Anielski kokon

Okładka książki Anielski kokon
Karolina Wilczyńska Wydawnictwo: MWK literatura piękna
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2013-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2013-01-29
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361065791
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Anielski kokon w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Anielski kokon



książek na półce przeczytane 14647 napisanych opinii 425

Oceny książki Anielski kokon

Średnia ocen
7,0 / 10
63 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1075
831

Na półkach: , , , ,

Jak pewnie wiecie powieści obyczajowe nie są moim ulubionym gatunkiem, jednak czasami wychodzę ze swojej strefy komfortu. Tak też się stało 1 lutego 2025 roku, kiedy to zacząłem czytać książkę pt. "Anielski kokon", autorstwa Karoliny Wilczyńskiej. Jest to książka, która swoją premierę miała 29 stycznia 2013 roku. Pragnę dodać, że "Anielski kokon" został wznowiony 16 stycznia 2019 roku przez Wydawnictwo Czwarta Strona.
Główną bohaterką powieści jest Olga, młoda kobieta, która znajduje się pod "kuratelą" własnej matki, gdyż ta ostatnia uważa, że Olga jest nieporadna, nieżyciowa i w ogóle bez matki nie da sobie rady w życiu. Olga z kolei na wszelkie sposoby próbuje się wyzwolić z matczynych więzów. Jednak nie wszystko idzie po jej myśli, a dziewczyna zaczyna zatracać się w swojej fascynacji aniołami. Jej matka twierdzi wręcz, że córka wariuje.
Która z kobiet ma rację i co z tego wszystkiego wyniknie, dowiecie się z kart powieści. Nie jest to powieść jednoznaczna i mimo, że ma już kilkanaście lat, w ogóle nie straciła nic ze swojej aktualności. Muszę Wam powiedzieć, że książkę tę czytało mi się bardzo dobrze, chociaż jak już wspomniałem to powieść obyczajowa. Na przeczytanie 276 stron potrzebowałem dwóch dni i pięciu posiedzeń. Wynik taki plasuje tytuł ten na 31 miejscu wśród 320 książek Przeczytanych na tronie. Chciałbym Wam ten tytuł polecić, bo warto go znać i go rozpropagowywać.

Ocena: 7/10

Jak pewnie wiecie powieści obyczajowe nie są moim ulubionym gatunkiem, jednak czasami wychodzę ze swojej strefy komfortu. Tak też się stało 1 lutego 2025 roku, kiedy to zacząłem czytać książkę pt. "Anielski kokon", autorstwa Karoliny Wilczyńskiej. Jest to książka, która swoją premierę miała 29 stycznia 2013 roku. Pragnę dodać, że "Anielski kokon" został wznowiony 16...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

874 użytkowników ma tytuł Anielski kokon na półkach głównych
  • 467
  • 398
  • 9
159 użytkowników ma tytuł Anielski kokon na półkach dodatkowych
  • 90
  • 37
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5

