Ariol. Tyberiusz kotatakuje

Okładka książki Ariol. Tyberiusz kotatakuje autorstwa Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Emmanuel GuibertMarc Boutavant Wydawnictwo: Wydawnictwo Adamada Cykl: Ariol (tom 6) komiksy
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Ariol (tom 6)
Tytuł oryginału:
Ariol. Chat méchant
Data wydania:
2020-05-14
Data 1. wyd. pol.:
2020-05-14
Data 1. wydania:
2011-01-01
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381180863
Tłumacz:
Tomasz Swoboda
Ariolowi same spadają gatki, Ramono niechcący zostaje artystą, a tato Ariola odpiera atak bezpańskich sanek.

Szósta część zakręconych przygód Ariola i jego równie szalonych kumpli.

Tekst: Emmanuel Guibert
Ilustracje: Marc Boutavant
Średnia ocen
8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ariol. Tyberiusz kotatakuje w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ariol. Tyberiusz kotatakuje

Średnia ocen
8,0 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1603
774

Na półkach:

Ariola lubimy całą rodziną. Wydaje mi się, że każdy za coś innego

Piotrek (7) za żarty i relację Ariola z Ramonem. Mąż - za teksty rodziców i dorosłych. Córka (2) za Pajówę (nikt nie wie dlaczego). Ja - chyba za całokształt, dystans i równowagę
Bo obok bekowych historii są te z babcią i dziadkiem. Albo innymi spotkaniami rodzinnymi

I żeby to wybrzmiało - to nie są tylko zabawne historyjki o przygodach osiołka. To też opowieści o tym, jaką tragedią dla szkolnego dziecka jest brak zaproszenia na urodziny od koleżanki.
Albo jak śmieszne potrafi być dokuczanie sobie z przyjacielem. I - po prostu - o tym, jak się wszyscy różnimy.

Aczkolwiek najwięcej jest czystej zabawy. I Superkonia :D

Zawsze mówię, że Ariol to Mikołajek na sterydach :)
Każdy kolejny tom jest wyczytywany w kilka dni

My kochamy. Wy sprawdźcie sami :)

Ariola lubimy całą rodziną. Wydaje mi się, że każdy za coś innego

Piotrek (7) za żarty i relację Ariola z Ramonem. Mąż - za teksty rodziców i dorosłych. Córka (2) za Pajówę (nikt nie wie dlaczego). Ja - chyba za całokształt, dystans i równowagę
Bo obok bekowych historii są te z babcią i dziadkiem. Albo innymi spotkaniami rodzinnymi

I żeby to wybrzmiało - to nie są tylko...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

56 użytkowników ma tytuł Ariol. Tyberiusz kotatakuje na półkach głównych
  • 48
  • 8
32 użytkowników ma tytuł Ariol. Tyberiusz kotatakuje na półkach dodatkowych
  • 9
  • 4
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Ariol. Tyberiusz kotatakuje

