rozwiń zwiń

Akame ga Kill! #14

Okładka książki Akame ga Kill! #14
Tetsuya TashiroTakahiro Wydawnictwo: Waneko Cykl: Akame ga Kill! (tom 14) komiksy
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Akame ga Kill! (tom 14)
Tytuł oryginału:
アカメが斬る!
Data wydania:
2019-10-07
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-07
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380962897
Tłumacz:
Wojciech Gęszczak
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Akame ga Kill! #14 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Akame ga Kill! #14

Średnia ocen
7,7 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1308
1242

Na półkach:

Działania bohaterów przynoszą olbrzymi sukces i armie rebeliantów zbliżają się do stolicy. Aby zapewnić zwycięstwo i sukces siły dobra Night Raid przygotowuje kolejną operację. Ma to być wykończenie ważnych celów, którego podejmie się Akame. Tatsumi też da z siebie wszystko, chociaż chłopak nie jest w najlepszym stanie. Jego ukochana doznała poważnych obrażeń podczas ostatniej operacji, a on sam przemienia się w smoka. Wszystko przez moc zbroi, z której chłopak korzysta coraz więcej, nie zważając na limity energii. Wydaje się, że nawet jeśli dobro zwycięży to Tatsumi może tego nie zobaczyć. Jednak teraz najważniejsze jest wykonać kolejny krok i ruszyć przeciwko armii cesarza. Tylko okazuje się, że przebiegły kanclerz ma asa w rękawie i broń, która może zakończyć konflikt i zabić bardzo wiele osób. Jak przebiegnie ostateczna konfrontacja zwaśnionych stron?

Działania bohaterów przynoszą olbrzymi sukces i armie rebeliantów zbliżają się do stolicy. Aby zapewnić zwycięstwo i sukces siły dobra Night Raid przygotowuje kolejną operację. Ma to być wykończenie ważnych celów, którego podejmie się Akame. Tatsumi też da z siebie wszystko, chociaż chłopak nie jest w najlepszym stanie. Jego ukochana doznała poważnych obrażeń podczas...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Akame ga Kill! #14 na półkach głównych
  • 36
  • 16
49 użytkowników ma tytuł Akame ga Kill! #14 na półkach dodatkowych
  • 23
  • 11
  • 7
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Chained Soldier, Vol. 12 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 6,0
Chained Soldier, Vol. 12 Takahiro, Youhei Takemura
Okładka książki Chained Soldier, Vol. 11 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 7,0
Chained Soldier, Vol. 11 Takahiro, Youhei Takemura
Okładka książki Chained Soldier, Vol. 10 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 6,0
Chained Soldier, Vol. 10 Takahiro, Youhei Takemura
Okładka książki Chained Soldier, Vol. 9 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 6,0
Chained Soldier, Vol. 9 Takahiro, Youhei Takemura
Okładka książki Chained Soldier, Vol. 8 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 6,0
Chained Soldier, Vol. 8 Takahiro, Youhei Takemura
Okładka książki Chained Soldier, Vol. 7 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 6,0
Chained Soldier, Vol. 7 Takahiro, Youhei Takemura
Okładka książki Chained Soldier, Vol. 6 Takahiro, Youhei Takemura
Ocena 6,0
Chained Soldier, Vol. 6 Takahiro, Youhei Takemura

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Magi: Labyrinth of Magic #27 Shinobu Ohtaka
Magi: Labyrinth of Magic #27
Shinobu Ohtaka
