rozwiń zwiń

Gwiazdy patrzą na nas

Okładka książki Gwiazdy patrzą na nas autorstwa Archibald Joseph Cronin
Archibald Joseph Cronin Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy PAX klasyka
584 str. 9 godz. 44 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The stars look down
Data wydania:
1973-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1973-01-01
Liczba stron:
584
Czas czytania
9 godz. 44 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Józef Szpecht
Rzecz dzieje się przed I wojną światową i kilkanaście lat po niej w górniczym okręgu w Anglii. Straszliwe, urągające zasadom bezpieczeństwa warunki pracy w kopalniach. Wyzysk robotników stosowany przez bezwzględnych właścicieli kopalń. Głód i nędza górników i niezmierzone bogactwa sprytnych przedsiębiorców. Górnicy walczą o swoje prawa, szerzą się strajki i demonstracje. Także w parlamencie postępowi politycy podejmują próby zmiany istniejącej sytuacji, próby niestety zakończone niepowodzeniem.

To wszystko jest tłem powieści Cronina, pełnej dramatycznych wydarzeń, ukazanych w sposób barwny i nacechowany realizmem. Autor przykuwa uwagę czytelnika nie tylko wartką akcją i zaciekawiającą narracją, nie tylko żywymi kreacjami bohaterów i rozważaniem istotnych kwestii moralno-psychologicznych, ale także - i przede wszystkim - rozległym obrazem stosunków obyczajowych i prezentacją interesującej problematyki społecznej.
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gwiazdy patrzą na nas w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gwiazdy patrzą na nas

Średnia ocen
7,5 / 10
31 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
189
141

Na półkach:

Książka, którą od kogoś dostałam. Opisuje życie górników w Anglii przed, w czasie i po I wojnie światowej. Morał z tej książki taki, że mając dobre serce, empatię i dobre chęci przegrywa się i że zwycieżają najwięksi nikczemincy. Bardzo dobra pozycja, można z niej wiele wyczytać i o dzisiejszych czasach. Daje do myślenia.

Książka, którą od kogoś dostałam. Opisuje życie górników w Anglii przed, w czasie i po I wojnie światowej. Morał z tej książki taki, że mając dobre serce, empatię i dobre chęci przegrywa się i że zwycieżają najwięksi nikczemincy. Bardzo dobra pozycja, można z niej wiele wyczytać i o dzisiejszych czasach. Daje do myślenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

69 użytkowników ma tytuł Gwiazdy patrzą na nas na półkach głównych
  • 39
  • 28
  • 2
14 użytkowników ma tytuł Gwiazdy patrzą na nas na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gwiazdy patrzą na nas

Inne książki autora

Archibald Joseph Cronin
Archibald Joseph Cronin
Szkocki lekarz i pisarz nurtu wiktoriańskiego realizmu, piszący po angielsku. Niektóre z jego odznaczających się ostrą krytyką społeczną powieści zyskały popularność na całym świecie. Zadeklarowany chrześcijanin i zwolennik wywodzącej się z Oświecenia dydaktyczności powieści (Bildungsroman). Już pobierając nauki w Dumbarton Academy wygrywał konkursy literackie. Za wyjątkowe wyniki w nauce otrzymał stypendium na studia medyczne na uniwersytecie w Glasgow, na których poznał swą późniejszą żonę, też studentkę medycyny. Po studiach pracował w różnych szpitalach a nawet na statku. Podczas I Wojny Światowej lekarz brytyjskiej armii. Po wojnie prowadził praktykę w górniczym rejonie Południowej Walii. To stamtąd zaczerpnął tematy do swych pierwszych powieści. Później przeniósł się do Londynu, prowadząc dobrze prosperującą praktykę na Harley Street. Podczas niedługiego pobytu w górach Szkocji napisał powieść Hatter's Castle (1930), która wnet stała się bestsellerem. W latach 30-ych przeniósł się do New Canaan (Connecticut, USA). W latach 50ych osiedlił się w Szwajcarii, gdzie przeżył ostatnie 25 lat swego życia. Jego syn, Vincent Cronin, jest również pisarzem, autorem biografii. i opracowań historycznych dot. Francji
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pustynia Jan Dobraczyński
Pustynia
Jan Dobraczyński
Monumentalna i refleksyjna opowieść o Mojżeszu, który wyprowadził plemię Lewitów z egipskiej niewoli. Wędrówka przez pustynię trwająca przez 40 lat, przepojona była bólem, krwią i potem . Dopadały ich różne plagi, głód i pragnienie ale także napady innych plemion nie chcących przepuścić ich przez swe ziemie , obawiające się, że Izraelczycy posiądą ich terytoria. Jedni umierali , drudzy się rodzili. Charyzmatyczny Mojżesz, błagający Boga o łaskę dla swego ludu, nie ustrzegł się buntu swoich współplemieńców, a nawet chęci powrotu do poprzednich bożków. Nie dane było jednak Mojżeszowi wejść do Ziemi Obiecanej, jaką była ziemia Kanaan. Mojżesz, żył prawdopodobnie w XIII wieku p.n.e.wychowywany przez egipską księżniczkę. Pewnego dnia usłyszał głos Boga, który nakazał mu uwolnić Izraelitów, zmarł mając 120 lat. Bardzo interesująca powieść, odnosząca się do wielu postaci i zdarzeń biblijnych. Nie ukrywam jednak, że bardzo trudna. Jan Dobraczyński, pisał przeważnie powieści opierające się na motywach biblijnych i katolickim wychowaniu moralnym . Był uczestnikiem kampanii wrześniowej, członkiem AK i powstania warszawskiego. Po wojnie czynnie się udzielał w różnych organizacjach. Odznaczany wieloma nagrodami, także zagranicznymi. Niestety, po roku 1980, obrał drogę propagandy PRL-skiej, został członkiem prezydium Frontu Jedności Narodu, a następnie PRON-u, powołanej w związku ze stanem wojennym. Należał do Rady Krajowej Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Mianowany generałem i odznaczony przez Jaruzelskiego. Po upadku komunizmu w 1989 roku, odsunięty od życia publicznego i zapomniany, jako ten, który popierał "juntę" Jaruzelskiego. Podobnie jak Wojciech Żukrowski. Należy jednak czytać jego powieści, gdyż wiele jest wartościowych, nie tylko z nurtu katolickiego.