Inne książki autora

Okładka książki Ariol. Kogut na boisku Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Ocena 10,0
Ariol. Kogut na boisku Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Okładka książki Zapchlony Kundel i kubeł do podróży w czasie Marc Boutavant, Colas Gutman
Ocena 8,5
Zapchlony Kundel i kubeł do podróży w czasie Marc Boutavant, Colas Gutman
Okładka książki Ariol. Pogoda pod psem Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Ocena 7,5
Ariol. Pogoda pod psem Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Okładka książki Ariol. Osiołek jak ty i ja Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Ocena 7,3
Ariol. Osiołek jak ty i ja Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Okładka książki Edzio i zimowa opowieść Marc Boutavant, Astrid Desbordes
Ocena 6,7
Edzio i zimowa opowieść Marc Boutavant, Astrid Desbordes
Okładka książki Zapchlony Kundel i jego paczka Marc Boutavant, Colas Gutman
Ocena 6,3
Zapchlony Kundel i jego paczka Marc Boutavant, Colas Gutman
Okładka książki Ariol. Osiołek z klasą Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Ocena 8,2
Ariol. Osiołek z klasą Marc Boutavant, Emmanuel Guibert
Marc Boutavant
Marc Boutavant
Francuz, mieszka w Paryżu. Autor książek dla dzieci. Popularność na całym świecie zyskał dzięki autorskiej książce o misiu Mukim. Jego ilustracje znajdziecie w książce Astrid Desbordes "Edzio. Przyjęcie w blasku księżyca" i w książce Laury Leuck "Na jeden dzień".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Klondike  Morris
Klondike
Morris Jean Léturgie
Rzeka Klondike. Miejsce znane mi z tylu opowieści, szczególnie kaczych, że wydaje mi się, jakbym spędził tam niejedną zimę w dzieciństwie. Tym razem jednak nie będziemy skupiać się na życiu Sknerusa McKwacza, który zdobył swą fortunę w Dolinie Białej Śmierci, a na osobie Lucky Luke'a. Wyruszył on bowiem do Klondike, wraz swoim towarzyszem, aby odszukać pewnego jegomościa. Lokaja Jaspera, znanego fanom serii z albumu "Żółtodziób". Jasper poinformował swego pana, że odnalazł złoto, po czym słuch po nim zaginął. Zatem dzielny kowboj i żółtodziób, który nie jest już żółtodziobem (teoretycznie) ruszają do Jukon w Kanadzie mieszając się po drodze, jak to mają w zwyczaju, w kłopoty. Jednym z symboli tej serii jest powszechne wplatanie do scenariusza postaci lub wydarzeń historycznych. Nie inaczej mamy w tym wypadku i poznajemy takie osobistości miasteczka Dawson, jak Soapy Smith i Mattie Silks. W samym albumie zostały one nieco szerzej omówione na samym końcu, jednak w przygodzie z naszym samotnym kowbojem oddano je bardzo wiernie. I nie mam tutaj na myśli rysunku, a charakter. Soapy Smith to szuler, oszust i rewolwerowiec, czyhający na łup poszukiwaczy złota. Mattie natomiast rabowała ludzi w bardziej subtelny sposób prowadząc saloon z swoją trzódką dziewczyn, które za swe usługi brały w złocie horrendalne sumy. Zdecydowanie ta dwójka była bardzo chciwa, tyle że Mattie potrafiła być obrotna, co zresztą trafnie ukazano na kartach komiksu. Tam też znacznie zmieniono jej rolę w Dawson, po to aby dopasować jej postać do scenariusza. Innym ważnym elementem gorączki złota w Jukonie są słynne Lodowe Schody znajdujące się na przełęczy Chilkoot. Masa osób straciła na nich życie próbując pokonać morderczą przełęcz. W komiksie również spotkamy cały epizod poświęcony temu miejscu oraz szlakowi dzielącemu przełęcz Chilkoot od miasteczka Dwason nad rzeką Klondike. Jednak pragnienie zdobycia złota pchało ludzi prosto w paszczę śmierci, a gdy już dotarli do celu, tylko nielicznym udało się zbić majątek. Większość zmarła z głodu, chorób, zimna lub wycieńczenia albo wrócili do domów z pustymi rękami. Dokładnie o tym mówi ten komiks. Niby w prześmiewczy sposób, ale jednak dobitnie ukazujący nam, jak mordercza dla wielu ludzi okazała się gorączka złota w Jukonie. Choć niektórzy potrafili na niej zarobić, nie dzięki pracy a oszustwu.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Louca - 1 - Piłka w grze Bruno Deqiuer