Wielka walka w Magnostadt staje się już niemiłą historią, która powinna być nauczką dla wielu jej uczestników. Grupa przyjaciół (Aladyn, Alibaba i Morgina) powracają na jakiś czas do Sindrii, gdzie chwila odpoczynku przerywana jest dalszą chęcią doskonalenia swoich umiejętności. Zwiększanie swoich limitów na pewno będzie procentować w przyszłości, tym bardziej że wiele wyzwań jeszcze ich czeka. Życie mieszkańców poszczególnych państwa coraz mocniej uzależnione jest od rozwijającej się polityki danego mocarstwa. Przekonuje się o tym Alibaba, który powraca w swoje rodzinne strony, gdzie czego go podjęcie bardzo ważnej decyzji. Nad światem wisi naprawdę wielkie mroczne zagrożenie, które może doprowadzić do tragedii. W celu jego uniknięcia zwołane zostają światowe obrady największy mocarstw. To na nich Aladyn zdradza zebranym władcom swoją przeszłość oraz kreuje potencjalny niezbyt przyjemny, oraz przyszłości tego świata. Opowieść o utraconym świecie Alma Torran jest pewna zarówno dynamicznych scen, jak i momentów dających wiele do myślenia. Wyciągnięcie na światło dzienne wszelkich tajemnic Magich ma przekonać władców do pokoju i wspólnego budowania przyszłości. W naturze ludzkiej skrywa się jednak iskra rywalizacji i chęć dominacji, więc przed młodym Magim stoi naprawdę trudne zadanie, aby coś w tej kwestii zmienić. Każde mocarstwo w opowieści Aladyna widzi inny morał i inaczej postrzega potencjalną przyszłość. Jakby mało było problemów, to w jednym z państw dochodzi o krwawego przewrotu i przejęcia tronu, co jednoznacznie zmniejsza szansę na zawarcie pokoju. Szykuje się kolejna krwawa wojna, w której po przeciwnych stronach będą musieli stanąć przyjaciele, gotowi na naprawdę wielkie poświęcenie. Już kilkukrotnie w swoich tekstach wspominałem, że tytuł ulegał wyrazistym przemianom. W przypadku recenzji owych tomików kolejny raz będę musiał się powtórzyć, gdyż właśnie tutaj owa metamorfoza widoczna jest najlepiej. Magi z samego początku wydawało się kolejnym prostym shonenem, który stawiać będzie na widowiskowość walk i sprośny humor. Wystarczyło tylko kilka części, aby autora pokazała miłośnikom mang, że ma na swój tytuł o wiele bardziej skomplikowany i ciekawy pomysł. Podstawą całego scenariusza cały czas była „rozrywkowa” treść, która skrywała coraz mocniejszą i mroczniejszą treść (dzięki której tytuł wyróżniał się na tle konkurencji). Każdy kolejny wydany rozdział stawał się jednak coraz poważniejszy, ewoluując stopniowo w naprawdę nietuzinkową pozycję. Punktem kulminacyjnym owej zmiany jest tomik 22 i rozpoczęcie wątku świata Alma Torran. Brudna polityka, krwawe wojny, ciągła chęć dominacji, iluzoryczna i troszkę infantylna chęć stworzenia utopii będąc przy tym gotowym rzucić wyzwanie samemu Bogu. Do tego wszystkiego dochodzi czerpanie inspiracji zarówno z tekstów i kultury arabskiej, jak i judaistycznej. Luźny klimat i sprośny humor odeszły całkowicie na drugi plan (momentami całkowicie się zatracając), ustępując miejsca poważnej treści, która z pewnością powinna zaciekawić kogoś starszego niż przewidziane 16+. Czy jest to zmiana na lepsze? Magi od samego początku było genialnym tytułem (oczywiście ocena subiektywna), więc powyżej pewnego progu jakościowego nie może się już wznieść. Z perspektywy bardziej dojrzałego czytelnika mogę jednak napisać, że opisany wątek i forma, w jakiej zostaje to zaprezentowane, może zaciekawić pewne grono odbiorców, którzy do tej pory nie zwracali na tytuł większej uwagi. Istnieje niestety również druga strona medalu i osoby, które zachwycały się do tej pory lekkim, dynamicznym klimatem komiksu i oczekiwały od niego niewymagających rozrywki, nagle mogą stać się mniej nim zainteresowane. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123264