Ewa Kluz - awatar Ewa Kluz
ocenił na 8 5 lat temu
Poletko Pana Boga Erskine Caldwell
Poletko Pana Boga
Erskine Caldwell
I po raz kolejny Caldwellowe południe USA - miejsce, gdzie człowiek nie bywa człowiekowi człowiekiem, chore namiętności buzują, a poszukiwanie szczęścia zamienia się w walkę wszystkich ze wszystkimi - także, a może zwłaszcza w ramach rodziny. Efektem - zabójstwo. To także rzecz o złudzeniach. Że można wykopać żyłę złota - bo mamy tu złagodzoną, acz jak zawsze niszczącą, wersję gorączki złota (z wiadomym skutkiem). Że mężczyzna z kobietą mogą mieć równoważny, szczęśliwy związek bez przemocy. Że rasa nie ma znaczenia wobec wspólnoty losu. Tu trzeba być twardym, jeżeli nie bezwzględnym, a szukając szczęścia - egoistycznie pojmowanego - łamać prawa ludzkie, o tzw. boskich nawet nie mówiąc. Ilustracją jest np. oddanie przez patriarchę rodu Tay Taya zbiorów z wyznaczonego poletka Kościołowi. “Poletko Pana Boga” to zatem ten kawałek, który miał być świętością nie do ruszenia. Ale jak to w życiu, opętani żądzą złota, kopią i tu…. “To jest Poletko Pana Boga, Pluto. Dumny jestem, że chociaż niewiele mam, przecież dzielę się z tym z Panem Bogiem. - A co tam rośnie w tym roku? - Co rośnie? A nic. Najwyżej trochę mleczów i łopuchów, bo po prostu nie miałem czasu zasadzić bawełny tego roku. Ja, moje chłopaki i te dwa czarnuchy tacyśmy byli zajęci czym innym, że na razie musiałem zostawić odłogiem poletko Pana Boga.(...) Za nic bym nie chciał znaleźć tej żyły na panaboskim poletku, bo potem musiałbym to wszystko oddać na kościół”. “Jeszcze nie widziałem mężczyzny ani kobiety, którzy by nie ryli się w ziemi, kiedy ich złapie gorączka złota. Człowiek zaczyna myśleć, że może następnym uderzeniem kilofa wyrzuci na wierzch garść tych żółtych bryłek, a wtedy, rany boskie, kopie i kopie, i kopie!”. “- Niedługo trafię na żyłę. - To samo mówiłeś 14 czy 15 lat temu. Z wiekiem wcale nie nabrałeś rozumu”. “- Nie bardzo się mogę połapać — wtrącił Pluto — ale coś mi wygląda, że teraz kopiecie na poletku Pana Boga. - No, to nie będziesz się tym długo martwił — odrzekł Tay Tay — bo dzisiaj rano przeniosłem panaboskie poletko na drugą stronę farmy. Nie ma strachu, żebyśmy w najbliższym czasie dokopali się na nim do żyły. Poletko Pana Boga jest tam bezpieczne jak na samej Florydzie”. Ażeby wykryć mityczną żyłę złota, sympatyczna rodzinka porywa i więzi (!!!) pewnego albinosa, bo o takich ludziach krąży legenda, że umieją ją znaleźć. “- Już odgadł, gdzie złoto? - Jak dwa a dwa cztery - odparł Tay Tay. - Kiedyśmy go tu sprowadzili i powiedzieli, co ma robić, od razu pokazał to miejsce, gdzie teraz jest nowy dół. Powiedział, że tu trzeba kopać, a trafi się na żyłę. No i żyła tam jest. - A skąd wiecie? Znaleźliście już bryłki? - No, jeszcze niezupełnie. Ale z każdą minutą jesteśmy bliżej”. “- Potrafisz zgadnąć, gdzie jest żyła złota? - Albo ja wiem? Nigdy nie próbowałem. - To lepiej się pomódl, żebyś odgadł rzekł Will. – Bo jeżeli nie potrafisz, wszyscy tutaj będą wściekli na ciebie i nie wiadomo, co ci się może zdarzyć” (...) “Pod ich spojrzeniami czuł się jak zwierzę na pokazie. Wszyscy przyglądali mu się, natomiast on mógł patrzeć tylko na jedną osobę naraz”. Krótką pociechą Dave’a jest, że zainteresuje się nim Jill, córka patriarchy i ewidentna nimfomanka…. “Do tej pory Tay Tay ani przez chwilę nie uważał Dave'a za ludzką istotę. Od poprzedniego wieczora traktował go jako coś odmiennego od człowieka teraz jednak, gdy ujrzał uśmiech Dave'a, zaświtało mu w głowie, że chłopak należy do rodzaju ludzkiego”. A zarazem w chwili próby, walki o prawa pracownicze ci sami ludzie potrafią zachować się pięknie, zachowując ludzką godność. I jeszcze jedno: zawsze byłem przekonany, że Południe było bardzo purytańskie, a tu proszę: zaskakująca swoboda seksualna młodych dziewcząt i nie tylko, wymienianie się “karesami” w ramach rodziny uchodzi tu niemal za normę, tak jak i publiczne molestowanie synowej… A reakcją na takie zachowania jest nie tyle oburzenie, ile zrozumienie dla takich porywów (serca...?). “W życiu nie widziałam takiego chłopa. Ciągle próbuje mnie dotykać albo gdzieś ściskać, a teraz jeszcze chciał przyłapać mnie na golasa. Nigdy nie widziałam takiego człowieka”. “- A ja chyba sypiam z tobą dosyć często, jeżeli tylko nie zadzierasz nosa i nie zaczynasz pleść o jakiejś cholernej świętości zbliżenia z kobietą i takich tam bzdurach. Więc dlaczego do diabła nie wolno mi powiedzieć, że chcę Gryzeldy? Chyba nie możesz żądać, żeby taka dziewczyna się zaszpuntowała?”