rozwiń zwiń

Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta

Okładka książki Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta
Artur Szrejter Wydawnictwo: Maszoperia Literacka popularnonaukowa
258 str. 4 godz. 18 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Data wydania:
2012-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-12-01
Liczba stron:
258
Czas czytania
4 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-62129-08-9
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta

Średnia ocen
7,2 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1679
1323

Na półkach: , , , , ,

O Bestiariuszu… będzie krótko… Przede wszystkim jest to uzupełnienie Demonologii… (lub na odwrót, jak kto woli). Tak jak zaznaczyłam przy okazji recenzji „rejestru” Duchów, demonów i czarownic… stwory, czy jakby je nie nazwać, mniej lub bardziej przypominały istoty humanoidalne, natomiast w przypadku Bestiariusza… autor skupił się na stworzeniach, które do istot humanoidalnych nie należały – potwory, olbrzymy oraz święte zwierzęta.

Artur Szrejter w przypadku tejże książki również posłużył się stylem popularnym, momentami również felietonowym. I o ile Demonologię… chwilami czytało mi się dość „ciężko”, tak Bestiariusz… przerobiłam z zapartym tchem…
Obraz germańskich wierzeń folklorystycznych, jak dowiecie się z lektury Mitologii…, itd. jest barwny, ciekawy, momentami zaskakujący… Każdy znajdzie w nim coś, co go zainteresuje (mnie szczególnie zaintrygowała trollica z dużym biustem, który przerzucała na plecy – nie będę wyjaśniać dlaczego :P)
W niektóre ze stworów wierzy się (lokalnie) nawet współcześnie… Przykład potwora z Loch Ness będzie tu chyba pasował idealnie…

Tak jak w Demonologii… tak i w Bestiariuszu… znajdziecie bogate opisy stworzeń, tłumaczenia/objaśnienia imion a także obszar i czas występowania. Do niektórych definicji autor dodał grafiki z wyobrażeniami stworzeń – szczerze? Szkoda, że tak mało… Zdecydowanie wolałabym „zobaczyć” kilkanaście dodatkowych rysunków/grafik.
Oczywiście, książka zawiera bogatą bibliografię, dzięki której, ktoś chcący zagłębić się w temat, będzie miał ułatwione zadanie…
Kolejnym „oczywiście” jest, a raczej są, tablice pokrewieństwa pomiędzy tymi bestiami, choć jak sam autor zaznacza, nie można mieć stuprocentowej pewności, ze względu na liczne luki w przekazach i aktualnych zbiorach (jakie przetrwały i jakie znaleziono) traktujących o mitologii i wierzeniach germańskich…

Podsumowując… Jeśli macie w planach sięgnąć (jako pierwsze) po Bestiariusz… zaopatrzcie się od razu w Demonologie…, a najlepiej również w Mitologię germańską…
Wkroczycie w nowy, dla mnie dotychczas praktycznie nie znany, świat bogów, olbrzymów, istot tych pozytywnych jak i negatywnych, w przystępny i ciekawy sposób przedstawiony przez autora… i być może zachęci Was to do zgłębiania wiedzy na ten temat…
Ja z pewnością, mając możliwość, uzupełnię biblioteczkę o książki dotyczące wierzeń germańskich… Artur Szrejter mnie do tego zmotywował…

Gorąco polecam!

O Bestiariuszu… będzie krótko… Przede wszystkim jest to uzupełnienie Demonologii… (lub na odwrót, jak kto woli). Tak jak zaznaczyłam przy okazji recenzji „rejestru” Duchów, demonów i czarownic… stwory, czy jakby je nie nazwać, mniej lub bardziej przypominały istoty humanoidalne, natomiast w przypadku Bestiariusza… autor skupił się na stworzeniach, które do istot...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

474 użytkowników ma tytuł Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta na półkach głównych
  • 380
  • 94
80 użytkowników ma tytuł Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta na półkach dodatkowych
  • 58
  • 8
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta

