rozwińzwiń

Podróż Wędrowca do Świtu

Okładka książki Podróż Wędrowca do Świtu autorstwa C.S. Lewis
Okładka książki Podróż Wędrowca do Świtu autorstwa C.S. Lewis
C.S. Lewis Wydawnictwo: Media Rodzina Cykl: Opowieści z Narnii (tom 3) fantasy, science fiction
246 str. 4 godz. 6 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Opowieści z Narnii (tom 3)
Tytuł oryginału:
The voyage of the Dawn Treader
Data wydania:
2010-11-01
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Data 1. wydania:
2000-11-30
Liczba stron:
246
Czas czytania
4 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372784858
Tłumacz:
Andrzej Polkowski
W trzecim tomie słynnego cyklu Edmund i Łucja w towarzystwie niesympatycznego kuzyna Eustachego trafiają na żaglowiec króla Kaspiana.
Obfitująca w niezwykłe przygody morska wyprawa staje się, dzięki Aslanowi, również podróżą ku własnej tożsamości i dojrzałości.

Wydanie wzbogacone zostało o zdjęcia z najnowszej filmowej ekranizacji.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Podróż Wędrowca do Świtu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Podróż Wędrowca do Świtu



1713 713

Oceny książki Podróż Wędrowca do Świtu

OPINIE i DYSKUSJE o książce Podróż Wędrowca do Świtu

avatar
533
344

Na półkach:

Najlepszy z dotychczasowych tomów. Choć wciąż mówimy o opowiadaniu dla młodzieży, w tytułowej podróży czuć momentami epickość i podniosłość wydarzeń.

Najlepszy z dotychczasowych tomów. Choć wciąż mówimy o opowiadaniu dla młodzieży, w tytułowej podróży czuć momentami epickość i podniosłość wydarzeń.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1690
294

Na półkach: ,

Trzecia część narnijskiego cyklu przypomina konstrukcją średniowieczne "immram" – tradycyjne irlandzkie opowieści o morskich wyprawach ku zaświatom. Każda wyspa, na której ląduje załoga, nie jest tylko geograficznym punktem,
Smocza skóra Eustachego to przecież nic innego jak materializacja jego wewnętrznej małości, a mrok Wyspy Marzeń materializuje lęki, o których wolelibyśmy zapomnieć.
Najbardziej poruszający jest jednak finał tej opowieści. Gdy statek nie może płynąć dalej ze względu na płytką wodę i gęstwinę lilii, następuje moment ostatecznego wyboru. Kaspian, jako król, musi wrócić do obowiązków w doczesnym świecie, podczas gdy Ryczypisk – postać najczystsza w swoim dążeniu – otrzymuje przywilej przekroczenia granicy światów. To przejście ze sfery przygody w sferę czystej metafizyki sprawia, że ta książka, choć pisana dla dzieci, zostawia dorosłego czytelnika z poczuciem tęsknoty za horyzontem, którego nie da się odnaleźć na żadnej ziemskiej mapie świata...

Trzecia część narnijskiego cyklu przypomina konstrukcją średniowieczne "immram" – tradycyjne irlandzkie opowieści o morskich wyprawach ku zaświatom. Każda wyspa, na której ląduje załoga, nie jest tylko geograficznym punktem,
Smocza skóra Eustachego to przecież nic innego jak materializacja jego wewnętrznej małości, a mrok Wyspy Marzeń materializuje lęki, o których...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
29
9

Na półkach:

Ahoj! Jest nieźle.
Ale...
Słowo ,,ale" mogłoby być najkrótszą z najlepszych opinii dla tej pozycji :)