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 5 lat temu
Magi: Labyrinth of Magic #22 Shinobu Ohtaka
Magi: Labyrinth of Magic #22
Shinobu Ohtaka
Wielka walka w Magnostadt staje się już niemiłą historią, która powinna być nauczką dla wielu jej uczestników. Grupa przyjaciół (Aladyn, Alibaba i Morgina) powracają na jakiś czas do Sindrii, gdzie chwila odpoczynku przerywana jest dalszą chęcią doskonalenia swoich umiejętności. Zwiększanie swoich limitów na pewno będzie procentować w przyszłości, tym bardziej że wiele wyzwań jeszcze ich czeka. Życie mieszkańców poszczególnych państwa coraz mocniej uzależnione jest od rozwijającej się polityki danego mocarstwa. Przekonuje się o tym Alibaba, który powraca w swoje rodzinne strony, gdzie czego go podjęcie bardzo ważnej decyzji. Nad światem wisi naprawdę wielkie mroczne zagrożenie, które może doprowadzić do tragedii. W celu jego uniknięcia zwołane zostają światowe obrady największy mocarstw. To na nich Aladyn zdradza zebranym władcom swoją przeszłość oraz kreuje potencjalny niezbyt przyjemny, oraz przyszłości tego świata. Opowieść o utraconym świecie Alma Torran jest pewna zarówno dynamicznych scen, jak i momentów dających wiele do myślenia. Wyciągnięcie na światło dzienne wszelkich tajemnic Magich ma przekonać władców do pokoju i wspólnego budowania przyszłości. W naturze ludzkiej skrywa się jednak iskra rywalizacji i chęć dominacji, więc przed młodym Magim stoi naprawdę trudne zadanie, aby coś w tej kwestii zmienić. Każde mocarstwo w opowieści Aladyna widzi inny morał i inaczej postrzega potencjalną przyszłość. Jakby mało było problemów, to w jednym z państw dochodzi o krwawego przewrotu i przejęcia tronu, co jednoznacznie zmniejsza szansę na zawarcie pokoju. Szykuje się kolejna krwawa wojna, w której po przeciwnych stronach będą musieli stanąć przyjaciele, gotowi na naprawdę wielkie poświęcenie. Już kilkukrotnie w swoich tekstach wspominałem, że tytuł ulegał wyrazistym przemianom. W przypadku recenzji owych tomików kolejny raz będę musiał się powtórzyć, gdyż właśnie tutaj owa metamorfoza widoczna jest najlepiej. Magi z samego początku wydawało się kolejnym prostym shonenem, który stawiać będzie na widowiskowość walk i sprośny humor. Wystarczyło tylko kilka części, aby autora pokazała miłośnikom mang, że ma na swój tytuł o wiele bardziej skomplikowany i ciekawy pomysł. Podstawą całego scenariusza cały czas była „rozrywkowa” treść, która skrywała coraz mocniejszą i mroczniejszą treść (dzięki której tytuł wyróżniał się na tle konkurencji). Każdy kolejny wydany rozdział stawał się jednak coraz poważniejszy, ewoluując stopniowo w naprawdę nietuzinkową pozycję. Punktem kulminacyjnym owej zmiany jest tomik 22 i rozpoczęcie wątku świata Alma Torran. Brudna polityka, krwawe wojny, ciągła chęć dominacji, iluzoryczna i troszkę infantylna chęć stworzenia utopii będąc przy tym gotowym rzucić wyzwanie samemu Bogu. Do tego wszystkiego dochodzi czerpanie inspiracji zarówno z tekstów i kultury arabskiej, jak i judaistycznej. Luźny klimat i sprośny humor odeszły całkowicie na drugi plan (momentami całkowicie się zatracając), ustępując miejsca poważnej treści, która z pewnością powinna zaciekawić kogoś starszego niż przewidziane 16+. Czy jest to zmiana na lepsze? Magi od samego początku