Brudnopis Boga

Okładka książki Brudnopis Boga autora Jakub Ćwiek, 9788381294737
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Brudnopis Boga
Jakub Ćwiek Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Stróże (tom 2) Seria: Imaginatio [SQN] fantasy, science fiction
276 str. 4 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Stróże (tom 2)
Seria:
Imaginatio [SQN]
Data wydania:
2019-11-13
Data 1. wyd. pol.:
2019-11-13
Liczba stron:
276
Czas czytania
4 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381294737
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Brudnopis Boga w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Brudnopis Boga i

Skąd się wzięła WINA?



1766 66 133

Oceny książki Brudnopis Boga

Średnia ocen
6,6 / 10
480 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1694
880

Na półkach: , , , ,

W INA - specjalna jednostka tropiąca anielskie wykroczenia. Butch, były anioł bojowy, góra mięśni gotowa do działania. I Zadra, anioł stróż, spokojnie pełniący dotychczas swoje obowiązki czuwania nad przydzielonym człowiekiem.

I nagle świat każdego z nich się zmienia. Kończą swoją dotychczasową służbę. I rozpoczynają działalność, którą mieliśmy okazję poznać w pierwszej części o tytule "Stróże". A tutaj poznajemy początki WINY, jak poznali się Butch i Zadra, i jak rozpoczęła się ich specyficzna przyjaźń.

A Brudnopis Boga? Podobno istnieje i zawiera wzmianki o wszystkich aniołach. Dopóki nie wymazano Cię, to będziesz istniał. A skoro Bóg odszedł, to nikt nie dokonuje w zeszycie zmian.

Znów intrygi, morderstwa, nie tylko anielskie knowania. Czasami mocna, wręcz brutalna akcja, a czasami nieco humoru. Fajnie się to czyta. I choć lubię Kłamcę, polubiłam też agentów WINY.

W INA - specjalna jednostka tropiąca anielskie wykroczenia. Butch, były anioł bojowy, góra mięśni gotowa do działania. I Zadra, anioł stróż, spokojnie pełniący dotychczas swoje obowiązki czuwania nad przydzielonym człowiekiem.

I nagle świat każdego z nich się zmienia. Kończą swoją dotychczasową służbę. I rozpoczynają działalność, którą mieliśmy okazję poznać w pierwszej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1013 użytkowników ma tytuł Brudnopis Boga na półkach głównych
  • 637
  • 365
  • 11
276 użytkowników ma tytuł Brudnopis Boga na półkach dodatkowych
  • 187
  • 25
  • 14
  • 14
  • 13
  • 13
  • 10