. “To ja muszę ciebie prosić, żebyś się ze mną czasem przespał, a Miła Jill przyjeżdża na jedną noc I zaraz ją bierzesz! Przecież nie jest ładniejsza ode mnie”. “Powiadam tu najpiękniejsze rzeczy, jakie mężczyzna może mówić o kobiecie. Kiedy chłopa aż korci, żeby tak łazić na czworakach i coś lizać – no dziewczyno, wtedy dopiero robi się z niego prawdziwy mężczyzna”. “- Kobieta nie może kochać mężczyzny, jeżeli nie jest taki. Bo w tym tkwi coś, to wszystko zmienia. (...) A Will.. Will zerwał ze mnie wszystko, podarł mi na strzępy i powiedział że to zrobi. I zrobił tato.(...) Jak kobiecie raz ktoś da coś podobnego, już potem nigdy nie jest ta sama. Jakoś ją to otwiera, czy co. Nie potrafiłabym nigdy naprawdę kochać innego mężczyzny, jeżeli by mi tego nie zrobił”. “- Gryzelda nie będzie się starała przeszkadzać mi w podglądaniu ani następnym razem, ani nigdy w ogóle. Owszem, teraz nie wystąpi tutaj i nie powie, że mam rację, ale mimo to będzie kontenta jak wszyscy diabli, kiedy ją znowu zobaczę. Ona wie doskonale, że cenię sobie to, co widziałem. No, nie jest tak, Gryzeldo? — Dajże spokój, tato”. “- Przyjrzyj się tym dziewuchom. Żadna nie jest chora. Miła Jill jest w porządku i Gryzelda też. I Rozamunda to samo. Wszystkie trzy są porządne, czyściutkie, synku. Za nic bym nie chciał mieć w domu takiej zarażonej. Tak by mi było wstyd, że nie wiedziałbym, gdzie się schować, jakby kto do mnie zaszedł. Musi ci być ciężko żyć z taką zarażoną kobitą, jak ta twoja. Dlaczego to tak jest, że tutaj w mieście tyle bogatych dziewcząt ma te choroby? - Nie wiem - odparł cicho”. Odpowiedzią czy też usprawiedliwieniem może być to: - “Gdzieś nam zrobiono paskudny kawał (..) Pan Bóg powsadzał nas w ciała zwierząt, a kazał postępować jak ludziom. Tu był początek całej biedy. Gdyby nas stworzył takimi, jakimi jesteśmy, ale nie nazwał ludźmi, nawet ostatni z nas wiedziałby, jak żyć”. Inne cytaty “Po całej Dolinie rozsiane były miasteczka przyfabryczne i obrośnięte bluszczem przędzalnie; wszędzie były dziewczyny o jędrnych ciałach i oczach jak szafirowe kwiaty powoju, a na rozprażonych ulicach stali, spoglądając po sobie, mężczyźni i wypluwali płuca w sypki, żółty pył Karoliny”. “Przypomniał sobie czasy, kiedy fabryka szła dzień i noc. Mężczyźni, którzy tam pracowali, byli zmęczeni, wyczerpani, natomiast dziewczyny kochały się w krosnach, wrzecionach i lotnych kłaczkach bawełny. Za obrośniętymi bluszczem murami fabryki te dziewczęta o szalonych oczach wyglądały jak kwitnące rośliny w doniczkach”. “Materiały tkane w niebieskim świetle rękami dziewcząt okrywały ich ciała, ale pod tkaniną drżenie prężnych piersi było niby szybkie ruchy niespokojnych dłoni. W miasteczkach Doliny piękność była żebracza, a głód silnych mężczyzn przypominał skowyt bitych kobiet”. “Nie miał pieniędzy. Gdyby natomiast wybrano go na szeryfa, sprawa wyglądałaby inaczej. Dostawałby dobrą pensję z dodatkami, a jego zastępcę mogliby jeździć w teren, dawać komunikaty do prasy i przeprowadzać wszystkie aresztowania. On siedziałby sobie spokojnie w pokoju bilardowym i wywoływał nad stołem wyniki gry”. “Wielki siedmioosobowy wóz mknął poprzez mrok; dwa długie promienie reflektorów wyglądały jak czułki szybko lecącego owada, kiedy tak przebijał się przez stojącą przed nim ścianę ciemności”. “ - I tak to ciągniemy bez końca – rzekł ze znużeniem Tay Tay. - I coraz dalej jesteśmy od szczęśliwego życia”. “- Szkoda, że człowieka można zabić tylko raz. Ja bym go chętnie zabijał ciągle. - Póki bym mógł kupować naboje, żeby do niego strzelać”. “Przeżył swoje życie z mocnym postanowieniem utrzymania spokoju w rodzinie. Teraz to już nie było ważne. Nic nie miało znaczenia, bo oto na jego ziemi rozlana została krew – krew jego dziecka”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 7 4 miesiące temu
Szerszeń Ethel Lilian Voynich
Szerszeń
Ethel Lilian Voynich