było genialnym tytułem (oczywiście ocena subiektywna), więc powyżej pewnego progu jakościowego nie może się już wznieść. Z perspektywy bardziej dojrzałego czytelnika mogę jednak napisać, że opisany wątek i forma, w jakiej zostaje to zaprezentowane, może zaciekawić pewne grono odbiorców, którzy do tej pory nie zwracali na tytuł większej uwagi. Istnieje niestety również druga strona medalu i osoby, które zachwycały się do tej pory lekkim, dynamicznym klimatem komiksu i oczekiwały od niego niewymagających rozrywki, nagle mogą stać się mniej nim zainteresowane. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123264
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 5 lat temu
Silver Spoon tom 14 Hiromu Arakawa
Silver Spoon tom 14
Hiromu Arakawa
Hachiken i pozostali uczniowie Ezono to bohaterowie których zdecydowanie warto poznać i choć na ich powrót w czternastym tomie mangi ,,Silver Spoon” przyszło trochę czekać to po raz kolejny autorka nie zawiodła moich oczekiwań. Jeżeli jesteście ciekawi dalszych zmagań uczniów technikum rolniczego serdecznie zapraszam do lektury! Okres nauki w Ezono nieubłaganie zbliża się ku końcowi. I choć nauka w technikum rolniczym była dla Hachikena wielkim wyzwaniem, okupionym bólem, łzami i wieloma wyrzeczeniami, to jednak wszystkie smutki i troski zdają się blaknąc wobec rzeczy, które chłopak tu odnalazł i które zmieniły jego spojrzenie na świat. Obecnie wraz z przyjaciółmi stara się wymyśleć jak wypromować własną markę, a dobrym ku temu sprawdzaniem okazują się kolejne wyścigi organizowane w Ezono. Szybko przekonamy się, że nawet prowadzenie stoiska z pizzą nie stanowił łatwego zadania, a co tu dopiero mówić o własnej firmie. To rzecz jasna nie jedyne wyzwania stojące przed Hachikenem i jego przyjaciółmi. Mikage przystępuje do egzaminów – czy włożone przez dziewczynę wysiłki, wsparte wiedzą i treningiem z Hachikenem odniosą pozytywny skutek? I czy nasze nieporadne, a zakochane w sobie głuptasy znajdą w końcu dość odwagi by wyznać swoje uczucia? Czternasty tom ,,Silver Spoon” zdecydowanie uderza w poważniejsze tomy. Czuć rozterki i obawy bohaterów, którzy już lada moment będą musieli wejść w dorosłe życie, a co za tym idzie podjąć decyzje, które będą rzutować na ich przyszłość. Mimo tego autorka znajduje miejsce by wrzucić kilka gagów sytuacyjnych i nie raz szczerze uśmiejemy się podczas lektury. W końcu to jest takie piękne w srebrnej łyżeczce – nawet gdy pokazuje jak bardzo życie może nam dokopać, wciąż pozwala dostrzec w nim coś co daje nadzieję, by dalej się starać. ,,Silver Spoon” to, jak już niejednokrotnie podkreślałam, świetna seria. Zaskakująca, wciągająca i bardzo życiowa, choć przy tym nie pozbawiona odrobiny szalonego humoru, dzięki któremu lektura każdego tomu stanowi niezapomniane przeżycie. I choć pewnie na ciąg dalszy przygód uczniów Ezono również przyjdzie nam trochę poczekać, to zdecydowanie warto go wypatrywać. Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami: https://koszzksiazkami.pl/silver-spoon-tom-14-recenzja/
Kosz_z_Książkami - awatar Kosz_z_Książkami
ocenił na 10 6 lat temu
Kronika wojny o Świętą Pieczęć 2 Ryo Mizuno
Kronika wojny o Świętą Pieczęć 2
Ryo Mizuno Yotsuba Makoto Miyuu