Tagi i tematy do książki Anielski kokon

Inne książki autora

Karolina Wilczyńska
Karolina Wilczyńska
Jest zodiakalną Panną i numerologiczną jedenastką. To połączenie sprawia, że wciąż toczą w niej walkę dwie natury i nigdy nie wiadomo która w danej chwili zwycięży: uporządkowana i realnie patrząca na świat, czy marzycielka i idealistka. Idzie przez życie w glanach lub boso – zależnie od tego, kogo i co spodziewa się spotkać. Najważniejszy dla niej jest człowiek (nie mylić z tłumem i ciżbą). Widok bezmyślnych ludzkich oczu, chamstwa i głupoty powoduje u niej długie okresy melancholii. Przez świat podąża z nieustającą wiarą w dobro i sprawiedliwość, znosząc z godnością spotkania z mniej sympatyczną częścią ludzkości. Stara się zachować jak najwięcej z dziecięcej części swojej natury, dzięki czemu ma nadzieję nie stać się obojętną na los innych. Lubi słoneczniki i bursztyny, twierdząc, że zaklęte są w nich słoneczne promienie. Posiada dar nieograniczonego rozciągania czasu i dzięki temu w wolnych chwilach czyta, haftuje obrazy, robi powłóczyste swetry na drutach lub szydełku, zajmuje się decoupage’m. Kolekcjonuje ludzkie historie, więc bez obaw można opowiedzieć jej swoją. Jeżeli komuś nie uda się spotkać jej na polnej lub leśnej drodze może napisać e-mail na adres: list@karolinawilczynska.eu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kwiaciarka Anna Kasiuk
Kwiaciarka
Anna Kasiuk
Judyta to kobieta, która prowadzi ustabilizowane życie. Ma partnera Piotra, z którym zamieszkała, prowadzi własną kwiaciarnię o której od zawsze marzyła. Realizuje się zawodowo i dodatkowo prowadzi spokojne życie prywatne, w którym znajduje również miejsce dla swoich prawdziwych przyjaciółmi, którzy są w jej życiu niezwykle ważni, szczególnie że wszyscy bliscy już odeszli z tego świata. Tylko czy taka stabilizacja jest równoznaczna że szczęściem... Gdy przyjrzymy się bliżej jej życiu okazuje się, że Piotr notorycznie ją zdradza, a ich związek istnieje wyłącznie z jego wygody oraz jej strachu przed zostaniem samej. Czy w takiej sytuacji można mówić w ogóle o szczęśliwym życiu... Wszystko komplikuje się, gdy przyjaciółki namawiają Judytę do zawalczenia o własne szczęście i opuszczenia toksycznego związku. Zbiega się to dodatkowo w czasie z pojawieniem się w życiu dziewczyny jej licealnej miłości, Szymona. "Kwiaciarka" to bardzo lekka książka, z którą spędziłam przyjemne chwile. Czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. Nie jest zbyt wymagająca i spokojnie można się przy niej zrelaksować. Niemniej jednak wielokrotnie zdarzało mi się, że zachowanie głównej bohaterki doprowadzało mnie do istnego szaleństwa. To typowa "sierotka", która uwielbia się nad sobą użalać, zamiast momentami "wsiąść byka za rogi" i nieco zawalczyć o siebie i swoje życie. W literaturze taki schemat bohaterki, która uwielbia się nad sobą rozczulać jest bardzo powszechny, a ja chyba mam ich delikatny przesyt, dlatego też drażni mnie takie zachowanie. Szczególnie w momentach, które ewidentnie wskazują, że najwyższa pora zacząć działać. Mimo tych wad, książka mi się podobała i pozwoliła na przyjemne spędzenie czasu. Historię poznajemy w pierwszoosobowej narracji, gdzie zależnie od perspektywy jest pisana oczami kilku bohaterów. Nie jest wymagająca, lekka i niewymagająca, a właśnie chyba tego mi trzeba było. Pióro autorki przypadło mi do gustu, mimo nieco zbyt długich jak dla mnie opisów, myślę że jeszcze kiedyś skuszę się na twórczość Autorki.
Gosia - awatar Gosia
oceniła na 6 4 lata temu
(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie Natasza Socha
