Drapieżny ród Piastów

Okładka książki Drapieżny ród Piastów
Sławomir Leśniewski Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Cykl: Piastowie (tom 1) historia
456 str. 7 godz. 36 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Cykl:
Piastowie (tom 1)
Data wydania:
2023-09-06
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
456
Czas czytania
7 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308083192
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Drapieżny ród Piastów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Drapieżny ród Piastów



książek na półce przeczytane 8235 napisanych opinii 3785

Oceny książki Drapieżny ród Piastów

Średnia ocen
6,3 / 10
267 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
861
860

Na półkach: , , ,

Ciekawe spojrzenie na Piastów. Ich dążenie do utrzymania i ciągłego rozszerzenia panowania faktycznie było drapieżne, ale wydaje się władza właśnie w ten sposób działa na ludzi. Dużo historycznych informacji, w które wpleciono również wiele domysłów, bo nie wszystko jest dzisiaj jasne dla historyków. Ze względu na ilość informacji doradzam lekturę dozować, by w głowie nie powstał mętlik. Pojawiło się również trochę informacji o moim rodzinnym mieście - Legnicy🤭

Ciekawe spojrzenie na Piastów. Ich dążenie do utrzymania i ciągłego rozszerzenia panowania faktycznie było drapieżne, ale wydaje się władza właśnie w ten sposób działa na ludzi. Dużo historycznych informacji, w które wpleciono również wiele domysłów, bo nie wszystko jest dzisiaj jasne dla historyków. Ze względu na ilość informacji doradzam lekturę dozować, by w głowie nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

626 użytkowników ma tytuł Drapieżny ród Piastów na półkach głównych
  • 314
  • 301
  • 11
124 użytkowników ma tytuł Drapieżny ród Piastów na półkach dodatkowych
  • 79
  • 22
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Drapieżny ród Piastów

