Doktryna Wolffa

Okładka książki Doktryna Wolffa
Vladimir Wolff Wydawnictwo: Warbook Cykl: Stalowa kurtyna (tom 6) literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Stalowa kurtyna (tom 6)
Data wydania:
2014-06-23
Data 1. wyd. pol.:
2014-06-23
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364523144
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Doktryna Wolffa w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Doktryna Wolffa i

Koniec. I bomba



65 9 63

Oceny książki Doktryna Wolffa

Średnia ocen
7,1 / 10
183 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
176
176

Na półkach:

„Doktryna Wolffa” to niestety ostatnie spotkanie z bohaterami serii „Stalowa kurtyna”.

Książka opowiada o światowym konflikcie wojennym między Stanami Zjednoczonymi, a Rosją. Są też znani wcześniej bohaterowie: kapitan Andrzej Wirski, tajne służby Stanów Zjednoczonych i Rosji oraz najważniejsi politycy tych państw. „Doktrynę Wolffa” świetnie się czyta, jest ciekawa historia, emocje i jeszcze zakończenie powieści – znakomicie wymyślone, po prostu majstersztyk.

Wladimir Wolff, to pseudonim polskiego historyka, napisał znakomitą serię „Stalowa kurtyna” składającą się z 6 książek. Znakomity pomysł na fabułę oraz ogromna wiedza z dziedziny militariów, to niewątpliwe zalety powieści z kapitanem Andrzejem Wirskim. Opisane wydarzenia są fikcyjne, ale są jednocześnie tak wymyślone, że czytelnik ma wrażenie, że to naprawdę mogłoby się wydarzyć. Te książki, to gotowe scenariusze filmowe na świetnie thrillery szpiegowskie. Jeśli ktoś lubi czytać tego typu książki, to szczerze polecam całą serię.

„Doktryna Wolffa” to niestety ostatnie spotkanie z bohaterami serii „Stalowa kurtyna”.

Książka opowiada o światowym konflikcie wojennym między Stanami Zjednoczonymi, a Rosją. Są też znani wcześniej bohaterowie: kapitan Andrzej Wirski, tajne służby Stanów Zjednoczonych i Rosji oraz najważniejsi politycy tych państw. „Doktrynę Wolffa” świetnie się czyta, jest ciekawa...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

