Avengers: Na Zawsze, Część 1

Okładka książki Avengers: Na Zawsze, Część 1
Kurt BusiekCarlos Pacheco Wydawnictwo: Hachette Polska Cykl: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela (tom 61) Seria: Wielka Kolekcja Komiksów Marvela komiksy
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Wielka Kolekcja Komiksów Marvela (tom 61)
Seria:
Wielka Kolekcja Komiksów Marvela
Tytuł oryginału:
Avengers: Forever, Part 1
Data wydania:
2015-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2015-03-25
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328203020
Tłumacz:
Tomasz Sidorkiewicz
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Avengers: Na Zawsze, Część 1 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Avengers: Na Zawsze, Część 1

Średnia ocen
5,5 / 10
56 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
349
179

Na półkach: ,

ŁaŁ - nie wiem nawet jak skwitować to co zostało nam tu zaprezentowane.

Rick Jones, przyjaciel wszystkich superbohaterów Marvela zostaje zaatakowany przez potężnego Immortusa a jego ratunek pojawia się w postaci kogo ? Tegoż samego Immortusa, tylko w młodszej wersji Kanga Zdobywcy. Jeśli to brzmi mało absurdalnie, nagle pojawiają się członkowie drużyny Avengers z różnych czasów jej istnienia i postanawiają wraz z Kangiem powstrzymać antagonistę.
Oczywiście, aby nie było zbyt łatwo, dzielą się na pomniejsze grupki i lądują w różnych czasach i w alternatywnych czasoprzestrzeniach ! Więcej nie ma sensu dodawać, mogło być lepiej ale i tak dostajemy ostrą jazdę bez trzymanki. Pacheco jak zwykle w formie, raczy nas klasyczną kreską z przełomu wieków.
Rozumiem dlaczego WKKM wydał dwa tomy tej historii w dłuższym odstępie czasowym, sam zrobię sobie przerwę zanim poznam resztę historii, jednak przeczytam ją ze sporym zaciekawieniem.

ŁaŁ - nie wiem nawet jak skwitować to co zostało nam tu zaprezentowane.

Rick Jones, przyjaciel wszystkich superbohaterów Marvela zostaje zaatakowany przez potężnego Immortusa a jego ratunek pojawia się w postaci kogo ? Tegoż samego Immortusa, tylko w młodszej wersji Kanga Zdobywcy. Jeśli to brzmi mało absurdalnie, nagle pojawiają się członkowie drużyny Avengers z różnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

133 użytkowników ma tytuł Avengers: Na Zawsze, Część 1 na półkach głównych
  • 86
  • 47
98 użytkowników ma tytuł Avengers: Na Zawsze, Część 1 na półkach dodatkowych
  • 44
  • 24
  • 9
  • 7
  • 6
  • 4
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Thunderbolts Epic Collection. Redemption Mark Bagley, Kurt Busiek, Fabian Nicieza, George Pérez, Patch Zircher
Ocena 0,0
Thunderbolts Epic Collection. Redemption Mark Bagley, Kurt Busiek, Fabian Nicieza, George Pérez, Patch Zircher
Okładka książki Thunderbolts Epic Collection. Targeted for Death Mark Bagley, Norm Breyfogle, Kurt Busiek, Joe Casey, Leonardo Manco, Fabian Nicieza
Ocena 0,0
Thunderbolts Epic Collection. Targeted for Death Mark Bagley, Norm Breyfogle, Kurt Busiek, Joe Casey, Leonardo Manco, Fabian Nicieza
Okładka książki Marvels. Wydanie Jubileuszowe Kurt Busiek, Alex Ross
Ocena 8,1
Marvels. Wydanie Jubileuszowe Kurt Busiek, Alex Ross
Okładka książki Przewodnik po Astro City Tom 1 Brent Anderson, Kurt Busiek
Ocena 7,8
Przewodnik po Astro City Tom 1 Brent Anderson, Kurt Busiek
Okładka książki Amazing Spider-Man: Zielony Goblin powraca Saladin Ahmed, Mark Bagley, Kurt Busiek, Ryan Ottley, Humberto Ramos, Nick Spencer, Federico Vicentini
Ocena 6,4
Amazing Spider-Man: Zielony Goblin powraca Saladin Ahmed, Mark Bagley, Kurt Busiek, Ryan Ottley, Humberto Ramos, Nick Spencer, Federico Vicentini
Okładka książki Thunderbolts Epic Collection. Wanted Dead or Alive Mark Bagley, Kurt Busiek, Barbara Kesel, Karl Kesel, George Pérez
Ocena 0,0
Thunderbolts Epic Collection. Wanted Dead or Alive Mark Bagley, Kurt Busiek, Barbara Kesel, Karl Kesel, George Pérez

