rozwińzwiń

Bóg jest moim kumplem

Okładka książki Bóg jest moim kumplem autora Cyril Massarotto, 9788376591599
Okładka książki Bóg jest moim kumplem
Cyril Massarotto Wydawnictwo: Albatros literatura piękna
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Dieu est un pote à moi
Data wydania:
2010-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2010-11-26
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7659-159-9
Tłumacz:
Joanna Prądzyńska
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Bóg jest moim kumplem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Bóg jest moim kumplem



książek na półce przeczytane 4892 napisanych opinii 1342

Oceny książki Bóg jest moim kumplem

Średnia ocen
6,4 / 10
147 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Bóg jest moim kumplem

avatar
1128
749

Na półkach: , ,

walka z rozpaczą po stracie
dialogi z bogiem, aby znaleźć sens

walka z rozpaczą po stracie
dialogi z bogiem, aby znaleźć sens

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1955
1342

Na półkach: , ,

W tym świątecznym czasie postanowiłam przeczytać coś bliższego religii.
Książka Cyrila Massarotto jest jednak dość kontrowersyjna. Wizja pisarza i jego przedstawienie Boga, raju, piekła jest daleka od nauk kościoła.
To raczej zlepek elementów religii, filozofii i własnych wyobrażeń pisarza w tej dziedzinie. Nie polecam osobom o konserwatywnym czy bardzo zasadniczym podejściu do wiary. Szybko się ją czyta, ale bliżej jej do ciekawostki niż nawet wiedzy nie mówiąc o wierze.
Jestem raczej na nie niż na tak.

W tym świątecznym czasie postanowiłam przeczytać coś bliższego religii.
Książka Cyrila Massarotto jest jednak dość kontrowersyjna. Wizja pisarza i jego przedstawienie Boga, raju, piekła jest daleka od nauk kościoła.
To raczej zlepek elementów religii, filozofii i własnych wyobrażeń pisarza w tej dziedzinie. Nie polecam osobom o konserwatywnym czy bardzo zasadniczym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
503
124

