Alchemia futbolu

Okładka książki Alchemia futbolu
Jacek Gmoch Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza Seria: Bohaterowie Stadionów sport
200 str. 3 godz. 20 min.
Kategoria:
sport
Format:
papier
Seria:
Bohaterowie Stadionów
Data wydania:
1978-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1978-01-01
Liczba stron:
200
Czas czytania
3 godz. 20 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Alchemia futbolu w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Alchemia futbolu

Średnia ocen
6,6 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
101
45

Na półkach: ,

Nic dziwnego, że książka sprzedała się w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy – oczywiście, powiecie, były to inne czasy, całkowicie inna cena.
Trener Gmoch podjął się spisania swojej wizji futbolu, mimo tego, iż odpadł w drugiej grupie z MŚ 1978, mając teoretycznie lepszy zespół niż ten, którym dysponował Kazimierz Górski. Oprócz doświadczonej ekipy ogranej na wielkich turniejach, do składu wracał Włodzimierz Lubański, a fala młodych zawodników typu Zbigniew Boniek czy Adam Nawałka miała z marszu stać się czołowymi jej postaciami. Wielu uważało, że trener Gmoch przeszarżował swoimi pomysłami na tej imprezie – Gorgoń w ataku, Kasperczak na środku obrony. „Matematyczny futbol” wyśmiewany był podczas nudnego meczu z RFN, który zakończył się wynikiem 0:0 tylko przez bojaźń i taktykę. Ponadto po nieudanym mundialu w Argentynie książka ciążyła na Gmochu. W ,,Piłce nożnej” ukazał się głośny felieton Krzysztofa Mętraka pt. ,,Alchemia zośki”, w którym obśmiał wizje sympatycznego trenera.

Dlaczego Gmoch napisał książkę w takim, a nie innym stylu? Ukończył Wydział Komunikacji Uniwersytetu Warszawskiego, obracał się w kręgu naukowców. Osobiście polecam tę pozycję wszystkim pasjonatom piłki nożnej oraz przyszłym trenerom. Być może dla osób, które nie są fanami opisywania detali, będzie ona nużąca, lecz sami się przekonacie, ile z niej wynieśliście - niby oczywistych spraw, ale jednak fachowo rozłożonych na czynniki pierwsze.

Nic dziwnego, że książka sprzedała się w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy – oczywiście, powiecie, były to inne czasy, całkowicie inna cena.
Trener Gmoch podjął się spisania swojej wizji futbolu, mimo tego, iż odpadł w drugiej grupie z MŚ 1978, mając teoretycznie lepszy zespół niż ten, którym dysponował Kazimierz Górski. Oprócz doświadczonej ekipy ogranej na wielkich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75 użytkowników ma tytuł Alchemia futbolu na półkach głównych
  • 39
  • 36
27 użytkowników ma tytuł Alchemia futbolu na półkach dodatkowych
  • 14
  • 5
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Alchemia futbolu

Inne książki autora

Okładka książki Najlepszy trener na świecie. Wywiad rzeka z Jackiem Gmochem Arkadiusz Bartosiak, Jacek Gmoch, Łukasz Klinke
Ocena 6,7
Najlepszy trener na świecie. Wywiad rzeka z Jackiem Gmochem Arkadiusz Bartosiak, Jacek Gmoch, Łukasz Klinke

