Malgasze ze swoimi zwyczajami, uprzedzeniami, dzikością
i zadziornością, podejściem do natury, sfery duchowej
i europejskich gości ciekawią naszego Rodaka, który skrupulatnie opowiadając historię mieszkańców stara się odkryć powody ich odmiennego, od naszego, stylu bycia.
Fantastyczne opisy fauny, flory i uwarunkowań geograficznych, przeplatane informacjami statystycznymi dają wiarygodny obraz wyspy, która na przestrzeni wieków była przeceniana i to za sprawą zwykłej omyłki.
Interesujące są również historie polskich, i nie tylko, podróżników, misjonarzy i przedsiębiorców, którzy również dołożyli kilka solidnych cegiełek do budowy Madagaskaru ich marzeń, przyczyniając się do polepszenia panujących tam warunków.
Miła, godna polecenie lektura, w której Autor pokazał swój doskonały warsztat pisarski. Mnie osobiście bardzo przypadły do gustu rozdziały o poświęceniu księdza Jana Beyzyma, o perypetiach plantatorów kawy, tej „uroczej awanturnicy” i o Królowej Madagaskaru i jej kochanku.
Nie zapominajmy o lemurach, których i tak było za mało w tej książce.
Malgasze ze swoimi zwyczajami, uprzedzeniami, dzikością
i zadziornością, podejściem do natury, sfery duchowej
i europejskich gości ciekawią naszego Rodaka, który skrupulatnie opowiadając historię mieszkańców stara się odkryć powody ich odmiennego, od naszego, stylu bycia.
To była moja pierwsza książka Fiedlera. Nie zaskoczyła mnie, nie wciągnęła zbytnio, ale nie jest długa, więc relatywnie szybko idzie ją przeczytać. Fajne są te historie, gdzie opowiada o jakichś nieznanych Polakach, co się zasłużyli na obczyźnie ;)
To była moja pierwsza książka Fiedlera. Nie zaskoczyła mnie, nie wciągnęła zbytnio, ale nie jest długa, więc relatywnie szybko idzie ją przeczytać. Fajne są te historie, gdzie opowiada o jakichś nieznanych Polakach, co się zasłużyli na obczyźnie ;)
Kupiłem bez przekonania, bo wydanie mi się nie podobało, ale w Dedalusie cena wyniosła 7 zł, i to jest ok, jak za książkę do przeczytania gdzieś w drodze.
Niby to stary dobry Fiedler. Takie jest początkowe wrażenie. Ale wkrótce okazuje się, że nie tak dobry, jak np. „Gorąca wieś Ambinanitelo”, też o Madagaskarze. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to są jakieś resztki niewykorzystane i wycięte z tamtej książki. Miłośnicy Madagaskaru powinni oczywiście przeczytać i to.
I jeszcze…
Rozdział 12 - ten edytorzy mogli autorowi wyperswadować - bo autor powtarza kawałki z rozdziału poprzedniego. I w ogóle ten rozdział jest jakiś niedopracowany. Powiedziałbym nawet, że nie pasuje do reszty, tak jakby jakiś brudnopis Mistrza został wklejony tutaj na siłę.
No i rozdział 19…
Rozdział 19 oceniam jako wyjątkowo niesmaczny i wręcz żenujący. Nie dość, że okazuje się tutaj, że autor podróżuje sobie przez ten Madagaskar głównie w lektyce, to jeszcze demonstruje swój seksizm, i to w mocno kolonizatorskim wydaniu. Faktem jest, ze bezpośrednio w wykorzystaniu nieletniej pijanej Malgaszki nie bral udziału, ale szkoda, ze nie zdobył się na coś wiecej, niż oszczędną dezaprobatę.
Generalnie całość na tak, ale jak na Fiedlera to nie za bardzo. Mimo to daję 6.
Kupiłem bez przekonania, bo wydanie mi się nie podobało, ale w Dedalusie cena wyniosła 7 zł, i to jest ok, jak za książkę do przeczytania gdzieś w drodze.
Niby to stary dobry Fiedler. Takie jest początkowe wrażenie. Ale wkrótce okazuje się, że nie tak dobry, jak np. „Gorąca wieś Ambinanitelo”, też o Madagaskarze. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to są jakieś resztki...