Louca - 1 - Piłka w grze
Bruno Deqiuer
Tekst ukazał się na: www.recenzjum.blogspot.com Piłka nożna i komiks - czy to może się udać? Komiks „Louca 1: Piłka w grze” autorstwa francuskiego rysownika i scenarzysty Bruno Dequiera to pierwsza część dynamicznej serii przygodowej, skierowanej głównie do młodzieży, choć może przypaść do gustu również starszym czytelnikom - szczególnie wielkim miłośnikom piłki kopanej. W centrum opowieści znajduje się tytułowy bohater, Louca, niezdarny nastolatek, który zmaga się z typowymi problemami życia szkolnego, niską samooceną i brakiem pewności siebie. Jego największym wyzwaniem jest jednak odnalezienie swojego miejsca na boisku piłkarskim. O czym jest seria komiksowa "Louca"? Historia rozpoczyna się od przedstawienia Louki, chłopaka, który nie odnosi sukcesów ani w szkole, ani w sporcie, ani w kontaktach z dziewczynami. Żyje w cieniu swoich porażek i wahań, nie potrafiąc znaleźć motywacji, aby coś w życiu zmienić. Pewnego dnia jego los odmienia niespodziewane spotkanie z Nathanem, duchem byłego ucznia tej samej szkoły, który był wybitnym piłkarzem. Nathan postanawia pomóc Louce poprawić swoje umiejętności na boisku, co staje się punktem wyjścia dla komicznych i pełnych akcji perypetii. Poznajmy głównych bohaterów tego komiksu Louca to typowy przykład "przeciętnego" nastolatka – nieporadny, nieśmiały, a jego życie wydaje się ciągiem niepowodzeń. Jest bohaterem, którego łatwo polubić, zwłaszcza że jego nieudolne próby poprawy swojej sytuacji są pełne humoru. Chłopak jest przekomiczny. Z kolei Nathan, duch i mentor, to jego zupełne przeciwieństwo – pewny siebie, zdolny i przebojowy. Relacja między nimi oparta jest na kontrastach, co tworzy wiele zabawnych sytuacji i dialogów. Chemia między postaciami napędza akcję i dodaje komiksowi lekkości. Z Nathanem wiąże się również pewna tajemnica, która... mam nadzieję - zostanie odkryta w kolejnych tomach. Jak wygląda "Louca"? Czyli kilka słów o stylu graficznym. Bruno Dequier ma dynamiczną i pełną życia kreskę, idealnie oddającą energię młodzieżowej opowieści. Postacie są wyraziste, a ich mimika i gesty doskonale odzwierciedlają ich charaktery. Rysunki są kolorowe i pełne detali, ale jednocześnie przejrzyste i łatwe do śledzenia, co sprawia, że nawet najbardziej chaotyczne sceny sportowe są czytelne. Komiks jest pełen humoru – niektóre sytuacje, w których Louca próbuje swoich sił na boisku, są celowo przerysowane, co dodaje historii dodatkowej dawki komizmu. Przekaz i tematyka - czy komiks o piłce ma jakieś drugie dno? „Piłka w grze” to opowieść nie tylko o piłce nożnej, ale przede wszystkim o dorastaniu, samoakceptacji i wytrwałości. Louca staje przed wyzwaniem, które zmusza go do wyjścia poza swoją strefę komfortu i stawienia czoła swoim lękom. Nathan jest dla niego nie tylko trenerem, ale również przewodnikiem, który pomaga mu uwierzyć w siebie i dostrzec, że sukces wymaga nie tylko talentu, ale i ciężkiej pracy. Wszystko oblane masą humoru i gagów, ale