Inhumans kontra X-Men

Okładka książki Inhumans kontra X-Men
Jeff LemireKenneth Rocafort Wydawnictwo: Egmont Polska Seria: Marvel Now! 2.0 komiksy
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Seria:
Marvel Now! 2.0
Tytuł oryginału:
Inhumans vs. X-Men
Data wydania:
2019-12-04
Data 1. wyd. pol.:
2019-12-04
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328142008
Tłumacz:
Maria Jaszczurowska
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Inhumans kontra X-Men w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Inhumans kontra X-Men

Średnia ocen
7,2 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2335
1611

Na półkach: ,

Konflikt Inhumans z X-men był podbudowywany już od pierwszych numerów z obiema grupami po „Tajnych Wojnach”. Chmury Terrigenu zabijają mutantów, a Inhumans uważają je za dobrodziejstwo. Pomysł na to starcie jest rzeczywiście obiecujący, ale czy udało się to przekuć w dobrą historię?

Beast, który bada chmurę Terrigenu dokonuje szokującego odkrycia – niedługo chmura rozszerzy się na całą Ziemię czyniąc planetę niezdatną do życia dla mutantów. X-men postanawiają wymusić na Inhumans zniszczenie chmury. Jednakże Inhumans stawiają opór.

Podobnie jak w przypadku pierwszej miniserii „Wojna domowa”, można to zrozumieć argumenty obu stron. X-men starają się uratować mutantów. Z kolei Inhumans bronią się przed agresorem, który usiłuje im narzucić swoją wolę. Przy tym też nie wszyscy przedstawiciele obu stron zgadzają się ze swoimi przywódcami i starają się trochę działać na obu frontach.

Udało się też uniknąć częstego problemu historii o walkach między superbohaterami czyli braku próby nawiązania dialogu. Tutaj faktycznie obie strony usiłują się ze sobą dogadać, ale nie mogą osiągnąć kompromisu. Niestety sam finał komiksu wszystko bardzo upraszcza i trochę spłyca konflikt.

Całkiem dobrze wypadają walki między herosami. Bohaterowie dobrani są tak do siebie, żeby ich starcia wypadały jak najefektowniej. Szczególnie w pamięć zapada starcia Karnaka z młodą Jean Grey i staruszka Logana z Inferno.

Ze względu na paru rysowników w tym tomie, warstwa graficzna jest dosyć nierówna. Otwierający tom Kenneth Rocafort przywodzi na myśl stereotypowy komiks superbohaterski z lat 90., kiedy to kobiety wyglądały jak supermodelki, a mężczyźni byli przesadnie umięśnieni. Z kolei Leinil Francis Yu rysuje mało starannie jak na komiks superbohaterski. W spokojnych scenach dialogu to nie przeszkadza, ale sceny akcji są u niego nieczytelne. O wiele lepiej wypada na tym tle Javier Garron, którego kreska jest bardziej szczegółowa i łatwiej można śledzić akcję.

Ogólnie jest to całkiem dobrze przemyślana miniseria, która jest satysfakcjonującym podsumowaniem ostatnich perypetii Inhumans i X-men. Nie wszystkie rozwiązania fabularne mi się podobały, ale domyślam się, że część z nich wymusili redaktorzy. Szkoda też, że Javier Garron nie rysował całości.

Konflikt Inhumans z X-men był podbudowywany już od pierwszych numerów z obiema grupami po „Tajnych Wojnach”. Chmury Terrigenu zabijają mutantów, a Inhumans uważają je za dobrodziejstwo. Pomysł na to starcie jest rzeczywiście obiecujący, ale czy udało się to przekuć w dobrą historię?

Beast, który bada chmurę Terrigenu dokonuje szokującego odkrycia – niedługo chmura...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Inhumans kontra X-Men na półkach głównych
  • 39
  • 10
34 użytkowników ma tytuł Inhumans kontra X-Men na półkach dodatkowych
  • 12
  • 9
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Inhumans kontra X-Men

Inne książki autora

Okładka książki Absolute Flash: Still Point Jeff Lemire, Nick Robles
Ocena 0,0
Absolute Flash: Still Point Jeff Lemire, Nick Robles
Okładka książki Absolute Flash: Of Two Worlds A. L. Kaplan, Jeff Lemire, Adriano Lucas, Nick Robles, Chris Sotomayor
Ocena 6,0
Absolute Flash: Of Two Worlds A. L. Kaplan, Jeff Lemire, Adriano Lucas, Nick Robles, Chris Sotomayor
Okładka książki Dziesieć tysięcy czarnych piór Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
Ocena 7,4
Dziesieć tysięcy czarnych piór Jeff Lemire, Andrea Sorrentino
Okładka książki Czarny Młot - Tom 8 - Koniec Jeff Lemire, Nate Piekos, Malachi Ward
Ocena 7,0
Czarny Młot - Tom 8 - Koniec Jeff Lemire, Nate Piekos, Malachi Ward
Okładka książki Potwór z Bagien - Zielone piekło Jeff Lemire, Dough Mahnke
Ocena 6,8
Potwór z Bagien - Zielone piekło Jeff Lemire, Dough Mahnke

