rozwińzwiń

Koniec świata

Okładka książki Koniec świata autora Paul Theroux, 8386211245
Okładka książki Koniec świata
Paul Theroux Wydawnictwo: Zysk i S-ka literatura piękna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
World's End and Other Stories
Data wydania:
1994-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
83-86211-24-5
Tłumacz:
Maria Zborowska
Średnia ocen

5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Koniec świata w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Koniec świata

Średnia ocen
5,8 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Koniec świata

Sortuj:
avatar
4176
2164

Na półkach:

Wędrujemy z pisarzem niemal przez cały świat,bohaterowie odkrywają siebie,nie zawsze jest to "odkrycie" pozytywne.

Wędrujemy z pisarzem niemal przez cały świat,bohaterowie odkrywają siebie,nie zawsze jest to "odkrycie" pozytywne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł Koniec świata na półkach głównych
  • 24
  • 16
  • 1
14 użytkowników ma tytuł Koniec świata na półkach dodatkowych
  • 8
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Koniec świata

Inne książki autora

Paul Theroux
Paul Theroux
Amerykański powieściopisarz i podróżnik. Mieszkał w Malawi, Ugandzie i Singapurze, gdzie pracował dla Korpusu Pokoju i wykładał. W 1972 roku przeniósł się wraz z rodziną do Londynu. Jest autorem około trzydziestu powieści i kilkunastu książkowych reportaży, ale największy rozgłos przyniosły mu książki podróżnicze, wśród których, oprócz Starego Ekspresu Patagońskiego, wymienić można dwie wydane już w Polsce: Wielki Bazar Kolejowy (Czarne 2010) i Pociąg widmo do Gwiazdy Wschodu. Szlakiem "Wielkiego bazaru kolejowego" (Czarne 2010),jak również Safari mrocznej gwiazdy. Lądem z Kairu do Kapsztadu (nakładem Czarnego ukaże się w 2013 roku),Riding the Iron Rooster, która przyniosła mu prestiżową Thomas Cook Travel Book Award, czy wydane ostatnio The Tao of Travel.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Północ w ogrodzie dobra i zła John Berendt
Północ w ogrodzie dobra i zła
John Berendt
Trudno czytało mi się tę książkę. Nie mogłam się w nią wgryźć, nie mogłam spamiętać mnogich bohaterów - mieszkańców Savannah w stanie Georgia, chociaż większość z nich to oryginały i cudaki. „Dobrze na tym gruncie rozwijają się ekscentrycy”. Druga część czyta się dużo lepiej, akcja zostaje skoncentrowana na głównym temacie – procesie o zabójstwo. Ale wątek kryminalny - kolejne wersje procesu sądowego – z czasem staje się trochę nudny. Narratorem jest przybysz z Nowego Jorku, dziennikarz John Kelso, otwierający szeroko oczy na otaczającą go rzeczywistość, zafascynowany miejscem i opowieściami tubylców. Wielkim bohaterem książki jest miasto Savannah, ze swoją bogatą tradycją, przepiękną starą architekturą i bujną zielenią oraz z konserwatywnym klasowym społeczeństwem. Mieszkańcy i turyści lubią się bawić, zewsząd dobiegają południowe rytmy, wszechobecne są bary z muzyką, przyjęcia dla turystów, imprezy wyższych sfer, z ustalonym kalendarzem i właściwym im blichtrem. To właśnie w Savannah urodził się wielki muzyk Ameryki Johnny Mercer. Ale, mimo że to już lata 80 XX wieku, podziały klasowe i rasowe mają się świetnie, zakłamanie obyczajowe także. Dużym tematem powieści jest urbanistyka miasta, zwalczające się koncepcje rekonstrukcji zabytków i rewaloryzacji starej tkanki miejskiej, oczywiście w kontekście zamożności i koloru skóry mieszkańców, a przede wszystkim interesów pomysłodawców tych przekształceń. Prawdę mówiąc ciężko mi było w tym się połapać. Obejrzałam ekranizację Clinta Eastwooda z 