rozwińzwiń

Wyspa kochających lemurów

Okładka książki Wyspa kochających lemurów autorstwa Arkady Fiedler
Okładka książki Wyspa kochających lemurów autorstwa Arkady Fiedler
Arkady Fiedler Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry literatura podróżnicza
127 str. 2 godz. 7 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
1986-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
127
Czas czytania
2 godz. 7 min.
Język:
polski
ISBN:
8320706130
Kolejna książka Arkadego Fiedlera odnosząca się do jego pobytu na Madagaskarze.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wyspa kochających lemurów w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wyspa kochających lemurów

Średnia ocen
6,7 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wyspa kochających lemurów

avatar
156
50

Na półkach:

MADAGASKAR WIDZIANY OKIEM PANA FIEDLERA HIPNOTYZUJE

Malgasze ze swoimi zwyczajami, uprzedzeniami, dzikością
i zadziornością, podejściem do natury, sfery duchowej
i europejskich gości ciekawią naszego Rodaka, który skrupulatnie opowiadając historię mieszkańców stara się odkryć powody ich odmiennego, od naszego, stylu bycia.

Fantastyczne opisy fauny, flory i uwarunkowań geograficznych, przeplatane informacjami statystycznymi dają wiarygodny obraz wyspy, która na przestrzeni wieków była przeceniana i to za sprawą zwykłej omyłki.
Interesujące są również historie polskich, i nie tylko, podróżników, misjonarzy i przedsiębiorców, którzy również dołożyli kilka solidnych cegiełek do budowy Madagaskaru ich marzeń, przyczyniając się do polepszenia panujących tam warunków.

Miła, godna polecenie lektura, w której Autor pokazał swój doskonały warsztat pisarski. Mnie osobiście bardzo przypadły do gustu rozdziały o poświęceniu księdza Jana Beyzyma, o perypetiach plantatorów kawy, tej „uroczej awanturnicy” i o Królowej Madagaskaru i jej kochanku.

Nie zapominajmy o lemurach, których i tak było za mało w tej książce.

MADAGASKAR WIDZIANY OKIEM PANA FIEDLERA HIPNOTYZUJE

Malgasze ze swoimi zwyczajami, uprzedzeniami, dzikością
i zadziornością, podejściem do natury, sfery duchowej
i europejskich gości ciekawią naszego Rodaka, który skrupulatnie opowiadając historię mieszkańców stara się odkryć powody ich odmiennego, od naszego, stylu bycia.

Fantastyczne opisy fauny, flory i uwarunkowań...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
248
100

Na półkach: ,

To była moja pierwsza książka Fiedlera. Nie zaskoczyła mnie, nie wciągnęła zbytnio, ale nie jest długa, więc relatywnie szybko idzie ją przeczytać. Fajne są te historie, gdzie opowiada o jakichś nieznanych Polakach, co się zasłużyli na obczyźnie ;)

To była moja pierwsza książka Fiedlera. Nie zaskoczyła mnie, nie wciągnęła zbytnio, ale nie jest długa, więc relatywnie szybko idzie ją przeczytać. Fajne są te historie, gdzie opowiada o jakichś nieznanych Polakach, co się zasłużyli na obczyźnie ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
252
193

Na półkach:

Kupiłem bez przekonania, bo wydanie mi się nie podobało, ale w Dedalusie cena wyniosła 7 zł, i to jest ok, jak za książkę do przeczytania gdzieś w drodze.

Niby to stary dobry Fiedler. Takie jest początkowe wrażenie. Ale wkrótce okazuje się, że nie tak dobry, jak np. „Gorąca wieś Ambinanitelo”, też o Madagaskarze. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to są jakieś resztki niewykorzystane i wycięte z tamtej książki. Miłośnicy Madagaskaru powinni oczywiście przeczytać i to.

I jeszcze…
Rozdział 12 - ten edytorzy mogli autorowi wyperswadować - bo autor powtarza kawałki z rozdziału poprzedniego. I w ogóle ten rozdział jest jakiś niedopracowany. Powiedziałbym nawet, że nie pasuje do reszty, tak jakby jakiś brudnopis Mistrza został wklejony tutaj na siłę.