399 użytkowników ma tytuł Doktryna Wolffa na półkach głównych
  • 251
  • 144
  • 4
89 użytkowników ma tytuł Doktryna Wolffa na półkach dodatkowych
  • 69
  • 7
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Vladimir Wolff
Vladimir Wolff
Pisarz od urodzenia związany z zachodnim Pomorzem. Historyk z wykształcenia i zamiłowania – jego specjalizacja to dzieje Niemiec i Rosji. Znajomość tematu i brak współczesnej polskiej literatury o charakterze politycznym i militarnym sprawiły, że postanowił podjąć wyzwanie i zmierzyć się z tematem wojennego thrillera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szturm straceńców Piotr Langenfeld
Szturm straceńców
Piotr Langenfeld
Westeplatte broni się nadal. I Hel i Oksywie. Wermacht nie wkroczył jeszcze do zażarcie bronionej Warszawy. Finowie dzielnie odpierają Sowietów na swojej granicy. Do Wojny po stronie Aliantów przyłącza się Rumunia. Japończycy atakują Sowietów na Kamczatce. Na Białorusi i europejskiej Rosji pojawiają się bunty i powstania - biała Rosja odżywa. Czołgi francuskie wbijają się głębokim klinem w terytorium III Rzeszy. Polska armia zepchnięta na przedmurze rumuńskie rusza do konrtofensywy - do szturmu straceńców. II Wojna światowa w alternatywnej wersji w roku 1941 zbliża się ku końcowi. Mam nad tą książką przykrą refleksje, że prawdziwe wydarzenia z roku 1939 nie mogły potoczyć się inaczej. Wiele na świecie i w samej Polsce musiałoby się zmienić od lat 20, żeby Polska nie poniosła wtedy sromotnej klęski. Cieszyłem się że za dokończenie serii zabrał się Langenfeld, zawsze wolałem go od Wolffa. Niestety mam do książki zastrzeżenia. 1. Brak organizacji akcji w czasie. Z jednej strony czytamy, że coś trwało 2-3 tygodnie z drugiej strony wcale nie czujemy upływu czasu, zmieniającej się pogody itp. Kilkumiesięczna wojna jest osadzona podczas wiecznego lata :) 2. Za mało opisów walk, za dużo sztabów, strategii i osobistych historii bohaterów. Czyta się miło. Ta książka jako jedyna z serii wzbudziła moją ciekawość "Jak to się wszystko skończy?". Akcja jest mniej naiwna i bardziej prawdopodobna niż przy pierwszych 2 częściach. Ogólnie polecam.
Kordian - awatar Kordian
ocenił na 6 5 lat temu
Perski podmuch Jakub Pawełek
Perski podmuch
Jakub Pawełek
Organizacje przestępcze na całym świecie nie dają się nudzić służbom wywiadowczym. Na nadmiar wolnego czasu cierpią tylko członkowie Radegasta 1 czyli międzynarodowej grupy antyterrorystycznej, którzy po niepowodzeniu w Czarnogórze zostali oddelegowani do innych zadań. Jakiś czas po tamtej akcji dochodzi do burdy pod jedną z amerykańskich dyskotek trzech studentów z Iranu. Persom nie jest potrzebne nic więcej. W akcie odwetu w bestialski sposób mordują amerykańskich dyplomatów. Ekipa, której trzon stanowią: Jakub Jarzębski i Andriej Bołkoński, postanawia wykorzystać to zdarzenie, by wrócić do gry… Udaje się to dopiero po tym, jak na jaw wychodzi fakt, że Irańczycy przywieźli do Europy bombę atomową. Rozpoczyna się walka z czasem… Amerykanie, z Hillary Clinton na czele, reagują po swojemu, a konkretnie wysyłają do Iranu swoją armię. Co prawda przeciwnik ma sprzęt wojskowy o kilka klas gorszy, ale za sobą fanatyków religijnych, przywódcę religijnego, który słyszy tylko to, co mu pasuje i… Chińczyków, którzy od jakiegoś czasu mają w Persji swoją bazę. Paradoksalnie Czerwony Smok, choć mógłby pomóc w wojnie, pozostaje bierny… Dlaczego Chiny nie włączają się do wojny? Czy uda się znaleźć bombę? Jaką strategię przyjmie ekipa Radegasta? Jak skończy się konflikt amerykańsko-irański? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie właśnie w tej książce… To drugi tom cyklu Przymierze, w którym ponownie spotykamy się z działającymi „nieco” nieszablonowo, acz cały czas zgodnie z prawem, członkami grupy Radegast. Tym razem działają na innym terenie, ale cały czas muszą wykorzystywać swoje mniej lub bardziej oczywiste talenty, ale do rzeczy… Znowu dostałam dopracowaną fabułę, która tym razem mniej skupia się na opisach walk i uzbrojenia, dzięki czemu ktoś nie obyty z tym tematem nie czuje się zagubiony w gąszczu nazw. A może było tego tyle samo, tylko ja jestem trochę mądrzejsza w tej kwestii? Tego nie wiem… musicie się o tym przekonać na własnej skórze. Brakowało mi pewnego wątku (za to delikatny minus), ale ten deficyt nie wpływa negatywnie na całą historię. A może? Jestem ciekawa Waszego zdania…