Czy ktoś jeszcze pamięta autorkę, a książkę, która przyniosła jej sławę i finansową niezależność ? W ZSRR była już znana w latach 30, a po II wojnie światowej stała się tam sztandarowym manifestem idei postępowych, lepszym od produktów propagandowego socrealizmu. Wydawana w masowych nakładach jako dzieło postępowej przedstawicielki Zachodu. Doczekała się też dwóch ekranizacji, ostatnie jeszcze w 1980 r. PRL nie mógł być gorszy, pierwsze wydanie miało miejsce już na początku lat 50, a następne, w sumie kilkanaście, ukazywały się regularnie do końca sowieckiej okupacji. Równie ciekawą, a może i ciekawszą postacią był mąż tej irlandzkiej pisarki... Michał Wojnicz ( Voynich ). Polak, zesłaniec syberyjski, skazany w 1887 r. w procesie " Proletariatczyków " na zesłanie na Syberię. Poznał J. Piłsudskiego, z zesłania uciekł ( ? ), w 1890 r. pojawił się w Londynie i dorobił znacznego majątku na handlu antykwarycznym. Do grona znajomych małżeństwa należeli anarchiści, terroryści, członkowie PPS, Narodnej Woli, Sawinkow, Reilly ( Rosenblum ) i wielu innych. Wojnicz był jednym z organizatorów wyjazdu Piłsudskiego w 1904 r do Japonii, przekazano mu też opiekę nad partyjnym archiwum PPS. Przed I wojną światową małżeństwo przeniosło się do Nowego Yorku gdzie Wojnicz założył jeden z bardziej prestiżowych antykwariatów. Do brzegu !!! Dlaczego wyniósł się z Londynu ? Ano dlatego, że rozeszła się sensacyjna wiadomość o współpracy Wojnicza z rosyjską tajną policją, czyli po prostu przez cały czas był tajnym agentem !!! Nie ma czasu na opisywanie innej ciekawej sprawy związanej z Wojniczem, to tzw. sprawa " manuskryptu Voynicha ". Jak cię zainteresuje to pokop, może coś znajdziesz w internecie. Książkę POLECAM, bo to historyczne świadectwo czasów minionych !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 15 dni temu
Tragedia Amerykańska. T. 1, Tęsknota. T. 2, Zbrodnia. T. 3, Kara Theodore Dreiser
Tragedia Amerykańska. T. 1, Tęsknota. T. 2, Zbrodnia. T. 3, Kara
Theodore Dreiser
„Miałby odrzucić takie zaproszenie? Miałby nie jechać do Gloversville i to w towarzystwie Trumbullów? Postąpi być może nieuczciwie, okrutnie, zdradziecko z Robertą, ale czyż może nie widzieć się z Sandrą? Obiecał więc przyjść, ale musiał koniecznie zobaczyć się z Robertą i wytłumaczyć się jakoś przed nią. Powie jej, że Griffithsowie zaprosili go na obiad. To powinno ją zupełnie przekonać. Poszedł, lecz nie zastał Roberty w domu, postanowił więc całą sprawę załatwić nazajutrz w fabryce. Może zresztą napisać do niej”. (s.300.) Theodore Dreiser, Tragedia amerykańska, przekł. Józefa Zydlerowa, Książnica, Katowice 1991. W co uwikłał się główny bohater naturalistycznej powieści T. Dreisera? Imiona kobiet wyjaśniają wszystko: Roberta i Sandra, postacie z dwóch różnych światów i on, Clyde Griffiths- syn ubogiego kaznodziei, którego jak magnes przyciąga wielki świat. Tytuł powieści wyjaśnia wszystko. Tragedia wisi w powietrzu. To jedna z najgłośniejszych powieści amerykańskich I połowy XX w. Jak się okazuje przyczynkiem do napisania powieści były autentyczne wydarzenia zaczerpnięte z kroniki kryminalnej. T. Dreiser, spadkobierca dokonań wcześniejszych twórców tej klasy, co Hemingway, Steinbeck czy Caldwell, udźwignął ciężar gatunku i stworzył dzieło wyjątkowe, które oparło się czasowi, bo tkwią w nim wielkie namiętności, począwszy od miłości, przez nienawiści i pogardę, skończywszy na głodzie bogactw. XXI wiek - nie jest od nich wolny. Powieść czyta się jak dzieło współczesne. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu
Kamienne tablice Wojciech Żukrowski
Kamienne tablice
Wojciech Żukrowski
Kto zna autora ? Kto czytał ? A był jednym z największych tuzów polskiej literatury, rekomendowana książka miała 13 wydań w ponadmilionowym nakładzie, wysprzedanym !!! Jego kariera skończyła się 13.12. 1981 r. gdy w mundurze wojskowym wystąpił przed kamerami TV, popierając stan wojenny. Pisał: " Poczucie polskości bywa w pewnych środowiskach kłopotliwe, trzeba mieć sporo odwagi, żeby bronić racji narodu, narażając się na piętno nacjonalisty ". Esej " Piękny Adolf ". Ale pisał również do J. Iwaszkiewicza na blankiecie: Wojciech Żukrowski, poseł na Sejm PRL. "... ( dlaczego ) przyjął funkcję prezesa Zarządu Gł. Zw. Literatów Polskich, w którym jest jeszcze kilku niedoszlachtowanych Żydów... ". M. F. Rakowski, " Dzienniki polityczne ". Nie jestem zdziwiony !!! Jako nastolatek często słyszałem od osób w wieku autora opinię, że II WŚ była wielką tragedią dla Polski, ale miała też swoją dobrą stronę. Prawdę powiedziawszy, innych opinii nigdy nie słyszałem. Wiele jego książek sfilmowano: '" Lotna ", " Skąpani w ogniu ", " Lis ", " Kamienne tablice ". Był również scenarzystą: " Barw walki ", Kierunku Berlin ", " Ostatnich dni", a nawet "Potopu". Brał udział w wojnie 1939 r. został ranny, zbiegł z niewoli niemieckiej, był w AK, wstąpił do LWP, ale kariery tam nie zrobił ze względu na AK -owską przeszłość. Skończył jako ideowy komunista, którego nazwiska nie wymieniało się w " dobrym " ( ...tych, którzy wcześniej... bez mydła... ) towarzystwie. Chcąc nie chcąc musiał się zająć innym gatunkiem literackim. Cdn. Książkę POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 4 miesiące temu
