rozwiń zwiń

Czarne, czerwone, śmierć

Okładka książki Czarne,  czerwone,  śmierć
Heidi Hassenmüller Wydawnictwo: Ossolineum literatura piękna
148 str. 2 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Schwarz, Rot, Tot
Data wydania:
2006-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2006-05-01
Liczba stron:
148
Czas czytania
2 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788304047655
Tłumacz:
Monika J. Dykier
Średnia ocen

                6,3 6,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarne, czerwone, śmierć w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Czarne, czerwone, śmierć



książek na półce przeczytane 1656 napisanych opinii 262

Oceny książki Czarne, czerwone, śmierć

Średnia ocen
6,3 / 10
521 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
101
82

Na półkach: ,

Z autorką zetknęłam się już wcześniej i po raz kolejny byłam raczej usatysfakcjonowana.
Ta historia wciągnęła mnie i poruszyła. Pokazuje mechanizmy działania grup takich jak przedstawiona w książce organizacja neonazistowska.
Świetnie skonstruowaną postacią jest Willi. Najpierw przedstawiany jako sympatyczny chłopak, przywódca, opiekun. Z czasem staje się czymś w rodzaju złego widma, bo występuje już dość rzadko, ale jego słowa wciąż brzmią w głowie głównego bohatera, a jego imię przewija się prawie na każdej stronie.
Tym, czego osobiście nie lubię w książkach Heidi Hassenmüller jest chaos. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, przemyślenia z dialogami. Postać jest o coś pytana, ale zanim odpowie, przypomina sobie jakieś zdarzenie, którego opis często rozciąga się na całą stronę lub więcej, przez co - gdy w końcu pada odpowiedź - czytelnik zapomina, jak brzmiało pytanie.
Niektórzy czytelnicy w swoich opiniach sugerują, że "Czarne czerwone śmierć" powinna być lekturą szkolną. Mogę się pod tym podpisać. Książka jest krótka, bez zbyt wielu zbędnych opisów (może nawet zbyt surowa), a porusza trudny temat, o którym warto wspomnieć.

Z autorką zetknęłam się już wcześniej i po raz kolejny byłam raczej usatysfakcjonowana.
Ta historia wciągnęła mnie i poruszyła. Pokazuje mechanizmy działania grup takich jak przedstawiona w książce organizacja neonazistowska.
Świetnie skonstruowaną postacią jest Willi. Najpierw przedstawiany jako sympatyczny chłopak, przywódca, opiekun. Z czasem staje się czymś w rodzaju...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1017 użytkowników ma tytuł Czarne, czerwone, śmierć na półkach głównych
  • 796
  • 217
  • 4
77 użytkowników ma tytuł Czarne, czerwone, śmierć na półkach dodatkowych
  • 27
  • 18
  • 9
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Czarne, czerwone, śmierć

Inne książki autora

Heidi Hassenmüller
Heidi Hassenmüller
Urodzona w 1941 r. w Hamburgu. W 1974 r. wraz z rodziną przeniosła się do Holandii. Tam studiowała dziennikarstwo i literaturę. Jest stałym współpracownikiem wielu gazet i czasopism w kraju oraz za granicą a także autorką rozlicznych książek poświęconych młodzieży. Dotychczas opublikowano 24 książki Heidi Hassenmüller. Napisała także dla teatru telewizji sztukę o starszych ludziach i jest autorką wielu opowiadań. Od 14 lat tworzy jako tzw. niezależny autor i bardzo często bierze udział w spotkaniach z czytelnikami, m.in. w szkołach, bibliotekach i ośrodkach kultury. Najważniejszy jest dla niej bezpośredni kontakt z czytelnikami i możliwość dyskusji z nimi. Zdobyła kilka nagród, najbardziej znacząca to Buxtehuder Bulle w 1990 r. za "Dobranoc, słonko" jako najlepszą niemieckojęzyczną powieść dla młodzieży. Tytuł ten jest obecnie zalecany w szkołach niemieckich jako lektura. Jej książki są tłumaczone w innych krajach, m.in. ukazały się przekłady w jęz. polskim, baskijskim, francuskim, hiszpańskim.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chcę żyć! Marliese Arold
Chcę żyć!