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmierć X Jeff Lemire
Śmierć X
Jeff Lemire Charles Soule
Czy opowieść nazywająca się „Śmierć X” może stanowić wstęp do jakiejkolwiek serii komiksowej? Okazuje się, że jak najbardziej i to nie tylko jednej! W tomie zbierającym cztery zeszyty oryginalnej mini serii „Death of X”, nie tylko otrzymamy zarysowanie problemu, który tyczył się będzie mutantów na przestrzeni wszystkich komiksów, wydawanych w Polsce w ramach Marvel Now 2.0, ale także spotykamy kilku ikonicznych bohaterów, których losy mają ogromne znaczenie dla świata superbohaterów. To co mnie, osobiście zachwyca w tym tomiku, to przede wszystkim skala wydarzeń, jakie możemy obserwować. Choć zarówno w oryginale, jak i na naszym rynku, wydany został w momencie, gdy takie serie jak Extraordinary X-men czy All-New Wolverine były już na rynku od jakiegoś czasu i stanowi dla nich prequel i bezpośrednie wprowadzenie do eventu Inhumans vs X-men, uważam że warto się z nim zapoznać już na samym starcie Marvel Now 2.0, jeśli chcemy śledzić losy mutantów. Przede wszystkim, ze względu na bardzo klarowne zarysowanie tematyki chmur Terrigenu, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla dzieci atomu, będąc jednocześnie świętością dla rasy Inhumans. Stanowi to oczywiście groźbę wybuchu konfliktu między obiema grupami. Jako, że konsekwencje takiego stanu rzeczy, będą miały realny wpływ na losy mutantów przez cały czas trwania Marvel Now 2.0 , warto zacząć czytać ich serię właśnie w tym miejscu. To co mi się niezwykle podoba, to fakt iż powód do ewentualnego starcia nie jest rzeczywiście błahostką, którą bohaterowie mogliby załatwić zwyczajną rozmową, jak to I chociaż obserwujemy próby wspólnego rozwiązania problemu, temat jest na tyle delikatny dla wszystkich, że nawet najmniejsze nieporozumienie może stanowić zapalnik. I cóż, tutaj na scenie pojawia się Scott Summers i jego ekipa, znana choćby z również wydanego w Polsce Uncanny X-men. Prawda jest taka, że choć oczywiście całą historię oglądamy z kilku perspektyw, to ta Cyclopsa i jego kompanów jest według mnie tą najistotniejszą i najciekawszą. Nawet jeśli to działania Meduzy i Storm , które próbują ze sobą współpracować są tymi, którym powinniśmy kibicować i wbrew popularnemu sloganowi, tym razem Cyclops nie ma racji. A może nie on, a ktoś inny stoi za poczynaniami tej bardziej radykalnej grupy mutantów? Nie zagłębiając się zbytnio w spoilery, ostatni zwrot fabularny, stanowiący poniekąd wyjaśnienie motywacji poszczególnych bohaterów oraz tego czemu ta historia potoczyła się właśnie w takim kierunku, moim zdaniem fenomenalnie spełnia swoją rolę. To jedna z najmocniejszych stron tej historii i stanowi zarówno perfekcyjne podsumowanie losów jednej z postaci – nieco gorzkie, jak właściwie całe jego dzieje, jak I wprowadzenie do wymienionych wcześniej serii, łącznie z crossoverem Inhumans kontra X-men. W kwestii głównego motoru napędowego tej historii, czyli postaci w niej występujących to bywa akurat różnie. Może tylko to moje osobiste odczucia, ale wydaje mi się, że dużo lepiej przedstawiono, wspomnianą już przeze mnie kilkukrotnie, stronnictwo Cyclopsa I Emmy Frost. Dużo bardziej zapadły mi w pamięć rozterki tej dwójki, towarzyszącej im Magik, czy wkraczającego w pewnym momencie na scenę Magneto, niż choćby próbujących bezkrwawego rozwiązania patowej sytuacji, Storm czy Meduzy. Możliwe jednak, że tutaj przemawiają przeze mnie osobiste sympatie, jako że na klasycznych X-men, do których należał Scott, zwyczajnie się wychowałem. A Magneto zawsze wydawał mi się tym ciekawszym z duetu, który tworzył z Profesorem Xavierem. