rozwińzwiń

Wszyscy byli odwróceni

Okładka książki Wszyscy byli odwróceni autorstwa Marek Hłasko
Okładka książki Wszyscy byli odwróceni autorstwa Marek Hłasko
Marek Hłasko Wydawnictwo: Kos Cykl: Kaskaderzy literatury (tom 13) literatura piękna
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Kaskaderzy literatury (tom 13)
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
"Wszyscy byli odwróceni", jedna z "izraelskich" powieści Marka Hłaski, kontynuuje i rozwija motywy pojawiające się już w napisanym wcześniej opowiadaniu "W dzień śmierci Jego", które otwiera nowy, dojrzalszy etap w twórczości pisarza. Bohaterowie Hłaski nie poszukują już rozpaczliwie "czystości moralnej", raczej próbują walczyć z obojętnością. Zafascynowanie przyrodą Izraela, pogmatwane męskie przyjaźnie, miłość, która nierozerwalnie łączy się ze śmiercią, oraz liczne nawiązania do Pisma Świętego - zarówno w warstwie treściowej, jak i formalnej - składają się na prozę niezwykle bogatą, pozwalającą na liczne interpretacje i odnajdywanie w niej nowych, zaskakujących elementów.
Średnia ocen
7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszyscy byli odwróceni w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wszyscy byli odwróceni

Średnia ocen
7,3 / 10
191 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszyscy byli odwróceni

avatar
1327
373

Na półkach: , , ,

Trudno powiedzieć o prozie Hłaski, że jest porywająca. Ma jednak w sobie jakiś niewytłumaczalny magnetyzm, przynajmniej dla mnie. Styl Hłaski jest szorstki, sugestywny, przesiąknięty pesymizmem , zdecydowanie obcy mojej naturze, ale przez to taki pociągający. Jak już zaczynam czytać, te niełatwe egzystencjalne rozważania nie mogę przestać. "Wszyscy byli odwróceni” to kolejna jego mroczna, pełna rozpaczy i rezygnacji powieść. Tym razem o emigrantach w Izraelu. Ludziach zdecydowanie przegranych, błądzących gdzieś na marginesie życia. Niby trudno znieść brak optymizmu, ale trudno też przestać czytać. Autor sporą dozą życiowego cynizmu niemal powala czytelnika.
W trakcie całej lektury towarzyszy nam poczucie samotności, a stąd już tylko krok do autodestrukcji. To zresztą typowe zjawisko dla Hłaski. Bohaterowie tej opowieści manipulują uczuciami i wchodzą w toksyczne relacje zbudowane z jednej strony na honorze, ale też nie mogące się oprzeć zdradzie. W efekcie niepostrzeżenie zaczynają zmierzać do nędznego końca pod tytułem nieszczęśliwa miłość. Niestety całość prowadzi do konkluzji, że zamiast znaleźć Ziemię Obiecaną na emigracji pozostajemy z niespełnionymi marzeniami. Styl Hłaski jest szorstki, sugestywny, przesiąknięty pesymizmem. To mocna proza z zdecydowanie pesymistycznym wydźwiękięm.

Trudno powiedzieć o prozie Hłaski, że jest porywająca. Ma jednak w sobie jakiś niewytłumaczalny magnetyzm, przynajmniej dla mnie. Styl Hłaski jest szorstki, sugestywny, przesiąknięty pesymizmem , zdecydowanie obcy mojej naturze, ale przez to taki pociągający. Jak już zaczynam czytać, te niełatwe egzystencjalne rozważania nie mogę przestać. "Wszyscy byli odwróceni” to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
223
28

Na półkach: ,

Wszyscy są tu tacy... brudni na duszy.