Marliese Arold
Nie spodziewałem się, że taka stara książka będzie tu miała aż tyle opinii ;) Mnie trochę brakuje słów, bo... to jest bardzo przeterminowana książka i dlatego trudno ją dziś ocenić. Ale też dlatego byłem jej tak ciekawy... To jest książka z lat dziewięćdziesiątych i przeczytana wtedy, była na pewno ważna i coś wnosząca. Choć szczyt pisarstwa to to nie jest i wtedy też pewnie nie był ;) Jak już niektórzy pisali (i z tym się zgadzam) - to bardziej jak fragment pamiętnika nastolatki. Tam nie ma za dużo treści poza opisem lęku bohaterki kiedy się dowiaduje, że jej były chłopak jest nosicielem wirusa HIV i być może ona także (książka nie jest z resztą zbyt długa). Kilka dni z jej życia, opis emocji, strachu itp. - to jest poruszające, chyba tym bardziej że dziś HIV to nie wyrok, a wtedy tak było. Ze smutkiem mi się to czytało, myśląc o tym że to co dzieli "wtedy" od "teraz" to te jakieś 30 lat, tylko czas, a jednak otrzymanie diagnozy "HIV" tak diametralnie się zmieniło. Na szczęście na lepsze i to z kolei jest wspaniałe :) (to tak jakby ktoś szukał dobrych rzeczy na świecie, no to jest na przykład ta - to jak dziś radzi sobie ludzkość z wirusem HIV). Niektórzy zarzucają, że mało mówi o samym wirusie - no ale dziś to nie ma znaczenia, bo cokolwiek by nie mówiła, to byłaby i tak wiedza sprzed 30 lat, więc mocno dość przeterminowana..."Opowiada o prawdziwym życiu" - może, ale tym z lat '90 ;) Polecam książkę jeśli ktoś chce poznać emocje nastolatki z lat '90 związane z tym specyficznym tematem diagnozy nieuleczalnej wtedy choroby... i tylko osobom tym zainteresowanym ją polecam. Reszta się rozczaruje ;) Ja przesłuchałem z zainteresowaniem i szybko i był to dobrze spędzony czas. (przeczytana/przesłuchana: 28.06.2024) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 1 rok temu
A jednak... strzelę! Elisabeth Zöller
A jednak... strzelę!
Elisabeth Zöller
Czaiłam się z tą książeczką jak czajnik. Niewielka objętościowo miała szansę na przemycenie i przeczytanie w miejscu, w którym wolno było tylko patrzeć i oddychać, a już absolutnie nie wolno było zwłaszcza czytać. Zastosowałam metodę śpiąco-przytomnego Indianina: jedno czujne oko przed siebie, a drugie ciekawe żurawiem pod stół. Udało się! Historia, którą nieraz napisało życie, była warta ewentualnych konsekwencji przyłapania na gorącym uczynku. Seria Nasza Biblioteka skierowana do młodzieży w jakiej się ukazała, jest mi znana właśnie z takich historii. Niektóre są oparte na faktach, inne fikcyjne, ale zawsze poruszają problemy z jakimi zmagają się współcześni nastolatkowie. Zarówno te „stare” , dobrze znane rodzicom, psychologom i metodykom wychowania jak nastoletnia ciąża, narkomania, alkoholizm, depresja, patologia rodziny, jak i te, które dotkliwiej dały znać o sobie w ostatnim dziesięcioleciu: sekty, bulimia, anoreksja czy poruszany w tej opowieści mobbing szkolny wywołujący frustrację, przechodzącą w agresję skierowaną przeciw prześladowcom. Autorka opisując scenę strzelaniny w szkole o jakiej cyklicznie donoszą media z USA, Niemiec czy Norwegii , nie skupiła się tylko na jej finale. Krok po kroku ukazała proces eskalacji