Inne książki autora

Okładka książki Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Ocena 6,1
Najmilsi Wojciech Chmielarz, Jakub Ćwiek
Okładka książki Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Ocena 10,0
Śmietnisko Justyna Chełminiak, Anastazja Corso, Jakub Ćwiek, Izabela Kesselring, Julia Wiktoria Piekarska
Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek
Autor przeszło trzydziestu książek, w tym bestsellerowych cyklów fantastycznych Kłamca i Chłopcy, horroru Ciemność płonie i kryminałów noir Grimm City. Od czterech lat mierzy się z literaturą crime, szukając w niej nieoczywistych ścieżek. Tak powstała seria Drelich – sensacja realizowana zgodnie z zasadami gatunku, ale przy zachowaniu pełnej wiarygodności. Do współpracy przy niej autor zaprosił szereg specjalistów m.in. od choreografii walk. Ćwiek współpracuje także z Wojciechem Chmielarzem, czego ostatnim owocem był serial kryminalny Niech to usłyszą dla Radia Zet. Prywatnie ojciec dwójki dzieci i wielki miłośnik popkultury, z zapałem podróżujący jej śladami.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fantastycznie nieobliczalni Jakub Ćwiek
Fantastycznie nieobliczalni
Jakub Ćwiek Piotr Górski Jakub Małecki Aneta Jadowska Magdalena Świerczek-Gryboś Maria Krasowska Marta Malinowska Jacek Łukawski Karolina Fedyk Tomasz Marchewka Aleksandra Radlak
Postacią, dzięki której sięgnąłem po zbiór opowiadań „Fantastycznie nieobliczalni” jest Jakub Małecki, którego twórczość już poznałem i którego bardzo sobie cenię jako autora. Pozostali pisarze z tej antologii to była jedna wielka niewiadoma, niektórzy znani mi byli co najwyżej z nazwiska. Spodziewać się zatem mogłem wszystkiego. Na zbiór składa się jedenaście opowiadań. Przyznać muszę, że już dawno nie czytałem tak nierównego w poziomie zbioru. Były tu opowiadania znakomite jak i kompletnie nudne. Takim też było otwierające zbiór „Noże” Marty Malinowskiej, nie było w nim nic, co by mi się w jakikolwiek sposób spodobało. Następne czyli „Złość bogów” Piotra Górskiego było odrobinę lepsze ale i tak poniżej średniej, miałem bowiem poczucie zmarnowania ogromnego potencjału. „Kołysanki ziem jałowych” Karoliny Fedyk było całkiem ciekawe ale pozostawia po sobie niedosyt, taki sam niedosyt zostawia Jakub Małecki i jego „Utracone światy Nino Sandovala” z tym, że jest to niedosyt ilości a nie jakości, chciałoby się bowiem by było to dłuższe. Świetne opowiadanie, napisane pięknym językiem. Kolejne opowiadanie czyli „Szalone święta Danny’go Moona” Marii Krasowskiej można sobie śmiało darować. Nuda kompletna, dodatkowo by mnie zachwyciło musiałbym mieć co najwyżej z 10 lat a i to wątpię. Świetnym pomysłem i ciekawym klimatem charakteryzuje się natomiast „Ostatni lat Phenix” Anety Jadowskiej oraz „Siedemdziesiąt jebanych gramów” Jakuba Ćwieka, chociaż w przypadku Ćwieka czegoś mi brakowało. Zachwycił mnie natomiast Jacek Łukawski i jego „Nietypowe sprawy Dariusza Omena. Przygoda XIII”. Jego opowiadanie jest zabawne, absurdalne i groteskowe, chwilami sprawiało wrażenie jakby autor bardzo mocno inspirował się Lemem co absolutnie nie jest zarzutem pod jego adresem. Kolejne dwa opowiadania czyli „Krew i błoto” Aleksandry Radlak oraz „Niemożliwe” Magdaleny Świerczek – Gryboś były bardzo ciekawe, zarówno jeśli chodzi o pomysł jak i formę ale w przypadku obu moim zdaniem warto by było pokusić się o ich rozwinięcie, po lekturze bowiem chciałoby się więcej, poznać zarówno te światy jak i bohaterów bardziej. I tym sposobem