Wszyscy są tu tacy... brudni na duszy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
43
32

Na półkach:

Hłasko "izraelski" to Hłasko pogrążony, mit losera, aż kipi z dusznej atmosfery nie tylko tej, ale i wszystkich izraelskich powieści. I człowiek się zastanawia ile tu jest autobiografii, ile fikcji literackiej, ile jest zdarzeń z przeszłości tych które się ciągną za autorem (mam na myśli, choćby podkochiwanie się w mężatce),a ile jest tych doświadczeń na świeżo z knajp, miejsc pracy, pogmatwanych przyjaźni. Moim zdaniem powieści z tego okresu jedynie robią wrażenie dojrzalszych. Zastanawiam się też ile jest w nich tęsknoty za krajem. Kończąc dygresje można jeszcze pogdybać czy nie doświadczywszy emigracji dzieła Hłaski byłyby bardziej rześkie i żywe, ale mniej szczeniackie. Tak to tempo jest pełne napięcia, ale przetopione przez nieznośne słońce i ciała zanurzone w oparach alkoholu, oddechy bohaterów ciężkie, włóczęga w takich okolicznościach nie mieć końca, a przemoc i brutalność ocieka zmęczeniem takim stanem rzeczy i stanowi raczej prośbę o równie umęczoną co nieznośnie niekończącą się rozmowę z przyjacielem, kiedy to przeklęte słońce daje sobie spokój, ale duszność (zarówno namacalna, jak i egzystencjalna) nie znika.

Hłasko "izraelski" to Hłasko pogrążony, mit losera, aż kipi z dusznej atmosfery nie tylko tej, ale i wszystkich izraelskich powieści. I człowiek się zastanawia ile tu jest autobiografii, ile fikcji literackiej, ile jest zdarzeń z przeszłości tych które się ciągną za autorem (mam na myśli, choćby podkochiwanie się w mężatce),a ile jest tych doświadczeń na świeżo z knajp,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

529 użytkowników ma tytuł Wszyscy byli odwróceni na półkach głównych
  • 342
  • 184
  • 3
75 użytkowników ma tytuł Wszyscy byli odwróceni na półkach dodatkowych
  • 46
  • 14
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Wszyscy byli odwróceni