No i rozdział 19…
Rozdział 19 oceniam jako wyjątkowo niesmaczny i wręcz żenujący. Nie dość, że okazuje się tutaj, że autor podróżuje sobie przez ten Madagaskar głównie w lektyce, to jeszcze demonstruje swój seksizm, i to w mocno kolonizatorskim wydaniu. Faktem jest, ze bezpośrednio w wykorzystaniu nieletniej pijanej Malgaszki nie bral udziału, ale szkoda, ze nie zdobył się na coś wiecej, niż oszczędną dezaprobatę.

Generalnie całość na tak, ale jak na Fiedlera to nie za bardzo. Mimo to daję 6.

Kupiłem bez przekonania, bo wydanie mi się nie podobało, ale w Dedalusie cena wyniosła 7 zł, i to jest ok, jak za książkę do przeczytania gdzieś w drodze.

Niby to stary dobry Fiedler. Takie jest początkowe wrażenie. Ale wkrótce okazuje się, że nie tak dobry, jak np. „Gorąca wieś Ambinanitelo”, też o Madagaskarze. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to są jakieś resztki...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

342 użytkowników ma tytuł Wyspa kochających lemurów na półkach głównych
  • 199
  • 139
  • 4
84 użytkowników ma tytuł Wyspa kochających lemurów na półkach dodatkowych
  • 64
  • 7
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Wyspa kochających lemurów