Manga Kronika wojny o świętą pieczęć zabiera nas do świata pogrążonego w szerzącym się Chaosie, gdzie lordowie władający ziemiami posieli moc pieczęci, aby przeciwstawić się złu. Ochrona ludzi nie jest jednak dla nich priorytetem, wolą oni walczyć między sobą, aby powiększać swój stan posiadania, pogrążając kontynent w odmętach wojny i coraz potężniejszego Chaosu. To właśnie w takim świecie żyje i funkcjonuje Siluca, będąca niezwykle utalentowanym magiem. Gardzi ona działaniami lordów i chciałaby coś zmienić, zanim będzie za późno, doskonale jednak zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest to takie proste. Rolą magów jest bowiem zawieranie kontraktów z posiadaczami pieczęci i wspierani ich działań (nawet jeśli się z nimi nie zgadza). Jej przeznaczenie jest nieuniknione i w końcu zostaje ona przymuszona do zawarcia paktu z wybranym lordem. W drodze do możnowładcy spotyka ją jednak coś, czego kompletnie się nie spodziewała. Jej powóz zostaje zaatakowany przez zwolenników innego władcy, z pomocą przychodzi jej prosty, troszkę nieokrzesany chłopak, wydający się mieć krystalicznie czyste serce. Na dodatek jest on posiadaczem pieczęci, będącej podstawą władzy. Nie wiele myśląc, wybiera ona Teo (tak bowiem się ona nazywa) na swojego towarzysza i zawiera z nim pakt. Nowy „lord” nie wiele ma w tej kwestii do powiedzenia, dając się wciągnąć swojemu mangowi w walkę o władzę, która ma jednak na celu zaprowadzenie porządku na wybranych ziemiach, a w przyszłości być może nawet ostateczne pokonanie czającego się w mroku zła. Tak jak mangę fantasy przystało w historii dużą rolę będą ogrywać sceny akcji. W pierwszych dwóch częściach mangi walk nie brakuje i są one naprawdę bardzo dobrze ukazane. Dochodzi do starć zarówno pomiędzy ludźmi (którzy mają ponadprzeciętne zdolności bojowe), jak i siłami bardziej nadnaturalnymi. Jest szczęk metalu, są wygrani i pokonani, jest też potężna magia – czyli wszystko to, co powinno się znaleźć w tego typu komiksie. Obok tego wszystkiego scenarzysta umiejętnie umieścił wątki polityczne, ukazujące złożoność całego świata, którego „zmiana” będzie stanowić dla dwójki głównych bohaterów naprawdę solidne wyzwanie. Nie zabrakło w tytule również całkiem dobrego humoru, rodzącego się wątku romantycznego i szczypty elementów echii (które na całe szczęście nie są przesadzone). Pod względem fabularnym manga prezentuje się poprawnie, nie ma jednak co ukrywać, że jest to tytuł pod wieloma względami mało odtwórczy. Historia czerpie pełnymi garściami ze sprawdzonych elementów fantasy, które pojawiały się w dziesiątkach innych podobnych tytułów. Dosyć istotną kwestią samej fabuły jest również fakt, że mangową adaptacją należy traktować jako swoistego rodzaju dodatek do oryginalnej light nowelki. Zmieszczenie treści dziesięciu tomów w mandze ograniczonej do siedmiu części, musiało oznaczać pewne uproszczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że tytuł (manga) pomimo swojej pewnej wtórności nadal jest dobrze wykonany i zapewnia należytą dawkę rozrywki i relaksu, a to jest przecież najważniejsze. Cały tekst na: https://popkulturowykociolek.pl/proste-ale-bardzo-przyjemne-fantasy-recenzja-mangi-kronika-wojny-o-swieta-pieczec-1-2/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 5 lat temu
Magic Knight Rayearth #3 Nanase Ohkawa
Magic Knight Rayearth #3
Nanase Ohkawa Mokona Apapa Tsubaki Nekoi Satsuki Igarashi