Minusy:
- Rożne rzeczy w książce sprawiają wrażenie symbolicznych. Z racji tego ma się wrażenie, że ta symbolika jest zawarta w większej ilości miejsc niż ma to miejsce w rzeczywistości. Przykład: trzy dni płynęli i czwartego dnia zobaczyli wyspę. Czy to symbol czy nie - nie wiadomo. Tak czy inaczej ta myśl jest na swój sposób przytłaczająca.
- Znów to wino... a także piwo i rum... I sytuacja gdy dzieci piją wino, okraszona tekstem ,,tego im było trzeba". W tym fragmencie chodziło o rozgrzanie się po zmoknięciu, ale i tak jest to w mojej opinii nie na miejscu. Tym bardziej ze trunki pojawiają się nie raz. To kłuje w oczy i jest nie dobre w książce dla dzieci. Alkohol nie powinien być w żaden sposób ugrzeczniany a co dopiero akceptowany w kontekście dzieci... (?!). Nie uważam tego za przesadę. Będę się trzymał twardo tego zdania ;)
- Nie wiemy co się stało z gubernatorem Samotnych Wysp, jego samowystarczalnością (xD) Gumpasem... autor lubi nie wracać do postaci, które wcześniej konfrontuje z dość mocnymi sytuacjami... (w poprzedniej części podobnie - przykład tych dwóch knujących giermków, zabójców Miraza) Wystarczyłyby 2 zdania i już by człowiek był zaspokojony :P Może autor stwierdził, że to nieistotne? On w ogóle przeciekawie do tej fantastyki podchodzi... z jednej strony taki pomysł przez duże P, a z drugiej często ,,okruszki" informacyjne.
- Niewyraźne charakterologicznie postacie, prócz Eustachego wyraźnego przez pół książki aż do przesady. Autor chyba lubi podejście ,,albo wszystko albo wcale” :P
- Nadal ciężko wejść do tego świata (choć w tej części jedną nogą wszedłem, a momentami nawet i obiema!) I to już był po części plus, więc przejdźmy do nich:

Plusy:
+ Klimaty które lubię, marynistyczna baśń, motyw drogi, mnogość miejsc akcji (po Lśnieniu i po tylu stronach w Panoramie, te nowe miejsca chłonę z podwójnym ukojeniem:) )
+ Motyw dziennika Eustachego przejmującego na jakiś czas rolę narratora. Świetny zabieg. Jak to mówią na Podkarpaciu - podoba się to dla mnie :)
+ Wprowadzenie postaci Eustachego - takiego wyrazistego dziecka było tam trzeba, choć ile się człowiek nad nim (przed jego zmianą) nadenerwował to jego :P Autor poświęca mu dużo czasu. Motyw przemiany w smoka i rozpaczy - przemyślany, dobrze napisany.
+ Na ten moment najlepsza część Narnii. Może jakaś kolejna część ją przebije? :)

Jeszcze jedno (po paru dniach) chcę dodać do tej opinii: Mam wrażenie, że autor pisze na dwa sposoby, w dwóch odmiennych stylach... Pierwszy sposób jest oficjalny, pompatyczny, stara się w nim za bardzo, co daje efekt odwrotny... ale są fragmenty tak przyjemne, gdzie postacie w ogóle w inny sposób do siebie mówią, tak jakoś... naturalnie! I ten drugi sposób jest mi bliższy... czy to tłumacz, czy to autor? Chyba autor... Skąd taka dwojakość stylu i czy tylko ja ją widzę? To również mnie ciekawi :)

Było to miłe ale Baśniobór to to nie jest :>
Choć dopuszczam możliwość, że gdyby nie Narnia, mógłby nie być tym czym jest.

Bardziej szanuję niż się w niej lubuję, o.