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Syn M David Hine
Syn M
David Hine Roy Allan Martinez
ZDZIESIĄTKOWANI Hine ciągnie to, czego Bendis w swoim evencie ukazać nam już nie zdołał. Tak w skrócie można podsumować ten tom. I to nie jedno, bo także to, co w „Rodzie M” wydawało się całkiem istotne, czyli alternatywne życie Spider-Mana było co prawda pociągnięte w tie-inach, ale w samym evencie okazało się nieco zaniedbane. A skoro był to jeden z nielicznych takich wątków – Benids skupiał się na odmianie świata, a nie poszczególnych postaci, a tym bardziej nie tych spoza świata X-Men – więc zdawało się, że wyjdzie z tego coś istotniejszego. Ale rękawicę podjął twórca „Syna M”, czyli zarazem swoistego aftermathu dla „Rodu” i jednocześnie jednego z najważniejszych elementów kolejnego x-wydarzenia, czyli „Decimation” (Zdziesiątkowanych). I to podjął godnie, bo wyszła mu naprawdę fajna, skupiona na bohaterach, depresyjna historia dobrze pokazująca świat Marvela, a mutantów przede wszystkim, po tym, co zrobiła Wanda. Po ostatnich wydarzeniach większość mutantów straciła swoje moce i teraz musi uczyć się, jak normalnie żyć. Wśród nich jest Pietro, brat Wandy, niegdyś najszybszy człowiek na Ziemi, dziś cień dawnego siebie. Chce coś zrobić, chce działać – niby dla innych, ale bardziej dla siebie – pytanie jednak, co właściwie może? A przecież obok są inni, którzy ucierpieli w Dniu M, może inaczej, ale wcale nie mniej, jak chociażby Spider-Man, który wciąż pamięta życie u boku zmarłej ukochanej i nie może poradzić sobie z tym teraz, szczególnie, że przecież ma całkiem inną żonę. A jaki to wszystko ma związek z Inhumans i dokąd to doprowadzi? http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/10/syn-m-david-hine-roy-allan-martinez.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 2 lata temu
Thunderbolts: Wiara w Potwory Warren Ellis
Thunderbolts: Wiara w Potwory
Warren Ellis Mike Deodato Jr.
MIĘDZY WOJNĄ DOMOWĄ A MROCZNYMI RZĄDAMI „Wojna domowa” w Marvelu dobiegła końca, uniwersum się odmieniło – w ten, czy inny sposób – i trzeba było o tych zmianach, a raczej reperkusjach opowiedzieć. Już gdzieś mniej więcej na tym etapie różni twórcy planowali to, co potem stało się „Mrocznymi Rządami”, czyli daniem Osbornowi szansy dorwania się do władzy (co działo się na całego od „Tajnej inwazji”, po „Oblężenie”), a kluczową cegiełkę do podbudowy całego wątku dał właśnie Warren Ellis w swoim runie „Thunderbolts”. No i z tym polskim wydaniem to trochę problem jest, bo dostajemy równo połowę runu, kolejną niedokończoną opowieść, dość zamkniętą, ale jednak stanowiącą część większej całości i to się czuje. Druga sprawa, że nie jest to historia, którą można czytać tak z marszu, bo wymaga znajomości kontekstu i wydarzeń, w których jest osadzona. Ale gdy zna się to wszystko, rzecz wchodzi naprawdę dobrze i dostarcza konkretnej, niegłupiej, mimo iż opartej na dość absurdalnym pomyśle rozrywki. Wojna domowa dobiegła końca, rejestracja superbohaterów ma się dobrze, ale nadal nie wszyscy chcą się temu podporządkować. Dlatego powstaje nowy oddział Thunderbolts, bandytów działających teraz z ramienia prawa, kontrolowanych za pomocą wszelkich metod, byle sprawdzili się w akcji. A ta akcja to polowanie na herosów, którzy nie poddali się rejestracji, a jednak nadal działają. I tak to się kręci, a nad wszystkim czuwa Norman Osborn, który nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć swoje cele. Ale czy może wyniknąć z tego coś dobrego? http://ksiazkarniablog.blogspot.com/2023/12/thunderbolts-wiara-w-potwory-warren.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 2 lata temu
