Drobna zmiana

Okładka książki Drobna zmiana
Marcin Świetlicki Wydawnictwo: Wydawnictwo A5 poezja
108 str. 1 godz. 48 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
2016-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2016-10-12
Liczba stron:
108
Czas czytania
1 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361298991
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Drobna zmiana w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Drobna zmiana



książek na półce przeczytane 359 napisanych opinii 216

Oceny książki Drobna zmiana

Średnia ocen
6,9 / 10
174 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
9
9

Na półkach:

Bardzo dobrze. Oszczędnie, celnie, dobrze napisane, wysycone teksty. Odejmuję jedną gwiazdkę tylko za te kilka tekstów niepotrzebnie ocierających się o politykę. Rozumiem, taki czas, zaangażowanie, tylko po co? Świetlicki wydaje prawie jednocześnie książkę, która dotyka tematów Polski, dlatego uważam, że tutaj to zbędne. Jednak ląduje u mnie na półce z ulubionymi.

Bardzo dobrze. Oszczędnie, celnie, dobrze napisane, wysycone teksty. Odejmuję jedną gwiazdkę tylko za te kilka tekstów niepotrzebnie ocierających się o politykę. Rozumiem, taki czas, zaangażowanie, tylko po co? Świetlicki wydaje prawie jednocześnie książkę, która dotyka tematów Polski, dlatego uważam, że tutaj to zbędne. Jednak ląduje u mnie na półce z ulubionymi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

315 użytkowników ma tytuł Drobna zmiana na półkach głównych
  • 224
  • 84
  • 7
89 użytkowników ma tytuł Drobna zmiana na półkach dodatkowych
  • 51
  • 11
  • 7
  • 6
  • 6
  • 4
  • 4

