Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory

Okładka książki Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory
Dirk MathisonMaria Wilhelm Wydawnictwo: Amber film, kino, telewizja
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
film, kino, telewizja
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Avatar: A Confidential Report on the Biological and Social History of Pandora
Data wydania:
2010-01-12
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-12
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324136049
Tłumacz:
Cezary Murawski, Agnieszka Kabala, Agata Kowalczyk
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory

Średnia ocen
6,2 / 10
141 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
38
37

Na półkach: ,

Jest to połączenie książki i encyklopedii. Na początku jest fajna wzmianka po co ludzie zaczęli eksplorować Pandorę. Niestety w książce jest dość dużo trudnych słów, niby jest ich wytłumaczenie, ale mogliby użyć łatwiejszych. Jednak trzeba przyznać, że w encyklopedii znajduje się dużo ciekawych informacji dotyczących fauny i flory Pandory oraz o uzbrojeniu ludzi i Navi. Do każdego opisu jest dodane kolorowe zdjęcie, które pomaga wyobrazić sobie daną rzecz, roślinę, zwierzę itp.

Jeśli zobaczycie gdzieś tę książkę to ją kupcie, bo jest naprawdę fajna, a nie ma jej w bibliotekach!!!

Jest to połączenie książki i encyklopedii. Na początku jest fajna wzmianka po co ludzie zaczęli eksplorować Pandorę. Niestety w książce jest dość dużo trudnych słów, niby jest ich wytłumaczenie, ale mogliby użyć łatwiejszych. Jednak trzeba przyznać, że w encyklopedii znajduje się dużo ciekawych informacji dotyczących fauny i flory Pandory oraz o uzbrojeniu ludzi i Navi. Do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