Na półkach: ,

cudowna

cudowna

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

297 użytkowników ma tytuł Bóg jest moim kumplem na półkach głównych
  • 190
  • 105
  • 2
72 użytkowników ma tytuł Bóg jest moim kumplem na półkach dodatkowych
  • 56
  • 5
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Cyril Massarotto
Cyril Massarotto
Francuski pisarz, którego prace są publikowane przez wydawnictwo XO Editions. Jego pierwsza powieść, Bóg jest moim przyjacielem została przetłumaczona 15 języków, w tym polski.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mistrz Andy Andrews
Mistrz
Andy Andrews
Zgodziłam się na udział w bardzo ciekawej akcji, której ideą jest dzielenie się otrzymanymi książkami. Bardzo chętnie przystałam na to, bo lubię otrzymywać, a jeszcze bardziej dawać innym. Nawet książki! Chociaż częściej je pożyczam niż daję. Poza tytułem nie wiedziałam o wyczekiwanych pozycjach nic. Nie przeszkadzało mi to, bo równie chętnie zgodziłabym się, gdyby tytuł brzmiał "Silniki czterosuwowe wczoraj i dziś", ale tytuł Mistrz wiele obiecywał. Kiedy wiec otworzyłam kopertę, niespodzianką były dla mnie nie tyle dwa identyczne egzemplarze w treści, co różnorodna kolorystycznie obwoluta: czerwona i niebieska. Dodatkowo z dołączoną, odręcznie zapisaną karteczką. Mądre, mądre – pomyślałam i zabrałam się do czytania, cały czas zastanawiając się, komu mogłabym sprezentować drugą. Na początek wiedziałam tylko, że na pewno musi to być osoba czytająca, która nie odłoży cennego daru serca z jej jeszcze cenniejszym przesłaniem na pastwę kurzu i roztoczy. Sama książka okazała się być ukrytym poradnikiem psychologicznym pod postacią opowieści, której głównym bohaterem był nastolatek Andy, a potem dorosły już mężczyzna oraz Jones. Tajemniczy staruszek, którego wygląd było bardzo trudno opisać, scharakteryzować. Każdy widział w nim to, co chciał zobaczyć, nadając mu odmienne imię od tego znanego Andiemu. Pojawiający się w życiu wielu mieszkańców miasteczka nagle, niespodziewanie, z nieodłączną walizką, zawsze w sytuacji bez wyjścia, kryzysowej, trudnej, by w trakcie przyjacielskiej rozmowy, za pomocą prostych rad ukazujących inną perspektywę przeżywanego, na pozór nierozwiązywalnego problemu, zmienić kierunek myślenia rozmówcy, a tym samym jego nastawienie i w konsekwencji dalsze, odmienne już postępowanie. Same rady, bardzo proste, znane mi już. Czytając o nich przypominałam sobie ludzi, tytuły książek, obejrzane filmy, szkolenia i wreszcie własne i cudze doświadczenia, lekcje życia, dzięki którym tę wiedzę zdobyłam. Nic nowego – myślałam czytając tę książkę – ale dla mnie. Rozglądając się dookoła widziałam jednak bardzo dużo osób, dla których ten poradnik mógłby być odkrywczy z różnych względów. Nieumiejętności uczenia się na własnych lub błędach innych, braku przewodników wśród najbliższych po krętych ścieżkach życia, niechęć do czerpania wiedzy z książek i wiele, wiele innych. Na dodatek wyposażony w zestaw pytań przyporządkowanych każdemu rozdziałowi, ułatwiających rozmyślanie, medytację, poznawanie siebie, swoich słabych i mocnych stron. Do nauczenia się patrzenia na życie z odmiennej perspektywy, która to myśl jest ideą przewodnią tej książki. I nagle mnie olśniło! Nie bez powodu otrzymałam drugą książkę, by się nią podzielić. Skoro ja już wiem, to najwyższy czas, aby zacząć się tą wiedzą dzielić z innymi. To jedna z niewielu rzeczy, którą dzieląc mnożymy. Ta moja dotychczasowa postawa nie wynikała jednak z egoizmu, ale raczej z nieświadomości jej posiadania (myślenie, że każdy ją gromadzi ucząc się wyciągać wnioski, okazało się błędne) i niepewności czy jestem do tego gotowa w odpowiedzialny sposób. Ale jeśli mogę to robić podsuwając takim zagubionym osobom odpowiednie książki? Dopiero teraz dotarł do mnie sens końcowych słów z dołączonej do książki karteczki – wiedzą też można się dzielić, również w postaci książki, jeśli nie potrafię inaczej. Nie posiadam daru Jonesa otwierającego serce i umysł KAŻDEGO człowieka, zwłaszcza na życiowym zakręcie. Wiedziałam jednak komu podaruję tę drugą, niebieską wersję. Zaprzyjaźnionemu osiemnastolatkowi, by poczuć się zupełnie jak Jones podsuwający książki Andiemu, w których znalazł mnóstwo odpowiedzi na pytania zadawane w wieku dorastania. Mam nadzieję, że i on znajdzie odpowiedzi na nurtującego go pytania i postawi na swojej półce obok Josepha Gaardera, Anthoniego de Mello czy Paulo Coelho, mając nadzieję, że przekaże zdobytą wiedzę dalej. P.S. Przyjął ją z zaskoczeniem, ale i z zachłannością w oczach, którą widzę u pożeraczy książek. Uwielbiam ten widok. Jest tak piękny i nieuchwytny, że bardzo trudno ogarnąć go słowami. To trzeba widzieć i podzielać pasję, by poczuć. Czekam teraz cierpliwie na moment, w którym mi o niej opowie. http://naostrzuksiazki.pl/
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na76 lat temu
Jedenaście Mark Watson
