Dziewczyna w błękitnej sukience

Okładka książki Dziewczyna w błękitnej sukience
Gaynor Arnold Wydawnictwo: Znak Literanova literatura piękna
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Girl in A Blue Dress
Data wydania:
2012-09-17
Data 1. wyd. pol.:
2012-09-17
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-240-2273-1
Tłumacz:
Julia Gryszczuk-Wicijowska
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewczyna w błękitnej sukience w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziewczyna w błękitnej sukience

Średnia ocen
6,6 / 10
310 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
91
30

Na półkach: ,

Mam co do tej książki mieszane uczucia będąc gdzieś w połowie książki twierdziłam ,że mi się nie podoba ,lecz po jej ukończeniu stwierdzam ,że nie była taka zła .Główna żeńska postać była dla mnie irytująca nie rozumiałam jej zachowania ale po skończeniu książki stwierdzam ,że mi jej szkoda .Książka ukazuje relacje dwojga ludzi ,która należy do toksycznych.Alfred był postacią ciekawa ,dziwną i zarazem przerażającą.Wiele sytuacji w książce były ciężkie do zrozumienia i bardzo dziwne .Książka momentami mnie dłużyła i niektóre fragmenty były dla mnie mało interesujące.Myśle ,że mogłabym polecić tą książkę ,lecz należy brać zachowania głównych bohaterów a zwłaszcza Dorothei pod duży nawias .

Mam co do tej książki mieszane uczucia będąc gdzieś w połowie książki twierdziłam ,że mi się nie podoba ,lecz po jej ukończeniu stwierdzam ,że nie była taka zła .Główna żeńska postać była dla mnie irytująca nie rozumiałam jej zachowania ale po skończeniu książki stwierdzam ,że mi jej szkoda .Książka ukazuje relacje dwojga ludzi ,która należy do toksycznych.Alfred był...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

852 użytkowników ma tytuł Dziewczyna w błękitnej sukience na półkach głównych
  • 447
  • 391
  • 14
147 użytkowników ma tytuł Dziewczyna w błękitnej sukience na półkach dodatkowych
  • 100
  • 15
  • 9
  • 8
  • 5
  • 5
  • 5

