Zbrodnia

Okładka książki Zbrodnia
Ben Bova Wydawnictwo: Orion Books fantasy, science fiction
349 str. 5 godz. 49 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Future crime
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
349
Czas czytania
5 godz. 49 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Andrzej Łukasik, Waldemar Pietraszek, Cezary Lipski
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zbrodnia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zbrodnia

Średnia ocen
6,6 / 10
39 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
590
142

Na półkach: , , , ,

Literatura science fiction w latach 90's często charakteryzowała się dość skomplikowanymi opisami wymyślonych przez samych autorów maszyn, obawiałem się, że ten zbiór też taki będzie, ale na szczęście odetchnąłem z ulgą. Opowiadania są mniej lub bardziej dobre, ale wszystkie mogą czegoś nauczyć.
Pierwsze, najlepsze i najdłuższe opowiadanie pt. Miasto ciemności jest trochę postapokaliptycznym wyobrażeniem przyszłości, a dzięki temu, że przyjemnie się je czyta można nabrać rozpędu. Smok Vince'a jest przyjemnym krótkim, baśniowym opowiadaniem, na pewno każdemu się spodoba. Brillo Ben Bova napisał wspólnie z Harlanem Ellisonem (jednym z najlepszych pisarzy sci-fi), antagonistyczny odpowiednik robocopa. Poza czasem może skojarzyć się z filmem Człowiek Demolka, ale jest opowiadaniem ciekawszym niż pełnym akcji. Akcja trzech kolejnych historii odbywa się w kosmosie, co na szczęście nie sprawia, że są takimi opowiadaniami jakich się obawiałem. Ostatnie, drugie z najlepszych, opowiadań pt. Uciekaj! jest wizją naprawdę skutecznego poprawczaka. Na początku można nie lubić głównego bohatera, ale później to się zmienia.
Polecam tym, którzy lubią lekkie sci-fi.

Literatura science fiction w latach 90's często charakteryzowała się dość skomplikowanymi opisami wymyślonych przez samych autorów maszyn, obawiałem się, że ten zbiór też taki będzie, ale na szczęście odetchnąłem z ulgą. Opowiadania są mniej lub bardziej dobre, ale wszystkie mogą czegoś nauczyć.
Pierwsze, najlepsze i najdłuższe opowiadanie pt. Miasto ciemności jest trochę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

92 użytkowników ma tytuł Zbrodnia na półkach głównych
  • 57
  • 35
35 użytkowników ma tytuł Zbrodnia na półkach dodatkowych
  • 24
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zbrodnia