Inne książki autora

Okładka książki Rozmawiamy we wszystkich kierunkach Andrzej Barański, Tadeusz Cegielski, Jakub Koisz, Krzysztof Kopczyński, Mariusz Koryciński, Grzegorz Królikiewicz, Renata Lis, Paweł Maciejko, Janusz Majewski, Rafał Marszałek, Karolina Mendak, Tomasz Raczek, Radosław Romaniuk, Kamila Sokołowska, Marcin Świetlicki, Olga Tokarczuk, Andrzej Waśko, Andrzej Werner
Ocena 5,6
Rozmawiamy we wszystkich kierunkach Andrzej Barański, Tadeusz Cegielski, Jakub Koisz, Krzysztof Kopczyński, Mariusz Koryciński, Grzegorz Królikiewicz, Renata Lis, Paweł Maciejko, Janusz Majewski, Rafał Marszałek, Karolina Mendak, Tomasz Raczek, Radosław Romaniuk, Kamila Sokołowska, Marcin Świetlicki, Olga Tokarczuk, Andrzej Waśko, Andrzej Werner
Marcin Świetlicki
Marcin Świetlicki
Polski poeta, powieściopisarz, wokalista zespołu Świetliki.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Danke czyli nigdy więcej Dominika Dymińska
Danke czyli nigdy więcej
Dominika Dymińska
Lubiącym poezję - zdecydowanie polecam. Lubiącym niebanalną literaturę współczesna - również. Książka w formie poematu zmusza do myślenia, wywołuje dużo emocji. Bywa ciężka psychicznie ale to zaleta. Nie można temu utworowi zarzucić wtórności. Dla mnie literacki przełom. Pozwolił mi zrozumieć wiele zjawisk. Przełomowy poemat o genezie zła, jaskrawa krytyka libertynizmu. Mało kto zauważa, że twórczość Dominiki Dymińskiej to diss na antykulture. Szacun dla niej za to. Z pewnością nie zawuaża tego konserwatyści - a szkoda. W nurcie konserwatyzmu awangardowego „Danke” to wg mnie lektura obowiązkowa. W niszowym gatunku literatury roboczo przeze mnie zwanym „Ku przestrodze”/„skąd to się wzięło” istnieją książki, do których wraca się wielokrotnie - za każdym razem czytając je z innej perspektywy. „Danke” Dominiki Dyminskiej po raz pierwszy czytałam w 2017 roku, głównie pod kątem lewicowej hipokryzji. „Mieso” Dominiki Dyminskiej przeczytałam tylko raz, dopiero w 2021 roku i okazało się, ze to była właściwa kolejność - pierwsza książka wyjaśniała druga mocno, pokazując, dlaczego główna bohaterka dokonywała takich a nie innych wyborów (o ile to był efekt zamierzony, ze te książki się uzupełniają). Zatem zaraz po tym przeczytałam „Danke” drugi raz - również w 2021 roku - pod innym kątem. Przede wszystkim - w świetle pozytywnego buntu przeciwko antykulturze (i bzdurom). Skupiłam się na zrozumieniu zamiast moralizatorstwa/szufladkowania. Obydwie książki są skrzywdzone przez zniechęcające redakcyjne streszczenia (blurb’y) - ale po Wydawnictwie Krytyki Politycznej trudno by było czegoś innego się spodziewać. Tytuł „Słowami można wszystko” - sugerowany kiedyś przez autorkę - też byłby trafny dla „Mięsa”. W "Danke" ta myśl znajduje swoje uzupełnienie i konkluzję.
Alex Sss - awatar Alex Sss
ocenił na 10 3 lata temu
Skoruń Maciej Płaza
Skoruń
Maciej Płaza
„Ja – skoruń, chodząca lewizna, próżniak, matołek”. Tak widział się syn wyrosły „między dwoma zwichrowanymi drzewami”. Ojcem – zwykłym wieśniakiem, sołtysem, sadownikiem, ateistą, nauczycielem majster-klepką o twardych, szybkich rękach i duszy buntownika a matką - byłą pielęgniarką, pobożną i zasadniczą kobietą. Oboje nie wyobrażali sobie życia „gdzie indziej niż tu, w zakolu Wisły, na jabłkowych wzgórzach, z których widać Wierzbiniec, gminne miasteczko o czerwonych dachach”. Ojcowiźnie gospodarza obejścia. Wybrali miejsce, ale nie czas. Lata 80. ubiegłego wieku pełne marnoty według ojca, bo „gdzie nie popatrzysz, tam marnie, i to marnota naprawdę najmarniejsza z marnych, koślawa, śmierdząca: sklepy puste, wszystko na kartki, głupiego »malucha« dostać trudno, nie mówiąc o ciągniku”. W wiecznej kłótni z rodzonym bratem, których konflikt przenosił się na jakość życia wszystkich wokół. Tajemnice rodzinne te podziały pogłębiały. Spojrzenie jego trzynastoletniego syna, tytułowego skorunia, obserwującego relacje dorosłych i zmaganie się bliskich z życiem, który próbował je na swój nastoletni