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom tajemnic Lorena Martin D.
Dom tajemnic
Lorena Martin D.
Lorena Martin - spokrewniona z meksykańskim dyktatorem Porfirio Diazem, przyjechała do Polski, by szukać zaginionej części rodziny, a znalazła materiał na fascynującą powieść, której niskich ocen zupełnie nie rozumiem. To wyjaśnia natomiast, dlaczego akcja książki rozgrywa się na przestrzeni lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku w trzech kluczowych lokalizacjach: Meksyku, Hiszpanii i w Polsce. Właściwie napisała trylogię, której niestety tylko ten, drugi tom pt.: “Dom tajemnic” został wydany w naszym kraju. Na wstępie przenosi nas do emocjonalnej opowieści, rozpoczynającej się 20 lat po pogrzebie babci Amady, która jako mała dziewczynka widziała na cmentarzu mężczyznę, zabierającego kuferek z grobu jej ukochanej babci. To zdarzenie na zawsze zostało w jej pamięci, budząc ciekawość, co kryło się w kuferku. Ponieważ nikt z jej bliskich nie jest gotów lub nie ma chęci odpowiedzieć jej na nurtujące ją pytania o przeszłość i rodzinne sekrety sama próbuje odkryć prawdę. Odnajduje tego mężczyznę - Davida Anasosę, który znał jej dziadków, i dzięki któremu Amada odkryje tajemnice rodzinnego domu. Powieść jest literacką fikcją pozwalającą przewracając kolejne strony zgłębić wiele aspektów historii, w tym wpływ USA na Meksyk w XIX i XX wieku, definiowany przez konflikty zbrojne, interwencje, gospodarcze powiązania oraz politykę zagraniczną, tworząc złożoną relację między oboma krajami, trwającą do dziś. Autorka idzie dalej poruszając temat wpływu USA na wojny na całym świecie, a także skutków ich postawy w skali międzynarodowej. Mam wrażenie, że bardzo mało wplata informacji na temat pogrążonej w wojnie domowej Hiszpanii, bo te najmniej utkwiły mi w pamięci, natomiast najwięcej uwagi Lorena poświęciła dramatycznym wydarzeniom związanym z Polską, zwłaszcza z warszawskim gettem, które przyprawiły mnie o łzy, a nie często zdarza mi się płakać czytając książkę. Wspomina również tragiczne losy Żydów z Jedwabnego, operację militarną Cytadela, zbrodnie na Polakach dokonywane przez NKWD oraz Powstanie Warszawskie, czyniąc bohaterami powieści postaci, które odegrały znaczącą rolę w naszej historii,np. Jan Karski, Irena Sendlerowa, czy Janusz Korczak. Bolesnym tematem do refleksji, który wplata w fabułę pozostaje temat tragicznej sytuacji Żydów, przed którymi wiele krajów zamykało swoje granice lub wprowadzało surowe ograniczenia imigracyjne, co skłania do zadania sobie pytania - ile istnień udałoby się ocalić, gdyby rządy aliantów podjęły skuteczne działania? Gdyby nie uprzedzenia, ignorancja i moralne lenistwo reszty świata? Gdyby politykom nie przyświecała jedynie chęć zysku, a wojna nie była świetnym interesem? Dużo do myślenia dają także wzmianki na temat religii - jej zakulisowych układów, intryg, spisków, kłamstw, zabijania w imię Boga, dążeń kościoła do pełni władzy i bogactwa. Zmusza nas do zadawania pytań o przemilczanie i wymazywanie niewygodnych faktów (np. że odpowiedzialni za ludobójstwo w czasie II wojny światowej oraz bolszewicy byli Żydami; że zarówno Polacy, jak i sami Żydzi mordowali innych Żydów), o tworzenie mitów przez historyków, o łańcuch powiązań spajający różne wydarzenia. Uświadamia nam prawdę niewygodną dla wielu narodów. Z podekscytowaniem i niecierpliwością odkrywałam wraz z Amadą kolejne rodzinne tajemnice, ukrywane fakty z przeszłości, niewypowiedziane sekrety, osobiste dramaty, umiejętnie połączone przez autorkę z bogatym tłem historycznym, przez co nie tylko przeniosłam się w czasie, ale też wczuwałam się w losy trzech kobiet: Hildy, Carmen i Lei, stanowiących trzon opowieści. Ich tragiczne losy, które połączyły się w pewien sposób (w jaki dowiecie się z książki) pokazują nam, że świat jest mały, a życie i niektóre sytuacje okazują się bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Postać Amady i jej chęć poznania rodzinnych tajemnic, pozwala postawić też sobie pytania o to, co jest bardziej bolesne - ujawnienie tajemnic czy ich skrywanie? Czy ich poznanie przynosi ulgę? Czy nie wniesie więcej szkody niż pożytku? Zadaję sobie te pytania za każdym razem, kiedy przeczytam książkę, której bohaterowie próbują grzebać w przeszłości swoich przodków. Wielokrotnie też je sobie zadawałam, poszukując własnych korzeni. Naprawdę jestem zachwycona tą powieścią. Żałuję, że wydawnictwo Bukowy Las nie pokusiło się o wydanie całej trylogii. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci was do sięgnięcia po ten tytuł. Szukajcie w swoich bibliotekach, bo naprawdę warto!