Miejscami brzmi jak raport dla władz II RP, bo jak wiadomo Arkady Fiedler poleciał tam min. wybadać sprawę przydatności wyspy jako naszej kolonii. Następnie wraca stary, dobry Fiedler który lekkim piórem oprócz ciekawych opisów historycznych również przedstawia polonusów tam przebywających jak i np. historię kawy. nie wspomnę o własnych przygodach z Malgaszami. Krótka, bardzo ciekawa mega treściwa ponadczasowa!
Miejscami brzmi jak raport dla władz II RP, bo jak wiadomo Arkady Fiedler poleciał tam min. wybadać sprawę przydatności wyspy jako naszej kolonii. Następnie wraca stary, dobry Fiedler który lekkim piórem oprócz ciekawych opisów historycznych również przedstawia polonusów tam przebywających jak i np. historię kawy. nie wspomnę o własnych przygodach z Malgaszami. Krótka,...
Cudownie niepoprawna politycznie książka.
Ostatnie zdanie jest pięknym podsumowaniem: "Zwierzęta są często jak ludzie - potrzeba im tylko trochę ciepła ludzkiej życzliwości, by nagle z ukrytych głębi buchnęły źródła nowych uczuć i trysnęły niespodziane wartości duszy".
Książkę czytałam prawie 3 tygodnie, pomimo, że czytało się świetnie, czasem będąc w głębokim szoku, że tak całkiem niedawno takie okropne zwyczaje i tradycje były wciąż żywe. Najwięcej czasu zjadały jednak odniesienia do Wikipedii - historie Polaków na czerwonej wyspie, historia kawy, ba można dotrzeć w poszukiwaniach do Odsieczy Wiedeńskiej.
Fantastyczna książka - mam nadzieję, że kiedyś zobaczę Madagaskar na żywo.
Polecam!
Cudownie niepoprawna politycznie książka.
Ostatnie zdanie jest pięknym podsumowaniem: "Zwierzęta są często jak ludzie - potrzeba im tylko trochę ciepła ludzkiej życzliwości, by nagle z ukrytych głębi buchnęły źródła nowych uczuć i trysnęły niespodziane wartości duszy".
Książkę czytałam prawie 3 tygodnie, pomimo, że czytało się świetnie, czasem będąc w głębokim szoku, że...
Książka w stylu Fiedlera, kilka ciekawych historii, kilka naciąganych, trochę historii mało znanych Polaków. Wszystko napisane ciepłym, przyjemnym językiem. Polecam :)
Książka w stylu Fiedlera, kilka ciekawych historii, kilka naciąganych, trochę historii mało znanych Polaków. Wszystko napisane ciepłym, przyjemnym językiem. Polecam :)
Po kilku książkach Arkadego Fiedlera przeczytanych w dzieciństwie wzięłam się za reportaż z podróży po Madagaskarze. Po słynnej bajce o tym samym tytule chyba każde dziecko wie co to Madagaskar i jak wygląda lemur. Sama książka jest ciekawa. Tytułowe lemury nie dominują zbyt w treści, natomiast jest wiele informacji o Polakach na Madagaskarze, historii podboju wyspy, ludziach i gospodarce. Mnie najbardziej urzekły niektóre czarodziejskie opisy przyrody. Muszę przeczytać jeszcze inne pozycje tego autora.
Po kilku książkach Arkadego Fiedlera przeczytanych w dzieciństwie wzięłam się za reportaż z podróży po Madagaskarze. Po słynnej bajce o tym samym tytule chyba każde dziecko wie co to Madagaskar i jak wygląda lemur. Sama książka jest ciekawa. Tytułowe lemury nie dominują zbyt w treści, natomiast jest wiele informacji o Polakach na Madagaskarze, historii podboju wyspy,...
MADAGASKAR WIDZIANY OKIEM PANA FIEDLERA HIPNOTYZUJE
Malgasze ze swoimi zwyczajami, uprzedzeniami, dzikością
i zadziornością, podejściem do natury, sfery duchowej
i europejskich gości ciekawią naszego Rodaka, który skrupulatnie opowiadając historię mieszkańców stara się odkryć powody ich odmiennego, od naszego, stylu bycia.