przemocy psychicznej i fizycznej rodzącej strach, a potem lęk. Mechanizm nieradzenia sobie z powstałym problemem, szukania różnych dróg wyjścia przez głównego bohatera Nico po omacku, by wreszcie, z braku pomocy ze strony dorosłych (rodziny, nauczycieli) wybrać najfatalniejszą w skutkach. Tragedię, o której potem sensacyjnie informują media: nastolatek wszedł do szkoły i zabił (siekierą, nożem, z pistoletu) kilku nauczycieli, wielu uczniów i na końcu popełnił samobójstwo. Przyczyny nieznane. Śmiem twierdzić, że znane i to bardzo dobrze – indolencja rodziny i szkoły. W jakim stanie psychicznym trzeba być i w jakiej desperacji, by tak postąpić? Dlaczego nikt odpowiedzialny za tego młodego człowieka nie zauważył narastającego problemu? Na te i wiele innych nasuwających się pytań jakie stawia autorka, znalazłam odpowiedzi (a może wręcz oskarżenia?) w tej niepozornej książeczce i mimo, że seria jest adresowana do młodzieży, cieszyłabym się, gdyby czytali ją również dorośli w jakikolwiek sposób związani z nauczaniem i wychowywaniem dzieci i młodzieży. Uczy przede wszystkim w porę dostrzegania symptomów pojawiającego się problemu oraz niebezpieczeństwa obojętności i bagatelizowania pozornie nieszkodliwych zachowań mających moc kuli śnieżnej tak, jak w tym wierszyku Ericha Frieda "Bez humoru" umieszczonym jako motto na początku historii Nico: Chłopcy rzucają dla zabawy kamieniami w żaby Żaby umierają na poważnie http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 6 lat temu
Do pierwszej krwi Grzegorz Gortat
Do pierwszej krwi
Grzegorz Gortat
Gdy po raz pierwszy przeczytałam pierwszy rozdział książki autorstwa Pana Grzegorza Gortata pt. '' Do pierwszej krwi'' stwierdziłam, że jest to dobry tekst napisany z myślą o młodzieży. Spodobało mi się samo podejście, z jakim to traktuje swoich bohaterów. Każdego z nich na swój sposób traktuje inaczej. Przeczytana przeze mnie książka jest, z gatunku literackiego określiłabym powieści o dresiarzach i licealistach z tzw. dobrych domów w Warszawie początku XXI wieku. Bohaterowie zwracają się do siebie nawzajem ksywkami. Tutaj młodzież ma swój świat. Można w tej powieści spotkać również z nie akceptacją ze strony nieprzyjaciela. Ważny jest kult pieniądza, marka ubrania. Autor tej powieści Pana Grzegorz Gortat przedstawił losy Wietnamczyka, ale on nie zdradził do końca, że koledzy z klasy go skrzywdzili. Z perspektywy czasu uważam, że obecnie jesteśmy bardziej przyzwyczajeni do słowa tolerancja niż kiedyś. Nadany tytuł książce '' Do pierwszej krwi'' wskazuje na to, że nie można czuć się bezpiecznie w świecie młodzieży. W realnym świecie zawsze są obawy i nie można wykluczyć tego, że nic się nie stanie w środowisku szkolnym. Jeśli nie mówi, się o istniejącym problemie nawet z zaprzyjaźnionymi osobami to też nie ma gwarancji na to, że można mieć poczucie pewnego bezpieczeństwa. Wietnamczyk postąpił, inaczej zachowując w trudnej dla niego sytuacji, gdyż nie ujawnił prawdy. Próbowałam znaleźć się w podobnej sytuacji zrozumieć jak on i zastanawiałam się, czy postąpiłabym podobnie. Obserwując, szkolne środowisko na ogół jest tak, że winni siedzą cicho