Bartek Zwycięzca

Okładka książki Bartek Zwycięzca
Henryk Sienkiewicz Wydawnictwo: Greg Seria: Lektura z opracowaniem literatura dziecięca
55 str. 55 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Lektura z opracowaniem
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1945-01-01
Liczba stron:
55
Czas czytania
55 min.
Język:
polski
ISBN:
838843585X
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 / 00:00
Reklama

Kup Bartek Zwycięzca w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Bartek Zwycięzca

Średnia ocen
6,0 / 10
386 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
384
313

Na półkach:

Odsłuchane w postaci audiobooka od Wolne Lektury (świetnie nagrane, brawa!).

Nowelka opowiadająca o postaci Bartka, który wziął udział w wojnie niemiecko-francuskiej. Historia opowiada o germanizacji, o trudnościach ludności polskiej podczas zaborów, o niesprawiedliwości oraz o niezrozumieniu świata. Postacie w tej historii były dość ciekawe, rozwój wydarzeń ciekawy i zakończenie dość moralizatorskie, ale skuteczne.

Ogólnie ciekawa pozycja i przyjemna do przesłuchania.

Odsłuchane w postaci audiobooka od Wolne Lektury (świetnie nagrane, brawa!).

Nowelka opowiadająca o postaci Bartka, który wziął udział w wojnie niemiecko-francuskiej. Historia opowiada o germanizacji, o trudnościach ludności polskiej podczas zaborów, o niesprawiedliwości oraz o niezrozumieniu świata. Postacie w tej historii były dość ciekawe, rozwój wydarzeń ciekawy i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

890 użytkowników ma tytuł Bartek Zwycięzca na półkach głównych
  • 750
  • 140
119 użytkowników ma tytuł Bartek Zwycięzca na półkach dodatkowych
  • 66
  • 14
  • 10
  • 8
  • 6
  • 5
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Bartek Zwycięzca

Inne książki autora

Henryk Sienkiewicz
Henryk Sienkiewicz
Polski nowelista, powieściopisarz i publicysta. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1905) za całokształt twórczości, jeden z najpopularniejszych pisarzy polskich przełomu XIX i XX wieku. W 1869 r. debiutował jako dziennikarz. „Przegląd Tygodniowy” wydrukował jego recenzję sztuki teatralnej, a „Tygodnik Ilustrowany” zamieścił rozprawkę historyczno-literacką o Mikołaju Sępie Szarzyńskim. Sienkiewicz pisał pod pseudonimem Litwos do „Gazety Polskiej” oraz „Niwy”. W 1873 roku objął w Gazecie Polskiej stały felieton Bez tytułu, a w roku 1875 cykl Chwila obecna. Od 1874 roku prowadził dział literacki w „Niwie”. W 1872 r. wydał powieść Na marne oraz Humoreski z teki Worszyłły, a następnie Stary sługa (1875), Hania (1876), oraz Selim Mirza (1877). Trzy ostatnie utwory nazywane są małą trylogią. Bywał w popularnych w owym czasie salonach warszawskich: u swej krewnej Jadwigi Łuszczewskiej znanej pod literackim pseudonimem Deotyma oraz u aktorki Heleny Modrzejewskiej. W lutym 1876 r. wraz z Heleną Modrzejewską i grupą znajomych wybrał się w podróż do USA. W owym czasie nie było to czymś powszednim. W swej korespondencji do gazety pisał o tym: „Człowiek, który wyjeżdża do Ameryki, jest jeszcze u nas rzadkością. Wyobrażam sobie nawet, że po powrocie, w powiecie łukowskim, z którym łączą mnie liczne stosunki, przynajmniej przez miesiąc będą mnie uważać za rodzaj powiatowego Ferdynanda Korteza.” Z tego okresu pochodzą Listy z podróży do Ameryki, drukowane w Gazecie Polskiej, zyskały szerokie uznanie czytelników. 