Brama światów

Okładka książki Brama światów
Susana Vallejo Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Porta Coeli (tom 1) fantasy, science fiction
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Porta Coeli (tom 1)
Tytuł oryginału:
La orden de sta. Ceclina
Data wydania:
2011-04-06
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-06
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376860411
Tłumacz:
Magdalena Olejnik
Średnia ocen

                5,9 5,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Brama światów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Brama światów



książek na półce przeczytane 5603 napisanych opinii 5357

Oceny książki Brama światów

Średnia ocen
5,9 / 10
165 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2942
80

Na półkach:

"Brama światów" to pierwsza część tetralogii "Porta Coeli" hiszpańskiej pisarki Susany Vallejo. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości - zaintrygowała mnie "brama do innego świata". Ale do jakiego świata? Czy to będzie biblijny Eden? A może jakaś inna mistyczna kraina? Z tym drugim się nie myliłam.

Czytając opinie spodziewałam się przeciętnego fantasy, jednak pierwsza część "Porta Coeli" miło mnie zaskoczyła i wciągnęła w swój świat pełen niesamowitych stworzeń nie z tego świata.

Jednorożec przypomina tutaj muła o długiej, ciemnej sierści z rogiem na czole, takim jak wół. Robaki są niewyobrażalnie kolorowe, włochate i piękne. Są nawet małe, czarne smoki! Całość wypełnia nadzwyczajna, rozmaita roślinność. Susana Vallejo stworzyła niesamowity nowy świat pełen barw, zapachów, uczuć i magii. Ciężko się od niego się oderwać!

Drugim równie ważnym elementem książki jest Zakon Świętej Cekliny. Autorka opisuje życie zakonne - nieco inne niż znamy. Bracia nie tylko uczą się, zgłębiają tajniki wiary, hodują rośliny. Zakon szkoli również wojowników - ale nie takich jak Krzyżaków czy Templariuszy. Wojownicy ci bowiem są mędrcami i niezwykle zdolnymi bitewnie mężczyznami. Tacy są właśnie Bernardo i Nuno - jedni z głównych bohaterów.

Warto wspomnieć również o Yebrze, dziewczynie o białych włosach, posiadającej niezwykłe zdolności. Nazywana była przez mieszkańców "Wiedźmą", ale czy nastoletnia, urocza dziewczyna może być kimś złym? Yebra zaintrygowała mnie i z zapartym tchem śledziłam jej losy. Dlaczego jej włosy są białe? Skąd jej nadprzyrodzone zdolności? Nie zdradzę wam tego.

Książka napisana jest prostymi lecz absolutnie trafnymi słowami. Opisy są malownicze, a mistyczne stwory niesamowite. Bohaterowie również są niebanalni - najbardziej rozbawił mnie Nuno ze swoimi śpiewkami o dzielnych czynach rycerskiej muchy. Kilka zwrotów akcji, równie dużo zabawnych jak i poważnych dialogów, romans w tle. Bernardo, Nuno i Yebra muszą również walczyć z zachwianiami wiary w Boga - skoro Bóg stworzył jeden świat czyim dziełem jest ten drugi?

"Brama światów" jest książką, którą naprawdę warto przeczytać. Jako fanka wszystkiego co nadzwyczajne polecam z całego serca!

"Brama światów" to pierwsza część tetralogii "Porta Coeli" hiszpańskiej pisarki Susany Vallejo. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości - zaintrygowała mnie "brama do innego świata". Ale do jakiego świata? Czy to będzie biblijny Eden? A może jakaś inna mistyczna kraina? Z tym drugim się nie myliłam.

Czytając opinie spodziewałam się przeciętnego fantasy, jednak pierwsza...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

391 użytkowników ma tytuł Brama światów na półkach głównych
  • 223
  • 162
  • 6
149 użytkowników ma tytuł Brama światów na półkach dodatkowych
  • 106
  • 14
  • 11
  • 8
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Brama światów