Patrycja - awatar Patrycja
oceniła na 9 1 rok temu
Ashford Park Lauren Willig
Ashford Park
Lauren Willig
Pierwsze moje skojarzenie związane z tytułem i informacjami na okładce było: coś podobnego do „Downton Abbey”. To był powód, dla którego zainteresowałam się tą książką. Skojarzenie było błędne, ale i tak mi się podobało, bo bardzo lubię takie klimaty. Znalazłam się w świecie angielskiej arystokracji początku XX wieku z jej rezydencjami, dziedzicznymi tytułami, sezonami towarzyskimi i debiutantkami, aranżowanymi małżeństwami i etykietą. Do tej rzeczywistości zostaje wrzucona 6-letnia osierocona Addie, której rodzice zginęli w wypadku, a ona trafia na wychowanie do ciotki. Tam zaprzyjaźnia się z kuzynką Beą i ta przyjaźń będzie głównym wątkiem powieści Lauren Willig. Najpierw dziewczynki, a później młode kobiety dorastają i wkraczają w świat dorosłych. Bea bardzo burzliwie i z właściwym sobie tupetem, a Addie spokojnie i rozsądnie. Punktem zwrotnym w ich relacji będzie znajomość z Frederickiem, która odmieni życie każdej z nich. Ta historia o przyjaźni i miłości przedstawiana jest z punktu widzenia Clemmie, młodej prawniczki, wnuczki Addie, która szuka śladów przeszłości swojej babki, zaintrygowana tajemniczym portretem nieznanej krewnej i zaskakującym wyznaniem własnej matki i ciotki. Wyrusza więc z Nowego Jorku do Anglii, by tam szukać śladów swoich dziadków i dowiedzieć się prawdy o swoim pochodzeniu. Powieść napisana jest bardzo sprawnie. Autorka umiejętnie przenosi nas w różne miejsca (Anglia, Kenia, USA) i w różne okresy (od roku 1906 do 2000), nie tracąc spójności opowieści i nie gubiąc wątków. Odmalowuje sztywny klimat wyższych sfer angielskich, dekadenckiego nastroju lat 20. i typowego dla końca XX wieku wyścigu szczurów. Jednak najciekawsze są zaprezentowane tu portrety trzech kobiet, które walczą o swoje miejsce w świecie, o miłość i możliwość bycia wolnymi. Każda z nich musi podjąć kilka ważnych decyzji, często bardzo dramatycznych i zapłacić za błędy i niefrasobliwość. Wnuczka, poznając losy swojej babki, ma szansę nie powielić jej życiowych błędów i być szczęśliwą kobietą. Jest w tej powieści wszystko, co potrzebne, by była ona interesująca dla miłośników tego rodzaju prozy: rodzinne tajemnice, pełna zwrotów akcji historia miłosna, dobrze odmalowane tło obyczajowe i ciekawi bohaterowie. Mnie się podobała. Jeśli więc ktoś gustuje w takich klimatach to „Ashford Park” mogę polecić. Nie jest to wielka literatura, ale przyjemna lektura na kilka wieczorów.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na 7 2 lata temu
Matka Pearl Maureen Lee
Matka Pearl
Maureen Lee
"Matka Pearl" autorstwa Maureen Lee to poruszająca powieść, która przenosi czytelnika w inny czas i świat, dostarczając zarówno emocji, jak i refleksji na temat relacji rodzinnych i miłości. Fabuła tej książki ukazuje życie Pearl, kobiety silnej, pełnej determinacji i poświęcenia dla swojej rodziny. Jako matka, żona i przyjaciółka, staje w obliczu różnych wyzwań i trudności, ale mimo to nie traci wiary w lepsze jutro. Historia ta jest jednocześnie pełna wzruszeń i inspirująca. Maureen Lee doskonale oddaje atmosferę epoki, ukazując zwyczaje, obyczaje i trudności życia codziennego. Wprowadza czytelnika w świat postaci, z którymi łatwo się utożsamić, co sprawia, że historia nabiera głębokiego znaczenia. Główna bohaterka, Pearl, staje się symbolem siły kobiet w obliczu trudności losu. Jej determinacja, miłość do rodziny i gotowość do poświęceń sprawiają, że czytelnik z łatwością może się z nią utożsamić. Przez kolejne strony powieści śledzimy jej losy, uczestniczymy w jej radościach i smutkach, a także obserwujemy, jak rozwija się jako kobieta. Powieść Maureen Lee to nie tylko opowieść o jednej rodzinie, ale także podróż w czasie, która pozwala zrozumieć, jak wiele się zmieniło, a jednocześnie, jak wiele pozostało niezmiennych wartości. Autorka umiejętnie snuje wątki, które łączą się w spójną całość, tworząc opowieść pełną napięcia i wzruszeń. "Matka Pearl" to lektura, która pozwala zanurzyć się w świat emocji, przemyśleń i relacji międzyludzkich. To książka dla tych, którzy cenią sobie poruszające historie rodzinne i chcą zanurzyć się w życie bohaterów, pełne wyzwań i niezwykłych chwil. Maureen Lee stworzyła dzieło, które z pewnością zostanie w pamięci czytelnika na długo po zakończeniu lektury.