Inne książki autora

Okładka książki The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-B Isaac Asimov, James Blish, Ben Bova, Algis Budrys, Theodore Rose Cogswell, Edward Morgan Forster, Frederik Pohl, James H. Schmitz, T. L. Sherred, Wilmar House Shiras, Clifford D. Simak, Jack Vance
Ocena 8,0
The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-B Isaac Asimov, James Blish, Ben Bova, Algis Budrys, Theodore Rose Cogswell, Edward Morgan Forster, Frederik Pohl, James H. Schmitz, T. L. Sherred, Wilmar House Shiras, Clifford D. Simak, Jack Vance
Okładka książki The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-A Poul Anderson, Ben Bova, John W. Campbell, Robert A. Heinlein, Cyril M. Kornbluth, Henry Kuttner, C. L. Moore, Lester del Rey, Eric Frank Russell, Cordwainer Smith, Theodore Sturgeon, Herbert George Wells, Jack Williamson
Ocena 0,0
The Science Fiction Hall of Fame, Vol. 2-A Poul Anderson, Ben Bova, John W. Campbell, Robert A. Heinlein, Cyril M. Kornbluth, Henry Kuttner, C. L. Moore, Lester del Rey, Eric Frank Russell, Cordwainer Smith, Theodore Sturgeon, Herbert George Wells, Jack Williamson
Ben Bova
Ben Bova
Amerykański pisarz science fiction. Po śmierci Johna W. Campbella był redaktorem magazynu „Analog Science Fiction” w latach 1972-1978, następnie „Omni Magazine” w latach 1978-1981. W latach 1990-1992 był prezesem Science Fiction Writers of America (SFWA). Ben Bova jest autorem 64 książek fantastycznych (napisał też 33 powieści nie należące do fantastyki). Stworzył również 12 antologii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wojna światów: w równowadze Harry Turtledove
Wojna światów: w równowadze
Harry Turtledove
Świetna. Połączenie fantastyki naukowej i alternatywnej historii militarnej. Czytałem już kilka książek Harry'ego Turtledove'a i były szanse, że i ta będzie dobra. nie zawiodłem się. Autor świetnie dawkuje napięcie, dzieląc akcję pomiędzy głównych bohaterów, pokazując najazd z kilku perspektyw. Wplata realne fakty i postacie do wymyślonej fabuły. Robi to bardzo zręcznie i ciekawie. Nie może zabraknąć oczywiście wątku polskiego ale wolałbym (oczywiście) by go nieco rozwinął. Rola AK powinna być niepomiernie większa niż ŻOB... ale autorowi bardziej pasowało do snutej opowieści. To czego brakuje fabule to realizmu... nie, no wiem, ze to fantastyka. Chodzi o realizm wojenny. W zasadzie nigdzie nie pojawiła się sytuacja, ze badano zdobyty sprzęt Rasy. Jakieś przebąkiwania, ze analizowano ich czołgi by wiedzieć gdzie trafić... no ale na Einsteina! Każda drobinka zniszczonego sprzętu byłaby badana, nie mówiąc o broni piechoty Rasy! No ale dobra, autor jakoś to pominął, drobne potknięcie. Eh, i jak zwykle grzechy Amberu. Największym grzechem tego wydawnictwa było wydawanie po kilka (przeokładkowanych) wersji chłamu... i zbrakło na wydanie serii do końca. No i co teraz? Zostały jeszcze trzy tomy. Może ktoś to wyda... proszę :) Jeśli lubisz fantastykę przemieszaną z alternatywną historią, do tego historie II wojny światowej - ta książka jest dla Ciebie.
Lis Gracki - awatar Lis Gracki
ocenił na 7 5 lat temu
Szlak chwały Robert A. Heinlein
Szlak chwały
Robert A. Heinlein
Pisząc niedawno opinię o dość przeciętnej książce dla młodzieży, dostało mi się, że z niewłaściwej perspektywy oceniam takie książki. Może rzeczywiście powoli tetryczeje już, ale co dobre poznam bez problemowo i dziś opowiem o bardzo dobrej książce przygodowej. Robert A. Heinlein jest wielokrotnym laureatem nagrody Hugo i jednym z moich ulubionych pisarzy. Uwielbiam go zwłaszcza za dwie powieści: "Obcy w obcym kraju" nagrodzoną Hugo i "Kot, który przenika ściany", która jest luźną kontynuacją nagrodzonej Hugo powieści "Luna to surowa pani". Nie mógłbym tu oczywiście nie wspomnieć o filmie "Żołnierze kosmosu" z 1997 roku Paula Verhoevena z paskudnymi robalami w roli głównej (chyba sobie znowu obejrzę), a który powstał na podstawie powieści "Kawaleria kosmosu" nagrodzonej Hugo. Robert A. Heinlein jest też autorem powieści "Szlak chwały", nie nagrodzonej, o dziwo, nagrodą Hugo, mimo tego to o niej będzie dziś pisane właśnie. Tak, jest to przygodówka, ale z całą pewnością nie jest to zwykłe czytadło. Co dziwniejsze, może się okazać, że jest to