321 użytkowników ma tytuł Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory na półkach głównych
  • 210
  • 109
  • 2
137 użytkowników ma tytuł Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory na półkach dodatkowych
  • 115
  • 8
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miasto w przestworzach Greg Keyes
Miasto w przestworzach
Greg Keyes
Nie rozumiem niektórych negatywnych opinii na temat tej powieści i kompletnie się z nimi nie zgadzam. Powieści pisane na podstawie gier rządzą się swoimi prawami, bo są pisane głównie dla bardzo konkretnych odbiorców, czyli fanów danego uniwersum. Jestem od wielu lat maniakiem "TES" i mnie ta książka bardzo przypadła do gustu - fabuła jest dość prosta, ale wciągająca i dodatkowo w jej trakcie rozwijane są i tłumaczone niektóre wydarzenia mające miejsce w trakcie i po czwartej części gry. Wyszła z tego całkiem ciekawa historia, która dodatkowo jest osadzona w moim ulubionym uniwersum... Zarzuty względem autora dotyczą chyba głównie tego, że nie trzyma się sztywno nazewnictwa występującego w grach, ale nie do końca mogę się z tym zgodzić. Przykładowo występujący w polskiej wersji gry Dekanat Prawdy został w polskiej wersji książki przetłumaczony jako Ministerstwo Prawdy. Błąd? Nie! W angielskiej wersji gry i powieści Dekanat Prawdy funkcjonuje po prostu jako Ministry of Truth. Jeżeli jest tu jakiś błąd, to raczej po stronie polskiego wydawcy, który nie dopilnował tłumaczenia zgodnego z nazewnictwem zawartym w polskiej wersji gry... Czytałem tę powieść już kilka razy i za każdym razem bawiłem się przy niej bardzo dobrze. Niestety polski wydawca nie zadbał o wydanie drugiej części, która w wersji angielskiej od kilku lat stoi u mnie na półce i jakoś nie mogę się za nią zabrać.
Patryk Szczupakowski - awatar Patryk Szczupakowski
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Beowulf Caitlín R. Kiernan
Beowulf
Caitlín R. Kiernan
Recenzja książki Caitlin R. Kiernan: Beowulf Caitlin R. Kiernan opowiada historię, która pulsuje pod czaszką; przesiąkniętą wonią krwi i miodu sagę, którą powinno się recytować o północy na bagnach i na samotnych górskich szczytach. Snuje opowieść o bohaterstwie, o płonącym ogniu i o złocie, naznaczoną miłością, tajemnicą oraz - chwilami - skrajnym okrucieństwem i gwałtem. Starą opowieść, która zasługuje na to, by ją powtarzać tak długo, jak długo ludzi fascynują bohaterowie, potwory i mrok. Opowieść dla każdego z nas. Wszyscy mamy swoje demony. Beowulf myślał, że jego demonem jest Grendel... -------------------------------------------------------- Książka na podstawie scenariusza, po niej najchętniej obejrzał bym film. Jest to gratka dla każdego fana mitologii nordyckiej takiego jak ja. Książka jest nią przesiąknięta. Poza mitologią masa tu akcji. Znajdziecie też zabawne momenty i teksty postaci. Książka wciąga o płynie się przez nią tak szybko jak Drakkar - łódź wikingów - płynęła przez wody Skandynawii. Uwielbiam wikingów i świetnie bawiłem się czytając tę książkę. Myślę, że światu jest potrzebne więcej książek z motywem mitologii nordyckiej. I mimo, że niektóre słowa jak np "Bifrost" były napisane inaczej niż powszechnie znane to i tak książka mi się podobała i moja ocena to 4/5 ⭐⭐⭐⭐⭐ #bookstagrampl #książki #books #book #książka #czytambolubie #książkoholik #maniakksiążkowy #recenzjaksiążki #książkiżyciem #książkomania #dobraksiążka
Nemo_BookFish - awatar Nemo_BookFish
ocenił na 7 1 rok temu
Oryginalny dziennik wampira. Count Dracula Jane Moseley
Oryginalny dziennik wampira. Count Dracula
Jane Moseley Viv Croot