Inne książki autora

Marek Hłasko
Marek Hłasko
Książka Marka Hłaski "Wilk" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Prozaik i scenarzysta filmowy. Szybko zyskał sławę najzdolniejszego pisarza młodego pokolenia. Był legendarną postacią, symbolem nonkonformizmu. W życiu osobistym upodabniał się do bohaterów swych utworów, romantycznych, twardych outsiderów, którzy stali się dla jego pokolenia symbolami rozczarowania rzeczywistością lat 50. Jego idolami byli Humphrey Bogart i Fiodor Dostojewski. Jego proza stała się wyrazem sprzeciwu wobec schematyzmu i zakłamania literatury socrealistycznej. Opowiadał o buncie natury moralnej. Znakomicie opisywał środowisko społecznych nizin, w którym panuje beznadzieja i cynizm. Jego bohaterowie żyją marzeniami o zmianie, ale marzenia te zawsze okazują się płonne. W Polsce zakaz druku jego utworów obowiązywał przez 20 lat. Był także współscenarzystą filmów Koniec nocy (1957),Pętla (1957),Spotkania (1957),Ósmy dzień tygodnia (1958) i Baza ludzi umarłych (1958).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nawrócony w Jaffie Marek Hłasko
Nawrócony w Jaffie
Marek Hłasko
Według mnie to najbardziej teatralne opowiadanie Hłaski. Czytam dialogi i widzę jak łatwo rozpisać je na kolejne sceny, jak proszą się one o uwagi, didaskalia, podział na role. W swej melancholii i posępności Hłasko oprowadza czytelnika/widza po znojnym i beznadziejnym życiu dwóch znajomych/partnerów od drobnych przestępstw. Obaj przyjechali do Izraela z Polski, obaj szukają łatwego zarobku. Raz oszukają matrymonialne jakąś naiwną kobietę, raz wykonają tzw. "mokrą robotę", innym znów razem kantują na perskich dywanach. Każda okazja dobra, by zyskać na czasie i po raz kolejny prześlizgnąć się bezboleśnie przez kolejny tydzień w Tel Avivie. Pełna przygnębienia i beznadziei atmosfera opowieści dziwnie wybrzmiewa w słonecznej, rajskiej, pięknej Jaffie. Kawałek polskiego piekiełka przeniesiony w inną perspektywę, inny świat. Co zrobić by się nie narobić, jak oszukać, jak mataczyć, jak przebimbać następny tydzień/miesiąc? Ci ludzie z trudną przeszłością, uciekający przed nią, próbują urządzić się w świecie kłamstw, łajdactw i niegodziwości, których sami są projektantami i udziałowcami. Nie ma w nich pokory, skruchy, wszystko obliczone jest na zysk. Gdy trafia im się możliwość uzyskania sponsora w postaci kanadyjskiego misjonarza (który nie ma żadnych sukcesów na polu wiary),postanawiają wykorzystać każdą jego słabość, by polepszyć swój los. Dramat wisi w powietrzu. Hłasko bez zbędnych czułości pokazuje wyrachowanie i okrucieństwo dwóch oszustów, którzy obracając się w szemranym światku gdzieś w okolicach ulicy Allenby, dają świadectwo wielkiej życiowej pustce, bezsensowi i jeszcze większej samotności. W tym świecie nie ma solidarności, nie ma co liczyć na pomoc, wsparcie czy zwykłą ludzką uprzejmość. Pojawia się gorzka refleksja na temat kondycji międzyludzkich związków i zależności. Ja żałuję zaś, że spektakl Teatru Powszechnego na motywach opowiadania powstał tak dawno temu (koniec lat 80.). Grali tam i Gajos, i Lutkiewicz, i Machalica, i jeszcze Pieczka. Scenografię robili Starscy, muzykę Satanowski. Może gdzieś w odmętach internetu błąka się choć nagranie spektaklu. Bardzo chętnie je zobaczę. buchbuchbicher.blogspot.com
BuchBuch - awatar BuchBuch
ocenił na67 lat temu
Brudne czyny Marek Hłasko
Brudne czyny
Marek Hłasko
„Brudne czyny” to druga książka Marka Hłaski, po którą miałem przyjemność sięgnąć. I tak jak było to w przypadku „Wszyscy byli odwróceni. Sowa, córka piekarza” tak samo tym razem była to dla mnie prawdziwa czytelnicza uczta. Autor stworzył historię, która nie tylko mocno wpada w pamięć, lecz daje wiele do myślenia. Historia, którą poznałem, otworzyła moją wrażliwość, a emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania, nie uleciały wraz z odłożeniem książki na półkę. Jeszcze długo myślałem o losach głównych bohaterów wykreowanych przez pisarza. Na kartach książki „Brudne czyny” poznajemy losy majora Abakarowa, byłego lotnika, który tęsknił za swoją ojczyzną. Nie mógł do niej powrócić. Pewnego dnia na jego życiowej drodze staje kobieta, dla której życie również nie było łaskawe. Życie nie szczędziło im smutnych doświadczeń. Jednak te kilka dni, które razem spędzają, zapewniają im wiele radości. Czy jednak szczęście będzie im pisane na dłużej? Warto się o tym przekonać i sięgnąć po „Brudne czyny” książkę, która każdemu czytelnikowi może dać wiele refleksji. Nie da się ukryć, że „Brudne czyny” to powieść głęboka swym przesłaniem. Atmosfera