Tom drugi był dla mnie sporym rozczarowaniem i z obawami sięgałem po tom trzeci. Omawiany tom stanowi zakończenie pewnego etapu historii. Nie byłem pewien czy uda się utrzymać dramatyzm obecny na tym etapie w anime. Bohaterkom udaje się odnaleźć pierwszą maszynę do przebudzenia. Równocześnie wojowniczki muszą stanąć do walki przeciwko Ascotowi, przywoływaczowi potworów. Wkrótce przyjdzie im zmierzyć się z innymi ludźmi Zagato. Początkowo trochę drętwo wychodzi zdobywanie kolejnych maszyn przez bohaterki. Odbywa się to według pewnego schematu, co w pewnym momencie robi się nudne. Jednakże finał wynagradza schematyczność. Zostają ujawnione pewne tajemnice, które zmieniają wszystko i bohaterki stają przed trudnym wyborem. Jest bardzo emocjonująco, a zakończenie jest słodko-gorzkie. Bardzo ciekawi są przeciwnicy, z którymi przyjdzie się zmierzyć bohaterkom. Ascot uważa potwory, które nasyła na wojowniczki za swoich przyjaciół i tak naprawdę szuka dla nich bezpiecznego domu. Z kolei Caldina jest bardzo pragmatyczna i posługuje się interesującą techniką walki. Trochę gorzej na tym tle wypada Darl Rafaga, który jest tak naprawdę bezwolną marionetką. Całkiem dobrze wypada też Zagato, który ujawnia tu swoją prawdziwą motywację. Rysunki są spektakularne zarówno jeśli chodzi o kostiumy, jak i sceny akcji. Niestety czasami niektóre walki są zbyt chaotyczne, a kostiumy żeńskich bohaterek są niepokojąco kuse. Tom ten stanowi bardzo satysfakcjonujące zamknięcie pierwszej połowy serii. Mam nadzieję, że druga połowa serii cały czas będzie przynajmniej tak dobra jak tom trzeci.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 7 1 rok temu
Utsubora. The Story of Novelist Asumiko Nakamura
Utsubora. The Story of Novelist
Asumiko Nakamura
Powieść napisana przez Nakamurę to historia bardzo dojrzała, skierowana do dorosłego odbiorcy. Fabuła wciąga od pierwszych stron; trudno było mi się od niej oderwać i przeczytałem ją niemal jednym tchem. To bardzo zawiły, a przy tym mistrzowsko skonstruowany thriller, obficie wypełniony zwrotami akcji. Nakamura w doskonały sposób buduje napięcie. Historia spowita jest tajemnicą, zaś rozwiązanie jednej zagadki, tworzy jednocześnie kolejne niewiadome. Utsubora ma też w sobie elementy erotyki, których moim zdaniem było trochę za dużo. Sam finał mnie delikatnie rozczarował – nie jest to jednoznaczne z tym, że jest słaby, o nie. Spodziewałem się po prostu trochę ciekawszego wyjaśnienia głównego wątku. Sama kreska wywołała u mnie bardzo ambiwalentne odczucia. Większość rysunków świetnie komponuje się z dialogami. Niekiedy zdarzają się małe wyjątki. Czasami ciężko naprawdę określić, co autorka chciała ukazać, a czasami sylwetki postaci są wręcz karykaturalnie przerysowane. Są to na szczęście wyłącznie nieliczne przypadki i całościowo bliżej mi ku pochwał. Utsuborę polecam każdemu, kto lubuje się w nieoczywistych historiach, zasypujących czytelnika znakami zapytania. To nie jest lekka i przyjemna lektura. To niesamowicie wciągająca i intelektualnie wymagająca manga, którą czyta się niezwykle szybko. Jeden z lepszych tytułów, jakie miałem ostatnimi czasy przeczytać – gorąco polecam! Więcej przeczytasz tutaj: https://popkulturowcy.pl/2020/09/24/utsubora/
Popkulturowcy_pl - awatar Popkulturowcy_pl
ocenił na 9 2 lata temu
Rycerze Sidonii #14 Tsutomu Nihei
Rycerze Sidonii #14
Tsutomu Nihei