sposób rozwikłać, by wpasować się w nie i znaleźć wśród nich własne miejsce, to nie tylko lekcje życia w jego dojrzewaniu czy retrospekcje dziejów rodziny pozwalające zrozumieć postawy ojca, stryja i matki. To również przepiękna, choć bolesna opowieść o emocjach. Autor niezwykle czule opowiadał o brutalizmie życia nieustannie zaskakującego niewiadomymi, z którymi trzeba było sobie radzić. Dokonywać piekielnie trudnych wyborów, licząc się z ich dotkliwymi skutkami. Łagodnie przekonywał o bezkompromisowej naturze jego nurtu nie do końca tylko pięknym, pomyślnym, szczęśliwym i stałym w radości. Przynoszącym zrozumienie o złych wyborach, by ratować dobro. Niekoniecznie korzystne dla innych. Każdy z bohaterów wyrazisty i charakterystyczny tworzył środowisko tak dobrze oddające zróżnicowanie wiejskie w PRL-u, w którym powojenny awans klasowy chłopa pomimo upływu dekad nie do końca jeszcze odciął korzenie od pochodzenia. W którym ich dzieci jeszcze nosiły w sobie umiłowanie ojcowizny rozumianej dopiero w sytuacjach granicznych. Dla którego „jednemuś zabójcą, drugiemu bratem, jednemuś zbawcą, drugiemu katem”. A wszystko to ujęte w przepięknych, plastycznych obrazach. Urzekających opisami ziemi sandomierskiej, gdzie „pola wznosiły się jak szata skrojona ze zblakłych zieleni”, a wzgórza „mieniły się zielenią sadów i żółcią ściernisk” brzemienne ludzkim życiem. Tak dobrze znanych mi z powieści „Robinson w Bolechowie” i „Golem”. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 8 8 miesięcy temu
Nieprzysiadalność. Autobiografia Marcin Świetlicki
Nieprzysiadalność. Autobiografia
Marcin Świetlicki Rafał Księżyk
„Jestem osobny. Zawsze byłem osobny i ta osobność jest moją jedyną ojczyzną”. Choć to zdanie mogłoby paść z ust wielu artystów, w przypadku Marcina Świetlickiego brzmi ono jak manifest programowy. Książka „Nieprzysiadalność. Autobiografia”, będąca zapisem wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez Rafała Księżyka, to fascynujący, duszny i momentami boleśnie szczery portret jednego z najważniejszych polskich poetów i muzyków przełomu wieków. To lektura, która drażni, zachwyca i nuży jednocześnie, co czyni ją idealnym odzwierciedleniem samej postaci Świetlickiego, ocenionym przeze mnie na solidne 7/10. Poeta w kontrze do wszystkiego Rafał Księżyk, doświadczony dziennikarz muzyczny, wykonuje tu tytaniczną pracę, próbując okiełznać rozmówcę, który z zasady wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Świetlicki w tej rozmowie jest dokładnie taki, jakiego znamy z wierszy czy tekstów zespołu Świetliki: ironiczny, zdystansowany, przesiąknięty specyficznym krakowskim spleenem i programowo niechętny do wpisywania się w jakiekolwiek nurty polityczne czy towarzyskie. Tytułowa „nieprzysiadalność” to nie tylko poza – to głęboko zakorzeniona cecha charakteru, która kazała mu odrzucać ordery, bojkotować media i kpić z autorytetów, nawet tych, które sam współtworzył. Podróż przez epoki i knajpy Autobiografia jest barwnym, choć często mrocznym zapisem przemian kulturowych w Polsce. Od szarzyzny PRL-u, przez karnawał wolności lat 90., aż po współczesność, którą poeta diagnozuje z właściwym sobie pesymizmem. Księżyk umiejętnie wyciąga ze Świetlickiego wspomnienia o początkach pisma „BruLion”, o legendarnej już krakowskiej bohemie i o narodzinach polskiej sceny alternatywnej. Dla fanów twórczości Marcina to prawdziwa kopalnia wiedzy o genezie konkretnych utworów czy tomików, a także o trudnych relacjach z innymi ikonami literatury i muzyki. Problem z „Nieprzysiadalnością” leży w jej objętości i momentami zbyt silnej autokreacji bohatera. Świetlicki, choć deklaruje szczerość, często chowa się za maską cynizmu lub zbywa pytania żartem, co po kilkuset stronach może być dla czytelnika męczące. Niektóre partie tekstu, dotyczące szczegółowych animozji środowiskowych czy kulinarno-alkoholowych eskapad, wydają się nieco przegadane i zrozumiałe jedynie dla wąskiego grona wtajemniczonych. Można