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że możliwość obserwowania ich raz jeszcze, połączonych znów wspólną motywacją, zwyczajnie kupiła mnie dla ich sprawy. Ale przez to reszta, wypadła dla mnie nieco blado. Nie będę się zbyt długo rozwodził nad stroną wizualną tego komiksu. Zabrzmi to może nieco generycznie, ale kreska jest zwyczajnie dobra. Nie przeszkadza w poznawaniu tej historii, ale też nie czyni jej w żaden sposób bogatszą. Niestety jestem dość wybredny w kwestii stylu rysowania i rzadko cokolwiek zachwyca mnie na tyle, abym mógł z czystym sumieniem ocenić je jako wybitne. Z drugiej strony bardzo rzadko zdarza się również, żeby jakiś komiks odrzucił mnie tylko ze względu na kwestie czysto wizualne. Niemniej – polecam z całego serca ten tomik. Uwielbiam do niego wracać. Choć nie jest najłatwiejszy w odbiorze dla kogoś, kto zaczyna przygodę z mutantami, albo wraca do nich po długiej nieobecności, zdecydowanie ułatwia wdrożenie się w ich losy i zrozumienie realiów, w jakich się znaleźli w tomikach z klasyczną jedynką na okładce. Ode mnie mocne 7,5.
CrimeAlley - awatar CrimeAlley
ocenił na 7 3 lata temu
All-New Wolverine: Wróg Publiczny II Tom Taylor
All-New Wolverine: Wróg Publiczny II
Tom Taylor
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #13-18, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 3: Enemy of the State II ze scenariuszami Toma Taylora i z rysunkami Djibrila Morissrtte-Phana oraz Nicole „Nik” Virelli, a także dodatkowy zeszyt All-New Wolverine Annual #1 ze scenariuszem Toma Taylora i z rysunkami Marcio Takary. Muszę powiedzieć, że omawiana pozycja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, szczególnie jeśli chodzi o przedstawione wydarzenia. Niniejszemu komiksowi jako całości daję ocenę 7/10, a gdyby jedna rzecz w głównej historii byłaby zmieniona, to dałbym prawdopodobnie nawet ocenę 8/10. Na początku omawianej pozycji, znajdują się materiały opublikowane pierwotnie w zeszycie All-New Wolverine Annual #1. Omawiany fragment albumu ma luźniejszy charakter w porównaniu z drugą częścią dzieła. Lekki wydźwięk historii nie wynika tylko z przedstawionych wydarzeń, ale również ze sposobu ich przedstawienia (rysunków). Pracę Marcio Takary tworzące omawiane strony komiksu, bardzo mi się kojarzą z niektórymi kreskówkami, których wydźwięk był bardzo humorystyczny i lekki. Pierwsza część komiksu nie jest na pewno czymś złym, ale również nie jest czymś naprawdę dobrym. Omawianemu fragmentowi albumu daję ocenę 6/10. Drugą część komiksu stanowią materiały wydane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #13-18. Drugą połowę albumu, oceniam bardzo pozytywnie, zarówno, jeśli chodzi o aspekty wizualne, jak również i przedstawione wydarzenia. Jak już wspomniałem na początku niniejszej opinii, gdyby jeden wątek zostałby inaczej poprowadzony, a dokładniej zakończony to omawiane strony komiksu oceniłbym jeszcze wyżej. Przedstawiona w drugie części albumu historia, nie wydaje się być czymś naprawdę unikalnym czy oryginalnym… Wydaje mi się, że wiele motywów poruszanych w omawianej części komiksu, było już kiedyś podnoszonych przy okazji opowiadania przygód Logana. Mimo wszystko drugą część komiksu oceniam na 8/10, czyli uznaję ją za bardzo dobrą (wg mojej skali).
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 7 1 rok temu
All New Wolverine: II Wojna Domowa Tom Taylor
All New Wolverine: II Wojna Domowa
Tom Taylor Ig Guara Marcio Takara
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #7-12, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 2: Civil War II ze scenariuszami Toma Taylora i z rysunkami Iga Guary i Marcio Takary. Zacznę od tego, że ogólnie uważam, że omawiany komiks to naprawdę dobra pozycja, która nie dość, że ma wiele ciekawych własnych wątków, to jeszcze w bardzo ciekawy sposób wprowadza w do zagadnienia, które jest głównym tematem eventu „II Wojna Domowa”. Redakcja wydania zbiorczego podzieliła niniejszy album na dwie części, ja osobiście dokonałbym podziału na trzy… W każdym razie na początku albumu zostaje nam przedstawiona bardzo urocza historia (z mojej perspektywy, czyli miłośnika zwierząt). Omawiany fragment komiksu czytałem z ciągłym uśmiechem na twarzy… Jak ktoś lubi przyrodę podobnie tak jak ja, to zapewne również będzie czerpał wiele radości z wspomnianych stron komiksu… Przypuszczam jednak, że dla sporej części czytelników omawiany fragment albumu będzie w najlepszym przypadku nudny, a w najgorszym zapewne żenujący… Mi się on w każdym razie bardzo podobał, o czym