Nie wszyscy lubią wampiry, choć z pewnością większość z Was zna historię najsłynniejszego z nich - hrabiego Draculi. Historię opowiadaną tysiące razy, znaną nam już na wskroś. Gotycką, mroczną i krwawą, o istotach kryjących się przed słońcem i pozbawionych rumieńców… Czy jednak ktokolwiek zwrócił kiedyś uwagę na problemy „dnia” codziennego tych biednych, bladych, tak wyeksploatowanych stworzeń?! Czy wiecie, jak wielkim kłopotem dla wampira jest chociażby dobór nici dentystycznych? Ba, sam wybór stomatologa! Nie każda klinika dysponuje przecież kadrą wyspecjalizowaną w piłowaniu kłów! Właśnie – nie wiecie o tym! Wszyscy twórcy pomijają te ważkie problemy! To właśnie jest przyczyną, dla której oburzony hrabia postanowił przestać milczeć i pozwolił opublikować swój pamiętnik! Vlad Dracula, byt doskonały i książę nocy, dzieli się z nami przemyśleniami na temat swojego jestestwa, problemów małżeńskich i sąsiedzkich. Pozwala czytelnikowi poznać swoje poglądy na temat wszystkich wrednych pisarzy, którzy pasożytują na jego legendzie, wzbogacają się, w karygodny sposób przeinaczając i przejaskrawiając życie i czyny hrabiego! Jego łaskawość autor umieścił w dzienniku mnóstwo szkiców, w tym projekt nowej peleryny czy zaproszeń na dancing w Schloss Feratu, prócz tego ranking jego ulubionych książek, a nawet listę powodów, dla których nie znosi wilkołaków. Znajdziecie tu także pomysły Draculi na nową firmę i niektóre plakaty i ulotki, którymi akwizytorzy zapychają mu skrzynkę pocztową. Wszystko okraszone zabawnymi anegdotkami i mnogością nawiązań do popkultury. Dziennik wampira to przezabawna, momentami absurdalna książka, opisująca prawdziwe życie księcia ciemności. Dla wampiroluba jest to pozycja absolutnie obowiązkowa, pełnokrwista, a w dodatku przepięknie wydana. Dość kłamstw – pozwólcie przemówić prawdziwemu hrabiemu! Nie wszyscy lubią wampiry, choć z pewnością większość z Was zna historię najsłynniejszego z nich - hrabiego Draculi. Historię opowiadaną tysiące razy, znaną nam już na wskroś. Gotycką, mroczną i krwawą, o istotach kryjących się przed słońcem i pozbawionych rumieńców… Czy jednak ktokolwiek zwrócił kiedyś uwagę na problemy „dnia” codziennego tych biednych, bladych, tak wyeksploatowanych stworzeń?! Czy wiecie, jak wielkim kłopotem dla wampira jest chociażby dobór nici dentystycznych? Ba, sam wybór stomatologa! Nie każda klinika dysponuje przecież kadrą wyspecjalizowaną w piłowaniu kłów! Właśnie – nie wiecie o tym! Wszyscy twórcy pomijają te ważkie problemy! To właśnie jest przyczyną, dla której oburzony hrabia postanowił przestać milczeć i pozwolił opublikować swój pamiętnik! Vlad Dracula, byt doskonały i książę nocy, dzieli się z nami przemyśleniami na temat swojego jestestwa, problemów małżeńskich i sąsiedzkich. Pozwala czytelnikowi poznać swoje poglądy na temat wszystkich wrednych pisarzy, którzy pasożytują na jego legendzie, wzbogacają się, w karygodny sposób przeinaczając i przejaskrawiając życie i czyny hrabiego! Jego łaskawość autor umieścił w dzienniku mnóstwo szkiców, w tym projekt nowej peleryny czy zaproszeń na dancing w Schloss Feratu, prócz tego ranking jego ulubionych książek, a nawet listę powodów, dla których nie znosi wilkołaków. Znajdziecie tu także pomysły Draculi na nową firmę i niektóre plakaty i ulotki, którymi akwizytorzy zapychają mu skrzynkę pocztową. Wszystko okraszone zabawnymi anegdotkami i mnogością nawiązań do popkultury. Dziennik wampira to przezabawna, momentami absurdalna książka, opisująca prawdziwe życie księcia ciemności. Dla wampiroluba jest to pozycja absolutnie obowiązkowa, pełnokrwista, a w dodatku przepięknie wydana. Dość kłamstw – pozwólcie przemówić prawdziwemu hrabiemu! Recenzja powstała dla grupy dyskusyjnej Fantastyka na luzie.
amenarhi - awatar amenarhi
ocenił na 7 6 lat temu
Thor Wolfgang Hohlbein
Thor
Wolfgang Hohlbein