Krzak Gorejący Sigrid Undset
Krzak Gorejący
Sigrid Undset
Druga część opowieści o Paulu Selmerze i jego rodzinie rozpoczyna się na tle wydarzeń I wojny światowej. Norwegia przyjęła postawę neutralną i oficjalnie nie walczyła po żadnej ze stron. Jednak dużo materiałów potrzebnych do działań wojennych i nie tylko było transportowanych z Norwegii do Szwecji i Niemiec. W procederze tym brał udział zarówno Paul jak i jego wspólnik Henrik Alster. Paul próbuje ułożyć sobie życie. Żeni się z młodziutką Bjorg, rodzą mu się dzieci, zakłada kolejne interesy. Po raz pierwszy też przyznaje się oficjalnie do swojej wiary. Czyni to przed swoją córką i zaczyna maleńką istotkę uczyć modlitwy. Wiele przeszkód czeka go na drodze wiary, przede wszystkim sceptyczne podejście do niej, jego własnej żony. Bjorg nie zgadza się na wychowanie dzieci w wierze katolickiej. Młodziutka, roztrzepana, zabawna, nie ma żadnych zasad, głębszych potrzeb niźli stroje i zabawa. Paul zagłębia się coraz bardziej w wiarę katolicką, walczy ze swoimi słabościami, pokusami. Jest dobrym przykładnym człowiekiem, mężem, ojcem. Znosi z pokorą trudne wydarzenia w swoim życiu, modli się i zawierza wszystko Bogu. "Krzak Gorejący" to powieść pełna przemyśleń, wywodów na temat życia i wiary w Boga, wiary katolickiej. Więcej w niej dylematów i rozważań filozoficznych niż samej akcji co w pewnych momentach nuży i czytanie książki wlecze się niemiłosiernie. Niemniej jednak cieszę się, że poznałam historię życia i nawrócenia Paula Selmera.
Perzka - awatar Perzka
oceniła na 7 2 lata temu
Dzieje Pendennisa czyli o jego sukcesach, klęskach, przyjaciołach i największym jego wrogu William Makepeace Thackeray
Dzieje Pendennisa czyli o jego sukcesach, klęskach, przyjaciołach i największym jego wrogu
William Makepeace Thackeray
Rozpieszczone, roszczeniowe gówniarstwo to ponadczasowa i międzynarodowa kasta. Ludzie, którzy uważają, że pieniądze biorą się od rodziców albo z bankomatu, że nauczyciele złośliwie nie doceniają ich talentów, a oni sami urodzili się do znacznie wyższych celów niż nudne bytowanie w biedzie i skromności. Taki jest też i Pendennis, zwany pieszczotliwie Penem, kiedy poznajemy go na początku opowieści jako ukochanego jedynaka, najsłodszą pociechę bałwochwalczo zakochanej w synku wdowy i średnio rokującego na przyszłość młodzieńca. Ojciec Pena własną ciężką pracą i sprytem doszedł do skromnego majątku i co najważniejsze – wyrobił sobie odpowiedni status towarzyski (swoją drogą – jak bardzo nie doceniano niegdyś kupców, aptekarzy i medyków!). Mały z kolei jakby w ogóle nie zauważa swoich ograniczeń i nosi się z dumą lorda oraz szasta pieniędzmi z wielkopańskim gestem. W szkołach idzie mu raczej słabo, do pracy garnie się dopiero, gdy grozi mu autentyczny głód – i o dziwo okazuje się być obdarzony literackim talentem, który nie tylko nie pozwala mu stoczyć się na dno społecznej drabiny ale też daje mu podziw i szacunek otoczenia. Obok swych licznych słabostek jest też Pen absolutnym bęcwałem jeśli idzie o kobiety. Jego serce zawsze płonie ku czci nieodpowiedniej wybranki. Na szczęście nad bratankiem czuwa stryj – dobra dusza, człowiek światowy , mądry i pragmatyczny, choć również nie pozbawiony kabotyńskich póz, wielkopańskich fum, megalomanii i wygórowanych aspiracji. Stryj gasi pożary, pośredniczy w kłopotach, łagodzi spory, doradza, za plecami młodego mości mu wygody tak, że wierzymy, że naszemu nadętemu pychą głuptasowi nic złego nie może się stać pod takimi opiekuńczymi skrzydłami. Thackeray, podobnie jak w swej powieści o „Ostrej” Becky, pokazuje nam pyszną panoramę dziewiętnastowiecznej angielskiej prowincji i tętniącego życiem Londynu. Zaciekawiła mnie postać kapitana Stronga, obieżyświata i awanturnika, który chwalił się Orderem Orła Białego otrzymanym od generała Skrzyneckiego po bitwie pod Ostrołęką – co robił Anglik w przesiąkniętym miłością do Napoleona polskim wojsku – historia raczy milczeć…. Ale i bez Stronga mamy się komu przyglądać – prawnikom, dziennikarzom, służącym, drobnym właścicielom ziemskim, niektórym arystokratom z urodzenia i tym z awansu, studentom, literatom, emerytowanym wojskowym, darmozjadom i pracusiom. I widzimy jak Autor podśmiewa się z nich a często śmieje w głos z ich charakterków, słabostek i obyczajowych skandalików. A że ponoć ta powieść ma sporo elementów autobiograficznych – śmieje się również i z samego siebie! I za ten uśmiech i satyryczne zacięcie tak miło się czyta Thackeraya!
