rozwińzwiń

Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka

Okładka książki Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka autora Marc Bloch, 9788361199076
Okładka książki Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka
Marc Bloch Wydawnictwo: Wydawnictwo Marek Derewiecki Seria: Biblioteka Historyczna historia
189 str. 3 godz. 9 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Historyczna
Tytuł oryginału:
Apologie pour l'historie ou metier d'historien
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1962-01-01
Liczba stron:
189
Czas czytania
3 godz. 9 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361199076
Tłumacz:
Wanda Jedlicka
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka

Średnia ocen
7,4 / 10
62 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka

avatar
11
11

Na półkach: ,

Książka ta to w zasadzie w mniejszym stopniu apologetyka historii, lecz właśnie w głównej mierze rozprawa o pracy historyka, roli jaką odgrywa on w społeczeństwie i podstawach warsztatu nowoczesnego pisania o historii. Marc Bloch pisał swoje przemyślenia w okresie II wojny światowej, lecz nie jako epigon dawnej epoki, lecz jako jeden z tych, którzy przyczynili się do zrewolucjonizowania historiografii i postrzegania źródeł historycznych.

Praca obejmuje tematy obserwacji historycznej, krytyki źródeł, chronologii, a także oceny wydarzeń historycznych, a do wszystkich rozważań dołączone są obrazowe anegdoty z bujnego życia francuskiego historyka. Autor wypunktowuje niedoskonałości w czasie dokonywania obserwacji historycznej, błędy w rozumowaniu wynikające z charakteru historyka, jego epoki czy tendencji - świadomych lub nieświadomych, a także traktuje o tym, czy i jak powinien oceniać on dane wydarzenia. Bloch wychwala historię jako naukę w pełni humanistyczną, o cechach różnych od nauk przyrodniczych, a przy tym wymagających innego rodzaju ostrożności podczas badań. I to wysokie wartościowanie historii, jako nauki na wskroś traktującej o człowieku, powinno zostać również dziś głośno wypowiedziane, w czasie gdy mechanizacja, informatyka oraz umiejętności w obrocie pieniądzem są tak wysoko stawiane pośród wielu nauk i zdolności, a historia często zajmuje u niektórych pozycję zabawki lub narzędzia w dyskusji o polityce.

Znamienne jest także, że Bloch wskazuje nie tylko na źródła pisane, narratywne, ale i na wyciągi, wykazy cen itp., aby wskazać na złożoność świata przeszłości, nakładania się na siebie różnych czynników oraz charakterów pokoleń, które same w sobie także nie są homogeniczne. To wszystko zaś zostaje podsumowane tym, jak do tego powinien odnosić się historyk. Cenne uwagi także poczynia w temacie nomenklatury urobionej lub przyswojonej przez historyków, co prowadzi do miłej dla mnie konkluzji, że historyk winien z szacunkiem odnosić się do zastanych sobie słów i nie zmieniać ich sensu, a jeśli już chce wyrazić nową myśl, niech zrobi to nowym nazewnictwem, ale niech będzie przy tym zrozumiały dla społeczeństwa, któremu przecież winien służyć odrzucając paskudny hermetyzm.

To wydane po raz drugi w Polsce dzieło zawiera w przypisach informacje na temat pierwotnych fragmentów i uwag Blocha co do tekstu, co powoduje, że wydanie od Derewieckiego nabiera dodatkowej wartości, jako studium pracy nad esejem. Niewątpliwie niekiedy książka bywa trudna w odbiorze, co jest spowodowane erudycją autora, ale i jego tendencją do przelewania strumieni świadomości na papier; to sprawia oczywiście, że lektura sprawia dużo przyjemności, ale wymaga także sporo skupienia. To co faktycznie można zarzucić temu niedokończonemu dziełu to fakt, iż bywa chaotyczne i niestety przesycone pod względem treści w stosunku do objętości. Jest to jednak jedna z prac, która pośrednio wykłada ideę szkoły Annales i dlatego warta jest polecenia. Przywiązanie Blocha do nauk pomoczniczych i wskazanie na to, że historyk powinien być erudytą jest aktualne, jak nigdy dotąd. Ja sam żałuję, że tak późno po nią chwyciłem, lecz obiecuję sobie, że będę do niej wracać i to nie raz.

Książka ta to w zasadzie w mniejszym stopniu apologetyka historii, lecz właśnie w głównej mierze rozprawa o pracy historyka, roli jaką odgrywa on w społeczeństwie i podstawach warsztatu nowoczesnego pisania o historii. Marc Bloch pisał swoje przemyślenia w okresie II wojny światowej, lecz nie jako epigon dawnej epoki, lecz jako jeden z tych, którzy przyczynili się do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
77
41

Na półkach: ,

Książka przełomowa dla historiografii - przemyślenia wielkiego historyka, współtwórcy słynnej szkoły "Annales" (obok Luciena Febvre). Publikacja kładzie podwaliny pod nowoczesną metodologię badań historycznych, podejście do interpretacji wydarzeń i zjawisk zapisanych w przeszłości oraz traktuje o roli historyka w całym procesie badawczym. Bezcenne źródło wiedzy, lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika historii.