Fantastyczne opisy fauny, flory i uwarunkowań geograficznych, przeplatane informacjami statystycznymi dają wiarygodny obraz wyspy, która na przestrzeni wieków była przeceniana i to za sprawą zwykłej omyłki.
Interesujące są również historie polskich, i nie tylko, podróżników, misjonarzy i przedsiębiorców, którzy również dołożyli kilka solidnych cegiełek do budowy Madagaskaru ich marzeń, przyczyniając się do polepszenia panujących tam warunków.
Miła, godna polecenie lektura, w której Autor pokazał swój doskonały warsztat pisarski. Mnie osobiście bardzo przypadły do gustu rozdziały o poświęceniu księdza Jana Beyzyma, o perypetiach plantatorów kawy, tej „uroczej awanturnicy” i o Królowej Madagaskaru i jej kochanku.
Nie zapominajmy o lemurach, których i tak było za mało w tej książce.
MADAGASKAR WIDZIANY OKIEM PANA FIEDLERA HIPNOTYZUJE
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMalgasze ze swoimi zwyczajami, uprzedzeniami, dzikością
i zadziornością, podejściem do natury, sfery duchowej
i europejskich gości ciekawią naszego Rodaka, który skrupulatnie opowiadając historię mieszkańców stara się odkryć powody ich odmiennego, od naszego, stylu bycia.
Fantastyczne opisy fauny, flory i uwarunkowań...
To była moja pierwsza książka Fiedlera. Nie zaskoczyła mnie, nie wciągnęła zbytnio, ale nie jest długa, więc relatywnie szybko idzie ją przeczytać. Fajne są te historie, gdzie opowiada o jakichś nieznanych Polakach, co się zasłużyli na obczyźnie ;)
To była moja pierwsza książka Fiedlera. Nie zaskoczyła mnie, nie wciągnęła zbytnio, ale nie jest długa, więc relatywnie szybko idzie ją przeczytać. Fajne są te historie, gdzie opowiada o jakichś nieznanych Polakach, co się zasłużyli na obczyźnie ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłem bez przekonania, bo wydanie mi się nie podobało, ale w Dedalusie cena wyniosła 7 zł, i to jest ok, jak za książkę do przeczytania gdzieś w drodze.
Niby to stary dobry Fiedler. Takie jest początkowe wrażenie. Ale wkrótce okazuje się, że nie tak dobry, jak np. „Gorąca wieś Ambinanitelo”, też o Madagaskarze. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to są jakieś resztki niewykorzystane i wycięte z tamtej książki. Miłośnicy Madagaskaru powinni oczywiście przeczytać i to.
I jeszcze…
Rozdział 12 - ten edytorzy mogli autorowi wyperswadować - bo autor powtarza kawałki z rozdziału poprzedniego. I w ogóle ten rozdział jest jakiś niedopracowany. Powiedziałbym nawet, że nie pasuje do reszty, tak jakby jakiś brudnopis Mistrza został wklejony tutaj na siłę.
No i rozdział 19…
Rozdział 19 oceniam jako wyjątkowo niesmaczny i wręcz żenujący. Nie dość, że okazuje się tutaj, że autor podróżuje sobie przez ten Madagaskar głównie w lektyce, to jeszcze demonstruje swój seksizm, i to w mocno kolonizatorskim wydaniu. Faktem jest, ze bezpośrednio w wykorzystaniu nieletniej pijanej Malgaszki nie bral udziału, ale szkoda, ze nie zdobył się na coś wiecej, niż oszczędną dezaprobatę.
Generalnie całość na tak, ale jak na Fiedlera to nie za bardzo. Mimo to daję 6.
Kupiłem bez przekonania, bo wydanie mi się nie podobało, ale w Dedalusie cena wyniosła 7 zł, i to jest ok, jak za książkę do przeczytania gdzieś w drodze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby to stary dobry Fiedler. Takie jest początkowe wrażenie. Ale wkrótce okazuje się, że nie tak dobry, jak np. „Gorąca wieś Ambinanitelo”, też o Madagaskarze. Co więcej, odnoszę wrażenie, że to są jakieś resztki...
