Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...

Okładka książki Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko... autora Witold Bereś, Jerzy Skoczylas, 8370761076
Okładka książki Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...
Jerzy SkoczylasWitold Bereś Wydawnictwo: Polska Oficyna Wydawnicza BGW publicystyka literacka, eseje
372 str. 6 godz. 12 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Format:
papier
Data wydania:
1991-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
372
Czas czytania
6 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7076-107-6
Średnia ocen

6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko... w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...

Średnia ocen
6,2 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...

avatar
146
146

Na półkach:

To była zapewne pierwsza książka byłego prominenta z okresu PRL, a już na pewno pierwsza książka byłego ministra spraw wewnętrznych.
Ukazała się w 1991 roku i cieszyła się wówczas dużym zainteresowaniem. Tym bardziej, że można w niej ujrzeć zdjęcia z rozmów opozycji z władzą w Magdalence.

Książka jest interesująca nie tylko ze względu na różne szpiegowskie przypadki, które opisuje gen. Kiszczak (zresztą to już wtedy były dawne historie sprzed lat),ale przede wszystkim dlatego, że opisuje ówczesny sposób myślenia i działania człowieka, który stał na czele aparatu bezpieczeństwa i był jednym z najbliższych współpracowników gen. Jaruzelskiego.

Oczywiście o niektórych sprawach Czesław Kiszczak nie mógł lub nie chciał powiedzieć, ale jego relacje wydają się w miarę szczere i dokładne.

To była zapewne pierwsza książka byłego prominenta z okresu PRL, a już na pewno pierwsza książka byłego ministra spraw wewnętrznych.
Ukazała się w 1991 roku i cieszyła się wówczas dużym zainteresowaniem. Tym bardziej, że można w niej ujrzeć zdjęcia z rozmów opozycji z władzą w Magdalence.

Książka jest interesująca nie tylko ze względu na różne szpiegowskie przypadki, które...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
509
469

Na półkach:

Co by nie mówić o Kiszczaku, swoją rolę w najnowszej historii Polski odegrał. Jaki był naprawdę? Cóż, z tej książki się tego nie dowiecie. :) Bo choć generał na początku zarzeka, że nie będzie niczego wybielał, czytelnik, który nie do końca orientuje się w naszych realiach, po lekturze mógłby odnieść wrażenie, że Kiszczak był niemalże agentem Solidarności na szczytach władzy. ;)

Na szczęście Bereś i Skoczylas w miarę możliwości konfrontują wynurzenia generała z faktami historycznymi, dokumentami i wypowiedziami jego współpracowników oraz politycznych przeciwników.

Pamiętajmy też, że omawiana książka pochodzi z 1991 roku. Wiadomo, kto był wówczas u władzy, a generał też chciał mieć spokojną emeryturę...

"Kiszczak mówi..." jest więc ciekawą pozycją, na odcinku szpiegowskim wręcz emocjonującą, a czytający między wierszami wyłapią z pewnością sporo smaczków. Miłośnikom najnowszej historii Polski zdecydowanie polecam, zwłaszcza, że książka dostępna dziś za grosze.

Co by nie mówić o Kiszczaku, swoją rolę w najnowszej historii Polski odegrał. Jaki był naprawdę? Cóż, z tej książki się tego nie dowiecie. :) Bo choć generał na początku zarzeka, że nie będzie niczego wybielał, czytelnik, który nie do końca orientuje się w naszych realiach, po lekturze mógłby odnieść wrażenie, że Kiszczak był niemalże agentem Solidarności na szczytach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
633
295

Na półkach: , , ,

Książka zaskakująco ciekawa. Już po wstępie Kiszczaka aż zadrżałem z podniecenia, że czeka mnie ciekawa lektura. Oto ten fragment: "Tak się złożyło, że całe dorosłe życie spędziłem w służbach specjalnych (...). Jednym słowem - przez 45 lat zajmowałem się poznawaniem ludzi od podszewki, "praniem ludzkich brudów". (...) Poznawało się ludzi od drugiej strony, takimi jakimi faktycznie byli, a nie takimi jakimi ich znali znajomi, przyjaciele, ba, niekiedy najbliższe rodziny, które nie miały pojęcia o podwójnym życiu ojca , męża, kolegi. (...) Poznałem łotrów niesamowitych, zwykłe ludzkie śmieci, ale także poznałem wielu ludzi wspaniałych, z charakterem, nieugiętych, których nikt i nic nie było w stanie złamać, zepchnąć z obranej drogi. (...)".