już pisałem. Kolejną część albumu stanowi historia, w której Laura musi się zmierzyć z dwoma wyzwaniami… Pierwszy problem, z którym musi się zmierzyć nasza nową Wolverine, nie był czymś mega ekscytującym i ciekawym, natomiast drugi wątek poruszany w tej części komiksu wydał mi się zdecydowanie bardziej ciekawy. Myślę, że osoby nieczytające wcześniej eventu „II Wojna Domowa” zainteresują się jeszcze bardziej przedstawionymi wydarzeniami. W drugiej połowie komiksu mamy trzy „gościnne występy” innych superbohaterów, z czego dwa to typowe mało istotne cameo’a… Tylko trzeci superbohater, który pojawia się w omawianej historii odgrywa większą rolę w przedstawionych wydarzeniach. Muszę przyznać się wam, że mam pewne problemy z tzw. gościnnymi występami w komiksach Marvela… Rozumiem, że pojawienie się np. superbohaterów z drużyn Avengers w opowieści o X-men ma sprawić, że my czytelnicy będziemy czuć, że akcja przedstawionych wydarzeń dzieje się w jednym połączonym uniwersum… Nie lubię jednak sytuacji, kiedy znane i lubiane postacie są wprowadzane bez większego celu, poza tylko taki by połechtać fanów wspomnianych postaci. Na koniec powiem, że omawiana pozycja pod względem wizualnym wygląda naprawdę spoko, chodzi osobiście uważam, że poprzedni tom cyklu, jak dla mnie miał nieco ładniejsze rysunki. Albumowi „All New Wolverine: II Wojna Domowa” daje ostatecznie ocenę: 7/10, bo to naprawdę dobra pozycja, po którą warto sięgnąć.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 7 1 rok temu
Deadpool: Deadpool leci Szekspirem Scott Hepburn
Deadpool: Deadpool leci Szekspirem
Scott Hepburn Ian Doescher Gerry Duggan
No i mamy powrót starego, dobrego Deadpoola. Wygadanego, tym razem w nieco odmiennym stylu, co sugeruje już sam tytuł. Pierwsze dwa zeszyty znajdujące się w tym albumie ciągną główną fabułę, gdzie mamy problemy małżeńskie naszego herosa i wątek z Kapitanem Ameryką na usługach Hydry. Innymi słowy - nic szczególnie wyszukanego. Ot klasyczna powtórka z tego, co czytelnicy tej serii doskonale znają. No może z wyjątkiem wątku walentynkowego. Krótkiego i tak sobie rozegranego. Prawdziwa zabawa zaczyna się potem, gdy Deadpool trafia do sztuki Szekspira. A w zasadzie czterech jego sztuk. Pierwsze co rzuca się w oczy to zmiana języka, tak aby przypominał on ten, którym posługiwał się w swych utworach Szekspir. Wypada to obłędnie i sam Deadpool zauważa, że coś mu się nie zgadza w jego wymowie, a gdy próbuje przestawić się na "normalne" słownictwo, niezbyt mu to wychodzi. W rezultacie nasz bohater zaczyna rzucać swoimi żartami w zupełnie innym stylu, co wielokrotnie rozbawiło mnie do łez. Naprawdę przednia robota ze strony autora tekstu, jak i polskich tłumaczy. Po drugie zmienia się cały wystrój i mamy coś pomiędzy sceną teatralną, a rzeczywistością. Do tego całość zostaje przeniesiona kilka wieków wstecz, do czasów w których rozgrywają się poszczególne sztuki, a są to najbardziej znane utwory, czyli Romeo i Julia, Makbet, Hamlet i Król Lear. Na dokładkę wszystkie są ze sobą fabularnie wymieszane, co prowadzi do jeszcze zabawniejszych sytuacji. Sam finał jest natomiast iście... Deadpoolowy, jeśli rozumiecie, co mam na myśli. Dlatego polecam ten konkretny album, bo nawet nie śledząc tej serii, przy lekturze samego wątku z Szekspirem, można paść ze śmiechu.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
All-New Wolverine: Cztery Siostry Tom Taylor
All-New Wolverine: Cztery Siostry
Tom Taylor David Lopez David Navarrot