8 września 1877 roku opublikował w dzienniku „Daily Evening Post” artykuł Poland and Russia, w którym zaatakował dwulicową politykę władz rosyjskich, które na Bałkanach występowały jako obrońca Słowian, w Królestwie Polskim natomiast gnębiły i prześladowały Polaków. Pisał też Szkice węglem (1876). Pod wpływem podróży do Stanów Zjednoczonych napisał kilka dalszych utworów: Komedia z pomyłek (1878), Przez stepy (1879), Za chlebem (1880), W krainie złota (1881), Latarnik (1881), Wspomnienie z Maripozy (1882), Sachem (1883). W 1878 roku wrócił do Europy. Zatrzymał się w Londynie, następnie przez rok przebywał w Paryżu. Podczas pobytu we Francji Sienkiewicz poznał nowy prąd w literaturze – naturalizm. W roku 1878 napisał nowelę Janko Muzykant. W 1879 r. w artykule Z Paryża stwierdza: „Dla powieści naturalizm był w zasadzie znakomitym, niezbędnym i może jedynym krokiem naprzód”. Dwa lata później zmienił jednak zdanie i wypowiedział się o naturalizmie w tonie krytycznym. Wyrazem przekonań na temat naturalizmu i pisarstwa jako takiego były wydane drukiem odczyty: O naturalizmie w powieści (1881), O powieści historycznej (1889), Listy o Zoli (1893). Korespondencje ze Stanów Zjednoczonych publikowane w prasie polskiej, zyskały szerokie uznanie i wzbudziły zainteresowanie jego osobą. Powodzenie pisarza świetnie odmalował Bolesław Prus w artykule Co p. Sienkiewicz wyrabia z piękniejszą połową Warszawy na łamach „Kuriera Warszawskiego” z 1880 roku. „Już po powrocie z Ameryki, prawie każda z dam, przechodząc ulicą, posądzała prawie każdego wyższego i przystojnego mężczyznę o to, że jest Sienkiewiczem. (...) Nareszcie spotykając co krok fryzury à la Sienkiewicz, wiedząc, że młodzi panowie jeden po drugim zapuszczają Hiszpanki, starają się mieć posągowe rysy i śniadą cerę, postanowiłem poznać jego samego (...) Z mego kąta widzę, że sala prawie wyłącznie zapełniona jest przez płeć piękną. Kilku mężczyzn, którzy tam byli do robienia grzeczności damom albo pisania sprawozdań, tak już w ciżbie kobiet potracili poczucie własnej indywidualności, że mówili: byłam, czytałam, wypiłyśmy we dwie sześć butelek…” W 1879 Sienkiewicz wygłosił we Lwowie odczyt pod tytułem Z Nowego Jorku do Kalifornii. W drodze powrotnej, w Szczawnicy także dał odczyt o swym pobycie w Ameryce. Po raz pierwszy spotkał tam swoją przyszłą żonę, Marię Szetkiewiczównę. Na wiadomość, że rodzina Szetkiewiczów wybiera się do Wenecji, ruszył za nimi i tam poznał Marię bliżej. W 1880 r. w Poznaniu przedstawił w hotelu Bazar nowelę Za chlebem, następnie w Warszawie wygłosił dwa odczyty o naturalizmie w literaturze. 18 sierpnia 1881 roku odbył się ich ślub w kościele Zgromadzenia Panien Kanoniczek przy placu Teatralnym (dziś nie istnieje). Z małżeństwa tego pochodzą dzieci: Henryk Józef i Jadwiga Maria. Małżeństwo nie trwało długo, gdyż 19 października 1885 roku w wieku 31 lat Maria zmarła na gruźlicę w uzdrowisku Falkenstein (obecnie dzielnica Königstein im Taunus). Została pochowana na cmentarzu Powązkowskim. W latach 1879–1881 napisał utwór dramatyczny Na jedną kartę wystawiany w teatrach we Lwowie i Warszawie. W 1882 Henryk Sienkiewicz nawiązał współpracę z dziennikiem „Słowo” (pismo o tendencjach konserwatywno-szlacheckich) i początkowo był nawet jego redaktorem naczelnym. Tam w miesiącach luty-marzec ukazała się w prasie kolejna nowela Bartek Zwycięzca. W 1880 napisał utwór historyczny Niewola tatarska i pracował nad powieścią historyczną Ogniem i mieczem. W liście do redaktora krakowskiej gazety „Czas” Stanisława Smolki z 1 lutego 1884 pisał: „Co do powieści wielkiej, ta będzie nosiła prawdopodobnie tytuł Wilcze gniazdo. Rzecz dzieje się za Jana Kazimierza, w czasie insurekcji kozackiej.” Wspomniana w liście powieść Wilcze