tak: zdecydowanie ta historia ma drugie dno. Podsumowanie - dla kogo komiks? „Louca 1: Piłka w grze” to lekki, zabawny i pełen akcji komiks, który zachwyci fanów piłki nożnej, ale również tych, którzy szukają historii o pokonywaniu własnych słabości. Postać Louki, choć niepozorna, wzbudza sympatię swoją determinacją, a współpraca z duchem Nathanem przynosi wiele zaskakujących i komicznych momentów. Świetna oprawa graficzna i płynnie rozwijająca się fabuła sprawiają, że trudno oderwać się od lektury. To idealna propozycja na rozluźnienie, z nutką inspiracji do działania. Niby 80 stron + dodatki, a jednak czytało się błyskawicznie. Polecam zdecydowanie młodym fanom piłki nożnej - rekomenduję każdemu rodzicowi małego piłkarza.
Zerr - awatar Zerr
ocenił na 7 1 rok temu
Przygody Smerfów. Smerfy na letnisku Thierry Culliford
Przygody Smerfów. Smerfy na letnisku
Thierry Culliford Nine Culliford Alain Jost Pascal Garray
Aby ktoś mógł odpoczywać, ktoś inny musi pracować. Ta złota zasada jest nienaruszalna i dotyczy każdej społeczności. Nawet Smerfów, które są utopijną alegorią na temat komunizmu. Przynajmniej ja tak to zawsze odbierałem. Tak czy inaczej w tej przygodzie Pracuś jest przemęczony. Wszyscy czegoś od niego chcą i facet nie daje już rady. Papa Smerf zleca mu odpoczynek, więc nasz dzielny Smerf wędruje na łono natury z dala od wioski. Tam wpada na pomysł stworzenia letniska, gdzie każdy smerf mógłby odpocząć. Jak zwykle w takich sprawach bywa, nasze małe skrzaty szybko wszczynają kłótnie. Na przykładzie wioski Smerfów mamy pokazane bolączki współczesnego świata. Wszyscy chcą wszystko, ale nie liczą się z konsekwencjami. Każdy chce odpoczywać, ale przecież ktoś musi ugotować, posprzątać czy obsługiwać gości. Taka osoba zatem pracuje, a jej też należy się wypoczynek. Uczciwą zatem formą jest zamiana ról na stanowiskach, tak aby jedna osoba pracowała, a inna odpoczywała. Jednak nie każdy ma talent do wszystkiego, szczególnie w tak specyficznej społeczności, gdzie dane Smerfy wyspecjalizowały się w swoich zadaniach. W tym momencie trudno takiemu garncarzowi zastąpić piekarza. Podobny problem był już kilkukrotnie ukazany w tej serii. Choćby w odcinku z pieniędzmi, gdzie dany zawód był bardziej użyteczny, a co za tym idzie przynosił większe zyski. Podobnie jest i tutaj. Mało kto jest wszechstronnie uzdolniony i potrafi zastępować innych. Do tego pewne zawody wymagają ścisłej specjalizacji, a inne są tak banalne, że może wykonać je każdy. Wszystkie jednak z czasem wypalają pracownika i ten musi zwyczajnie odpocząć.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
W cieniu wież wiertniczych René Goscinny
W cieniu wież wiertniczych
René Goscinny Morris
Dzisiejszy świat jest uzależniony od ropy naftowej, ale w połowie XIX wieku ten surowiec był uważany za nieprzydatny. Dopiero gdy odkryto jego właściwości i fakt, że nadaje się do tworzenia paliwa, szybko wzrosło na niego zapotrzebowanie. I tak na Dzikim Zachodzie koło gorączki złota oraz miedzi powstała gorączka na czarne złoto. Nic dziwnego, że nasz dzielny kowboj Lucky Luke został wezwany do miasteczka Titusville, aby zaradzić piętrzącym się tam kłopotom. Ten tom powstał pod okiem Goscinnego i Morrisa, zatem należy do klasyki serii. Mamy więc czarny charakter wzorowany na jednego z westernowych aktorów, dużo nawiązań do prawdziwej historii Stanów Zjednoczonych czy gościnne wystąpienie pewnych osobistości historycznych. Całość składa się na genialna komedię, gdzie Luke i Jolly Jumper