Jak ja chciałabym takiego lemura :-)
Jak ja chciałabym takiego lemura :-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiejscami brzmi jak raport dla władz II RP, bo jak wiadomo Arkady Fiedler poleciał tam min. wybadać sprawę przydatności wyspy jako naszej kolonii. Następnie wraca stary, dobry Fiedler który lekkim piórem oprócz ciekawych opisów historycznych również przedstawia polonusów tam przebywających jak i np. historię kawy. nie wspomnę o własnych przygodach z Malgaszami. Krótka, bardzo ciekawa mega treściwa ponadczasowa!
Miejscami brzmi jak raport dla władz II RP, bo jak wiadomo Arkady Fiedler poleciał tam min. wybadać sprawę przydatności wyspy jako naszej kolonii. Następnie wraca stary, dobry Fiedler który lekkim piórem oprócz ciekawych opisów historycznych również przedstawia polonusów tam przebywających jak i np. historię kawy. nie wspomnę o własnych przygodach z Malgaszami. Krótka,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudownie niepoprawna politycznie książka.
Ostatnie zdanie jest pięknym podsumowaniem: "Zwierzęta są często jak ludzie - potrzeba im tylko trochę ciepła ludzkiej życzliwości, by nagle z ukrytych głębi buchnęły źródła nowych uczuć i trysnęły niespodziane wartości duszy".
Książkę czytałam prawie 3 tygodnie, pomimo, że czytało się świetnie, czasem będąc w głębokim szoku, że tak całkiem niedawno takie okropne zwyczaje i tradycje były wciąż żywe. Najwięcej czasu zjadały jednak odniesienia do Wikipedii - historie Polaków na czerwonej wyspie, historia kawy, ba można dotrzeć w poszukiwaniach do Odsieczy Wiedeńskiej.
Fantastyczna książka - mam nadzieję, że kiedyś zobaczę Madagaskar na żywo.
Polecam!
Cudownie niepoprawna politycznie książka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnie zdanie jest pięknym podsumowaniem: "Zwierzęta są często jak ludzie - potrzeba im tylko trochę ciepła ludzkiej życzliwości, by nagle z ukrytych głębi buchnęły źródła nowych uczuć i trysnęły niespodziane wartości duszy".
Książkę czytałam prawie 3 tygodnie, pomimo, że czytało się świetnie, czasem będąc w głębokim szoku, że...
Książka w stylu Fiedlera, kilka ciekawych historii, kilka naciąganych, trochę historii mało znanych Polaków. Wszystko napisane ciepłym, przyjemnym językiem. Polecam :)
Książka w stylu Fiedlera, kilka ciekawych historii, kilka naciąganych, trochę historii mało znanych Polaków. Wszystko napisane ciepłym, przyjemnym językiem. Polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo kilku książkach Arkadego Fiedlera przeczytanych w dzieciństwie wzięłam się za reportaż z podróży po Madagaskarze. Po słynnej bajce o tym samym tytule chyba każde dziecko wie co to Madagaskar i jak wygląda lemur. Sama książka jest ciekawa. Tytułowe lemury nie dominują zbyt w treści, natomiast jest wiele informacji o Polakach na Madagaskarze, historii podboju wyspy, ludziach i gospodarce. Mnie najbardziej urzekły niektóre czarodziejskie opisy przyrody. Muszę przeczytać jeszcze inne pozycje tego autora.
Po kilku książkach Arkadego Fiedlera przeczytanych w dzieciństwie wzięłam się za reportaż z podróży po Madagaskarze. Po słynnej bajce o tym samym tytule chyba każde dziecko wie co to Madagaskar i jak wygląda lemur. Sama książka jest ciekawa. Tytułowe lemury nie dominują zbyt w treści, natomiast jest wiele informacji o Polakach na Madagaskarze, historii podboju wyspy,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z moich ukochanych książek dzieciństwa i wczesnej młodości :-). Od tamtej pory marzyłam, żeby mieć w domu lemura...
Jedna z moich ukochanych książek dzieciństwa i wczesnej młodości :-). Od tamtej pory marzyłam, żeby mieć w domu lemura...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to