Dzicy detektywi
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Światowa
- Tytuł oryginału:
- Los Detectives Salvajes
- Data wydania:
- 2025-05-05
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-04-21
- Data 1. wydania:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 660
- Czas czytania
- 11 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788381969369
- Tłumacz:
- Tomasz Pindel, Nina Pluta
"Dzicy detektywi" to jedna z najgłośniejszych powieści Chilijczyka Roberta Bolano. Napisana z wielkim rozmachem i swobodą, aż dech zapiera, prawdziwa czytelnicza uczta. Sylwester 1975 roku, Miasto Meksyk. Arturo Belano i Ulises Lima, liderzy młodzieńczego ruchu literackiego, który nazywają bebechorealizmem, opuszczają miasto, aby szukać zaginionej legendarnej poetki. Wszystko tu jest: humor, przemoc, nostalgia, tęsknota. Prawdziwa powieść totalna.
Kup Dzicy detektywi w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Dzicy detektywi
Młodość to oszustwo
Ostatnio koleżanka w pracy zapytała mnie, co aktualnie czytam. Odpowiedziałem więc, że „Dzikich detektywów” Roberto Bolano. Z ciekawości i aby podtrzymać rozmowę, chciała wiedzieć, o czym jest ta książka. No wiesz, zacząłem, o meksykańskiej grupie bebechorealistów. Jej mina była bezcenna. Widziałem, że trochę zaczęła żałować, że w ogóle podjęła się trudów tej konwersacji w firmowej windzie. Na szczęście dla niej, szybko dojechaliśmy na nasze piętro.
Chciałem dodać, że jest to wybitna pozycja, ale nie da się o niej opowiedzieć jednym zdaniem. I polecić z czystym sercem. Zapewne mógłbym wyjaśniać pewne zawiłości i motywy, tylko kto by chciał tego słuchać? Również w tej recenzji nie ma na to miejsca, więc skupię się tylko na najważniejszych i najciekawszych wątkach. Jest ich sporo, ale może trochę wam pomogą przed lub po lekturze, która naprawdę jest wymagająca.
„Dzicy detektywi” podzieleni są na trzy części. Pierwsza i trzecia to dzienniki Juana Garcii Madero – młodego chłopaka, studenta pierwszego roku, który dołącza do tajemniczej i nieznanej grupy młodych poetów zwanych bebechorealistami. Razem z nimi snuje się po barach, dyskutuje o latynoamerykańskiej poezji, a także nawiązuje znajomości i romanse z pięknymi kobietami. Korzysta więc ze wszystkich uroków życia studenckiego.
Druga część to relacje świadków o Arturo Belano i Ulisesie Limie. Dwóch członkach tej grupy, którzy podróżowali po świecie śladami Cesarei Tinajero – prekursorki bebechorealizmu. Nie wiemy, kto rozmawia z tymi wszystkimi ludźmi, ale opowieść rozpisana jest na dwadzieścia lat i bardzo wnikliwie oddaje losy dwóch włóczykijów, snujących się po Europie, Ameryce Południowej oraz Afryce.
„Dzicy detektywi” to (post)modernistyczna powieść. I nie ma co się oszukiwać – trudno jest zrozumieć wszystkie wątki. Bolano nie napisał książki gatunkowej, przez co nie da się jej sklasyfikować. Zapewniam was, że to nie jest kryminał, chociaż autor przez znaczną część książki każe nam wierzyć, że prowadzone jest jakieś śledztwo. Można więc powiedzieć, że jedynymi detektywami są czytelnicy, którzy próbują rozgryźć, co też autor miał na myśli.
Autor chce, aby to literatura sama w sobie była najważniejsza, a nie bohaterowie, fabuła czy standardowe zagrania, charakterystyczne dla konkretnego rodzaju prozy. Pozwólcie więc sobie skupić się na słowach układających się w zdania, nie doszukujcie się sensu czy znaczenia. Po prostu płyńcie przez tekst.