Książka zaskakująco ciekawa. Już po wstępie Kiszczaka aż zadrżałem z podniecenia, że czeka mnie ciekawa lektura. Oto ten fragment: "Tak się złożyło, że całe dorosłe życie spędziłem w służbach specjalnych (...). Jednym słowem - przez 45 lat zajmowałem się poznawaniem ludzi od podszewki, "praniem ludzkich brudów". (...) Poznawało się ludzi od drugiej strony, takimi jakimi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

81 użytkowników ma tytuł Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko... na półkach głównych
  • 49
  • 32
24 użytkowników ma tytuł Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko... na półkach dodatkowych
  • 17
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...

Inne książki autora

Witold Bereś
Witold Bereś
Polski dziennikarz, autor książek oraz scenarzysta i producent filmowy. Studiował filmoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. W latach 80. prowadził podziemne pismo "Promieniści", w następnej dekadzie współpracował z "Tygodnikiem Powszechnym". Krótko był szefem publicystyki w TVP 1. Przez lata związany z radiem RMF, na łamach "Gazety Wyborczej" publikował satyryczne felietony pisane wspólnie z Jerzym Skoczylasem. Wraz z Kazimierą Szczuką i Tomaszem Łubieńskim prowadził magazyn kulturalny Dobre książki. Jest autorem lub współautorem kilkunastu książek, w tym kilku w formie wywiadu-rzeki, m.in. z Czesławem Kiszczakiem, Krzysztofem Kozłowskim oraz Januszem Onyszkiewiczem. W 2000 wydał Czwartą władzę, zbiór tekstów o najważniejszych wydarzeniach medialnych w Polsce w latach 1989-1999. Wspólnie z Krzysztofem Burnetko jest autorem tomu poświęconego wybitnemu reporterowi Kapuściński: Nie ogarniam świata. W 1997 wspólnie z Arturem Więckiem założył firmę producencką Bereś & Baron Media Productions. Firma realizowała programy dla telewizji (m.in. Historia filozofii po góralsku według ks. Józefa Tischnera). Więcek i Bereś wspólnie nakręcili także kilka filmów (Anioł w Krakowie, Zakochany Anioł).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Stan wojenny. Dlaczego... Wojciech Jaruzelski
Stan wojenny. Dlaczego...
Wojciech Jaruzelski
Stan wojenny niewątpliwie podzielił Polaków. Jedni uważają, że był to zamach na naród, na społeczeństwo, inni widzą konieczność jego wprowadzenia. Wiele osób, a także dziennikarzy, publicystów, naukowców wypowiada na ten temat swoje poglądy. Niestety, często są to opinie niepoparte analizą historycznego już materiału, lecz tylko własnymi odczuciami. Nie brakuje fanatyzmu po jednej i po drugiej stronie. Nie będę tu wypowiadał własnej opinii o stanie wojennym, bo nie temu ma służyć recenzja książki. Uważam natomiast, że oceniając zdarzenia historyczne należy zapoznać się z faktami, wypowiedziami obu stron konfliktu, materiałami i dokumentami, spojrzeć obiektywnie i bez emocji. Tak książka niewątpliwie jest w tym pomocna. Została napisana przez człowieka, który ten stan wojenny wprowadził. Choćby z tego względu warto poznać jego poglądy, jego spojrzenie na ten narodowy dramat, na to czym się kierował. Poznać jego argumentację. Charakterystyczne jest to, że radykalne poglądy najczęściej wypowiadają ci, którzy nie zapoznali się z żadnym materiałem, a jedynie gdzieś coś słyszeli, coś tam wyczytali w mediach, coś usłyszeli od rodziny. Można by powiedzieć, że takie opinie nie są oczywiście rzetelne i naukowe, że to tylko taki polski magiel, gdzie każdy zna się na polityce, na medycynie i na kodeksie drogowym... Tyle tylko, że tego rodzaju wypowiedzi, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, stanowią podstawową bazę. Kto zadaje sobie trud dokonywania historycznych analiz, kto zgłębia dokumenty? Książka napisana jest dobrze, na wysokim poziomie literackim, zawiera wiele osobistych przemyśleń Autora. Nie oceniam, na ile jest to usprawiedliwianie się, a na ile obiektywne spojrzenie. Uważam jednak, że światły czytelnik powinien ją przeczytać.