wręcz książka wieszcząca przyszłość i to bardzo nieodległą. Chciałem, tą proroczą wizję udowodnić jednym z fragmentów, ale jak go już przepisałem to sobie pomyślałem: "dlaczego mam wam robić taką krzywdę, weźmiecie przeczytacie to sami zobaczycie" i wykasowałem. Musicie mi więc uwierzyć na słowo albo przeczytać. Tworząc bohaterów swoich książek, Heinlein nie tylko opowiada nam o ich przeszłości, przeżyciach, które właśnie w ten, a nie inny sposób ich ukształtowały. Ale także ubiera ich w marzenia, mówi nam do czego dążą, co chcieliby osiągnąć. Jest to bardzo rzadko spotykane w powieściach. Każda z głównych postaci ma swój sposób wyrażania uczuć, emocji. Język jakim się posługują też jest oddzielny dla każdego bohatera, każdy ma swoje wyrażenia, bon moty, powiedzonka. Dzięki takim zabiegom, postacie są wyjątkowo realne i ciężko się z nimi rozstać gdy książka się kończy. Przygoda czeka na każdego i to być może zaraz za rogiem budynku. Zwiększysz znacznie swoje szanse, mając metr osiemdziesiąt pięć plus-minus pięć centymetrów wzrostu. Około dziewięćdziesięciu kilogramów wagi (i są to mięśnie, a nie oponka). Umiesz fechtować jak Cyrano de Bergerac lub trochę lepiej. Znasz sztuki walki (i nie boisz się Chucka Norrisa) i ze trzy języki. Strzelasz celniej od snajpera SEALs. No i z łuku szyjesz jak Robin Hood, co najmniej. Znajomość poezji mile widziana. Wiek około dwudziestu pięciu lat, oraz zdrowe podejście do życia, seksu i alkoholu. Więcej na http://niepamietnikfprefecta.blogspot.com/2012/03/szlak-chawy.html
cień_fprefecta - awatar cień_fprefecta
oceniła na 7 14 lat temu
Barbarzyńca i marzyciel: Dwa światy fantasy Lord Dunsany
Barbarzyńca i marzyciel: Dwa światy fantasy
Lord Dunsany Robert E. Howard
Zbiór opowiadań dwóch klasycznych autorów fantasy. Niestety ich zestawienie dość niespójne, gdyż nawet kontrast przedstawionych przez nich światów mocno od siebie odbiega. Robert E. Howard tworzy fantastykę testosteronu, dając nam postać, która już przedarła się do popkultury i oczywiście inspirowała młodych chłopców zaczytujących się w fantastyce i wychowanych na Herkulesowej muskulaturze. Natomiast w opozycji jest Lord Dunsany tworzący świat mocno usytuowany w stylistyce oniryzmu, ale inspirujący największych pisarzy, których świat jeszcze bardziej przedostał się do popkultury. Zatem można szybko skontatować, iż kontrast za bardzo od siebie odbiega. Ocenę wystawiłem ze względu na sam zbiór twórczości Dunsany, któremu się poświęciłem. Tylko ta proza mnie zainteresowała i postanowiłem się jej przyglądnąć, gdyż nie ma na polskim rynku żadnego porządnego zbioru utworów Lorda Dunsany. "Marzyciel" to zbiór ośmiu opowiadań osadzonych w Krainie Snów. Obyczaje i wędrówki mieszkańców oraz pojawiających się w tej krainie postaci. Ich zmagania z czasem i przyglądanie się poetycznym pejzażom. Pojawiają się tu smoki i inne stworzenia fantystyczne, a nawet żyjątka znane ze świata jawy niekoniecznie ukazane w tej samej formie lub tych samych rozmiarów. Lektura czyni nas obserwatorami scen dziejących się w Krainie Snów z perspektywy nieznanego śniącego narratora. Właściwie znanego, bo mógłbym przysiąc, że tym narratorem jest po prostu autor. Teksty są bardzo lekkie i mają przystępny przekład nie odbiegający od poetyki. Moim zdaniem śmiało można czytać te opowiadania do snu także dzieciom. By je czytać należy jednak wybrać odpowiednią porę. Z autopsji mogę zasugerować czytanie przed porą snu. Wczucie się w tekst wspaniale nas przygotuje do zaśnięcia. Odkryciem dla mnie jest jeszcze pewien dodatek, który zalecam przy lekturze, mianowicie czytanie do idealnie pod tą prozę skomponowanej muzyki zespołu Psyclopean. Muzycy stworzyli nawet cały album dedykowany prozie Lorda Dunsany pt. "A Dreamers Tale" czyli 'opowiadania marzyciela'. Osobiście uznałem taki rodzaj czytania za idealny rytuał lektury Lorda Dunsany. Czytany tekst zleje się z muzyką i osnuje nas niczym mgła zakrywająca nas bielmem snu. Treść zapadnie nam w pamięć na pewno, a kto wie może nawet przeniesie do opisywanego przez Dunsany świata. A świat przedstawiony skomponowany jest za pośrednictwem świetnie dobranych zdań, przywodzących nam na myśl świat baśniowy, kojarzący się z egzotyką i orientem. Nazwy krain