LubiemCzytać - awatar LubiemCzytać
ocenił na 10 2 lata temu
Ostatnie spotkanie w Paryżu Lynn Sheene
Ostatnie spotkanie w Paryżu
Lynn Sheene
Dwa proste wnioski świeżo po zakończeniu lektury: ❌ NIE, to nie jest powieść historyczna, która na pierwszym miejscu stawia realizm przedstawionego świata. ✔Ale też: NIE, to nie jest płytki romans, w którym westchnięcia głównej bohaterki do swojego Romea stanowią jej codzienny rytuał. "Ostatnie spotkanie w Paryżu" wpadło w moje ręce tak bardzo przypadkowo, jak tylko mogło. I chyba właśnie ten przypadek sprawił, że moje zerowe oczekiwania względem tej powieści przerodziły się w stale rosnącą ciekawość w odkrywania kolejnych fabularnych zwrotów akcji. A tych, o dziwo, nie brakowało - tempo czasem zwalnia, ale po chwili znów przyspiesza, nie dając czytelnikowi przestrzeni na znudzenie. Do tego dochodzą same realia niespokojnego życia w wojennym Paryżu - niepokojące, ryzykowne i z dnia na dzień stające się jeszcze większym koszmarem dla mieszkańców miasta. Na jego tle obserwujemy przemianę głównej bohaterki, odkrywaną sukcesywnie z jej punktu widzenia, w 1-osobowej narracji. Nie oceniam tej powieści przez pryzmat zgodności z historycznymi faktami - i tak nie byłabym w stanie zrobić tego w sposób kompletny (i kompetentny). Nie na fakty bym tu jednak stawiała, a na ATMOSFERĘ, jaka przesiąka przez karty tej zgrabnej książki. Co więcej, po prostu czuję, że historia opowiedziana w taki sposób, w jaki zrobiła to Lynn Sheene, wywarła na mnie wiele emocji w trakcie lektury: ciekawość, niepokój, zaskoczenie. Kibicowałam bohaterom, martwiłam się o nich, wstrzymywałam oddech, gdy ich losy ważyły się w rękach brutalnego agresora. Niczego więcej nie oczekiwałam od tej książki. Dostałam dużo więcej - nieskomplikowaną, ale angażującą historię. Ulokowaną w czasach, które nie są już dla nas na wyciągnięcie ręki (i oby nigdy nie były). Więc jeśli Ty też chcesz na kilka godzin po prostu dać się wciągnąć, polecam wybrać się na to "Ostatnie spotkanie w Paryżu" 🌎.
Yoassia - awatar Yoassia
oceniła na 8 3 lata temu
W cieniu Pałacu Zimowego John Boyne
W cieniu Pałacu Zimowego
John Boyne
Przygodę z piórem Autora rozpoczęłam od tytułu „Chłopiec w pasiastej piżamie”. Historia poruszająca do głębi, trudna, zapadająca w pamięci na długo. Ekranizacja z 2008 roku stricte oparta na książce zasługuje na wybitne wyróżnienie. Tym razem w moje ręce trafiła nostalgiczna powieść historyczna, skupiająca obraz carskiej rodziny. Połączenie historii i literackiej fikcji charakterytycznej dla Autora. Losy młodego Georgija na tle niezwykle istotnych wydarzeń historycznych. Niespieszna pierwszoosobowa narracja odsłania ogrom emocji. Interpretuje ludzkie życie zarówno z perspektywy zwykłego biednego pospulstwa, po codzienność pałacową w akompaniamencie bogactwa, przepychu i sławy. Fakt, iż młodzieniec trafia do carskiego pałacu w Petersburgu to istny przypadek, ale czy na pewno? Odnalezienie się w nowym miejscu i dopasowanie do życia w luksusie nie sprawia mu większych problemów. A wręcz z czasem zaczyna czerpać nową rzeczywistość pełnymi garściami zakochując się w księżniczce Anastazji. Sielanka nie trwa zbyt długo - jako emigrant rozpoczyna żmudną i trudną tułaczkę, na ścieżce której poznaje Zoję. „W cieniu pałacu zimowego” nie należy do lekkich lektur. Bohaterowie muszą zmierzyć się z wieloma przeszkodami, w okresie kiedy wróg czycha tuż za rogiem, a niemal każdy kolejny dzień niesie ze sobą wielka niewiadomą. Długie opisy wewnątrz których umieszczono krótkie dosadne dialogi powodują, że fabuła jest niespieszna, aczkolwiek nacechowana wrażliwością. Miłość i nadzieja idące w parze są wynikiem wstrząsającego zakończenia.