dochodzimy do ostatniego opowiadania tejże antologii czyli „Off the record” Tomasza Marchewki, które okazało się najlepsze z całego zbioru. Zachwyciło mnie ogromnie. Jest bowiem znakomicie napisane, jest idealne jeśli chodzi i długość, nie za krótkie i nie za długie. Autor opowiedział wszystko co chciał i potrzebował. Brak tu niedopowiedzeń, brak tu zbędnej treści. Jest idealnie w punkt. Do tego bardzo ciekawy pomysł i świetne wykonanie. Gdybym na podstawie wszystkich tych opowiadań miał zdecydować po kogo twórczość mam sięgnąć (poza Małeckim, bo jego już poznałem) to byłby to jedynie Marchewka. Cała reszta nie zaciekawiła mnie na tyle by mieć ochotę zagłębiać się w ich pozostałą twórczość czego nie mogę powiedzieć o Tomaszu Marchewce. Podsumowując – bardzo nierówny zbiór ale ma kilka jasnych punktów dla których warto go przeczytać. Koniec końców nie żałuję lektury bo udało mi się odkryć chociaż jednego autora, który mnie zachwycił, zaintrygował i zaskoczył. Choćby dlatego warto było sięgnąć po „Fantastycznie nieobliczalnych”.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na 6 4 lata temu
Stróże Jakub Ćwiek
Stróże
Jakub Ćwiek
Uwielbiam cykl o Kłamcy, przebiegłym Lokim, który nie jest taki zły, jakim go malują. Owszem, knuje i oszukuje, ale i tak współpracuje z aniołami. Co prawda ma w tym swój interes, niemniej to postępowanie pozwala mocno polubić boga kłamstw. Tym razem Kłamca pozostaje w cieniu aniołów. I to nie byle jakich, bo aniołów stróżów. Patrząc na tych dwóch, modlitwa "Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój" nabiera innego wymiaru. Ale okazuje się, że nie każdy zasługuje na anielskiego strażnika moralności i prawidłowego postępowania. Istoty z tą profesją są w zaniku, a jak się wkrótce okazuje, nie są tak kryształowo czyste, jakbyśmy mogli sądzić. Do pilnowania stróży, patrzenia im na ręce, została utworzona specjalna jednostka Skrzydlatych: W.I.N.A (Wydział Interwencyjny Nadzoru Anielskiego). Butch i Zadra stanowią świetną parę anielskich stróżów prawa. Zły i dobry glina, mięśniak i inteligent. A przynajmniej takie robią wrażenie na pierwszy rzut oka. Gdy zjawiają się na ziemi, by wprowadzić komisarza Jakuba Ryjka w nadziemskie sprawy, ten akurat prowadzi śledztwo. Wkrótce też wplątują się w dziwną historię z Piaskowym Dziadkiem. Co może się wydarzyć, gdy na posterunku w małym miasteczku przyjdzie bronić się Lokiemu, Dreszczowi z Alojzem i Kędziorowi, stojącym ramię w ramię? I gdy na pomoc podążą Dzwoneczek z Chłopcami? "Stróże" to kolejna opowieść ze świata Kłamcy. I choć Lokiego tu nieco mniej, bo to agenci W.I.N.A grają pierwsze skrzypce, to wciąż czuć klimat poprzednich części. Jest tu odpowiednia dawka humoru, jest też zagadka kryminalna, są szemrane interesy. Żałuję, że tak późno sięgnęłam po tę historię. Z pewnością lepiej bym ją odebrała i oceniła, gdybym czytała w niedługim czasie po Kłamcy, Chłopcach i Dreszczu. Niemniej bawiłam się całkiem dobrze. A teraz czas na drugą część Stróży :)
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na 6 5 miesięcy temu
Minas Warsaw Magdalena Kozak
Minas Warsaw
Magdalena Kozak
Moje pierwsze spotkanie z panią Kozak nastąpiło przy okazji serii "Nocarz" i z perspektywy czasu wspominam tamte lektury jako przyjemne, szybkie czytadła. Co prawda moja opinia o wampirzych oddziałach specjalnych niespecjalnie uległa zmianie i uważam, że gdyby ktoś wówczas trochę autorce pomógł, mogłaby mieć naprawdę BOMBOWĄ powieść debiutancką. Ale i tak nie było źle.