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #1-6, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. I: Four Sisters ze scenariuszem Toma Taylora i z rysunkami Davida Lopeza oraz Davida Navarrota. Do omawianego komiksu podchodziłem bez żadnych większych oczekiwań i muszę powiedzieć, że niniejsza pozycja bardzo miło mnie zaskoczyła. Jak dla mnie niniejsze dzieło jest naprawdę dobre, stąd też moja ocena 7/10. Historia przedstawiona w albumie, nie jest czymś innowacyjnym, jednak jej zgrabne poprowadzenie sprawiło, że omawianą pozycję, czytało mi się bardzo przyjemnie. W omawianym komiksie mamy do czynienia z dwoma tzw. gościnnymi występami i muszę powiedzieć, że zostały one naprawdę w ciekawy sposób napisane. Pojawienie się zarówno jednej, jak i drugiej postaci je sensowne w kontekście przedstawionych wydarzeń. Powiem szczerze, że omawiany album sprawił, że chętnie sięgnę po kolejny tom cyklu „All-New Wolverine”, mimo początkowo niezbyt wielkiego zainteresowania. Omawiana pozycja to kolejny przykład, że nie zawsze trzeba, wielkiej i skomplikowanej historii, by komiks był dobry… Przypuszczam, że oczywiście znajdą się pewni… Hm… Trochę nie wiem, jak ich nazwać, więc powiedzmy „konserwatywni czytelnicy”, którzy będą narzekać na postać Laury i jej przedstawienie… Będą pisać o kolejnej „silnej feminie” itp.… Oczywiście w omawianym dziele można się dopatrywać przesłania, jednak każde dzieło ma jakieś przesłanie i promuje jakieś spojrzenie na świat… Jeśli ktoś ma problem z tzw. progresywnym czy feministycznym przekazem w popkulturze… To cóż, poradzę, mogę tylko zasugerować, by nie czytał więcej komiksów Marvela opowiadających o kobiecych superbohaterkach.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 7 1 rok temu
Staruszek Logan: Na granicy Jeff Lemire
Staruszek Logan: Na granicy
Jeff Lemire Andrea Sorrentino
Staruszek Logan Tom 3 Na Granicy to komiks z serii Marvel Now 2.0. To kontynuacja przygód Logana w alternatywnej przeszłości. Lemire ponownie dodaje do historii nowy, emocjonalny wymiar. To, co wyróżnia ten komiks, to sposób, w jaki zestawia dwie postacie Maureen — byłą żonę Wolverine’a w dwóch alternatywnych liniach czasowych. Pierwszą, którą Logan pamięta ze swojej tragicznej przeszłości, i drugą, młodszą, którą może jeszcze uratować. Jest to zderzenie dwóch rzeczywistości, dwóch wersji tej samej osoby, co ma głęboki wpływ na bohatera. Motyw chronienia młodszej Maureen, jednocześnie starając się wymazania z pamięci tej, którą stracił w brutalnym świecie, jest pełen tragizmu. Logan staje w obliczu niemal niemożliwego wyboru, a jego przeszłość nie przestaje go prześladować. Z jednej strony chce chronić dziecko, które przypomina mu utraconą rodzinę, z drugiej strony wie, że każdy jego ruch może przynieść cierpienie i śmierć osobom, na których mu zależy. To przerażające brzemię, które nosi Logan, jest w pełni zobrazowane nie tylko na poziomie fabularnym, ale także poprzez zestawienie jego wspomnień z teraźniejszością. Logan, choć już na granicy starości, nie może pozbyć się przeszłości, a każda próba zmiany przyszłości wydaje się prowadzić do nowych tragedii. Dodatkowo wyczekiwana apokalipsa nie nadchodzi, co sprawia, że bohater co raz bardziej gubi się w nowym świecie. Komiks, mimo swojej brutalności i mrocznego klimatu, zyskuje na warstwie psychologicznej, dając czytelnikowi coś więcej niż tylko kolejną akcję i walki. Pod względem ilustracji komiks nadal trzyma wysoki poziom. Surowy i bardzo kontrastowy styl pasuje idealnie, a ciekawy rozkład kadrów dodaje dynamiki scenom akcji. Seria rozkręca się z każdym kolejnym tomem. Polecam i biorę się za kolejne części. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DHsdnj6sXtV/?igsh=b244bHd2djF4dTJ0
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 8 11 miesięcy temu
Doktor Strange, tom 2 Chris Bachalo
Doktor Strange, tom 2
Chris Bachalo Jason Aaron
Drugi album o przygodach Doktora Strange'a (z serii wydawniczej Marvel NOW2,0), to bardzo dobra pozycja. Zresztą określeniem „bardzo dobra”, można opisać całą serię, o przygodach doktora od dziwactw. Właśnie dziwaczny charakter przygód Doktora Strange'a to najmocniejszy atut opowieści o tej postaci. W omawianej dzielę Mistrz Magii mierzy się z konsekwencjami, starcia z empirikulami, a dokładnie rzecz ujmując ze stratą swojej dotychczasowej mocy. Niniejsza pozycja, to bez wątpienia świetny atlas po przeciwnikach Doktora Streng'a. W omawianej pozycji możemy bowiem, zobaczyć wszystkich najważniejszych wrogów Mistrza Sztuk Mistycznych, czyli: Barona Mordo, Nightmare'a czy Dormammu i paru innych złoczyńców. W omawianym tomie, mamy do czynienia z 3 historiami. Jedną opowieść można uznać za główna, a