tej historii przepełnia nostalgią. Historia bohaterów, których poznajemy, jest do głębi przejmująca. Słowa, które wylewają się z kart tej książki mocno trafiają do naszej wrażliwości, otwierają oczy, zadając pytania na wiele kluczowych, życiowych kwestii. Zatem jeśli poszukujecie historii głębokiej, ważnej, dającej do myślenia, to ta książka jest dla Was. Zdecydowanie polecam Waszej czytelniczej uwadze. Marek Hłasko uderza w nas trafnością swoich spostrzeżeń, przemyśleń. Na pewno ta książka jest ważną pozycją dla ludzi poszukujących sensu życia, sensu istnienia. Jest ona zaproszeniem do filozoficznej dyskusji o życiu. Dyskusji, do której warto przystąpić. Nie ukrywam, że dałem wciągnąć się w historię stworzoną przez autora. Historię nie łatwą, trudną, lecz jakże warto ja poznać. Dlatego też polecam Wam lekturę tej książki. Książka „Brudne czyny” ukazała się nakładem Wydawnictwa Iskry
CzytNIKTomaszKosik Kosik - awatar CzytNIKTomaszKosik Kosik
ocenił na102 lata temu
Siekierezada albo Zima leśnych ludzi Edward Stachura
Siekierezada albo Zima leśnych ludzi
Edward Stachura
Już od pierwszych chwil czytając "Siekierezadę" miałem skojarzenia z prozą Myśliwskiego. Postaci mają tutaj taką samą tendencję do dywagowania np. czy przykład idzie z góry czy z dołu. Albo czy lać jodynę na ranę czy wokół rany. Bardzo to w stylu Myśliwskiego właśnie. Bohater w którym należy dopatrywać alter ego Stachury często rozpamiętuje również śmierć Zbigniewa Cybulskiego, która miała miejsce kiedy faktycznie w 1967 roku Stachura jechał do Grochowic na Dolnym Śląsku by tam pracować przy ścince. Tak swoją drogą, czytając opinie czy różne omówienia książki albo filmu często widzę, że wielu umieszcza akcję w Bieszczadach. Nie wiem skąd się te Bieszczady wzięły, gdyż ani w powieści, ani w filmie nie ma o tym ani słowa. Taka ładna pani a do nas ani, ani. Jest to też proza poetycka, więc sporo jest tutaj powtórzeń, które powracają niczym refren, jak chociażby: w tej mgle, tej mgle czy cała jaskrawość. Dla mnie "Siekierezada" najlepsza jest wtedy kiedy Stachura okiełzna ten swój strumień świadomości i pisze o rzeczach bardziej przyziemnych jak praca na zrębie, mieszkanie u babci Oleńki, popijawa w Hoplance czy zabawa w remizie. Obejrzałem też film i jak to zwykle bywa w tego typu prozie opartej na słowie ciężko jest przełożyć ją na język filmowy. Dlatego też ekranizacje książek Myśliwskiego nie mają sensu. Nawet "Pod Mocnym Aniołem" Smarzowskiego bez słynnej pilchowskiej frazy to nie to samo. Tym niemniej uważam, że całkiem dobrze udało się Witoldowi Leszczyńskiemu oddać klimat powieści. Może dzięki temu, że nad scenariuszem pracował razem ze Stachurą, choć czytałem, iż pierwotna wersja scenariusza nie została dopuszczona. Film ma niesamowity klimat a scenę w Hoplance mogę oglądać non stop. Nieliczne dialogi z książki zostały przeniesione niemal 1:1. Także Edward Żentara jako Janek Pradera dobrze wypadł. Może miał coś z głównego bohatera i samego Stachury, gdyż wszyscy skończyli tragicznie.
sebogothic - awatar sebogothic
ocenił na73 miesiące temu
Czytadło Tadeusz Konwicki
Czytadło
Tadeusz Konwicki
W powszechnym rozumieniu czytadło, to książka niezbyt wysokich lotów, którą zwykle zapomina się zaraz po przeczytaniu. Książka Konwickiego nie spełnia jednak tego kryterium do końca. Wprawdzie czyta się ją dość łatwo, ale pod powierzchnią zdań znajdują się głębsze znaczenia. Czy autor celowo nadał jej taki tytuł, który zniechęci przypadkowego czytelnika, a nieprzypadkowy doceni zawartość? Na początku tej książki czułam się zdezorientowana. Śledzimy losy pewnego niemłodego (ale i nie starego) mężczyzny, który trafia na imieniny znajomych. Tam poznaje młodą dziewczynę, która w wyniku pewnych wydarzeń ląduje martwa w jego mieszkaniu. Nie zdradzam tu zanadto fabuły, ponieważ czytelnik dowiaduje się o tym już na samym początku książki. Kto zabił? W wyniku tej zaskakującej dla bohatera śmierci, jego życie zaczyna się toczyć w równie zaskakujący sposób. Rano, po feralnej nocy, budzi go policja. Ale jak zorientowali się tak szybko, że dziewczyna nie żyje? Wszyscy wydają się wiedzieć o głównym bohaterze wiele, jeśli nie wszystko. Skąd? A przede wszystkim, kto zabił, bo przecież nie on. Kolejne wydarzenia teoretycznie rzucają coraz więcej światła na całą sprawę, a jednocześnie coraz bardziej zaciemniają sytuację. Absurdalne wydarzenia następują jedno po drugim. Bohater próbuje cokolwiek zrozumieć (także siebie). W końcu się poddaje i po prostu podąża za przypadkowo spotkanymi (a jednak nieprzypadkowymi) ludźmi, których