RYCERZE CYDONII „Rycerze Sidonii”, jedna z najlepszych mangowych serii science fiction ukazujących się na polskim rynku, powoli dobiegają końca. Wraz z kolejnymi tomami rysunki Tsutomu Niheiego stawały się co prawda coraz bardziej niechlujne i odarte z detali, ale fabuła wciąż trzymała ten sam znakomity poziom. I nie inaczej jest w czternastej części, która graficznie potrafi zarówno urzec, jak i rozczarować, niemniej sama opowieść, jak zwykle wciąga, intryguje i przede wszystkim tak bardzo nabiera tempa, że oczekiwanie na kolejny – i ostatni już – tom będzie się dłużyło wręcz niemiłosiernie. Walka Sidonii o przetrwanie wchodzi w ostateczną fazę. I wcale nie chodzi o to, że praca nad emiterem grawitronów zostaje ukończona, a o odrodzenie Ochiaia, który przejmuje kontrolę nad hybrydą i staje się niemal niezniszczalny. Sto lat temu udało się o co prawda go powstrzymać, ale teraz Sidonia nie dość, że pozbawiona jest człowieka, dzięki któremu odniosła zwycięstwo, to jeszcze jej siła militarna została poważnie osłabiona, a jakby tego było mało, wszyscy szykują się do wielkiej walki z pustelniakami. Ochiai jednak też nie jest jeszcze gotowy by stawić czoła sidończykom… Ale to przecież tylko jeden z problemów. Siły Sidonii ruszają do walki z Kolosalnym Statkiem Klasterowym, niestety ponieważ Tanikaze wciąż nie wrócił do zdrowia, muszą poradzić sobie bez niego. Tymczasem i na niego czeka ważne zadanie obrony Sidonii, zanim jednak będzie mógł wykazać się w akcji, przeszłość daje o sobie znać. Gdy na jaw wychodzą informacje o jego dziadku i nim samym, życie chłopaka po raz kolejny zostaje wywrócone do góry nogami… Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2019/02/rycerze-sidonii-14-tsutomu-nihei.html
Wkp - awatar Wkp
ocenił na 7 7 lat temu
Wypaczona Ryo Haruto
Wypaczona
Ryo Haruto
Creepy lolita z młotem, która rozpaczliwie chce mieć braciszka i siostrzyczką zostać. Ale tak bardzo bardzo rozpaczliwie. Tak TOTALNIE KURDE ROZPACZLIWIE ŻE NIE OGARNIESZ. Nie chcesz zostać jej braciszkiem? No to masz przesrane wręcz na wskroś. Bo to jest creepy lolita i w dodatku wypaczona fest. Trochę nie mogę z tej mangi a trochę mogę. Bo tak: jest tu ostro, miejscami serio mocno - jeśli horror'rowość Wypaczonej miarkować. Ale jednocześnie cała ta siostrzano-braciana otoczka wydaje mi się taka jakaś śmieszna. Chodzi o to, że typiara ma nasrane w baniaku, jest potworną miejską legendą no i jest świetnie napisana - jako postać, która czyni z tej mangi horror - wcale a wcale niezły. Mamy też młodego typka, którego czekają.. no niespecjalnie przyjemne gry i zabawy. I zrobiło mi się skrajnie przykro, jak wyjaśniać się zaczęło, ale zostałem zrobiony w wała fabularnym smaczkiem i już mi nie jest przykro. Wypaczona to przyjemniaczek mangowy. Wydana jako grubaska - jednotomówka, zawiera dwa tomiki oryginału oraz dwa bonusowe shorty, których Junji Ito by się nie powstydził. Zakończenie wywaliło mnie trochę z kapci. W sumie tak wywaliło z półtora kapcia. Bo dość przewidywalne motywy, którymi fabuła mknie, pozwoliły mi domniemywać, że również zakończenie będzie przewidywalne. A tu zonk. Jest grubo, ostro, zaskakująco ale z lekkim niedosytem. Wizualnie to nic specjalnego, ale oczy nie bolą. Wypaczona ma się czym pochwalić, w kilku momentach splash page's to naprawdę ładne arciki. Moim zdaniem ultra must have dla fanów horrorów mangowych czy też mangów horrorowych. Bawiłem się na tyle przednio, że minutę po lekturze piszę ten tekst, który właśnie przeczytałeś/łaś, Drogi Czytelniku/czko. Czuj się więc pozdrowiony/a, czytaj mangi i jedz dużo warzyw! Więcej na IG @znakiem_tego
ZnakiemTego - awatar ZnakiemTego
ocenił na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Akame ga Kill! #14

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Akame ga Kill! #14