gniazdo ukazała się ostatecznie w odcinkach na łamach „Słowa” od 2 maja 1883 do 1 marca 1884 roku pod tytułem Ogniem i mieczem. Była jednocześnie drukowana w warszawskim „Słowie” i krakowskim „Czasie”. Powieść ta (podobnie zresztą jak kolejne części Trylogii) przyniosła pisarzowi wielką popularność i spotkała się z nadzwyczajnym odbiorem społecznym. Wiele osób korespondencyjnie pytało o dalsze losy ulubionych bohaterów. Miasto Zbaraż w 1879 roku nazwało jedną z ulic imieniem Sienkiewicza, w 1884 roku Jacek Malczewski wystawił tak zwane żywe obrazy na podstawie Ogniem i mieczem, powstała sztuka teatralna oparta na powieści, a w 1900 roku mieszkańcy Zbaraża nie zgodzili się nawet na oddanie pod budowę placu kościelnego, twierdząc, że spoczywają tam szczątki Podbipięty. Powieść spotkała się też z krytyką. Wytykano jej zwłaszcza przeinaczenia historyczne. Druga połowa lat osiemdziesiątych i początek lat dziewięćdziesiątych to dla pisarza okres bardzo wytężonej pracy nad kilkoma powieściami. Wkrótce pisarz rozpoczął pracę nad kolejną częścią Trylogii – Potopem; tytuł odnosił się do potopu szwedzkiego. Także ta powieść była drukowana w odcinkach w „Słowie” – (od 23 grudnia 1884 do 2 września 1886). Był to trudny okres w życiu pisarza, gdyż w tym czasie zmarła jego żona Maria Sienkiewiczowa. Mimo to, powieść szybko podbiła serca czytelników i utwierdziła jego literacką pozycję. Po śmierci żony pisarz udał się w podróż do Konstantynopola (przez Bukareszt i Warnę), z której pisał korespondencje. Po powrocie do Warszawy wydał trzecią część Trylogii – Pana Wołodyjowskiego. I ta powieść ukazała się w „Słowie” (od maja 1887 do maja 1888 roku). Trylogia wyniosła Sienkiewicza na szczyty popularności i uczyniła z niego najpopularniejszego polskiego pisarza. Stefan Żeromski w swych Dziennikach napisał: „Sam widziałem w Sandomierskiem, jak wszyscy, tacy nawet, którzy nic nie czytują, dobijali się o Potop.” Jako wyraz uznania Sienkiewicz dostał od nieznanego wielbiciela podpisanego Michał Wołodyjowski bardzo pokaźną sumę 15 tysięcy rubli. Pieniądze te przeznaczył na fundusz imienia Marii Sienkiewiczowej dla artystów zagrożonych gruźlicą. Po napisaniu trylogii Sienkiewicz napisał nowelę Ta trzecia (1888), z życia cyganerii. W 1888 roku odbył podróż do Hiszpanii. W 1890 roku włączył się w organizację roku Mickiewiczowskiego. W styczniu 1891 wyruszył w podróż do Afryki. Podróż ta zaowocowała Listami z Afryki. W 1891 roku ukazało się książkowe wydanie Bez dogmatu, które drukowane było wcześniej (od 1889 do 1890) na łamach „Słowa”. W 1892 r. Sienkiewicz podpisał umowę na powieść Rodzina Połanieckich (której książkowe wydanie ukazało się w 1895 roku), w tym samym roku prasa donosiła, że pisarz przystąpił do prac nad powieścią z czasów krzyżackich, w 1893 rozpoczął przygotowania do powieści Quo vadis, a latem 1894 odczytał w Zakopanem fragmenty Krzyżaków. W jego życiu prywatnym pojawiła się Maria Romanowska, przybrana córka odeskiego bogacza Konstantego Wołodkowicza. Ślub odbył się 11 listopada 1893 roku, jednak w niedługim czasie (miesiąc) panna młoda rozstała się z Henrykiem. Sienkiewicz uzyskał papieskie potwierdzenie niezaistnienia sakramentu małżeństwa. W tym też czasie napisał powieść Rodzina Połanieckich (październik 1894). 