poznaje w trakcie śledztwa na swój temat. Każdy napotkany człowiek okazuje się mieć drugą twarz, być kimś innym, niż się na początku wydawało. Komisarz policji, który prowadził sprawę tego morderstwa okazuje się być politycznym szurem. Prezydent, czyli kolega z celi o wyglądzie żula, przeradza się w filozofa, zaangażowanego politycznie podobnie jak policjant. I wszystko się ze sobą łączy, a wszyscy się znają. Polska lat 90. Absurd goni absurd. Cały czas miałam wrażenie, ze ledwo nadążam z fabułą, że gdzieś giną mi całe watki. Zupełnie jak głównemu bohaterowi. Ktoś jednego dnia nie żył, drugiego żyje. Później jednak się okazuje jeszcze coś innego. Komisariat policji przypomina miejsce schadzek, gdzie każdy ma wstęp. Wszyscy politykują, filozofują, dociekają. A ja ciągle miałam wrażenie, że pomiędzy słowami kryje się jakiś niedostępny dla mnie sens. Zdania mają podwójne znaczenia, które nie tylko odnoszą się do fabuły, ale i do czegoś więcej. Wydaje się, że wszystko jest jakimś odniesieniem do zmian politycznych w Polsce na początku lat 90. Zresztą wtedy Konwicki tę książkę napisał. Aluzje jednak nie były dla mnie zupełnie jasne. Jakby mi umykał główny sens. Kto zabił? Kogo? I po co? A może wcale nie muszę tego do końca rozumieć i faktycznie potraktować tę książkę jako czytadło?
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na64 lata temu
Życie towarzyskie i uczuciowe Leopold Tyrmand
Życie towarzyskie i uczuciowe
Leopold Tyrmand
Leopold Tyrmand to wyjątkowy pisarz, którego życie można by pomylić z legendą. Jazzman z krwi i kości, dandys na przekór epoce siermiężności, intelektualista z ostrzem zamiast pióra i w kolorowych skarpetkach. Jednak Tyrmand przede wszystim był nonkonformistą. Życie towarzyskie i uczuciowe pokazuje, że za tą powszechnie znaną maską krył się pisarz o czułej wrażliwości społecznej i odwadze, jakiej nie mieli jego rówieśnicy z warszawskich kawiarni, redakcji i salonów literackich. Ta książka jest zarówno kroniką, jak i moralnym aktem oskarżenia. Napisana wiele dekad temu, książka nie tylko nie zestarzała się, ale także dziś brzmi jeszcze dobitniej. Tyrmand pokazuje Warszawę powojenną, ale nie tę, którą odbudowywano z gruzów cegła po cegle. On portretuje „warszawkę”, czyli środowisko inteligencji twórczej, które zamiast odbudowywać kulturę, budowało sieć układów, donosów, przysług i zdrad. Autor bezwzględnie obnaża hipokryzję literatów, dziennikarzy i filmowców, którzy oddali ducha niezależności w zamian za skrawki prestiżu, talony na mięso i miejsce w kolejce do wydawnictwa. Tyrmand nie zostawia suchej nitki na nikim. Jego bohaterowie to groteskowe karykatury intelektualistów, którzy w trosce o własne bezpieczeństwo i wygodę byli lojalni wobec władzy. Każdy z nich to zbiór cech żenujących i tragicznych zarazem: sprzedajność, próżność, zawiść, płytkość emocjonalna. Jest to dzieło literacko dopracowane, ironiczne, pełne celnych, błyskotliwych obserwacji i znakomitej frazy. Styl Tyrmanda jest mistrzowski – skrzy się dowcipem, a jednocześnie uderza siłą moralnej diagnozy. Autor nie unika patosu, ale zawsze go równoważy sarkazmem. Każde zdanie tej powieści jest pelne celnej prawdy, czy to w opisie postaci, wnętrza kawiarni, czy rozmowy między prominentami. Tyrmand posiada rzadki dar: nie musi wymyślać postaci, by je ośmieszyć – wystarczy, że mówi prawdę. Prawda ta jednak nie jest przezroczysta – jest bolesna, wyostrzona, bezlitosna. W jego oczach nie ma litości, ale jest coś ważniejszego: niezgoda na kompromis moralny. Nie udało się wydać tej książki w Polsce Ludowej. To chyba najlepiej świadczy o jej sile. To była bomba podłożona pod fundamenty całego systemu wzajemnych zależności i milczeń, które cementowały ówczesną inteligencję. Jej fragment opublikowany w paryskiej „Kulturze” wywołał skandal, bo Tyrmand nie zadowalał się ogólnikami – pisał zbyt celnie, zbyt prawdziwie, zbyt boleśnie. Po lekturze tego fragmentu, każdy wiedział o kogo chodzi, kim jest dana postać. Dziś, znając nazwiska agentów, donosicieli, koniunkturalistów i moralnych oportunistów tamtych lat, czytamy tę książkę inaczej. Nie jako satyrę, lecz jako dokument epoki. A jednocześnie jest to bezlitosne świadectwo tego, jak łatwo środowiska twórcze porzucały etos na rzecz oportunizmu i wygody. Ta lektura boli – bo nie jest tylko opowieścią o tamtych czasach. To ostrzeżenie, że systemy upadają, ale mechanizmy konformizmu pozostają. W epoce mediów społecznościowych, w której „warszawkę” zastąpiły inne bańki wpływu i autopromocji, Życie towarzyskie i uczuciowe zyskuje nowy wymiar. Tyrmand pokazuje, że prawdziwe zniewolenie zaczyna się nie od cenzury, ale od kompromisu z własnym sumieniem. Ta powieść jest jak lustro – stawia pytanie: czy ty także nie sprzedałeś się za akceptację, lajki, miejsce przy stole? Szczególnie istotne teraz, po wyborach, w obliczu, tego co się dzieje w Polsce. Życie towarzyskie i uczuciowe to książka wyjątkowa. Nie tylko przez swoje literackie walory, ale przez odwagę i moralny ciężar. To świadectwo jednego z najinteligentniejszych buntowników polskiej literatury XX wieku. Tyrmand nie tyle opisuje rzeczywistość – on ją obnaża, stawia pytania, których nikt inny nie odważył się postawić. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć nie tylko PRL, ale i mechanizmy społecznej zdrady, które mogą działać w każdej epoce. Rzadko zdarza się książka, którą czyta się z zachwytem – i z bólem jednocześnie. Polecam, boleśnie aktualne. https://www.instagram.com/pasje_fascynacje_ksiazkowe/ https://www.facebook.com/profile.php?id=100063563404614
AnetaMaciejewska - awatar AnetaMaciejewska
oceniła na1010 miesięcy temu
Obłęd (t. I-III) Jerzy Krzysztoń
Obłęd (t. I-III)
Jerzy Krzysztoń
Wkroczenie w „Obłęd” Jerzego Krzysztonia to jak zanurzenie się w wirze, który jednocześnie pociąga i przeraża realnością. To nie jest powieść o szaleństwie. To szaleństwo samo w sobie, spętane literą, autobiograficznym sznytem, oddechem, krwią słów, które uderzają w świadomość jak piorun.Już pierwsze strony wciągają jak tornado: bohater, jego umysł, lęki, paranoje – wszystko pulsuje, drży, ogniem odbija zastaną rzeczywistość, której nie można już pojąć. Czytając, nie tylko obserwujemy postępującą chorobę psychiczną, ale czujemy ją całym ciałem, jakby nasze zmysły zostały wciągnięte w tytułowy obłęd. Krzysztoń wprowadza nas w labirynt myśli, w którym każdy krok jest ryzykiem, a każdy oddech – starciem z niewidzialnym wrogiem. Ściany szpitala szepczą, podłogi skrzypią, a głosy w głowie zamieszkują w naszych własnych trzewiach. Autor nie ogranicza się jednak do osobistego koszmaru. Jego rozedrgany umysł eksploduje wiedzą: historia, religia, polityka, psychologia – wszystko poprzetykane, splecione, tworzy błysk przenikliwej erudycji. Czy to nadal tylko lektura o szaleństwie i nieuchronnym upadku? Nie. To kronika ludzkiej kondycji, w której wszystkie traumy, narodowe rany i wstyd jednostki odbijają się echem w całym społeczeństwie. Drugi tom wprowadza nas w groteskowe i przerażające realia szpitala. Tutaj historia splata się z halucynacjami: Marszałek Piłsudski w łóżku obłąkańca, Jan z Czarnolasu z mandoliną, egzorcysta, Sancho – galeria duchów przeszłości i wyobraźni niczym plazma. Czytając, odczuwamy, że postępująca choroba bohatera staje się soczewką dla całego świata. To rzeczywistość, w której umysł staje się teatrem, a zmysły bohaterami dramatycznego spektaklu, po którym nie sposób nie uronić rzęsistej łzy. W finałowej podróży mężczyzna odzyskuje cząstkę normalności, choć jej cieniem zawsze jest świadomość kruchości psychiki. Zdania drżą od napięcia, akapity pulsują chronicznym bólem i zachwytem jednocześnie. Krzysztoń nie oszczędza czytelnika: jego język wibruje, wywołując dreszcze, gorzki śmiech, ironię, fantomowy ból. Wszystko wymieszane w literackim kotle, który pozostawia w zachwycie nad umiejętnością oddania stanów emocjonalnych postaci.„Obłęd” to powieść totalna. Czytana znów po latach sieka do głębi.To nie jest lektura dla relaksu. To wędrówka w studnię ludzkiego umysłu, pełna agonii i olśnienia. Czytając ją, nie tylko obserwujemy studium postępującego obłędu, ale również taplamy się w kałuży bólu. To dzieło dla tych, którzy chcą zrozumieć jednostkę, która bezbrzeżnie cierpi i tworzy jednocześnie. Dla tych, którzy potrafią patrzeć szerzej, słyszeć to, czego inni nie słyszą, czuć to, czego inni nie odczuwają.To podręcznik empatii, kronika zwichrowanej psyche w postępującej śmierci, manifest literackiej wolności.Warto również podkreślić, że nowe wydanie „Obłędu” zostało poprawione i zredagowane w oparciu o autorski maszynopis przechowywany w Bibliotece Narodowej. Oznacza to, że wreszcie mamy do czynienia z tekstem wiernym zamysłowi Jerzego Krzysztonia – nieocenzurowanym, pełnym i kompletnym, tak jak autor go wymyślił i zapisał. To właśnie podnosi jego wartość. To świadectwo literackiego geniuszu i ostatecznie (patrząc na śmierć autora) tragicznej wrażliwości, które wciąż potrafią wstrząsnąć, zostawiając w niemym zachwycie nad potęgą słowa pisanego.
Efemerycznoscchwil - awatar Efemerycznoscchwil
ocenił na1030 dni temu