1997 roku, z gwiazdorską obsadą – grają John Cusack, Kevin Spacey, Jude Law, Alison Eastwood. Fabuła filmu nie jest wierna wobec powieści, momentami, podobnie jak w książce, staje się zbyt rozwlekła. Jednak film ma w sobie dużo uroku, odtwarza wspaniałe ulice, domy, ogrody Savannah. Można podziwiać pokazane z rozmachem bogate kolekcje dzieł sztuki, zdumiewające dekoracje i stroje oraz wystawność zabaw śmietanki towarzyskiej miasta. Można poznać charakter amerykańskiego południa. Głównie z tego powodu film jest wart obejrzenia. Na szczególne wyróżnienie zasługują mniej znane aktorki: stylowa i perwersyjna transpłciowa Lady Chablis i demoniczna Irma P. Hall w roli czarownicy Minerwy. Jednak elementy horroru, sceny czarów woodoo w książce i w filmie są tak samo bzdurne i przez to zwyczajnie śmieszne. Powieść według Autora jest oparta na faktach i podobno w Stanach była bestsellerem. Ja się nią nie zachwycam, chociaż muszę przyznać, że sugestywnie oddaje klimat miejsca i ma dużo walorów poznawczych.
Mikila - awatar Mikila
oceniła na61 miesiąc temu
Losy ludzkie: Antologia nowel i opowiadań szwedzkich Zygmunt Łanowski
Losy ludzkie: Antologia nowel i opowiadań szwedzkich
Zygmunt Łanowski
Prawdziwy potop szwedzki: 39 opowiadań szwedzkich autorów na 500 stronach. Rozwlekłość nie wyszła antologii na dobre. Czytałem wydanie drugie, uzupełnione współczesnymi wówczas prozaikami szwedzkimi. Większość opowiadań - szczególnie w drugiej połowie książki - nie porywa, są suche i kruszą się jak herbatniki z supermarketu, nie pozostawiając po sobie zbyt wiele. Całość przyzwoita, ale zdecydowanie gorsza od duńskich Wyróżniam 6 opowiadań (tym razem kolejność przypadkowa): AUGUST STRINDBERG - "Musiał" Jeden z najsłynniejszych szwedzkich pisarzy udowadnia, że naszkicowanie przekonywującej scenerii i wyrazistych postaci nie sprawia mu najmniejszego problemu. Nieco przewidywalna, lecz urocza historia profesora Bloma - samotnika, skąpca, wroga dzieci i życia rodzinnego. HJALMAR BERGMAN - "Czy może mnie pan wyleczyć, doktorze?" Co za odkrycie! 10-stronicowe, mięsiste opowiadanie o tej grupie ludzi, którym udaje się wszystko. Jednym z nich jest doktor chorób wewnętrznych, Eric van Leo. Pewnego dnia do jego gabinetu zgłasza się tajemniczy pacjent, który nie chce zdradzić swego nazwiska... Świetnie poprowadzona historia. Wszystko odbywa się w ciągu jednego dialogu między pacjentem a lekarzem. Do tego dobre zakończenie, które daje do myślenia, czego chcieć więcej? PAR LAGERKVIST - "Windą do piekła" Lagerkvist już na początku zrobił mnie w jajo. Tytuł opowiadania traktowałem symbolicznie, tymczasem gdy jego główny bohater, dyrektor Jonsson, wsiada do windy eleganckiego hotelu wraz ze swoja kochanicą, docierają faktycznie do piekła. Co się tam stało i czy bohaterom uda się wrócić na powierzchnię - tego dowiecie się czytając te zgrabne, nieco surrealistycznie opowiadanko. ARTUR LUNDKVIST - "Pogrzeb" Kolejne pozytywne zaskoczenie. W szwedzkiej mieścinie umiera lokalny kupiec, właściciel sklepu. Ciekawa jest konstrukcja utworu: narrator robi najazd kamerą na poszczególnych uczestników konduktu pogrzebowego i prezentuje czytelnikowi, co znajduje się w głowach żałobników. Wdowa - powinna myśleć o zmarłym, ale nie ma na to ochoty. Mógł umrzeć wcześniej, teraz juz za późno by ułożyła sobie nowe życie. Syn? Uważał, że ojciec był już właściwie niepotrzebny. I zastanawiał się, czy umrze taką sama nagłą śmiercią jak tata. I tak dalej, i tak dalej... Ciekawy przegląd ludzkiej psychiki. Wszyscy żałobnicy chowają swe myśli za żałobną, posępna miną. Jakże to prawdziwe... JOSEF