7,5/10

Ahoj! Jest nieźle.
Ale...
Słowo ,,ale" mogłoby być najkrótszą z najlepszych opinii dla tej pozycji :)

Minusy:
- Rożne rzeczy w książce sprawiają wrażenie symbolicznych. Z racji tego ma się wrażenie, że ta symbolika jest zawarta w większej ilości miejsc niż ma to miejsce w rzeczywistości. Przykład: trzy dni płynęli i czwartego dnia zobaczyli wyspę. Czy to symbol czy nie -...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

20654 użytkowników ma tytuł Podróż Wędrowca do Świtu na półkach głównych
  • 17 930
  • 2 602
  • 122
5917 użytkowników ma tytuł Podróż Wędrowca do Świtu na półkach dodatkowych
  • 4 311
  • 809
  • 335
  • 210
  • 110
  • 74
  • 68

Inne książki autora

C.S. Lewis
C.S. Lewis
Brytyjski pisarz i filolog. Znany jest ze swoich prac na temat literatury średniowiecznej, dzieł krytycznoliterackich oraz z zakresu apologetyki chrześcijańskiej, jak również cyklu powieści fantastycznych Opowieści z Narnii (1950–1956, pierwsze wyd. polskie 1985–1989). Był jednym z najbliższych przyjaciół J.R.R. Tolkiena, wraz z którym wykładał na wydziale literatury angielskiej na Uniwersytecie Oksfordzkim. Wspólnie należeli do literackiej grupy Inklingów. Częściowo ze względu na wpływ Tolkiena, a także lektury Gilberta Keitha Chestertona Lewis wrócił do praktyk religinych. Jego prace zostały przetłumaczone na ponad czterdzieści języków i sprzedały się w ogromnym nakładzie (samych Opowieści z Narnii kupiono ponad 120 milionów egzemplarzy na całym świecie i szacuje się, że nadal sprzedają się w ilości miliona egzemplarzy rocznie). Lewis, Tolkien, Barfield oraz kilku ich przyjaciół z kręgu akademickiego utworzyli społeczność literacką, noszącą nazwę Inklingowie (The Inklings). Spotykali się w pubie Eagles and Child w Oksfordzie, gdzie przy piwie odczytywali swoje pierwsze dzieła i prowadzili dyskusje. Lewis od 1925 roku wykładał na Uniwersytecie Oksfordzkim oraz był częstym gościem oksfordzkiego klubu Sokratesa, w którym wierzący i niewierzący debatowali na tematy religijne. W 1936 roku opublikował Alegorię miłości, pracę naukową poświęconą średniowiecznej poezji miłosnej, która przyniosła mu wielką renomę. Po wybuchu drugiej wojny światowej Lewis usiłował powrócić do służby wojskowej, lecz nie został do niej dopuszczony. Od 1941 do 1943 roku prowadził cykl pogadanek radiowych dla BBC. Poruszał w nich tematy religijne. 2 maja 1941 w czasopiśmie The Guardian został zamieszczony pierwszy z 31 Listów starego diabła do młodego. 16 października 1951 został wydany pierwszy tom Opowieści z Narnii – Lew, czarownica i stara szafa. Cykl ten zawiera liczne nawiązania do chrześcijaństwa, lecz również do mitologii greckiej, rzymskiej, a także tradycyjnych baśni brytyjskich i irlandzkich. W 1954 roku Lewis zaakceptował posadę w nowo utworzonej katedrze literatury średniowiecznej i renesansowej w kolegium Magdalene na Uniwersytecie w Cambridge, gdzie pozostał do końca swojej kariery. Był silnie związany z Oksfordem, powracał tam aż do śmierci w 1963 roku. Istotną sprawą w późnym okresie życia Lewisa była przyjaźń, a następnie związek z Joy Gresham, amerykańską pisarką pochodzenia żydowskiego, która przeszła z judaizmu na chrześcijaństwo. Lewis poznał ją dzięki listom, które lubił wymieniać z czytelnikami. Gresham, zauroczona jego twórczością, postanowiła go osobiście poznać. Zrobiła ona na pisarzu ogromne wrażenie. 23 kwietnia 1956 roku Joy i C.S. Lewis zawarli cywilny związek małżeński, który umożliwiał Joy pozostanie na stałe w Anglii, a jej synom dawał obywatelstwo brytyjskie. Rok później u Joy wykryto raka kości, a małżeństwo przeniosło się na stałe do domu w Kilns. Wtedy zdecydowali się również na zawarcie sakramentalnego związku. Miało to miejsce w pokoju szpitala Wingfield. Joy zmarła 13 lipca 1960 roku, tuż po wycieczce małżeństwa do Grecji i nad morze Egejskie. Po śmierci Joy Lewis wciąż opiekował się jej synami z poprzedniego małżeństwa. Sfabularyzowany opis relacji Joy i Lewisa został przedstawiony w filmie Cienista dolina z Anthonym Hopkinsem i Debrą Winger w rolach głównych (1993).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Endymion Spring Matthew Skelton