Inne książki autora

Susana Vallejo
Susana Vallejo
Susana Vallejo Chavarino, ur. 1968 w Mardycie, pisarka hiszpańska, laureatka Alfaguara Jaen Award i nagrody Edebe. Aktualnie mieszka w Barcelonie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Thor Wolfgang Hohlbein
Thor
Wolfgang Hohlbein
Ostatnie lata to prawdziwy renesans dla wszystkich mitologii z całego świata. Te z północy Europy swoją sławę zawdzięczają głównie filmom Marvela – wszak każdy obecnie kojarzy Lokiego i Thora, Odyna i Freyę czy młot Mjollnir. Wielka w tym zasługa kinowego uniwersum, które powołało do życia co prawda komiksowych bohaterów, ale trzeba pamiętać, że ich rodowód sięga nordyckich sag. Wolfgang Hohlbein również czerpie z tych źródeł w swojej powieści fantasy Thor, pierwszym tomie Sagi Asgard. Budzi się do życia. Nie wie, gdzie jest ani kim jest. Ba, nie zna własnego imienia. A dookoła niego tylko zamieć śnieżna i lodowa pustynia. Żeby nie zamarznąć, mężczyzna wyrusza w drogę w poszukiwaniu schronienia i jedzenia. W trakcie marszruty napotyka kobietę z dwójką dzieci i rannym mężem, którzy cudem tylko uniknęli zamarznięcia przy tej pogodzie. Urd, bo tak nazywa się nieznajoma, pozwala mężczyźnie przyłączyć się do nich, dzieli z nim resztkami jedzenia, a po śmierci swojego męża wraz z przybyszem wyrusza w drogę. Poszukują schronienia przed zimą, która depcze im niebezpiecznie blisko po piętach, aż trafiają do ukrytej przed postronnymi doliny, zwanej Midgaardem. Tam ich losy komplikują się jeszcze bardziej, szczególnie że mężczyzna, zwany Thorem przez swoją siłę i zdolność posługiwania się młotem, stopniowo przypomina sobie swoją przeszłość i próbuje odkryć kim, tak właściwie, jest. Mój problem z tą książką jest jeden, ale dość zasadniczy. Nie tego się spodziewałam, sięgając po pierwszy tytuł serii zwanej Sagą Asgard i po tytuł związany z imieniem jednego z największych wojowników nordyckich sag. Oczekiwałam wielkich bitew, uczt w Asgardzie, innych bóstw na stronach tej prawie dziewięćset stronicowej cegły. Spodziewałam się krwistej, solidnej fantastyki, taką nadzieją napawało mnie też nazwisko autora, opisywanego jako król fantasy zza naszej zachodniej granicy. Zamiast tego wszystkiego otrzymałam... Nie do końca sama nawet wiem, co. Opowieść drogi? Powieść obyczajową z elementami fantastyki? Bo czystą fantastyką tego nie da się nazwać. Cała historia dzieje się w quasi średniowiecznym świecie, na dalekiej Północy. Zbliża się zima i noc polarna, więc bohaterowie muszą znaleźć schronienie. Bogów jest tu tyle, co na lekarstwo. Główna postać miewa przebłyski z poprzedniego życia, kiedy podobno był bóstwem, którym już nie jest. Jednak jak na osobę o nadnaturalnym pochodzeniu, jest zbyt podatny na zranienie. Kilkukrotnie traci przytomność na dłuższy czas, praktycznie co walka zostaje ranny i prawie zawsze nieomal śmiertelnie. Odkrywa powoli swoje moce i poprzednie życie, ale nieustannie stawia opór wspomnieniom, jakby bał się, co może w nich znaleźć. Irytowało mnie ciągłe powtarzanie, że Thor miał jakieś niejasne wrażenie, miał coś w rodzaju przebłysku i zaraz o tym zapominał. Powtarzało się to notorycznie i po piątym albo szóstym razie zaczęło mi już działać na nerwy. Z głównych bohaterów mamy jeszcze Urd, tajemniczą kobietę, która okazuje się być członkinią sekty Posłańców Światła, kapłanów-wojowników, chcących sprowadzić na ziemię bogów. Są jeszcze jej dzieci: Elenia oraz Lif, którzy odgrywają również niemałą rolę w całej historii, chociaż czasami bywają naprawdę denerwujący swoim zachowaniem, jak to dzieci. Styl autora jest dość surowy, ale mimo to książkę czyta się naprawdę dobrze. Pomimo tego, brnęłam przez nią bardzo długo. Bywało, że przez wiele stron nie działo się kompletnie nic, potem fabuła przyspieszała na krótką chwilę i znowu całość spowalniała. Dopiero ostatnie sto stron to było coś, co porwało mnie jako czytelniczkę – wielka bitwa i akcja, która pędziła bez ustanku na łeb na szyję. Końcówka ratowała trochę całość, ale było tego za mało – przez większość stron brnęłam, jak bohaterowie przez ten śnieg po kolana. Szczerze powiem, że nie wiem, komu mogłabym polecić Thora. Fanom fantastyki raczej nie przypadnie on do gustu z racji znikomej ilości tego gatunku literackiego w fabule. Może czytelnicy powieści obyczajowych byliby bardziej do niej przekonani? Sporo mi w tej powieści brakowało, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że to nie jest zła pozycja. Najlepiej, jeśli sami weźmiecie ją do ręki i przeczytacie, a tym samym przekonacie się, czy jest to tytuł dla was. https://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2022/05/thor-wolfgang-hohlbein.html
Aleksandra Kujawa - awatar Aleksandra Kujawa
oceniła na 7 3 lata temu