Master - awatar Master
ocenił na73 miesiące temu
Hitler. Studium tyranii Alan Bullock
Hitler. Studium tyranii
Alan Bullock
Bez wątpienia jest to poważna praca naukowa a nie literatura popularnonaukowa. Zwłaszcza drogę Hitlera do władzy Bullock niezwykle drobiazgowo opisuje. Mozolnie mi się tę część czytało. Tym bardziej, że autor obficie cytuje fragmenty "Mein Kampf", co nie ułatwia lektury, chociaż dobitnie pokazuje, że Hitler miał rozdęte do granic możliwości ego, a to co miał do powiedzenia to grafomański bełkot. Sięgnąłem po tę xiążkę aby naocznie się przekonać jak bardzo Hitler i Putin są podobni w sposobie postrzegania świata. No, są i to bardzo, ale w sumie spodziewałem się tego. Dużo większym zaskoczeniem było odnalezienie pewnych podobieństw między Hitlerem a polską scena polityczną. "Miał on szczególne wyobrażenie o świecie, a każdy fakt winien był pasować do tego wyimaginowanego obrazu. Świat musiał być takim, jakim on chciał go widzieć, ale w gruncie rzeczy był to obraz całkiem innego świata" - tak Guderian napisał o "zwykłym żołnierzu" Hitlerze, ale opis ten świetnie pasuje też do "szeregowego posła" Kaczyńskiego. Otóż Kaczyński, tak samo jak Hitler, posługuje się pogardliwymi opisami oponentów, odbierając im prawo do bycia niemieckimi (Hitler) czy polskimi (Kaczyński) patriotami tylko dlatego, ze się z nim nie zgadzają. Każdy kto się z nimi nie zgadzał okazywał się, według nich, sługusem obcego żywiołu. U Hitlera byli to Żydzi i Francuzi, u Kaczyńskiego Niemcy i Unia Europejska. Łączy ich też wspólna niechęć do sądów - bo mogą wydawać wyroki inne niż by chcieli i do niezależnych mediów - bo mogą prezentować inny niż ich obraz świata. Zresztą dlatego obaj uważają, że media należy mieć pod kontrola Państwa, czyli swoją. Po przejęciu władzy Hitler ogłosił, że Niemcy "odzyskały honor" a Szydło, czyli marionetka Kaczyńskiego obwieściła, że "Polacy wstali z kolan". Hitler otaczał się miernotami intelektualnymi, bo byli to osobnicy niezagrażający mu wewnątrz partii ale wierni i gotowi do agresywnych zachowań, które były mu na rękę. Teraz rozumiem, czemu Kaczyński toleruje na przykład Bąkiewicza lub Tarczyńskiego. Po dojściu do władzy wszyscy oni dostali ciche przyzwolenie na napchanie sobie kieszeni synekurami. Dlatego Obajtek zrobił sobie zęby płacąc kartą firmową Orlenu. Dlatego program "willa+" itd. Również inni polscy politycy czerpią z doświadczeń Hitlera. Braun też koncentruje się na jednym wrogu, który odpowiada za wszystko. Mityczny "żydowski eurokołchoz" czyli worek do którego można wrzucić absolutnie wszystko. Fizyczna agresja w zachowaniach w parlamencie to kolejny wspólny mianownik Hitlera i Brauna. Obaj też, mimo pogardliwego stosunku do demokracji chętnie korzystali z jej dobrodziejstw gdy było im to na rękę. Braun pluje na Unię ale chętnie przytula unijne apanaże. Inaczej z dorobku Hitlera korzysta Mentzen. On koncentruje się na nowoczesnych sposobach dotarcia do mas. Hitler zapoczątkował latanie samolotami i nagrywanie przemówień na płyty, a Mentzen jeżdżenie hulajnogą i rolki na Instagramie czy Tik Toku. Hitler powiedział, że "zawsze trudniej jest walczyć z wiarą niż z wiedzą" oraz "siłą napędową [...] nigdy nie było jakieś naukowe poznanie [...] ale zawsze fanatyzm". Ta polska fałszywa prawica dobrze pamięta te słowa Hitlera
The_Core - awatar The_Core
ocenił na830 dni temu
Edward Gierek: Przerwana dekada Janusz Rolicki
Edward Gierek: Przerwana dekada