Endymion Spring
Matthew Skelton
Oryginalna, pełna opinia tutaj: https://www.instagram.com/p/DCDtM9hNKFg/?img_index=1 Zdjęcie profilowe peggy_brown72 "Chłopiec poczuł się rozczarowany, ale zarazem dziwnie przejęty, jakby podjął właśnie misję odnalezienia czegoś. Tylko czego? I po czym pozna, że to jest właśnie to, kiedy już znajdzie? Miał dopiero dwanaście lat i nie przepadał za czytaniem. Czuł jednak, że im pilniej będzie badał, im głębiej będzie drążył, tym pewnie na coś w końcu natrafi - może na jakiś sekret zakodowany na tych pustych stronicach? Sekret, który doprowadzi do jeszcze większego odkrycia? Tylko jak, zastanawiał się, można czytać pustą książkę? W końcu zamknął tomik i odstawił go na półkę, nieświadom, że opowieść właśnie zaczynała się pisać..." Puk puk. Dzisiaj mam dla Was wpis, poświęcony kolejnej z zapomnianych książek, tym razem *ponownie* z gatunku literatury młodzieżowej - oczywiście, fantastyki. Zostałam poniekąd przymuszona do jej przeczytania przez bliską mi osobę, która generalnie nie czyta - choć kiedyś od czasu do czasu się zdarzyło, teraz już niestety wcale - ale do dzisiaj "Endymion Spring" pozostaje jedną z jej ulubionych pozycji. Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej rekomendacji i przełykając gorycz związaną z lekturą kolejnej młodzieżówki, wgłębiłam się w fabułę... I nawet nie wiem kiedy znalazłam się na ostatniej stronie powieści. Niesamowicie wciągająca historia, która zaciekawia już od samego początku, sprawiając, że nie można się od niej oderwać. Czyta się ją naprawdę szybko, ma dość duży druk - pewnie z uwagi na to, że ukierunkowana jest na tych młodszych czytelników. Nie jest to typowe ya, gdzie z dzieciaków w wieku ledwie nastoletnim robi się dorosłych. Historia rozgrywa się równolegle w dwóch płaszczyznach czasowych - w Oxfordzie, w czasach współczesnych, oraz w piętnastowiecznych Niemczech, tuż przed wynalezieniem druku przez Gutenberga. Jeden z głównych bohaterów to zwykły, przeciętny chłopiec, nieszczególnie wyróżniający się na tle swoich rówieśników - Blake. Choć wrażliwy, nie jest on jakoś przesadnie dojrzały, acz, nie należy też do grona dziecinnych podlotków - ot, normalne dziecko. Na jednym z zakurzonych regałów biblioteki natrafia na tajemniczą księgę, należącą do niejakiego Endymiona Springa. I w ten sposób zaplątuje się w wir nieprawdopodobnych zdarzeń. Wszystko dopełniają wrzucane równolegle przez autora retrospekcyjne wstawki, o których wspomniałam w ramach drugiej linii czasowej akcji. Umieszczono je na specjalnym, szarawym papierze, co nadaje całkiem efektownego klimatu. Przykład macie na drugim kafelku. I ten właśnie wątek zdecydowanie bardziej mnie ekscytował. Nie chcę zbytnio wdawać się w szczegóły, żeby uniknąć spojlerów (a tutaj praktycznie każda dodatkowa informacja takowy stanowi),ale wierzcie mi - dzieje się. A wykreowana intryga nie stanowi stuprocentowej fikcji, o czym świadczy notka na końcu. Gdybym przeczytała dzieło Matthew Skeltona dwadzieścia lat temu, prawdopodobnie byłabym nim oczarowana. Dawno już dorosłą mnie, szczerze połechtało. 😉 Zabawnym jest dla mnie fakt, że nigdy nie widziałam żadnego postu o niej - recenzji, zdjęcia bez opisu, czegokolwiek - a jednocześnie, każdorazowo widuję ją w antykwariacie, który raz na jakiś czas odwiedzam. I wcale nie jest to ten sam egzemplarz, zalegający na półce od niepamiętnych czasów.
