Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej?

Okładka książki Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? autora Jürgen Habermas, 8373830545
Okładka książki Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej?
Jürgen Habermas Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Scholar Seria: Społeczeństwo Współczesne filozofia, etyka
115 str. 1 godz. 55 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Społeczeństwo Współczesne
Tytuł oryginału:
Die Zukunft der menschlichen Natur. Auf dem Weg zu einer liberalen Eugenik?
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
115
Czas czytania
1 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
8373830545
Tłumacz:
Małgorzata Łukasiewicz
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej?

Średnia ocen
6,6 / 10
16 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej?

Sortuj:
avatar
215
136

Na półkach: ,

Pan Habermas ♥️

Pan Habermas ♥️

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
25
11

Na półkach:

Musiałam przeczytać na zaliczenie przedmiotu, jak się okazało nie była taka zła. Szybko się czyta i sporo rzeczy można się dowiedzieć.

Musiałam przeczytać na zaliczenie przedmiotu, jak się okazało nie była taka zła. Szybko się czyta i sporo rzeczy można się dowiedzieć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
261
44

Na półkach:

Warto przeczytać nawet nie po to, aby mieć zdanie na temat eugeniki, ale żeby się skonfrontować z filozoficznymi, świeckimi rozważaniami na temat naszej - ludzkiej - natury i etycznej konstytucji.

Warto przeczytać nawet nie po to, aby mieć zdanie na temat eugeniki, ale żeby się skonfrontować z filozoficznymi, świeckimi rozważaniami na temat naszej - ludzkiej - natury i etycznej konstytucji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