Janusz Rolicki
Z wielką przyjemnością przeczytałem książkę o Towarzyszu Gierku. ,,Przerwana dekada", to krótki zarys dzieciństwa Edka, szerzej jest opisana jego kariera zawodowa, jako górnik, a potem działalność partyjna. Jest także opis okoliczności, w jaki sposób został zdetronizowany. Słusznie podkreślił sam kardynał Wyszyński: Panie Gierek, niech pan uważa na swych współpracowników, niektórzy z nich są wobec pana bardzo nielojalni. Pan Gierek był dobrym gospodarzem, tylko otaczał się ludźmi fałszywymi, którzy byli cwaniakami i dorobkiewiczami między innymi Stanisław Kania albo generał Wojciech Jaruzelski. Gdyby ich w porę odsunął i pozbawił stanowisk, to może w Polsce miałoby się lepiej. No, ale tak to jest, gdy za politykę biorą się nieudacznicy. Mówcie sobie, co chcecie, ale uważam, że Gierek to był kozak, miał jaja kolokwialnie mówiąc. Potrafił się postawić Breżniewowi. Podoba mi się tolerancyjność Gierka. Zadeklarowany ateista, a mimo to spotkał się z kardynałem Wyszyńskim, godnie przyjął papieża Karola Wojtyłę, zabronił tłumienia jego przemówień. Moskwie nie podobały się jego decyzję, ale on robił wszystko, aby naród był zadowolony. Jego nadrzędne hasło w polityce: Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej. Nie żyłem za jego czasów, jak rządził, ale uważam, że Edward Gierek wiele dla tej Polski zrobił. Mógłby więcej, gdyby nie ta przerwana dekada... Budowano mieszkania, mieliśmy polskie marki, własny samochód. W tej książce przekonuje się bardziej, że to był fajny gość. Rodzinny, nigdy praca partyjna nie była ważniejsza od rodziny. Szanował swoich przeciwników. Mimo nacisku społeczeństwa nie ukręcił głowy towarzyszowi Gomułce. Jak już wspomniałem w innej opinii książki Rokickiego. Edek to taki człowiek, z kim chętnie bym się spotkał, przybił piątkę i uściskał, jak brata. Wiele zrobił dla Zagłębia Dąbrowskiego, jak i dla całej Polski. Jednakże jest niedoceniany dzisiaj... Fakt komunista, ale nie szkodnik. Przytoczę do opinii kultowy cytat mojego ulubionego super bohatera z DC Comics, Batmana: ,,Definiuje mnie nie to, kim jestem w głębi duszy, lecz to, co robię". Gierek dużo robił, chciał unowocześnić Polskę, sprawić, aby Polsce żyło się lepiej, dlatego uważam, że wśród byłych pierwszych sekretarzy był najlepszy. Dobre tyle, że w świadomości wielu Polaków wciąż jest bohaterem, a nie zwykłą ruską marionetką... Przeczytana jednym tchem, taka ciekawa!
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na82 miesiące temu
Fenomen Stalina Paweł Wieczorkiewicz
Fenomen Stalina
Paweł Wieczorkiewicz Gawrił Popow Dmitrij Wołkogonow Roj Miedwiediew Jurij Borisow Czingiz Ajtmatow Aleksiej Miercałow Aleksandr Proskurin Aleksander Bowin Ernst Henry Aleksiej Choriew Boris Bołotin Michaił Hefter Wasilij Polikarpow Anatolij Łatyszew
Trudno zaiste znaleźć w świecie wielu przywódców państwowych, którzy przez wiele lat walczyli głównie z własnym narodem i przeciwko niemu z niezłomną siłą i energią równą Stalinowi. I trudno znaleźć tak ogromną rzeszą klakierów, czcicieli i wyznawców „idei” Ojca Narodu, jaka narodziła się w ZSRR. A ta książeczka powstała w roku 1988. Zawiera zbiór artykułów prasowych i wywiadów, tworzonych przez czołówkę radzieckich dziennikarzy, historyków i politologów w dobie głasnosti i pieriestrojki, z pomocnymi przypisami prof. Wieczorkiewicza. I jak lata wcześniej wszyscy śpiewali zgodnym chórem peany na cześć Stalina, tak pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku rozbrzmiewał wielki chór jego krytyków. Rosjanie widać kochają (albo muszą kochać) działania stadne. Trzeba chwalić – chwalą, jak nadchodzi odwilż – krytykują aż huczy! Tylko czy na