rozwińzwiń

Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie

Okładka książki Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie autora Fred Saberhagen, 8385100202
Okładka książki Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie
Fred Saberhagen Wydawnictwo: CIA-Books-SVARO Ltd Cykl: Imperium Wschodu (tom 1) fantasy, science fiction
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Imperium Wschodu (tom 1)
Tytuł oryginału:
Empire of the East: the Broken Lands
Data wydania:
1990-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8385100202
Tłumacz:
Jerzy Śmigiel
Średnia ocen

4,9 4,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie

Średnia ocen
4,9 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie

avatar
257
65

Na półkach:

Może być, czyli cztery gwiazdki. Świat, w którym upadła nauka, Europę podbili najeźdźcy ze wschodu dysponujący tajemniczą magią, a jeden chłopiec może ich pokonać dzięki odnalezieniu Tajemniczego Artefaktu z Przeszłości (czyli supernowoczesnego czołgu). Dałbym może nawet pięć gwiazdek, bo to taki produkcyjniak, literatura rozrywkowa klasy B, pulpa - ale WYDAWCA NIE WYDAŁ DRUGIEGO TOMU!

Może być, czyli cztery gwiazdki. Świat, w którym upadła nauka, Europę podbili najeźdźcy ze wschodu dysponujący tajemniczą magią, a jeden chłopiec może ich pokonać dzięki odnalezieniu Tajemniczego Artefaktu z Przeszłości (czyli supernowoczesnego czołgu). Dałbym może nawet pięć gwiazdek, bo to taki produkcyjniak, literatura rozrywkowa klasy B, pulpa - ale WYDAWCA NIE WYDAŁ...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
15
10

Na półkach:

Tom 1 i jedyny jaki ukazał się w Polsce. Ocena niska za brak kontynuacji .

Tom 1 i jedyny jaki ukazał się w Polsce. Ocena niska za brak kontynuacji .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
880
870

Na półkach: ,

Książkę przeczytałem tak mimochodem - a niech będzie - i może być. Nie jest to jakieś cudo. Łatwa miła i przyjemna, wchodzi gładko... i równie gładko wychodzi. I chociaż ciekawy jest wątek Bestii to okładka nazbyt zdradza fabułę. I chociaż ciekawy, nie nowy to wątek połączyć postapo z fantasy. Wyszło bez zbytniej sztuczności ale też bez specjalnego polotu. Ograne motywy fantasy. Dobrze się czyta a gdyby nie to pewnie nie doczytałbym do końca. A tak książka odfajkowana i idzie sobie w świat. Na pewno znajdzie sowich amatorów ale dla mnie to przelotny epizod. A! No i jak to w życiu bywa - to jest tom pierwszy... i już nie wydano kolejnych. Zakończenie jest zamknięte ale ktoś może chcieć więcej. Mi już wystarczy ;)

Książkę przeczytałem tak mimochodem - a niech będzie - i może być. Nie jest to jakieś cudo. Łatwa miła i przyjemna, wchodzi gładko... i równie gładko wychodzi. I chociaż ciekawy jest wątek Bestii to okładka nazbyt zdradza fabułę. I chociaż ciekawy, nie nowy to wątek połączyć postapo z fantasy. Wyszło bez zbytniej sztuczności ale też bez specjalnego polotu. Ograne motywy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