Inne książki autora

Sławomir Leśniewski
Sławomir Leśniewski
Doświadczony popularyzator historii, autor kilkunastu książek, m.in.: Potop. Czas hańby i sławy (Wydawnictwo Literackie, 2017), Historia Polski (1994, 2010), I i II wojna światowa (2011), Jan Zamoyski – hetman i polityk (2008), Książę Józef. Wódz i kochanek (2012), Mata Hari. Zdradzona przez wszystkich (2013), Historia tajemnic (2007), Poczet polskich królów i książąt (2011), Poczet hetmanów polskich i litewskich (1992), Wojsko Polskie w służbie Napoleona. Legia Nadwiślańska, lansjerzy nadwiślańscy (2008) oraz monografii bitew (Jerozolima 1099, Konstantynopol 1204, Marengo 1800, Wagram 1809). Publikował artykuły historyczne m.in. w „Polityce”, „Rzeczpospolitej” i „Focusie”. Z zawodu jest adwokatem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników Dan Jones
Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników
Dan Jones
W mroku średniowiecznych krużganków, gdzie blask świec tańczy na kamiennych ścianach, a szepty wiatru niosą echa odległych bitew, rodzi się opowieść, która wciąż nie pozwala spać spokojnie. „Templariusze. Rozkwit i upadek zakonu świętych wojowników” Dana Jonesa nie jest zwykłą książką historyczną. To portal – subtelny, lecz nieodparty – prowadzący w głąb labiryntu, gdzie wiara splata się z mieczem, a złoto z popiołem stosów. Zacznijmy od ciszy roku 1119. Jerozolima, świeżo odzyskana, ale wciąż krucha jak szkło. Kilku rycerzy, brudnych od pyłu dróg i krwi, klęka w kaplicy Grobu Pańskiego. Nie marzą o bogactwie ani sławie. Chcą jedynie strzec tych, którzy idą boso za krzyżem. Hugo z Payens i jego towarzysze – pielgrzymi o sercach wojowników. W tym momencie, w tej skromnej przysiędze, rodzi się coś, co miało zmienić oblicze świata. Jones opowiada to z niemal mistyczną powagą, jakby sam wsłuchiwał się w odległy dźwięk mieczy uderzających o tarcze. Z czasem zakonnicy stają się legendą. Ich białe płaszcze z czerwonym krzyżem niosą grozę na polach bitew Outremeru. Są nieustraszeni, bo śmierć w walce oznacza dla nich tylko przejście do chwały. Autor nie ukrywa brutalności – chaos krucjat, kurz, pot i krew, fanatyzm miesza się z zimną kalkulacją. Templariusze nie są aniołami w zbrojach. Są ludźmi, którzy odkryli, że miecz może być przedłużeniem modlitwy, a handel – narzędziem przetrwania. Z biegiem dziesięcioleci ich sieć bankowa rozrasta się jak niewidzialna pajęczyna nad Europą i Lewantem. Królowie pożyczają od nich złoto, papieże szukają rady, a oni sami stają się potęgą, której nikt nie śmie otwarcie kwestionować. I właśnie wtedy nadchodzi cień. Najpiękniejsza, najbardziej poruszająca część książki rozgrywa się w mroku lochów Filipa IV Pięknego. 13 października 1307 roku – piątek. Dzień, który do dziś nosi piętno klątwy. Jones opisuje upadek z chirurgiczną precyzją, ale i głębokim zrozumieniem tragizmu. Nie ma tu tanich sensacji. Są za to tortury, zdrada, zimna kalkulacja władcy, który pożądał nie tyle herezji, ile skarbów. Jakub de Molay, ostatni wielki mistrz, płonący na wyspie na Sekwanie, rzuca przekleństwo, które miało brzmieć przez stulecia. Czy naprawdę? Jones nie spekuluje. Pokazuje fakty – i zostawia nas z dreszczem. Lektura tej książki przypomina spacer po opuszczonym zamku templariuszy o zmierzchu. Każdy korytarz kryje kolejną tajemnicę. Dlaczego tak potężna organizacja upadła tak nagle? Czy naprawdę była tylko ofiarą chciwości króla, czy też sama stała się zbyt wielka, by istnieć? Jones nie demaskuje mitów o Świętym Graalu ani ukrytych skarbach. Robi coś znacznie bardziej wartościowego – udowadnia, że prawdziwa historia jest o wiele bardziej intrygująca niż jakakolwiek legenda. W jego opowieści templariusze stają się lustrem. Lustrem dla naszych czasów. Globalna organizacja potężniejsza niż państwa, finanse splatające się z polityką, propaganda, chciwość, zdrada i wiara, która potrafi zarówno wznosić, jak i palić na stosie. Czy naprawdę odeszli? Czasem, gdy patrzy się na dzisiejszy świat