(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie
Natasza Socha
Recenzja powieści Nataszy Sochy "(Nie) miłość. Z tobą i bez ciebie" z pewnością nie jest łatwa. Autorka podejmuje temat skomplikowanej relacji, w której niełatwo wyczuć jednoznacznie pozytywne czy negatywne emocje – związek Cecylii i Wiktora to pole minowe, w którym od dawna zbrakło miłości, ale i rozłąka nie jest prosta. Socha portretuje małżeństwo w sposób niejednoznaczny i nieoczywisty, pokazując, że pomimo wypalenia i rutyny, które zdominowały ich relację, obowiązek, a nawet resztki przywiązania mogą sprawić, że ludzie pozostaną ze sobą w kluczowych chwilach. Wypadek Cecylii staje się dla małżonków punktem zwrotnym, choć nie w sposób oczekiwany. Jest czymś w rodzaju wymuszonej konfrontacji z ich rzeczywistością – nie mogą już udawać, że w ich relacji nie ma problemu, bo stają się na siebie niejako skazani. Wiktor, mający już życie poza związkiem, musi odłożyć swoje pragnienia, a Cecylia, zmuszona do przyjęcia jego pomocy, odkrywa, jak małżeństwo, nawet pozbawione czułości, staje się próbą lojalności. Socha pokazuje, że „niemiłość” to stan złożony i paradoksalny. Oboje walczą o własną przestrzeń, ale i nie umieją tej drugiej osoby całkowicie wykluczyć ze swojego życia. Książka jest więc refleksją nad samą definicją miłości – czy jej brak oznacza koniec, czy tylko stagnację, z której można się jeszcze podnieść? Historia Cecylii i Wiktora nie daje prostych odpowiedzi, ale zadaje pytania, które każdy czytelnik może rozważyć w kontekście własnych relacji. Socha stawia przed nami lustro, zmuszając do zastanowienia się nad własnymi relacjami i nad tym, czym jest prawdziwe uczucie. Poprzez losy Cecylii i Wiktora autorka zdaje się sugerować, że miłość to nie tylko namiętność czy romantyczne uniesienia, ale często także prozaiczna codzienność, w której radość miesza się z rozczarowaniem. „Niemiłość” to stan, w którym bohaterowie tkwili już długo – odizolowani od siebie, wyczerpani narastającą obojętnością, lecz wciąż dziwnie powiązani czymś trudnym do zdefiniowania. Powieść jest napisana z dużą wrażliwością na detale. Socha opisuje drobne gesty, momenty ciszy, codzienne frustracje i niespełnione oczekiwania, tworząc portret relacji bardziej autentyczny niż romantyczny. Małżeństwo Cecylii i Wiktora to coś w rodzaju „cichego frontu” – pełne wzajemnych ran, pretensji, ale i cichego zrozumienia, które utrzymuje ich przy sobie, choćby na poziomie odpowiedzialności czy poczucia obowiązku. Warto docenić, jak autorka unika moralizatorskiego tonu. Nie ocenia swoich bohaterów, pozwala im być niedoskonałymi, pogubionymi, a nawet niekonsekwentnymi w działaniach i uczuciach. Dzięki temu ich historia nie jest jedynie „moralną lekcją” o konsekwencjach braku miłości, ale raczej realistycznym, psychologicznym portretem ludzi, którzy próbują odnaleźć sens w trudnej rzeczywistości. "(Nie) miłość. Z tobą i bez ciebie" to nie tylko opowieść o zaniku uczuć, ale też o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, czym naprawdę jest miłość, a czym staje się życie bez niej. Dla jednych może być przestrogą, dla innych – cenną lekcją, że związek to proces wymagający wysiłku i odwagi, a nie jedynie biegłość w uniesieniach. Socha oferuje nam historię, która zmusza do refleksji, pozostawia ślad i sprawia, że po jej przeczytaniu długo nie możemy zapomnieć o Cecylii i Wiktorze oraz ich skomplikowanym, choć na swój sposób pięknym dramacie.
Malwi - awatar Malwi
ocenił na 7 1 rok temu
Dziewczyna z warkoczem Agnieszka Jordan-Gondorek
