Sąsiadka Kapitana Kotowicza

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 1983-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1983-01-01
- Liczba stron:
- 127
- Czas czytania
- 2 godz. 7 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 83-219-0199-9
Jak zaczyna się powieść „Sąsiadka kapitana Kotowicza”, której autorka (autor?) kryje się pod tajemniczym pseudonimem Klara S. Meralda. Tytułowego kapitana Milicji Obywatelskiej znamy już z wcześniejszej powieści tej samej autorki, noszącej tytuł „Klara i jubiler”. Wtedy kapitan Kotowicz był jeszcze kawalerem, który dopiero raczył zauważyć zakochaną w nim młodziutką Irenkę, sekretarkę z wydziału, w którym pracował. W powieści, o której mowa w tym szkicu, kapitan jest już świeżo upieczonym małżonkiem Irenki i niedawno zamieszkał w nowym mieszkaniu, które otrzymał w wyniku jakichś bardzo skomplikowanych zamian. Razem z kapitanem i jego żoną mieszka ciotka Irenki oraz suczka Florka, córka Klary ze wspomnianej już wcześniejszej powieści.
Pojawienie się sąsiadki, kobiety nie tylko pięknej, ale i zamożnej (jest współwłaścicielką firmy produkującej kosmetyki),rozpoczyna serię kłopotów. Irenka staje się zazdrosna, bo licho wie, o co damie mieszkającej piętro wyżej tak naprawdę chodzi. A ciotka, która już wie wszystko o sąsiadach, przestrzega: tajemnicza sąsiadka nie jest porządną i godną zaufania osobą! Pojawia się w domu i znika w różnych godzinach, mieszka z nią sporo młodszy od niej chłopak, w dodatku przychodzi do niej masażystka! Mało tego, sąsiadka ma luksusowy samochód i zagraniczne ciuchy. Nie, to nie może być porządna kobieta, która utrzymuje się z uczciwej pracy!
Kup Sąsiadka Kapitana Kotowicza w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sąsiadka Kapitana Kotowicza
Poznaj innych czytelników
37 użytkowników ma tytuł Sąsiadka Kapitana Kotowicza na półkach głównych- Przeczytane 27
- Chcę przeczytać 10
- Posiadam 15
- Bookcrossing 1
- 2019 1
- Sensacja/Kryminał 1
- Nieprzeczytane - stare 1
- 2012 1
- B) Moje 1
- Thriller,sensacja 1






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Sąsiadka Kapitana Kotowicza
Nie da ojciec, nie da ci matka….
Po raz któryś już trafia do mnie stary, dobry kryminał marki PRL, zwany milicyjnym. Tym razem nie został wydany w żądnej z serii kryminalnej, jest niejako osobną produkcją Wydawnictwa Prawniczego wydaną w nakładzie 180.000 – słownie sto osiemdziesiąt tysięcy egzemplarzy. Autorem jest ktoś, kto podszywa się pod dwa imiona, z których zrobił sobie imię i nazwisko, bo trudno uwierzyć, by człek naprawdę się tak nazywał Klara S. Meralda. Książka nosi tytuł „Sąsiadka kapitana Kotowicza. Tytuł nie jest symboliczny, oddaje treść utworu, który jest o sąsiadce i kapitanie. A wiadomo, nie da ci ojciec, nie da ci matka, co może dać sąsiadka. Tym razem sąsiadka daje zbrodnię prawie doskonałą, bo umiera we własnym mieszkaniu tuż nad mieszkaniem kapitana milicji. Ale to nie sąsiad, znaczy się kapitan, wpada na trop zbrodni. Robi to po dyżurze młody lekarz pogotowia ratunkowego, które przybyło by ratować, ale nie było już kogo. Lekarz najpierw orzeka zawał, ale podczas kolejnych godzin dochodzi do wniosku, że coś mu tu nie gra. Zawiadamia odpowiednie organa i na tym jego rola się kończy.
Dalej już wam spojlerować nie będę. Dalej jest tradycyjne śledztwo jak na PRL przystało. Mało dowodów, dużo podejrzanych. Trzeba ruszyć głową, żeby zagadkę rozwiązać. Obserwujemy zatem czynności sąsiada, znaczy się kapitana, który czyni wszystko, aby zabójcę sąsiadki odnaleźć. Cóż, taka robota.