to słowotwórcze gry bądź przyśnione nazwy, aczkolwiek Carcassonne istnieje w rzeczywistości i pojawia się w prozie Dunsany, jako miasto pretendujące do zdobycia. W rzeczywistości francuskie Carcassonne także było wiele razy zdobywane, a popularna gra o nazwie tego miasta polega na zdobywaniu terenu. Lektura skłoniła do przemyślenia czy inspiracją do gry stał się historyczny zarys, czy literacki sznyt? Bowiem Lord Dunsany inspirował największych twórców, między innymi Lovecrafta i Tolkiena. Obaj panowie znani są z światotwórstwa, który jest tylko ich. Jak Tolkien stworzył Śródziemie i całe zastępy autonomicznego świata, tak to właśnie Lovecraft moim zdaniem stał się spadkobiercą Dunsany. Oboje stworzyli Krainę Snów. Krainy Dunsany o nazwie - rzeka Yann, miasto Zoon, Uthnar Vehi, Kyph, Mandaroon czy Belzoond brzmią jak podobne słowotwórstwo senne z języka aklo, stosowanego przez Lovecrafta. Szczególnie Wzgórze Sneg Dunsany mocno inspirowało zapewne Równinę Leng Lovecrafta. Krainy Snów mają także swoje bóstwa i tak jest w przypadku obu autorów. Można by przyjąć, że Lord Dunsany i Howard spotkali się gdzieś na sennej drodze pisarskiej i trafił swój na swego. Śmiało i z wielką radością polecam więc przeczytanie samego zbioru "Marzyciel" tym, którzy szukają czegoś nadrealnego i baśniowo fantastycznego. Puszczam także proszące spojrzenia do wydawnictw, aby pochylić się bardziej nad wspaniałością literatury Dunsany i zaznajomić nas z tym brytyjskim klasykiem. Obok Wilde'a, Byrona i Dickensa myślę, że będzie miał szacowne miejsce. Były mżonki o "Bogach Pegany" od Vespera, póki co cisza... Może najwyższa pora?
RatownikLektur - awatar RatownikLektur
ocenił na 8 2 lata temu
Droga do wieczności Jack McDevitt
Droga do wieczności
Jack McDevitt
Straszliwie długo nie mogłam zabrać się do przeczytania tej książki. I pewnie gdyby nie fakt, że biblioteka coraz bardziej zaczęła się o książkę upominać, pewnie nadal leżałaby na półce i czekała na swój czas. Niemal od pierwszej strony zaciekawia. I choć wydaje się przynajmniej na początku, że pomysł stary jak świat, to czyta się bardzo przyjemnie i interesująco. Wyrosła na gruzach poprzedniej kolejna cywilizacja w poszukiwaniu wartości i użyteczności poprzedniej. Ale jest wolno. Przynajmniej na początku. Czytelnik nastawiony na typową powieść drogi może się rozczarować, bo ponad ¼ to przygotowania, wprowadzenie, zawiązanie fabuły. I kiedy już można mocno się zdenerwować, to na przestrzeni dwóch stron: zapada decyzja o wyjeździe, zbiera się ekipa i rusza w trasę. Szybko. Można się obudzić. Po potem znowu, jadą, jadą i jadą… Dużo czasu autor poświęca na wprowadzenie czytelnika w stworzony przez siebie świat. W sumie dobrze, bo to ułatwia zrozumienie, ale jak dla mnie i tak wielu informacji nie było. Niewiedza bohaterów dotycząca przeszłości świata pewnie pomaga autorowi, ale u mnie jako czytelnika pozostawiła wiele wątpliwości, nie dopowiedzeń. Bardzo podobało mi się początkowe „prowadzenie” bohaterów. I chyba mimo wszystko bardzo spokojny klimat całości. Na „nie” powiedziałabym jednakże: - było trochę za spokojnie, zbyt jednostajnie i niekiedy monotonnie; - śmierć uczestników wyprawy wpisała się w klimat – nic, nic, nic, a potem jedna linijka i nie ma człowieka, gdyby ktoś postanowił opuścić kilka linijek, mógłby nie zauważyć; - podobnie z końcówką – wyprawa, która zajęła całą książkę, zakończyła się odnalezieniem poszukiwanego miejsca i zajęła autorowi pewnie z 10 stron, potem bardzo nasycony informacjami i przyszłością bohaterów epilog i zanim się obejrzałam było po wszystkim - chyba nie do końca rozumiem miłość bohaterów i w sumie nie do końca wiem z jakiego powodu w pewnym momencie bohater postanowił oświadczyć się bohaterce; - uboga emocjonalnie, na tyle, że bohaterowie byli zbyt oddaleni ode mnie Do na „tak” dołożyłabym: - język; - klimat spokoju; - bohaterowie, a właściwie ich dobór, wprowadzenie; - pomysł. Przyznam, że mam ochotę sięgnąć po kolejną książkę tego pana, aby przekonać się co może być dla niego charakterystyczne, a co było wypadkiem/celowym działaniem przy pracy.
katala - awatar katala
oceniła na 6 6 lat temu

Cytaty z książki Zbrodnia

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zbrodnia