LibraCzyta - awatar LibraCzyta
oceniła na 9 3 lata temu
Horyzont zdarzeń Vladimir Wolff
Horyzont zdarzeń
Vladimir Wolff
O to zdecydowanie najbardziej obszerny pokaz pola walki w tym cyklu. Zarówno tego, bezpośrednio widzianego z kokpitu samolotu czy wizjera czołgu jak i też zza biurka, mocno oddalonego od wylotu lufy. Dotychczas, poszczególne tomy zamykały się wraz z ostatnią stroną pozostawiając może niewielką furtkę, ale ogólnie czuło się, że to już koniec. "Horyzont zdarzeń" w końcu burzy tę granicę i kontynuuje spuściznę poprzednich części. Od teraz, wszystko co było wcześniej, ma ogromne znaczenie. Od teraz zaczynają układać się klocki względem większego planu. Ta historia, gdzie napięcia poza wschodnią granicą robią się napięte, baaa już dawno przekroczyły umowne granice, mogą mocno zaburzać dzisiejszy obraz jaki znamy z codziennych wiadomości. Opowiadając znajomemu każdy kolejny tom, w końcu zaprotestował. "Dość, ja już nie wiem czy te informacje wiem od ciebie czy z telewizji". Tak to się właśnie układa, książki, które powstały dekadę temu, dzisiaj brzmią bardzo realnie i strach pomyśleć co będzie dalej. Wracając do papierowej wersji, Polska radzi sobie całkiem nieźle. Mamy swojego bohatera, Andrzeja Wirskiego, który co jakiś czas pojawia się w najbardziej kluczowych momentach, ale z jakże polską gracją. Bardzo dobra postać, świetnie wpasowana w różne działania, na szeregach odmiennych frontach. Ale to nie jedyna postać, która powraca na przestrzeni dotychczasowych tomów cyklu. Od któregoś tomu zniknęła otwierająca tytuł lista bohaterów, którzy mieli brać udział w każdej konkretnej części. To, że na tym etapie zostało ich niewielu, to raz, ale i pewnie doskonała rozpoznawalność poszczególnych postaci wykluczyła konieczność stosowania w dalszym ciągu takiej listy. "Horyzont zdarzeń" to walka na wielu frontach. Działania wywiadowcze, walka na lądzie, wodzie i w powietrzu. Zewsząd świszczą kule zatrzymujące się na rozrywanych tkankach czy połaciach pancerzy. Wybuchy bomb, śmiercionośne rykoszety. W tym chaosie wojny, autor litując się nad czytelnikiem nie potęguje tragedii cywilnymi ofiarami. Oczywiście, otrzymujemy dane, ale dokładny obraz okoliczności ich śmierci jest jedynie statystyką, a nie jak to się odbywa w przypadku żołnierzy, gdzie niemal widzimy jak kula gna do celu. Piąta część, jak już wspomniałem, najbardziej obszerna na tle pozostałych z cyklu. Bez wątpienia, to konkretna pozycja świetnie zbierająca poprzednie wydarzenia układając je w logiczny szereg przyczynowo-skutkowy. Aż strach zaglądać dalej.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na 7 1 rok temu
Kaukaskie epicentrum Marcin Gawęda
Kaukaskie epicentrum
Marcin Gawęda