Dziewczyna z warkoczem
Agnieszka Jordan-Gondorek
Po „Dziewczynę z warkoczem” Agnieszki Jordan-Gondorek sięgnęłam z czystej ciekawości i nie ukrywam, że zadziałało tu kilka elementów naraz. Po pierwsze, to debiut autorki, który zdobył uznanie czytelników, a ona pisze dalej. Lubię odkrywać nowe nazwiska i sprawdzać, jak autorzy wchodzą na rynek literacki. Wiem, że już niedługo pojawi się jej trzecia książka, a ja chcę przygodę z nią zacząć od samego początku. Po drugie, oczarował mnie tytuł i okładka. Od początku miałam wrażenie, że za tą historią kryje się coś więcej niż zwykły romans. No i wreszcie opis, który od razu mnie zatrzymał. Historia kobiety, której świat rozpada się w jednej chwili, a rozwód, zamiast końcem, może stać się początkiem? Brzmiało jak coś, co ma potencjał, by poruszyć emocje. Trafiłam idealnie, to jest książka, od której nie da się oderwać, która nie pozwala zamknąć okładki nawet na chwilę, bo ciągle chce się być w środku tej opowieści. Czytałam ją bez przerwy, nie chciałam odkładać, a każda wolna chwila należała tylko do tej historii. Krystyna Hrynkiewicz to bohaterka, którą bardzo łatwo polubić i… bardzo łatwo zrozumieć. Jej życie wali się jak domek z kart, kiedy mąż oznajmia jej, że zostanie ojcem, tylko nie z nią. Ból, poczucie winy, pytania bez odpowiedzi i przekonanie, że to ona zawiodła... wszystko to autorka oddaje w sposób niezwykle autentyczny. Czytając, miałam wrażenie, że zaglądam w czyjeś prawdziwe emocje, a nie tylko śledzę fikcyjną historię. Jednym z najbardziej symbolicznych i jednocześnie najmocniejszych momentów jest decyzja o ścięciu długiego warkocza. Ten gest nie jest tylko zmianą fryzury, to próba odcięcia się od starego życia, od bólu i niespełnionych marzeń. I właśnie wtedy na scenę wkracza Igor. Przypadkowy wybawca z ulicy, który chwilę później okazuje się fryzjerem mającym dokonać tego „nowego początku”. Czy można wyobrazić sobie lepszy zbieg okoliczności? Relacja Krystyny i Igora rozwija się powoli, naturalnie, bez sztucznego pośpiechu. Są między nimi iskry, ale jest też ostrożność, bagaż doświadczeń i niewypowiedziane historie. I to właśnie mnie najbardziej wciągnęło, te drobne gesty, rozmowy, momenty bliskości, przy których chciałam zostać jak najdłużej. Czy Igor naprawdę jest tak idealny, jak się wydaje? Co skrywa jego przeszłość? I czy dwoje poranionych ludzi może zbudować coś trwałego? Ogromnym atutem książki są wątki poboczne, szczególnie ten związany z japońską rodziną. Był dla mnie miłym zaskoczeniem, pełnym ciepła, ciekawostek kulturowych i subtelnie wplecionych informacji o tradycjach, języku i kuchni Japonii. To nadało historii wyjątkowego klimatu i sprawiło, że świat przedstawiony stał się jeszcze bogatszy. Postać Yana – przyszywanego brata Krystyny, oraz jego mamy to prawdziwa oaza wsparcia, serdeczności i bezwarunkowej troski. Takich bohaterów po prostu chce się mieć blisko. Emocjonalnie ta książka prowadzi czytelnika przez smutek, żal, nadzieję, wzruszenie i radość. Są momenty, które ściskają serce, ale są też takie, przy których uśmiech pojawia się sam. To jedna z tych historii, od których trudno się oderwać, bo chce się być z bohaterami, przeżywać z nimi każdą chwilę i nie uronić ani sekundy emocji. Najbardziej urzekło mnie to, że mimo trudnych tematów jest to książka pełna ciepła i wiary w to, że życie potrafi zaskoczyć wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Jak na debiut, moim zdaniem to naprawdę mega debiut. Dojrzały emocjonalnie, dobrze poprowadzony i zapadający w pamięć. Już teraz wiem, że będę śledzić dalszą twórczość autorki, a po „Dziewczynie z warkoczem” bez wahania sięgnęłam po kolejną książkę. Polecam tę historię wszystkim, którzy lubią poruszające, życiowe opowieści o kobietach, nowych początkach i miłości, która przychodzi w najmniej oczywistym momencie.