i śmieją się, z ofiary bacznie się jej przyglądając, co ona zrobi dalej z tym, co się dzieje dalej wokół niej. Problem owszem jest. Nikt go nie widzi. Dopiero potem pojawia się małe światełko w tunelu w osobach, które nie pokazują swojego prawdziwego ja, ale umieją przyglądać z innej perspektywy na osobę, która tych krzywd doznaje. To jest silna grupa wsparcia: Baczer, Jolka, Koń, Lacha, Tadek to z nimi nie ma szans, aby nie zginąć, ale czy uda im się pomóc przetrwać znając problemy ofiary? Owszem nasuną się po przeczytaniu tej książki refleksje i pytania, jak można pomóc młodzieży, która nawet dla siebie wzajemnie jest wrogiem i nie mają właściwej osoby do naśladowania, aby wskazała drogę do bycia dobrym, a nie tym złym. Autor w doskonały sposób pokazał, że istnieje jednak świat młodzieży, na której można polegać. Znają oni swoje plusy i minusy, mogą na siebie liczyć, chcą się realizować, stworzyć własny zespół, w którym każdy w nim za coś odpowiada. Należy pamiętać o tym, że nie zawsze społeczeństwo akceptuje inność, obcość. Młodzież w tej książce łączy specjalna więź i trzymają się tego i wylewają wspólnie krew wspólnie. Polecam przeczytać tę książkę.
Anna - awatar Anna
oceniła na 9 4 lata temu
W sidłach anoreksji Heidi Hassenmüller
W sidłach anoreksji
Heidi Hassenmüller
Książka niemieckiej pisarki na temat anoreksji to dość trafne ujęcie samej definicji anoreksji, ale również rzetelne pokazanie, jak człowiek żyję z tą chorobą. Maja, nastolatka ukazana w książce jest dziewczynką, która od zawsze miała być tą najlepszą, bo tak chciała jej mama. Kiedy jej tato umiera na raka, bohaterka, zaledwie trzynastoletnia wtedy, podejmuje świadomą decyzję, że ona nigdy nie pozwoli swojemu ciału, na to by tak skończyło. Mówi sobie, że jedynym sposobem by tak się nie stało jest całkowita kotrola siebie, oraz swojego ciała. Innymi słowy dziewczynka stwierdza, że musi być perfekcyjna, że musi mieć idealne ciało, że tylko ona da radę udźwignąć na swoich barkach problemy całej rodziny. Nic dziwnego, że kończy się to tragedią i nie mówię o samym zakończeniu, które wydźwięk ma pozytywny, bardziej chodzi mi o to, do jak złego stanu psychicznego i fizycznego doprowadziła się Maja. Dziewczynka niemalże otarła się o ciężką depresję. Książka kończy się dobrze, ponieważ ktoś, dorosły człowiek, nauczycielka, dostrzega problem i wyciąga rękę, aby pomóc. Pomyślmy jednak co by się stało, gdyby na drodze Mai nie stanął żaden wspierający, odpowiedzialny dorosły. Wtedy raczej ciężko o dobre zakończenie. Książka jest bardzo dobra i choć porusza ciężki temat, podaje go w jakiś taki, nieco lekki sposób. Myślę, że chodzi tu o to, że napisana została z myślą o nastolatkach jako czytelnikach. Myślę też, że to naprawdę dobra lektura, która kiedy trafi w ręcę jakiegokolwiek nastolatka, może go czegoś nauczyć, uwrażlwić na dany temat, zwiększyć jego uważność wokół rówieśników, aby w przyszłości mógł pomóc komuś, kto zmaga się z tym zaburzeniem, albo po prostu zauważyć go i poprosić dorosłą osobę o pomoc. I to moim zdaniem sprawia, że książka jest bardzo wartościowa. Niesie ze sobą lekcję, która może się w życiu przydać.