W sierpniu 2008 roku rozpoczął się konflikt zbrojny pomiędzy Gruzją a Rosją oraz wspieranymi przez nią republikami (Osetii południowej i Abchazji). Pomimo tego, że trwał tylko pięć dni, walki były bardzo zacięte. Kaukaskie Epicentrum przenosi nas w tamte czasy, przedstawiając troszeczkę inną wersję wydarzeń, w której NATO reaguje w sposób bardziej zdecydowany, wysyłając do Gruzji żołnierzy z misją stabilizacyjną. Jeśli chodzi o przyczyny i sam konflikt, autor dość mocno trzyma się faktów zmieniając i dodając jedynie niektóre elementy i wątki. Wplecione są w taki sposób, że całość sprawia bardzo realistyczne i prawdopodobne wrażenie. Muszę przyznać, że początek książki szedł jakoś opornie. Dużo informacji, wiele postaci, pojawiało się sporo wątków. Jednak po kilkudziesięciu stronach wszystko zaczęło się układać w całość. Zarysowały się postacie pierwszoplanowe i główny wątek. Powoli czuć było atmosferę zbliżającej się wojny. Akcja rozpędzała się z każdą kolejną kartką, pod koniec praktycznie gnając. Opisy starć i przebieg działań wojennych przedstawiony jest bardzo profesjonalnie. Duży plus za pokazanie sytuacji z kilku perspektyw, daje to czytelnikowi pełniejszy obraz. Przez całą książkę przewija się również ogromna ilość sprzętu wojskowego, która fajnie uzupełnia całość. Jednak może przyprawić o zawrót głowy. Autor ciekawie przedstawił również dysproporcje panujące pomiędzy armiami. Polityka jest obecna, ale występuje bardziej w tle. Dawkowana w sposób wyważony. W samym centrum wydarzeń znajdzie się GROM i polscy żołnierze, którzy odegrają istotną rolę w całej historii. Muszę przyznać, że postacie po każdej stronie frontu wzbudzały mniejszą lub większą sympatię. Brakowało mi trochę bardziej rozbudowanego epilogu, jakiegoś wyjaśnienia jak rozwinęła się sytuacja. Jeden interesujący wątek też został ucięty. Autor bardzo rzetelnie podszedł do tematu. Szczerze polecam miłośnikom historii, polityki i militariów. Na pewno nie będzie to moje ostatnie spotkanie z Marcinem Gawędą. Z chęcią sięgnę po kolejne książki z serii Warbook. Po lekturze pozostało jedynie pytanie czy historia rzeczywiście mogła się tak potoczyć i jakie byłyby konsekwencje?
Winters - awatar Winters
ocenił na 7 7 lat temu
Łowy na człowieka Marek Czerwiński
Łowy na człowieka
Marek Czerwiński
Teraz przyszedł czas na powieść innego rodzaju, po tych wszystkich kryminałach i sensacjach poczułem się zmęczony. I tak przypadkiem trafiłem na „Łowy na człowieka” Marka Czerwińskiego kompletnie nic nie wiedząc o autorze. Możecie sobie wyobrazić moją irytację jak główny bohater z lubością opisywał różne bronie, co można nimi zrobić czy jak udoskonalić. Zacisnąłem zęby i z żołnierską pokorą brnąłem dalej za bohaterem. Wraz z upływem czasu przebywania ze Stanisławem, przedwojennym podoficerem i zapalonym Myśliwym. Tak, przez duże „M” bo z zasadami, których przestrzegał nawet kosztem swojego zdrowia czy nawet życia. Polubiłem tego żołnierza, partyzanta, wybornego snajpera żyjącego według swoich zasad miłującego Ojczyznę i otaczający go świat przyrody. Po czasie nawet zacząłem z zainteresowaniem słuchać jego wykładów na tema broni, czułem w tym pasję. Uderzył mnie prosty język powieści, bez upiększeń, bez przenośni, wprost i bez uśmiechu. Bo to nie były śmieszne czasy. Język szorstki, oszczędny, do „rzeczy” i na temat. Autor, jak wyczytałem, składa powieścią hołd wielu bezimiennym żołnierzom, którzy nie złożyli broni i nie służyli nowym panom po 1945 roku. Trochę zawiedziony byłem, że Autor mało barwnie opisał przyrodę i trochę irytowały mnie skoki czasowe, dziury. Prosty i oszczędny język ale pomimo tego wzruszający do łez. Stach po prostu był zwykłym, uczciwym człowiekiem.
Trojan - awatar Trojan
ocenił na 7 4 lata temu
Kapitan Jamróz Marcin Ciszewski
Kapitan Jamróz
Marcin Ciszewski
Po emocjach, jakie zafundował mi www.1944.waw.pl, nie mogłam odpuścić kolejnego tomu cyklu Marcina Ciszewskiego. Zwłaszcza że historia Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego wciąż ma sporo do opowiedzenia (choć Jerzy Grabicki już się odmeldował ;)). Tym razem jednak pałeczkę – i dowodzenie – przejmuje Kapitan Jamróz. A że z nim nigdy nie jest spokojnie, to wiadomo jedno: czas znów ruszyć na front Powstanie. Kapitan Leszek Jamróz – mianowany na dowódcę Pierwszego Samodzielnego Batalionu Rozpoznawczego Armii Krajowej – staje przed wieloma pytaniami, na które szuka