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okoń Radosław Nawrot
Okoń
Radosław Nawrot
I to jest biografia piłkarska jaką lubię, która potrafi pokazać zawodnika nie jako posąg godny uwielbienia, lecz żywego człowieka – z zaletami i wadami. Do dziś trudno zrozumieć, dlaczego kariera Mirosława Okońskiego nie rozwinęła się na miarę jego talentu. Świetne wyszkolenie techniczne, znakomita lewa noga, a jednak… W reprezentacji Polski nie zaliczył udział w żadnej wielkiej imprezie, trudno też odnaleźć spotkanie kadry, w której ujawniłby swoje umiejętności, choć w statystykach ostatecznie naliczono 29 spotkań oraz dwie bramki (co ciekawe, uzyskane w spotkaniach uznawanych przez lata za nieoficjalne). Coś podobnego może tylko odnieść do zawodniczych losów Stanisława Terleckiego… Za to kibice klubowi Lecha Poznań, Hamburger SV oraz AEK Ateny mogą być z „Mundka” dumni, bo w swoim życiorysie miewał genialne sezony. Może to kwestia zawodników, z jakimi grał, obsady pozycji. A czasem konkretny piłkarz jest predystynowany do sukcesów klubowych ? Podobnie było z Krzysztofem Warzychą, który do dziś z racji niewiarygodnych wyników strzeleckich w brawach Panthinaikosu nazywany jest „Księciem Aten”. Książka jest zajmująca, czyta się bardzo dobrze, choć nie jest to klasyczna biografia. Faktografia jest przeplatana stylizowanymi dialogami zawodników, co momentami sprawia wrażenie powieści. Inna rzecz, że bohater książki jest niezwykle barwną postacią. Autor nie pisze wyłącznie o sporcie, nie ucieka od tematów trudnych, związanych z rozrywkowym charakterem zawodnika oraz jego iście ułańską fantazją. Dotyka też tematów niewygodnych, dotyczących okoliczności dokonywania transferów w polskiej lidze, kuluarowych rozmów w sprawie przekazywania premii przez zainteresowane punktami drużyny. To nie jest laurka, ale prawdziwa opowieść, pełna blasków i cieni. Ciekawie też odmalowano klimat lat osiemdziesiątych XX wieku, dziś być może mało zrozumiały dla młodego pokolenia. Książka nie tylko dla kibica piłkarskiego.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 8 4 lata temu
Moi rywale. Boniek i inni Roman Hurkowski
Moi rywale. Boniek i inni
Roman Hurkowski Andrzej Person
Lata osiemdziesiąte to z jednej strony końcówka sukcesów polskiego futbolu, a z drugiej strony totalna zapaść gospodarcza, niezależnie od absurdalnego systemu politycznego. Zatem państwowe lub spółdzielcze wydawnictwa nie bardzo potrafiły zdyskontować sukcesu naszych piłkarzy. Udało się to tylko wydawcy książki, w której nasz ówczesny gwiazdor nr 1 z udziałem dwóch dziennikarzy opisał inne gwiazdy ówczesnego futbolu. Obok zatem Cruyffa, Maradony, Zico, Rossiego, Rummenigge czy Platiniego pojawiły się takie niesłusznie zapomniane postacie jak Duńczycy Preben Elkjaer Larsen czy Michael Laudrup. Hiszpan z Belgii Lozano, Norman Whiteside z Ulsteru. Względy polityczne sprawiły, że opisano tez sylwetki gwiazd lig demoludów, jak Rosjanina Rinata Dasajewa, Joachima Streicha z NRD czy Czecha Antonina Panenki (ze świetnego na początku lat 80-ych klubu Bohemians Praga). Każda z postaci byłą opisana na jednej stronie - drugą zajmowało ładne kolorowe zdjęcie (rzadkość w publikacjach z tamtych czasów). Dla nastolatków z tego okresu, szczególnie męskich, prawdziwa gratka. Mój dodatkowy sentyment jest związany z jednym z autorów, którego miałem przyjemność poznać osobiście na początku następnej dekady – czyli nieżyjącym niestety redaktorem Romanem Hurkowskim. A była to encyklopedia piłki, człowiek, którego wiedza pozwoliła reprezentacji olimpijskiej „wygrać” przegrany mecz, dzięki dyskwalifikacji rywala.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na 6 3 lata temu
Strzał w przerwie czyli przygody na boisku i poza nim George Best
Strzał w przerwie czyli przygody na boisku i poza nim
George Best Martin Knight