namiętnie komentują wydarzenia. Tutaj Jolly ma już mocno rozwiniętą ludzką osobowość, stając się w zasadzie wierzchowcem naszego kowboja, znanym z seriali oraz filmów animowanych. Co zaś się tyczy miasteczka Titusville, gdzie rozgrywa się cała akcja, to zostało ono bardzo umiejętnie przerysowane. Szyby naftowe stoją niemal jeden na drugim, cała mieścina w zasadzie tryska ropą na wszystkie strony a walka o złoże jest zażarta. Jest tylko jedna niekonsekwencja - otóż gdy Luke przybywa do miasteczka jeden z górników zwraca mu uwagę aby nie palił, bo wszędzie jest ropa. Jednak później masa postaci pali cygara czy papierosy i nic się nie dzieje. Trochę szkoda, bo liczyłem na kilka eksplozji okraszonych satyrą. Mimo wszystko przy lekturze tego tomu bawiłem się świetnie. Nic się nie zestarzał przez te lata, a geniusz Morrisa i Goscinnego pokazuje, jak umiejętnie potrafili oni zaprojektować i poprowadzić historie swoich bohaterów.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na 7 3 lata temu
Mafalda. Wszystkie komiksy. Tom 1  Quino
Mafalda. Wszystkie komiksy. Tom 1
Quino
Błogosławmy biblioteki, albowiem gdyby nie one raczej bym nie sięgnęła po komiks Mafalda. Ktoś mi kiedyś polecał, że dobre, ale wiele jest dobrych rzeczy i czytanie tak specyficznego formatu – krótkich historyjek gazetowych w paskach – nie jest wysoko na liście priorytetów. A przegapienie przygód tej argentyńskiej dziewczynki byłoby wielkim błędem. Właściwie to ten komiks mogłabym ocenić jednym słowem i to by wystarczyło. Mafalda jest wspaniała. Te mini historyjki są przewrotne, zabawne, zaskakujące, prawdziwe. Co jeden pasek to perełka. W całości tworzą spójną historię dorastania Mafaldy i kilkorga jej przyjaciół. 🎈 Dystans do trudnych tematów Postać rezolutnej dziewczynki nadaje perspektywy i dystansu trudnym tematom codziennym. Np. to, że z dziećmi się nie rozmawia o tym, co się dzieje na świecie, bo „nie zrozumieją”. A tak naprawdę dorośli sami tego nie rozumieją. Tłem dla takich rozważań jest np. wojna w Wietnamie, polityka i korupcja rządu i urzędników w Argentynie i ogólny marny stan świata. Mafalda jest wrażliwą dziewczynką i bardzo się martwi tym, dokąd zmierzamy jako ludzkość. Rysunki powstały w latach ‘70, i niektóre tematy są specyficzne dla czasów Zimnej Wojny. Dzieci komentują niechęć do komunizmu, wojny w Wietnamie, czy strach przed bronią atomową. Ale jest tam też wiele innych, wciąż aktualnych tematów, tj. zagrożenia handlowe idące z Chin, galopujący konsumpcjonizm, czy inne konflikty zbrojne. 🎈 Dziecięca filozofia Mafalda komentuje współczesny świat specyficznie, dojrzale, czasami nawet mocno filozoficznie. Jednocześnie przygody jej i jej przyjaciół: Manolito, Felipe, Miguelito i Susanity, są typowe dla dzieci – chcą się bawić wszystkim i… nie lubią zupy. Dzieciaki poznają świat, próbują coś tam zrozumieć z działań dorosłych. Niestety wiele rzeczy jest dla nich zaskakujących, abstrakcyjnych i niezrozumiałych mimo chęci. Bo w końcu skoro dorośli mogą wszystko, to dlaczego nie robią dobra? Naprawdę doceniam kreatywność autora i jego umiejętność spojrzenia nie po dorosłemu, żeby przedstawić świat w tak odświeżający sposób. Trudne tematy nagle stają się przystępne. I nawet jeśli nie ma w nich wielu szczegółów wiadomo, że Mafalda ma rację martwiąc się o to, w którym kierunku kręci się świat.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Ariol. Tyberiusz kotatakuje

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ariol. Tyberiusz kotatakuje