odpowiedzi. Zwyciężyliśmy Niemców w bitwie o Okęcie. Być może wygramy Powstanie Warszawskie. Ale czy Polska będzie dzięki temu bezpieczna, czy poza Warszawą będzie wolna? Jak pokonać Sowietów, jak zmienić ponure powojenne losy Polski? Mimo posiadanego sprzętu i świetnemu wyszkoleniu liczy się coś zupełnie innego. Bo to w patriotyzmie, wiedzy i poczuciu obowiązku kryje się siła by zmieniać świat. Czerwona machina. Po raz kolejny muszę przyznać, że nie sądziłam, iż da się tak sprytnie pożenić historię alternatywną z sensacją, a jednak – Marcin Ciszewski znów to zrobił. I to w dodatku w swoim stylu: dynamicznie, z wyczuciem napięcia i obowiązkową porcją wybuchów. Od pierwszych stron autor nie daje czytelnikowi (ani słuchaczowi!) chwili wytchnienia. Wrzuca nas prosto w powojenną zawieruchę, w której Polacy – owszem, wygrali Powstanie Warszawskie – ale wciąż muszą kombinować, jak nie dać się rozjechać czerwonej machinie. I jak to bywa w tej serii (i w życiu ;)), kombinować będą z rozmachem. I w tym momencie cały na biało (tfu, cały w moro) wchodzi kapitan Jamróz – żołnierz z przyszłości, który zamiast bawić się w superbohatera, znającego technologię i historię, próbuje po prostu ogarnąć rzeczywistość, w której każdy ruch może zmienić bieg historii. I robi to z godną podziwu klasą (oraz z nerwami ze stali). Jeśli chodzi o akcję – ta pędzi jak transporter po zamarzniętej Wiśle: raz w stronę szpiegowskiego thrillera, raz ku politycznemu pokerowi, gdzie każdy blef może kosztować życie. Są wybuchy, strzały, tajne misje, radiowe meldunki i spora dawka żołnierskiego humoru, który – jak zwykle – ratuje sytuację, gdy wszystko inne zawodzi. Ale te wszystkie efektywne bum-bum i fabularne zawirowania bledną przy tym, co w tej serii lubię najbardziej – że Ciszewski nie zatrzymuje się na efektownych pościgach i militarnych smaczkach. Pod tą „strzelanką z wehikułem czasu” kryje się historia o lojalności, odpowiedzialności i o tym, że nawet najbardziej zaawansowana broń nie wygra z ludzką głupotą. Tak, Ciszewski znów udowadnia, że historia – nawet ta wymyślona – potrafi boleć, wciągać i dawać do myślenia. Jeśli lubicie alternatywne wersje II wojny światowej, w których akcja nie zwalnia nawet na moment, to tę książkę koniecznie przeczytajcie (albo jeszcze lepiej – posłuchajcie, bo Przemysław Bluszcz robi to dobrze :D). https://unserious.pl/2025/11/kapitan-jamroz/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na 7 4 miesiące temu
www.afgan.com.pl Marcin Ciszewski
www.afgan.com.pl
Marcin Ciszewski Tadeusz Michrowski
Myślę, że książka Marcina Ciszewskiego www.afgan.com.pl jest w mojej opinii zupełnie inna niż te przedstawione w wcześniejszych tomach. Wydaje mi się, że autor wprowadza tutaj nowe spojrzenie na znanych bohaterów, są oni przedstawieni w taki sposób, że wydają się zupełnie innymi osobami. Uważam, że najsłabszym elementem tej książki jest głowny antagonista i jego cel dodatkowo to, że bohaterowie zakładają, iż brak utworzenia państwa Izrael wywołałby tak ogromny zwrot akcji na świecie, że powstałby kalifat państw arabskich, który podbiłby cały świat i wprowadziłby szariat na całym świecie. W mojej opinii jest to słabe, ponieważ wydarzenia przedstawione w tomach 1–4 nie zmieniły absolutnie nic w Polsce, tak jak jest pokazane w tomie 5, Wydaje mi się, że działania opisane w poprzednich tomach niosły w sobie znacznie więcej potencjału do zmiany losów świata. Dodatkowo uważam, że autor mógł w mojej opinii lepiej poprowadzić fabułę można było kontynuować losy Polski i pokazać, jak wyglądałby kraj w zimnej wojnie, o ile by istniała, i później zakończyć cykl na tomie 5, który mógłby być np. tomem 7, 8 lub kolejnym, pokazując naturalny ciąg historii. Wydaje mi się, że taka konstrukcja fabuły mogłaby w znacznie większym stopniu oddziaływać na czytelnika i w ciekawszy