Dzięki "Minas Warsaw" wiem już, że jeśli jakiś czarodziej zechce nawiedzić moje skromne miasteczko, to nie ma co liczyć na pozytywny rozwój wypadków. Co prawda na początku było śmiesznie, momentami przerażająco, w większości bardzo ciekawie i wciągająco ALE.
Spodziewałam się trochę innego "połączenia" dwóch głównych wątków, bo to, które mamy jest trochę naciągane (mniej więcej w stylu "Nie bardzo wiem jak to zrobić, żeby było dobrze, więc zrobię kompletnie od czapy". Było się tam, robiło się takie rzeczy we własnych tekstach).

Spodziewałam się też trochę innego zakończenia, ale może dobrze, że jest takie a nie inne. Nie jest do końca słodko, a jednak wybory głównego bohatera na sam koniec książki są dla mnie satysfakcjonujące.

Naprawdę polubiłam się z głównymi bohaterami. Miło spędziłam z nimi czas (pochłonęłam tę powieść w mniej niż tydzień, a jest co czytać!) i świetnie się bawiłam, przeżywając z nimi przygody. Autorka niewątpliwie nie próżnowała od czasu "Nocarza" i "Minas Warsaw" czyta się lekko, płynnie, bez zgrzytów. Chociaż Kozak nie stroni od kuchennej łaciny (co uważam za bardzo "życiowe" i dodające swoistej przaśności) to potrafi też fajnie stylizować wypowiedzi bohaterów (może nie jak Sapkowski, ale nieźle to wychodzi) przez co wychodzą jej pełnokrwiści i żywi.
A główny-główny bohater to ktoś, z kim czytelnik zdecydowanie mógłby się utożsamić przez większość powieści.