KJELLGREN - "W Polsce pochowany" W Gdyni znajdują trupa nieznanego marynarza. Podczas pogrzebu obecni w mieście marynarze z różnych krajów jednoczą się na tę jedną chwilę, mimo iż nie znają zmarłego. Jakże inne podejście do pogrzebu niż w opowiadaniu Lundkvista... Warto podkreślić polski akcent (miejsce akcji) oraz świetnie odmalowany, mroczny klimat portowego miasta. Mróz, dygoczące, wychudłe ciała, podła wódka w zapuszczonych knajpach, międzynarodowe towarzystwo wilków morskich, panujący wszędzie półmrok... PER CHRISTIAN JERSILD - "Klinika" Krótka historia pewnej medycznej kliniki - największej, z najlepszymi specjalistami i ambicjami. Pyszne opowiadanko, opowiedziane z chirurgiczną - nota bene - precyzją. Ironia, grzeszki lekarzy i pewna zabłąkana kula, która po wystrzeleniu z pistoletu chybiła celu, a i tak odegrała w tejże historii rolę niebagatelną.
MilczenieLiter - awatar MilczenieLiter
ocenił na63 lata temu
Na oślep Michael Frayn
Na oślep
Michael Frayn
"Na oślep"("Headlong") Michaela Frayna to esej z historii malarstwa, powieść detektywistyczna i komedia omyłek w jednym. Od tej książki zaczęło się moje zainteresowanie Pieterem Brueglem oraz w ogóle historią sztuki. Nie jest to też taka sobie przeciętna powieść, została bowiem zauważona i otrzymała nominację do Booker Prize oraz Whitebread Prize w 1999 roku. Osobiście nie przywiązuję dużej wagi do nagród literackich. Wiadomo, że różnie to z tymi nagrodami bywa. Poza tym czasami nikomu nieznana i słabo rozreklamowana książka potrafi bardziej przemówić i całkowicie zauroczyć. Jeżeli chodzi o tę powieść to wydaje mi się, że nie cieszyła się jakąś wielką popularnością czytelniczą czy też medialną, co mnie trochę dziwi. W "Na oślep" mamy opowiedzianą historię pewnego odkrycia. Martin Clay, młody naukowiec, wyjeżdża z rodziną na wieś, aby dokończyć swoją książkę o nominalizmie. Tam poproszony przez miejscowego właściciela ziemskiego, Tony'ego Churta, o wycenę kilku obrazów, natyka się na - jego zdaniem - zaginione dzieło Bruegla. W ten sposób zaczyna się jego obsesja, z powodu której Martin wystawia na próbę swoje małżeństwo, prestiż zawodowy i oszczędności całego życia. Jak już wcześniej wspomniałem "Na oślep" można także czytać jako esej poświęcony życiu i twórczości Petera Bruegla napisany prostym językiem i w przystępny sposób. Martin próbując potwierdzić autentyczność bawi się w detektywa, analizuje wszystkie szczegóły odkrytego obrazu i próbuje powiązać go z innymi dziełami oraz właściwym okresem w twórczości artysty. Osobiście polubiłem Bruegla za to, że poprzez swoje obrazy zawsze opowiada jakąś historię, przed czymś nas przestrzega, chce nas czegoś nauczyć, coś chce nam powiedzieć. Zupełnie jak gdyby pisał opowiadanie lub powieść. Warto też podczas lektury mieć pod ręką jakiś album z reprodukcjami ważniejszych dzieł Bruegla. Im większe reprodukcje tym lepiej. Martin/Frayn w powieści nazywa Bruegla Mistrzem Misternego Listowia. Na jego płótnach zawsze coś się dzieje, przedstawiają wiele postaci i szczegółów, które coś znaczą lub symbolizują. "Na oślep" wciąga już od pierwszych stron niczym rasowa powieść detektywistyczna. Chcemy dowiedzieć się co będzie dalej i jak to wszystko się skończy. Czy obraz jest autentyczny? Czy został namalowany przez Pietera Bruegla czy może jednego z jego synów lub naśladowców? Czy Martinowi uda się utrzymać w nieświadomości właściciela obrazu i zdobyć go? Przekonajcie się sami. www.zjadacz-liter.blogspot.com
Zbyszekspir - awatar Zbyszekspir
ocenił na711 lat temu
Rudy czarodziej Lisa Goldstein
Rudy czarodziej
Lisa Goldstein