Inne książki autora

Arkady Fiedler
Arkady Fiedler
Arkady Adam Fiedler - polski podróżnik, reportażysta, pisarz i poeta. Rodowity poznaniak. W czasie I wojny światowej siłą wcielony do armii niemieckiej. Debiutował jako 23-latek zbiorem wierszy zatytułowanym "Czerwone światło ogniska" (1917). Jako podróżnik zwiedził niemal cały świat. Był m.in. na Madagaskarze, na Tahiti, w różnych rejonach Brazylii, w Kanadzie i w wielu krajach Afryki Zachodniej. Autor książek podróżniczych, które dzisiaj zaliczane są do klasyki polskiej literatury podróżniczej. Arkady Fiedler, obok Olgierda Budrewicza, był wzorem dla wielu współczesnych podróżników i osób tworzących literaturę podróżniczą (m.in. dla Jarosława Kreta, który, wraz ze swoją ówczesną żoną, Edytą Mikołajczyk, na początku XXI wieku podążył na Madagaskar śladami Arkadego Fiedlera). Odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski (1955),Nagrodą Literacką Miasta Poznania (1957),Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1964) i Orderem Uśmiechu (1968). Wybrane książki autora: "Kanada pachnąca żywicą" (pierwsze wydanie: Towarzystwo Wydawnicze "Rój", 1935),"Ryby śpiewają w Ukajali" (pierwsze wydanie: Towarzystwo Wydawnicze "Rój", 1935),"Dywizjon 303" (pierwsze wydanie: Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze, 1943),"Gorąca wieś Ambinanitelo" (Iskry, 1953),"Wiek męski - zwycięski" (Wydawnictwo Poznańskie, 1983). Żona: Maria Maccariello (1943-03.07.1985, jego śmierć),3 synów: Arkady Radosław (ur. 23.03.1945),Marek (ur. 29.05.1947) i Maciej (ur. 1956).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Okrążmy świat raz jeszcze. Ruszamy po przygodę, część I Tadeusz Perkitny
Okrążmy świat raz jeszcze. Ruszamy po przygodę, część I
Tadeusz Perkitny
Prawie sto lat temu dwóch młodych absolwentów poznańskiego uniwersytetu wyruszyło w podróż dookoła świata. Bez lotów, rezerwacji w hotelach, GPS-ów, translatorów i kart kredytowych. Na koszty życia i przemieszczania się musieli zarobić. Dzięki temu poznali i widzieli więcej i mieli czas to przemyśleć. Nocowali nierzadko „pod chmurką” czy w międzypokładzie czwartej klasy. Ale za to stykali się z prawdziwym życiem tych na dole drabiny społecznej, którzy okazali im wiele pomocy i sympatii. Kierunek nietypowy – od północy, poprzez zachód i południowy zachód. Z mnóstwem spotkań z rodakami, z których najciekawsze miały miejsce w … Brazylii. Lasy i morze, step (pampa) i góry, zima w Skandynawii i upał w Dakarze. Wszystkiego po trochu. I dużo przygód, odwagi i wytrzymałości oraz odporności na przeciwieństwa losu. Styl opowieści jest niezbyt literacki, ale za to bardziej gawędziarski. Humor ironiczny, nawet tam, gdzie pewne figury występują w nadmiarze. Ciekawostką jest słownictwo, częściowo archaiczne, np. słowo „kumoter”, dziś kompletnie nigdzie nie stosowane. Za to wszystko przebija fabuła – pełna przygód i zmienności „okoliczności przyrody” i ludzkiego losu. Do tego niszczy stereotypy. Bohaterowie (autor i jego przyjaciel) są z Wielkopolski, ale podróż nie posiada ani planu (brak organizacji) ani celów ekonomiczno-zarobkowych. Wręcz przeciwnie – młodzi ludzie wykazują się fantazją, romantyzmem i niesamowitą pomysłowością oraz humorem. Nic ich nie zniechęca ani nie deprymuje. Żadna praca im nie straszna, by zrealizować swoje marzenie. Na nikogo nie patrzą z góry, nawet, jeśli stosują słowa, których dziś nie wypada używać („Murzyn”),a które 100 lat temu nie miały żadnego negatywnego zabarwienia. Do tego fascynujące opisy trzech krajów północnej Europy, ówczesnej afrykańskiej kolonii jednego z nich oraz trzech państw Ameryki Południowej. Bardzo ciekawe są porównania emigrantów z Polski i półwyspu iberyjskiego oraz opisy naszych rodaków w Brazylii i Argentynie. Jednym słowem geograficzno-przygodowa gratka retro o prawdziwych podróżnikach, pełnych zapału, o szerokim spojrzeniu i horyzontach. Przeczytane w ramach czerwcowego wyzwania – książka z motywem podróży.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na81 rok temu
Zielone piekło Raymond Maufrais
Zielone piekło
Raymond Maufrais
OCENA - 6/10 DOBRA Mam mieszane uczucia po zapoznaniu się z lekturą „ZIELONEGO PIEKŁA” i zastanawiam się dlaczego tak wysoko jest oceniana ta pozycja na LC. Książka jest zdecydowanie nierówna przez to mniej fascynująca. Zwłaszcza pierwsza część (licząca ponad 200 stron),w której autor w formie reportażu poświęca wyprawie do Mato Grosso. Te relacja nie była ciekawa z małym wyjątkiem kiedy autor przebywał w wiosce Indian Karaja. Ten fragment szczególnie przykuł moją uwagę i był bardzo interesujący. Pozostała cześć to opisy przygotowań i planowanie do wyprawy, potrzebny ekwipunek, z kim autor się z nią wybiera oraz spostrzeżenia z obserwacji dzikiej przyrody, fauny i flory. Maufrais Raymond był francuskim podróżnikiem, odkrywcą który żył krótko lecz intensywnie, jego największą pasją oraz marzeniami