z_ksiazki_w_ksiazke - awatar z_ksiazki_w_ksiazke
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Pieśń kolibra Ana Veloso
Pieśń kolibra
Ana Veloso
Czym jest wolność? Czy dla każdego to słowo ma ten sam wydźwięk i sens? Okazuje się, że nie do końca. Lua - młoda brazylijska służąca nie odczuwała swego zniewolenia w jakiś szczególny sposób. Prawdopodobnie dlatego, że urodziła się już w niewoli i spotkał ją nieco lepszy los niż pozostałych. Była służącą panienki Eulálii, którą znała od dzieciństwa. Dzięki temu miała okazję uczestniczyć w naukach, które pobierała, w skutek czego nauczyła się pisać i czytać. Nie było to pochwalane, więc utrzymywała swoje umiejętności w tajemnicy. Pewnego popołudnia Eulàlia otrzymała w prezencie zaręczynowym Zè - silnego, czarnoskórego niewolnika. W wyniku małego zamieszania, które uczynił, zebrała się grupa obserwatorów, wśród których była Lua. Zwrócił jej uwagę swoją siłą, sprytem, umięśnionym ciałem i przystojną twarzą, spojrzeniem zaś oczarował. Przy ich pierwszym potajemnym spotkaniu, na którym mieli okazję w końcu ze sobą porozmawiać, mężczyzna zaczął opowiadać jej o byciu wolnym oraz jego małym marzeniu, którym było założenie osady dla zbiegłych niewolników. Zaproponował ucieczkę, na co Lua zareagowała gniewem. Jednak uczucie, które zakiełkowało, gdy pierwszy raz ich spojrzenia się spotkały, wciąż rosło. Wkrótce po pierwszej nocy, jaką ze sobą spędzili, Zè uciekł. Pomogła mu w tym Imaculada - stara afrykanka, której wszyscy w wiosce się lękali. To właśnie ona skłoniła podstępem również i Luę do ucieczki. Dziewczyna jednak nie była w stanie poradzić sobie na wolności tak dobrze jak inni, co poskutkowało jej szybkim powrotem. Została skaza na prace polowe, do których zupełnie się nie nadawała, więc wkrótce przydzielono ją do pralni. Druga ucieczka, która była zupełnie spontaniczna, okazała się udana. Pomógł jej Zè, który po założeniu maleńkiej osady postanowił po nią wrócić. Droga, którą przebyli była bardzo długa i wyczerpująca, przez co nie zamienili ze sobą zbyt wielu słów. Po przybyciu do wioski Lua czuła się... rozczarowana. Nie tak wyobrażała sobie wolność. Czuła się bezużyteczna. W dodatku jej relacja z Zè zupełnie podupadła, więc pewnego dnia po prostu odeszła. Ukryła się na plaży nieopodal Très Marias - fazendy, gdzie jej dawna właścicielka zamieszkała po zaślubinach. Pewnego dnia zauważyła ją spacerującą po brzegu. Postanowiła zaryzykować i poprosić o przyjęcie z powrotem na służbę. Eulàlia nie mogła jednak tego uczynić. Jej słowo w ogóle się nie liczyło w nowym domu, a ze swoją rodziną była skłócona. Sama chętnie by stamtąd uciekła. W miarę możliwości postanowiła jednak pomóc. Niedługo po spotkaniu Eulàlii odwiedziła ją Imaculada. Przyniosła Lui jedzenie i poprosiła, by dokończyła spisywać jej historię, którą potajemnie jej opowiadała jeszcze zanim Zè przybył do wioski. To dzięki niej Zè odnalazł ukochaną. I to w momencie, gdy Lua postanowiła się zabić. Zaopiekował się nią i poczekał aż odzyska siły. Przy następnej wizycie starej afrykanki chłopak dowiedział się o ciąży Lui, którą przed nim ukrywała. Imaculada dokończyła swoją i historię i przedstawiła im plan, który miał uczynić ich wolnymi ludźmi. Pomocy miała udzielić im Eulàlia. Jednak zrodziły się wątpliwości: czy ich nie wyda? Czy na pewno mogą na nią liczyć? Ta opowieść jest jedną z najpiękniejszych i najbrutalniejszych, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać. Szczególnie poruszyła mnie historia Kasindy (aby dowiedzieć się kto to, musisz przeczytać książkę), która doświadczyła w swoim życiu ogromnych cierpień. Zniewolenie, okrucieństwo i śmierć spotyka się z wolnością, miłością i oddaniem. To czyni tę historię jednocześnie piękną i straszną. Mimo wszystko wartą uwagi i zapamiętania. Chciałabym, aby ta pozycja zaszczyciła kiedyś listę lektur szkolnych. :)
aleksandram45 - awatar aleksandram45
ocenił na 9 5 lat temu

Cytaty z książki Dziewczyna w błękitnej sukience

Więcej
Gaynor Arnold Dziewczyna w błękitnej sukience Zobacz więcej
Gaynor Arnold Dziewczyna w błękitnej sukience Zobacz więcej
Gaynor Arnold Dziewczyna w błękitnej sukience Zobacz więcej
Więcej