Szejdi007 - awatar Szejdi007
ocenił na71 rok temu
Atramentowe serce Cornelia Funke
Atramentowe serce
Cornelia Funke
Tak jak “nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki” (w oryginalnym znaczeniu tego porzekadła),tak nie czyta się dwa razy tej samej książki. Każdy powrót do jakiejś historii to zupełnie inna przygoda. Zwłaszcza, jeśli, tak jak w tym przypadku, ma to miejsce po blisko dwóch dekadach... Czasem urok znika, czasem uczucie rozpala się ponownie. Raz dostrzega się coraz więcej wad, niekiedy nowe smaczki. „Atramentowe Serce” pokochałam wtedy i uczucie to nie wygasło po latach... choć teraz rozgorzało we mnie na nowo z nieco innych pobudek. Na pierwszym planie mamy przepis na hit literatury młodzieżowej. Nieposkromiona fantazja, uroczy bohaterowie, bezlitośni złoczyńcy - już to wystarczy by urzec zarówno młodego, jak i dorosłego czytelnika. Pod tą pełną emocji przygodą kryje się jednak coś jeszcze: swoisty list miłosny do literatury i czytelnictwa. Każdy rozdział rozpoczyna się cytatem będącym małą laurką, a główną cechą odróżniającą dobro od zła jest stosunek do książek. Tym bardziej urzekające jest to, że Funke nie podchodzi do tego uczucia bezkrytycznie. Postać Elinor perfekcyjnie obrazuje przestrogę przed zatraceniem się w pasji - życie poświęcone bibliofilii dało jej równie wiele satysfakcji, co osamotnienia. Podobnie nieidealni są pozostali protagoniści. Mo chcąc chronić córkę ukrywa przed nią zbyt wiele, a poszukiwania żony zdarza się mu przedkładać nad jej dobro. Samą Meggie cechuje równie duża odwaga, co brawura, a Smolipaluch w swym ślepym pościgu za powrotem do domu jest gotów poświęcić wszystkich i wszystko. Na tak nieoczywistym tle “ci źli” wypadają dość... jednowymiarowo.Czarne charaktery wyciągnięte żywcem ze świata baśni, są dokładnie tym czego się spodziewamy - okrutnymi archetypami nastawionymi tylko na bogactwo, strach i zniszczenie. Czy jest to wada? Trochę tak, a trochę nie. Choć można było oczekiwać, że po latach spędzonych w rzeczywistym świecie nabiorą nieco “współczesnych” cech, to koniec końców pełnią rolę, którą im wyznaczono. Ich działania, choć wprawiają “machinę w ruch” nie stanowią istoty tej historii, nie ich przemiana ma odgrywać pierwsze skrzypce... ale to już zupełnie inna opowieść. “Atramentowy Świat” ponownie mnie wezwał, pozostaje mi kontynuować tę przygodę. Chętnie się przekonam, czy kolejne tomy również odkryją przede mną swoje nowe oblicza. A tym, którzy jeszcze nie znają tej historii, gorąco polecam dać jej szansę. Niezależnie od wieku ;)
Sandra Emes - awatar Sandra Emes
ocenił na91 dzień temu
A więc tak to się kończy Tui T. Sutherland
A więc tak to się kończy
Tui T. Sutherland
Po opisie widać, że jest to coś w stylu "Kruczych wrót" przy czym "Krucze wrota" są lepsze. Może dlatego, że to je czytałam pierwsze ;) Niemniej, pomysł jest ciekawy i fajnie napisany. Tutaj piątka młodych ludzi ma boskie moce, gdyż... Nie, nie będę zdradzać. Powiem tylko tyle, że jest to oryginalny pomysł. To co jednak trochę może zirytować to to, że wszystko w zasadzie jest powiedziane dopiero na końcu. A jeśli komuś się spodoba i chce wiedzieć co dalej (jak ja) to się nie dowie, bo drugiego tomu po polsku jeszcze nie raczyli wydać. Autorka tworzy przyszłość, w której ludzie muszą się ukrywać. I w której... nie ma dzieci. Koniec świata nastąpił (a jakże) w grudniu 2012. Piątka nastolatków przeniesiona w przyszłość ma dwie opcje - przy czym obie są nienajlepsze. Jak postąpią? Spodobał mi się z bohaterów Tigre - może dlatego, że jest podobny do mnie, i Gus. Bo Kali mnie irytowała z Dianą, o Amonie już nie wspomnę. Bycie przystojnym to jego jedyna zaleta, ale to nie wystarczy bym takiego bohatera polubiła. Co jakiś czas pojawiają się komentarze nieznanego pochodzenia, komentując sytuację. Są zagadkowe, a ich znaczenie poznajemy znów dopiero na końcu. Tą książkę fajnie sobie raz czy dwa przeczytać, ale głupio poznawać historię i nie wiedzieć co dalej. Polecam w zamian "Księgi Pięciorga", bo teraz czekamy przynajmniej dopiero na czwarty, a nie drugi tom.