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na 7 2 lata temu
Sen o Troi Heinrich Alexander Stoll
Sen o Troi
Heinrich Alexander Stoll
Jak realizować marzenia Wśród moich czytających znajomych pojawiła się moda na czytanie książek biograficznych. Chyba mamy wysyp tego typu literatury. Co bardziej znane postacie piszą, udzielają tzw. wywiadów – rzek, czasami pisze za nich autor – widmo. Sama przyznaję się bez bicia, popełniłam trzy opowieści z czasów zamierzchłej swej młodości. Większość z obecnych biografii nich to teksty ściśle związane z faktami. Autorzy zamieszczają staranne przypisy, z jakich tekstów źródłowych korzystali, by swoją opowieść uczynić wiarygodną. Jeśli natomiast wysuwają jakieś hipotezy, coś im się wydaje, to oczywiście uprzedzają o tym czytelnika. I bardzo dobrze, taka forma, taka treść. Z tym większym zainteresowaniem sięgnęłam po książkę biograficzną, w której na samym końcu przypisów nie znalazłam. Oczywiście, że to utwór starego typu, z czasów kiedy głównie opracowania naukowe zawierały owe przypisy. To „Sen o Troi” Heinricha Alexandera Stolla czyli literacka biografia Henryka Schliemanna, kupca, poliglotę, a przede wszystkim archeologa – amatora, który marzył o odkopaniu antycznej Troi. Książka powstała w 1956 roku, (moje wydanie z 1980), jest zatem bardzo klasyczną biografią. Znawcy kultury starożytnej na pewno doskonale znają postać bohatera. W swoich czasach był, mówiąc językiem współczesnym, prawdziwym celebrytą, ale przede wszystkim wielkim pasjonatem homerowskich opowieści. Nie, nie bójcie się, nie będę streszczała jego życiorysu. Zajmę się formą opowieści o życiu i działalności Niemca, który tak naprawdę był obywatelem świata. Biografia utrzymana jest w typowej dla tego gatunku formie. Najpierw mamy opis dzieciństwa, nie zawsze szczęśliwego, potem lata młodości, wytrwałej pracy, lata dojrzałe, czasy zdobywania wielkiej forsy i wreszcie spełnienie marzeń. Nie spotyka nas tu żadna niespodzianka, żaden przeskok w czasie. Wszystko chronologicznie. W sumie losy możemy podzielić na dwa etapy: marzenia i realizacja marzeń. Pierwszy etap to czas, w którym ciągle coś się dzieje. Przyglądamy się człowiekowi, który toczy walkę o byt i marzy, bo w jego przypadku marzenia z dzieciństwa nieustannie są żywe. Drugi etap to wspomniana już realizacja. Tej części niektórzy recenzenci zarzucają zbytnią rozwlekłość. Kopanie w ziemi, znajdowanie kolejnych warstw pozostałości po antycznych budowlach, spisy odkrytych skarbów rzeczywiście mogą znużyć. Ale pamiętajmy, czytamy o spełnionych pragnieniach. To, co opisano wcześniej, to była droga właśnie do nich. A teraz powróćmy do najważniejszego – brak źródeł. Skąd autor wie tyle o archeologu? Nie mogli znać się osobiście. Kochani, a skąd wiemy tyle o Mickiewiczu lub Sienkiewiczu? Po prostu wiemy… nie znamy wszystkich autorów wszystkich testów, które o tych pisarzach czytaliśmy… Ale czy na podstawie naszej wiedzy nie moglibyśmy napisać powieści o Sienkiewiczu? Biografia Schliemanna jest bowiem epicką opowieścią o jego życiu. Autor miał dużą wiedzę o nim. Stworzył jednak nie dokument, ale literaturę piękną. A w takim przypadku, dokumentacja potrzebna nie jest. Wiedza zawarta w komórkach mózgu zupełnie wystarczy. Oczywiście możemy z taką książką dyskutować. Wyłapywać sprawy dyskusyjne, nawet braki lub złe informacje. Czy jednak warto?