63 użytkowników ma tytuł Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie na półkach głównych
  • 45
  • 18
40 użytkowników ma tytuł Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie na półkach dodatkowych
  • 27
  • 4
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kawaler mieczy Michael Moorcock
Kawaler mieczy
Michael Moorcock
Moorcocka czytałam jako nastolatka dobrą dekadę temu. Pochłonęłam na raz cykl "Corum", historię Runestaffa oraz sagę o Elryku z Melnibone. Potem jednak pojawiły się na rynku nowe powieści fantasy i Moorcock siłą rzeczy poszedł w odstawkę. Ostatnio postanowiłam jednak odkurzyć moją biblioteczkę i odświeżyć sobie tego trochę zapomnianego obecnie autora. I bardzo słusznie! Moorcock stworzył świat przytłaczający swoim wiekiem; całe rasy rodzą się i umierają, a ich bogowie walczą między sobą o przywództwo na przestrzeni setek tysięcy lat. Historia tego świata jego niewyobrażalna, a ogrom wiedzy zapomnianej przez wieki - przytłaczający. W takim oto świecie Książę Corum, ostatni ze swej rasy, stanie do walki z ludźmi i z bogami, najpierw z żądzy zemsty, później zaś - w imię miłości. Historia, wydawałoby się, egzaltowana i patetyczna, prawda? A jednak Moorcock w swojej powieści nie tworzy bohaterów idealnych, nie stroni też od brutalności, rozlewu krwi, czy grozy mrocznej magii. Pomimo prostoty i naiwności fabuły jest też w niej drugie, głębsze dno; autor zadaje pytania o granice moralności, o to, czy cel uświęca środki, wreszcie czy zemsta usprawiedliwia popełnione po drodze zło. Jako nastolatka traktowałam książki Moorcocka jako sztampowe heroic fantasy; dziś z przyjemnością stwierdzam, że znajduję w nich coś więcej. Ku mojemu zaskoczeniu, po ponad dziesięciu latach przerwy, proza Moorcocka nadal potrafi mnie zainteresować, przykuć do kart powieści aż do samego końca. Udała się autorowi naprawdę trudna sztuka - sprawić, żeby jego książki nie zestarzały się wraz z upływem czasu. Owszem, jest jakaś pewna naiwność w jego historii, i pomimo wyraźnych prób sprawienia, żeby Corum był anty-bohaterem, jest to heros jak się patrzy: odważny, dumny, pełen poświęcenia, któremu kibicujemy przez całą jego podróż. Komy polecę lekturę "Kawalera mieczy"? W zasadzie wszystkim fanom fantastyki. Dla osób szukającej lekkiej, niezobowiązującej lektury, będzie pasować jak ulał. Ci, którzy szukają czegoś więcej, też nie powinni się zawieść - wystarczy czytać między wierszami. A że "Kawaler mieczy" to książka cieniutka jak na współczesne realia, zanim się obejrzycie, a już będziecie czytać posłowie (swoją drogą bardzo ciekawie napisane przez Radosława Kota, także serdecznie polecam!).
Jola - awatar Jola
oceniła na710 lat temu
Przebudzenie kamiennego boga Philip José Farmer
Przebudzenie kamiennego boga
Philip José Farmer
Zaczyna się tak – jesteś w pracy, eksperymentujecie z technologią, która „zamraża” materię i wydaje się, że jest to szansa na hibernację na setki lat i nagle coś idzie nie tak. Przed sekundą może marzysz o kolejnym kubku kawy, a potem budzisz się, trwa bitwa, dokoła ciebie dziwne istoty, mnóstwo dymu, pożar i poczucie, że nie masz pojęcia, gdzie ani kiedy jesteś, ale jedno przeczuwasz – minęło tysiące, a może i miliony lat. Jesteś prawdopodobnie jedynym człowiekiem na tej planecie (bo nawet nie jesteś pewny, czy to nadal Ziemia) i jeśli szybko się nie ogarniesz, to zginiesz. Tak zaczyna się „Przebudzenie kamiennego boga” Philipa J. Farmera – klasyka sci-fi (chociaż za chwilę się z tym trochę pokłócę, nie z klasyką, z tym sci-fi). Kogo ta książka zachwyci? Miłośników powieści sci-fi w vintage’owej wersji (pierwsze wydanie to 1970 rok i to czuć w sposobie pisania) oraz tych, którzy kochają Farmera jako pisarza, a jest ich sporo. Przyjrzyjmy się nieco bliżej fabule, bo dzięki temu będę się mogła kłócić z „tym sci-fi”. Główny bohater nazywa się Ulisses Singing Bear (Śpiewający Niedźwiedź) i dobrze się domyślacie, że ma indiańskie korzenie. Czy to ważne? Hmmm… Ja