Justilla - awatar Justilla
oceniła na715 lat temu
Córka czarownic Dorota Terakowska
Córka czarownic
Dorota Terakowska
"Córka Czarownic” to jedna z najpiękniejszych baśni stworzona w literaturze polskiej ubiegłego wieku. Książka powstawała w latach 1985-88, wydana została w 1991 roku, a już w następnym zdobyła nagrodę polskiej sieci IBBY (międzynarodowej organizacji wspierającej literaturę dziecięcą),a w roku 1994 została wpisana na Światową Listę im. H. Ch. Andersena i znalazła się wśród najlepszych książek świata dla dzieci i młodzieży. "Córka Czarownic" to powieść fantasy, w której autorka stworzyła magiczne uniwersum od podszewki. Panują w nim niezachwiane zasady dla współżyjących ludzi, czarownic oraz magicznych istot. Bohaterowie zdobywają sobie przychylność młodych odbiorców dzięki niezwykłym umiejętnościom: potrafią rozmawiać z Gwiazdami, przemieniać szyszki w wiewiórki, czy używać telepatii. Akcja jest nieprzewidywalna, chociaż nie galopuje w zawrotnym tempie. Dużo w niej miejsca na zgłębianie tajemnic życia, rozważań nad rozmaitymi jego aspektami, smakowanie filozoficznych okruchów rozsianych obficie na stronicach powieści, co akurat zadowoli dorosłych czytelników. Akcja utworu rozgrywa się na dwóch planach. Przedstawia skomplikowany proces dojrzewania jednostki i zdobywania przez nią samoświadomości, z drugiej strony ukazuje historię wyzwalania się państwa spod jarzma niewoli i jego dorastanie do wolności. Główna bohaterka, na początku powieści siedmioletnia dziewczynka jest ostatnią przedstawicielką królewskiego rodu Luilów. Poszczególni władcy Królestwa rządzili swym państwem mądrze i sprawiedliwie. Stworzyli dla poddanych rajskie, królestwo. Jego mieszkańcy mie znali przemocy, przestępstw ani niegodziwości. Każdy władca dynastii upamiętniał swoje panowanie wspaniałym przedsięwzięciem. Luil X zadbał, by medycyna osiągnęła wysoki poziom, Luil XI założył Akademię Nauk, Luil XIX uczynił z uczonych i twórców arystokrację. Kiedy Królestwo osiągnęło doskonałość, Luil XXIII postanowił podarować podwładnym wieczny pokój, zlikwidował stan rycerski i rozkazał zniszczyć wszelką broń. I wtedy istnienie tej idealnej Utopii zakończyli barbarzyńscy najeźdźcy. Ich sposobem rządzenia były grabież, burzenie, niszczenie i zdobywanie niewolników do morderczej pracy. Według słów prastarej przepowiedni mała dziewczynka może odwrócić zły los mieszkańców Królestwa, ale zanim to nastąpi musi przejść długą inicjację, wiele się nauczyć a jej charakter nie może mieć żadnej skazy. Luella nie może wpaść w ręce wrogów podobnie jak opiekujące się nią czarownice - nauczycielki. Poszczególne etapy edukacji Luelli muszą się dopełnić. Pisząc tę książkę, Terakowska szeroko czerpała z motywów literackich. Można niej odnaleźć analogie do „Małego Księcia” Antoine’a de Saint-Exupery’ego (egoistyczne słowa Róży odbijają się echem w wypowiedziach zbuntowanej głównej bohaterki),pobrzmiewają motywy z książek C.S. Lewisa, Ursuli le Guin; baśń kończy się z prawdziwie tolkienowskim rozmachem. „Córka Czarownic” powstawała w latach 1985 - 1988. Wkrótce potem Polska odzyska niezależność polityczną. Dlatego właśnie dla dorosłych utwór może być metaforyczną opowieścią o dojrzewaniu do zdobycia wolności nie tylko przez jednostkę, ale i cały naród. To historia dla dzieci i dorosłych - niezależna od wieku i zdobytych doświadczeń. Młodsi przeczytają porywającą fantastyczną powieść o magii i przygodzie, a starsi wnikną głębiej w metaforyczną opowieść o dobru i złu, odwadze i tchórzostwie, wielkości i maleńkości, dorastaniu do wolności i umiejętności sprawowania władzy w swojej ojczyźnie. 