dwie pozostałe za dodatki. Ostatnia historia z w albumu, jest bez wątpienia najsłabsza, trudno nawet powiedzieć, o czym ona właściwie jest. Osobiście uważam, że te kilka ostatnich stron to taka promocja innej opowieści/albumu niekoniecznie nawet związanego ze światem Marvela, no ale mogę się mylić. Omawiany album jest dziwny, mroczny czasem i obleśny, i nie są to wady… Omawiany tom, jak i cała seria polecę osobom, które lubią kwestie magiczne i różne dziwactwa. Miłośnikom wątków sci-fiction, czy zawiłych intryg niniejszego dzieła nie polecę. Historie w albumie są bowiem proste i skupiają się głównie na tym, jak trudnym zadaniem jest bycie Mistrzem Sztuk Mistycznych oraz jak wszystko ma swoją cenę (w tym magią). Jeśli chodzi o kwestie tzw. kreski, to cóż, każdy ma swoje prewencje. Ja zwyczaj nie mam żadnych problemów z tą kwestią, do niektórych stylów graficznych muszę co najwyżej się przyzwyczaić i naprawdę rzadko piszę, że jakiś mi się nie podobał. Jak już coś takiego pisze, to znaczy że naprawdę nie podpasował pod moje gusta. W przypadku omawianego albumu, jest jak zwyczaj, czyli nie mam większych zastrzeżeń.
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 2 lata temu
All-New Wolverine: Odporna Tom Taylor
All-New Wolverine: Odporna
Tom Taylor Leonard Kirk
Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach All-New Wolverine #19-24, a następnie w tomie All-New Wolverine vol. 4: Immune, ze scenariuszem Toma Taylora i z rysunkami Leonarda Lirka. Niniejsza pozycja to kolejne dzieło, które w miły sposób mnie zaskoczyło… Jeśli chodzi o kwestie wizualne, to album wyglądał okej. Nie jestem jednak osobą, która: jest ekspertem, jeśli chodzi o rysunki, ma duże wymagania co do nich… Najważniejsze, by były one czytelne. Jeśli chodzi o kwestie fabularne… To muszę powiedzieć, że omawiany komiks czytało mi się bardzo przyjemnie… Duet Gabby i Dead pool to chyba najważniejszy element całego tomu. Interakcje między wspomnianą dwójką postaci to czyste złoto. W komiksie mamy więcej gościnnych występów i co ciekawe, większość z nich ma sens. Nie są to więc tego rodzaju cameo' a których nie lubię. Ogólnie bardzo dużym plusem niniejszego albumu jest to, że przedstawiona w nim historia nie dość, że jest intrygująca, to jeszcze prezentuje ona odpowiedni poziom. Ukazana nam opowieść nie jest zbyt prosta, ale również nie jakoś bardzo skomplikowana i każdy powinien się w niej bez problemu połapać. Muszę przyznać, że to jedna z lepiej poprowadzony historii, jakie przeczytałam (jeśli chodzi o komiksy Marvela). Przedstawiona opowieść nie dość, że jest bardzo przystępna, to jeszcze ma odpowiednią długość… Podczas lektury nie czułem żadnych dłużyzn. Omawianej pozycji wystawiłem ocenę 8/10, bo to bardzo dobra pozycja… Myślałem o tym, czy nie dać nawet oceny 9/10… Doszedłem jednak do wniosku, że wspomnianą notę wystawiłbym, gdyby wątek Gabby został inaczej zakończony…
VanGreg95 - awatar VanGreg95
ocenił na 8 1 rok temu
Astonishing X-Men. Tom 3 Warren Ellis
Astonishing X-Men. Tom 3
Warren Ellis Adi Granov Kaare Andrews Clayton Crain Alan Davis Phil Jimenez Simone Bianchi
Początek serii „Astonishing X-men” pisany przez Jossa Whedona okazał się sporym sukcesem. Dzięki świetnie napisanym postaciom i fabule udało mu się stworzyć historię, od której trudno się oderwać. Następnie pałeczkę scenarzysty przejął Warren Ellis, twórca takich serii jak „Transmetropolitan” czy „Planetary”. Czy tak znane nazwisko poradzi sobie z mutantami Marvela? W pierwszej historii zespół X-men zostaje wezwany do wyjaśnienia zagadkowego morderstwa superistoty. Szybko okazuje się, że denat nie był zwykłym mutantem. Bohaterowie będą musieli stanąć przed nowym zagrożeniem. Scenarzysta ma tu wiele ciekawych pomysłów. Wykorzystane są tu bardzo oryginalne wynalazki rodem z utworów science-fiction. Dzięki wykładom Beasta można dowiedzieć się więcej jak działa genetyka mutantów i jak wszystko zmieniło się po wydarzeniach z historii „Ród M”. Sięga się tu też po motywy ze starszych komiksów i powracają pewne dawno niewidziane postacie. Tutaj jest mały zgrzyt, bo