wielkich korporacji, tajnych porozumień i nieustającej walki o wpływy, ma się wrażenie, że ich cień wciąż pada na mapę. Dan Jones pisze jak kronikarz, który sam kiedyś nosił miecz. Jego styl jest klarowny, dynamiczny, chwilami poetycki, a chwilami bezlitosny. Książka płynie jak rzeka – od źródeł w Judejskiej pustyni, przez burzliwe wody krucjat, aż po ujście w płomieniach Paryża. Czyta się ją jednym tchem, lecz po zamknięciu okładki jeszcze długo pozostaje w duszy. Jeśli szukacie nie tylko faktów, lecz także refleksji nad naturą władzy, ludzkiej ambicji i ceny, jaką płaci się za wielkość – sięgnijcie po tę książkę! Templariusze odeszli, ale ich lekcja pozostaje. Potęga jest ulotna. Wiara – wieczna. A między jednym a drugim toczy się historia, która wciąż nas fascynuje. I być może właśnie dlatego, w cichych nocach, gdy wiatr uderza w okna, wciąż słyszymy odległy tętent kopyt białych rumaków niosących rycerzy w czerwonych krzyżach. Wciąż jadą. I wciąż strzegą czegoś, czego my sami jeszcze nie potrafimy nazwać. Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @znak_koncept @wydawnictwoznakpl (współpraca reklamowa) 🩷.
burgundowezycie - awatar burgundowezycie
ocenił na 10 4 godziny temu
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich Michael Morys-Twarowski
Barbarica. Tysiąc lat zapomnianej historii ziem polskich
Michael Morys-Twarowski
A więc tak - zainteresowania książką nabrałem po wywiadzie autora w Sigillum Authenticum - i mnie zaciekawił tematyką. Potem zbierając coś z biblioteki się napatoczyłem i tak to idzie Ogólnie książka wiele ciekawych tez. To co książka dobrze uderza w punkt - historycy u nas za bardzo się boczą by robić CZYTADŁA które przedstawią najbardziej PRAWDOPODOBNE wersje według obecnej wiedzy - chodzi o to że ludzie ciekawią się tak po ludzku jak wyglądała ta ziemia między I wiekiem a VIII w.n.e. -- nawet można tu puścić wodzę fantazję - wymyśleć dla przykucia uwagi nazwy potencjalnych wodzów, albo nadać plemionom które widzimy z archeologii że były jakieś nazwy by łatwiej było o nich mówić --- i to wszystko robiąc TWARDO I WYRAŹNIE ZAZNACZAĆ że dowody są małe, to jest dopowiedzeniem pasjonaty - a tutaj przedstawić że ktoś w książce fabularnej wymyślił tak a tak 80 lat temu - i czemu dzisiaj wiemy że to nieprawda, a tamto o dziwo prawda To właśnie robi pan Morys-Twarowski i chwała za to. Najbardziej mi zapadły wątki Krak jako karantanin - jako region z słowiańszczyzny najbardziej łaciński -- dywagacje że wanda i legenda mogła być potencjalnym jakimś rekonansem franków z czasów karola wielkiego. Jednocześnie wiem że autor tutaj użył nie do potwierdzenia tezy - ale jednocześnie nie mamy całkowitej pustki. Podobnie temat wielkiego kruka, związku lugijskiego, wandalów i ta anegdota o przybyciu rdzennych wandalów z wizytacją w kartaginie u kuzynów co wyemigrowali (swoją drogą ciekawe jak to starożytni i średniowieczni lubili takie szukanie korzeni genealogicznych - bułgarzy szukając na uralu przodków, a sasi w VIII wieku już chrześcijańscy wyruszający do dolnej saksonii nawrócić swoich kuzynów obok franków robiących to mieczem) - i że może chorwaci też mieli podobne motywy (czasem białą chorwację umieszcza się w małopolsce) Czemu z tym się tak produkuje - ogólnie chodzi o to że w pełni zgadzam się z tezami autora że jak się nie piszę o takich rzeczach nawet w taki sposób jak powyżej - tak cholera jasna o czasach sprzed Mieszka wychodzi nam Bellona z poczetem lechickich imperatorów. I kurde intelektualiści właśnie są po to by zapewniać alternatywę dla ścieku "alternatywnej historii" Książka daje duży i szybki "pasek progresu" -- duża książka, w twardej okładce, z dużymi literami i ogromnymi przypisami. Bardzo mi się podoba że przypisy autor używa dolne i nie boi się pisać w nich faktycznie a nie suchę fakty o tym że oparte na toponastyce 7 tomu jakiegoś tam językoznawcy sprzed 40 lat z numerem isbn --- a daje informacje na temat alternatywnych teorii albo co jest problematyczne w tej teorii. Wcisnąłem nawet książkę znajomemu T. na urodziny bo stwierdziłem że dosyć zgrabnie się czyta Wysoka ocenę dają w dużej mierze ze względu na bardzo potrzebną tematykę - ale lekki język bardzo mnie urzekł i mam ochotę kiedyś poczytać tą książkę o historii księstwa cieszyńskiego -- wiele jest też odniesień w tej książce do badań i dywagacji jak jakaś legenda albo nazwisko może zostawiać pamięć cale setki lat po asymilacji danego plemienia/uchodźców itd.