Przyzwyczailiśmy się chyba wszyscy już do obchodzenia się z trudnym tematem Holocaustu bardzo ostrożnie i delikatnie. Ciężko przecież inaczej - wychowaliśmy się na przerażających, często makabrycznych obrazach z Borowskiego czy Herlinga-Grudzińskiego, wycieczkach do Auschwitz. Okazuje się jednak, że można dotknąć tego problemu zupełnie inaczej, co robi Lisa Goldstein w swojej książce.

Spotykamy się w przededniu II Wojny Światowej w malutkim węgierskim miasteczku. Istnieje tam spora społeczność żydowska, na czele z rabinem, ponoć "umiejącym czynić cuda". Oto od jednego z takich "cudów" zaczyna się ta krótka powieść - rabin rzuca klątwę na miejscową szkołę za to, że naucza się w niej hebrajskiego. W tym samym czasie w miasteczku pojawia się nieznajomy wędrowiec. Nie zdradza swego imienia, chcę, by nazywać go Vörös, od koloru włosów. Gości u rodziny trzynastoletniej Kicsi, która jest zachwycona niezwykłym przybyszem. Szybko w okolicy zaczyna się mówić, że Vörös zdjął ze szkoły klątwę rabina, przez co znajduje w nim wroga. Tymczasem rudy czarodziej chce ratować miejscowych Żydów przed tym, co niedługo ma nadejść...

To króciutka książeczka, ma zaledwie 170 stron, jednakże pełna jest treści. Pomiędzy zwyczajną egzystencją bohaterów a koszmarem obozów koncentracyjnych autorka zawarła ogromnie dużo magii i pięknego mistycyzmu. "Zaczarowuje" historię, zaciera tragiczne wydarzenia tak, jakby były one tylko potwornym, traumatycznym snem, nierealnym i bardzo, bardzo odległym - choć silnie zakorzenionym w umyśle, oddziałującym na dalsze życie - ale jednak snem.
No właśnie. Choć spod tragizmu tej historii niewątpliwie przebija optymizm i nadzieja na przyszłość, mam poczucie, że coś tu jest nie tak. Może takie wrażenie mam z powodu stosunku, jaki wpajano nam do historii przez całe życie, ale przeszkadza mi to, że Holocaust tak bardzo schodzi tutaj na dalszy plan. Temat spycha się mocno na tło, a z przodu widzimy nieszczęsną Kicsi, której osobowość nagle gdzieś znikła. I Vörösa, który pląta się i miota na kartach książki mimo wszystko zbyt chaotycznie i przypadkowo.

Mimo wszystko uważam, że warto tej książeczce poświęcić trochę czasu. Dużo w niej magii i uroku, a także nadziei, która potrzebna jest zawsze. Czytało się ją dobrze, a sposób ujęcia tematu zmusza do spojrzenia na ten problem z innej perspektywy, nie tylko tej magicznej.
Ineluki - awatar Ineluki
ocenił na714 lat temu

Cytaty z książki Koniec świata

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Koniec świata