Inne książki autora

Artur Szrejter
Artur Szrejter
polski autor książek popularnonaukowych, pisarz fantasy, publicysta, redaktor, tłumacz. Ukończył archeologię na Uniwersytecie Warszawskim, specjalizując się w pradziejach ludów germańskich i pogańskiej religii Germanów. Należał do grupy literackiej Klub Tfurców i był redaktorem fanzinu literackiego grupy - Fantom. Zadebiutował opowiadaniem Wieszczy („Fenix” 1/1991; nominacja do Nagrody im. Janusza Zajdla). Ten i kilka kolejnych tekstów Szrejtera zapoczątkowały w Polsce nurt „słowiańskiej fantasy” umieszczonej w realiach dawnej Słowiańszczyzny. Jego opowiadania były tłumaczone na czeski i słowacki. Zajmuje się pisaniem opracowań popularnonaukowych z zakresu wierzeń pogańskich Germanów, historii walk Słowian nadbałtyckich ze skandynawskimi wikingami oraz dziejów „barbarzyńskich” ludów dawnej Europy. Jest autorem licznych recenzji literackich, artykułów kulturoznawczych i popularnonaukowych oraz felietonów, zamieszczanych w czasopismach oraz jako posłowia lub komentarze do książek i komiksów o tematyce historycznej. Napisał wiele artykułów z dziedziny RPG oraz podręcznik Świat Almohadów, będący rozszerzeniem gry Kryształy Czasu. Uczestniczy w promocji polskiej literatury fantastycznej, także za granicą (Czechy, Słowacja, Niemcy, Szwajcaria), a wśród odbiorców fantastyki propaguje wiedzę o historii i religioznawstwie. Od połowy lat 90. pracował jako redaktor w czasopismach, m.in. „Fantasy Komiks”, „Fenix”, „Magia i Miecz”, „Odkrywca tajemnic świata”, „Świat Komiksu”. Od 1997 roku jest redaktorem komiksów w wydawnictwie Egmont (m.in. opracował zbiorcze wydania klasyki polskiego komiksu, np. serii Kajtek i Koko Janusza Christy czy wczesnych historii z cyklu Tytus, Romek i A’Tomek Henryka Chmielewskiego), okazjonalnie tłumaczy także komiksy. Od 2008 roku w Instytucie Wydawniczym Erica jest redaktorem prowadzącym i merytorycznym książek historycznych (powieści, opracowań popularnonaukowych oraz historycznej fantasy). Jego żoną jest tłumaczka Maria Mosiewicz.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Demonologia germańska. Duchy, demony i czarownice Artur Szrejter
Demonologia germańska. Duchy, demony i czarownice
Artur Szrejter
Książka trudniejsza w odbiorze od wcześniejszej "Mitologii germańskiej" tego samego autora, a to dlatego, że nie stanowi, jak tamta, zboru mitów i opowieści, ale prezentuje w formie leksykonu wiedzę o występujących w wierzeniach starogermańskich postaciach antropomorficznych lecz nie zaliczanych do boskiego panteonu. Autor podjął się trudnego zadania uporządkowania przebogatego uniwersum demonów, duchów i wszelkich innych postaci, często tożsamych ze sobą ale występujących pod bardzo licznymi nazwami. Skrupulatne opisy genealogii niektórych z tych stworów, pokrewieństwa z innymi oraz ewolucji nazewnictwa mogą być chwilami nużące, trudno jednak zaprzeczyć, że jest to kopalnia wiedzy o istotach, w które wierzyli przodkowie Niemców, Skandynawów, Anglików czy Holendrów. Szczególnie ciekawe są informacje o śladach niektórych z tych wierzeń oraz starych obrzędów, adaptowanych i przekształcanych w czasach chrześcijańskich, a w efekcie w jakimś stopniu, choć w zmienionym kształcie, przetrwałych do dzisiaj. Dużym plusem jest omówienie najważniejszych świąt i związanych z nimi zwyczajów w kalendarzu germańskim. Choć nie czyta się jej jednym tchem, książka jest bardzo ciekawą i pouczającą wycieczką w przeszłość, w fascynujący a nieistniejący już świat, w którym człowiekowi w jego ziemskiej wędrówce, na każdym kroku i w każdym momencie życia towarzyszyły rozmaite istoty, na których życzliwość trzeba było sobie zasłużyć, a ich gniewu należało się strzec. Gdy w ten sposób o tym pomyśleć, człowiek współczesny wydaje się straszliwie samotny i zdany wyłącznie na siebie.
Meowth - awatar Meowth
ocenił na 7 8 lat temu
Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej Barbara Podgórska
Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej
Barbara Podgórska Adam Podgórski
Zauroczył mnie wstęp autorów, którzy postanowili skorzystać nie tylko z popularnych i naukowych źródeł, ale także z pisarzy, poetów i fantastów. Niestety, nie zauważyłem tego w praktyce. Największym mankamentem jest jednak to, że całość sprawia wrażenie nieopracowanych notatek i fragmentów, wielokrotnie się powtarzających. Rzeczowe opisy zdarzają się bardzo rzadko, a przeważają wyrwane, surowe fragmenty oraz "zeznania świadków". Najbardziej denerwowało mnie czytanie po dziesięć razy tego samego. Przykładowo: Upiór -> upier, upir upirz, upierzyca, upiorzyca, ąpir, bezkost, dydul, łap, łupior, łupi, łupir, łupirz, marcholt, marchołt, marchułt, martwiec, mrec, niełop, opi, poczwara grobowa, strzyga, strzygoń, wampir, wampirz, wąpir, wąpierz, wąpirz, wąpiór, wąpior, wampierz, wampirzyca, wąpierz, wieszczy, wieszczyca, wpyr, wupi, wypiór, żywy trup - niemal każde z tych haseł, ujęte jest razem i osobno, a przy wielu powtarzane są dokładnie te same informacje obok unikalnych fragmentów, które właściwie dodają coś innego do wszystkich pozostałych haseł i wzajemnie je poszerzając. Kolejny przykład: lelek i Lelek traktowany jest jako osobne hasło, już pomijając to, że lelek ma 4 pozycje oraz osobnym hasłem są także lelki w liczbie mnogiej. Ogółem ponownie kończymy w miejscu, w którym większość demonów wyglądała tak samo, robiła to samo, tak samo powstawała i tak samo z nimi walczono, z tym że w jednej wsi na dane zjawisko mówili rusałka, a w innej wodna pani, w kolejnej brzeginia, a na wschodzie wiła itp itd. Zdecydowanie wolę bardziej literackie opisy rozbudzające wyobraźnię, także o wiele lepszym wyborem będzie "Bestiariusz Słowiański" Zycha i Vargasa albo książki o mitologii słowiańskiej. (Prostując zamieszczone tu komentarze - ta książka nie opisuje "wszystkich bóstw słowiańskich", a ledwo zahacza o najbardziej znane.)
Graven - awatar Graven
ocenił na 6 5 lat temu
Za dziewiątą falą. Księga legend irlandzkich Marie Heaney
Za dziewiątą falą. Księga legend irlandzkich
Marie Heaney
Jestem fanem wszelkiego rodzaju mitologii i legend. Sięgnięcie po historie z Zielonej Wyspy było tylko kwestią czasu, który w końcu nadszedł. Autorka w ciekawy sposób prowadzi narrację przez średniowieczne zapisy. Świat, który rodzi się pod jej piórem, nabiera prawdziwych kształtów i wszystkich odcieni zieleni. Nie jestem całkowitym nowicjuszem, jeśli chodzi o tę tematykę. Miałem okazję zapoznać się już z jakimś opracowaniem legend, które przekazało cały temat w bardzo skrótowy sposób. Narracja autorki pozwala zatopić się w ten piękny baśniowy świat i prawdziwie w nim utonąć. Nie będę oceniał kreacji świata, czy bohaterów. Wszystko powstało jako archetypy pewnych zachowań. W porównaniu z innymi zbiorami legend (szczególnie patrząc na ostatnio czytane przeze mnie legendy Połabia) bohaterowie mają dużo więcej głębi, ich historie są interesujące i poruszające. Choć rzadko postępują w sposób, który dziś określilibyśmy jako rozsądny, to jednak ich motywy ją jasne i zrozumiałe. Magia gra tu bardziej w tle, choć cały czas przypomina o swojej obecności. Dzieci Dany pojawiają się co chwila, wyskakują z podziemi, by przeszkadzać herosom lub ich chronić. Podsumowując, mogę z czystym sercem polecić tę książkę. Prezentuje ciekawe spojrzenie na kulturę, z której wyrosło wiele współczesnych tworów, a jednocześnie taką, która wciąż trwa w cieniu.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na 7 3 lata temu
Necronomicon czyli Księga Umarłego Prawa Abdul Alhazred
Necronomicon czyli Księga Umarłego Prawa
Abdul Alhazred