Alternatywny tytuł tej książki mógłby brzmieć „George Best opowiada”. Jest to bowiem zbiór anegdot wziętych wprost z boiska oraz mających miejsce poza nim. Ale co ciekawe, ta książka nie skupia się wyłącznie na sylwetce Georgie Boy'a, ale zawiera garść wspomnień dotyczących znanych postaci ze świata futbolu brytyjskiego i szeroko pojętego show businessu. Wiele tu odniesień do programów telewizyjnych, filmów i wydarzeń z lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Dla osób zorientowanych w temacie na pewno bardzo ciekawa i miła niespodzianka. Nie jestem pewien, czy obecnie nazwisko Best mówi cokolwiek młodszym czytelnikom. Przed prawie 15 laty sylwetkę „Chłopaka z Belfastu” przypomniała grupa Myslovitz w utworze „Książę życia umiera.” Niezwykle utalentowany zawodnik, który zamiłowaniem do alkoholu i rozrywek roztrwonił swój niesamowity potencjał. Mało jest piłkarzy, którzy w wieku 22 lat stają się najlepsi w Europie, a może i na świecie. Best opowiada o swoich romansach i problemach niezwykle szczerze i otwarcie, mając świadomość, że w jego życiu poszło coś nie tak. Ale tego nie żałuje, żył pełnią życia, wręcz śmiejąc się z ulotności sławy. Wiele w tej książce autoironii, sporo żartów z samego siebie (rozmowa z taksówkarzem na lotnisku – cały George :-)), sporo zaskakująco celnych opinii, co sprawia że tę pozycję czyta się wyjątkowo dobrze. Dodatkowo książka została opatrzona statystykami Besta z występów w drużynie Irlandii Północnej oraz w drużynach klubowych (z Manchester United na czele). Co do wad: zdecydowanie zbyt dużo literówek oraz momentami niezbyt składne tłumaczenie, przez co część żartów staje się mniej zrozumiała. Jednak na tle licznych książek sportowych ta wyróżnia zdecydowanie wyróżnia się na plus.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 8 5 lat temu
El Diego Diego Maradona
El Diego
Diego Maradona
Diego Armando Maradona wielkim piłkarzem był – to nie ulega wątpliwości. Ale raczej nie zdobył takiej sympatii jaką cieszył się inny wirtuoz z Ameryki Południowej, czyli Pele. Problemy narkotykowe, niezbyt zdrowy tryb życia, konfliktowość, kontrowersyjne zagrywki i zachowania kładły się cieniem na jego karierze. Także książka nie jest łatwa w odbiorze, bo jest niezwykle ekspresyjna, chaotyczna, wręcz kipi emocjami. Czytając jesteśmy wręcz pewni: no tak, cały Maradona :-) Razi zaklinanie się co chwila na życie własnych córek, rażą pojawiające się co jakiś czas wulgaryzmy. Czytelnikowi niezbyt zaznajomionemu z futbolem argentyńskim z trudem przyjdzie rozpoznawanie piłkarzy po ich boiskowych pseudonimach, zaś drużyn po ich lokalnych przydomkach. Ale dzięki tej ekspresji w pisaniu mamy do czynienia z biografią pokazującą człowieka, nie zaś jego pomnik. W sumie książka napisana w idealnym momencie, już po zakończeniu kariery piłkarskiej, podsumowująca dokonania na boiskach Argentyny, Hiszpanii i Włoch oraz osiągnięcia w barwach reprezentacji. Jeżeli jednak nawet nie lubimy Maradony, to warto przeczytać choćby ostatni, czternasty rozdział, zatytułowany „Jestem Diego. Przesłanie”. I tych kilka gorzkich słów na temat braku ambicji młodych zawodników, układaniu „drabinek” w rozgrywkach międzynarodowych, wszechobecnym kulcie pieniądza… Z perspektywy ćwierćwiecza musimy przyznać: Diego, w tych sprawach miałeś niestety rację. Jednym słowem, naprawdę niebanalna autobiografia.
Kedar - awatar Kedar
ocenił na 6 1 rok temu
Kici. Lucjan Brychczy – legenda Legii Warszawa Wiktor Bołba
Kici. Lucjan Brychczy – legenda Legii Warszawa
Wiktor Bołba Lucjan Brychczy Grzegorz Kalinowski
Lucjan Brychczy jest obok Kazimierza Deyny jedną z legend warszawskiej Legii. Piłkarz ten, rodem ze Śląska, spędził przy Łazienkowskiej ponad sześćdziesiąt lat swego życia, najpierw w roli zawodnika, a później trenera. Podczas tego czasu był uczestnikiem oraz świadkiem zarówno największych porażek, jak i triumfów stołecznego klubu. W 2014 r. postać Kiciego, bo taki boiskowy pseudonim nosił Brychczy, zapragnęli przybliżyć nam w swej książce Grzegorz Kalinowski i Wiktor Bołba. "Kici. Lucjan Brychczy – legenda Legii Warszawa" to, chciałoby się rzec, typowa autobiografia w formie wywiadu-rzeki, w której indagowany odpowiada na standardowe pytania dziennikarzy dotyczące przebiegu kariery czy życia prywatnego. Gdybym jednak tak napisał, to minąłbym się znacząco z prawdą. Książka oczywiście jest hołdem złożonym postaci Brychczego – którego dryblingami oraz postawą na boisku zachwycali się swego czasu i Tadeusz Konwicki, i Gustaw Holoubek, i Andrzej Łapicki – ale odnajdziemy w niej również wiele ciekawych wątków pobocznych, dotyczących dziejów drużyny z Łazienkowskiej. Podczas lektury momentami można wręcz odnieść wrażenie, że Bołba i Kalinowski chcą, aby czytelnik przez pryzmat jednej