🔰"Wszystko ma swoją niewiadomą, nawet to, co jak nam się zdaje znamy doskonale." 🔰"Miłość jest czymś, co rozjaśnia wnętrze człowieka, trzeba tylko wyczuć najlepszy moment, żeby tę malutką, ledwie tlącą się iskierkę rozdmuchać w ciepły żywy ogień." 🔰"Często zdarza się, że ktoś tworzy Ideę, która pojawia się na świecie za późno, by cokolwiek zmienić, lub za wcześnie, a wówczas może przynieść nie zamierzone zło." 🔰"Choć dobrze jest znać odpowiedzi na większość zagadek i tajemnic, jakie niesie za sobą życie, bodaj parę winno zostać nie rozwiązanych, dla dobra samego człowieka, aby nie urósł w pychę, sądząc, iż jest ponad wszystkim i wszystko wie. A także dla dodania urody życiu, które bez tajemnic jest jak chleb bez soli." 🔰"Ludzie w swej pysze i poczuciu siły, przekonani o swym rozumie, wysokiej technice, pragną Matkę Naturę zmieniać. Chcą nad Nią zapanować. Próbują odwracać bieg rzek, wycinać lasy, osuszać bagna. Po upływie czasu okazuje się, że działali wyłącznie na własną szkodę. Zapomnieli, że są jedynie malutką cząsteczką Matki Natury, a nie Ona jest cząsteczką nich." 🔰"Jeśli będziesz mieć swojego psa, po pewnym czasie będziesz mogła dużo powiedzieć o psach w ogóle. Ale gdy zaprzyjaźnisz się z jednym tylko człowiekiem, nadal nie będziesz nic wiedzieć o rodzaju ludzkim." 🔰"Coś takiego jak zbiorowa natura człowieka nie istnieje. Jest Tylko natura pojedynczych, indywidualnych osób. A każda z nich jest inna..." 🔰"Ludzie są dobrzy i źli, odważni i tchórzliwi, szlachetni i godni pogardy (...). A najdziwniejsze jest to, że najczęściej wszystkie te cechy naraz goszczą w jednym tylko człowieku. I dopiero wówczas jest on całością. Całością silną i słabą, godną szacunku i godną współczucia. taki właśnie jest człowiek. Wielki i mały jednocześnie.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na83 dni temu
Pałac Śmiechu Jon Berkeley
Pałac Śmiechu
Jon Berkeley
Bardzo porządna lektura przygodowa. Nie tylko dla chłopców. Mamy tu i świat aniołów, i młodocianych gangów ulicznych (ale naprawdę młodocianych, całość jest lekka, spokojnie dla dzieci ok. 12 r.ż.). Jakby się uprzeć to w całej opowieści można dopatrzeć się drugiego dna - potraktować ją jako metaforę zagrożeń, które niesie ze sobą współczesna cywilizacja. Dlatego nawet rodzice mogą z zainteresowaniem przeczytać Pałac Śmiechu. Szkoda, że tak mało jest tych aniołów w książce. Autor pisząc o nich pokazuje, że albo czytał pisma mistyków z różnych części świata, albo sam doświadczył przeżyć mistycznych. "Mała" w powieści mówi tak: "Jedna Pieśń to muzyka, która płynie przez serce wszystkiego. Dzięki niej świat się kręci, a gwiazdy świecą. Wszystko, co istnieje, każdy owad, kamień, drzewo i kwiatek, ma swoje imię w Jednej Pieśni. Miłość i Smutek, Śmiech, Gniew i Odwaga - wszystkie one mają tam też swoje miejsce i musi między nimi istnieć harmonia. Kiedy jeden z tych wątków oddzieli się od reszty, zaczynają się kłopoty, jak gdyby linia się rozwiązała. Każdy Anioł Pieśni musi nauczyć się jej części. Dzięki nam jest żywa, my jej strzeżemy, a na koniec każde z nas dodaje do niej swoje imię, tak by pieśń rosła, świat toczył się dalej swoją koleją." Jeszcze większa szkoda, że kolejne tomy przygód Michasia Środy nie zostały przetłumaczone na polski (i nie zanosi się, że zostaną, ponieważ ten pierwszy wyszedł już dawno).
Ramon - awatar Ramon
ocenił na812 lat temu