szary_pterodaktyl - awatar szary_pterodaktyl
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Dobranoc, słonko Heidi Hassenmüller
Dobranoc, słonko
Heidi Hassenmüller
Chyba zaczynam być za stara na niektóre młodzieżówki. Albo po prostu bardziej wymagająca. „Dobranoc, słonko” to książka trudna, obciążająca emocjonalnie i zdecydowanie nielekka w odbiorze. Poznajemy historię Gaby, dziewczynki dorastającej w powojennych Niemczech lat 50. Wojna zabrała jej ojca, a codzienność wypełnia bieda, choroba babci i ciężka praca matki. W pewnym momencie do ich domu wprowadza się przyjaciel zmarłego ojca i żeni się z matką Gaby. Od tej chwili życie rodziny zamienia się w koszmar. Mężczyzna jest agresywny wobec pasierba, despotyczny wobec żony, a wobec Gaby posuwa się jeszcze dalej. Dziewczynka przez lata doświadcza przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej. To lektura, która nie oszczędza czytelnika. Narracja prowadzona jest z perspektywy młodej bohaterki, a autorka kieruje tę historię do innych ofiar. Nie stosuje półśrodków – opisuje wydarzenia wprost, bez łagodzenia i zbędnej cenzury, co nadaje całości autentyczności. Gaby jest postacią wyrazistą, szczerą i prostolinijną, dzięki czemu łatwo ją zrozumieć i jej współczuć. Oprawca został przedstawiony konkretnie i realistycznie, budząc wstręt oraz przerażenie. Najbardziej frustrujący pozostaje brak reakcji ze strony matki. Jej naiwność i ślepota są trudne do zaakceptowania, nawet biorąc pod uwagę realia epoki. To element, który wywołuje złość i poczucie bezsilności. To książka ważna i potrzebna, szczególnie dla młodszych czytelników. Mam jednak wrażenie, że kilka lat temu odebrałabym ją silniej. Dziś doceniam jej przekaz, choć emocjonalnie nie poruszyła mnie aż tak bardzo.
COOL-turowo - awatar COOL-turowo
ocenił na 6 2 miesiące temu
Gra w śmierć Stefan Casta
Gra w śmierć
Stefan Casta
Wyobraźcie sobie, że macie paręnaście lat i przebywacie z ekipą, przed którą wstyd się przyznać, że lubicie literaturę. To ludzie, którzy myślą, że uważasz się za lepszego od nich, bo inaczej się ubierasz i wystajesz pod witrynami księgarń, podziwiając tamtejszy asortyment. Brzmi niewiarygodnie, prawda? W takich sytuacjach fabularnych zawsze się zastanawiam: po co? Po co Ty się chłopie z nimi zadajesz? Ale tutaj akurat sytuacja jest prosta – jedna z koleżanek jest obiektem westchnień głównego bohatera (Kima), a jeden z kumpli najzwyczajniej w świecie mu imponuje i do pewnego momentu uważa go za swojego przyjaciela. Właśnie, bo ten kulminacyjny moment nadchodzi. I to dość tragiczny w skutkach. W trakcie ich spotkań dochodzi często do dziwnych sytuacji, które Kim mógłby odebrać jako alarmowe, ale jakimś cudem tego nie robi. Adaptuje się, jednak nie traci przy tym samego siebie. Wszystkie czerwone flagi przysłania mu miłość do Tove i przeżywanie własnych rozkmin w tym temacie. A dziewczyna... no cóż, raz wyjątkowo do niego lgnie, a potem zachowuje chłodną obojętność. Brzmi znajomo? Książka jest troszkę chaotyczna ze względu na liczne skoki czasowe i różne perspektywy (na ogół historię opowiada nam Kim, ale pod koniec powieści kilka fragmentów należy do Tove), ale trzeba przyznać, że napisana jest pięknym językiem. Już przy pierwszej lekturze musiałam to zauważyć (chociaż byłam jeszcze zasmarkaną nastolatką), ale teraz jeszcze bardziej to doceniłam. Pamiętałam, że dawno temu książka wydała mi się dość dziwna, ale zupełnie zapomniałam, że jest tak brutalna! Czytając, miałam przebitki z dwóch filmów, które uwielbiam – ukochanego Niewidzialnego oraz Mean Creek. Łączą się klimatem oraz tematyką (w Niewidzialnym mniej, głównie ze względu na scenę pobicia). To książka dla Was, jeżeli lubicie rozkminiających głównych bohaterów, historie z okresu dojrzewania, poetyzowaną narrację wspomnieniową, literaturę skandynawską i taki... specyficzny klimat 🖤.