9 maja 1893 został wybrany zagranicznym członkiem czynnym wydziału filologicznego Cesarskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. W 1894 roku powstały pierwsze rozdziały Quo vadis, które ukazały się drukiem od marca 1895 roku w warszawskiej „Gazecie Polskiej”, krakowskim „Czasie” oraz „Dzienniku Poznańskim” (do lutego 1896 roku). Wydanie książkowe pojawiło się niedługo później i zrobiło zawrotną karierę w całej Europie. Książka do dziś cieszy się wyjątkową popularnością, została przetłumaczona na 57 języków, w tym na arabski czy japoński, a także esperanto i opublikowana w ponad 70 krajach. Quo vadis wielokrotnie adaptowano i wystawiano na deskach teatrów, ukazała się nawet opera oparta na motywach powieści, a w 1913 roku zostało po raz pierwszy sfilmowane. Potem była ekranizowana jeszcze kilkakrotnie. Od 1896 pisarz rozpoczął prace nad nową powieścią Krzyżacy, którą ukończył po czterech latach w roku 1900. W tym też roku (1900) pisarz przy zaangażowaniu całego społeczeństwa obchodził jubileusz 25-lecia pracy twórczej i otrzymał od narodu majątek ziemski w Oblęgorku, gdzie utworzył ochronkę (dom dziecka) dla dzieci. Sienkiewicz angażował się w sprawy społeczne. 30 czerwca 1900 został wybrany zagranicznym członkiem Czeskiej Akademii Umiejętności. W 1901 roku napisał odezwę w sprawie dzieci we Wrześni. W 1906 wzywał rodaków z USA do pomocy głodującym w Królestwie Polskim. Na początku maja 1904 roku poślubił swą cioteczną siostrzenicę, 33-letnią Marię Babską. W 1905 roku otrzymał nagrodę Nobla za całokształt twórczości. W przemówieniu wygłaszanym z tej okazji Sienkiewicz mówił, że zaszczyt ten jest szczególnie cenny dla syna Polski. Głoszono ją umarłą, a oto jeden z tysięcznych dowodów, że żyje. Dodał też Głoszono ją podbitą, a oto nowy dowód, że umie zwyciężać. Napisał powieść Na polu chwały (1903–1909), która miała być początkiem nowej trylogii. W „Kurierze Warszawskim” ukazała się w 1910 w odcinkach jego powieść dla młodzieży W pustyni i w puszczy. W 1905 roku był jednym z założycieli Towarzystwa Polskiej Macierzy Szkolnej.Był członkiem Towarzystwa Tajnego Nauczania w Warszawie. W 1905 roku, odpowiadając na ankietę rozesłaną przez paryską gazetę „Le Courrier Européen”, napisał: „Należy miłować ojczyznę nade wszystko i należy myśleć przede wszystkim o jej szczęściu. Ale jednocześnie pierwszym obowiązkiem prawdziwego patrioty jest czuwać nad tym, by idea jego Ojczyzny nie tylko nie stanęła w przeciwieństwie do szczęścia ludzkości, lecz by się stała jedną z jego podstaw. Tylko w tych warunkach istnienie i rozwój Ojczyzny staną się sprawą, na której całej ludzkości zależy. Innymi słowy, hasłem wszystkich patriotów powinno być: przez Ojczyznę do ludzkości, nie zaś: dla Ojczyzny przeciw ludzkości”. W 1906 r. odrzucił propozycję kandydowania do Dumy Państwowej Imperium Rosyjskiego, został jednak przewodniczącym „centralnego” komitetu wyborczego, utworzonego przez przedstawicieli Narodowej Demokracji, Partii Polityki Realnej i Polskiej Partii Postępowej.Po wybuchu wojny światowej Henryk Sienkiewicz wyjechał do Szwajcarii. Wraz z Ignacym Janem Paderewskim był jednym ze współzałożycieli Szwajcarskiego Komitetu Generalnego Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. W roku 1916 otrzymał Nagrodę Fundacji Erazma i Anny Jerzmanowskich przyznaną przez Polską Akademię Umiejętności. Członek Towarzystwa Historycznego we Lwowie. Henryk Sienkiewicz był członkiem zagranicznym Czeskiej i Serbskiej Akademii Nauk i Sztuk. Zmarł wieczorem 15 listopada 1916 na anewryzm serca w Vevey i został tam pochowany. W 1924 roku, już w wolnej Polsce, prochy pisarza uroczyście sprowadzono do Polski. W drodze przez kraje Szwajcarii, Austrii i Czechosłowacji składano mu hołd. 27 października 1924 roku odbyła się uroczystość obok pomnika Adama Mickiewicza w Warszawie, gdzie przemówienie okolicznościowe