tej wagi nie zauważyłam. Wypadek podczas badań powoduje, że zostaje „zamrożony” i jako rodzaj kamiennego posągu przetrwa miliony lat. A kiedy się budzi (i od razu zyskuje status boga, bo mieszkańcy czcili ten posąg i wierzyli, że ożyje),to świat jest zupełnie inny i jeden z recenzentów napisał, że to trochę jak biblijny raj połączony z filmem przyrodniczym na sterydach i to określenie jest zaskakująco trafne. Ludzkość wyginęła, ale ewolucja nigdy nie stoi w miejscu, więc pojawiły się inteligentne zwierzęta, mówiące koty, waleczne szopy, sprytne i jakby dwulicowe nietoperzowate. Farmer napisał powieść, w której pokazał, jak Ziemia mogłaby wyglądać, gdyby dostała drugą szansę na istnienie bez nas. I teraz coś, co dla jednych będzie zaletą, a drugich znudzi do zaziewania. Autor umieścił w książce takie ilości opisów roślin i stworzeń, że audiobooka powinna czytać Krystyna Czubówna. I dzięki temu natężeniu „zieleni” Ziemia w powieści nagle jest zupełnie inna, a z drugiej szybko okazuje się, że bohaterowie nie przypominają ludzi z wyglądu, ale zachowania, intencje, kłótnie i wojny wydają się bardzo „ludzkie”. Ale! Co ważne, to nie jest trudna, przesiąknięta naukowymi akapitami opowieść. To mnóstwo opisów świata i jeszcze więcej akcji. Osoby, które lubią klasykę kina przygodowego pewnie poczują, że to ten sam klimat, te same schematy, tak samo kładzione akcenty. I teraz będę się w końcu kłócić z tym sci-fi. Bo jak na ten rodzaj powieści, to tutaj nie ma za dużo technologii, podróży kosmicznych zero, odniesień do nauki niewiele, chociaż w drugiej części powieści pojawia się niesamowicie ciekawy temat „zielonych technologii”. Ja bym raczej powiedziała, że to książka z nurtu postapokaliptycznego, ale przesunięta hen-hen w przyszłość i ludzkość nie próbuje tu przetrwać jako większa lub mniejsza grupa szczęśliwców (przeklętych?),którym się udało. Tutaj jeden przedstawiciel ludzkości próbuje od pierwszej strony nie zginąć i prawie od początku budować ten swój mit boskości, który mu spadł jak z nieba i może być jedyną szansą na przeżycie. Ale ostrzegam lekko, że jeśli styl pisania takich powieści w latach siedemdziesiątych uznajesz za zbyt uproszczony i wręcz staroświecki, a do tego „przydusi” cię ta ilość zieleni i zwierząt, to może być ciężko zachwycić się, a nawet dobrze się bawić z „Przebudzeniem kamiennego boga”. Ciekawostka – Philip J. Farmer i ta jego fascynacja naturą, przyrodą i jej ewolucją nie jest przypadkowa. W wielu swoich powieściach łączył motywy prosto z dziedziny biologii, ekologii, ewolucji środowiskowej, antropologii i religii. W szczególności fascynowało go to, jak biologia może wpływać na religie i kultury. Do tego miał zwyczaj konstruowania monumentalnych, ale niezwykłych światów – tutaj mamy potężne drzewo, w innej powieści niekończącą się rzekę. I zawsze takie niesamowite środowisko to punkt wyjścia do budowania fabuły i jeden z jej głównych bohaterów, bo w „Przebudzeniu kamiennego boga” to nasze drzewo będzie uznawane za inteligentne. Ode mnie powieść dostała mocne 6/10 i jako powrót do czegoś, co czytałam lata temu (nawet nie przyznam się, ile tych lat jest),to było miłe doświadczenie, ale nie poczułam się rzucona na kolana ani pomysłem, ani wykonaniem. WIĘCEJ RECENZJI ZNAJDZIECIE NA www.intensywni.pl
Intensywni - awatar Intensywni
ocenił na611 dni temu
Milion otwartych drzwi John Barnes
Milion otwartych drzwi
John Barnes