Więc jeśli wasze czytelnictwo ostatnio trochę zardzewiało albo czekacie na powiew świeżości, to "Minas Warsaw" będzie takim uchyleniem okna, żeby odetchnąć, wyjrzeć i sprawdzić czy coś ciekawego dzieje się za płotem.
Ania - awatar Ania
oceniła na 6 4 miesiące temu
SybirPunk Vol.1 Michał Gołkowski
SybirPunk Vol.1
Michał Gołkowski
Wow! Co za narracja, co za historia! Czytałem i wyobrażałem sobie jakbym oglądał film wznoszących się na wyżyny Quentina Tarantino, Roberta Rodrigueza albo Guya Ritchiego. Nie ma chwili na nudę, cały czas coś się dzieje. I nie piszę tu o wielkich scenach akcji, bijatykach czy strzelaninach, chociaż tych też nie brakuje. Główny bohater prowadzi śledztwo, goni własny ogon, wpada na miejsce trochę za późno, ktoś ginie, kolejny trop się ucina, dzwoni pracodawca, dzwoni dziewczyna, ściga go patrol, podejrzane typki zadają pytania, ogarnia z kumplem fuszkę na boku, wpada do innego po pomoc, pies osrał mu mieszkanie, znowu ktoś go śledzi, sąsiad tłucze żonę, ktoś wypowiada wojnę jego ziomeczkom, kończy mu się karnet na wjazd do strefy miejskiej, korki na autostradzie tu nie pomogą, oczywiście wszyscy dzwonią wtedy, gdy jedzie na randkę, dochodzenie prowadzi go coraz wyżej, robi się gorąco, pies znowu osrał mieszkanie i trzeba złożyć reklamację w szpitalu... To tylko ogólne hasełka, ale Chudy ma pełne ręce roboty i głowę pełną myśli. Michał Gołkowski używa świetnego języka do opisania rzeczywistości w jakiej się poruszamy. Typowy cyberpunkowy świat pełen bodźców zewnętrznych, wszechobecnej technologi, reklam, groteskowych postaci, dziwnego prawa, korupcji, ogromnych metropolii i przeludnienia, zniszczonego środowiska, zatrutego powietrza czy upadłych państewek oraz kryzysu gospodarczego. Autor potrafił wczuć się w rolę opisywach postaci. Każdy napotkany tutaj człowiek jest jedyny w swoim rodzaju, często ma własną historię do opowiedzenia i nawet wypowiada się w specyficzny dla siebie sposób. Dzięki temu ja też wsiąknąłem w historię i z zaciekawieniem śledziłem wszelkie dialogi oraz poczynania bohaterów. Można by powiedzieć, mamy tu całą plejadę gwiazd. Oprócz Chudego, wyróżnia się tu wiele postaci. Jest Pan Daniłow - ekscentryczny oligarcha i zleceniodawca naszego Saszki, Marco Valenta - wielki i znany przedsiębiorca, Kulas - stary ziomek Chudego oraz informatyk z robotycznym pająkiem wabiącym się Szeloba, Wania - dyżurny chuligan spod klatki, Cesarz - chociaż mógłby też mieć ksywę Baryła, Trzydziesty czwarty - normalnie śpiewający czołg, Andriej Derlin pseudonim Kojot - no gość jest niesamowity w tej swojej gadce, Mykoła i jego wojskowy technoowczarek - najlepiej wychowany producent syntetycznych hormonów oraz zabójca i pomoc domowa w jednym, Olga - totalnie pojebana pracownica laboratorium, Wołk - człowiek od mokrej roboty czy Ismael Sołtanow - niezły przekręt z Jialininggle czyli starego Kaliningradu, ale Chudy spotyka jeszcze wiecej gagatków na swojej drodze. Nierzadko są to ludzie napakowani cyber wszczepami różnej jakości i przeznaczenia. Cokolwiek dusza zapragnie. Mają rozmach skór....ny! Chudy mimo, że przyjmuje poważne zlecenie, w którym może wykorzystać swoje umiejętności, doświadczenie oraz znajomości często targany jest przez wątpliwości i dylematy natury moralnej. Ma już swoje lata i niekoniecznie chciałby po raz kolejny popełniać błędy młodości. Życie w NeoSybirsku nie jest łatwe, ale lektura powieści owszem. Po prostu wchodzi jak w masło. Zabieram się za tom II. Do "Sybirpunku" zbierałem się już kilka lat, ale cieszę się, że nadal trafiam na ksiażki, z którymi tak dobrze spędza się czas. Do mnie trafiło. Było mega.
Paweł85x2 - awatar Paweł85x2
ocenił na 8 2 miesiące temu
Harde Baśnie Ewa Białołęcka
Harde Baśnie
Ewa Białołęcka Anna Kańtoch Milena Wójtowicz Agnieszka Hałas Aleksandra Janusz Martyna Raduchowska Aleksandra Zielińska Marta Kisiel Magdalena Kubasiewicz Aneta Jadowska Anna Nieznaj Krystyna Chodorowska Anna Hrycyszyn
Początkowo myślałam sobie, że totalnie będzie 10 gwiazdeczek, tak jak i tom I, ale tak od połowy zaczęłam się rozczarowywać. Opowiadania są super, bardzo różnorodne, zaskakujące, wszystkie są w mniejszym lub większym stopniu retellingiem znanych już historii, co bardzo lubię. Bardzo przyjemnie mi się to czytało, kolejny tom mam już na półce, i jestem przekonana, że będę czytać dalsze tomy, o ile się pojawią. Niemniej, warto wspomnieć, że moje oczekiwania były spore, ale to już moja osobista prywatna wina haha. Niektóre opowiadania dla mnie były niedopasowane do motywu przewodniego, żadnych baśni tam nie zauważyłam, w niektórych odnalazłam co prawda coś ciekawego, ale całość uważałam za zbyt długą i ciężką w odbiorze, np. fantazję na temat "Ogniem i mieczem". Niby się czytało miło, ale jednak nagromadzenie trudnego, niezrozumiałego dla mnie słownictwa było ogromnym utrudnieniem. Niektóre niby były śmieszne, ale zbyt infantylne w swoim humorze, jak to o zombie w zakładzie pracy. Całość jednak oceniam bardzo na plus, bawiłam się świetnie i zawsze z radością wracałam do książki. Polecam! Wyzwanie czytelnicze LC listopad 2025: Przeczytam książkę polskiego autora lub autorki wydaną po 2000 roku (7)
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na 7 4 miesiące temu

Cytaty z książki Brudnopis Boga

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Brudnopis Boga


Video

Video