wygłosił Stanisław Wojciechowski. Na koniec prochy złożono w specjalnie przygotowanej krypcie i sarkofagu według projektu Konstantego Jakimowicza, w podziemiach katedry św. Jana, tuż obok prezydenta Gabriela Narutowicza. W czasie trwania powstania warszawskiego w 1944 żołnierze niemieccy wysadzili katedrę, ale sarkofag ocalał. Uszkodzony został dopiero później – przez rodzimych szabrowników, którzy rozbili go w kilku miejscach. Po wojnie katedrę zrekonstruowano, a sarkofag odrestaurowano. W 1935 w Oblęgorku został odnaleziony testament Henryka Sienkiewicza. ------- Cudowna obrona Jasnej Góry? Niezłomny przeor Kordecki? Podły zdrajca Janusz Radziwiłł? Obraz szwedzkiego najazdu, jaki odmalował w swojej powieści Henryk Sienkiewicz, przekonał nie tylko laików. Poszły za nim całe pokolenia badaczy. Gdzie jednak kończy się prawda historyczna, a zaczyna fikcja "ku pokrzepieniu serc"? Sienkiewiczowska „Trylogia” nie jest cyklem zwykłych powieści historycznych. Jedne z najważniejszych polskich opowieści mają w sobie coś więcej. Na ich moc zwracał uwagę już w okresie międzywojennym historyk i publicysta Olgierd Górka: Całe obecne pokolenie Polaków patrzy na swą przeszłość nie przez rezultaty badań naukowych, nie przez naukowe rozprawy o zaletach i wadach naszej wojskowości i polityki, ale przez genialną sugestię niezrównanego powieściopisarza, który sam jeden na obecne polskie odczuwanie swej przeszłości wywarł silniejszy wpływ niż setki tomów rozpraw naukowych. Podobnie stan historycznej wiedzy Polaków oceniał pisarz Teodor Parnicki. Pamięć o wszelkich postaciach historycznych żyje w umysłach i sercach taka, jaką nie narzucili historycy, ale artyści! – pisał. Faktycznie, z siłą przekazu autora „Ogniem i mieczem” czy „Krzyżaków” trudno konkurować. Szczególnie, że uniwersyteccy historycy, zajęci liczeniem kur w szlacheckich inwentarzach, zwykle nawet nie próbują nadać swoim pracom literackiego szlifu. A później dziwią się, że czytają ich tylko koledzy po fachu… Czytaj więcej na: https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/02/21/zniszczymy-twoje-dziecinstwo-pora-sprawdzic-ile-prawdy-jest-w-potopie-sienkiewicza/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nasza szkapa. Dym Maria Konopnicka
Nasza szkapa. Dym
Maria Konopnicka
Książka Marii Konopnickiej zawierająca dwa utwory Dym i Nasza szkapa wydane razem wpadła mi w ręce i postanowiłem przeczytać. Należąca do lektur szkolnych pozycja dla szkół nie przeszkadzała mi w powrocie do autorki, której O Janku Wędrowniczku spodobał mi się. Dlatego byłem ciekawy mimo styczności z Naszą szkapą jak teraz wypadnie. Dym – krótkie opowiadanie o synu i matce żyjących w biedzie, które ukazuje trudną dolę takich ludzi w tamtym okresie i matczyne serce opiekujące się synem. Ciekawa choć smutna nieco opowieść, melancholijna i ukazująca biedę ludzi nie mających za wiele, ale cieszących się każdym dniem. Zakończenie dobre, zastanawiające i pasujące do pełnej smutku historii jaką napisała autorka. Pozostawiająca po sobie wiele emocji i przedstawiająca trudy życia w takich warunkach w jakich żyją bohaterowie. Postać matki dbająca o syna na każdym kroku i ciesząca się z pracy, powrotu do domu i dbania o jego potrzeby jak jedzenie. Przynosi nam obraz ludzi szczęśliwych i nie wymagających za dużo. Jednocześnie trzymających się razem i pełnych miłości do siebie. Finał ukazuje losy matki i syna, które napełniają smutkiem przez wzgląd na wydarzenia jakie następują. Autorka świetnie sobie poradziła tworząc swoją historie. Postacie są żywe, ciekawe i obarczone trudnościami