z klubowych legend prześledził losy „Wojskowych” od pierwszych lat po II wojnie światowej, aż po czasy nam współczesne. A trzeba przyznać, że jest to historia niezwykła i pod wieloma względami fascynująca. Ktoś, kto kojarzy dzisiejszy futbol (nawet ten w wydaniu krajowym) z luksusem, wielkimi pieniędzmi, poważnymi transferami oraz profesjonalnie przygotowanymi zgrupowaniami, zostanie na początku wspomnień pana Lucjana wrzucony w peerelowską rzeczywistość połowy lat pięćdziesiątych XX wieku, gdzie piłkarze stołują się w barach mlecznych, w ramach premii za wywalczenie mistrzostwa otrzymują zegarki, a zapłatą za przejście z klubu do klubu jest rower. Niektórych też może zszokować fakt, że jedyny element odnowy biologicznej w owym czasie stanowiła kadź miodu, obecna przy drużynie zarówno podczas meczów u siebie, jak i na wyjeździe. Piłkarski światek z czasem jednak zaczął się zmieniać i razem z Kicim tę ewolucję na kartach książki obserwujemy. Mamy więc tutaj opis pierwszych dwóch dubletów zgarniętych przez Legię w latach 1955 i 1956; niezłe wyniki i wysokie lokaty klubu z lat sześćdziesiątych; mistrzowską drużynę z początków lat siedemdziesiątych, w której prym wiedli Kazimierz Deyna, Robert Gadocha i Lesław Ćmikiewicz; kryzys i marazm końcówki lat osiemdziesiątych zwieńczony dwoma Pucharami i Superpucharem Polski; aż wreszcie przechodzimy transformację ustrojową i obserwujemy budowę kolejnej wielkiej Legii, która pod wodzą Pawła Janasa triumfuje na krajowym podwórku w sezonach 1993/1994 i 1994/1995, występując przy okazji także w elitarnej Lidze Mistrzów. Na koniec warto zauważyć, że autorzy zdecydowali się na dość ciekawe rozwiązanie edytorskie. Mianowicie chcąc poszerzyć treść wywodów głównego bohatera, zrezygnowali z klasycznych przypisów na rzecz wtrąceń w samym tekście. Rozszerzenia te dotyczą głównie historii klubu, a wśród nich odnajdziemy wiele anegdot dotyczących albo samego Kiciego, albo osób związanych z zespołem na przestrzeni lat. Po książkę Grzegorza Kalinowskiego i Wiktora Bołby z pewnością powinni sięgnąć wszyscy kibice Legii oraz osoby żywo zainteresowane historią piłki nożnej w wydaniu krajowym. Publikacja powinna trafić również w gusta osób próbujących zrozumieć przemiany mentalności społeczeństwa polskiego w Polsce powojennej oraz fenomen funkcjonowania w przestrzeni publicznej różnych sportowych legend. https://historia.org.pl/2016/05/27/kici-lucjan-brychczy-legenda-legii-warszawa-l-brychczy-g-kalinowski-w-bolba-recenzja/?fbclid=IwY2xjawHECI1leHRuA2FlbQIxMQABHUgTjZiUoCph1kJpsZfN7r_GrpIOhjL3WRsX2yNNAb946QUtjpBBUCWycA_aem_UUWoksr4h_J7MoH6CUZmHg
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 7 1 rok temu
Tor! Historia niemieckiego futbolu Ulrich Hesse
Tor! Historia niemieckiego futbolu
Ulrich Hesse
Przeczytałem wersję ebookową. Książka zaczyna się ciekawą przedmową Mateusza Borka, po czym - zgodnie z nazwą polskiego wydawnictwa - otrzymujemy istną kopalnię wiedzy nt. niemieckiego futbolu. Wydawało mi się, że co nieco wiem na ten temat, byłe jednak w srogim błędzie. Autor zawarł historię niemieckiego futbolu od zarania jej dziejów, przez obie wojny światowe, finały MŚ i ME, powstanie Bundesligi, rywalizacje niemieckich klubów w pucharach (ale także między sobą, jak np. Bayernu z Borussią Mönchengladbach), po rok 2013. Język jest przystępny, gratulacje dla tłumacza, Piotra Żelaznego. Na końcu dołączono trochę statystyk (mistrzowie Niemiec, finały europejskich pucharów z udziałem niemieckich drużyn itp.). Zdarzyły się niestety Autorowi 2 pomyłki, spieszę z wyjaśnieniem: str. 83 - może nie błąd sensu stricte, ale sposób, w jaki Autor opisał mecz z Anglią na Wembley w 1972, sugeruje, że był to turniej finałowy Euro, a w rzeczywistości było to 1. spotkanie z dwumeczu w ramach eliminacji (ćwierćfinał). Wygrana RFN nie dawała im jeszcze awansu do turnieju finałowego (choć, oczywiście, znacznie ją przybliżyła). str. 261 - wg Autora Niemcy na mundialu w 1990 od ćwierćfinału nie zdobyli bramki z gry; nie jest to prawda, udała im się ta sztuka w półfinale z Anglią (1:1, k. 4:3) Polecam tę książkę każdemu entuzjaście historii piłki nożnej.
Darosław - awatar Darosław
ocenił na 9 11 miesięcy temu

Cytaty z książki Alchemia futbolu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Alchemia futbolu