Sylwia Lis - awatar Sylwia Lis
ocenił na 10 3 miesiące temu
Pierwsza miłość Natasza Socha
Pierwsza miłość
Natasza Socha Agnieszka Krawczyk Katarzyna Berenika Miszczuk Agnieszka Lingas-Łoniewska Karolina Wilczyńska Agnieszka Lis Gabriela Gargaś Agata Przybyłek Natalia Sońska Joanna Szarańska Robert Kornacki Lidia Liszewska
Wydawnictwo Czwarta Strona przygotowało piękny zestaw opowiadań w jednym zbiorku. Spotykamy tu autorów znanych i lubianych. Tematem opowiadań jest pierwsza miłość. Autorami są między innymi Gabriela Gargaś , Agnieszka Krawczyk, Agata Przybyłek, Natalia Sońska, Karolina Wilczyńska, Agnieszka Lis, Natasza Socha i inni. Opowiadań jest naprawdę dużo i są one stosunkowo krótkie. Bardzo dobra forma do czytania w przelocie, szczególnie w środkach komunikacji miejskiej, w kolejce do lekarza itp. Akurat zdąży się przeczytać i zapomnieć, ale zakończenie się poznało. Jedno czy dwa z nich pozostaną na dłużej w pamięci. Opowiadania są o bardzo różnej tematyce , choć dotyczą pierwszej miłości. Jedne zakończenia są szczęśliwe, drugie nie. Niektóre opowiadania są czytane nawet z łezką w oku. Występuje sporo emocji. Czasami są to pierwsze zauroczenia, wspomnienia pierwszej prawdziwej miłości, zdrady, rozstania, powroty, pierwsza miłość zapoczątkowana w komunikacji miejskiej jak opowiadanie,, Tramwaj zwany pożądaniem’’, miłości do dziecka, do żony, wakacyjna miłość, uczucie z portalu randkowego, nieszczęśliwa miłość. Największe wrażenie zrobiło na mnie opowiadanie,, Pierwsza randka’’ Agaty Przybyłek. Tego opowiadania na pewno długo nie zapomnę, może dla tego ,że dotyczyła poważnego tematu jak praca wolontariuszki w hospicjum dla osób starszych. Młoda dziewczyna z własnej i nieprzymuszonej woli dotrzymywała towarzystwa pensjonariuszom, starała się rozweselić ich rozmowami. Tkwiła na straży już dosyć długo , bo od szkoły średniej, potem na studiach. Widziała w tym wszystkim głęboki sens, żeby pomagać. Właśnie tu pierwsza głęboka miłość dotyczyła jednego z jej podopiecznych do własnej żony. Przepiękne ,wzruszające opowiadanie i optymistyczne z jednego powodu. Z takiego, że poznajemy ludzi , którzy chcą pomagać innym, nie boją się tego, podczas gdy inni hospicja omijają szerokim łukiem nawet na ulicy. Często przechodzą na drugą stronę. Piękna postawa młodej dziewczyny potrafi podtrzymać na duchu. Każdy znajdzie w zbiorze coś dla siebie. Warto przeczytać. Poznać lepiej autorów i ich styl, jeżeli się wcześniej nie czytało żadnej z ich książek. Potem dobrać sobie większą objętościowo lekturę ulubionego autora ,jeżeli dla kogoś opowiadania akurat są za krótkie. Miłego czytania!
Anka - awatar Anka
oceniła na 10 2 lata temu
Randka pod jemiołą Agnieszka Olejnik
Randka pod jemiołą
Agnieszka Olejnik
Do tej książki podchodziłam z sympatią, bo świąteczny tytuł na świąteczny okres, ale z tego samego powodu nie miałam też wysokich oczekiwań. Po samym wstępie się wciągnęłam, bo pomyślałam, że jest on trochę o mnie, o perfekcjonizmie i spełnianiu cudzych oczekiwań. Właśnie doczytałam za jednym zamachem ostatnich 200 stron i choć myślałam, że będzie to wyzwaniem, nie zorientowałam się, jak szybko mi zleciał czas. Książka bardzo mi się podobała. Rozgrzała mnie od środka dokładnie tak samo jak zimowa herbata w dużym kubku. Choć przez czas czytania mogłam