Cytaty z książki Podróż Wędrowca do Świtu

Więcej

Myślę, że większość z nas ma taką swoją tajemną krainę, ale dla większości z nas istnieje ona tylko w wyobraźni.

Myślę, że większość z nas ma taką swoją tajemną krainę, ale dla większości z nas istnieje ona tylko w wyobraźni.

C.S. Lewis Opowieści z Narnii. Podróż "Wędrowca do Świtu" Zobacz więcej

Ale nie powiem wam, jak długa czy jak krótka będzie ta droga. Powiem wam tylko, że biegnie przez rzekę. Ale nie lękajcie się tego, bo ja jestem Wielkim Budowniczym Mostów.

Ale nie powiem wam, jak długa czy jak krótka będzie ta droga. Powiem wam tylko, że biegnie przez rzekę. Ale nie lękajcie się tego, bo ja jes...

Rozwiń
C.S. Lewis Opowieści z Narnii. Podróż "Wędrowca do Świtu" Zobacz więcej

-W naszym świecie- odezwał się Eustachy- gwiazda jest olbrzymią kulą płonącego gazu.
-Nawet w waszym świecie to, o czym mówisz, mój synu, nie jest gwiazdą, lecz jedynie tym, z czego jest zrobiona.

-W naszym świecie- odezwał się Eustachy- gwiazda jest olbrzymią kulą płonącego gazu.
-Nawet w waszym świecie to, o czym mówisz, mój sy...

Rozwiń
C.S. Lewis Opowieści z Narnii. Podróż "Wędrowca do Świtu" Zobacz więcej
Więcej