Jedenaście
Mark Watson
Kompletnie nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po książce napisanej przez komika. Wiem za to jedno, zupełnie nie spodziewałam się tak ciekawej, dobrze przemyślanej, słodko - gorzkiej historii. W chwilę po zamknięciu książki miałam ochotę przeczytać ją jeszcze raz. Xavier Ireland prowadzi nocną audycję w londyńskiej rozgłośni radiowej. Cierpiący na bezsenność słuchacze chętnie dzielą się z nim swoimi radościami i smutkami. Mężczyzna zawsze ma dla nich dobrą radę lub miłe słowo. Troszczy się również o dość nieporadnego przyjaciela Murray'a, który współtworzy audycję oraz bezskutecznie szuka "tej jedynej". W życiu prywatnym jednak Xavier jest absolutnym przeciwieństwem swego zawodowego wizerunku. Nie ma dziewczyny ani przyjaciół, jego mieszkanie zarasta brudem, a jedyną przyjemnością są kameralne, sobotnie turnieje gry w scrabble, na które chadza od czasu przeprowadzki do Londynu z rodzinnej Australii. Xavier, a właściwie Chris, gdyż tak nazywał się za czasów życia w Melbourne, stara się zapomnieć o przeszłości, lecz czy to mozliwe? Książka Marka Watsona to ciekawie skomponowana historia, w której przeplatają się trzy biegi wydarzeń. Pierwszym z nich jest teraźniejsze życie Xaviera, na które wpływ ma poznana na 3 minutowej randce kobieta. Postać ta jest barwna, ciekawa i bardzo wyrazista. Jej imię w języku polskim kojarzy się niestety niezbyt dobrze i trochę razi w oczy... Drugą ważna sprawą, która ma wpływ na życie naszego bohatera jest wspomniana wcześniej, bolesna przeszłość zostawiona w Australii. Muszę przyznać, że bardzo zaskoczył mnie sposób, w jaki ten temat się rozwijał, stawiałam na zupełnie inną sprawę. Ostanią, lecz nie najmniej ważną kwestią jest to, jak zachowanie Xaviera w pewniej losowej sytuacji wpłynęło znacząco na losy jedenastu osób, które nie były z nim w żaden sposób związane. Niesłychanie ciekawy ciąg przyczynowo- skutkowy, który łącznie z poprzednimi wątkami prowadzi czytelnika do zaskakującego zakończenia. Tym razem nie mogę powiedzieć, że było cukierkowo. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy... A to właśnie lubię! Rozpisałam się, ale musicie przyznać, że dzieje się tam całkiem sporo. Na niespełna trzystu stronach autor mieści niesamowitą kondensację postaci i wydarzeń. A mnogość bohaterów drugoplanowych wcale nie przekłada się na gorszą ich jakość. Choć niektóre z postaci poznajemy jedynie przez krótką chwilę, to zapewniam, że każda jest wiarygodna, oryginalna i po prostu bardzo rzeczywista. Dodajmy do tego ciekawy styl pisania, pełen plastycznych porównań i zwrotów, płynną akcje, bogaty wachlarz zdarzeń, a otrzymamy jedyną w swoim rodzaju historię. "Jedenaście" jest powieścią o tym, że przed własnymi błędami nie można uciec i żyć szczęśliwie. To historia o wybaczaniu sobie, o budowaniu poczucia własnej wartości, a także przede wszystkim o wpływie naszych wyborów na życie wielu, pozornie niezwiązanych ze sobą osób. Serdecznie Wam ją polecam!
Bookieterka Karolina - awatar Bookieterka Karolina
oceniła na85 lat temu
Bóg nosi dres Piotr Sender
Bóg nosi dres
Piotr Sender
Jak połączyć stereotypowego przedstawiciela subkultury dresiarzy z psychologicznym i filozoficznym podejściem do życia? Brzmi niemożliwie, a jednak. Sender to robi. I to w jakim stylu! Choć główny bohater wprost ocieka stereotypem (łysa głowa, szeleszczący dres, stary golf trójka, dziewczyna „słodka-idiotka”, napakowani koledzy i pytania z serii: „Masz jakiś problem?”) to jednocześnie ma niesamowity bagaż doświadczeń: trudne dzieciństwo w domu pełnym alkoholu, wychowywanie się praktycznie samemu. Teraz studiuje, swoją dziewczynę kocha ponad wszystko, myśli o założeniu rodziny. A za kumpli oddałby wszystko i skoczył wszędzie. To tak naprawdę dwie historie w jednej książce. Akcja dzieje się niby tu i teraz, ale autor funduje nam mnóstwo retrospekcji, które uzupełniają i tłumaczą niektóre wybory głównego bohatera. Sama sztuka wprowadzenia tego tła jest naprawdę na wysokim poziomie - przenosimy się do wcześniejszych wydarzeń bardzo płynnie i są one odpowiednio osadzone w fabule. Jeśli chodzi o język - oczywiście jest mocny, uliczny, dosadny i bezkompromisowy. Może czasem nieco sztampowy. Uśmiech jednak wywołuje! Wulgaryzmy nie irytowały mnie tak bardzo, jak polonizmy. Fonetyczne zapisy różnych angielskich czy francuskich słów trochę kuły w oczy. Ale było to zamierzone, więc się pogodziłam. Autor pisze bezpośrednio - nie cacka się, nie owija w bawełnę. Czasem może nawet obrzydza, ale to nieodłączna cecha naturalizmu. Jest bacznym obserwatorem - tutaj szczegół gra rolę. Otwarcie mówi o przykrych wspomnieniach i się ich nie boi. Bo czego tu się bać? Dobrego debiutu? A to się udało z pewnością!
podrozdzial - awatar podrozdzial
ocenił na77 lat temu

Cytaty z książki Bóg jest moim kumplem

Więcej
Cyril Massarotto Bóg jest moim kumplem Zobacz więcej
Więcej