Żaden z bohaterów nie jest wyjątkowy. Każdy z nich jest do bólu ludzki. Piszą wiersze przeważnie do szuflady, czasem ktoś ich wyda, ale tomiki nie odnoszą sukcesów (po latach są bardziej ciekawostką niż rzeczywistością). Wolą spędzać czas na życiu z dnia na dzień, wciąż w ruchu, przemieszczając się z miejsca na miejsce. Bez ambicji czy podążania określoną ścieżką. Zastanawiają się, czy ich egzystencja ma jakikolwiek sens. Uciekają? Szukają? Nie chcą dorosnąć? Czasem przypominają współczesnych freelancerów, a czasem bezdomnych.
Roberto Bolano zmusza nas do rozmyślań o sensie literatury. Na końcu zaczyna sugerować odpowiedź, ale mimo wszystko ostateczna decyzja należy do nas. Osobiście nigdy nie nalegam na pointę czy przesłanie, jeżeli książka jest dobra. Chociaż nigdy nie wiem, czy dana pozycja mi się spodoba, czy też nie. „Dzicy detektywi” jednak przypadli mi do gustu. Może dlatego, że Bolano nie stawia odpowiedzi, a tylko pytania?
Michał Wnuk
Oceny książki Dzicy detektywi
Poznaj innych czytelników
1407 użytkowników ma tytuł Dzicy detektywi na półkach głównych- Chcę przeczytać 969
- Przeczytane 412
- Teraz czytam 26
- Posiadam 133
- Ulubione 22
- Chcę w prezencie 12
- Do kupienia 8
- Literatura iberoamerykańska 8
- Literatura piękna 5
- 2013 5
Opinia
„Dzicy detektywi” Chilijczyka Roberto Bolaño jest książką faktycznie dziką. Niesamowicie łamie schematy swoim naturalizmem, nie ucieka od brzydoty i krzykliwości, lawiruje po bandzie razem ze swoimi bohaterami, aspirującymi poetami - Arturem Belano oraz Ulisesem Limą. Są oni liderami młodzieńczego ruchu literackiego pod zagadkową nazwą „bebechorealizmu”, co oczywiście non stop kojarzyło mi się ze zgniłymi bebechami. „Ten cały bebechorealizm to był list miłosny, obłąkańczy popis szurniętego pawia w świetle księżyca, rzecz banalna i bez znaczenia.” Prowadzą oni żywot bardzo swobodny i całkiem lekkich obyczajów, ale zaimponowali mi swoim uzależnieniem od odwiedzania księgarń i antykwariatów, oraz prowadzeniem ożywionych dysput literackich o każdej porze dnia i nocy. „Wyznałem mu, że systematycznie nawiedzam stołeczne księgarnie w poszukiwaniu dwóch zaginionych kolegów, że kradnę książki, bo nie mam pieniędzy, że wielbię Alfonso Reyesa, bo nie dość, że znał grekę i łacinę, to jeszcze francuski, angielski i niemiecki, i że nie pojawiam się na uniwersytecie.” Możliwe, że powieść jest krzywym zwierciadłem środowiska literackiego w Meksyku, nie brakuje tu humoru, groteski i abstrakcyjnych wydarzeń. Bardzo podobało mi się odwzorowanie meksykańskiego ducha lat 70-tych ub. wieku i ukazanie miasta w całej swej przaśnej i surrealistycznej oprawie. Jednocześnie książka do prostych i łatwych nie należy, pod całą tą kremową śmietanką żartów i łóżkowych dylematów kryje się całkiem dosadny i odrażający świat ówczesnej literackiej bohemy. Książka przewrotna i do końca nie wiem, czy jest tak na serio, serio.
„Dzicy detektywi” Chilijczyka Roberto Bolaño jest książką faktycznie dziką. Niesamowicie łamie schematy swoim naturalizmem, nie ucieka od brzydoty i krzykliwości, lawiruje po bandzie razem ze swoimi bohaterami, aspirującymi poetami - Arturem Belano oraz Ulisesem Limą. Są oni liderami młodzieńczego ruchu literackiego pod zagadkową nazwą „bebechorealizmu”, co oczywiście non...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to