wynikającymi z biedy, lecz cieszącymi się każdym dniem aż do finału. Fajnie poprowadzona akcja i wydarzenia wciągnęły mnie nie pozostawiając mnie obojętnym na losy bohaterów jakie dostałem. Nasza szkapa – opowiadanie czytane wiele lat temu ponownie trafiło do moich rąk. Opowieść o biednej rodzinie, chorej matce, ojcu chcącego wyzdrowienia żony i starej szkapy nadal mimo upływu czasu od jej czytania, a nawet napisania wypada świetnie. Autorka stworzyła obraz biedy pokazanej od podszewki, gdzie rodzina nie mająca tak naprawdę niczego stara przeżyć za wszelką cenę mając dzieci na utrzymaniu. Smutna opowieść od samego początku i traktująca o tragicznym losie bohaterów wpadających coraz bardziej w otchłań biedy. Nie mająca wyjścia stara się przeżyć mimo tego ich relacje łączące poszczególne postacie są pełne wzajemnej zrozumienia oraz miłości jaka w nich tkwi. Zakończenie związane ze szkapą, dziećmi i ojcem staje się smutne z jednego powodu jaki można oczekiwać od samego początku czytania. Autorka świetnie kreśli obraz biednej rodzinny nie mającej za wiele, lecz trzymającej się razem pomimo wszystko. Dla nich tytułowa szkapa jest ważna dla ojca, dla dzieci drogim dla nich koniem mimo swoich lat i zawsze będąca koło nich. Jednocześnie finał jaki dostajemy jest smutny i melancholijny wprawiający w zastanowienie nad życiem i jego kresem. Bardzo dobra opowieść wywołująca emocje w czasie czytania i pod koniec, którą doceniłem jeszcze mocniej po tylu latach. Autorka świetnie sobie poradziła i nadal potrafi wzruszyć i niestety pozostawić po sobie smutek wobec losów rodzinny jaką dostajemy. Książka Dym. Nasza szkapa jest zbiorem dwóch opowiadań skierowanych do młodzieży, lecz historia jest dla każdego nie bacząc na wiek czytającego. Pełne wzruszeń opowiadania ukazujące biedę od podszewki bohaterów chcących żyć normalnie, ale z drugiej strony cieszących się każdym dniem i doceniający to wszystko co dostają. Trzymających się razem pomimo trudności i walczących o każdy dzień. Dym jest opowiadaniem o losach matki i pracującym synu, którzy muszą zmierzyć się z ponurą rzeczywistością. O kochającej matce chcącego wszystkiego co najlepsze dla niego i zawsze gotowej do pomocy. Jednak życie pisze różne scenariusze i pod koniec dostajemy smutny finał jaki potrafi wywołać emocje podczas czytania. Drugim opowiadaniem jest Nasza szkapa o rodzinie żyjącej w biedzie i mającej tylko siebie. Ciekawie napisana historia z przejmującym finałem mającym smutny wydźwięk pod koniec. Sięgając po książkę nie wiedziałem, że dostarczy mi wielu emocji, smutnych momentów i wciągających wydarzeń jakie mimo upływu czasu od napisania obu opowiadań nadal mogą podobać się. Autorka stworzyła obrazy ludzi biednych, nie mających za wielu lub niczego, lecz trzymających się razem, pełnych poświęceń, dobroci i szczęśliwych razem ze sobą. Jednocześnie kładzie się na tym trudy życia i bieda w jakiej żyją. Bohaterowie zostali zarysowani świetnie i można nimi zainteresować się. Nie są papierowi, lecz wywołują emocje swoim położeniem i wypadają wyraziście. Dlatego mogłem wczuć się w ich losy od samego początku. Zbiór dwóch opowiadań Dym i Nasza szkapa jest pozycją nadal interesującą, nie przynudza, nie wieje z niego ramotką i nie trudno czyta się. Wciągające opowieści obyczajowe, a zarazem obraz tamtych czasów opisujących biedę od podszewki i ludzi jacy w niej byli. Świetnie napisane i podane mogą spodobać się każdemu mimo kierowania ich w stronę młodzieży jako lektura szkolna. Autorka kolejny raz udowodniła, że pisze ciekawe utwory o różnej tematyce skierowanej do dzieci, młodzieży, a nawet starszych czytelników. Dlatego chętnie wezmę się za inne jej książki jak będę miał ku temu okazje lub po prostu najdzie mnie ochota na jej utwory.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 1 rok temu