Bomilkar Barkas - awatar Bomilkar Barkas
ocenił na 9 2 miesiące temu
Jagiellonowie. Schyłek Średniowiecza Sławomir Koper
Jagiellonowie. Schyłek Średniowiecza
Sławomir Koper
Sławomir Koper znany jest z tego, że potrafi opowiadać. I to tak, że aż chce się tego słuchać. Potrafi porwać niemal każdego czytelnika i z wielką chęcią można nauczyć się historii. Ja zawsze lubiłam historię i miałam szczęście mieć świetnych nauczycieli, lecz wiem, że zdarzają się i tacy, którzy potrafią zanudzić uczniów na lekcjach historii. Książka "Jagiellonowie. Schyłek Średniowiecza" może jest bardziej przeznaczona dla młodzieży, ale myślę, że każdemu ponowne poznanie (lub przypomnienie) sobie o Jagiellonach nie wyda się nudne, ale będzie wspaniałą podróżą w czasie po ówczesnej Polsce, Ukrainie czy Białorusi oraz innych miejscach, w które zabiera nas autor w raz ze swoim nastoletnim synem. To właśnie jemu, w czasie wycieczki opowiada historię Polski od roku 1370, czyli od śmierci Kazimierza Wielkiego (ostatniego Piasta) do schyłku Średniowiecza do roku 1493 - wtedy zmarł Kazimierz Jagiellończyk oraz o najważniejszych wydarzeniach mających miejsce za czasów Jagiellonów. "Kazimierzowi Wielkiemu na ogół dopisywało szczęście, jednak jako dynastia poniósł dotkliwą porażkę, bo chociaż cztery razy był żonaty, to nie doczekał się legalnego następcy tronu." Zwiedzając miejsca będące areną tamtych wydarzeń, Sławomir Koper opowiada o losach dynastii a także odpowiada na pytania zadawane przez syna. Ciekawie poprowadzona narracja zachęca do lektury, czyta się tę książkę jak przygodową powieść. Jednocześnie może być ciekawym przewodnikiem turystycznym. To, że styl pisania autora jest bardziej młodzieżowy czy wręcz dziecinny, zupełnie nie przeszkadza. Uważam, że ma to swój urok i przyjemniej się czyta. Zresztą moi wnukowie bardzo lubią tego typu książki i to za ich namową zabrałam się za tę lekturę. Oglądałam w telewizji film o Jagiellonach, więc moi wnukowie przynieśli mi tę książkę z biblioteki... "Związek Polski i Litwy przez długie lata przypominał małżeństwo Jadwigi z Jagiełłą. Miłości w nim nie było, ale na pewno był rozsądek i wspólny interes. Dopiero z czasem obie strony zaczęły doceniać korzyści, jakie płynęły z prowadzenia wspólnej polityki." Już dawno naukę szkolną mam za sobą, lecz bardzo miło mi było poczuć się jak na ciekawej lekcji historii. Gdyby w taki lub podobny sposób nauczano tego przedmiotu, to myślę, że chętniej uczniowie sięgaliby nie tylko po książki historyczne. Ważne jest również to, że Sławomir Koper jest bezstronny i nie narzuca czytelnikowi swojej oceny. Mnogość fotografii także uprzyjemnia lekturę, chociaż część z nich jest zbyt mało widoczna a małe mapy nie odzwierciedlają dokładnie opisywanych miejsc. Zaskoczył mnie także opis wydawcy: "Wędruj renesansowymi śladami po polskich Kresach, a w Krzemieńcu wraz z królową Boną zaangażuj się w poszukiwania żony dla jej syna, Zygmunta Augusta.", bo przecież królowa Bona a tym bardziej Zygmunt August, to już zupełnie inny czas... Chronologiczne zestawienie dat, które znajdziemy na końcu książki może być dobrą ściągawką, nie tylko w szkole... A historia naszej ojczyzny przez wieki była bardzo ciekawa a często też i przewrotna. Warto zatem poznać losy dawnej Polski.
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 7 1 rok temu
Mao. Cesarstwo cierpienia Torbjørn Færøvik
Mao. Cesarstwo cierpienia
Torbjørn Færøvik