gks - awatar gks
ocenił na 7 11 miesięcy temu
Palec boży Erskine Caldwell
Palec boży
Erskine Caldwell
Bardzo smutna książka. Jedna z najsmutniejszych, które czytałem - mimo pozornych żarcików niemal na każdej stronie. Ale te żarciki są albo kompletnie nieśmieszne, albo to jedynie sardoniczny śmiech pocieszenia by nie płakać. To moja, wstyd się przyznać, pierwsza książka Caldwella. Poniewczasie widzę, jakim był mistrzem w przedstawieniu tak ciężkiego tematu, jak straszliwa egzystencja w świecie Południa USA tych, co albo nigdy nie mieli szans lub też je szybko stracili, by się załapać na tzw. lepsze życie (a przecież pomija Czarnych, o pierwszych narodach nawet nie mówiąc). Toteż żyją bezwzględnym, nieubłaganym, omal piekielnym…. Najgorszy los cierpią oczywiście kobiety, całkowicie bezbronne wobec “mężczyźnianego” świata w najgorszym wydaniu. Systemu, który skazuje je na jedną możliwą rolę (a w zasadzie - dwie: matrony li tej wręcz przeciwnie). I na nic, gdy w desperacji uznają się za chwilowo rozdające karty jako niebezinteresowne “umilaczki” męskiego towarzystwa. Gdzie największym męskim komplementem jest: “- Widziałem znacznie brzydsze dziewczyny”. Gdzie kobiety “żyją swoimi złudzeniami i marzeniami, które jak zawsze nie mają nic wspólnego z rzeczywistością”. Takim wytworem i zarazem ofiarą systemu jest właśnie główna bohaterka Molly, postać tragiczna, choć komuś mogłaby wydawać się komiczna. Tymczasem to prawdziwa, wręcz klasyczna ofiara patriarchatu, która zarazem gotuje niewiele lepszy los swej córce. Jeden wielki tu ciąg męskich postaci znęcających się nad innymi, wykorzystujących kobiety i młode dziewczyny seksualnie, będących potwornymi pracodawcami, bezlitośnie egzekwujących należne im, lub też nie, prawa i dolary, zmuszających do harówki za marne pieniądze od świtu do nocy. Wszyscy bez wyjątku ranią się wzajemnie jak tylko mogą, także i ci ranieni... Potwornym światem jest amerykańskie Południe, obraz to tak odstręczający, jak i prawdziwy (nie jak w pewnej zakłamanej szmirze nad szmirami, co szczęśliwie przeminęła z wiatrem). Galeria typów męskich wręcz powala, więcej ich łączy niż dzieli, jakby spod jednej sztancy. Autorowi nie da się zarzucić żadnego przerysowania ani co do zachowań społecznych, ani indywidualnych. I ta odwieczna pogarda pewnego rodzaju ludzi dla Innych, gdy samemu nic się nie reprezentuje…. Caldwell był mistrzem słowa. Nie ma u niego wielu opisów, a narrator wszechwiedzący nie istnieje. Wszystko rozgrywa się we wspaniale skonstruowanych dialogach, także to, co niedopowiedziane i niewypowiedziane. Język książki jest pozornie prosty. To język tego południowego hrabstwa, czyli naszego powiatu, to i jego granice tenże powiat wyznacza…. Cytatów można by przytaczać bez liku. Kilka z Molly, najbarwniejszej postaci całości. “- Nigdy nie uważałam, że dziewczyna powinna zachowywać się z rezerwą wobec mężczyzny, którego widzi po raz pierwszy, tylko dlatego, że nigdy przedtem nie był jej przedstawiony. Oczywiście, mam swoje zasady. – Na pewno – odparł szybko. – Kobieta bez zasad nie ma najmniejszej szansy. – Zawsze mówiłam, że dziewczyna powinna być damą w publicznym miejscu, ale kiedy znajdzie się sam na sam z dżentelmenem, tak jak my teraz, powinna zachowywać się inaczej i pozbyć się rezerwy”. “- Dziewczynie może ułożyć się wszystko dobrze z każdym mężczyzną, jeśli sprawi mu przyjemność za pierwszym razem. Za nic nie chciałabym, żeby jakiś dżentelmen odwiedził mnie, wyszedł i nie dowiedział się o tej mojej osobliwej zasadzie”. “– Gdyby kiedykolwiek przyszła panu ochota zabawić się ze mną, zrobię to z największą przyjemnością. Nie Proponuję tego każdemu, bo jestem wybredna co do towarzystwa. Czy pan wie gdzie mieszkam, Sam?”. “– Umiem zbliżyć się do mężczyzny i zrobić to tak, żeby wyglądało nie mniej naturalnie niż wschód słońca w środę rano. Wiele miałam do czynienia z mężczyznami i zdążyłam się tego nauczyć”. Córka bohaterki pewnie chciałaby być inna niż ona, ale… “– Chcę być inna – powiedziała szybko. – Nie taka jak mama.. Nie chcę żyć jak ona i być do niej podobna... – Nie musisz być do niej podobna, Lily. Jeżeli stąd uciekniemy, będziesz żyła, jak zechcesz. Dlatego właśnie.... – Ale boję się, że będę do niej podobna, a chcę być inna”. “– Chciałabym, żebyś wyszła za mąż - dygocząc powiedziała Molly z determinacją. – W tym cała nadzieja. Jeśli nie wyjdziesz za mąż, wiem co się stanie, jak dwa razy dwa jest cztery”. A co się stanie, gdy Lily ucieknie z byle chłopakiem do innego miasta? “Już trzeci dzień od ucieczki z domu przesiadywali w kinach od pierwszego seansu, który zaczynał się o 9.30 rano, aż do ostatniego, po północy”. “- Nie uważasz, że jestem podobna do Rity Hayworth? Mamy podobne figury i mężczyźni szaleją za nami. Obie mamy takie same marzycielskie oczy, prawda Perry?”