85 użytkowników ma tytuł Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? na półkach głównych
  • 60
  • 25
17 użytkowników ma tytuł Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? na półkach dodatkowych
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jürgen Habermas
Jürgen Habermas
Niemiecki filozof, socjolog i publicysta polityczny, przedstawiciel teorii krytycznej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Myślenie Hannah Arendt
Myślenie
Hannah Arendt
Arendt stawi sobie za zadanie odpowiedzieć na pytanie o myślne. Dlaczego myślimy, po co myślimy, gdzie jesteśmy jak myślimy? Jednocześnie pyta o filozofie o jej rolę o to czym się wyróżnia i jakie są jej początki. Momentami zestawia ją z religią. Wiarą, ale także z nauką. Co bardzo ciekawe, starając się odpowiedzieć na pytania o myślenie jednocześnie odpowiada na pytanie, które ją jako filozofkę niemiernie interesuje, a mianowicie o zło. Dlaczego są ludzie źli? Dlaczego są tak okrutni, że jest to nie do pojęcia? Odpowiadając na pytanie o myślenie i poniekąd o zło odpowiada także na pytanie o dobro i źródło moralności. Arendt uważa, że zło to brak myślenia. Sokrates mówił, że zło wynika z głupoty z nieumiejętności odróżnienia dobra od zła, ale dla Arend to nie tylko brak umiejętności, ale brak myślenia o dobru i złu. W takim ujęciu zło wynika z braku myślenia i na tym polega jego banalność. Tym sposobem mamy także odpowiedź w kwestii dobra - Dobro wynika z myślenia. Ważne są tu jeszcze dwa pojęcia intelektu i rozumu. Arendt myślenie wiąże z rozumem a intelekt z wiedzą, z inteligencją. Tym sposobem filozof myśli i kieruje się rozumem a naukowiec, prawnik, inżynier ma wiedzę i kieruje się intelektem. Filozof myśli ponad empirią, myśli o tym co poznawalne tylko myślowo, w tym o wartościach o dobru i złu. Co ciekawe tym sposobem Arendt tłumaczy zarazem, dlaczego z filozofii wyrosła etyka, dlaczego od zarania filozofii każdy system ma etykę. Dlaczego od myślenia, od intencji dobrego życia dochodzimy do moralności. Jestem zachwycona ta książka pozwoliła mi wiele ułożyć sobie w głowie. Połączyć myśli, które znałam. Myśle jednak, że osoba, która nie zna historii filozofii nie wyciągnie tak dużo z tej książki niewiele zrozumie. Arendt pisze dla filozofów nie dla laików.
CharlieSheen - awatar CharlieSheen
ocenił na94 lata temu
Autorytety : Sokrates, Budda, Konfucjusz, Jezus Karl Jaspers
Autorytety : Sokrates, Budda, Konfucjusz, Jezus
Karl Jaspers
Całkiem niezła książeczka Karla Jaspersa o "ponadczasowych" autorytetach, jakimi są Sokrates, Budda, Konfucjusz i Jezus. Warto dodać, że napisana w przeciwieństwie do innych książek Jaspersa bardzo zrozumiałym językiem i mało jest tutaj jego specyficznego żargonu (acz jest obecny, tak jak i lekko mistyczny niekiedy klimat). Ogólnie jest to raczej lektura popularyzatorska, opisująca pokrótce biografie tychże postaci, a także ich przesłanie. Ostatni rozdział jest natomiast porównaniem i ukazaniem wspólnych cech i różnic. Jaspers ogólnie z wielką rewerencją wypowiada się na ich temat, nie ma tutaj zbytniej krytyki, jest raczej filozoficzny zachwyt, chociaż oczywiście bez żadnego lukru. Jezus jest dla niego tylko człowiekiem, chociaż zaiste wyjątkowym i chyba z tej czwórki najbardziej przez niego poważanym (zdążyło się oczywiście trochę oberwać kościołom za zaciemnianie jego wizerunku, gdzie widać inspirację liberalnym protestantyzmem pierwszej połowy XX wieku - Harnackiem i Bultmannem). Ogólnie myślę, że książeczka dobra i potrzebna. Takie postaci warto znać by móc się od nich wciąż uczyć i by mogły być dla nas wciąż drogowskazami - nawet jeśli nie jesteśmy wyznawcami religii zbudowanych na ich nauce. "Sokrates mówi na to: „Co do mnie, jeśli drętwik powoduje odrętwienie siebie samego tak jak i innych, jestem do niego podobny, jeśli jest inaczej, to nie. Nie jest bowiem tak, że ja budzę w innych wątpliwości, sam nie mając żadnych, ale dlatego, że mam ich więcej niż inni". W identycznej sytuacji Teajtet stwierdza: mąci mi się w głowie, a Sokrates odpowiada, to początek filozofii." "Sokrates wierzył w tradycyjnych bogów, składał im ofiary, był posłuszny wyroczni delfickiej i brał udział w świętach. To, co niezależne od