odnieść wrażenie, że poeta bawi się z Księżykiem (i czytelnikiem) w kotka i myszkę, nie pozwalając do końca zajrzeć pod podszewkę swojego „ja”. To książka obowiązkowa dla każdego, kto dorastał przy dźwiękach „Oplutego” czy „Pobitych garów”. To portret artysty, który wybrał trudną drogę bycia „pomiędzy” – zbyt literackiego dla świata rocka i zbyt rockowego dla świata literatury. Rafał Księżyk stworzył dokument epoki, a Marcin Świetlicki, mimo swoich uników, po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najciekawszych obserwatorów polskiej rzeczywistości. Lektura zostawia nas z poczuciem fascynacji, ale i pewnego chłodu – dokładnie tak, jak po lekturze wiersza, który zrozumieliśmy tylko w połowie, ale którego rytm nie chce wyjść nam z głowy. To monumentalny zapis walki o prawo do bycia sobą w świecie, który nieustannie chce nas do kogoś „przysiąść”.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 8 dni temu
Droga 816 Michał Książek
Droga 816
Michał Książek
🔰".... głód trzeba było zaspokoić. Głód chodzenia, wąchania i patrzenia. Dziwienia się, widzenia pierwszy raz. Pieczołowitego zapamiętywania i beztroskiego zapominania." (s.21) Droga wojewódzka nr 816, nazywana Nadbużanką, biegnie wzdłuż granicy polsko-białoruskiej i polsko-ukraińskiej. Dalej płynie Bug, za którym rozciąga się Wschód. Tą trasą idzie Michał Książek. Porusza się zgodnie ze ściśle wytyczonym planem, rozpoczyna w Chełmie i stąd, już pieszo, idzie wzdłuż drogi - tytułowej bohaterki reportażu - aż do Puszczy Białowieskiej w okolicach Hajnówki. Nocuje w przygodnych miejscach, spotyka tubylców, nad którymi pochyla się z ciekawością odkrywcy nieznanego świata. Czasem jednak wielkie pokłady przychylności, które nosi w sobie nie okazują się przydatne w zderzeniu z doświadczaną rzeczywistością. Czego efektem są następujące refleksje: 🔰"Wsiadając do cudzego auta, musisz czasem zmienić tożsamość. To boli, fizycznie. Nie możesz okazać się mądrzejszy od agronoma zjadacza rozumów, bo za oknem noc. Nie możesz sprzeciwić się handlarzowi żydożercy, jeśli na zewnątrz deszcz ze śniegiem. Gimnastykujesz się, zmieniasz temat, oszukujesz i kłamiesz. Byle jechać. Cierpisz. To jest zapłata za przejazd. Kiedy wysiadasz, czasem dobroczyńca zdaje się żądać kasy, ale twoja mina mówi: "Starczy co, swoje już wziąłeś". (s.105) Zapiski, które pojawiają się na stronach tej publikacji, dalekie są od tego, do czego przyzwyczaił nas klasyczny reportaż. Inna jest przede wszystkim ich forma, ponieważ na opis tej podróży składają się „migawki”, czyli ulotne zapisy wrażeń na temat mijanych miejsc. W ten sposób powstaje notatnik z tej wyjątkowej podróży. Krótkie, gęste, nasycone treścią opisy fragmentów rzeczywistości pełne są zapachów, kolorów, dźwięków – oddziałują na wszystkie zmysły. Zdradzają poetycką wrażliwość autora: 🔰"Dobrze było iść drogą pośród wysokich czereśni, coraz głębiej na wschód, który był po prostu zmierzchem. Szedłem, a żyzna noc zasypywała wszystko. Wpadało się w to jak nasionko w bruzdę." (s.12) 🔰"Zmierzchało i świat w tym miejscu zaczął przybierać swój najstarszy kolor, to znaczy czerń. Czerń dało się oglądać jak zabytek, jak coś niezwykle cennego i trwałego, co ocalało z czasów trudnych do wyobrażenia. Z ciemności, czy też czerni, ludzie czerpali garściami, żeby budować symbole, znaki, sygnały, metafory i alegorie. Niektórzy twierdzą, że jest tylko brakiem koloru i tak naprawdę jej nie ma." (s.27) Przy okazji tej niespiesznej wędrówki, autor porusza temat współistnienia kultur, historycznych zaszłości, tragedii w skali mikro i zastanej współczesności, którą ja nazwałabym Polskim Dzikim Wschodem. Michał Książek przechodzi przez niszczejące wsie i małe miasteczka, ogląda zrujnowane drewniane chaty pamiętające XIX wiek. Szuka śladów żydowskich i prawosławnych nekropolii, zburzonych lub spalonych cerkwi i domostw. Wysłuchuje osobistych wspomnień starych ludzi opowiadających rodzinne i lokalne historie. Jest