Książka przełomowa dla historiografii - przemyślenia wielkiego historyka, współtwórcy słynnej szkoły "Annales" (obok Luciena Febvre). Publikacja kładzie podwaliny pod nowoczesną metodologię badań historycznych, podejście do interpretacji wydarzeń i zjawisk zapisanych w przeszłości oraz traktuje o roli historyka w całym procesie badawczym. Bezcenne źródło wiedzy, lektura...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
353
71

Na półkach:

Przeczytane do egzaminu! bezpretensjonalny styl, zrozumiały, staranny język, daj Boże tak pisać panom uczonym w dzisiejszych czasach! jeśli się wie, w jakich okolicznościach powstała ta książka, to jej uporządkowanie, jasność i logika wywodu zadziwia.

Przeczytane do egzaminu! bezpretensjonalny styl, zrozumiały, staranny język, daj Boże tak pisać panom uczonym w dzisiejszych czasach! jeśli się wie, w jakich okolicznościach powstała ta książka, to jej uporządkowanie, jasność i logika wywodu zadziwia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

182 użytkowników ma tytuł Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka na półkach głównych
  • 101
  • 79
  • 2
43 użytkowników ma tytuł Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka na półkach dodatkowych
  • 22
  • 10
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia ciała w średniowieczu Jacques Le Goff
Historia ciała w średniowieczu
Jacques Le Goff Nicolas Truong
Spodziewałem się czegoś głębszego. Zaskakująca może być najwyżej dla kogoś, kto o średniowieczu wie tylko tyle, że było: ciemne, mroczne, brudne, przesądne, zacofane i „zwalczało naukę”. Dość pobieżne studium zagadnień związanych z ciałem (ubiór, dieta, współżycie, higiena, sztuka, medycyna, pogrzeby…). Mam wrażenie, że środowiska akademickie, zmuszone pisać o czymkolwiek, by zdobywać tytuły i pieniądze, mnożą niepotrzebnie kategorie i rozbijają na części pierwsze zagadnienia, które stają się niewiele mówiącą papką oderwaną od czegokolwiek. Nie dowiedziałem się niczego, czego bym wcześniej nie wiedział z innych ogólnych książek o średniowieczu. Mało tego, wiele tu rzeczy, które są po prostu ogólnoludzkie, niezależne od epoki: „Nasze pokolenie ma tę silnie zakorzenioną przywarę, że odrzuca wszystko, co zdaje się pochodzić od nowożytnych. Toteż kiedy zaświta mi jakiś własny pomysł, gdy chcę go upublicznić, to przypisuję go komuś innemu i oznajmiam: «to powiedział taki a taki, nie ja», żeby zaś uwierzono mi całkowicie, o wszystkich moich poglądach mówię: «wykoncypował je ten a ten, nie ja». Ażeby uniknąć kłopotów stąd, że inni będą myśleć, iż ja, ignorant, z własnego umysłu wysnułem idee, robię tak, by sądzono, że są one owocem moich studiów arabskich. Tak więc bronie sprawy Arabów, nie swojej”. Kiedy zatem lekarz średniowieczny stosuje metodę wydającą mu się nową, oznajmia, że wyczytał ją u Galena. Co sugeruje, że medycyna średniowieczna nie tkwiła w takiej stagnacji, jak próbuje się nam wmawiać”. Przecież to była standardowa praktyka w starożytności wśród filozofów i jest ona stosowana przez naukowców do dziś! Książka nie jest zła… ale dla mnie nie wnosi niczego nowego. Obala dużo utartych współczesnych przesądów i to właściwie jej największa zaleta. Ale są też takie przesądy, które powiela: „To średniowiecze jest zdecydowanie męskie – pisze Georges… gardzą nimi”. [kobietami] Nie powiedziałbym, aby miało to cokolwiek wspólnego ze średniowieczem, a raczej z ogólnym nieuporządkowaniem wewnętrznym i kompleksem niższości (co można zaobserwować u Schopenhauera czy Nietzschego). W każdej epoce kobietami pogardzano i je czczono - wszystko zależy od indywiduum. Tutaj kuleje "metoda naukowa" - wystarczy, że wielu autorów pism pogardzało kobietami, historycy wnioskują, że tak robiło całe społeczeństwo. A czy dziś, w przestrzeni prywatnej wolni jesteśmy od pogardzania? Śmiem w to wątpić. Uściślając, nie twierdzę, że w średniowieczu nie gardzono kobietami - twierdzę, że nie jest to charakterystyczna cecha średniowiecza. ----------------------------------------------- „Niektóre z nich [analogii] korzystały z pośrednictwa doktryn filozoficznych: bez wątpienia pomysł, że celem nie może być rozkosz, wpoili chrześcijaństwu raczej filozofowie niż lekarze. Ale istnieją bezpośrednie kontynuacje: traktat Bazylego z Ancyry o dziewictwie – jego autor uchodzi zresztą za byłego lekarza – posługuje się wprost rozważaniami medycznymi. Święty Augustyn wykorzystuje Soranusa w polemice przeciw Julianowi z Eclanum. Gdyby ograniczyć się do wspólnych rysów, można by sądzić, że etyka seksualna przypisywana chrześcijaństwu czy nawet współczesnemu Zachodowi była już w pełni ukształtowana, przynajmniej w istotnych zarysach, w epoce największego rozwoju kultury grecko-rzymskiej. Ale świadczyłoby to o niezauważeniu fundamentalnych różnic, związanych ze stosunkiem jednostki do siebie, czyli ze sposobem, w jaki owa jednostka zmienia te recepty w osobiste przeżycie”. „(…) z nieznajomości czasów minionych wypływa nieuchronnie niezrozumienie teraźniejszości. Ale również daremne będą zapewne próby zrozumienia przyszłości, jeżeli się nie wie nic o dniu dzisiejszym”. Marc Bloch „Homoseksualizm najpierw potępiony, później tolerowany – do tego stopnia, że, jak twierdzi Boswell, w XII w. w samym łonie Kościoła ukształtowała się kultura „gejowska” – od XIII w. staje się zboczeniem porównywanym niekiedy do kanibalizmu”. „Grunt pod ten wielki chrześcijański zwrot ciała przeciw sobie był już poniekąd przygotowany. „Chrześcijanie absolutnie niczego nie stłumili, to zostało już dawno zrobione”, oznajmia wręcz Paul Veyne”. „Jednak dzięki temu kunszt lekarski uzyskał popularyzację własnych metod i nobilitację własnego wizerunku. Ojcowie Kościoła, myśląc o świecie w kategoriach medycznych, zapewnili tej sztuce rozmach i godność bez precedensu, choć bywała ona często wyśmiewana bądź szkalowana”. „W tej kwestii czarna legenda obskuranckiego średniowiecza trzyma się uporczywie, „gdyż Kościół nigdy wyraźnie nie zakazywał rozcinania ludzkich zwłok”, przypomina Danielle Jacquart”. „Wbrew utartej opinii ludzie średniowiecza nie nienawidzili nagości”. „Tak jak zniknięcie stadionów podkreśla zanik sportu w średniowieczu [sportu a nie kultury fizycznej – wtrącenie moje], tak też zniknięcie term – zanik publicznych zakładów kąpielowych. Z tego powodu Michelet napisał w Czarownicy: „Ani jednej kąpieli przez tysiąc lat”. Stwierdzenie to fałszywe: w średniowieczu kąpano się. O kąpielach indywidualnych i domowych w tej epoce wiemy jednak niewiele”. „Trzeba było dopiero renesansu, aby w Europie zaczęto potępiać nagość, , publicznie praktykowaną coraz rzadziej. W średniowieczu mężczyźni i kobiety ani w łaźni, ani w łóżku nie odrzucają nagości”.
Graven - awatar Graven
ocenił na74 lata temu
Historia powszechna. Średniowiecze Roman Michałowski
Historia powszechna. Średniowiecze
Roman Michałowski
Zdecydowałem się napisać opinię, aby trochę stanąć w obronie autora tego podręcznika, gdyż oceny w kategorii 3/4 na 10 uważam za nieśmieszny żart w stosunku do tej książki. Jak napisał kiedyś Roger Collins we wstępie do swojego podręcznika do historii wczesnego średniowiecza, iż szybko uświadomił sobie jakoby pozycja jego skazana jest na zły odbiór, ponieważ nie dogodzi ona żadnemu z czytelników (bo jak uważa sam autor nie może każdego z poruszonych tematów opisać w 100%, bo po pierwsze praca ta mogłaby zająć wiele lat, po drugie zaś książka zajęłaby kilka tysięcy stron i musiałaby być wydana w wielu tomach). Tak najwyraźniej jest też z książką R. Michałowskiego. Jest to bardzo dobry podręcznik do historii średniowiecza, natomiast widać największe zamiłowanie tego autora do wczesnego średniowiecza i ten okres historyczny w książce został napisany najbardziej rzetelnie, z dużą szczegółowością. Pełne, a szczególnie późne średniowiecze zostało potraktowane bardziej ogólnikowo, może lekko po macoszemu, ale z drugiej strony nie ma co się dziwić, ilość źródeł historycznych dla wielu regionów drastycznie rośnie, co skutkuje tym, że należy dokonać pewną selekcję co do ważności wydarzeń historycznych. Nie zmienia to faktu, że nadal jak na podręcznik akademicki najważniejsze wydarzenia (związane z kręgiem kultury i historii europy) zostały w nim zawarte i w ogromnej większości bardzo dobrze opisane. Lubię wracać do tej pozycji, ze względu na zwięzłą narrację i odpowiedni dobór słów autora. R. Michałowski bardzo dobrze opisuje również sprawy społeczne i związane ze średniowieczną religijnością.
Daniel Janusz - awatar Daniel Janusz
ocenił na83 miesiące temu

Cytaty z książki Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pochwała historii, czyli o zawodzie historyka


Ciekawostki historyczne