Kryminał niejakiej Klary napisany jest dowcipnie i lekko. Podejrzewałam więc, że autorką jest niejaka królowa polskiego kryminału Joanna Chmielewska i ukrywa się pod artystycznym pseudo. Ale w porę przypomniałam sonie, że „Joanna Chmielewska” to też pseudo artystyczne niejakiej Ireny Barbary Kuhn z domu Becker. Drugiego w życiorysie Ireny vel Joanny nie znalazłam. W każdym razie oprócz zbrodni, mamy tu całkiem przyzwoity i kulturalny humor. W postaci na przykład takiej starej ciotki, bo wiadomo, że ciotka zawsze musi być stara, ale za to dobrze gotuje.
Czy można się zatem do czegoś przyczepić? Chyba nie. Intryga kryminalna jest w sumie bardzo normalna, a rozwiązanie zagadki bardzo proste. Nie wszystkie bowiem kryminały rodem z PRLu nawiązują do czasów wojny lub szpiegostwa na rzecz państw zwanych wówczas państwami z drugiego obszaru płatniczego. Tutaj jest bardzo swojsko. Tak po polsku, tak normalnie.
Po tę książkę sięgnęłam w trudnym momencie mego życia, by zapomnieć i poprawić sobie humor. Udało się. Zagłębiłam się w lekturze siedząc lub leżąc w leżaku na balkonie i łapiąc ostatnie promienie lata, by wytworzyły w moim organizmie witaminę D3. Przeczytałam utwór w ciągu jednego dnia. I o dziwo, kiedy po dwóch tygodniach pisze tę recenzję, pamiętam o czym tekst był, co rzadko mi się zdarza w przypadku tzw. czytadeł. Jak więc Klara Smeralda trafi w wasze ręce – przeczytajcie.
Nie da ojciec, nie da ci matka….
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz któryś już trafia do mnie stary, dobry kryminał marki PRL, zwany milicyjnym. Tym razem nie został wydany w żądnej z serii kryminalnej, jest niejako osobną produkcją Wydawnictwa Prawniczego wydaną w nakładzie 180.000 – słownie sto osiemdziesiąt tysięcy egzemplarzy. Autorem jest ktoś, kto podszywa się pod dwa imiona, z których zrobił...
Kryminały z okresu PRL mają swój klimat. I ten się do tej grupy zalicza. Akcja może nie porywa, ale czyta się z zaangażowaniem. Szkoda, że ta pisarka jest dziś kompletnie zapomniana.
Kryminały z okresu PRL mają swój klimat. I ten się do tej grupy zalicza. Akcja może nie porywa, ale czyta się z zaangażowaniem. Szkoda, że ta pisarka jest dziś kompletnie zapomniana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSprawą swojej zmarłej sąsiadki zajmuje się kapitan Kotowicz. Z relacji świadków wynika, że dwudziestego czwartego grudnia Janina zmarła z przyczyn naturalnych.
Szybko jednak wychodzi na jaw, że ktoś przyczynił się do jej śmierci. Podejrzanyni w pierwszej kolejności są ci, z którymi wtedy jadła kolację. Jej śmierć każdemu z nich mogłaby przynieść mniejsze lub większe korzyści. Z biegiem czasu lista podejrzanych się zwiększa, więc tym trudniej jest znaleźć mordercę. Zeznania i dziwne sytuacje zebrane w całość rozwiążą zagadkę nagłej śmierci sąsiadki z góry.
Książka jest wciągająca, aczkolwiek trochę się rozczarowałam jej zakończeniem. Łudziłam się, że będzie ostro na koniec sprawy, a tu taka niespodzianka – dla mnie przypominało to film ze szczęśliwym zakończeniem...
Sprawą swojej zmarłej sąsiadki zajmuje się kapitan Kotowicz. Z relacji świadków wynika, że dwudziestego czwartego grudnia Janina zmarła z przyczyn naturalnych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzybko jednak wychodzi na jaw, że ktoś przyczynił się do jej śmierci. Podejrzanyni w pierwszej kolejności są ci, z którymi wtedy jadła kolację. Jej śmierć każdemu z nich mogłaby przynieść mniejsze lub większe...