flatreads - awatar flatreads
ocenił na 9 3 lata temu
Hera moja miłość Anna Onichimowska
Hera moja miłość
Anna Onichimowska
Książka Anny Onichimowska to opowieść o rodzinie Niwickich. Matka Grażyna - wiecznie zapracowana kobieta sukcesu, ojciec Kamil - rzadko bywający w domu, pracoholik, Jacek - nastolatek, który próbuje zwrócić na siebie uwagę oraz siedmioletni Michał, który zapatrzony jest w swojego brata. Jednak w tej z pozoru normalnej rodzinie jest wiele tajemnic. Jacek zakochuje się w niewłaściwej dziewczynie, która wciąga go w świat narkotyków. Rodzice pochłonięci swoimi sprawami nie zauważają co się dzieje z ich synem. Pewnego dnia wydarza się rodzinna tragedia. Michaś z czystej ciekawości podkrada bratu skręta i chcę wypróbować co jest taka frajdą dla niego. I to jest ten jeden pechowy raz, który doprowadza do samobójczej śmierci siedmiolatka. Pod wpływem narkotyku chłopiec się powiesił. Wstrząsająca, jednak znakomicie napisana opowieść oparta na faktach. To idealna przestroga dla rodziców zabieganych, zajętych własnymi sprawami i codziennymi kłopotami. Nie zawsze poświęcają swoim dzieciom wystarczająco dużo uwagi. "Hera moja miłość" to powieść, która zostaje głęboko w tobie, porusza wyobraźnię, daje czas potrzebny na zastanowienie się co jest w życiu tak naprawdę ważne. Czy pieniądze, status społeczny, stanowisko - wszystko to reprezentowali rodzice Jacka i Michała, czy miłość, szacunek, zrozumienie i poświęcenie drugiej osobie czasu. To poruszająca lektura, którą polecam wszystkim tym, którzy chcą wiedzieć i zrozumieć drugiego człowieka. Każdy młody człowiek powinien się z nią zapoznać i zastanowić się nad tym, czy warto "wejść w nałóg", nieważne jaki, każdy prędzej czy później prowadzi do choroby i śmierci. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, a jednocześnie posiada w sobie to coś, co nie pozwala nam się od niej oderwać, aż do ostatniej strony. Mnie zachęciła do sięgnięcia po kolejne tomy. Polecam!!!