Orso Henryk Sienkiewicz
Orso
Henryk Sienkiewicz
[...] Z nią też jedną umiał rozmawiać ten mruk i przed nią tylko otwierał się. Nienawidził on cyrku i pana Hirscha, który był zupełnie inny jak ludzie „dobre książki”. [...] Bat z szybkością błyskawicy opisał krąg, zaświstał, zasyczał i uderzył. Orso zaskowyczał z cicha i rzucił się krok naprzód, ale drugie uderzenie wstrzymało go od razu, po czym trzecie, czwarte, dziesiąte. Koncert rozpoczął się, choć widzów jeszcze nie było. Wzniesiona ręka wielkiego artysty nie poruszała się prawie wcale, dłoń tylko kręciła się, jakby część jakiej maszyny osadzoną na śrubie, a każdy jej skręt odżywał się klaśnięciem na skórze Orsa. Zdawało się, że bat, a raczej jadowity jego koniec, wypełnił całą przestrzeń między atletą a dyrektorem, który, podbudzając się sam stopniowo, wpadł w prawdziwe uniesienie artystyczne. 𝐏𝐋𝐀𝐒𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐄 𝐎𝐏𝐈𝐒𝐘 𝐙 Ż𝐘𝐂𝐈𝐀 𝐂𝐘𝐑𝐊𝐎𝐖𝐄𝐆𝐎, 𝐍𝐈𝐄 𝐓𝐀𝐊 𝐙𝐍𝐎𝐖𝐔 𝐙𝐀𝐁𝐀𝐖𝐍𝐄𝐆𝐎 ! Chociaż krótka forma to jednak Autor potrafił w poruszający sposób przekazać wstrząsające losy dwójki młodych osób, indiańskiego chłopca siłacza oraz dziewczynki woltyżerki (czy jak to tam poprawnie się nazywa, a chodzi o akrobacje podczas jazdy na koniu), które wspierając się wzajemnie znosiły szykany innych członków trupy cyrkowców, będąc jednocześnie wykorzystywanymi jako atrakcja cyrkowa, przynosząc zysk właścicielowi cyrku. Na szczęście udało im się odnaleźć oazę na tej wrogiej i niebezpiecznej pustyni... 𝝦 𝝤 𝗟 𝗘 Ⲥ 𝖠 𝝡 ! 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 𝐒𝐈Ę𝐆𝐀Ć 𝐏𝐎 𝐊𝐋𝐀𝐒𝐘𝐊Ę 𝐖 𝐍𝐎𝐖𝐄𝐋𝐎𝐖𝐄𝐉 𝐅𝐎𝐑𝐌𝐈𝐄 !
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 9 1 rok temu
Łysek z pokładu Idy Gustaw Morcinek
Łysek z pokładu Idy
Gustaw Morcinek
Książka Łysek z pokładu Idy Gustawa Marcinka wpadł mi w ręce już dość dawno temu, ale dopiero teraz przeczytałem. Nie wiedziałem do końca co mogę dostać oprócz tego, że całość będzie miała związek z górnictwem. Zaciekawiony postanowiłem dać jej szansę. Książka Łysek z pokładu Idy jest opowieścią o koniu z czasów, gdy wykorzystywano je do ciągnięcia wagoników kolejki w górnictwie. Tytułowy Łysek zostaje przydzielony do pracy w pokładzie Idy, gdzie wśród górników uczy się nie tylko wykonywania obowiązków, ale staje się jednym z członków pracujących w kopalni. Autor świetnie sobie poradził z ukazaniem trudów i niebezpieczeństw związanych z dawnym górnictwem. Na przykładzie konia i pracujących tam ludzi dostajemy opowieść o zagrożeniu i wzajemnej pomocy. Łysek najpierw nie odnajdujący się z czasem wyrasta na pracownika nie bojącego się niczego, który wykonuje swoje obowiązki z należytą uwagą. Obraz konia zamkniętego pod ziemią wraz z załogą z jaką służy jest świetnie przedstawiony i wciągający wywołując wiele odczuć w czasie czytania. Jego pracę obserwujemy z plastycznych opisów jakie otrzymujemy od autora. Zachowanie jest wynikiem poczucia spełnionego obowiązku, miłego traktowania przez ludzi, przyjaźni jaka rodzi się między nim i jego opiekunem. Jednocześnie dostajemy obraz dawnego górnictwa, w którym konie wykorzystywano do pracy w kopalniach przy ciągnięciu wagoników z urobkiem. Ze wszystkimi zagrożeniami jakie czyhały na górników pracujących pod ziemią. W trudnych warunkach, w brudzie i niebezpieczeństwie jakie pojawiały się codziennie. Jednak