naszych czynów i woli, a z czego czerpią wszelkie nasze zamierzenia i wszelkie myślenie, można stracić z oczu lub zignorować, jak czyniło wielu sofistów; lecz można też napełnić się nim i podążać za nim z czcią, upatrując tutaj istotę rzeczy, bez której wszystko traci fundament. Tak czynił Sokrates. Stąd też brała się jego wielka, wspaniała i świadoma „naiwność" w czerpaniu z historycznie ugruntowanej oczywistości, wypływającej w niezrozumiały sposób z głębi bytu. Tam, gdzie własne zrozumienie nie przynosi rozstrzygnięcia, należy posłuchać wiary ojców i praw stanowionych przez państwo". "Mistyczne zjednoczenie z Bogiem, bierne odwrócenie się od świata, jedność z Bogiem i samotność pomiędzy ludźmi byłyby wyzute z miłości. Jednostka sama dla siebie nie ma udziału w Królestwie Bożym. Chodzi o to, aby dotrzeć doń wraz z innymi ludźmi. Kto kocha Boga, kocha bliźniego. Dlatego życie na świecie wypełnione jest życiem w miłości, będącym znakiem Królestwa Bożego". "Jezus nie unika sformułowań logicznie sprzecznych. Mówi na przykład: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie" (Mt 12, 30) lub: „Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami" (Mk 9, 40). Albo: „Nie stawiajcie oporu złemu" i „Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz". Gdy wszystko jest znakiem, twierdzenie o sprzecznościach przestaje obowiązywać. Nie mamy do czynienia z systemem myślowym, lecz z przekazem zawartym w znakach". "Życie Jezusa wydaje się przeniknięte boskością. W każdym momencie, będąc blisko Boga, wszystko traci dla niego znaczenie poza Bogiem i Wolą Bożą. Idea Boga nie jest niczym uwarunkowana. Wynikający z niej system odniesień warunkuje wszystko inne; stąd wypływa wiedza o ugruntowującej wszystko substancji prostej. Istotą tej wiary jest wolność. W tej wierze bowiem, mówiącej o Bogu, dusza rozpływa się całkowicie w Ogarniającym. Podczas gdy doświadcza ona szczęścia i nieszczęścia tego świata, budzi się ona w sobie samej. Nie może jej powstrzymać to, co skończone i wyłącznie doczesne. Oddanie w ufności pozbawionej zrozumienia daje jej nieskończoną siłę: ponieważ w największej łagodności niezakorzenionych serc, w niszczącym zachwianiu, może ona zyskać świadomość bycia darem Boga. Jeśli człowiek wierzy, staje się wolny." "Istotą narodzin ufności w Boga z bezgranicznej świadomości cierpienia jest, po pierwsze, wydanie się bez reszty cierpieniu; człowiek postrzega siebie jako robaka, pozbawionego godności i niezłomności, po drugie zaś, świadomość absolutnej samotności, opuszczenia przez ludzi, wykluczenia z mentalnego udziału w pojęciu narodu lub innej zbiorowości, wreszcie świadomość opuszczenia przez Boga. Dalsze potęgowanie cierpienia ludzkiego staje się niemożliwe. Dopiero w tym krańcowym momencie i tylko w nim następuje zwrot: możliwy jest krzyk ku Bogu, wyrażenie nieznośności Jego milczenia i wołanie: ale Ty jesteś święty, w imieniu ludu przynajmniej jego ojcowie Mu zaufali; spokój wypływający z ufności staje się w końcu niepodważalnym fundamentem. Niepowtarzalna historycznie jest zdolność do cierpienia i jego prawdziwość. Okropieństwo nie zostaje przyjęte z opanowaniem, nie jest cierpliwie znoszone i nie zakrywa się go. Rzeczywistość cierpienia jest obecna i wyraźnie artykułowana. Cierpienie potęguje się aż do zniszczenia, dopiero w nim wyłania się z opuszczenia i samotności owo minimum wyczuwalnego oparcia, które staje się wówczas wszystkim —jest nim bóstwo. Bóstwo, które mimo swego milczenia, niewidzialności i nieobrazowości jest przecież jedyną rzeczywistością. Ten otwarty realizm nieskrywanych okropności bytu empirycznego wiąże się z oparciem w Niepojętym." "Sokrates i Jezus należeli do rzeczywistości historycznej i stali się prawzorami, takimi jakie istniały w czasach prehistorycznych, dając początek mitom i literaturze. Uosabiają w ludzkim wcieleniu to, co zostało zobrazowane w sposób mityczny w postaciach takich jak Gilgamesz, Hiob, Sługa Boży z Księgi Izajasza czy bohaterowie tragedii greckiej. W osobach Sokratesa i Jezusa uobecniają się światowe aspekty mitów: byt empiryczny jest cierpieniem, czyn jest przezwyciężeniem cierpienia, lecz każdy wielki czyn ponosi klęskę. Oni obaj, jak nikt inny, wstrząsali