autorowi nie dostarczono wszystkich komiksów z pewnym bohaterem i przez to nieświadomie zignorował ostatni rozwój tego bohatera, więc postać zachowuje się trochę niezgodnie ze swoim obecnym charakterem. Również relacje między postaciami są całkiem dobrze napisane. Czuć, że nie są to kukły, ale żywe istoty z bagażem doświadczeniem i swoimi uprzedzeniami. W dialogach często sobie dogryzają i wspominają dawne czasy. Niestety nie jest jednak tak dramatycznie, jak u Whedona, a bohaterom brakuje trochę ikry. Storm, która zastępuje Collossusa, okazuje się zdecydowanie mniej ciekawą postacią. Fabuła też trochę rozczarowuje. Podobały mi się kolejne etapy śledztwa, które kojarzy się z dobrym kryminałem. Niestety akcja jest strasznie powolna i wydaje się strasznie rozciągnięta na siłę. Z kolei sceny akcji mające rozładować ciężką atmosferę są bardzo chaotyczne i ciężko je śledzić. W tej części tomu za rysunki odpowiada Simone Bianchi, którego prace w Polsce można było widzieć w komiksie „Thanos powstaje”. Nie jest to łatwa do oglądania kreska. Wszystko wydaje się brudne i zniszczone. Świetnie pokazane są tu cmentarzyska statków kosmicznych czy wnętrze laboratorium. Niestety postacie w jego wykonaniu wyglądają często niezamierzenie strasznie. Na dodatek sceny akcji są dosyć statyczne. Moim zdaniem artysta ta nie pasuje do głównonurtowego komiksu superbohaterskiego i lepiej sprawdziłby się w komiksie niezależnym. W drugiej historii bohaterowie stają do walki ze swoim dosyć już klasycznym przeciwnikiem czyli krwiożerczymi kosmitami Brood. Jednakże w czasie starcia na Ziemi bohaterowie zostają zaatakowani przez robota Sentinela. Tym razem jednak sentinel składa się z ciała i kości i kiedyś był mutantem… Po dosyć przegadanej poprzedniej historii, w tej już jest więcej akcji. Tutaj dobrze wyważoną ją ze spokojniejszymi momentami, więc nie ma uczucia znużenia. Jednakże z kolei zabrakło ciekawego pomysłu na fabułę. Jest to motyw wałkowany po raz kolejny w serii, chociaż tutaj całkiem dobrze zrealizowany. Podobało mi się jednak, że przeciwnik dosyć celnie krytykuje tu klisze związane z X-men, które już jednak przed wydaniem tego komiksu były stopniowo porzucane. Rysujący tu Phil Jimenez reprezentuje bardziej typowe podejście do rysowania komiksu superbohaterskiego. Rysunki są bardzo dynamiczne i czytelne. Wiele jest tu spektakularnych scen, które dzięki odpowiedniemu kadrowaniu są właściwie podkreślone. W tomie jest też dwuzeszytowa miniseria „Astonishing X-men- Ghost Boxes”. Zawiera ona zamknięte historie dotyczące alternatywnych światów. Pierwsza z nich opowiada o jednej z misji przeciwnika z głównej serii. Jest to dosyć ponura wizja zdarzeń, która jednak nie oferuje nic specjalnie ciekawego czy pomysłowego. Plus za rysunki Alana Daviesa, który jednak mógłby dodać trochę więcej szczegółów w swoich pracach. Druga opowieść przedstawia alternatywną wersję X-men z początku XX w. Jest to bardzo klimatyczna i pomysłowa opowieść. Przywodzi na myśl skojarzenia ze steampunkiem. Wielka szkoda, że nie rozwinięto w dłuższą formę. Za rysunki odpowiada tu znany z komiksu „Iron Man – Extremis” Adi Granov. Jego kreska wydaje się dosyć statyczna, ale jednocześnie bardzo dobrze oddaje ludzką anatomię. W trzeciej historii narratorem jest tu Cyclops z alternatywnego świata, który prowadzi tutaj podsumowanie ostatnich zdarzeń. Bardzo smutna opowieść, która kojarzyła mi się trochę z komiksem „Koniec – Hulk”. Ciężko nie współczuć głównemu bohaterowi, chociaż moim zdaniem nie poddałby się on tak łatwo, jak sugeruje to komiks. Rysownikiem jest tu Clayton Crain znany w Polsce z komiksu „Ghost Rider – Droga ku potępieniu”. Jego rysunki robią wrażenie rysowanych komputerowo i potrafią wyglądać bardzo spektakularnie. Szkoda więc, że w tej spokojnej opowieści nie może specjalnie się wykazać. Ostania historia przedstawia losy trójki X-men przemierzających zrujnowaną Ziemię w poszukiwaniu miejsca, skąd można uciec w kosmos. Jest to kolejna przygnębiająca opowieść w stylu powieści „Droga” Cormaca McCarthy’ego. Nie ma tutaj epickich walk czy wynalazków rodem z