PijanaPoMalinach - awatar PijanaPoMalinach
ocenił na 8 1 rok temu
Dziennik bulimiczki Elisabeth Zöller
Dziennik bulimiczki
Elisabeth Zöller Brigitte Kolloch
Po przeczytaniu "Diety (nie)życia" o anoreksji, przyszedł czas na równie ciekawy temat, jakim jest bulimia. Książka pisana w formie dziennika prowadzonego przez nastolatkę, co od razu razi czytelnika- poprzez mało wyszukane słownictwo, krótkie zdania, urwane myśli. Pojawia się podczas czytania taka refleksja, czy mamy więc do czynienia z rozkapryszoną nastolatką, która nie do końca wie, jak jej życie powinno wyglądać, czy z dziewczyną, która nie ma tak naprawdę swojego miejsca na ziemi i desperacko prosi o uwagę, popadając w psychiczny żywieniowy obłęd. To akurat jest tu minusem. Książkę jednak ratują komentarze od autorki, które co jakiś czas się pojawiają i ilustrują nam sytuację, dodają pewnych informacji a także pozwalają trochę na utożsamienie się z bohaterką. W książce tej autorka nie tyle skupiła się na poruszeniu tematu choroby, w którą popadła, jak bardziej na jej przyczynie. Głównym wątkiem jest niezrozumienie wśród rodziny i rówieśników, próba dążenia do spełnienia oczekiwań, na końcu terapia. Wątki dotyczące objawów choroby pojawiają się bardzo epizodycznie. Bardzo podobał mi się też realizm tej książki. Opis rozmów, przeżyć (na przykład Ronny'ego, który stracił matkę i popadł w anoreksję). To były wzruszające, przejmujące momenty, które idealnie współgrały z całością. Faktem jest, że to lektura na jedno popołudnie, krótka, bardzo zwięzła, aż nawet za bardzo, bo pozostawia po sobie pewien niedosyt, który w tym wypadku przekłada się na moją ocenę. Mimo wszystko jest to pozycja godna polecenia, bo poza ilustrowaniem problemu, jakim jest bulimia, mamy też pokazany obraz typowej, niby normalnej rodziny, konfliktu pokoleń, potrzeby akceptacji i ślepego dążenia do doskonałości przez młodych ludzi. Dużo ciekawych, mądrych motywów, to zdecydowane atuty tej książki. Zabrakło jedynie trochę bardziej rozbudowanej treści.. Ale pomimo tego- polecam.
Agata - awatar Agata
oceniła na 6 9 lat temu
Piekło siedemnastolatki: Byłam dziewczyną narkomana Barbara Samson
Piekło siedemnastolatki: Byłam dziewczyną narkomana
Barbara Samson
Ze swojej słabości uczyń swoją siłe. Fabuła: Barbara trafia do szpitala. Gdy tam się zjawia zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Jej wybranek wydaje się idealny. Chłopak, którego pragnie każda wybiera Barbare. Czego więcej może chcieć nastolatka? Antony pisze nawet wiersze dla swej ukochanej (a przynajmniej on twierdzi, że są jego). Po pewnym czasie obydwoje opuszczają szpital i starają się utrzymać związek na odległość. Barbara często zjawia się u ukochanego. Wizyty te strasznie ją rujnują psychicznie. Okazuje się również, że Antony nie jest ideałem, a narkomanem. Główna bohaterka, a jednocześnie autorka książki nie spodziewa się, że jej nastoletnia miłość może zniszczyć jej całe życie. Nie wie, że jej pierwszy partner sprawi, że stanie się chora. Hiv wydaje się czymś ostatecznym, z czym bohaterka musi sobie poradzić. Jej rodzina również musi zmierzyć się z zaistniałą sytuacją. Przez cały czas nie byli zbyt blisko ze sobą więc czy choroba może to zmienić? Kobieta postanawia jednak się nie poddawać i z hiv zrobić siłe. Walczy na rzecz młodych ludzi, uświadamia ich i wspiera. Moja opinia: Napisana z niezwykłą szczerością opowieść o naiwności, młodości, miłości oraz krnąbności nastolatki. Barbara sprawia wrażenie głupiutkiej nastolatki, która szuka miłości na siłe. Bohaterka również nie dogaduje się z rodzicami i strasznie