Fantastyczna Czwórka: Koniec Alan Davis
Fantastyczna Czwórka: Koniec
Alan Davis
Wielka Kolekcja Komiksów Marvela wydawana przez Hachette to teoretycznie wyselekcjonowane najlepsze komiksy wszech czasów. Trafiają się tutaj świetne pozycje jak i nie wiedzieć czemu bardzo złe. Na szczęście pięćdziesiąty drugi tom należy do tych pierwszych. Co ciekawe nie jest to opowieść z głównego uniwersum, ale alternatywna rzeczywistość przesunięta o kilkanaście lat do przodu. Co w nim takiego dobrego? Mam nadzieję, że przekonacie się czytając ową recenzje. W odległej przyszłości członkowie pierwszej super rodziny Marvela są uwielbiani za przeniesienie ludzkości w nową złotą erę. Cały układ słoneczny został skolonizowany i jest chroniony przed najeźdźcami z zewnątrz. Bohaterska drużyna wiele lat wcześniej została rozwiązana, a jej członkowie ruszyli własnymi ścieżkami. Kiedy jednak tajemniczy łotr z przeszłości grozi zniszczeniem wszystkiego co starała się stworzyć przez te wszystkie lata Fantastyczna Czwórka, bohaterowie muszą się po raz kolejny zjednoczyć. W grę wchodzi nie tylko bezpieczeństwo i dobro własnej rodziny, ale również całej galaktyki. Alan Davis podjął się bardzo ciekawego zadania gdyż odpowiada zarówno za scenariusz jak i rysunki. Z jednej strony jest to bardzo dobry zabieg, gdyż mógł w pełni przelać na papier swoją wizję związaną z Fantastyczną Czwórką. Historie w alternatywnym uniwersum zawsze przykuwają uwagę fanów i przeważnie są to dobre opowieści. Tak też jest i w tym przypadku. Davis rzuca nas do przyszłości, gdzie pierwsza rodzina Marvela nie jest już rodziną. Każdy z jej członków prowadzi osobne życie i ma swoje problemy. Autor świetnie wykorzystuje każdą z postaci, wyciągając ich najważniejsze cechy na pierwszy plan. I tak u Thinga najważniejsza jest rodzina i jej bezpieczeństwo, u Pochodni bycie bohaterem i zwalczanie złoczyńców itd. Dostaniemy tu pełną paletę antagonistów z jakimi musiała się zmierzyć Fantastyczna Czwórka. Nie zabraknie Dr. Dooma, Inhumans, Mole Mana oraz wielu innych stworzonych przes Lee i Kirby'ego, a wszystko to mieści się w sześciu zeszytach. Nie zabraknie akcji i dynamicznych widowiskowych kadrów walk. Jako, że jest to alternatywne uniwersum autor mógł sobie pozwolić na zmiany w wyglądach bohaterów, co chyba jest najciekawsze w przypadku Avengersów. Scenariusz jest napisany dobrze i nie nudzi czytelnika, a wręcz przeciwnie siadamy i pochłaniamy komiks w całości za jednym zamachem. Alan Davis to ceniony aktor, który pomysły przelewane na papier trafiają w gusta fanów jak i nowych czytelników. Potrafi szanować klasyczny styl innych twórców i przekonwertować go przez siebie tworząc coś unikatowego. Fantastyczna Czwórka: Koniec to bardzo dobra miniseria, która spodoba się nawet osobą, które nie przepadają za F4.
Michał Żołyński - awatar Michał Żołyński
ocenił na 7 10 lat temu
Uncanny X-Men: Druga Geneza Chris Claremont
Uncanny X-Men: Druga Geneza
Chris Claremont Dave Cockrum Len Wein