i wznosili — Sokrates jako filozof, który poniósł klęskę w obliczu świata, Jezus jako człowiek związany jedynie z Bogiem, którego świat nie mógł zaakceptować." "Nasz filozoficzny stosunek do nich jest następujący: jesteśmy owładnięci tym, co dla nich wspólne, ponieważ dzielimy z nimi sytuację ludzkiego bytowania. Żaden z nich nie może być nam obojętny. Każdy jest niczym pytanie, które nie daje nam spokoju. Uświadamiamy sobie, że w naszej własnej rzeczywistości nie podążamy za żadnym z nich. Kiedy czujemy dystans dzielący powagę wielkich postaci i nasze wątpliwe życie, doznajemy wówczas konieczności odnalezienia powagi nam dostępnej. Autorytety te stają się dla nas punktem orientacyjnym, a nie wzorem do naśladowania."
brantanaach - awatar brantanaach
ocenił na74 miesiące temu
Bergson Leszek Kołakowski
Bergson
Leszek Kołakowski
MOJEMU MISTRZOWI INNYCH OCEN NIE ŚMIEM STAWIAĆ Kołakowski kiedyś napisał: „FILOZOFIA - pięć nazwisk wyznacza wielkie etapy filozofii: PLATON /onto-teologia/, KANT /filozofia transcendentalna/, HEGEL /rozum jako historię/, BERGSON /czyste trwanie/, HEIDEGGER /fenomenologię bycia odróżnionego od bytu/” Niniejsza książka jest wg autora „niczym innym aniżeli encyklopedycznym wprowadzeniem” i nie może konkurować z rozprawami szczegółowymi jak np Barbary SKARGI „Czas itrwanie. Studia o Bergsonie” /Warszawa 1982/. Absurdem byłoby streszczanie książki Kołakowskiego bądż porywanie się na przedstawienie w recenzji poglądów Bergsona. Podam więc co najważniejsze z mego punktu widzenia. A więc Bergson /1859-1941/ urodzony w Paryżu, był synem polskiego Żyda, z zawodu kompozytora i angielskiej Żydówki. W ujęciu Wikipedii: „Bergson głosił, że główną rolę w procesie życiowym odgrywa nie rozum, ale pęd życiowy. Twórca kieruje się intuicją. Według Bergsona świat podlega ciągłemu rozwojowi a życie człowieka jest strumieniem przeżyć i czynów. Najwyższą wartość stanowi wolność. Stworzył koncepcję élan vital, pędu życiowego, siły motorycznej, będącej przyczyną wszelkiej aktywności organizmów żywych”. „Ewolucję twórczą” ogłosił w 1907, a siedem lat póżniej: /str.8/ „W 1914 roku główne dzieła Bergsona zostały umieszczone na indeksie ksiąg zakazanych przez Święte Oficjum; podobno Jacques Maritain był czynny w spowodowaniu tej sankcji, której oczywisty powód stanowiła ogromna popularność Bergsona wśród zwolenników modernizmu katolickiego..” Warto tu przypomnieć, że protestant Maritain /1882-1972/ wraz z żoną Raissą /1883-1960/, rosyjską Żydówką byli początkowo uczniami Bergsona, jednakże po przejściu na katolicyzm w 1906, stali się zagorzałymi tomistami i przeciwnikami Bergsona. Tak to z przechrztami bywa, że są „świętsi od papieża”. Gwoli skrupulatności dodajmy, że w 1927 roku Bergson dostał Nobla z literatury. Książkę Kołakowskiego należy sumiennie przestudiować, a na koniec wieńczący dzieło zacytuję pytania Kołakowskiego, nie z książki, lecz z artykułu w „TP” z cyklu „O co nas pytają wielcy filozofowie/”: „Bergsonowska filozofia sugeruje /bez wypowiadania ich wprost/ różne pytania, na które nie ma odpowiedzi, ale które są interesujące. Oto jedno z nich: Skoro jest w mocy Boga stworzyć istoty rozumne a bezcielesne, jakimi my sami będziemy po śmierci, to dlaczego nie uformował nas takimi od początku, miast nas wystawiać na cierpienia cielesne? A oto inne pytania: Skoro rozum analityczny i nauka, by były skuteczne i użyteczne, muszą zniekształcić rzeczywistość, a wgląd intuicyjny ma wielkie trudności, by przełamać opór języka, czy mistyk, by mówić o Bogu w sposób zrozumiały, musi Go też zniekształcać? Czy zdarza się w ogóle takie doświadczenie, które można opisać i które zarazem nie podlega absolutnie wątpliwości? Czy nauki empiryczne są istotnie na takim doświadczeniu zbudowane, jeśli ono istnieje?”.
Wojciech Gołębiewski - awatar Wojciech Gołębiewski
ocenił na1011 lat temu

Cytaty z książki Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej?

Więcej
Jürgen Habermas Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? Zobacz więcej
Jürgen Habermas Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? Zobacz więcej
Jürgen Habermas Przyszłość natury ludzkiej. Czy zmierzamy do eugeniki liberalnej? Zobacz więcej
Więcej