się im stawia. Czemu tak bardzo rzuca się w wir niebezpiecznego uczucia i samozniszczenia? Barbara jest zdecydowanie bardzo zagubiona. Czytając książke miałam ochotę na przemian krzyczeć na nastolatkę i ją przytulić. Szczerość autorki na pewno ujmuje. Dosyć szybko przeczytałam książke jednak czasem sposób opisu niektórych sytuacji bywał męczący. Nadmierne opisy nie ułatwiają odbioru i tak trudnej książki. Moja ocena: **** Skala ocen: * nie polecam ** nie moja bajka *** daje radę **** dobra ***** bardzo dobra ****** lotta poleca recenzja pochodzi ze strony: www.lottaczyta.blox.pl
LottaCzyta - awatar LottaCzyta
oceniła na 6 10 lat temu
Żegnaj, Jaśmino Ewa Barańska
Żegnaj, Jaśmino
Ewa Barańska
Do czego jesteśmy zdolni, kiedy brakuje nam narkotyków? Jakie odczuwamy wtedy emocje? Co nami kieruje? Jak się zachowujemy, będąc na głodzie? Dlaczego sięgamy po narkotyki? Co one nam dają? Te pytania zostają bez odpowiedzi. Jaśmina Zaniewska to przykładna dziewczyna, wzorowa uczennica i idealna córka oraz wnuczka. Po tragicznej śmierci rodziców dziewczyną opiekują się jej dziadkowie, którzy kochają ją ponad wszystko i są dla niej poświęcić swoje całe życie. Jaśmina z początku nie potrafi się pogodzić ze śmiercią rodziców oraz z tym, że nie jest akceptowana w swojej szkole. Chciałaby wdać się w łaski klasowej śmietanki i po pewnym czasie udaje jej się to, ale niestety powoli wpada w narkotykowy świat, w którym zaczyna sobie coraz gorzej radzić, a pewien incydent podczas jednego z wypadów ze znajomymi z klasy sprawia, że nastolatka całkiem zatraca się w narkotykach.. Wtem umiera jej dziadek i zostaje ona sama samiuteńka ze starszą kobietą, która jest jej babcią. Jaśmina nie daje sobie z tym wszystkim rady i... ucieka z domu. Babcia odchodzi od zmysłów, szuka wnuczki, aż w końcu po pewnym czasie dziewczynę odnajduje jej przyjaciel z dzieciństwa - Klaudiusz, który jest w niej zakochany bez pamięci i zawsze pomaga młodej dziewczynie oraz staruszce. Niestety, to nie jest koniec problemów tej siedemnastoletniej narkomanki. Popełnia ona czyn, w którym pomaga jej, pod przymusem, Klaudiusz. Zbrodnia, której dokonała się Jaśmina, sprawia, że ona i jej przyjaciel stają się sobie coraz bliżsi i razem toną w błogiej otchłani narkotyków... Mimo wszystko Jaśmina nie zapomina o swojej szkolnej miłości - Łukaszu, którego pokochała od pierwszego wejrzenia. Niestety chłopak zawiódł się bardzo na niej, choć również się w niej zakochał... Jaśmina podczas jednego z napadów głodowych śmiertelnie rani swą prawną opiekunkę i razem z Klaudiuszem murują zwłoki starszej kobiety w piwnicy. Niestety zbrodnia wychodzi po pewnym czasie na jaw. Jaśmina zostaje skazana na dwadzieścia pięć lat więzienia, a Klaudiusz, ponieważ jej w tym pomagał, na piętnaście lat... Historia bardzo przejmująca. Z początku nie byłam przekonana do tej książki, ale tak mnie ona wciągnęła, że nie mogłam się od niej oderwać. Ewa Barańska idealnie opisała w swej książce zachowania osób w narkotykowym nałogu, nastoletnie problemy i miłostki oraz pragnie przekazać za pomocą "Żegnaj, Jaśmino", że ucieczka od problemów jest złym wyjściem. O problemach należy rozmawiać. Jestem jak najbardziej na tak i na pewno historia Jaśminy na długo pozostanie w moim sercu.
Zaczytana Marzycielka - awatar Zaczytana Marzycielka
oceniła na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Czarne, czerwone, śmierć

Więcej
Heidi Hassenmüller Czarne, czerwone, śmierć Zobacz więcej
Heidi Hassenmüller Czarne, czerwone, śmierć Zobacz więcej
Heidi Hassenmüller Czarne, czerwone, śmierć Zobacz więcej
Więcej