. “Przeczytała już tuziny komiksów, od kiedy tu przyjechali, a jeśli nie byli w kinie, Perry nie potrafił jej niczym innym zainteresować”. Bardzo mocno przemówił do mnie miejscowy landlord, przemawiając do zadłużonej Molly. “Nosił stale zakurzony czarny filcowy kapelusz i wyblakłe niebieskie robocze koszule, tak często naprawiane i łatane, że wyglądały, jakby uszyto je z wyrzuconych na śmietnik łachów. Jamie należał do najbogatszych ludzi w Agrykoli”. “– Jedyna rzecz, jakiej naprawdę nie lubię, to jeśli ktoś żywi do mnie urazę. Utrudnia mi to ściąganie czynszów”. “Biali dzierżawcy nie tylko żądali, aby dostarczał im wody, ale domagali się, żeby reperował dachy i inne części domu, co oznaczało dodatkowy wydatek. Natomiast Murzyni bali się zwrócić mu uwagę, że przecieka dach, bo wiedzieli ż doświadczenia, że Jamie, jeśli będą się skarżyć, wyrzuci ich z zajmowanych pomieszczeń”. “- Tutaj, w West Endzie, mieszkają szacowni obywatele. I nic w świecie nie zagraża tak wartości domów, jak mająca przy sobie podrastającą córeczkę wdowa poniżej lat czterdziestu, która mieszka w domu, a nie ma środków na opłacenie czynszu. (...) Prawda jest taka, że ludzie zaczną gadać, zwłaszcza najbliżsi sąsiedzi, to się roznosi i nie ma końca plotkom. Rezultat jest taki, że zanim się spostrzeżemy, spada wartość nieruchomości i ludzie przeprowadzają się do innej części miasta”. I końcowe wyznania Molly: “– Przeklęci mężczyźni, wszyscy jesteście tacy sami. Mam nadzieję, że nigdy w życiu nie zobaczę już żadnego chłopa! Mam was wszystkich dosyć!”. “- Nie udało mi się zdobyć mężczyzny, który by mi odpowiadał, ale stać mnie na to, by się do tego przyznać”. “- Mam nadzieję, że na świecie niewiele jest takich kobiet jak ja, a jeśli są, współczuję każdej z nich”. PS I tylko cztery recenzje tak mocnej prozy….?
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 4 miesiące temu
Kenilworth Walter Scott
Kenilworth
Walter Scott
Pewnego razu na wyspach brytyjskich…. Hura! Jestem the best, znaczy się po polsku „jestem debeściara” czyli najlepsza. Oczywiście w swoim mniemaniu, po dokonaniu czynu czytelniczego, który jeszcze niedawno przekraczał moje możliwości! Przeczytałam książkę Waltera Scotta! No, tego angielsko - szkockiego pisarza z pierwszej połowy XIX wieku. A ten pisał dużo i namiętnie. Nie, nie, naszego Kraszewskiego nie przebił. Ale każda książka Scotta, która trafiała w moje ręce, swoje ważyła. Nie dość, że treści było dużo, czcionka mała, to jeszcze papier tzw. klasy V czyli gruby. Słowem, twórczość Szkota bliska mi nie była. Jednak w końcu udało się. Przebrnęłam przez „Kenilworth”, powieść uznawaną za jedną z najlepszych, jak głoszą recenzje. Tytułowe Kenilworth to miasto w Anglii, w hrabstwie Warwickshire, leżące 7 km na północ od miasta Warwick i 136 km na północny zachód od Londynu. W 2001 liczyło 22 582 mieszkańców. Znaczy się taka sobie mieścina. Jest w niej jednak Zamek Kenilworth datowany na X wiek, przebudowany w XIII w. Stał się popularny właśnie dzięki opowieści Waltera. Wiemy zatem, gdzie udamy się w historyczną wycieczkę. Kogo na niej spotkamy? Postacie historyczne oczywiście. Akcja rozgrywa się za czasów panowania Elżbiety I 1558 – 1603. Oczywiście Ela jest, chociaż nie tworzy postaci pierwszoplanowej w konstrukcji powieści, bo w Anglii oczywiście panuje jako królowa – dziewica. Kolejną ważną postacią jest Robert Dudley, hrabia Earl Leicester, rezydujący w naszym Kenilworth, przynajmniej w powieści. Jest też hrabia Sussex i kilka jeszcze innych postaci, które zapewne mają historyczny rodowód. Chcecie, przeczytajcie, poszukajcie. Historia oczywiście jest jednym wielkim romansem. Mamy tajemnicę, mamy zbrodnię, może nawet nie jedną, mamy nieszczęścia i opis rządów królowej. Właśnie, opisy…. Tych nie brakuje w książkach historycznych. Każdy pisarz tzw. historyczny stara się przekazać w swych opowieściach nie tylko własną wizję wydarzeń zwanych historycznymi, ale również próbuje oddać koloryt epoki. Tak więc brniemy przez opisy sukien, komnat, balów czy nawet umaszczenia koni. Czasami oczywiście opisy omijamy, zwłaszcza jak jesteśmy uczniami i książka jest lekturą obowiązkową. Ze mną bywało różnie. Czasami opisy czytałam, czasami przelatywałam swym słabnącym wzrokiem, tłumacząc, że to tak w imię ochrony owego wzroku. W każdym razie Scott nie odbiega niczym od naszego Sienkiewicza czy nawet Kraszewskiego. Czytanie „Kenilworth” nie uważam jednak za czas stracony. Podczas dyskusji o literaturze pochwaliłam się oczywiście swym wyczynem i…. Okazało się, że twórczość Szkota o losach Anglii jest już praktycznie nieznana. Ktoś tam coś słyszał, ale nie czytał. W każdym razie ja dołączyłam do tego grona, które czytało i wie. I dobrze mi z tym!
gks - awatar gks
ocenił na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Gwiazdy patrzą na nas

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gwiazdy patrzą na nas