystko staje się jasne, a zarazem przerażające. Plecy człowieka są mocno pokaleczone, głębokie rany szokują. I ten wyryty tytuł... Brrr. Jest to powieść grozy, więc fani tego gatunku na pewno będą dobrze się bawić, czytając lekturę. Przejdźmy zatem do fabuły. Chcielibyście mieć możliwość, żeby wasze myśli powodowały, że inny człowiek musiał wykonywać polecenia, jakie sobie wymyślicie? Jak je moglibyście wykorzystywać? W dobrym, czy złym celu? Taką zdolność odkrywa w sobie główny bohater Przysługi Piotr Bogucki. Dochodzi do tego powoli, choć pewnych poleceń, o których pomyślał, nie kontrolował. A to nie zapłacić mandatu, życząc policjantowi stu lat życiu (i tak się stało), a to życzył swojemu klientowi najgorszych chorób, co wkrótce się stało. O tym jednak nigdy się nie dowiedział. Swoją jakże nierzeczywistą przypadłość odkrył w sklepie przy półce z alkoholem. Swoimi myślami spowodował, że kobieta sięgnęła alkohol z najwyższej półki, choć próbowała to uczynić kilkukrotnie. Jestem magikiem - pomyślał Bogucki... A może to nie przypadek - usłyszał w swojej głowie pytanie. Może to ja jej pomogłem? Jeszcze w tym samym sklepie postanawia sprawdzić, czy jego myśli zadziałają na inną osobę. Mężczyzna upuszcza markowy alkohol. Nie czy tego raz, ale Bogucki rozkazuje mu w swoich myślach kilka razy. Wtedy przekonuje się, że jednak posiadł dar, który może wykorzystać w różnych celach. I to niekoniecznie dobrych. Akcja powieści nabiera tempa, trup ściele się gęsto, a Piotr posuwa się do makabrycznych rzeczy. Będzie mieć też "pomocnika", który sprawi, że będą to naprawdę straszne rzeczy, niemieszczące się w naszych umysłach. Autor w swojej powieści pokazuje, do czego może doprowadzić żądza władzy, jak szybko moralność zejdzie na odległy plan. Zło w najgorszej postaci wylewa się z niedługiej w sumie powieści. Fani tego typu gatunki powinni zdecydowanie przeczytać Przysługę!
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Inwentaryzacja

Więcej
Agnieszka Werachowska Inwentaryzacja Zobacz więcej
Agnieszka Werachowska Inwentaryzacja Zobacz więcej
Więcej