były podróże w odległe dzikie pełne niebezpieczeństw miejsca. Marząc o wielkich przygodach szczególnie w odkrywaniu nieznanych terenów w lipcu 1946 roku pojechał do Brazylii wziąć udział w ekspedycji do serca Mato Grosso, o której po części wspomniałem już wyżej. Planami autora było przemierzenie dzikiej niedostępnej amazońskiej puszczy oraz wyruszenie śladami Indian Xavente, zwanych też „Zabójcami z Mato Grosso”. Wyprawa ta nie przyniosła jednak rozgłosu oraz wielkiego sukcesu właśnie za sprawą Indian, którzy stanęli podróżnikom na drodze, ostrzeliwując ich z łuków, zmuszając ostatecznie do odwrotu i rezygnacji z planów eksploracji tych terenów. Aby przenieść się do Mato Grosso oraz poczuć prawdziwy zew przygody polecam inną książkę o wiele bardziej interesującą z większymi walorami poznawczymi, a mianowicie opowieść Tony Halika „ Z KAMERĄ I STRZELBĄ PRZEZ MATO GROSSO”. Natomiast druga część relacji „ZIELONEGO PIEKŁA” napisana w formię dziennika z podróży nabrała wreszcie rozpędu i była bardzo ciekawa, z pazurem a dotyczyła ona obszaru Gujany Francuskiej, gdzie Maufrais przedzierając się samotnie przez dżunglę chciał dotrzeć do gór Tumuc - Humac i wydrzeć ich tajemnicę. Autor wierzył w swoją gwiazdę i szczęście i był przekonany że mu się powiedzie, stało się inaczej, zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach i nigdy nie wyjaśniono co się z nim naprawdę stało. Mimo mojej niższej oceny, polecam zapoznać się z tą relacją, bo czytać zawsze warto. Pozdrawiam. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na61 rok temu
El Dorado. Polowanie na legendę Andrzej Kapłanek
El Dorado. Polowanie na legendę
Andrzej Kapłanek Jacek Pałkiewicz
W peruwiańskim rytmie Kiedy wzięłam do ręki książkę Jacka Pałkiewicza i Andrzeja Kapłanka „El Dorado Polowanie na legendę”, najpierw poczułam jej ciężar. Liczba stron nie przerażała, bo tylko 440, ale papier, na którym ja wydrukowano twardy, chyba tzw. „kredowy cieńszy”. Strony były śliskie i nie gniotły się. W sumie podczas czytania trudno było książkę utrzymać w dłoniach. Musiała leżeć. Ten fakt informował czytelnika, że nie ma do czynienia z czytadłem, ale starannie wydaną literaturą. Okazała się być literaturą faktu, mówiąc dzisiejszym językiem, non - fiction ze sporą dawką historii, wzbogaconą o zdjęcia. Pierwszy rozdział przeniósł mnie do Peru, do dżungli amazońskiej i ponoć najniebezpieczniejszego, żyjącego z dala od cywilizacji, plemienia Indian południowoamerykańskich Cuapacoris. Drugi wprowadza w tajniki wyprawy grupy białasów – odnalezienie Paititi, legendarnego miasta pełnego złota. Zapachniało mi dzieciństwem. Tematyka i styl opisywania przypomniał mi moją fascynację opowieściami Arkadego Fiedlera. Wchłaniałam je w starszych klasach podstawówki. Różniły się od popularnego również wówczas „Tomka” ( cykl powieści Alfreda Szklarskiego) tym, że były autentycznymi relacjami z autentycznych wypraw na odległe kontynenty. O ile jednak Fiedler skupiał się na relacji jemu współczesnej, to autorzy „El Dorado…” przenoszą czytelnika w czas przeszły. Zostawiamy więc ich z niebezpiecznymi tubylcami, którzy krzywdy nie robią i zaczynamy czytać o historii Peru, przygotowaniach do wielkiej wyprawy w głąb terytorium, gdzie nie stanęła jeszcze noga białego człowieka i paru przygodach erotycznych. Część recenzentów książki czyni z tego zarzut. Widocznie jak ja, wychowani na Fiedlerze. Mnie to nie przeszkadzało. Oczywiście czekałam na dalszy opis wyprawy, ale z zainteresowaniem przeczytałam o, w sumie nieznanym mi państwie, historii Peru, podbojach dokonanych przez klan Pizzaro, Machu Picchu, chrystianizacji i wprowadzaniu cywilizacji, tam gdzie praktycznie nikt tego nie chciał. Narracja historyczna prowadzona w sposób epicki, czyli dość swobodny sprzyjała mi w zagłębianiu, czasami przypominaniu sobie historii odległego i jakże jeszcze do dziś tajemniczego peruwiańskiego świata. Do tego oglądamy dużą ilość zdjęć obrazujących ową historię, wśród nich znaleziony w 2002 roku rękopis jezuitów potwierdzający istnienie Paititi. Oprócz opowieści z dawnych lat, czytelnik śledzi przygotowania do wyprawy w głąb lądu, dostaje nawet listę niezbędnych rzeczy do zabrania. Potem oczywiści wracamy na szlak wędrowców i … spojlera nie będzie. Książkę czyta się dość przyjemnie, o ile położymy ja sobie na kolana, bo o jej ciężarze już pisałam. Nie jest rewelacją, ale według mnie nie zasługuje również na negatywną opinię. Fajnie, że autorzy zebrali do przysłowiowej kupy peruwiańską historię. Czy dobrze, że wzbogacili ją o swoje przeżycia z gatunku erotycznego? Sprawa gustu. W końcu Joanna Szczepkowska w swym słynnym monodramie „Goła baba” wyznała, że każdy czeka najpierw na gołą babę, a potem na wzniosłe idee…
gks - awatar gks
ocenił na610 miesięcy temu

Cytaty z książki Wyspa kochających lemurów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wyspa kochających lemurów