Lovecraft to prawdziwy troll swoich czasów. Trzeba mieć naprawdę niesamowitą wyobraźnię i być obeznanym w takich rzeczach jak kosmos czy nawet rośliny, aby napisać coś takiego. Rytuały są opisane w taki sposób, że nie rażą swoją śmiesznością. Kiedy czytam książki fantasy, w których jest opisany jakiś obrzęd to niekiedy jest to tak przeholowane, że wydaje się to niedorzeczne i śmieszne. Tutaj wprost przeciwnie. Jest to napisane tak realnie i sensownie, że aż wywołuje to we mnie niepokój. Pomimo, że mogłabym według wskazówek z książki przywołać jakiegoś demona, ot tak "dla beki", nigdy tego nie zrobię. Ale to właśnie mistrzowskie operowanie słowem Lovecrafta nadaje temu taki, a nie inny klimat. Ciekawy jest ustęp, który sporo wyjaśnia. Mówi właśnie, że Abdul to alter ego Lovecrafta, oraz przytacza jak Necronomicon wpływa na wyobraźnię ludzi, którzy pomimo zapewnień samego Lovecrafta, że książka to jego wymysł i żart - starają się na siłę udowodnić autentyczność istnienia szalonego Araba. Jest to wprost niesamowite. Tak powstają legendy i widać, że Lovecraft jest w tym mistrzem! Na koniec chciałam dodać jeszcze jedno. Necronomicon jest doskonałym uzupełnieniem historii o Chulthu, ale nie należy tego uważać jako wstępu do prozy Lovecrafta. Wprost przeciwnie! Należy najpierw zapoznać się z opowiadaniami, a później sięgnąć po tę książkę. W innym wypadku czytelnik będzie miał wrażenie, że jest to nic nie znaczący bełkot szaleńca (pomijając, że Abdul właśnie na takiego miał być wykreowany) o czarach, wzywaniu demonów i nadchodzącym nieuchronnym końcu świata, po którym nie ma zbawienia. Myślę, że właśnie ta nieznajomość opowiadań sprawia, że pojawiają się tutaj tak niskie oceny tej książki.
wakahisa - awatar wakahisa
oceniła na 7 9 lat temu
Barbarzyńska Europa Karol Modzelewski
Barbarzyńska Europa
Karol Modzelewski
Na wstępie krótkie Ad vocem do niektórych przeczytanych poniżej opinii, jeśli ktoś po lekturze tej książki stwierdza, że autor podaje tylko kto ile i za co musi konkretną ilość solidów zapłacić to zdecydowanie nie załapał przesłania książki. Średniowiecze, a szczególnie to wczesne przez wiele lat uważane było za epokę ciemną, zacofaną, bez praw i reguł, gdzie wygrywał ten Pan, który najlepiej oddzielał mieczem głowę od tułowia swojego oponenta. Karol Modzelewski pokazuje, że wczesnośredniowieczna, barbarzyńska europa budowana była na silnej wspólnocie (nazywanej przez niego krewniaczą), ukazuje rozbudowane "barbarzyńskie" prawa i obowiązujące w tych wspólnotach zasady. Praktycznie każdy z większych barbarzyńskich ludów posiadał swoje prawo zwyczajowe, które później zostało również spisane na pergamin jak Lex Salica, Lex Ripuaria, Lex Burgundionum, Lex Longobardorum itd. K. Modzelewski w ciekawy sposób przedstawia jak kształtowała się sytuacja społeczna w określonych barbarzyńskich społecznościach/plemionach. Autor pokazuje przy okazji ogromny rozgardiasz jaki tam momentami panował pod względem tego, że w danym plemieniu możemy mieć "kilku królów, książąt, wodzów itp." Fakt, autor bardzo ciekawie to opisuje, korzystając z dokładnie znanych mu źródeł historycznych, natomiast brakowało mi pewnego usystematyzowania, może zachowania chronologii w tym momencie. Brakło ewentualnego odwołania do wcześniej ukształtowanych koncepcji/przemian (niektórych już przestarzałych co prawda ale ich wspomnienie zawsze pokazuje kierunki rozwoju badań) w systemach rządów barbarzyńskich społeczności: Volkskönigtum, Sakralkönigtum, Heerkönigtum. Generalnie autor w dobry sposób obrazuje, że nawet w tej "barbarzyńskiej" społeczności nikt nie mógł sobie pozwolić na wszystko, gdyż w tej krewniaczej wspólnocie krwii panują określone zasady, a ich złamanie będzie kosztowne nie tylko dla samego złoczyńcy ale i dla jego wspólnego kręgu. Pozycja na pewno potrzebna, bo zwraca uwagę nie tylko na germańskie plemiona i ich zasady, ale również na nasze społeczności słowiańskie oraz ich zasady i obyczaje. Książkę serdecznie polecam.
Daniel Janusz - awatar Daniel Janusz
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Bestiariusz germański: Olbrzymy, potwory i święte zwierzęta


Ciekawostki historyczne