postać konia jako główny bohater sprawia, że fabuła na tym wiele zyskuje i możemy wczuć się w jego sytuacje. Autor potrafił z wielką dbałością zarysować Łyska tworząc niebagatelną i niezwykłą postać konia oddanego swojej pracy. Odpłacającego się za dobroć, chociaż sytuacja z jednym z górników pokazuje, że nawet koń może się zdenerwować w takim momencie. Sympatyczny bohater, dający się polubić i podczas czytania wiele razy trzymałem kciuki za niego. Jego losy od początku były nie obce mi i wciągnęła mnie fabuła przygodami jakie śledziłem z uwagą. Otrzymujemy jeszcze z główniejszych postaci Konderle stającym się opiekunem konia, na którym mu zależy. Oprócz tego spotykamy na dalszym planie bohaterów dobrze nakreślonych mających nieraz do odegrania rolę w fabule przewidziana przez autora. Jednocześnie mających głębie i mimo obaw nie okazały się jednowymiarowe. Relacje między górnikami i koniem przedstawiono ciekawie od samego początku. Dlatego wciągnęły mnie i pozostawiły po sobie emocjonujące wrażenie jakie dotychczas na wspomnienie mnie ogarnia. Jeśli chodzi o dialogi są żywe, nieraz pisane z gwarą czego dowiadujemy się na samym początku we wstępie i wykorzystanie potocznej mowy nie przeszkadza w czasie czytania. Dodaje uroku i klimatu fabule opowiadającej o losie konia z pokładu Idy. Książka Łysek z pokładu Idy jest pozycją bardzo dobrą napisaną przez autora, o którym słyszałem i dopiero teraz po niego sięgnąłem. Opowieść o Łysku wykorzystywanym w górnictwie jest historią niezwykłą i emocjonującą. Autor wprowadzając postać konia pracującego w niebezpiecznych warunkach pośród górników, który staje się sympatycznym bohaterem. Łysek staje się nam z każdą przeczytaną stroną bliższy i wiele razy sam trzymałem za niego kciuki kibicując mu w czasie wykonywanej pracy. W finale książki dostajemy emocjonującą scenę dotyczącą konia i jego dalszych losów, która mnie wzruszyła. Książka nie jest strasznie długa i do przeczytania w szybkim tempie, lecz zawiera potraktowanych poważnie tematykę górnictwa i jego ukazania ze wszystkimi wadami i zaletami jakie dostajemy. Akcja szybko poprowadzona z wydarzeniami nie pozwalającymi oderwać się od niej. Napisana przystępnie, plastycznie i przyjemnym stylem jakim posługuje się autor. Skierowana bardziej do młodzieży, ale nawet starszy czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Opowieść o Łysku wciąga, nie pozwala się oderwać, wzrusza i wywołuje emocje w czasie czytania. Autor napisał ciekawą książkę ukazującą trudy górnictwa, oddając hołd ludziom tam pracującym w ciężkich warunkach w kopalni na przykładzie historii o koniu Łysku i jego przygodach. Przedstawiając pomoc jaką mogą nieść zwierzęta ludziom. Mająca nawet obecnie swój niepowtarzalny klimat, nie zestarzała się czego obawiałem się przed czytaniem i pełna uroku. Zakończenie dające nadzieje i wywołujące emocje w czasie czytania dopełniło całości obrazu. Sięgając po nią nie spodziewałem się, że dostanę tak dobrą i ciekawie napisaną książkę, która zapewniła mi wiele wrażeń w czasie czytania. Moje spotkaniem z autorem mogę zaliczyć do bardzo udanych i mam ochotę zaznajomić się z innymi jego pozycjami jakie napisał. Na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś jego książkę i przeczytam. Łysek z pokładu Idy okazał się ponadczasową, wciągającą i ciekawą pozycją od autora, który wiele miejsca poświęca w swojej twórczości górnictwu i sprawom Śląska w swojej twórczości.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Bartek Zwycięzca

Więcej
Henryk Sienkiewicz Bartek Zwycięzca Zobacz więcej
Więcej