Czarna Księga Sekretów Fiona E. Higgins
Czarna Księga Sekretów
Fiona E. Higgins
"Czarna Księga Sekretów" F.E.Higgins, to pozycja oryginalna, żeby nie powiedzieć dziwaczna... Autorka opisuje w niej losy Ludlowa Fitcha, który ucieka od okrutnych rodziców i trafia do górskiej wioski Pagus Parvus. Tam poznaje Joe Zabbidou właściciela lombardu zajmującego się także skupowaniem od ludzi ich tajemnic. Wszystkie tajemnice zapisuje w Czarnej Księdze Sekretetów, która w przyszłości ma trafić pod opiekę Ludlowa. Zacznę od tego, co najpiękniejsze, czyli od klimatu. Cała książka nasycona jest mrocznym nastrojem na pograniczu fantasy, baśni a nawet... horroru. Już na pierwszych stronach znajdziemy dość makabryczne opisy przemocy, które rodzice stosowali wobec Ludlowa. Całość opisana bardzo konkretnie i prosto, jakby książka miała być przeznaczona dla dzieci. Nic bardziej mylnego. Moim zdaniem jest to pozycja dla wszystkich, którzy cenią sobie dzieła oryginalne i lekkie. Całość czyta się niezwykle szybko. Już pierwsze strony zachęcają aby zobaczyć co będzie dalej. Opisy działają na wyobraźnię a całość ma jedynie 250 stron. Wszystko to sprawia, że książę można dosłownie połknąć jak pelikan. Jeśli ktoś lubi książki nastrojowe, dziwaczne, z szybką narracją to jest szansa, że się spodoba🙂 A komu tą książkę odradzam? Przede wszystkim osobom, które nie lubią fantastyki, mrocznych, niekiedy ohydnych opisów i baśni. Na okładce jest napisane "Pochwycić cie w swoje szpony". No mnie pochwyciła, dlatego daję 8/10
Anna - awatar Anna
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Pieśni Ziemi Elspeth Cooper
Pieśni Ziemi
Elspeth Cooper
Cienka książka pełna wyobraźni, lęku, dreszczy, pasji, miłości i wartkiej akcji. Pod tą tandetną okładką (dawno nie widziałam nic tak obrzydliwego) ukrywa się mała perełka. "Nie ocenia się książki po okładce" ta pozycja to doskonały przykład. Gair musi umrzeć. Po prostu musi, bo jest magiem i za to, że taki się urodził został skazany na śmierć. Los jednak okazuje się dla niego łaskawy, zostaje napiętnowany i wyrzucony ze swojego domu, którym jest zakon. Poznaje on Alderana, który mu pomaga. Po wielu przygodach docierają do Kapitularza, gdzie znajduje się szkoła dla magicznie uzdolnionych. Gair nawiązuje tu przyjaźnie i znajduje miłość. Jednak jego szczęście nie potrwa długo, całemu światu grozi zagłada... Gair jest bardzo interesującą postacią. Zachodzi w nim niezwykła przemiana. Rzadko zdarza się aż tak wyraźna zmiana w bohaterze, ale może to być "wina" długości całej powieści. Każdy z bohaterów jest dobrze skrojoną postacią, bardzo indywidualną. Akcja toczy się w bardzo interesującym świecie, choć widać, że był inspirowany kilkoma innymi historiami. Jest to jednak wybaczone, bo książka jest bardzo poprawna i zgrabna. Nie wymyślna, prosta akcja, która wciąga. Autorka nie złapała stu srok za ogon, napisała prostą, ładną historię, którą bardzo miło się czyta.. Świetna historia na leniwy wieczór. Obowiązkowa pozycja dla fanów gatunku.
Die_tote_Maus - awatar Die_tote_Maus
ocenił na 6 8 lat temu
Żelazny cierń Caitlin Kittredge
Żelazny cierń
Caitlin Kittredge
Aoife Grayson to przyszła pani inżynier twardo stąpająca po ziemi, gotowa jednak w każdej chwili uwierzyć w coś nie z tego świata. Za wszelką cenę próbująca udowodnić ludziom, że inna nie znaczy gorsza. We krwi ma szaleństwo, tak jak i jej matka, tylko czeka, aż nekrowirus dosięgnie i ją. Nie może przed tym uciec. Wszystko zmienia listu od obłąkanego brata, który prosi ją o pomoc. Opuszcza akademię wraz ze swym przyjacielem i wyrusza do posiadłości zaginionego ojca, gdzie prowadzi ją nowy dziwny człowiek o imieniu Dean. Po drodze i kilku przygodach docierają do danego domostwa, które skrywa więcej tajemnic, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. "Żelazny cierń" to połączenie mitologii Lovecrafta, fantastyki naukowej i antyutopii. W mieście Lovecraft nikt nie posiada wolnej woli - każdy przejaw ludzkiej fantazji i oderwania od rzeczywistości jest tępiony. Pełno tu nakazów i zakazów, które są jej siłą napędową - czytelnik zastanawia się, jak dalej potoczą się losy Aoife, Deana i Cala. Książka jest dobra, świat maszyn wydawał mi się na początku nieciekawy. Ale na szczęście pierwsze strony książki rozwiały wątpliwości. Minusem jest fakt, iż główni bohaterowie książki mają po piętnaście lat. A wielki plus to okładka zapowiadająca mrok :) "Żelazny cierń" to pierwszy tom z cyklu "Żelazny kodeks", wydaje mi się że szybko nie sięgnę po kolejny tom, gdyż książka nie zaciekawiła mnie na tyle, żebym nie mogła się doczekać dalszych losów.
Stos_książek - awatar Stos_książek
ocenił na 6 4 lata temu

Cytaty z książki Brama światów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Brama światów