Cytaty z książki Wszyscy byli odwróceni

Więcej

Ludzie niczego nie boją się tak, jak własnej pamięci.

Ludzie niczego nie boją się tak, jak własnej pamięci.

Marek Hłasko Wszyscy byli odwróceni Zobacz więcej

W dzień jest jako tako - powiedział Dov - ale w nocy zaczynam o niej myśleć. To wszystko zaczyna się właśnie w nocy. Jestem jedynym człowiekiem w Izraelu, który ma własne kino, ale ja z tego kina nie mogę wyjść. I to są właśnie moje noce.

W dzień jest jako tako - powiedział Dov - ale w nocy zaczynam o niej myśleć. To wszystko zaczyna się właśnie w nocy. Jestem jedynym człowiek...

Rozwiń
Marek Hłasko Wszyscy byli odwróceni Zobacz więcej

To wszystko zaczyna się właśnie w nocy. Jestem jedynym człowiekiem, który ma własne kino, ale z tego kina nie może wyjść. I to są właśnie moje noce.

To wszystko zaczyna się właśnie w nocy. Jestem jedynym człowiekiem, który ma własne kino, ale z tego kina nie może wyjść. I to są właśnie mo...

Rozwiń
Marek Hłasko Wszyscy byli odwróceni Zobacz więcej
Więcej