Sama książka jest bardzo dobra. Tylko treść jest makabryczna. Mao był bowiem na wpół paranoikiem a na wpół człowiekiem o mentalności dziecka które to dziecko nigdy nie dorosło. Wielki naród liczący setki milionów obywateli musiał słychać rozkazów szaleńca a Mao miewał co chwile różne "ciekawe'' pomysły od pomysłu ''Gęstego siania ryżu'' co prowadziło sadzonki do zniszczenia po projekt wytapiania stali w domowych dymarkach (Przy zmuszaniu ludzi do oddawania do przetopienia swoich garnków patelni i rondli ) co w mniemaniu Wielkiego Sternika miało sprawić że produkcja przemysłowa Chińskiej Republiki Ludowej miała przewyższyć produkcję przemysłową Wielkiej Brytanii a nawet samych Stanów Zjednoczonych (Nie ma to jak mieć tak skromne plany) do tego Mao doprowadził do olbrzymich zniszczeń dorobku cywilizacji chińskiej w czasie rewolucji kulturalnej i masowego prześladowania wszystkich którzy dbali o dorobek tak wielkiej cywilizacji albo po prostu znali się na czymkolwiek poza ideologią Mao. Przewodniczący był przy tym przewidywalny jak stado piranii w sezonie godowym: W czasie destrukcyjnej antykulturalnej rewolucji poszczególne grupy czerwonej gwardii raz były potępiane a raz wspierane przez Mao co prowadziło do tego że zwolennicy Przewodniczącego rozwiązywali spory o kto jest bardziej wierny ideom Mao przy użyciu granatów noży i broni palnej a nawet broni ciężkiej. Na pewno życie pod rządami Wielkiego Sternika było "ciekawe'' w rozumieniu przekleństwa "Obyś żył w ciekawych czasach'' Mao doprowadził bowiem do największej klęski głodu w dziejach świata (Szacunki wahają się od 20 milionów ofiar do nawet 60 milionów ) poza tym każdy kto żył pod światła władzą Przewodniczącego nigdy nie mógł być pewien kiedy zostanie oskarżony przez Mao i o co ? Mózg Wielkiego Sternika był bowiem zupełnie nieobliczalny: Mao potrafił wydać rozkaz i nazywać zdrajcami tych którzy jego rozkaz wykonali. Dzieło norweskiego autora jest smutne: Gdyby działalność Mao była absurdalnym filmem komediowym to byłaby może bardzo zabawna ale to była tragedia której liczba ofiar była porównywalna z drugą wojną światową o ogromnych zniszczeniach dóbr kultury i upodleniu milionów tych co to przeżyli nie wspominając.
Aztek_Anonim - awatar Aztek_Anonim
ocenił na 10 4 miesiące temu
Pax Romana Adrian Goldsworthy
Pax Romana
Adrian Goldsworthy
Adrian Goldsworthy w „Pax Romana” podejmuje temat jednego z najczęściej idealizowanych okresów w dziejach Europy – rzekomego „złotego pokoju” w cesarstwie rzymskim. Autor od początku podważa popularne wyobrażenie, że panowanie Rzymu było łagodne i sprawiedliwe. Zamiast tego pokazuje, że pokój rzymski był w dużej mierze wynikiem brutalnej siły, przemyślanej polityki i nieustannej gotowości do stosowania przemocy. Goldsworthy pisze przystępnie, ale nie upraszcza historii. Potrafi łączyć wojskową precyzję z analizą polityczną i społeczną, dzięki czemu czytelnik widzi, jak funkcjonował mechanizm władzy w imperium. Dużą wartością książki jest obalenie mitu o „humanitarności” Rzymian – zamiast tego dowiadujemy się, że ich pokój oznaczał dominację zwycięzców, a nie harmonię między narodami. Mimo ciężkiego tematu lektura jest zajmująca, bo autor ma talent narracyjny i umie przywoływać liczne przykłady – od podboju Brytanii po bunt w Judei. Nie ma tu suchego wykładu, ale raczej dynamiczna opowieść o tym, jak imperium utrzymywało swoje granice i dlaczego tak wielu ludzi godziło się na panowanie Rzymu. Podsumowując: „Pax Romana” to książka, która zdejmuje złoty pył z obrazu starożytności. Pokazuje Rzym realistycznie – jako państwo bezwzględne, ale też niezwykle skuteczne w budowaniu stabilności. Dla osób zainteresowanych starożytnością to lektura obowiązkowa, bo pozwala krytycznie spojrzeć na hasło, które w podręcznikach brzmi często zbyt idealistycznie.
TerroR - awatar TerroR
ocenił na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Drapieżny ród Piastów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Drapieżny ród Piastów


Ciekawostki historyczne