Ostatnie lata to prawdziwy renesans dla wszystkich mitologii z całego świata. Te z północy Europy swoją sławę zawdzięczają głównie filmom Marvela – wszak każdy obecnie kojarzy Lokiego i Thora, Odyna i Freyę czy młot Mjollnir. Wielka w tym zasługa kinowego uniwersum, które powołało do życia co prawda komiksowych bohaterów, ale trzeba pamiętać, że ich rodowód sięga nordyckich sag. Wolfgang Hohlbein również czerpie z tych źródeł w swojej powieści fantasy Thor, pierwszym tomie Sagi Asgard. Budzi się do życia. Nie wie, gdzie jest ani kim jest. Ba, nie zna własnego imienia. A dookoła niego tylko zamieć śnieżna i lodowa pustynia. Żeby nie zamarznąć, mężczyzna wyrusza w drogę w poszukiwaniu schronienia i jedzenia. W trakcie marszruty napotyka kobietę z dwójką dzieci i rannym mężem, którzy cudem tylko uniknęli zamarznięcia przy tej pogodzie. Urd, bo tak nazywa się nieznajoma, pozwala mężczyźnie przyłączyć się do nich, dzieli z nim resztkami jedzenia, a po śmierci swojego męża wraz z przybyszem wyrusza w drogę. Poszukują schronienia przed zimą, która depcze im niebezpiecznie blisko po piętach, aż trafiają do ukrytej przed postronnymi doliny, zwanej Midgaardem. Tam ich losy komplikują się jeszcze bardziej, szczególnie że mężczyzna, zwany Thorem przez swoją siłę i zdolność posługiwania się młotem, stopniowo przypomina sobie swoją przeszłość i próbuje odkryć kim, tak właściwie, jest. Mój problem z tą książką jest jeden, ale dość zasadniczy. Nie tego się spodziewałam, sięgając po pierwszy tytuł serii zwanej Sagą Asgard i po tytuł związany z imieniem jednego z największych wojowników nordyckich sag. Oczekiwałam wielkich bitew, uczt w Asgardzie, innych bóstw na stronach tej prawie dziewięćset stronicowej cegły. Spodziewałam się krwistej, solidnej fantastyki, taką nadzieją napawało mnie też nazwisko autora, opisywanego jako król fantasy zza naszej zachodniej granicy. Zamiast tego wszystkiego otrzymałam... Nie do końca sama nawet wiem, co. Opowieść drogi? Powieść obyczajową z elementami fantastyki? Bo czystą fantastyką tego nie da się nazwać. Cała historia dzieje się w quasi średniowiecznym świecie, na dalekiej Północy. Zbliża się zima i noc polarna, więc bohaterowie muszą znaleźć schronienie. Bogów jest tu tyle, co na lekarstwo. Główna postać miewa przebłyski z poprzedniego życia, kiedy podobno był bóstwem, którym już nie jest. Jednak jak na osobę o nadnaturalnym pochodzeniu, jest zbyt podatny na zranienie. Kilkukrotnie traci przytomność na dłuższy czas, praktycznie co walka zostaje ranny i prawie zawsze nieomal śmiertelnie. Odkrywa powoli swoje moce i poprzednie życie, ale nieustannie stawia opór wspomnieniom, jakby bał się, co może w nich znaleźć. Irytowało mnie ciągłe powtarzanie, że Thor miał jakieś niejasne wrażenie, miał coś w rodzaju przebłysku i zaraz o tym zapominał. Powtarzało się to notorycznie i po piątym albo szóstym razie zaczęło mi już działać na nerwy. Z głównych bohaterów mamy jeszcze Urd, tajemniczą kobietę, która okazuje się być członkinią sekty Posłańców Światła, kapłanów-wojowników, chcących sprowadzić na ziemię bogów. Są jeszcze jej dzieci: Elenia oraz Lif, którzy odgrywają również niemałą rolę w całej historii, chociaż czasami bywają naprawdę denerwujący swoim zachowaniem, jak to dzieci. Styl autora jest dość surowy, ale mimo to książkę czyta się naprawdę dobrze. Pomimo tego, brnęłam przez nią bardzo długo. Bywało, że przez wiele stron nie działo się kompletnie nic, potem fabuła przyspieszała na krótką chwilę i znowu całość spowalniała. Dopiero ostatnie sto stron to było coś, co porwało mnie jako czytelniczkę – wielka bitwa i akcja, która pędziła bez ustanku na łeb na szyję. Końcówka ratowała trochę całość, ale było tego za mało – przez większość stron brnęłam, jak bohaterowie przez ten śnieg po kolana. Szczerze powiem, że nie wiem, komu mogłabym polecić Thora. Fanom fantastyki raczej nie przypadnie on do gustu z racji znikomej ilości tego gatunku literackiego w fabule. Może czytelnicy powieści obyczajowych byliby bardziej do niej przekonani? Sporo mi w tej powieści brakowało, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że to nie jest zła pozycja. Najlepiej, jeśli sami weźmiecie ją do ręki i przeczytacie, a tym samym przekonacie się, czy jest to tytuł dla was. https://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2022/05/thor-wolfgang-hohlbein.html
Aleksandra Kujawa - awatar Aleksandra Kujawa
oceniła na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Avatar Jamesa Camerona. Tajny Raport o Świecie Pandory