sposób wykorzystać wcześniejsze wydarzenia. Jednak uważam, że ogromnym plusem tej książki jest postać Wieteski. Myślę, że jest to najsilniejsza strona tej pozycji – poznajemy go z zupełnie innej strony. Wydaje mi się, że w tej części Wieteska jest zabawny, potrafi wywołać uśmiech i w mojej opinii wprowadza lekkość do całej historii. Podsumowując, książka w mojej opinii ma swoje słabsze momenty, zwłaszcza w kwestii fabuły i logiki działań bohaterów, ale jednocześnie uważam, że daje nam ciekawe spojrzenie na postacie i niektóre wydarzenia. Myślę, że warto po nią sięgnąć, zwłaszcza jeśli chce się zobaczyć znanych bohaterów w nowym świetle i zastanowić się, jak alternatywnie mogła wyglądać historia Polski i świata.
Budzik - awatar Budzik
ocenił na 6 1 miesiąc temu
www.2012ru.pl Marcin Ciszewski
www.2012ru.pl
Marcin Ciszewski
Szczerze mówiąc, jestem tą książką zawiedziony. Sięgając po www.2012ru.pl miałem naprawdę spore oczekiwania. Rozumiem, że to ta powieść powstała jako pierwsza, a dopiero później pojawił się Kapitan Jamróz, więc pewne rzeczy mogły nie być jeszcze dopracowane. Mimo to wydaje mi się, że zabrakło tu bardzo ważnych elementów, które później nadawały całej historii sens i ciężar. Najbardziej brakuje mi wydarzeń z tomu 4, szczególnie wątków związanych z Jałtą i przedstawieniem Polski. Mam wrażenie, jakby te wydarzenia zostały całkowicie wykreślone. Jakby nigdy nic się nie stało. A przecież to one budowały napięcie i dawały nadzieję, że ta alternatywna linia czasu rzeczywiście coś zmieni. Myślałem, że po powrocie do przyszłości Polska naprawdę będzie coś znaczyć. Że zobaczymy kraj silniejszy, bardziej podmiotowy, może nawet zupełnie inny niż w znanej nam historii. Tymczasem okazuje się, że komunizm i tak był, Polska była satelitą i w zasadzie wszystko wraca do punktu wyjścia. Uważam, że to ogromna stracona szansa. Cała konspiracja Wojtyńskiego i wcześniejsze wydarzenia sprawiają wrażenie, jakby zostały wymazane. Moim zdaniem historia mogła być dalej prowadzona w odważnej alternatywie i pokazywać zupełnie inną rzeczywistość. Potencjał był naprawdę duży, dlatego tym bardziej szkoda, że nie został w pełni wykorzystany. Mam nadzieję, że może kiedyś pojawi się jakaś reedytcja albo doprecyzowanie wątków, które lepiej połączą te elementy. Na ten moment jednak czuję spory zawód.
Budzik - awatar Budzik
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Forta Michał Cholewa
Forta
Michał Cholewa
Już dwukrotnie miałem przyjemność wejść w świat Algorytmu wojny, stworzony przez pana Michała Cholewę. 17 sierpnia 2025 roku za sprawą powieści "Forta" wszedłem w ten świat po raz trzeci i wiem, że będę wchodził do niego jeszcze wielokrotnie. Drużyna, poznanego w poprzednich częściach, kaprala Wierzbowskiego nabroiła. Lecz aby uniknąć odpowiedzialności za swe czyny Wierzbowski i jego współtowarzysze zostają wysłani na planetę Atropos, na której znajduje się odcięta od reszty ludzkości unijna kolonia. Na początku żołnierze wierzą, że biorą udział w akcji ratunkowej, lecz nic w tym planie się nie zgadza, a żołnierzom przyjdzie walczyć o życie swoje oraz o kolonistów. Autor w dedykacji tej powieści napisał mi, że zawsze chciał napisać książkę w stylu "Obcego" i że taką też stworzył. I miał rację, gdyż z każdej strony wynurza się trudne do zlokalizowania zagrożenie. Wierzbowski i reszta przez długi czas nie ma pojęcia z kim ma do czynienia na tej pozbawionej światła planecie. Książka ta jest bardzo dobra, ale czyta ją się bardzo ciężko. Na przeczytanie 570 stron potrzebowałem piętnastu dni i piętnastu posiedzeń. Wynik taki plasuje powieść tę na 328 miejscu wśród 355 książek Przeczytanych na tronie. Mimo tego, że czytało się ją ciężko to polecam tę powieść, jak i dwie poprzednie części cyklu "Algorytm wojny". https://www.facebook.com/czytamnatronie/