poczuć się, jakbym naprawdę miała dużą, głośną, wspierającą się i kochającą rodzinę. Przyznam, że ta książka ma elementy fantastyczne jak mili ludzie, zaskakująco pozytywne zbiegi okoliczności - choć może one są fantastyczne tylko z mojej perspektywy. Daję od siebie 8,5: pół odejmuję za różne lapsusy w warstwie językowej, punkt za pewną nienaturalność w moim odczuciu - moim zdaniem niedomyślność głównej bohaterki była sztucznawa, zachowanie innych bohaterów trochę przerysowane, wyjaskrawione w tym dobrym świetle, choć może odbieram je z takim dystansem, jaki czułabym, gdybym pojawiła się nagle na Święta w głośnej, pełnej miłości rodzinie. Czasem też język bohaterów wydawał mi się zbyt przerysowany. Mimo tych elementów zaznaczyłam sobie karteczkami masę złotych myśli i przenikliwych cytatów, które chciałabym zabrać z sobą na przyszłość. Bardzo się cieszę, że trafiłam na tę książkę, bo dzięki niej się wzruszałam i śmiałam i było mi trochę lepiej i milej w te Święta. Moje podsumowanie dla mnie na zaś: Joasia ma dużą, głośną rodzinę i swoją cichą, sztywną rodzinę z mężem Kamilem. Uczy w szkole angielskiego, ale ma powoli dość reform, skarżących się rodziców i napastującego ją szefa. Dodatkowo Kamil ją zdradza, a w zasadzie "zdradza" swoją kochankę z własną żoną. Asia ma się wynieść z jego mieszkania. Zamieszkuje z panią Rozalią i jej kozą Nostrą w małym domku. Z pomocą finansową sióstr i szwagierek (czy coś takiego) odremontowują chałupinkę i przeżywają miłe przygody. Asia zmienia swoje życie o 180 stopni, rzuca pracę nauczycielki, zakłada ogródek i zaczyna pracować w rodzinnej firmie jako projektantka ogródków. Dochodzi w tym czasie do siebie po zdradzie męża i spiskuje z pewnym Maćkiem, żeby wywołać zazdrość w jego byłej dziewczynie, choć para zakochuje się w sobie, ale przez oczywiste niedomyślenia się nie domyślają się, że chodzi im faktycznie o siebie. Jest też Iga, która cały czas przekręca słowa - dość dziwne. Joasia jest szczęśliwa, umie żyć sama, choć nie musi, bo jednak jest z Maćkiem po tym, jak ona jako wirus i on jako bakteria się pocałowali oraz jak on znokautował ją drzwiami. Cudowne!
mruffka - awatar mruffka
oceniła na 9 3 miesiące temu
Jeszcze jeden uśmiech Magdalena Majcher
Jeszcze jeden uśmiech
Magdalena Majcher
Chciałabym sie skupić w tej recenzji głównie na postaci Olgi ,bo autorka w tę osobę wpisała wiele ważkich kwestii i jej losy były dla mnie ważne. Olga nie funkcjonuje w powieści jako autonomiczna jednostka, ale jako funkcja: matka, żona, logistyk domowy. Jej życie to niekończąca się lista zadań, w której nie ma miejsca na „ja”. Olga jest uwalana codziennością – dosłownie i w przenośni. Jej zmęczenie jest chroniczne, a brak wiedzy o tym, czym jest „zdrowy egoizm”, sprawia, że każdą próbę pomyślenia o sobie interpretuje jako grzech lub zaniedbanie wobec dzieci. 2. Brak „zdrowego egoizmu” i jego skutki Dla Olgi pojęcie to w ogóle nie istnieje w słowniku. W jej świecie miłość do rodziny jest tożsama z całkowitym samopoświęceniem. Mechanizm wyparcia: Olga wierzy, że jej męczeństwo jest dowodem najwyższej miłości, podczas gdy w rzeczywistości jest to droga do wypalenia. Zatarcie granic: Nie potrafi postawić granicy ani dzieciom, ani mężowi, co sprawia, że rodzina – choć ją kocha – mimowolnie zaczyna ją wykorzystywać, traktując jej obecność i trud jako element stały krajobrazu, jak tlen, którego się nie zauważa, dopóki go nie zabraknie. 