Podróżując statkami kosmicznymi w hibernacji, ludzie zasiedlili niezliczone światy. W trakcie kolonizacji, oprócz terraformowania nadających się do tego planet, zaprojektowali i wymodelowali dla nich nowe kultury. Giraut dorastał na planecie Wilson w barokowym Nou Occitan - hedonistycznym świecie płaszcza i szpady (elektronicznej),wśród kultywujących romantyczną rycerskość, nieustannie pojedynkujących się poetów, trubadurów i "dam ich serca". Opuści jednak swój rodzinny świat przenosząc się do Kaledonii na planecie Nansen. Trafi tam do bardzo odmiennego - surowego, ascetycznego i utylitarnego społeczeństwa "Racjonalnych Chrześcijan" (tzw. 'private joke'...). Giraut z przyjaciółmi ma pomóc w przyłączaniu planety do sieci teleportacji międzygwiezdnej, która umożliwi błyskawiczne podróże i transport pomiędzy podłączonymi światami. Doświadczenie Tysiąca Kultur każe przygotować się na nieuniknione zaburzenia i problemy społeczno-ekonomiczne towarzyszące tej zmianie. Ale w tym przypadku, nagłe wydarzenia będą nieprzyjemnym zaskoczeniem dla wszystkich. Postawią Girauta w całkiem nieoczekiwanej roli. Zmuszą do podjęcia odpowiedzialności za innych i... dorośnięcia. Tempo akcji nieco faluje (oględny sposób powiedzenia, że chwilami siada...),ale Barnes w dość ciekawy i atrakcyjny sposób porusza tu wiele ważkich tematów. Pierwszym i najbardziej oczywistym jest globalizacja (choć tu bardziej pasowałaby "galaktyzacja") i towarzyszące jej napięcia. Jest też relatywizm kulturowy. Pokazuje, jak kultura chlubiąca się racjonalizmem i utylitaryzmem niepostrzeżenie może ulec wynaturzeniu i skostnieniu w zupełne przeciwieństwo swoich wartości. Z kolei kultura epatująca artystycznym wyrafinowaniem i radością życia, widziana z zewnątrz, może okazać się po prostu... płytka i banalna. I może odsłonić drugie, mniej przyjemne oblicze. Milion... był początkiem czteroczęściowej serii o przygodach Girauta w światach Tysiąca Kultur. Jednak w Polsce kontynuacji nie wydano. Szkoda.
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na75 lat temu
Twarz w otchłani Abraham Merritt
Twarz w otchłani
Abraham Merritt
[...] Człowiek przerwał swoją opowieść. Wywrócił oczy. Drżał cały, a ręce i nogi ponownie rozpoczęły swój potworny czołgający ruch. Z jego ust dobywał się szept. Był echem owego szemrania w powietrzu, które usłyszeliśmy tej nocy, kiedy do nas przyszedł. Położyłem mu ręce na oczach. Uspokoił się. – Przeklęte stwory! – rzekł. – Lud z Otchłani! Szeptałem? Tak... ale nie mogą mnie już teraz dostać, nie mogą! 𝗭𝗔𝗦𝗞𝗔𝗞𝗨𝗝Ą𝗖𝗢 𝗪𝗖𝗜Ą𝗚𝗔𝗝Ą𝗖𝗔 𝗢𝗣𝗢𝗪𝗜𝗘ŚĆ 𝗭 𝗚𝗔𝗧𝗨𝗡𝗞𝗨 𝗛𝗢𝗥𝗥𝗢𝗥 𝗦𝗖𝗜𝗔𝗡𝗖𝗘 𝗙𝗜𝗖𝗧𝗜𝗢𝗡 ! Nicholas Graydon, amerykański inżynier górnictwa podczas poszukiwań zaginionego skarbu Inków w Ameryce Południowej spotyka Suarrę, służącą Matki Węża Yu-Atlanchi. Prowadzi ona Graydona do otchłani, gdzie Nimir, Pan Zła, zostaje uwięziony w złotej twarzy. Podczas gdy towarzysze Graydona zostają przemienieni przez twarz w złote kulki z powodu ich chciwości, zostaje on uratowany przez Suarrę i Matkę Węża, z którymi dołącza do walki z Nimirem. Podobała mi się ta historia "pulp fiction" z elementami fantastyki spekulatywnej. Widzą też podobieństwo do twórczości jednego z moich ulubionych pisarzy H.P. Lovecraft i jego stworzył jako ghostwriter, zatytułowaną "The Mound" / „Kopiec ”. Wysłuchana w formie audiobooka oraz przeczytana w oryginale, również audio i tekst w polskim tłumaczeniu. 𝐏𝐎𝐋𝐄𝐂𝐀𝐌 𝐓𝐘𝐌, 𝐊𝐓𝐎́𝐑𝐙𝐘 𝐎𝐃𝐍𝐀𝐉𝐃𝐔𝐉Ą 𝐒𝐈Ę 𝐖 𝐇𝐈𝐒𝐓𝐎𝐑𝐈𝐀𝐂𝐇 "𝐖𝐄𝐈𝐑𝐃 𝐅𝐈𝐂𝐓𝐈𝐎𝐍". 𝐓𝐀 𝐏𝐎𝐖𝐈𝐍𝐍𝐀 𝐒𝐈Ę 𝐖𝐀𝐌 𝐒𝐏𝐎𝐃𝐎𝐁𝐀Ć ! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝗗𝗟𝗔 𝗖𝗜𝗘𝗞𝗔𝗪𝗦𝗞𝗜𝗖𝗛 : "The Face in the Abyss" w polskim tłumaczeniu "Twarz w otchłani", to powieść fantasy autorstwa amerykańskiego pisarza A. Merritta . Składa się z noweli o tym samym tytule i jej kontynuacji, „The Snake Mother”. Po raz pierwszy została opublikowana w pełnej formie w 1931 roku przez Horace'a Liverighta . Nowela „The Face in the Abyss” pierwotnie ukazała się w magazynie Argosy All-Story Weekly w numerze z 8 września 1923 roku. „The Snake Mother” pierwotnie była publikowana w siedmiu częściach w Argosy, począwszy od numeru z 25 października 1930 roku. ODNIESIENIA : Levi, Peter (August 2007). ""They Have Conquered Dream": A. Merritt's "The Face in the Abyss" and H. P. Lovecraft's "The Mound"". Lovecraft Annual (1): 91–93. informacje z internetu, australijska strona z tekstem oraz wiki
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na81 rok temu

Cytaty z książki Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Imperium Wschodu. T. 1, Spustoszone ziemie