pewno krytykują? No bo owszem, były „odchylenia” - terror, likwidacja dowództwa Armii Czerwonej w przededniu II wojny światowej, czystki w partii, wymordowanie niemal wszystkich współpracowników Lenina, zagłodzenie chłopów, cenzura, paranoiczna podejrzliwość i obsesyjne szukanie szpiegów we własnym narodzie, gułagi – wszystko to prawda. No ale przecież Stalin wygrał wojnę, Stalin uprzemysłowił Rosję na wielką skalę, zlikwidował analfabetyzm i bezrobocie, Stalin „przesunął oś świata w kierunku ZSRR”. A, no i podobno dał obywatelom godność (sic). No to jak tu potępiać? Zresztą wszyscy uczestnicy dyskursu muszą wić się w nieprzytomnych skrętach, jednocześnie potępiając kult jednostki a nie kalając dogmatu rewolucji. Pojawia się wiara, że radzieckie społeczeństwo zachowuje nieprzemijające wartości ideowe i duchowe. A najważniejszą z tych wartości jest marksizm – leninizm. Stalin jest zdrajcą idei leninizmu i tylko w takim kontekście można go potępiać. Jeden z autorów wysunął tezę, że być może irracjonalność Stalina wypływała z „religijno-dogmatycznej strawy”, jaką ten był karmiony w dzieciństwie (znane lewicowe nutki – uczestnictwo w praktykach religijnych czyni człowieka bestią lub idiotą…). Lektura była ciekawym doświadczeniem poznania z pierwszej ręki sposobu myślenia i mentalności radzieckich elit schyłkowego ZSRR. W trakcie czytania w głowie nie milknął mi partyjno-urzędowy, obłudny bełkot, jakim gęgały wszystkie dzienniki sprzed 1989 roku, bo styl książki okazał się identyczny z nim. W kontekście wydarzeń za naszą wschodnią granicą i historii postsowieckiej Rosji, wydaje się, że tamto społeczeństwo nie nauczyło się zbyt wiele o potępianiu kultu jednostki. Ono raczej takiego kultu potrzebuje i pragnie. Rosja carska, bolszewicka czy kapitalistyczna - nadal jest krajem samodzierżców.
Katarzyna Anna - awatar Katarzyna Anna
oceniła na71 rok temu
Alfabet Rokity Piotr Zaremba
Alfabet Rokity
Piotr Zaremba Michał Karnowski
Mam wrażenie że Rokita swoją wartość bardziej podpiera pochodzeniem i osiągnieciami przodków niż rzeczywistym swoim dorobkiem polityczno-naukowym. Nie rozumiem skąd w nim takie uwielbienie swojej osoby, próbuję przypomnieć sobie jakiś jego większy sukces i nic mi do głowy nie przychodzi. Został wykorzystany przez Tuska do wprowadzenia na polskie salony szkodliwej dla Polski partii politycznej mamiony perspektywą fotela premiera (nawet w tym przypadku nazywając siebie "premierem z Krakowa" wykorzystuje fakt pochodzenia z miasta królewskiego co już samo w sobie jest infantylne i pasuje mi jak ulał do późniejszych ekscesów lotniczych w stylu "Niemce mnie biją"). Dlaczego ten piękny kraj zawsze trafia na polityków pokroju Rokity- niby dobrych ludzi ale zupełnych nieudaczników "bez jaj" których nawet pełniaca swoje obowiązki stewardesa jest w stanie wyprowadzić z równowagi do tego stopnia że sami z siebie zrobią pośmiewisko. Mam poglądy prawicowe ale wkurza mnie kiedy przedstawiciele popieranej przeze mnie partii zawsze przed wyborami coś wywiną, od chlania w samolocie całymi rodzinami po insynuacje że Polska powinna zastanowić się nad wysłaniem wojsk na Ukrainę na wojnę z Rosją. Tak ostatnio wypowiedział się Duda, a mnie wkurza że zawsze moja partia wysunie jakąś Dudę która da się sprowokować i zacznie gadać brednie. Co to ma wspólnego z tą książką? Bardzo wiele, jeśli chcecie zapoznać się z wynurzeniami narcystycznego, zapatrzonego w siebie nieskutecznego politycznie bawidamka to kupcie tą książkę bo ona o tym jest.
Marek Krawczyk - awatar Marek Krawczyk
ocenił na711 lat temu

Cytaty z książki Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Generał Kiszczak mówi... prawie wszystko...