"Druga Geneza" pokazuje nam początki w teamie X-Men takich postaci jak: Wolverine, Storm, Colossus czy Nightcrawler. W związku ze spadającym zainteresowaniem pierwotną grupą mutantów, Marvel podjął drastyczne środki i postanowił wysłać ich na dłuższy urlop pozostawiając jedynie Cyclopsa w roli dowódcy dla nowych członków. Nie jestem zwolennikiem komiksów z lat 60/70 ponieważ w większości są to straszne ramotki. Ten album natomiast to esencja grupowego komiksu superbohaterskiego, prawdopodobnie fundament dla przyszłej popularności słynnej grupy mutantów. Chris Claremont stworzył interesującą fabułę, pełną humorystycznych elementów i dynamicznej akcji. Rysunki Cockruma są świetne, nowocześnie wykadrowane, a postacie wyrażają sporą gamę emocji. W albumie znajduje się wszystko. Jest hrabia który przejmuje władzę nad arsenałem nuklearnym a Avengers stwierdzają że nie mają na to czasu. Pojawiają się Stan Lee i Jack Kirby krytykujący "czasy współczesne". Ororo zrzuca ciuszki i przywołuje letnią mżawkę, ponieważ chce się odświeżyć. Xavier udaje się odpoczywać na Karaiby i pływa na statku nazywającym się "Dejah Thoris". Album jest rewelacyjny patrząc na czasy w których powstał. Dzięki niemu rozumiem już fenomen Chrisa Claremonta i późniejszą pozycję mutantów w świecie Marvela (zwłaszcza porównując ją do dzisiejszej sytuacji).
AliEns00 - awatar AliEns00
ocenił na 9 9 lat temu
Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte Stan Lee
Początki Marvela: Lata sześćdziesiąte
Stan Lee Steve Ditko Don Heck Jack Kirby
Album zbiera pierwsze zeszyty przygód legendarnych bohaterów Marvela, wydane na początku lat 60-tych. Muszę przyznać, że znając już kilka klasyków z tamtych lat miałem spore obawy czy dam radę przebrnąć przez tę pozycję. Moje wątpliwości okazały się bezpodstawne, z odpowiednim podejściem i zrozumieniem realiów tamtych czasów, bawiłem się doskonale! Najlepiej wypadł debiut Fantastycznej Czwórki, Hulka oraz pary dzielnych insektów. Nie zdawałem sobie sprawy, że w ekipie FF, Reed Richards i Ben Grimm początkowo niespecjalnie za sobą przepadali a ich docinki i przekomarzania są ozdobą prezentowanej historii. Oczywiście dialogi ocierają się wręcz o autoparodię np. kiedy Richards zaczyna opowiadać jak "ogromna moc znalazła się w naszym posiadaniu", a Thing momentalnie go ripostuje tekstem: "nie musisz walić przemowy ważniaku, oczywiście musimy z niej korzystać dla dobra ludzkości". Czysta klasyka. Kirby też ma swoje momenty, tła oczywiście były wtedy bardzo ubogie, jednak zdarzają się naprawdę dobre kadry. Natomiast historia zielonego olbrzyma jest kwintesencją komiksu w czasach "zimnej wojny". Oczywiście cały album jest przepełniony propagandą i aluzjami do rywalizacji kapitalistycznego zachodu z komunistycznym wschodem. Jednak opowieść o Gargulcu, który udaje się do Stanów w "kabinie komunistycznej kopii amerykańskiego samolotu", najlepiej spełnia te założenia. Podobnie jest przy poznaniu pierwszej wspólnej przygody Ant-Mana i Wasp, jednak tutaj dochodzi jeszcze klasyczny patriarchalizm. Uśmiech rozprzestrzenia się po twarzy, czytając dialogi pomiędzy dwójką głównych bohaterów, gdzie kobieta ma uwielbiać protagonistę a nawet gdy posiada moce, lepiej żeby z nich specjalnie nie korzystała, przecież jest... kobietą. Reszta zeszytów trzyma poziom, warto się z nimi zapoznać, najlepiej posiadając już spory bagaż przeczytanego "superhero". Wtedy najłatwiej odnaleźć się i docenić "początki Marvela - lata 60-te".
AliEns00 - awatar AliEns00
ocenił na 8 8 lat temu

Cytaty z książki Avengers: Na Zawsze, Część 1

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Avengers: Na Zawsze, Część 1