specyficznym kronikarzem, ponieważ swoje uwagi zapisuje jak impresje – czasem skupia się na ludziach, innym razem na miejscach, ich nazwach lub na zdarzeniach z przeszłości, z którymi mają związek. Oto jak wspomina niechlubną politykę przywódców II RP: 🔰"Tamtego roku [1938] polskie władze w powiecie chełmskim zniszczyły 18 cerkwi [akcje przeprowadzało polskie wojsko]. W całym województwie lubelskim dużo ponad sto. Nikt o tym nigdy nie uczył w siedmiu szkołach i czterech uniwersytetach, na które uczęszczałem." (s.35) Osobną kategorią jest przyroda, która zachwyca bogactwem form: ptactwa i owadów i innych stworzeń, precyzyjnie nazywanych przez autora. Flora i fauna jest wieczna, jednak współistnienie z ludźmi wymusza na niej przystosowania się, przeprowadzenia zmian, które wędrowiec zauważa z wprawą botanika: 🔰"... w czasach, kiedy zmieniły się domy ludzi, zmieniły się również gniazda ptaków. Konstrukcje pozostały te same: strzyżyk buduje kulę z mchów, zimorodek kopie norkę w brzegu, a wilga plecie koszyczek. Jednak materiał, z którego budują i którym wyściełają, jest inny. Ptaki często używają śmieci."(s.64) "Droga 816" odkrywa Polskę nieznaną i zapomnianą w sposób, który wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. Magiczna wędrówka wciąga od pierwszych stron. Ta publikacja usatysfakcjonuje miłośników reportażu literackiego, którzy cenią subtelne opisy miejsc i przyrody. 🔰"Na stepie niebo to połowa widoku, połowa świata. Metamorfozy nieba i jego gniew składają się na meteorologię: deszcze nie przychodzą zza gór, tylko z nieba. Widoczne z daleka, stały się niebu tożsame." (s.7) 🔰"Lasek zasłaniał zaciszną skarpę, w której widniały norki gniazdowe żołny. Merops apiaster to jeden z najbardziej kolorowych i dziwnych ptaków Europy. Gniazda zakłada w tunelach wygrzebanych w piaszczystych urwiskach, co jakoś łączy go z odległym światem ssaków. Żołna jest wielkości szpaka, a kolorowa jak neonik. Jakby sama miała oświetlić ten długi, bo czasem aż dwumetrowy, i ciemny korytarz lęgowy". (s.18) 🔰"... sikora bogatka polowała na latolistki cytrynki. Skrzydła latolistka są żółte i jeśli go schwytać i powąchać - rzeczywiście pachną cytryną." (s.171/172) 🔰"Oglądanie motyli różni się od oglądania ptaków. Motyle, niestety, nie śpiewają. Nie mają spojrzeń. Nie kręcą głowami. Ich ruch przestrzenny w ogóle jest inny. Nie gubią piór, bo mają malutkie łuski zamiast pierza. Nie zdradzają uczuć, na przykład strachu, ale wobec ich radości trudno być obojętnym." (s.146) 🔰"Za lasem zachmurzone niebo czemuś nie runęło.Nie miało tu przecież sosnowych, dębowych i czereśniowych podpór, a jakoś trzymało się nad widokiem. Dobiegło z niego wołanie dzięcioła czarnego, to żałosne, lecz przeraźliwe kliooo (...). Dzięcioł czarny krzyczy tak tuż przed lotem, zazwyczaj w regularnych odstępach". (s.25/26) 🔰"Prostoskrzydłe śpiewały, mysz albo coś pokrewnego chodziło po deskach, w ciemności klaskał lelek kozodój. A Droga Mleczna biegła na południowy wschód, w stronę Czeremchy. Zupełnie jak wczoraj i miliony lat temu." (s.162) 🔰"Kapela kumaków nizinnych rżnęła wesoło, a chrabąszcze przeszkadzały im zawzięcie. Od guniaków czerwczyków głośniejsze były chrabąszcze majowe. Ich nazwa miała sens dopiero od jutra, jutro zaczynał się maj, ale to nie pierwszy przypadek, kiedy desygnat wymykał się nazwie". [s.112] 🔰"Najważniejszy bywa moment przyjazdu. Spojrzenie nie działa jak sieć rybacka, ma raczej naturę strzału, zawsze wybiera jakiś cel. Zatem nie widok, a raczej punkt w widoku (...). Fetysz, który zawsze już będzie przywoływać miejsce, bez którego nie utrzyma się ono w pamięci." (s.173) 🔰"Trudno rozstać się z miejscem, z którym tworzysz doskonałą całość. Odejście jest małą katastrofą. Sprawia fantomowy ból. Oznacza, że cię nie ma. Wracasz, więc wciąż....." (s.100)
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 8 21 dni temu

Cytaty z książki Drobna zmiana

Więcej
Marcin Świetlicki Drobna zmiana Zobacz więcej
Więcej