Czytam_Na_Tronie - awatar Czytam_Na_Tronie
ocenił na 8 3 miesiące temu
Ostatni świadek Marcin Ogdowski
Ostatni świadek
Marcin Ogdowski
Historia opowiedziana przez pana Ogdowskiego wciąga od pierwszej strony. Mamy tu obraz misji stabilizacyjnej i naszych żołnierzy ukazany na kanwie zdarzeń, które rozegrały się w wiosce Nabud Khel. Podobieństwo do innej historii, swego czasu głośnej w Polsce, jest (nie)przypadkowe. Autor w surowy, wręcz czasami zimny sposób opisuje tę rzeczywistość, którą zna z autopsji gdyż jako reporter wojenny przebywał z naszym wojskiem podczas misji w Afganistanie a wcześniej w Iraku. Książka pokazuje rzeczywistość żołnierzy, wojnę w której przyszło im walczyć, obraz jaki pokazują media wszelkiego rodzaju, polityków i urzędników dla których wydarzenia i inni ludzie są jedynie pionkami, celami które doprowadzą do upragnionego celu. Dla każdego będzie to co innego- klikalność, sensacja, poparcie społeczne, sondaże, władza, manipulacja... Gorzki obraz świata serwuje nam autor. Ukazuje mechanizmy działania polityków, mediów i dziennikarzy. Żołnierze którzy borykają się z bezsensowną biurokracją, urzędnikami i urzędasami, skostniałymi procedurami, brakami w sprzęcie, poczuciem bycia gorszym patrząc na sojuszników i ich wyposażenie, kolegami którzy bywają i wrogami. A przede wszystkim walka ze sobą, swoimi lękami, działaniem w ekstremalnych warunkach. Zdawałoby się że w wojennej rzeczywistości niektóre kwestie powinny odejść na dalszy plan, ale rzeczywistość okazuje się brutalna i bezduszna. Mimo że historia określana jest jako fikcyjna, pokazuje bardzo realnie rzeczywistość wojskowych i nie jest to ciepły obraz. Niestety. Mimo to polecam serdecznie przeczytanie książki, jest tego warta. Świetnym podsumowaniem są 2 cytaty: "Na wojnie wszyscy są ofiarami" i "Pierwszą ofiarą wojny jest prawda" I tyle :)
Alicja - awatar Alicja
oceniła na 8 4 lata temu
Wilki i Orły Rafał Dębski
Wilki i Orły
Rafał Dębski
Mimo że "Wilki i orły" to fikcja literacka, autor bardzo wiarygodnie oddaje realia konfliktu zbrojnego. Fabuła wyraźnie nawiązuje do prawdziwych wydarzeń – drugiej wojny czeczeńskiej. Szczególnie doceniam ogrom pracy włożonej w research, co uważam za jeden z największych atutów książki. Jak przeczytałam w opisie, autor prowadził rozmowy zarówno z uchodźcami wojennymi, jak i Czeczenami oraz rosyjskimi żołnierzami walczącymi na terenie Kaukazu Północnego. Co więcej, podkreślono, że skala "zebranego" okrucieństwa była tak duża, iż autor musiał ją złagodzić na potrzeby książki. Aż trudno sobie wyobrazić, jak wyglądała w rzeczywistości, skoro fabuła i tak pozostaje bardzo drastyczna i brutalna. Zgodnie z zapowiedzią dostajemy tu zarówno wojnę wywiadów, wielką politykę, jak i krwawe starcia. Jak trafnie ujęto w powieści: „Nieludzka wojna rodzi nieludzkie czyny.” Duża liczba bohaterów, przy jednoczesnym braku wiodącej postaci, pozwala spojrzeć na konflikt z wielu perspektyw. Postacie reprezentują obie strony, dzięki czemu otrzymujemy szeroki i niejednoznaczny obraz wojny. Autor wyraźnie pokazuje, że każda ze stron ma swoje racje i winy – na wojnie rzadko istnieje prosty podział na dobro i zło. Początkowo mnogość bohaterów może wprowadzać pewną dezorientację, jednak z czasem coraz łatwiej odnaleźć się w fabule. Język powieści jest przystępny, a akcja dynamiczna, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z zaangażowaniem. Dialogi w większości brzmią naturalnie i wiarygodnie, choć momentami zdarzają się wypowiedzi zbyt patetyczne i górnolotne, co wpłynęło na moją końcową ocenę. Najmniej przekonał mnie natomiast wątek miłosny – wydał się sztuczny i niepotrzebny, przez co odstaje od reszty historii.
pochłaniacz - awatar pochłaniacz
ocenił na 6 1 dzień temu

Cytaty z książki Doktryna Wolffa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Doktryna Wolffa