3. Społeczne niezrozumienie i „rady” otoczenia To najbardziej bolesny aspekt tego wątku. Olga zderza się z murem niezrozumienia, który ma dwa oblicza: Idealizacja vs. Rzeczywistość: Z jednej strony słyszy, że wielodzietność to „błogosławieństwo”, co sprawia, że nie ma prawa narzekać. Każdy przejaw słabości jest traktowany przez otoczenie jako niewdzięczność. Brak empatii u postronnych: Ludzie patrzą na Olgę przez pryzmat stereotypów. Dla jednych jest „niezaradna”, bo „dała się tak uwiązać”, dla innych jest przedmiotem litości, która podszyta jest wyższością („ja bym tak nie mogła”). Mało kto widzi w niej kobietę, która pod ciężarem obowiązków straciła kontakt z własnymi pragnieniami. 4. Samotność w tłumie Mimo że Olga jest otoczona dziećmi i mężem, jest najbardziej samotną postacią w książce. Jej rodzina jest wielodzietna, ale w tym gwarze nikt nie słyszy jej milczącego krzyku o pomoc. Autorka genialnie pokazuje, że można być w centrum życia rodzinnego, a jednocześnie czuć się kompletnie niewidzialnym. 5. Symbolika „uśmiechu” w kontekście Olgi Tytułowy „jeszcze jeden uśmiech” w przypadku Olgi ma tragiczny wydźwięk. To uśmiech, który ona musi z siebie wykrzesać dla innych, kiedy sama w środku czuje pustkę. Jej wątek uczy czytelnika, że poświęcenie bez granic nie buduje szczęśliwej rodziny, lecz fundament pod wspólną frustrację. Podsumowując: Wątek Olgi to przestroga. To obraz tego, co dzieje się z człowiekiem, gdy społeczne oczekiwania i źle pojęty obowiązek całkowicie zduszą instynkt samozachowawczy. Olga nie wie, co to zdrowy egoizm, bo nikt jej nigdy nie powiedział, że ma do niego prawo – i to jest jej największy dramat.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 3 miesiące temu
Pokój kołysanek Natasza Socha
Pokój kołysanek
Natasza Socha
„Pokój kołysanek” Nataszy Sochy to opowieść, która otula niczym ciepły koc w zimowy wieczór, a jednocześnie zostawia głęboki ślad w sercu. Autorka, z właściwą sobie delikatnością i empatią, prowadzi czytelnika przez historię starszego mężczyzny, Joachima, który jako wolontariusz w szpitalu przytula wcześniaki – dzieci bez rodziców, bez ciepła, bez bliskości. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że Joachim nie tylko oddaje ciepło swojego ciała, ale i własnego życia – każdego dnia opowiada maleństwom kawałki swojej przeszłości. Jego wspomnienia przeplatają się z teraźniejszością i powoli odsłaniają historię miłości niespełnionej, wyborów, które zabolały bardziej niż przewidywał, i tęsknoty, która nigdy go nie opuściła. To nie tylko wzruszająca opowieść o starości, ale przede wszystkim o dojrzewaniu do miłości, do odpowiedzialności i do wybaczenia – również samemu sobie. Każda strona tej książki przesiąknięta jest melancholią, ale też dziwnym, cichym rodzajem nadziei. Socha nie moralizuje, nie osądza. Daje czytelnikowi historię, w której może się przeglądać – bez względu na wiek czy doświadczenia. Mamy tu też czuły portret relacji międzypokoleniowych – subtelny, autentyczny i pełen zrozumienia. Joachim nie jest bohaterem bez skazy, ale właśnie dzięki temu jest tak bardzo ludzki i prawdziwy. „Pokój kołysanek” zachwyca także językiem – oszczędnym, ale pełnym znaczeń, pełnym zatrzymania i refleksji. To książka idealna na świąteczny czas, lecz nie jest to cukierkowa opowieść. Raczej przypomnienie, że cuda naprawdę się zdarzają – czasem nie w formie prezentu, lecz w postaci drugiej szansy, cichego przebaczenia czy niespodziewanej bliskości. Zdecydowanie polecam – to historia, która zostaje z czytelnikiem na długo.
Ladyinred13 - awatar Ladyinred13
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Anielski kokon

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Anielski kokon