science-fiction. Jest za to bardzo przyziemne zagrożenie śmiercią z głodu i poczucie beznadziei, które ogarnia bohaterów. Szczególnie finał jest bardzo mocny. Całość podkreślają jeszcze rysunki Kaare Andrewsa, współautora miniserii „Spider-man – Władza”. Szarobure barwy idealnie oddają pustkowia, jakie bohaterowie przemierzają. Podsumowując, historie zawarte w tomie przedstawiają wiele ciekawych pomysłów. Niestety fabuła jest bardzo rozwlekła i pewne dialogi są niepotrzebnie przedłużane. Również nie wszystkie rysunki dają radę w moich oczach. W porównaniu z dokonaniami Whedona w tej serii jest to spadek formy.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 6 6 lat temu
Staruszek Logan: Strefy wojny Brian Michael Bendis
Staruszek Logan: Strefy wojny
Brian Michael Bendis Andrea Sorrentino
Staruszek Logan Tom 1 Strefy Wojny to komiks z serii Marvel Now 2.0. Bendis zmienia trochę założenia oryginalnego komiksu Wolverine Staruszek Logan. Historia owszem jest kontynuacją tamtego tomu, lecz osadzona zostaje podczas wydarzeń z Tajnych Wojen. Logan po śmierci rodziny przechodzi załamanie, ale do czasu gdy na jego farmie ląduje głowa Ultrona. Postanawia ruszyć w ciekawą podróż po Bitewnym Świecie aby odnaleźć swoje przeznaczenie. Tak, aby zrozumieć fabułę wymagana jest znajomość nie tylko poprzedniego tomu, ale też ogólnego położenia uniwersum Marvela podczas Tajnych Wojen. Opowieść koncentruje się na emocjonalnym aspekcie postaci Logana, ukazując jego wewnętrzną walkę oraz trudności w radzeniu sobie z nową, brutalną rzeczywistością. Historia jest pełna akcji, ale także pełna refleksji nad losem bohatera, który stara się odnaleźć sens w apokaliptycznym świecie. Rysunki w komiksie są dynamiczne, a całość ma mroczny, brudny, unikalny styl. Ilustracje świetnie oddają postapokaliptyczny klimat oraz uczucie beznadziei i bezsilności. Dodatkowo duże wrażenie robi efektywne ułożenie kadrów na stronie. Bardzo fajnie też przedstawiono kolejno odwiedzane zakamarki tego unikalnego świata. To interesująca lektura, zwłaszcza dla fanów mrocznych opowieści o Wolverine’ie, jednak wymaga nieco uwagi, by docenić głębsze warstwy fabuły. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DHA90nuslE-/?igsh=dmluNnRobHh3bW52
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Deadpool: Póki śmierć nas… Gerry Duggan
Deadpool: Póki śmierć nas…
Gerry Duggan Christopher Hastings Joshua Corin Salva Espin Scott Koblish
I ŻE CI(Ę) NIE O(D)PUSZCZĘ, AŻ… Tym „Deadpoolem” trochę dopełniłem kolekcji. Nie deadpoolowej, bo tej taniej kopii Lobo nie lubię aż tak bardzo, by mieć parcie na zbieranie historii z nim – acz czasem mm ochotę sięgnąć, nie przeczę – ale tu rzecz łączy się ze „Spider-Manem”, a Sieciarza to ja zbieram kompulsywnie, impulsywnie i w ogóle. więc dopełniłem, jednocześnie domykając okres w życiu Najemnika z Nawijką, który całkiem lubię – czyli ten z Shiklah. No i spoko jest. Takie przygody Deadpoola lubię, ten szalony humor, równie szaloną akcję a i jeszcze horrorowe wtręty. No i dopełnia to wydany niedawno po polsku album „Spider-Man / Deadpool”, więc jeśli nie czytaliście „Póki śmierć nas…”, a połknęliście „SM / D” i Wam podeszło', sięgnijcie (a najlepiej razem z „Deadpool: Wyznanie Draculi” i „Deadpool się żeni”, bo wtedy fajnie się to układa). Deadpool i Shiklah. Czy to małżeństwo mogło się udać? Tym bardziej, że ostatnio Najemnik z Nawijką, rozdarty pomiędzy własnymi problemami z Madcapem, a pracą dla Avengers trochę zaniedbał małżeństwo. Co gorsza dochodzi do incydentu z potworami i Metropolia Potworów – tak, to królestwo Shikli – wypowiada ludziom wojnę. no i się zaczyna, bo nie dość, że teraz Deadpool jest jeszcze bardziej rozdarty, bo komu tu być wiernym, to jeszcze do akcji miesza się masa postaci, od Blade’a zaczynając, na Spider-Manie skończywszy i… No i się dzieje! https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2024/12/deadpool-8-poki-smierc-nas-gerry-duggan.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Inhumans kontra X-Men

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Inhumans kontra X-Men